Dodaj do ulubionych

Dwunastolatek a borelioza

23.04.07, 17:23
Czy ktos ma doswiadczenie w leczeniu nastolatkow-u Beaty.Dopiero z nim
pojade,chcialabym wiedziec czy to bardzo utrudni mu zycie-szkola.Ja mam
neuroborelioze ,dla pewnosci przebadalam cala rodzine i szok ,ze nie tylko
ja.Wlasciwie nie mial zadnych objawow,,,,,,,Raz nie stapal zupelnie na
nogi .Powiedziano ze to powiklanie poinfekcyjne,trafil do szpitala na kilka
dni.Drugi raz nie stapal tylko na jednej nodze -z bolu-nic nie
stwierdzono .Ja sama doszlam do wniosku ze bylo to zapalenie nerwu
kulszowego.ktore po jakims czasie przeszlo .I nieustajace anginy-ustaly po
usunieciu migdalow.Czy jakies mamy maja podobne przezycia?
Obserwuj wątek
    • gmag74 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 18:41
      Witaj Eter,

      moj syn ma 10 lat .Leczy sie od 7 tygodni , oczywiscie u Beaty.Dlugo by
      opowiadac jak doszlam, ze jest chory,ale nie w tym rzecz.Jesli chodzi o
      utrudnienia w zyciu mlodego czlowieka ,no coz trudno ,ale ja spotkalam sie na
      poczatku z totalnym buntem jesli chodzi o przyjmowanie lekarstw-bo przeciez
      "mamo ,ja jestem zdrowy".
      Teraz jakos juz przywykl, choc,nadal,co mnie cieszy niezmiernie twierdzi,ze
      "jest zdrowy".I tego sie trzymam ,i z tego sie ciesze.
      Jako zdrowy chodzi normalnie do szkoly,choc czasem zdarza sie opuscic dzien ,czy
      dwa.Plywa, biega,gra w noge,tylko rower jakos sie przykurzyl...
      Najbardziej boli go trzymanie diety, bo podjesc sobie lubi,a od slodyczy tez nie
      stronil.

      Pozdrawiam

      Magda



      • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 18:52
        gmag74 napisała:

        > Witaj Eter,
        >
        > moj syn ma 10 lat .Leczy sie od 7 tygodni , oczywiscie u Beaty.Dlugo by
        > opowiadac jak doszlam, ze jest chory,ale nie w tym rzecz.Jesli chodzi o
        > utrudnienia w zyciu mlodego czlowieka ,no coz trudno ,ale ja spotkalam sie na
        > poczatku z totalnym buntem jesli chodzi o przyjmowanie lekarstw-bo przeciez
        > "mamo ,ja jestem zdrowy".
        > Teraz jakos juz przywykl, choc,nadal,co mnie cieszy niezmiernie twierdzi,ze
        > "jest zdrowy".I tego sie trzymam ,i z tego sie ciesze.
        > Jako zdrowy chodzi normalnie do szkoly,choc czasem zdarza sie opuscic
        dzien ,cz
        > y
        > dwa.Plywa, biega,gra w noge,tylko rower jakos sie przykurzyl...
        > Najbardziej boli go trzymanie diety, bo podjesc sobie lubi,a od slodyczy tez
        ni
        > e
        > stronil.
        >
        > Pozdrawiam
        >
        > Magda
        >
        >
        >

        No wlasnie ta dieta.Chociaz musze ci powiedziec ze moj niespodziewanie przytyl
        mocno co tez podobno jest objawem bb ,wiec dieta mu sie przyda ale boje sie ze
        bedzie ciezko .Dzieki za odpowiedz,a jak go leczy Beata?
        • gmag74 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 19:04
          Moja chlopina przytyta byla juz wczesniej...teraz jednak traci kilogramy ,choc
          nie w jakims dramatycznym tempie.A,ze jest ciezko rozstac sie z ulubiona pizza i
          czekolada to fakt.
          Dr.Bea leczy go doustnie,probowala na poczatku Tetracykliny,ale odmowil w tej
          kwestii wspolpracy/i on i jego zoladek/.Pozniej byl miesiac Cedaxu z Tini, a
          teraz jest jeszcze bardziej skomplikowanie bo i Zamur i Azitrox i jeszcze Tini
          do kompletu.

