nataszkam
08.07.07, 12:30
NFZ płaci za leczenie zgodne ze standardami.Nie ma sprawy, czy jest ono
skuteczne, czy nie, bo tu chodzi o ustalenia urzędników, którzy lekarzami nie
są. Dr Beata tak napisała:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=65506285&a=65531211
Co jest oczywiście prawdą- procedury przede wszystkim, ma się wszystko
zgadzać, bez znaczenia jest skutek leczenia.
Proponowałam Zarządowi, a teraz to zaproponuję na forum, aby zebrać dowody na
nieuzasadnione obciążenie finansowe NFZu, wynikające z przestrzegania starych
procedur i posiadania nieaktualnej wiedzy. Bo jeśli przez lata bez
rezultatów, nie było nawet najmniejszej poprawy po lekach od neurologa,
psychiatry, reumatologa, po pobytach w sanatorium itp, to nie jest to
marnotrawstwo??? Koszty tego całego "leczenia" wielokrotnie przekraczają
koszty abaxów na parę lat!!!
Ja większość badań robiłam prywatnie, ale np. w tym czasie 3 razy przebywałam
w szpitalu (w tym ponad miesiąc na patologii ciąży- własnie mija rok), 3 razy
byłam w sanatorium na turnusach rehabilitacyjnych, trwających po 4 tygodnie,
a do tego wielotygodniowe rehabilitacje. Itp. Same ich koszty byłyby
nieporównanie mniejsze, gdybym trafiła na lekarza, który wie, że ELISĘ do
można sobie włożyć w cztery litery, a nie boreliozę diagnozować. A ile osób
musiało czekac zbyt długo do neurologa, bo byłam ja- z uporczywymi,
uciążliwymi bólami głowy, które nie chciały mijać, a do tego z coraz
większymi bólami w odcinku lędźwiowym, gdzie po każdym turnusie
rehabilitacyjnym było o wiele gorzej i gorzej? To jest dopiero
marnotrawstwo!!!
Dlatego proponowałabym zbierać dokumentację z wszelkiego leczenia- xero kart
szpitalnych, kart leczenia, wyniki badań itp. Gdyby tak każdy z nas postarał
sie o taka dokumentację marnotrawstawa pieniędzy, to byłby to koronny
argument za pilna potrzeba dokształcania zakaźników i lekarzy rodzinnych w
zakresie boreliozy.
Jest tylko jedna, ale podstawowa trudność- trzeba chcieć to zrobić, bo nikt
za nas nie pójdzie i nie poprosi o kopię przebiegu leczenia.