          magda
      • lucky_leprechaun Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 21:22
        hej, Magda. Ja też jestemmama chłopca z tą francą. Moja pociecha za parę dni
        będzie obchodzić 10. urodziny.dzielnie brał tetra, potem dawaniesobiew zyłe,
        ateraz w dupencje. Do dietky sam sie przyzwyczaił, pilnuje bardziej niz ja, tak
        samoleki. Nie wiem, cobyło u Twojego powodem zrobienia badań na boreliozę, wiec
        trudno powiedzieć, na ile twój syn czuje się zdrowy.
        Pierwszego szoku doznaliśmy, kiedy syn przyniósł pierwsze dyktando, tuz
        porozpoczeciu roku szkolnego. A napisane tam było m.in.:
        "Niema jusz rusz dla krula". Pala,ofkors, a moj syn jest mocno ambitny i
        załamał sieocena kompletnie, no i tym, ze niepamieta zadnych reguł, aninie jest
        w stanie się tegonauczyc. Do tego ulubione jego treningi pływackie doprowadzały
        go do skrajnego wyczerpania, jakas taka labilnoścemocjonalna- no wypisz-wymalij
        okres dojrzewania. Oczywiście- wykonane w tym okresie badania z własnej
        inicjatywy wykazały kompletna normę. Kiedy doszłam do tego, comu jest
        najprawdopodobniej, kiedy WB i PCR były dodatnie, to mały był po prostu
        szczęśliwy, ze ten jego stan nie będzie trwał wieczniei dawne mozliwosci wróca
        do niego. Dlatego spisywal sie inadalspisuje bardzowzorowo, tym bardziej, ze
        jest znaczna poprawa i np. jakoprezent na urodziny zażyczył sobie załatwienie
        powrotu na pływalnię, bo wizyty "odpoczynkowe" w aquaparkujuz
        muniewystarczają.Przez ostatnie 10 dni byliśmy na prawdziwym wypoczynku- na
        rowerach, na Jurze i okazało się, że nie radzi sobiegorzej, niz przed chorobą.
        Oczywiście, jeszcze jakieś dolegliwosci pozostały (głównie pobolewanie głowy i
        kości), ale leczeniena pewno gonie osłabiło. Mnie zresztą tez nie, choć zmian
        spektakularnuch jeszcze nie mam (za krótki okres leczenia).
        Podejście doleczenia chyba najbardziejzalezy od tego, jak choroba komu
        dokuczyła i w jakim okresie doszło do jej rozwoju. tak sobiemysle, że jesli to
        dotyka malego dziecka, to polatach ononawet niejest w staniepowiedzieć,ze jest
        z nim cos nie tak, no bonie wie, zepowinnobyc inaczej, a przeciez sa dzieci
        małozdolni i słabifizycznie, więc zawsze mozna ich zaliczyc do tej grupy
        własnie.
        Mnie niepokoi cos innego- utrata zaufania do lekarzy, która pewniezostaniew
        nich na zawsze. Mój był bardzo, bardzo rozcarowany, a wręcz agresywny w
        słowach, kiedy otrzymalismy wyniki boreliozowe. Nobojak to- bylismy u lekarzy,
        a oni nic niewidzieli i nie słuchali go, kiedy mówił, co się z nim dzieje. On
        nie mógł zrozumieć, ze żaden z lekarzy nam nie pomógł, nie podpowiedział
        dalszej diagnostyki. zresztą, co tu duzo gadać- ja tez tego zrozumiec niemoge,
        a stara jestemjuż.
        • lucky_leprechaun Przepraszam wszystkich 23.04.07, 21:27
          Zauwazyłam, ze do dłuższym używaniu dłoni pisze fatalniena kompie- klawiatura
          na pewnoOKi, wiec wiąże toz borelioza, niestety, z zajęciem mięśnii nerwów i
          ich szybka męczliwością. Do południa szaleliśmujeszcze na rowerze, potem powrót
          zakółkiem, dźwiganie bagazy- itaki efekt,niesteyty. Tak tojest, kiedy jest sie
          słomiana wdową sad((
        • agata2723 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 21:33
          U nas z tym zaufaniem do lekarzy też nie jest najlepiej. Kasia zafascynowana
          jest tylko jednym lekarzem, wiecie jakim. Czasami wypowiada się tak, że nie
          będę przytaczać, regulamin nie pozwala. A do tej pani doktor, która
          powiedziała, że jest zdrowa jak ryba i że oszukuje, to my się przejdziemy.
          Obiecałam małej.Kasia bardzo się wtedy rozpłakała. Niby powinnam uczyć dzieci
          szacunku do starszych, do lekarzy, ale niestety nie wszyscy na szacunek sobie
          zasługują.
          • lucky_leprechaun Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 21:39
            No bo z szacunkiem to nie jest tak, ze sie go dostaje jako gratis do dyplomu.
            najnormalnaiejw świecie- trzeba sobie naniego zasłużyc. I to dotyczy tez
            lekarzy, zresztą, kazdego człowieka,niezaleznie od zawodu.
            takie patrzenie na ręce nie zaszkodzi, a niejednemu pewie zdrowie uratuje
            (czegoja jestem niezbitym dowodem- moje zaufanie tylkomi oczy klapkami
            przykryło).
          • franiolek1 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 21:49
            A mnie sie wydaje, ze to dobrze, ze nasze dzieci slepo nie ufaja lekarzom.
            Gdybysmy my byli tacy madrzy, to moze bysmy byli szybciej wyleczeni...a przez
            to nasze slepe zaufanie, to tak sie ciagalismy, jedni krocej, drudzy dluzej.
            Mnie wpojono, ze lekarz bedzie wiedzial, bo madry, szlachetny, skonczyl trudne
            studia...a to tak nie jest....Wytlumaczylam dzieciom dlaczego musze jezdzic z
            nimi do lekarza tak daleko - bo ten akurat lekarz jest madry, rozumie i umie
            leczyc te chorobe. I chyba dobrze, ze to wiedza.
        • agata2723 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 23:15
          Bardzo ładne zdanie, ale zauważ, że "dla" napisał bezbłędnie.
          Pozdrawiam
          Agata
    • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 19:44
      eter05 napisała:

      > Czy ktos ma doswiadczenie w leczeniu nastolatkow-u Beaty.Dopiero z nim
      > pojade,chcialabym wiedziec czy to bardzo utrudni mu zycie-szkola.Ja mam
      > neuroborelioze ,dla pewnosci przebadalam cala rodzine i szok ,ze nie tylko
      > ja.Wlasciwie nie mial zadnych objawow,,,,,,,Raz nie stapal zupelnie na
      > nogi .Powiedziano ze to powiklanie poinfekcyjne,trafil do szpitala na kilka
      > dni.Drugi raz nie stapal tylko na jednej nodze -z bolu-nic nie
      > stwierdzono .Ja sama doszlam do wniosku ze bylo to zapalenie nerwu
      > kulszowego.ktore po jakims czasie przeszlo .I nieustajace anginy-ustaly po
      > usunieciu migdalow.Czy jakies mamy maja podobne przezycia?

      Gmagu ,bede starala sie utrzymywac z toba kontakt bo jakos razniej .A czy sama
      tez sie leczysz bo ja niestety tak ,stad sie wziela cala historia.
      • gmag74 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 19:56
        Mow mi Magda, bo ten nick wymyslony w skrajnej rozpaczy glupi taki...
        Ja stety,albo niestety nie lecze sie,choc kto wie,kto wie.Tzn 100% pewnosci,ze i
        we mnie ta paskuda nie siedzi nie mam.
        Gdybym jednak tylko mogla wzielabym ja na siebie od mojego chlopca bez chwili
        zastanowienia.


        magda
    • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 20:07
      Nie chcesz wiedziec,czy nie masz powodu do podejrzen .
      • gmag74 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 20:16
        Powody do podejrzen mam juz od wielu lat,ale dopiero teraz wszystkie kojarza mi
        sie z bb/obsesja, czy cus.../

        m.
        • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 20:30
          Nie czekaj .Jak bedziesz ciekawa to napisze ci do jakiego stanu sie
          doprowadzilam a wlasciwie niekompetentni
          lekarze.
          • lucky_leprechaun Re: Dwunastolatek a borelioza 23.04.07, 21:41
            Eter, a jest gdzieś twój wondek, w którymwszystko zapisałaś? Niektóre historie
            to są wprost niesamowite...
            • lucky_leprechaun Twój, ofkors, przepraszam :) n/t 23.04.07, 21:42

              • eter05 Re: Twój, ofkors, przepraszam :) n/t 24.04.07, 20:24
                lucky_leprechaun napisała:

                >No znalazlam swoj watek ale i tak opisalam go wtym poscie.Moze ktos jeszcze
                sie dopisze?
            • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 24.04.07, 16:29
              Nie widze swojego watku ,nazywal sie -poczatek leczenia.Ale opisze to wszystko
              jeszcze raz.Ugryzl mnie kleszcz -dawno.Lekarz oklady z altacetu i nie
              przejmowac sie .No to sie nie przejelam.Po roku zapalenie nerwu kulszowego,kto
              przezyl to wie o czym mowie -nie da sie tego wyrazic cenzuralnymi
              slowami.Diagnoza-zwyrodnienie kregoslupa ledzwiowego-operacja po ktorej
              stracilam czucie w miejscach inntymnych-mialo wrocic -nie wrocilo.Po kolejnym
              roku koszmarne bole i dretwienia rak-diagnoza zwyrodnienie kregoslupa szyjnego-
              operacja blacha zamiast dysku.Bole rak zostaly -ciesn nadgarstka -obie rece
              operowane.Chwla ciszy i odjazd na sygnale z pelnymi honorami.Diagnoza-padaczka-
              od samej diagnozy mozna dostac prawdziwej padaczki,potem kolejny odjazd na
              sygnale ,tym razem niewydolnosc podstawno kregowa -.A potem wzielam sprawy i
              nie tylko w swoje rece .Rezonans pokazal kilka dziesiat zmian wygladajacych jak
              mikro udary.Wiec do roboty ruszyl kardiolog a wlasciwie ja go ruszylam.Skutek-
              migotanie przedsionkow,jakies skurcze nieprawidlowe,co robic-ablacja.Ja nieco
              chudsza nie tylko na ciele a migotanie nadal Diagnoza--tak moze byc.Ale to nie
              koniec -zapalenie obydwu nerwow lokciowych leczonych a jakze
              sterydami,kilkakrotne zapalenie nerwu trojdzielnego.I caly czas leczenie
              przeciwpadaczkowe ,poprawiajace krazenie mozgowe i jakies psychotropy.Az w
              koncu olsnienie ,kolega corki zachorowal na bb,ktore sam sobie zdiagnozowal PCR
              Corka orzekla ,matka ,ty masz bb i niestety miala racje.
              • franiolek1 Re: Dwunastolatek a borelioza 24.04.07, 17:35
                Nie znalam Twojej historii....
                Wlos sie jezy, przerazenie ogarnia: przez jakie pieklo przeszlas!
                Ucaluj corke w dwa poliki, ze dobrze diagnoze postawila, jest lepsza od wielu
                profesorow, ktorych pewnie widzialas przez tyle lat....
                Teraz juz bedzie z gorki smile)) Pozdrawiam cieplo Joasia
                • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 24.04.07, 19:33
                  Corke ucaluje bo zasluguje z wielu powodow ale czy bedzie z gorki?...
              • jmgpk6 Re: Dwunastolatek a borelioza 24.04.07, 19:21
                eter05-Twój watek "poczatek leczenia" jest pod 30.03.07-musisz cofnąć się (u
                dołu strony 1.są numerki 0 1 2 3...)na str.3 jmgpk6
                • zazule Do jmgpk6 24.04.07, 20:13
                  Ty chyba jestes najlepszym specjalista od watków na tym forumsmile Jak ktos lub
                  cos ie zgubi to JMGPK6 zawsze pomoze znależc droge do celu. Gratuluje.
                  zaz
                  • dx771 Re: Do jmgpk6 24.04.07, 21:15
                    Taki techniczny nick: "jmgpk6" do czegoś w końcu zobowiązujesmile

                    Inni mają jakieś romantyczne nicki wiec piszą o wiewiórkach i nornicach.
              • michal056 Re: Dwunastolatek a borelioza 24.04.07, 21:36
                No, całkim niezła jazde bez trzymanki przeszłaś.Współczuje.
                • agata2723 Re: Dwunastolatek a borelioza 08.05.07, 10:55
                  Witaj Elu!
                  I co, będziecie Wszyscy się leczyć?
                  Kasia ma trochę zmodyfikowane leczenie, dwa tygodnie bedzie miała zwiększoną
                  dawkę dożylną, a potem przejdzie na doustne. Dziś od 8 ma zajęcia lekcyjne,
                  jeszcze 3 godz.. Napisz, jak Ty się czujesz.
                  Pozdrawiam. Agata
                  • bapona Re: Dwunastolatek a borelioza 08.05.07, 15:42
                    Witaj Agato.
                    Jak długo Twoja Kasia brała leki dożylnie? Jak to znosiła? To był wenflon czy
                    motylek? Czy normalnie chodziła wtedy do szkoły? Mój syn (12 lat) bardzo się
                    tego obawia, ma niezbyt przyjemne wspomnienia po leczeniu szpitalnym. Ja - też
                    odczuwam niepokój.
                    Pozdr.
                    • agata2723 Re: Dwunastolatek a borelioza 08.05.07, 17:33
                      Na początku Kasia dostała 10 wlewów(w szpitalu), wtedy miała zespół
                      popunkcyjny, więc trudno powiedzieć, jak to znosiła. Czuła się wtedy bardzo
                      źle. Potem kolejne 30 dni, same wlewy znosi dobrze, żadnych problemów z żyłami.
                      Ma na stałe wenflon. Od 27 lutego nie chodzi do szkoły, najpierw była dwa razy
                      w szpitalu(wypisana bez diagnozy), potem trzeci pobyt już wiadomo na co.
                      Przed nią jeszcze 2 tygodnie antyb. dożylnych. Ból głowy nie ustępuje, jest tym
                      już zmęczona. Ten ból nie jest już aż taki, jak na początku tzn. już nie płacze
                      z bólu, ale boli jeszcze mocno. Od dziś ma indywidualne nauczanie i tak ma być
                      do końca roku. Trudno. Jesli chodzi o samo leczenie dożylne, to dla niej żaden
                      kłopot, zdaje sobie sprawę, że dla niej jest najlepsze. Zresztą Kasia
                      zgodziłaby się na "wszystko" byleby przestało boleć.
                      Agata
                      • bapona Re: Dwunastolatek a borelioza 08.05.07, 23:04
                        Dziękuję, Agatko.
                        Właśnie skończyłam czytać Twoją i Twojej Kasi historię. Przechodzicie naprawdę
                        ciężkie chwile. Rozumiem, jak bardzo cierpi Twoja córka, mój syn też miał/ma
                        neuroboreliozę i bardzo silne bóle głowy. Ostatnio, jakby było trochę lepiej,
                        poprwił mu się troszeczkę nastrój, choć fatalnie znosi podawany doustnie
                        antybiotyk. No i zaczął mieć apetyt (jest "mocno" szczupły).
                        Pozdrawiam Was serdecznie.
                  • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 08.05.07, 21:03
                    Agatko,ja ide swoja sciezka zamur klebax tini,achlopcy maja taka probna dawke
                    tetry zeby zobaczyc co bedzie sie dzialo.Jak sie wam jechalo?
    • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 09.05.07, 19:12
      Agatko,Magdo,przeczytalam jeszcz raz ten watek bede sie go trzymac bo dopiero
      zaczynamy,bede opisywac wszystko cosie z nim dzieje na tetra,bo okazuje sie ze
      wszystko jest wazne .Kazdy objaw-okazalo sie teraz ze np,piszczy mu czasem w
      uszach czego nie mowil wiec teraz Beata powiedziala mu zeby mowil o kazdym
      glupstwie.Dowiedzialam sie od Beaty ze jalowa martwica ktora go dreczy juz
      kilka lat jest jak najb ardziej od bb.Do tej pory byl gips na miesiac -5razy.A
      czy ktoras z was spotkala sie z takim objawem-w nocy gdy spi drgaja mu
      poszczegolne miesnie takie delikatne skurcze w calym ciele
      • karolcia1323 Re: Dwunastolatek a borelioza 09.05.07, 22:08
        eter05.Po przeczytaniu twojego wątku dopiero teraz skojarzyłam,że mój synek też
        ma takie drobne drgawki poszczególnych części ciała(to rączka,to nóżka,to
        paluszek),ale myślałam poprostu,że On tak śpi i że to u Niego normalne.
        Nie przypominam sobie jak to było kiedyś,a już wogóle nie pomyślałabym,że to
        może byc jeden z objawów bb.
        Jak to dobrze ,że Mamy to forum,bo inaczej to by było koniec z Nami,człowiek
        się uczy przez całe życie.
        Zyczę Wem dużo zdrówka.Karolcia1323.
        • bapona Re: Dwunastolatek a borelioza 10.05.07, 00:31
          Mój Paweł(12) też śpi tak niespokojnie i od ok. 4 lat ma chorobę Sewera, czyli
          jałową martwicę kości pięty (pięknie widać na zdjęciu rtg). Silne bóle
          uniemożliwiały mu normalne chodzenie.
          Pozdr Wasze dzieciaki.
          • franiolek1 Re: Dwunastolatek a borelioza 10.05.07, 10:14
            Bapona
            Pewnie chodzi o chorobe Haglunda-Severa. U Frania bylo podejrzenie o te samam
            chorobe, ale chodzilo o kosc udowa( chorobe Perthesa). To ten sam mechanizm
            tylko w innym miejscu. Po badaniach okazalo sie, ze martwicy nie ma, ale
            zapalenie stawu bylo, z duza iloscia plynu wokol stawu. Franek lezal na wyciagu
            i wyszedl ze szpitala z gipsem.
            Wedlug mojego zakaznika to mogla byc juz borelioza, tylko nikomu nie przyszlo
            to do glowy...
      • marteczkac1 Re: Dwunastolatek a borelioza 10.05.07, 07:33
        Takie drgania to standard w boreliozie, mam je.
        • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 11.05.07, 17:27
          Ludzie ,jak mi lzej bo wydawalo mi sie ze juz wariuje.Ciagle mi sie w nim cos
          nie podobalo np.ze nie cierpi chodzic ,jedynie na nartach lub na rolka ch.Poza
          tym jest okropnie zapominalski .A to wszystko nie jego wina.....
          • bapona Re: Dwunastolatek a borelioza 13.05.07, 01:03
            Podobnie było u nas. Teraz, po zrozumieniu objawów - pocieszam syna, gdy o
            czymś ważnym zapomni, bo bardzo go to dołuje i czuje się gorszy.
            Mam nadzieję, że niedługo będzie zauważalna (również przez niego) poprawa.
            Pozdr.
            • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 13.05.07, 21:12
              bapona napisała:

              > Podobnie było u nas. Teraz, po zrozumieniu objawów - pocieszam syna, gdy o
              > czymś ważnym zapomni, bo bardzo go to dołuje i czuje się gorszy.
              > Mam nadzieję, że niedługo będzie zauważalna (również przez niego) poprawa.
              > Pozdr.

              Bapono ,powiedz jak reagowal twoj syn na leczenie,czy zaobserwowalas jakies
              herxy,bo my dopiero zaczynamy tetracykline jak poradzilas sobie ze sloncem i
              dieta,czy trzymaliscie sie jej sztywno/
              • bapona Re: Dwunastolatek a borelioza 13.05.07, 23:31
                Paweł bierze 11-ty dzień unidox. W ub. roku był leczony standardowo w szpitalu
                na neuroboreliozę. Mieliśmy umówioną pierwszą wizytę u dr Beaty na 1 maja. W
                końcu czerwca Paweł wyjechał na harcerski biwak. Zabrałam go z pola namiotowego
                30 kwietnia. Przy kąpieli wyjęliśmy 2 małe kleszcze. I właśnie ze względu na to
                nowe spotkanie z kleszczami - syn dostał doxy i tynidazol.
                Herxów nie miał. Słońca unika, ponieważ sam zauważył, że momentalnie ma silnie
                zaczerwienioną skórę i odczuwa pieczenie (nie wiem, jak długo będzie o tym
                pamiętał). Dieta nie stanowi wielkiego problemu, jesteśmy wegetarianami. Ale po
                wypiciu soku z butelki (cukier!!!!!!!) - język pokrył się białym nalotem. On to
                wszystko rozumie, ale trudno mu te zmiany w codziennym życiu zaakceptować.
                Nie chce brać tych antybiotyków, bo źle się po nich czuje (2 razy wymiotował) i
                z tego powodu 1 raz nie był w szkole.
                Apetyt ma dość dobry, z czego się cieszę.
                Bardzo wszystkim się przejmuje, szybko się "zasmuca".
                Mąż rozmawiał z lekarką 1-go kontaktu, zostawił jej troszeczkę literatury, ale
                nie chciała przepisać tynidazolu (zabrakło na 7 dni). Obawiam się, jak to
                będzie, gdy syn będzie brał dożylnie - nie mam pojęcia, kto to będzie robił. W
                mieście zawsze jest jakaś możliwość wyboru, a my mieszkamy w małej wiosce.
                Mam nadzieję, że u Ciebie Eter będzie lepiej.
                Z dużym zainteresowaniem czytam historie naszych dzieci.
                Pozdrawiam serdecznie.
                • eter05 Re:Bapono 16.05.07, 19:42
                  Poradz czym go karmic ,czym zastapic cukier,czym go poisz.Czy dopuszczalna jest
                  maka kukurydziana ?
                  • gmag74 dieta 17.05.07, 07:02
                    Witaj,
                    Z tym karmieniem i pojeniem jest najwiekszy problem,ale po kolei.
                    Moj synek pije herbatki owocowe,czasem soczek dla niemowlakow/taki
                    niedosladzany cukrem-ale to b.rzadko/,oprocz tego wode z sokiem z cytryny.Do
                    slodzenia uzywamy stewii.
                    Jesli chodzi o jedzenie-chleb na zakwasie,pieczywo chrupkie zytnie,zytni
                    makaron,ciemny ryz,kasza gryczana, rzadko ziemniaki.
                    Od czasu do czasu jablko, surowa marchewka.
                    Czasem do jogurtu dodaje mu troche mrozonych truskawek i slodze stewia.
                    To tyle ,
                    pozdrowienia

                    magda
                    • likorek Re: dieta 17.05.07, 13:17
                      co to jest ta "stewia" - nie mogę znależć tego w internecie. Czy można to kupić
                      w sklepach ze zdrową żywnością?
                      • nataszkam Re: dieta 18.05.07, 15:47
                        likorku, zamiast stewi mozna używac zwykłego słodzika dla cukrzyków- o ile ktoś
                        nie da się przekonać do picia gorzkich płynów. Ja piję bez słodzika, ale syn
                        woli słodsze.
                        • eter05 Re: dieta 18.05.07, 17:59
                          Dziewczyny a moze macie przepis na chleb zytni albo kukurydziany.Znalazlam
                          jeden na proszku izastapilam make pszenna -zytnia ale byl niejadalny.
                          • bapona Re: dieta 18.05.07, 21:27
                            Przepis na chleb będę szukała; teraz nie piekę, bo coś mi czas za szybko
                            ucieka. Paweł od trzech dni je chleb razowy, na zakwasie (piecze nasz znajomy
                            metodą tradycyjną, na drewnie - rewelacja!), dziecku bardzo smakuje, jęzorek
                            już lekko różowy, wygląda lepiej.
                            Chleba z mąki żytniej nie można piec na drożdzach czy na proszku. Tylko zakwas
                            powoduje, że ten chleb jest przyswajany przez człowieka. Nie pamętam, niestety
                            dokładnie, jak to jest. Z kolei chleb pszenny spokojnie trawimy, gdy
                            jest "urośnięty" na drożdżach; problem w tym, że nie wskazany przy abx.
                            PAweł pije wodę przegotowaną lub mineralną słabo gazowaną, niekiedy mleko
                            sojowe. Czasami, b. rzadko daję mu miód taki"potrójnie uszlachetniony" tj.
                            wzbogacony o propolis, pyłek i mleczko pszczele.
                            Pozdr.
                            • likorek Re: dieta 18.05.07, 21:34
                              tak ogólnie to nie słodzę ale herbata z cytryna musi być choć trochę słodka
                              (żeby nie było piję jedną dziennie a reszta to ziołowe). Natomiast większość
                              słodzików, które w swoim życiu przerabiałam powodują u mnie alergię więc wolę
                              nie eksperymentować żeby mi się jeszcze to nie przyplątało.
    • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 22.05.07, 21:14
      czy bol dloni.nadgarstka,lokcia iprzedramienia jest u dziecka objawem herxa
    • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.05.07, 15:58
      Przeczytalam w jakims watku ze bb lubi zimno dlatego obniza temperature .Czy
      wiec mozna chodzic z dzieciakiem na basen? Gdyby to byla prawda to chyba raczej
      nie.Co o tym myslicie?
    • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.05.07, 17:19
      Ludzie pomozcie))))Mojego syna strasznie boli bark i reka -wyje.Jest dopiero 2
      tydzien na tetra ,a mialo byc tylko na probe czy trzeba go leczyc.co moge mu
      podac ,przeciez moze byc jeszcze gorzej)))
      • fikemola Re: Dwunastolatek a borelioza 23.05.07, 17:22
        ja w takich przypadkach biorę aspirynę rozpuszczalną... psuje żołądek ale jest
        przeciwzapalna i przeciwbólowa...
        • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 23.05.07, 17:29
          fikemola napisała:

          > ja w takich przypadkach biorę aspirynę rozpuszczalną... psuje żołądek ale
          jest
          > przeciwzapalna i przeciwbólowa...

          dzieki,sprobuje
          • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 25.05.07, 19:19
            Dzisiaj po10 dniach tetry ma temp.39,9 izupelnie nie moze poruszyc reka.A ja
            po3 miesiacach mam tylko niewielkie dolegliwosci.Czy to moze znaczyc ze jest
            bardziej zainfekowany niz ja?
            • nataszkam Re: Dwunastolatek a borelioza 25.05.07, 19:23
              Może po prostu choruje krócej od Ciebie. Herxy najbardziej dokuczliwe występują
              ponoć nie w starej boreliozie, ale w takiej "mało przechodzonej". A może przy
              okazji złapał jakiego wirusa? Bo spora ta temperatura.
              • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 25.05.07, 19:31
                nataszkam napisała:

                > Może po prostu choruje krócej od Ciebie. Herxy najbardziej dokuczliwe
                występują
                >
                > ponoć nie w starej boreliozie, ale w takiej "mało przechodzonej". A może przy
                > okazji złapał jakiego wirusa? Bo spora ta temperatura.

                Myslisz ze krocej choruje?To by oznaczalo ze bb nie spowodowala takich
                spustoszen jak u mnie . Zawsze to jakas pociecha chociaz nie wiem jak to
                przetrwamy .Na razie jest tak slaby ze nawet sie nie buntuje.
                • nataszkam Re: Dwunastolatek a borelioza 25.05.07, 19:34
                  Mój był tez słaby na tetra- kilka dni opuścił nawet szkołę. Ale warto było-
                  teraz dziecka nie poznaję smile Od paru ładnych tygodni ani razu nie miał napadu
                  osłabienia, szaleje na rowerze i ogrywa kolegów w nogę smile
                  Ja choruję o wiele dłużej od syna, ale takich prawdziwych herxów jeszcze nie
                  miałam. Pewnie dlatego, że póki co, nie brałam tetra.
                  • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 25.05.07, 19:45
                    nataszkam napisała:

                    > Mój był tez słaby na tetra- kilka dni opuścił nawet szkołę. Ale warto było-
                    > teraz dziecka nie poznaję smile Od paru ładnych tygodni ani razu nie miał
                    napadu
                    > osłabienia, szaleje na rowerze i ogrywa kolegów w nogę smile
                    > Ja choruję o wiele dłużej od syna, ale takich prawdziwych herxów jeszcze nie
                    > miałam. Pewnie dlatego, że póki co, nie brałam tetra.

                    A po jakim czasie zauwazylas poprawe?Lzej na duszy kiedy ktos sie boryka z
                    takimi samymi problemami.Pozdrowienia dla synka i ciebie.Ela
                    • agata2723 Re: Dwunastolatek a borelioza 26.05.07, 22:31
                      Elu, jak się dzisiaj czuje Wojtek?
                      Agata
                      • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 27.05.07, 16:30
                        agata2723 napisała:

                        > Elu, jak się dzisiaj czuje Wojtek?
                        > Agata

                        Dzisiaj dopiero zajrzalam na forum,boWojtek przez 3 dni mial 39stopni .Beata
                        nie potrafila mi powiedziec czy to herx czy infekcja.Schudl 3kg.A jak u was ? J
                        a mam chyba herxa sercowego ,co nie jest zbyt przyjemne.Takie uczucie jakby
                        serce chwilami stawalo.Ale nic to jal mawial pan Wolodyjowski.
                    • nataszkam Re: Dwunastolatek a borelioza 27.05.07, 20:01
                      Cześć Elu smile
                      Poprawa była w zasadzie po 4 tygodniach tetracykliny, tzn. wtedy się zaczęła. Z
                      każdym tygodniem ma mniej pogorszeń, a w zasadzie takie duże pogorszenia miał
                      tylko na tetracyklinach- pozostałe to pojedyncze objawy, np. pobolewanie głowy
                      czy uczucie ciężkich nóg.
                      Ela, będzie dobrze ! Jak tak patrzę na mojego syna, to jestem tego pewna smile
                      • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 28.05.07, 16:36
                        nataszko ,powiedz czym karmisz swojego synka?Mam ztym najwiekszy problem bo
                        wykluczy lam wszystkie niedozwolone substancje i malo co mi zostalo.Nie wiem
                        np. nic o mleku sojowym .Czy produkty dla cukrzykow sa odpowiednie dla naszych
                        dzieci. Karmie ga naprzemian jajkami ,miesem ,kasza ,maka
                        kukurydziana.Pocieszylas mnie ta poprawa po 4 tygodniach.Jak mozesz.napisz po
                        czym zorientowalas sie ze to poprawa?
                        • nataszkam Re: Dwunastolatek a borelioza 11.07.07, 11:01
                          Mój syn nie ma problemu ze słodyczami, cukier zastąpiłam mu słodzikiem. Po 3
                          miesiącach przeszedł na prawie normalny chleb (nie jest pszenny). Problem u
                          niego jest taki, że nie przepada za mięsem, a teraz nawet na jajka nie chce
                          patrzeć. Ta dieta obecnie nie jest jakaś bardzo rygorystyczna- nie je słodyczy,
                          białej mąki i w zasadzie to wszystko. Aha, no i jeszcze unikam rzeczy smażonych
                          i grzybów, żeby dodatkowo nie obciążać wątroby. Je mało owoców- do tej pory
                          tylko 2 jabłka i 4 kiwi dziennie, a teraz trochę borówki i nektarynek.
                          Codziennie dużo warzyw- przeważnie surowe (pomidory, ogórki, sałata, kapusta
                          pekińska z marchewką itp.), a gotowane tylko czasami w zupie. Do obiadu
                          ziemniaki lub kasze z mięsem lub rybą, no i surówka. Od czasu do czasu prosi o
                          frytki i rybkę smile

                          Aha, robię mu też np. naleśniki z mąki kukurydzianej i żytniej, z twarogiem,
                          albo omlety czy racuchy z takich rodzajów mąk (mieszam je razem).

                          Od czasu do czasu kupujesobie tabliczkę czarnej, gorzkiej czekolady i konsumuje
                          ją przez tydzień smile

                          O poprawie zorientowałam się retrospektywnie, tzn. nadszedł dłuższy okres bez
                          większych nasileń i one już nie powracały z taką siłą. Minęły mu np.
                          kilkudniowe napady osłabienia i bóle głowy; pojawiały się o wiele rzadziej i
                          nie były tak dokuczliwe.
    • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 30.05.07, 21:16
      Moj syn po 2 tygodniach abx nie rusza reka,chodzi okulach -z bolu, kaszle ,boli
      go gardlo i glowa.Czy taka silna reakcja swiadczy o tym ze jest mocno
      zainfekowany ,ja mimo starej bb nie przechodze tego tak ciezko.W zasadzie nie
      wiem co jest lepszy m objawem jezeli w ogole mozna myslec takimi kategoriami?
      • kwiat_wisni Re: Dwunastolatek a borelioza 31.05.07, 11:12
        Msle, ze tymi kategoriami nie mozna myslec. Na pewno jego organizm walczy i to
        jest dobrze, ale jezeli objawy sa zbyt silne moze powinnas zmniejszyc dawki
        antybiotykow. To jest dziecko i herx nie moze byc ponad jego sily. Zreszta nie
        moze byc ponad sily nikogo.
      • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 31.05.07, 21:48
        Na szczescie to nasilenie juz sie konczy -trwalo okolo 3 dni .Jakos
        przetrwalismy -do nastepnego razu.
    • franiolek1 Re: Dwunastolatek a borelioza 08.06.07, 13:29
      podbijam
      • bapona Re: Dwunastolatek a borelioza 13.06.07, 00:40
        Uważajcie na swoje dzieci - bardzo.
        Dziś późnym wieczorem dowiedziałam się, że syn (11 lat) mojej znajomej w
        ostatnią niedzielę był na łące, bawił się z dziećmi. Gdy wrócił do domu - przy
        kąpieli - zobaczył, że ma kleszcze. Jego mama płakała, gdy je wyjmowała. Było
        ich dwanaście !!! Pojechała do lekarza, ale nie wiem, co on zalecił. Będę
        chciała z nią jak najszybciej porozmawiać. Może posłucha.
        Pozdrawiam.
        • agata2723 Re: Dwunastolatek a borelioza 08.07.07, 23:10
          Elu jak się czujecie?
          Bierzecie juz ten nowy zestaw leków?
          Pozdrawiam.
          Agata
    • beta32 Re: Dwunastolatek a borelioza 09.07.07, 13:14
      Witam w klubie sad. Właśnie dzwoniłam do Poznania w sprawie wyniku PCR mojej
      11-letniej córki i już wiem ze jest dodatni. Jestem załamana.
      Dziewczyny napiszcie proszę jak tam przebiega leczenie u Waszych dzieci. Ile
      czasu trwa już u nich ta choroba? A może jest już jakieś wyleczone?
      Moja córa została ukąszona 6 lat temu, więc to więcej niż pół jej
      dotychczasowego życia sad. Przed nami wizja wielomiesięcznej kuracji. Ja leczyłam
      4-miesięczną boreliozę ze słabymi objawami stawowymi przez 3,5 miesiąca,
      musiałam przerwać z powodu zapalenia jelit, wyleczona nie jestem. Córka ma
      objawy sporadyczne, ale niestety teraz coraz częstsze i do tego neurologiczne.
      Dziś dziękuję Bogu za swoją boreliozę. Gdyby nie ona to bym dalej te bóle głowy
      u córki nazywała migreną, a bóle mięśni zakwasami. A resztę bym zwalała na
      dojrzewanie.
      • franiolek1 Re: Dwunastolatek a borelioza 09.07.07, 13:28
        To faktycznie smutna wiadomosc, ale lepiej wiedziec z kim sie walczy.
        U dzieci na szczescie, czesto leczenie jest krotsze. Prawdopodobnie ich uklad
        odpornosciowy jest bardziej aktywny. Bedzie wiec napewno dobrze. Przed Wami
        jednak leczenie. Skad jestes?
        Pozdrawiam Joasia
      • agata2723 Re: Dwunastolatek a borelioza 09.07.07, 13:41
        Beta tylko nie zgadzaj się na punkcję u Twojej córeczki, tak na wszelki wypadek
        to piszę. Ja jutro jadę do szefa kliniki od neuroinfekcji do Białegostoku, bo
        boję sie,że być może potworne bóle pleców u mojej Kasi są powikłaniem
        popunkcyjnym. I zacznij jak najszybciej leczyć córeczkę!
        Trzymam kciuki. Agata
        • bapona Re: Dwunastolatek a borelioza 09.07.07, 16:46
          Beta, mój syn najprawdopodobniej został ugryziony przez kleszcza, gdy miał 2,5-
          3 lata. Objawy neuroboreliozy wystąpiły latem w ubiegłym roku, gdy miał 11 lat
          (szpital). Miał robioną punkcję, bałam się tego, na szczęście nie było powikłań
          po tym badaniu.
          Teraz jest leczony w Krakowie, już/dopiero 3 miesiąc.
          Ogólnie mówiąc - jest bardzo wrażliwy (za bardzo, wszystko bierze do siebie).
          Co mnie martwi trochę, to to, że nie widzę herxów. Przez ostatni tydzień miał
          bardzo silne bóle głowy, nawet wymiotował, ale wiązałabym to raczej z tym, że
          jego żołądek nie przyjmuje kapsułek. Od wczoraj wysypuję zawartość na łyżkę z
          wodą i jest lepiej.
          Ale z bb u każdego jest inaczej.
          Lecz swoją córeczkę - im szybciej zaczniesz, tym lepiej będzie.
          Pozdrawiam Was serdecznie.
          • nataszkam Re: Dwunastolatek a borelioza 11.07.07, 10:50
            bapona napisała:
            Przez ostatni tydzień miał
            > bardzo silne bóle głowy, nawet wymiotował, ale wiązałabym to raczej z tym, że
            > jego żołądek nie przyjmuje kapsułek. Od wczoraj wysypuję zawartość na łyżkę z
            > wodą i jest lepiej.


            Bapona, kapsułka jest po to, aby ochraniać swoją zawartość przed działaniem
            soków żołądkowych, które niekorzystnie działają na lek...Jest lepiej, bo ten
            lek pewnie nie działa sad
      • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 09.07.07, 17:46
        Witaj w klubie beta.Przeczytaj moj watek-duzo sie dowiesz .Moj syn jest chory
        nie wiem jak dlugo ,jezeli dobrze pamietam to pierwsze objawy pojawily sie
        jakies 5 lat temu-niezdiagnozowane niedowlady zapalenia nerwow delikatne
        drzenia miesni kompletna niechec do jakiegokolwiek ruchu ,nieustajace anginy i
        co okazalo sie bardzo istotne w rozpoznaniu nawracajaca jalowa martwica kosci
        pietowej.Lecze go 2 miesiac-mial porzadne herxy po tetracyklinie ale tak mialo
        byc -to znaczy po1 ze faktycznie jest chory ,po 2 ze leczenie jest
        skuteczne.Kiedy go nic nie boli zachowuje sie jak zdrowy-biega ,jezdzi na
        rolkach .Nie wiem ile bedzie trwalo leczenie -do skutku.Oprocz niego lecze sie
        ja-watek neuroborelioza oraz moj maz.Jest wesolo .Glowa do gory.Ela
        • beta32 Re: Dwunastolatek a borelioza 09.07.07, 20:20
          Dziękuję za wszystkie liczne błyskawiczne odpowiedzi. Jesteście nieocenione.
          Joasiu: mieszkam na wsi w okolicach Warszawy.
          Sama leczyłam się tam gdzie wszyscy smile, niestety tak jak pisałam musiałam
          przerwać i stosuję teraz leczenie naturalne (propolis, suplementy, zioła Buhnera
          - taka wybuchowa mieszankawink ), czuję się całkiem nieźle. Wiadomość o wyniku
          córki mnie powaliła, ale z drugiej strony pojawiła się szansa na to że skończą
          sie kiedyś bóle głowy, problemy ze skupieniem, chwiejność nastrojów. Te objawy
          były co prawda sporadyczne ale jednak były i innej przyczyny nie udało mi się
          znaleźć. Więc też mam nadzieję że będzie dobrze. Nie wiem tylko jak jej to
          powiedzieć.
          Agata: Śledzę czasem Twoje zmagania z chorobą Kasi i trzymam po cichu kciuki. O
          punkcji - wiem już żeby nie robić. Zresztą chyba w ogóle odpuszczę sobie
          zakaźników. Pojawię sie w przychodni u pediatry - po to by utorować jej drogę na
          badania kontrolne a potem będą wycieczki do Krakowa
          Bapona: dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Moja córka też jest wrażliwa...
          Ela: przeczytałam ten wątek od deski do deski kilka razy. I będę go teraz
          śledzić na bieżąco. Niepokoi mnie to rodzinne występowanie boreliozy. Mój mąż
          ostatnio wspomina o bolącym kolanie, musimy i jego przebadać.
          • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 09.07.07, 20:39
            beta a czy wswojej kuracji uwzglednilas moze rdest japonski Bardzo sie nim
            interesuje ,podobno jest popularna roslina ale jak sie nie pomylic?Zdjecie
            ktore znalazlam w internecie jest zbyt malo rozpoznawalne a z kolei opis
            dzialania tego ziela wprost rewelacyjny.
            • fazinek Re: Dwunastolatek a borelioza 09.07.07, 21:45
              Jaki test najlepiej zrobić 12-latce WB czy PCR ,dwa kleszcze uchlały ją we
              wrześniu 2006 - do tej pory nie ma żadnych obiawów?
              zostały wyciągnięte ok 1 godz. po ugryzienu
              pozdrawiam
              • fazinek Re: Dwunastolatek a borelioza 09.07.07, 21:47
                czy jest sens robienia testu?
                • beta32 Re: Dwunastolatek a borelioza 10.07.07, 08:27
                  Fazinek, większość lekarzy Ci powie - nie ma objawów, nie było rumienia, więc
                  nie ma sensu. Bo rzeczywiście najprawdopodobniej boreliozy tu nie ma. Ale jak
                  możesz poczytać powyżej - objawy mogą się ujawnić po kilku latach, więc myślę że
                  warto. Po tych kilku latach możesz zapomnieć o kleszczu a objawy można przypisać
                  wszystkiemu z alergią i dojrzewaniem włącznie. Ja kilka miesięcy po ukąszeniu
                  córki poszłam do dużego centrum medycznego do pediatry po skierowanie na
                  badania, ale otrzymałam odmowę - bo nie było typowego rumienia i objawów
                  grypowych. Zaufałam wtedy lekarce, ale cóż - o boreliozie wiedziałam tyle że
                  jest i że wczesne rozpoznanie zwiększa szanse wyleczenia.
                  Ukąszenie było kilka miesięcy temu - więc chyba lepiej WB, o ile masz dostęp. A
                  jeśli mieszkasz gdzieś na końcu świata (np w Warszawie wink ), to można zrobić
                  przesyłkę do PCR-a.
                  • fazinek Re: Dwunastolatek a borelioza 10.07.07, 22:55
                    Dziękuje beta za podpowiedź tylko nadal nie wiem co lepsze WB czy PCR.Dla mnie
                    nie ma znaczenia bo mogę i to i to,tylko które warto zrobić jako pierwsze.mam
                    wrażenie ,że WB bo tam chyba od razu będą podane wartości.Czy się mylę?
                    pozdrawiam fazinek
            • beta32 Re: Dwunastolatek a borelioza 10.07.07, 08:36
              Rdest japoński... tak, uwzględniłam, nawet kupiłam na allegro sadzonkę do
              swojego ogrodu. Ale to chyba jakaś inna odmiana więc potraktuję go jako roślinkę
              ozdobną. Na razie łykam tabletki które zamawiam w sklepie internetowym w
              Stanach, a w między czasie na wycieczkach rowerowych rozglądam się na boki, ale
              nic podobnego jeszcze nie znalazłam (za to raz dzięki temu wywinęłam niezłego
              orła wink ).
              Szukałam trochę w sieci i znalazłam gdzieś całkiem fajne zdjęcia z tą rośliną,
              wieczorem jak znajdę chwilę to siądę przy kompie, odkopię z zakładek i wrzucę tu
              linka.
              • beta32 Re: Dwunastolatek a borelioza 10.07.07, 20:52
                Oto link z trochę lepszym zdjęciem rdestu:
                www.habitas.org.uk/gardenflora/japknotweed.htm
                • fazinek Re: Dwunastolatek a borelioza 10.07.07, 22:56
                  Dziękuje beta za podpowiedź tylko nadal nie wiem co lepsze WB czy PCR.Dla mnie
                  nie ma znaczenia bo mogę i to i to,tylko które warto zrobić jako pierwsze.mam
                  wrażenie ,że WB bo tam chyba od razu będą podane wartości.Czy się mylę?
                  pozdrawiam fazinek
                  • fazinek Re: Dwunastolatek a borelioza 10.07.07, 22:58
                    sory coś mi się dwa razy druknęło smile
                    • kantyczka Do Fazinek 10.07.07, 23:04
                      Fazinek, ja zrobiłam oba -WB i PCR. WB wyszedł ujemny, a PCR pozytywny. Na Twoim
                      miejscu zrobiłabym PCR (w końcu oba badania są kosztowne, WB też nie zawsze
                      wykonywany jest prawidłowo -chodzi o mrożenie krwi)
                      pozdrawiam
                      Magda
                      • kwiat_wisni Re: Do Fazinek 11.07.07, 07:45
                        Najpierw zrob WB, jezeli on nie wyjdzie to PCR real time na Citrosepcie. Taka
                        powinna byc kolejnosc. Zamrazanie surowicy w niczym nie przeszkadza, to jest
                        prawidlowa forma jej przechowywania przed badaniem. Jesli nic Ci nie wyszlo z
                        zamrozonej to i nic nie wyszloby ze swiezej Kantyczko.
                        • kantyczka o Kwatuszka Wiśni 11.07.07, 08:46
                          Kwiecie,dziękuję za odpowiedź.
                          Swój pogląd oparłam o lekturę forum sprzed kilku miesiecy. Wedy toczyła się
                          dyskusja na temat zamrazania i niezamrażania krwi prz badaniu WBlot -i było
                          wskazanie do tego aby oddać krew na krótko przed badaniem, aby uniknąc jej
                          zamrażania.Nie chcę broń Boże,wprowadzać użytkowników w błąd.
                          Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
                          Magda
                          • kantyczka do Kwiatuszka -oczywiście:) 11.07.07, 08:47
                  • beta32 Re: Dwunastolatek a borelioza 11.07.07, 10:38
                    Jeśli organizacyjnie nie ma znaczenia to ja bym robiła WB. Oczywiście nie daję
                    gwarancji że to dla Was najwłaściwszy wybór, ale pozytywny WB nie powinien
                    wzbudzać żadnych wątpliwości u największych sceptyków (poza niedouczonymi
                    doktorkami oczywiście wink )
                    • nataszkam Re: Dwunastolatek a borelioza 11.07.07, 11:03
                      no wiesz smile To zależy, czy wyjdą IgM, czy tylko IgG smile Bo jeśli to tylko IgG,
                      to wiesz- choroba przechorowana, zdaniem niektórych lekarzy (np. lubelskich)smile
                      • bapona Re: Dwunastolatek a borelioza 11.07.07, 21:36
                        Nataszkam, ja wiem, że kapsułki mają sens, ale zaczęłam dawać Pawłowi taki
                        probiotyk w celulozowej otoczce (przy obiedzie) i nad ranem on to czasie torsji
                        usunął. Czyżby ta celuloza tak na niego podziałała? Chciałam dodać, że pytałam
                        lekarza i powiedział,że żelatynowe kapsułki z leków ziołowych można usunąć i
                        wsypać na łyżkę z wodą; będzie ok.
                        Pozdrawiam
              • eter05 Re: Dwunastolatek a borelioza 11.07.07, 17:22
                Dzieki za zdjecie teraz wiem ze sie nie pomylilam to rosnie 200 m od mojego
                domSusze go w piekarniku w30 stopniach
                • fazinek Re: Dwunastolatek a borelioza 11.07.07, 18:13
                  Dzięki za wasze cenne rady,postaram się zrobić najpierw WB i zobaczymy co
                  wyjdzie.
                  pozdrawiam fazinek
    • beta32 Re: Dwunastolatek a borelioza 27.08.07, 20:25
      Powiedzcie mi drogie mamy czy Wasze dzieci uczęszczały przez cały okres leczenia
      na lekcje WF-u? Jak radziły sobie ta tych zajęciach z ćwiczeniami wymagającymi
      intensywnego wysiłku (np biegi długodystansowe)?
      • bapona Re: Dwunastolatek a borelioza 30.08.07, 00:35
        Paweł przez ostatni rok był zwolniony z lekcji w-fu, ale to ze
        względu na tego Severa (czyli problemy z piętami). Teraz już jest
        lepiej, ale w przypadku jakichkolwiek dolegliwosci ma się zgłosić do
        ortopedy.
        Poza tym chyba teraz rodzic może zwolnić dziecko z w-fu, nawet na
        dłuższy czas (nie jest konieczna kartka od lekarza) - przynajmniej
        tak sugerował ortopeda w ubiegłym roku szkolnym.
        Ale wszystko się w oświacie zmienia (łącznie z ministrem) i nie
        wiem, jak jest "na dzień dzisiejszy".
        A tak zupełnie na serio, to myślę, że możesz porozmawiać z
        nauczycielem i poprosić o zwolnienie dziecka z takich intensywnych
        ćwiczeń. Może daj mu też ulotkę, nawet tę e- ze strony
        Stowarzyszenia. Ewentualnie coś wydrukuj nt boreliozy. Jeśli on
        będzie więcej wiedział, to tylko lepiej dla Twojego dziecka.
        Pozdrawiam.
        • beta32 Re: Dwunastolatek a borelioza 30.08.07, 11:16
          Dzięki. Też myślałam że opcja zwykłe ćwiczenia TAK intensywne NIE wydawała mi
          się najlepsza. Porozmawiam z nauczycielką. Myślałam też już wcześniej żeby
          zapytać ją o opinię na temat ogólnej kondycji mojej córki. Wg moich obserwacji
          jest ona nie najgorsza ale ciekawa jestem czy przez ta swoją boreliozę nie
          odstaje od rówieśników.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka