Dodaj do ulubionych

Moja borelioza?

03.08.07, 21:00
Zagladam tutaj od ponad 4 miesiecy.A szukalam tego forum ponad 2
lata.Wszystko zaczelo sie pewnie znacznie dawniej ale ja opisze objawy od
2002roku.Zaczelo sie od bolu nog.Jak kucalam to czulam jakby te nogi byly
napompowane.Pojawila sie totalna bezsennosc.Przez rok mialam klopoty z
zoladkiem.Uczucie pelnosci,nudnosci etc.Zaczelam budzic sie w nocy ze
zdretwiala reka.Cos zaczelo mnie piec w brzuchuRozpoczal sie okres zapalen
pecherza.Od jednego zapalenia do drugiego.Raz badanie wykazalo krew w moczu
ale bylo to znacznie wczesniej zanim zaczely sie te zapalenia.Nigdy nie bylam
szczegolnie zdrowa ale od pewnego czasu zaczely sie permanentne problemy z
gardlem.Stany podgoraczkowe zwiazane chyba z zapaleniem zatok.Bole glowy
takie rozpierajace od srodka.Czasami mialam wrazenie jakby na czolo i na uszy
cos mi napieralo od wewnatrz.Zaczelam zle widziec i nie bardzo potrafilam
okreslic na czym to polega.Jakies lzawienia i jakby lekko zamazane
widzenie.Pojawialy sie dni ,ze bylam spieta i niespokojna bez zadnej
przyczyny.Stalam sie nerwowa i nadwrazliwa na dzwiek.W 2004 dostalam bardzo
bolesnych skurczy lewej nogi.Trzy dopplerowskie usg za kazdym razem
wykluczaly jakiekolwiek zmiany.W lipcu zeszlego roku w dole podkolanowym
lewej nogi utworzyla sie torbiel.Mialam okres dreszczy i uczucia straszliwego
zimna w nogach.I latalam od lekarza do lekarza i zaden nic mi nie potrafil
powiedziec.I nagle zaczely sie mrowienia.Na poczatku w nogach.Potem zaczely
sie podobne rzeczy dziac z rekami.Jakies takie drzenia i mrowienia rowniez.I
to doprowadzalo mnie do szalu.Niekiedy dochodzilo wrazenie wewnetrznego
goraca.Czulam strach i panike.Czasami mialam realne wrazenie ze wlosy staja
mi deba na glowie.Doslownie ciarki przeze mnie przechodzily.Kiedy juz bylam
pewna ,ze jestem nieuleczalnie chora na nieznana chorobe trafilam na to
forum.I pierwszy raz zdarzylo sie ,ze ktos mial identyczne objawy jak
ja.Oczywiscie nie opisalam tutaj wszystkich spraw zwiazanych z moim
zdrowiem.Wlasnie przypomnialo mi sie ,ze mam od pewnego czasu problemy
jelitowe polaczone z bolami brzucha.Teraz podczas kuracji anybiotykami
jeszcze sie pogorszylo.Nie opisalam laman w kosciach.Niekiedy mialam takie
dni ,ze czulam kazda kosteczke.Mam jakby usztywniony kark.Podczas leczenia -
zaczelam od debecyliny laczonej z zamurem a nastepnie z innymi makrolidami-
nie zauwazylam istotnych zmian oprocz zdecydowanej poprawy jesli chodzi o
bole kosci.W trzecim miesiacu do leczenia wlaczylam metronidazol.No i dopiero
wtedy zaczela sie jazda.Lykalam metro 3 dni.Postanowilam zrobic sobie pulsy
krotsze niz ogolnie sie stosuje.I chyba dobrze zrobilam bo przez nastepne 3
dni(gdy przestalam juz brac metro)przezywalam pelny odjazd.Nieustajaca
telepawka,mrowienia dochodzace od nog do pasa.Myslalam,ze rozerwie mnie od
jakiegos wewnetrznego rozdygotania.Dreszcze.Przez 3 noce nie zmruzylam oka.W
dzien strach przed wyjsciem z domu.Nogi jak z waty.Koszmar.Myslalam,ze to juz
koniec.Jak to wszystko sie skonczylo zauwazylam obrzek na czesci grzbietowej
prawej stopy.Od tamtego czasu stosuje metro bardziej rozwaznie bo juz nigdy
sama z premedytacja nie narazilabym siebie na podobne doznania.Generalnie
czuje sie zdecydowanie lepiej.Moja depresja(zapomnialam wspomniec)jest jakby
mniejsza.Bole mniejsze.Mrowienia lagodne.Wiem ,ze czekaja mnie jeszcze
miesiace leczenia ale optymizmem napawa fakt ,ze pierwszy raz od roku moje
dolegliwosci zaczely sie cofac.Wyjasniam tez,ze nie robilam zadnych badan w
kierunku boreliozy.Wszystkie ogolne wyniki mam prawidlowe oprocz ASO-400-
powinno byc do 200.Zaczelam sie leczyc na borelioze w ciemno ...bo byla to
dla mnie jedyna mozliwosc.Uznalam ,ze moge miec borelioze choc nigdy nie
znalazlam kleszcza na sobie.Pogryzly mnie jednak bardzo dotkliwie (w lesie)
muszki podobne do mrowek.I diabli wiedza co takie muszki mogly mi
podarowac.Licze sie takze z tym ,ze moge miec jeszcze jakas inna
chorobe,podejrzewam jakies schorzenie tkanki lacznej ale jak do tej pory
zadne badania tego nie potwierdzily.Napisalam ten watek aby zaistniec na
forum jako konkretna osoba aby kazdy z Was kto ma podobne problemy mogl
napisac,zapytac czy doradzic.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • nataszkam Re: Moja borelioza? 03.08.07, 21:08
      Witam w klubie smile
      U mnie było podobnie.

      Jeśli możesz, to napisz, czy leczysz się u któregoś z lekarzy, polecanych na
      forum, czy odkryłas kogoś nowego?
      • baska192 Re: Moja borelioza? 03.08.07, 22:03
        Witam nataszkam.Lecze sie sama.Dzieki Wam oczywiscie.Czasami sie zastanawiam co
        byloby ze mna gdybym nie odkryla tego forum.
        • nataszkam Re: Moja borelioza? 03.08.07, 22:42
          Jak to - sama się leczysz???
          • baska192 Re: Moja borelioza? 03.08.07, 23:00
            Nataszkam sama.Po prostu.Nie chce zeby to jakos glupio zabrzmialo ale mowie i
            mam.Znasz ta reklame????A poza tym to wlasnie mam herxa.Zaczyna mnie potwornie
            lamac.Najgorsze jest to ,ze zrobilam sobie przerwe (chwilowa)w leczeniu bo moje
            jelita juz sie zupelnie zbuntowaly.
            • kantyczka Re: Moja borelioza? 04.08.07, 09:20
              Basiu, pozdrawiam Cię cieplutko
              Twoja historia...słów brak
              Trzymaj się.
              Czy próbowałaś już enterol i siemię lniane?
              Pozdrawiam
              M.
              • baska192 Re: Moja borelioza? 04.08.07, 14:33
                Koszmarna biegunka.Dzis sobota a ja w domu.Boje sie wyjsc bo nie znam
                godziny.Czuje sie bezpiecznie tylko w poblizu toalety.Wlasnie wypilam siemie
                lniane.Enterol w drodze.Wyczytalam tez ,ze czosnek poprawia rownowage w
                jelitach.Polknelam trzy posiekane zabki.Pozdrawiam tez.
                • franiolek1 Re: Moja borelioza? 04.08.07, 15:58
                  Zrob posiew kalu na clostridum difficile i bierz enterol.
                  • baska192 Re: Moja borelioza? 07.08.07, 11:47
                    Czekam na enterol.Juz zostal wyslany.Mam za soba kilka zlych dni
                    kiedy to nasilily mi sie i wystapily wspolnie wszystkie objawy
                    rozwijajace sie w czasie ostatnich kilku lat.Przede wszystkim dopadl
                    mnie kurcz lewej lydki(to ten znany bol z 2004 roku).Zaczal mnie
                    bolec duzy palec u lewej stopy.Takze glowa ,zwlaszcza czolo.Do tego
                    doszedl zalozony nos oraz bole zoladka,mdlosci,mulenia.Moje
                    mrowienia zyskaly na intensywnosci.Jelita odmowily mi
                    posluszenstwa.I to tak ,ze czegos takiego w zyciu nie przezylam.I
                    znow zaczelo mnie lupac w kosciach.Po prostu przychodza czasem takie
                    dni ,ze czlowiek zalamuje rece.Wiem,ze to minie ale doluje okropnie.
    • paprotka64 Re: Moja borelioza? 07.08.07, 11:59
      Czytając to forum ciarki przechodzą po plecach i od choroby i od
      tego co czytam. Miałam już wcześniej takie odczucie ale czytając
      Twój post się przekonałam, że tak jest naprade. Większość ludzi tu
      na forum leczy się sama. Nie boicie się. Ja myśle że te potworne
      męczarnie są spowodowane właśnie niewłaściwymi dawkami antybiotyków,
      może się mylę (jestem świeża) ale uważam to za błąd. My laicy nie
      znamy wszystkich zależności i powiązań lekowych. Z tego co się
      dowiadywałam ten cały objaw Herxsa jest bardzo niebezpieczny i może
      nawet do śmierci doprowadzić. Owszem są poglądy że bez herxsa nie ma
      leczenia boreliozy ale czy napewno?? czy musi być on tak silny??
      Przecież to nic innego jak objawy wstrząsu. Ja bym się bała, może
      dlatego że wstrząs już przeżyłam po użądleniu osy i wylądowałam na
      intensywnej.
      • franiolek1 Re: Moja borelioza? 07.08.07, 14:44
        Nie Paprotka, kazdy z nas jest leczony przez lekarza.
        Nie wiem, jak leczy sie Basia, moze sama jest lekarzem. Nie wiem.
        Wiem, ze oprocz Basi, jestesmy wszyscy pod opieka lekarza i dawki
        antybiotykow sa wypisane na recepcie przez lekarza prowadzacego.
        Rozumiem Twoje obawy, przeczytaj FAQ - bedziesz spokojniejsza gdy
        otrzymasz odpowiedzi na swoje pytania.
        Czy juz widzialas sie z lekarka?
        • rzepcia3 Re: Moja borelioza? 07.08.07, 15:06
          Popieram, nie spotakałam się do tej pory z tym, aby ktos sie leczył sam.
          Jestesmy pod opieka lekarzy.
        • paprotka64 Re: Moja borelioza? 07.08.07, 20:32
          Ufff, nie więłam tego pod uwagę. Może i Basia jest lekarzem, z jej
          wypowiedzi nie wnioskowałam tak. Jeżeli chodzi o Ciebie to jakoś Ci
          ufam. Czytając forum wnioskuję, że albo jesteś lekarzem ale napewno
          z branży (pracujesz z Beatą). Przeczytałam prawie całe FAQ. A co do
          wizyty u lekarza oczywiście, że byłam. Pokiwał głową tylko ,
          osłuchał. Jutro kazał powtórzyć badania podstawowe OB morfologia,
          CRP (dziś zrobiłam u siebie w szpitalu ale on chce mieć ze swojego
          laboratorium nie wiem czy myśli, że specjalnie spreparowałam dobre
          wyniki? OB 4, 10,0 Leuki) jeśli wyniki będą dobre da mi skierowanie
          do poradni chorób tropikalnych(parazytologię), dał mi trzy dni L4 to
          wszystko. Leżałam troszkę spałam popołudniu potem nawet czułam się
          nie najgorzej tylko tak dziwnie jakbym wróciła skąś lecz nie wiem
          skąd. Jednak ten stan już mija. Chyba się położę.
          Papa
          Jeszcze jedno przepraszam, jestem tu nowa, pisze co myślę może
          źle?? Ale naprawde miałam takie odczucia, że większość leczy się
          sama, sami sobie zwiększją lub odstawiają leki. Już nie będę
          jeszcze raz wszystkich przepraszam.
    • zazule Re: Moja borelioza? 07.08.07, 15:57
      Basiu, czy Ty masz borelioze potwierdzoną jakims testem?

      Jak czytam Twoje objawy to widze (tez?) mykoplasmy/chlamydie-
      infekcja układowa.

      Jak nie masz boreliozy to nie potrzebnie bedziesz brac duze dawki
      abx.

      Powodzenia w samo leczeniuwink

      Grunt to zdrowy rozsądek.

      pozdr
      zaz
      • baska192 Re: Moja borelioza? 07.08.07, 19:21
        Paprotko rozwiewam Twoje watpliwosci.Oczywiscie ,ze jestem pod
        kontrola lekarza.Kazdy na tym forum musi miec kontakt z lekarzem
        jesli chce sie sie leczyc.A lekarze bywaj rozni jak juz sama sie
        zdazylas zorientowac.Odnosze wrazenie ,ze nie jestes za bardzo
        zadowolona ze swojego lekarza.Przeczytalam Twoj watek i widze ,ze
        czujesz sie zle i w dodatku czujesz sie zle leczona.Powinnam Ci
        poradzic abys przedstawila swojemu lekarzowi materialy dotyczace
        boreliozy (wiesz chyba gdzie je znalezc) a on jak bedzie mily to je
        przeczyta.Oczywiscie mozna i tak.Ale ja Ci radze przeczytaj uwaznie
        forum i na tym forum znajdziesz swietnego,wspaniale obeznanego z
        problemami boreliozy lekarza.Dodam - lekarza z prawdziwego
        zdarzenia.Ale nawet ten lekarz nie obieca Ci ,ze leczenie pojdzie
        jak z platka.Bedziesz miala jednak gwarancje,ze leczona jestes
        prawidlowo.
        Franiolku i Rzepciu -pozdrawiam Was serdecznie.Nie ma to jak stara
        gwardia.Az brak mi slow.
        Zazule-biore sobie zawsze do serca to co powiesz.(ba...nawet
        niekiedy drukuje).Za 7 tygodni zrobie testy w tych kierunkach.
        • baska192 5 miesiac leczenia za pare dni minie. 22.08.07, 23:48
          I co.???Ogolnie jakby lepiej ale bywaja chwile nie do
          wytrzymania.Chwile zwatpienia i bez wiary,ze to sie kiedys
          skonczy.Przy kazdej zmianie leku odczuwam takie pogorszenie
          samopoczucia ,ze nadejdzie czas ,ze bede sie bala zmieniac lek.Przy
          ostaniej zmianie przezywalam horror.Bol kolan budzil mnie w
          nocy.Pulsowanie i mrowienia nog znow doprowadzaly mnie do
          szalu.Bolaly mnie nawet uszy-bol taki krotki i nagly.Ja wiem ,ze to
          cholerstwo mam w glowie(mysle o zatokach) a od zatok to i uszy i
          gardlo.Pamietam,ze dwa lata temu mialam taka historie,ze jak
          kaszlnelam to w tym momencie czulam jakbym miala dokola glowy taka
          opaske ktora mnie boli.Czy ktos z Was tak mial???Wracajac do dnia
          dzisiejszego to stwierdzam,ze nie mam mrowien twarzy.Przez pewien
          czas przestalam budzic sie w nocy z powodu dretwienia reki(ale to
          teraz wrocilo).W ogole czulam sie lepiej ostatnio.Tylko,ze 3 dni
          temu wszystko wrocilo.Lamania ,dretwienia,pieczenia.Nie wiem wiec
          czy posunelam sie krok do przodu czy stoje w miejscu.Acha i z tym
          pogorszeniem fizycznym pojawil sie straszny dolek psychiczny.Czasami
          nie mam juz sil.Reasumujac---bylo lepiej ---ale teraz jest gorzej.
          • baska192 Re: 5 miesiac leczenia za pare dni minie. 25.08.07, 23:03
            Znow czuje sie lepiej.Zaobserwowalam pewna cyklicznosc.Jeden tydzen
            zle ,nastepne dwa tygodnie dobrze i czwarty znow zle.Ale mam koszmar
            z jelitami.Wszystko jest tak jak nie powinno byc.Ani nie ten kolor
            ani nie ta konsystencja.
            • baska192 Co zauwazylam 17.09.07, 21:37
              Nie czytalam forum przez 2 tygodnie a teraz po powrocie z wakacji
              nie moge tego wszystkiego wprost ogarnac.Tyle nowych informacji i
              watkow.Ale co zauwazylam??Wlasciwie malo kto czuje sie
              lepiej.Widze,ze biotraxon pomaga ale tak dlugo jak jest
              stosowany.Jak dlugo mozna w ogole stosowac leki aby nie narobic
              sobie innych klopotow.??Ja robie krotkie przerwy w momentach kiedy
              czuje,ze moj organizm nie daje sobie rady.Ostatnio czulam sie
              swietnie, tak dobrze ,ze zapomnialam chyba o chorobie.Malo tego -
              pierwszy raz pozbylam sie problemow z szyja i karkiem.Ale jak to
              bywa minelo 3 tygodnie i trzy dni temu znow poczucie
              rozbicia,wrazenie goraczki ktorej nie ma,lamanie w
              kosciach,kark,jakies takie wewnetrzne drzenie.Wiem co to jest wiec
              nie panikuje, ciekawa jestem tylko jak dlugo bedzie trwalo.Lektura
              forum po takiej dlugiej przerwie przerazila mnie jednak.Geodeta
              czuje sie zle(choc ja mysle ,ze on ma takie objawy ktore
              wskazuja ,ze kryzys wkrotce minie a mowie to z wlasnego
              doswiadczenia).Przynajmniej u mnie po wielkim herxie nastapila
              zdecydowana poprawa.Ale i inne osoby nie czuja sie dobrze.Wlasciwie
              to ja nie wiem po co to wszystko pisze.Moze dlatego,ze czekalam na
              jakies bardziej optymistyczne wiesci.Pozdrawiam wszystkich.
              • kea7 Re: Co zauwazylam 17.09.07, 23:27
                witaj Basiu po urlopie - Ty czułaś się wspaniale i miło o tym czytać smile
                Czerp siłę tymczasem z wakacji - ze zdrowych dni - pozdrawiam
                kea7
                • baska192 Re: Co zauwazylam 18.09.07, 12:32
                  Ale Ty Kea znowu chcesz wrocic do biotraxonu-obilo mi sie o uszy
                  takie zdanie.Szczerze mowiac pisalam wczoraj o geo ale myslalam tez
                  o Tobie i o innych osobach.Dzis dowiedzialam sie ,ze rzepcia ktora
                  miala juz konczyc ..nagle zastanawia sie.Zaczynam uwazac,ze nie jest
                  to choroba do wyleczenia.Widze,ze zaczynam herxowac ,siedze przed
                  kompem jest mi potwornie zimno,boli mnie duzy palec u nogi,dostaje
                  dolka i gardlo mnie drapie.Jestem tez deczko otepiala.Niedlugo minie
                  6 miesiac mojego leczenia.Zastanawiam sie czy nie stoje w
                  miejscu.Jest lepiej ale to nie to.Naprawde ostatnie 3 tygodnie byly
                  super.Gdybym dostala tego herxa po powrocie to zupelnie szczerze
                  zaczelabym myslec,ze to cos nie tak z psychika.Ale on sie zaczal
                  jeszcze na wakacjach.Zwariowac mozna.Ja wiem o jednej osobie ktora
                  sie wyleczyla - w kazdym razie nie wraca na forum wiec chyba sie
                  wyleczyla.Mam na mysli wawan(o ile dobrze pamietam).leczyla sie
                  glownie debecylina i metronidazolem.
    • rzepcia3 Re: Moja borelioza? 18.09.07, 12:50
      Baska nie łam się smile miesiąc dodatkowy leczenia mnie nie zbawi!!!I tak jeszcze
      przeczytasz o moim zakończeniu leczenia smile Głowa do góry. Foczka sie wyleczyła
      parę miesięcy temu i też cisza o niej na forum więc chyba jest git!
      • agata2723 Re: Moja borelioza? 01.10.07, 20:34
        Basiu dziękujemy! Oj, uparta jesteś. Później napiszę maila.
        Pozdrawiamy.
        Agata i Kasia
        P.S. Jak się czujesz?
        • baska192 Re: Moja borelioza? 01.10.07, 20:51
          Agata to ja dziekuje.Czuje sie znosnie ale dzisiaj odebralam wyniki
          mojego ASO i bardzo sie wnerwilam bo sa bardzo wysokie.W kazdym
          razie wyzsze niz przed leczeniem.Dokladnie 536 przy normie ponizej
          200.Naprawde przestalam cokolwiek rozumiec.Pozdrawiam.
          • hopekk Re: Moja borelioza? 01.10.07, 21:26
            Wysokie ASO wystepuje przy zakazeniach paciorkowcami. Z Twoich objawow polowa do nich pasuje. Czy probowalas sie leczyc w tym kierunku?
            ps.
            Ile kosztuje teraz badanie ASO ?
            • agata2723 Re: Moja borelioza? 01.10.07, 22:14
              Basiu a nie przerabiałaś ostatnio jakiejś anginy?
              Jakie leki ostatnio zażywałaś, zażywasz?
            • baska192 Re: Moja borelioza? 01.10.07, 22:19
              ilosciowo 15 zl plus 3 za pobranie.Skad wiesz,ze moje objawy pasuja
              do paciorkowca.Dlaczego zaden lekarz na to nie wpadl.Mozesz mi podac
              jakies tytuly opracowan etc na ten temat???Bardzo prosze.Zdaje sobie
              sprawe ,ze mam objawy paciorkowcowe.Ale ktore to sa te objawy??
              • baska192 Re: Moja borelioza? 01.10.07, 22:33
                Lecze sie od 6miesiecy antybiotykami.Wlasnie na te
                paciorkowce.Migdalki wyciete pare dobrych lat temu i przez dlugi
                czas byl spokoj.Od 2 lat wieczne infekcje.Doszlam do wniosku,ze to
                borelka.Po wielkim stresie w zwiazku z decyzja przeprowadzki do
                Anglii zaczelo sie.Sami wiecie,ze stres moze wywolac chorobe ktora
                sie czai w czlowieku.Tylko dlaczego ja nie moge pozbyc sie tego
                paciorkowca.Jesli ktos na forum mial wysokie aso to po 10 dniach
                antybiotyku byl juz czysty.Np.blondi tak miala.Po doustnym
                antybiotyku pozbyla sie paciorkowca a ja po debecylinie nie.W srode
                ide do lekarza.W piatek wracam do Anglii.Z walizka lekow
                oczywiscie.Anginy nie mialam ale problemy z gardlem sa na
                okraglo.Moje Aso na poczatku 455,po dwoch zastrzykach debecyliny 588
                (to bylo w kwietniu) a teraz 536.Jesli ktos ma jakies informacje co
                z tym robic prosze piszcie.
                • baska192 Re: Moja borelioza? 06.10.07, 20:22
                  Przede wszystkim podbijam moj watek aby byl "na wierzchu".Po drugie
                  chce powiedziec ,ze po polrocznej antybiotykoterapii wyniki krwi mam
                  dobre.Ani w bialych ani w czerwonych krwinkach nic sie nie
                  zmienilo.Podwyzszyl mi sie natomiast Alat.Jest troche powyzej
                  normy.Zrobilam W blota ale ciagle nie ma wyniku.Powiedziano mi,ze
                  moge czekac do 2-3 tygodni.
                • blondi82100 Re: Moja borelioza? 07.10.07, 14:34
                  Basiu,ja nie miałam paciorkowca.Laryngolog tak podejrzewała w związku z
                  nawracającym stanem zapalnym migdałków i poszłam na wymaz,był w porządku.Może
                  faktycznie Twoim problemem nie jest borelia,a paciorkowiec.Powodzenia!Daj znac
                  jak bedziesz miała wynik.U mnie jest różnie.W tej chwili jestem na tetra,duomox
                  i tini.Doczekam 6 miesięcy.Jak wtedy nie bedę zdrowa ide na transfuzję.Papa
                  • baska192 Re: Moja borelioza? 07.10.07, 17:59
                    Kurcze czy mi sie juz w glowie miesza.Pisalas na forum
                    fibromialgia ,ze masz podwyzszone ASO.O ile dobrze pamietam mialas
                    400 przy normie 200.Napisz co z ta transfuzja.Czy to bezpieczne???Ja
                    znow na debecylinie.Przynajmniej mnie po niej nie muli.
                    • blondi82100 Re: Moja borelioza? 07.10.07, 19:39
                      Ok miałam podwyższone Aso,ale nie od gronkowca tylko od stawów,bo było
                      zapalenie.Nie wiem jak jest teraz,mam zamiar zbadać.Co do transfuzji to pewnie
                      jak jest przeprowadzona w odpowiednich szpitalnych warunkach to nie ma powodu do
                      niepokoju.Wielu ludzi przechodzi transfuzje i to nie z powodu boreliozy,po
                      prostu po raz pierwszy usłyszałam,że ktoś pozbył się borelizy w ten sposób
                      ,dlatego pytam.
                      • baska192 Re: Moja borelioza? 07.10.07, 21:03
                        blondi gronkowiec to gronkowiec a poniesione ASO to
                        paciorkowiec.Zawsze.Moga byc stawy,moga byc zatoki a nawet moze isc
                        od zebow.A ta Twoja mysl o transfuzji nie daje mi spokoju.Jakbys
                        mogla wywiedziec sie szczegolow czy to jest do zrobienia...To
                        pisz.Moze ten facet po prostu mial kupe szczescia,ze lekarze na to
                        wpadli.
                        • franiolek1 Re: Moja borelioza? 07.10.07, 22:16
                          Dziewczyny, troche powagi.
                          Boreliozy transfuzja nie da sie wyleczyc, to jakas bujda na kolkach.
                          Poczytajcie troche o mechanizmie tej choroby, o kretkach i ich
                          obecnosci wewnatrz komorki. Trzeba by nie tylko krew wymienic, ale i
                          cala reszte.
                          Szukajcie innej terapii....
                          • baska192 Re: Moja borelioza? 07.10.07, 22:54
                            Oj Franiolku!!To sa marzenia.Alez Ty dzisiaj pilnujesz tego
                            forum.Usmiechy Ci przesylam.21 tysiecy usmiechow.Oczko.Dla Ciebie.Na
                            szczescie.
                            • blondi82100 Re: Moja borelioza? 08.10.07, 13:53
                              Nie no nie mogę.Facet wymyślił sobie borelioze,transfuzje i wogóle,bo miał dość
                              swojego szarego,nudnego życia.I to,że już wyzdrowiał,to tylko mu się
                              wydaje,powinien zaglądnąć tutaj,bo na tym forum każdy każdemu wmawia,że
                              borelioza to choroba prawie nieuleczalna i prowadzi do śmierci.Tylko
                              długotrwała,kilkuletnia,agresywna antybiotykoterapia,może,ale nie musi nas
                              uleczyć.Czy Twoim franiolku zdaniem wszyscy lekarze na świecie to konowały i nie
                              wiedzą co robią?To może zaproponujmy chorym na raka,lub na inną ciężką
                              chorobę,żeby zamiast wybierać się do onkologa poszła do internisty?
                              Ty też w to Basiu nie wierzysz?Dlaczego tutaj nikt nie może wyrazis własnego
                              zdania i opinii?Zaczyna mnie to delikatnie mówiąc irytować!Pokażcie mi
                              osobę,która skończyła leczenie i jest na 100%zdrowa,niech tu zaglądnie,niech sie
                              wypowie,jesteście nam to winni.
                              • franiolek1 Re: Moja borelioza? 08.10.07, 15:53
                                Czekaj czekaj, kto jest komu tutaj czegos winny, bo nie zrozumialam?
                                Ja jestem winna Ci udowadniac cokolwiek? Zupelne sie do tego nie
                                poczuwam.

                                Ten mlody czlowiek, ktory wyzdrowial po transfuzji moze przyjsc na
                                forum i nam to opowiedziec, tak jak Ty tez mozesz o tym opowiedziec.
                                A ja moge sie do tego ustosunkowac.
                                Sa osoby na tym forum, ktore probowaly sie leczyc pijac mocz, inne
                                jedzac dziennie kilo soli lub przykaldajac sobie pijawki. Mozna tez
                                probowac parzyc ziolka lub lykac antybiotyki. Trzeba probowac.
                                Faktycznie, ustosunkowalam sie do pomyslu leczeniem transfuzja i jak
                                na moja skromna wiedze o boreliozie, to smiem twierdzic, ze
                                ozdrowienie przez transfuzje jest malo prawdopodobne. Wiadomo, ze po
                                kilku godzinach od ukaszenia kleszcza, kretki przechodza scianki
                                komorek. Wymiana krwi nic tu nie wskura. Faktycznie mozna w ten
                                sposob pozbyc sie bakterii krazacych w krwioobiegu, ale co z reszta?
                                U mnie do wymiany klasyfikuje sie tez mozg, serce, tarczyca, wezly
                                chlonne....
                                Takie jest moje zdanie, Ty masz inne. Jezeli zdecydujesz sie na
                                transfuzje, to oczywiscie bardzo zapraszam na forum, podzielic sie
                                wiadomoscia o wyleczeniu z boreliozy i nie zlapaniu przy okazji
                                innych infekcji. Naprawde Ci szczerze tego zycze.

                                Ja nikomu nie wmawiam, ze borelioza prowadzi do smierci, ja to wiem
                                i tyle. Ciesz sie, jezeli w to nie wierzysz, bo oznacza to, ze masz
                                mila wersje boreliozy. I takie istnieja...

                                Nie blondi, moim zdaniem nie wszyscy lekarze sa konowalami, choc i
                                tacy pewnie sa. Znam wielu wspanialych lekarzy i codziennie im
                                dziekuje, za uratowanie mi zycia i umozliwienie mi leczenia.

                                Nie rozumiem Twojego zdania: "dlaczego tutaj nie mozna wyrazic
                                swojego zdania i swojej opinii?"
                                Przeciez wlasnie ja wyrazilas i ja wyrazilam moja.
                        • blondi82100 Re: Moja borelioza? 08.10.07, 13:24
                          baska192 napisała:

                          > blondi gronkowiec to gronkowiec a poniesione ASO to
                          > paciorkowiec.Zawsze.Moga byc stawy,moga byc zatoki a nawet moze isc
                          > od zebow.A ta Twoja mysl o transfuzji nie daje mi spokoju.Jakbys
                          > mogla wywiedziec sie szczegolow czy to jest do zrobienia...To
                          > pisz.Moze ten facet po prostu mial kupe szczescia,ze lekarze na to
                          > wpadli.
                          Sorki,pomyliłam gronkowca z paciorkowcem.Może faktycznie on siedzi i we mnie i w
                          Tobie.Ostatnio miałam ból gardła.Jest na to jakieś badanie?czasem myślę,że nie
                          mam boreliozy.To nie moja myśl tylko fakt.Popytam tej babki to może będę mogła
                          sie jakoś dostać na wizytę do tego szpitala.Wiesz myślę,że gdybym miała taka
                          możliwość to napewno bym sie poddała transfuzji.Podowiaduje się.
                          • baska192 Re: Moja borelioza? 08.10.07, 18:43
                            Blondi ja wierze w ta transfuzje i nie wierze.Znasz takie uczucie???
                            Mysle sobie,ze jest tyle drog niepoznanych.Borelioza tez jest w
                            sumie nie do konca zbadana.Niektorych da sie sie wyleczyc inni
                            walcza lata cale i ciagle sa chorzy.Wedlug mnie ta chorobe mozna
                            zaleczyc-tzn.pozbyc sie najbardziej dokuczliwych objawow i wtedy da
                            rade jakos zyc zapominajac o chorobie.Ale minie jakis okres
                            czasu,przyjdzie jakies zalamanie odpornosci i to diabelstwo wroci.Im
                            pozniej tym lepiej.Sama sie zastanawiam z kim tu o transfuzji
                            porozmawiac.A z tym chlopakiem znalazlabys kontakt.???
                            • blondi82100 Re: Moja borelioza? 09.10.07, 15:34
                              Tak,Bacha znam to uczucie.Cały czas sie bije z myślami.Napewno się skontaktuje
                              jakoś z tym facetem.Nie wiesz w jakich cenach są badania na koinfekcje?Dzwoniłam
                              do WSI ale zapomniałam zapytać o cenę.
                              • baska192 Re: Moja borelioza? 18.10.07, 18:11
                                U mnie po 6 miesiacach pogorszenie.Albo herxy po azitroxie ktory
                                biore pierwszy raz.I nie wiem co to jest bo jestem totalnie
                                skolowana ta choroba.Poza tym od jakiegos czasu gorzej mi sie
                                oddycha.Tak jabkbym nie mogla do konca powietrza nabrac.Wyniki WB
                                ujemne.Rzecz jasna,ze nie traktuje ich powaznie.Powinnm raczej te
                                pieniadze wydac na koinfekcje bo widze ,ze coraz ich wiecej i
                                wychodza pomimo antybiotykoterapii.
                                • tomaszwielkoszynski Re: Moja borelioza? 24.08.08, 11:47
                                  Jako doktor proponowalbym wykonanie badan w kierunku infekcji
                                  mykoplasma i chlamydia, a z uwagi na problemy jelitowe moze tez w
                                  kierunku lambliozy. Podwyzszone ASO nie ma zadnego znaczenia
                                  diagnostycznego. KOnieczne tez jest potwierdzenie infekcji Borrelia
                                  (bo jak zrozumialem leczysz sie na slepo). Polecam swoje uslugi wink -
                                  jestem tez diagnostą laboratoryjnym. W razie potrzeby pisz na
                                  maila: twielkoszynski@interia.pl.
                                  Powodzenia i wytrwalosci w leczeniu!!!
                      • dobbiaco Re: Moja borelioza? 31.10.08, 21:45
                        He!He!Ja nie wykluczam-jak i mój lekarz-że..mogłam borelię
                        złapać..właśnie z transfuzji.Po operacji zeszłego roku..Żadnego
                        ugryzienia nie pamiętam-a rumień był w styczniu i odtąd się zaczęło
                        piekiełko...
    • baska192 Re: Moja borelioza? 20.10.07, 00:52
      No i chyba niepotrzebnie cala wine za herxy---albo nie wiadomo co-
      zrzucilam na azitro.A tutaj znow okazal sie winny metronidazol.Czy
      jest mozliwe abym sie leczyla jedynie metro???Na razie lacze to z
      unidoxem(a to tak w kierunku bartonelli)no i co drugi dzien
      wprowadzam azitrox.Przydala by sie rifampicyna ale przegapilam
      okazje w Polsce i zapomnialam o tym niestety.
      • kania224 Re: Moja borelioza? 20.10.07, 16:36
        Jezus Maria, ludzie, co wy tu wypisujecie? Przepraszam że isę wtrącę, ale nie
        mogę już tego czytać. Baska leczy się sama, a pojęcia najzieleńszego na tematy
        medyczne nie ma. Dziewczyno, ty się wykończysz tymi antybiotykami. Potrzebujesz
        badań takze w innym kierunku. No i badań na boreliozę, a nie leczenia w ciemno.
        Wysokie ASO plus bóle stawów = paciorkowiec. Być może masz rzs. Niekoniecznie
        boreliozę! Nie lecz się sama, bo za jakiś czas może się okazać, że nie dość, iż
        sobie nie pomoglaś, to jeszcze rozwaliłaś wątrobę zupelnie niepotrzebnymi lekami.
        • blondi82100 Re: Moja borelioza? 20.10.07, 18:36
          Sorry Bacha,ale też tak uważam.Ja również miałam wysokie ASO,więc możemy mieć
          paciorkowca.Idę w poniedziałek zrobić badania na ASO,Walera-Rosego i poziom
          kwasu moczowego we krwi.Jeszcze zanim wpadłam na borelioze byłam u lekarza,który
          zlecił mi zrobienie tych badań,a ja go zignorowałam.Teraz już chce wszystko inne
          wyeliminować.Mi tez się ciężko ostatnio oddycha,tak jakby mi coś siedziało w
          gardle i w płucach.Mówię Ci Bacha,mamy tą samą chorobę,dowiem się co to za
          cholerstwo i wtedy zaczniemy się leczyc i ją pokonamy.Coraz częściej wątpię w to
          ,że mam borelkę.Trzymaj się.
          • baska192 Re: Moja borelioza? 20.10.07, 19:38
            Blondi to szukaj moze Tobie sie uda.Mnie wszystko wykluczyli.Mam
            porobione wszystkie mozliwe badania.Jest tylko to ASO i szczerze
            powiem,ze moj lekarz glupieje jak wpadam do niego z wynikami.Widze
            jak sie meczy aby cos wymyslic ale to sie po prostu konczy zmana
            antybiotykow.Wiec na jedno wychodzi.Do Kani.Moja watroba to moja
            sprawa.A w ogole to co Ty o mnie wiesz aby sie wypowiadac ,ze nie
            mam pojecia o leczeniu.Zajmij sie lepiej soba.Ja jestem dorosla i
            wiem co robie.
            • blondi82100 Re: Moja borelioza? 22.10.07, 19:16
              Ale co Ci wykluczyli?Jakie masz to ASO?wyobraź sobie,że ja dzisiaj robiłam
              badania na ASO i tez mam podwyższone!!!!Jak może lekarz głupieć jak to swiadczy
              o zakażeniu paciorkowcem do cholery!!!!Ja chyba nie mam żadnej boreliozy,albo mi
              borelka podniosła ASO!Czy to możliwe???Zaczne chyba szukac odpowiedniego lekarza!!!
              • agnnn Re: Moja borelioza? 22.10.07, 19:59
                zrobcie lepiej dziewczyny te koinfekcje : ] ja to nawet pcr rt na borelioze mam
                ujemny, a w lublinie rozne cyrki mi wykryli. przeciez dr Beata trabi ze to podstawa!
                • baska192 Re: Moja borelioza? 13.11.07, 01:19
                  Po pierwsze podnosze moj watek do gory.Po drugie w 8 miesiacu
                  leczenia uznaje,ze sytuacja jest patowa.Wszystko sie zatrzymalo na
                  pewnym etapie z ktorego nie potrafie ruszyc do przodu.Zdecydowana
                  poprawe mialam w 4 miesiacu leczenia.Potem wrocily(pierwszy niemily
                  objaw-problemy z szyja)nastepne mrowienia.Juz nie tak ostre ale
                  jednak nakrecajace mnie nerwowo.Bardzo dobrze czulam sie na zestawie
                  unidox,azitrox tak bardzo ,ze zal mi bylo ,ze tabletki sie
                  koncza.Mieszkam w Anglii a po leki jezdze do Polski.No i nie
                  przewidzialam pewnego marginesu.Wszystko mialam wyliczone co do
                  dnia.Obecnie jestem na rulidzie i bactrimie.Poczatek byl
                  fatalny.Lacznie z wielkim dolkiem psychicznym.Zauwazylam ,ze w
                  trakcie leczenia pojawiaja mi sie zupelnie nowe objawy.Zaczal mnie
                  bolec srodkowy palec prawej reki.Moze nawet jest lekko
                  obrzekniety.Doszly do tego bole w udach.Mam tez wielkie uczucie
                  zimna ,takiego od srodka bo w domu jest cieplo.I mam takie wrazenie
                  jakby ktos wachlowal mnie zimnym powietrzem przy
                  kolanach.Ale...intelektualnie sie troche wzmocnilam bo wszystko moge
                  sobie przypomniec,nie zapominam i nie jestem juz tak zagubiona.A
                  teraz znow negatyw-bo coraz gorzej spie.Pozytyw-zwieksza mi sie
                  temperatura ciala ktora przez ostatni rok wynosila srednio 34.9-
                  35.1.Teraz dochodze juz do 36.3 przy uczuciu chlodu ale i
                  spocenia.Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi.Gdyby ktos mial
                  podobne doswiadczenia to prosze o jakies slowa ...najlepiej rzecz
                  jasna wspierajace na duchu.Ale inne tez przyjme ze
                  zrozumieniem.Blondi jak czytasz to napisz czy zrobilas paciorkowce i
                  koinfekcje.
                  • baska192 Re: Moja borelioza? 14.12.07, 21:39
                    Moje paciorkowce nie ruszyly sie z miejsca.Sa tak wysokie jak byly
                    pomimo osmiomiesiecznej antybiotykoterpii.Juz widze mine mojego
                    lekarza...gdy do niego pojde.Czy znow zaproponuje po obejrzeniu
                    gardla wyciecie migdalkow ktorych nie mam juz od paru dobrych lat.No
                    coz.Z moim gardlem bardzo sie poprawilo pomomo paciorkowcow.Nie jest
                    juz bordowe a czasami jest nawet normalnie rozowe.Nie choruje.Moge
                    chodzic po wietrze i nic mi sie zlego nie dzieje.Ale dzis odebralam
                    wyniki chlamydii pneumoniae.W IgG 119,8(dodatni>21.9) w IgM 0,36
                    (dodatni>1,1)
                    • blondi82100 Re: Moja borelioza? 16.12.07, 14:02
                      Basia ja mam ASO ciągle podwyższone.Teraz mam 287,a do tego jersinioze.Byłam dla
                      jaj u innego lekarza.Skrytykował leczenie dr.Beaty(tak jak
                      podejrzewałam),wypisał mi lendacin do wlewów na 10 dni.Nie wiem,może tego
                      spróbuje.Powiedział,że od razu powinnam była zacząć od wlewów.Powiedział
                      również,że jersinioza jest równie niebezpieczna jak borelioza,więc mam
                      przerąbane.Mnie również jest wiecznie zimno,mam zimne dłonie i stopy,a z tym
                      wachlowaniem to mam to samo ale na plecach,do tego uczucie jakbym była pijana no
                      i bóle stawów i kości.najgorzej to mam z dłonmi,kolanami i stopami.Też czasem
                      mnie zakłuje któryś palec lub nawet w kości policzkowej. Ogólnie mam dość.
                    • blondi82100 Re: Moja borelioza? 16.12.07, 15:19
                      Basia to już wiesz co Cie trapi-chlamydia pneumonia!
                      • baska192 Re: Moja borelioza? 16.12.07, 16:00
                        Ba...Zeby tyklo to.Koinfekcje tez zrobilam.Zastanawiam sie nad PCR
                        ale nie wiem.Z tymi paciorkowcami to pani z lab powiedziala,ze jesli
                        te paciorkowce utworzyly kolonie,czyli polaczyly w lancuchy to
                        bardzo ciezko bedzie sie ich pozbyc.Wazne ,ze stanely i nie ida do
                        gory.A potfia isc do gory szalenczo szybko.Zabieraj sie za te wlewy
                        Blondii.I zrob od czasu do czasu te paciorkowce.I nie zapomninaj o
                        pisaniu jak tam idzie ze wszystkim.Zdaje sie,ze powinnas byc leczona
                        chinolonami.Ale jeszcze zajrze gdzie trzeba zeby sie upewnic.
                        • baska192 Re: Moja borelioza? 13.01.08, 01:33
                          No nie jest ciekawie.Wyszla mi jersinia.Ale pewna jestem ,ze ma to
                          zwiazek z borelka.Po 9 miesiacach leczenia pozbylam sie jednego
                          objawu.Chodzi o sztywnosc karku i szyje.Zapomnialam juz o tym a dzis
                          przy zmianie antybiotyku wystapil maly ,drobny herxik wlasnie w
                          karku.Nogi nadal doprowadzaja mnie do szalu.Peczneja,cos tam sie
                          dzieje jakies mrowki chodza.Ale ogolnie mam zdrowsze oczy,wiecej
                          checi do zycia,nie choruje na zadne przeziebienia.Gardlo juz nie
                          bordowe a czasem nawet rozowe.No i depresji juz dlugo nie ma.Niby
                          lepiej ale w sumie stoje w miejscu.Czasem jakies krosteczki mi
                          wychodza.Ale takie ,ze jest jakby rozdrapana kropelka krwi.No i nie
                          ma ich duzo.Powiedzmy 1 na tydzien.Nie wiem czy brac to w ogole pod
                          uwage.Prosze napiszcie cos jesli ktos chcialby cos zasugerowac.Samej
                          trudno.
                          • magdag20 Re: Moja borelioza? 13.01.08, 20:18
                            Basiu, nam to w ogóle trudno coś doradzać, bo są dni a nawet
                            tygodnie,że jest super i już myślimy o końcu-aż tu przychodzi dzień
                            gdzie się pogarsza i trwa to jakiś czas i wtedy już nic nie myślimy-
                            ale ja myślę że z tymi krostkami, jak jest ich mało to nie ma co się
                            przejmować-Piotr też ma-na plecach a potem mu znikają i nie ma
                            pogorszeń.Trzymaj się! Magda
                            • baska192 Re: Moja borelioza? 14.01.08, 00:05
                              Ja to mysle ,ze bede miala jazdy jak geodeta.Jego tez przerazalo to
                              co dzisiaj mnie przeraza.Coraz wieksze herxy i ta straszna panika
                              ktora w pewnych momentach ogarnia czlowieka.Nie jestem w stanie nad
                              tym zapanowac.I panicznie sie tego boje.I nigdy nie wiadomo gdzie to
                              chwyci -jak w domu to pryszcz -ale gdzies na miescie to juz naprawde
                              problem.
                              • blondi82100 Re: Moja borelioza? 14.01.08, 16:08
                                Ja tez Bacha mam czasem takie napady,szczególnie jak jestem sama w domu,albo jak
                                prowadzę samochód-modle sie wtedy,żeby to jak najszybciej przeszło,wydaje mi sie
                                wtedy,że sie zaraz uduszę,albo dostanę zawału i serce wali jak oszalałe.Ciekawe
                                co to jet takiego do cholery.Jak to przechodzisz?
                                • baska192 Re: Moja borelioza? 14.01.08, 17:53
                                  Jak sobie radze.Tak jak Ty.Biore tabletki na uspokojenie.Ostatnio
                                  mialam zly czas.Dostalam herxow po metronidazolu jakbym go wziela 1
                                  raz.Do tego te ataki paniki.Straszne.Mam rozne bole ale generalnie
                                  widze duza poprawe.Choc wiem,ze nadal jestem chora.Nie napisalas jak
                                  znosilas rifampicyne.Masz szczescie,ze masz ciocie ktora Ci robi
                                  kroplowki.Ciesze sie,ze masz w sobie juz optymizm i zaczelas
                                  wierzyc ,ze mozna z tego wyjsc.Sciskam Cie serdecznie.
                                  • baska192 Re:calkowity zastoj 08.02.08, 22:48
                                    Nic sie nie dzieje.Wszystkie postepy sie zatrzymaly.Bole nog jakby
                                    mocniejsze.Jestem w tzw kropce.Nie wiem co dalej.Bole doszly juz do
                                    stop.Ostatnio bralam cedax i bylo mi na nim okropnie.Wyczytalam,ze
                                    jersinia powoduje zapalenie stawow.Oprocz wielu innych
                                    chorob.generalnie czuje sie lepiej ,nie mam juz dolkow,wzrok sie
                                    poprawil,kark(choc czasami czuje,ze jednak jest).Uspokoilo sie
                                    dretwienie rak w czasie snu.Ale wiem ,ze dalej jestem chora.Mam juz
                                    przygotowana rifampicyne ale mam tez duze obawy przed polknieciem
                                    pierwszej tabletki.Bardzo poprawilo mi sie na xorimaxie ale dopiero
                                    teraz to widze.Zaczela mi schodzic opuchlizna z palcow ktora teraz
                                    wraca.Jak tylko pojade do Polski(jestem w Anglii)to natychmiast
                                    wracam do tego leku.No coz nie ma lekko.Wszyscy bladzimy.Nie tylko
                                    ja.Jakby ktos mial jakies cieple slowo dla mnie to prosze pisac.
                                    • magdag20 Re:calkowity zastoj 09.02.08, 21:05
                                      Hej, myśmy też bali się rimfapicyny,ale w końcu Piotr ją wziął i
                                      zaczęło mu się poprawiać-brał ją 2 miesiące.Będzie dobrze!a
                                      przesyłka w drodze smile
                                      • baska192 Re:calkowity zastoj 09.02.08, 21:59
                                        Magda.sciskam serdecznie.Mialam wielkie szczescie,ze trafilam na
                                        Ciebie.
                                    • kornelcia75 Re:calkowity zastoj 09.02.08, 22:04
                                      o ja mam ciepłe słowo dla Ciebie Basiu-będzie dobrze,nie bój się rimf.ja ją
                                      biorę 5 mc i daję radę.Będzie dobrze zobaczysz.
                                      Pozdrawiam Cię serdecznie
                                      • blondi82100 Re:calkowity zastoj 09.02.08, 22:18
                                        Ja tez biorę rifampicynę 3 miesiąc i napewno nie masz sie czego Basia
                                        obawiać.Wiem co czujesz,bo ja sama sie boję nowych leków.Mam nadzieję,że już
                                        niedługo obie będziemy na nowo zdrowe!
                                        • baska192 Re:calkowity zastoj 09.02.08, 23:17
                                          Wiecie co ?Bylamjuz w lozku ale oczywiscie nie moglam zasnac,Wiec
                                          zeszlam na dol,wlaczylam kompa i zobaczylam te cieple slowa od
                                          Was.Strasznie mnie to podbudowalo bo z reguly raczej rzadko ktos mi
                                          odpowiada.A tu za jednym razem Magda,Kornelcia i Blondi.Strasznie
                                          jest mi milo.Jestem cala w skowronkach.Zawsze mysle -jedno dobre
                                          slowo ,niby nic ,a jak duzo.Wyzdowiejemy.Spokojnie ,powoli ale w
                                          koncu bedziemy zdrowe.Sciskam Was baarrdzoo moocno!!!!

















                                    • luna-3 Re:calkowity zastoj 10.02.08, 08:45
                                      Witaj moja droga,jestem tutaj zupelnie nowa,borykam sie od pol roku z duzymi
                                      problemami zdrowotnymi,ja mieszkam w irlandi,wiec jestemy sasiadkamismile.Niestety
                                      tam lekarze sa tylko uprzejmi,i na tym sie konczy,sluzba zdrowia zupelnie
                                      inaczej funkcjonuje niz w angli,za wszystko trzeba placic i to sporo,pomimo
                                      ubezpieczenia.Od 2 tygodni jestem pod opieka dr.Beaty,mam nadzieje ze bedzie
                                      dobrze,chociaz narazie czuje sie bardzo kiepsko,dopadl mnie jakis wirus,i
                                      powalilo mnie zupelnie,a moze to nie wirus??.Przepraszam nie chcialm stekac,ale
                                      domyslam sie ze nie jest ci latwo,bo ja czuje sie zupelnie samotna w walce z ta
                                      choroba ,tam zdala od domu.Jesli masz ochote to mozesz pisac do mnie,moze sobie
                                      jakos pomozemy,dwie sierotkismileMoj adres gabbier@wp.pl
                                      • baska192 rok juz minal caly 29.03.08, 00:59
                                        Poprawilo sie z karkiem z szyja,poprawilo sie z oczami(choc ze 3-4
                                        razy widzialam jakby wszystko rozmazane.Ale bola mnie malutkie
                                        stawy ,bola mnie stopy i duze palce u nog.Ale to raczej
                                        wieczorem.Przestalam zupelnie chorowac co jest dla mnie straszna
                                        radoscia,bo przedtem co wyszlam to lekki wiaterek i ja chora.Zostalo
                                        to co wkurzalo najbardziej ,robaczki,mrowki pod skora.Nie mam
                                        zrozumienia w rodzine i to troche boli.Musze radzic sobie
                                        sama.Czasami mysle ,ze zdrowieje a po takim mysleniu przychodzi
                                        takie grzmotniecie choroby ,ze nie wiem jak sie nazywam,Zamierzam
                                        jednak zrobic te wszystkie PCRy bo juz nie chce sie w ciuciubabke
                                        bawic.Sa takie dni ,ze jestem zdrowa ale wiem ,ze w kazdej chwili
                                        moge sie spodziewac niewiwadomoczego.Zrobilam sie pokorna.Mam
                                        stwierdzona chlamydie i jersinie.Obie moga wywolac zapalenie stawow
                                        i rozne inne dolegliwosci.Jesli nie wytepilam borelki to tylko
                                        dlatego,ze moja dawka debecyliny wynosi 1200000 na tydzien.Cale
                                        dalsze leczenie jest ok.dawki metro zwiekszane,dbam aby grzyba nie
                                        bylo choc nie stosuje zadnej rygorystycznej diety ale uzywam mase
                                        przeciwgrzybiczych cudow w jednej tabletce.Mieszkam w Anglii i
                                        wyczailam tu swietne pastylki przeciw candidii.Zastanawiam sie ,czy
                                        nie mam bartonelli -moje stopy bola mnie ale dopiero wieczorem.NO
                                        nie kazdy musi miec objawy ksiazkowe.
                                        • magdag20 Re: rok juz minal caly 29.03.08, 18:39
                                          Hej Basia, dobrze słyszeć,że już jest lepiej-a te super tabletki na
                                          grzybka to co to jest??
                                          • baska192 Re: rok juz minal caly 18.05.08, 01:57
                                            Przede wszystkim podbijam watek aby nie zniknal w czelusciach.U mnie
                                            bez wiekszych zmian.Moj glowny problem rozpieranie nog jak byl tak
                                            jest.Po 13 miesiacach leczenia zaczelo opadac mi ASO,w Poznaniu PCR
                                            na babeszje i bartonelle ujemne.Zrobilam sobie takze ta pogardzana
                                            na naszym forum elise i wyszlo mi IgM<7,4 a IgG<2Uj...Niby wszystko
                                            na minus---tylko zastanawiam sie skad u mnie przeciwciala na
                                            borelie.Przeciez nigdy mnie kleszcz nie dopadl.Dla kazdego lekarza
                                            wynik tej elizy bedzie wynikiem ujemnym ----a dla mnie jest
                                            dodoatni.Koniec.POza tym tepie chlamydie i niezle mi to idzie.Moje
                                            gardlo nie jest idealne ale to juz nie ma porownania do tego co
                                            bylo.Walcze tez z jersinia w Lublinie poziom 223 a 5 miesiecy
                                            pozniej 170.Wszystkim zaineresowanym jersinia polecam Tarivid.Ponoc
                                            celowany w to swinstwo.Przynajmniej tak wyczytalam w internecie w
                                            opisach przypadkow.Chcialam jeszcze slowko napisac slowko na temat
                                            azitroxu.Lykalam do tej pory i nagle dostalam tez azitromycine pod
                                            nazwa MacromaxICN.Dostalam po tym herxa polaczonego z poczuciem
                                            ogromnej slabosci,ciezkosci glowy,jakiegos takiego odretwienia---
                                            objawy tak strasznie przypominaly poczatek mojej choroby jakbym sie
                                            cofnela w czasie.No i oczywiscie nie nastapil zaden cud po tym leku
                                            ale jednak poczulam sie inaczej ,lepiej.Zauwazylam ,ze ostatnio
                                            czuje sie lepiej przez jakis czas ale potem wszystko wraca a jeszcze
                                            potem znow jest lepiej.Mam tu na mysli rowniez sfere psychiczna-chec
                                            do zycia,ochote do smiechu.Cos sie zmienia na lepsze ale wiem ,ze
                                            choroba dalej mnie zre.Mowia mi o tym moje zimne nogi.Z kolei w nocy
                                            moje rece mrowieja ale juz nie tak jakby byly kawalkiem drewna.Czuje
                                            tam juz zywa tkanke.Wobec ujemnych wynikow i z Lublina i tych PCR z
                                            Poznania zastanawiam sie czy leczenie chorob w ciemno nie byloby
                                            najlepszym rozwiazaniem.Lecze sie juz 14 miesiac i powoli zaczyna
                                            brakowac mi sily do tej walki.Proby watrobowe idealne,wyniki ogolne
                                            krwi dobre.Nie wiem co robic.Nie chce zaczynac tego tematu jak
                                            patrzy na mnie rodzina.Chyba wszyscy wiecie,ze w takich sytuacjach
                                            moga byc rozne opinie.I u mnie wlasnie tak jest.Choc nikt mi niczego
                                            glosno nie zabrania.Koncze bo pozno.
                                            • baska192 Re: rok juz minal caly 12.08.08, 01:17
                                              Przede wszystkim podbijam bo daleko juz byl.U mnie lepiej ..ale nie
                                              znaczy to ,ze jest zupelnie dobrze.Na przelomie czerwca i lipca
                                              bylam w Polsce gdzie dostawalam biotrakson.Bralam go w postaci
                                              zastrzykow dozylnych.Po prostu trwa to krocej bo lek leci ze
                                              strzykawki do zyly.Biotrakson bardzo mi pomogl i mysle ,ze poprawa
                                              po nim trwa do dzis.Po ktoryms tam zastrzyku dostalam
                                              telepawki,uczucia niepokoju ale to minelo.Minela mi calkowicie
                                              depresja i zaczelam sie budzic rano moze nie z ochota do zycia ale
                                              taka juz nie zatruta i nie smutna.Po biotraksonie zaczelam
                                              chudnac.Nie wiem na co to moze wskazywac ale przez caly okres
                                              choroby mialam nadwage.Dla sceptykow ws chinolonow...pare
                                              slow.Biore zwykle tanie chinoloniki typu ciphin i przestaly mi
                                              puchnac nogi,torbiel w dole podkolanowym zmiejszyla sie a gula w
                                              lewej lydce przez ktora moja lewa noga byla grubsza od prawej o 1 cm
                                              zniknela.(lekarze mowili ,ze taka moja uroda).Powoli oczyszczaja sie
                                              zatoki,gardlo z bordowego zrobilo sie prawie rozowe.Co mi zostalo--
                                              mrowienie nog i czasem uczucie zimna.No i klopoty z pecherzem tak od
                                              od godz 17 do 19 z dokladnoscia zegarka.Tyle na dzis.
                                              • baska192 Re: rok juz minal caly 23.08.08, 23:31
                                                W sumie to cale leczenie to calkowita porazka.zaczelam brac azitrox
                                                i takie herxy jakby wszystko zaczynalo sie od
                                                poczatku.Zimno ,straszliwe zimno,rece lodowate a w domu jest 21
                                                stopni.Chyba zwariuje.
                                                • agata2723 Re: rok juz minal caly 24.08.08, 00:08
                                                  Basiu nie zwariujesz. Może powinnaś wziąć coś na poprawę krążenia?
                                                  Choćby ginkgo bilobae. Nie wiem, co Ci doradzić, chciałabym znać
                                                  jakiś złoty środek.
                                                  Serdecznie pozdrawiam. Agata
                                                • rrrenifer Re: rok juz minal caly 24.08.08, 10:49
                                                  może warto tak jak pisze Agata, trochę pomóc złagodzić objawy.
                                                  trzymaj się
              • tomaszwielkoszynski Re: Moja borelioza? 24.08.08, 11:44
                Z calym szacunkiem - podwyzszone ASO (zwlaszcza przy wyniku 400) nie
                jest zupelnie diagnostyczne! W ogole oznaczanie ASO u doroslych ma
                mala wartosc....
                Pisze to bedac lekarzem - diagnostą laboratoryjnym smile
                • baska192 Re: Moja borelioza? 24.08.08, 17:50
                  Ja tez a calym szacunkiem.Tylko w takim razie po co je oznaczac u
                  doroslych???Dlaczego moj lekarz doszedl do wniosku ,ze nalezy zbic
                  ten poziom???Po co w takim razie ustalane sa normy???Dlaczego w
                  trakcie leczenia poziom ASO zaczal mi w koncu spadac???Wydaje mi
                  sie ,ze jesli przez cale lata mialam poziom ASO w normie (minus) i
                  nagle zrobil sie duzy plus to jednak o czyms to swiadczy.
                  • baska192 do dziewczyn 24.08.08, 17:57
                    No po prostu myslalam,ze zdrowieje i nagle okazalo sie ,ze wcale
                    nie.To uczucie zimna ma zwiazek z herxem.Ostatnio mialam tak z pol
                    roku temu po cedaxie.Teraz przyszlo po azitroxie.Kiedys po azitroxie
                    nic nie mialam.Jestem juz zupelnie otumaniona i coraz mniej rozumiem.
                    • mea_51 Re: do dziewczyn 24.08.08, 18:44
                      Basiu! Czy potrafisz uchwycić moment depresji? W ktorym dokladnie momencie się
                      zaczęła ? Co wtedy zażywalas- tzn.wczesniej, przed wystapieniem depresji.
                      Pozdrawiam
                      mea_51
                      • mea_51 Re: do dziewczyn 24.08.08, 18:47
                        Czy nie wiążesz tego z metronidazolem?
                        • baska192 Re: Coraz gorzej zamiast lepiej 30.10.08, 23:27
                          Przede wszystkim podbijam.I pare slow jak w tytule.Obecnie najgorszy
                          objaw to pieczenie oczu i czerwone oczodoly.Na stopie pojawila mi
                          sie czerwono-rozowa prega.Uczucie zimna w konczynach jest
                          porazajace.Skora wysuszona maksymalnie.Pielegniarka ktora robila mi
                          zastrzyki powiedziala,ze mam skore jak hipopotam(rany zapomnialam
                          przez jakie ha).Skora jest rzeczywiscie wysuszona i twarda.Mysle,ze
                          cos sie dzieje z tkanka podskorna.Mrowienie w nogach dalej.Jedyne co
                          minelo to uczucie smutku.Po prostu nie mam depresji i gdyby wszystko
                          ukladalo sie w moim zyciu ok.to nawet potrafilabym byc radosna.Ale
                          wiecie jak to w zyciu.Jak nie z jednej strony to z drugiej.
                          • kornelcia75 Re: Coraz gorzej zamiast lepiej 31.10.08, 20:33
                            Basiu trzymam kciuki żeby coraz lepiej było,ściskam
                            --
                            • baska192 Re: Coraz gorzej zamiast lepiej 31.10.08, 20:43
                              Dzieki Kornelciu.Co za wredne chorobsko.!!!Mam nadzieje,ze u Ciebie
                              lepiej.Ja odstawilam jeden z lekow i juz czuje,ze z oczami lepiej i
                              moje oczodoly bledna.Ten lek to Tarivid--tak pisze aby wszyscy
                              wiedzieli jakie reakcje moga po nim wystapic.
    • artur737 Re: Moja borelioza? 01.11.08, 04:11
      Bartonelloza tez bardzo idzie w brzuch.
      • magdag20 Re: Moja borelioza? 02.11.08, 12:49
        Basiu,my tez o tobie caly czas myslimy i mam nadzieje, ze w koncu
        objawy ci znikna.Wierze w to.Pozdrawiamy
        • baska192 Re: Moja borelioza? 02.03.09, 01:43
          Przede wszystkim podbijam.Poza tym sa drobne zmiany na lepsze.Nie ma
          mrowien ale za to jest takie wewnetrzne rozdygotanie ktore czuje
          dopiero jak w nocy usiluje zasnac.brak snu pomimo
          wspomagaczy.Najbardziej we znaki daje mi sie pecherz.Boli kiedy
          chce.Poza tym od kiedy zniknely mrowienia to pojawily sie okropne
          bole kosci.Wieczorem to ja juz z kanapy wstac nie moge i zaczynam
          sie obawiac ,ze te nogi odmowia mi kiedys posluszenstwa.Plusy --
          wiecej sily,radosci(dopoki sie nie zdoluje jakims nowym objawem)
          checi do zycia,do roboty no w ogole inny czlowiek.Tylko co dalej???
          Gdyby ktos byl tak uprzejmy i napisal czy na zjezdzie w Wroclawiu
          pojawili sie jacys nowi lekarze.Czy jest szansa,ze ilosc leczacych
          nas lekarzy zwiekszy sie???
    • miki_88 Re: Moja borelioza? 03.03.09, 19:51
      i do tej pory żadnej diagnostyki?
      • baska192 Re: Moja borelioza? 29.07.09, 01:20
        do tej pory chlamydia i jersinia.A borelioza kto to wie.Moze to
        zupelnie jakas inna choroba,.Taka ktorej jeszcze nie omawialismy na
        tym forum.
        • baska192 Re: Moja borelioza? 16.11.09, 00:08
          Ostatnio bylam na usg.Mam opuchniete doly kolanowe.Jestem
          przekonana ,ze ktorys z lekarzy okreslil to jako torbiel bakera.BYlo
          to kilka lat wstecz.Obecny stwierdzil ,ze sa to zmiany zapalne na
          przyczepach miesniowych.On nie wie z czego to moze byc np z
          boreliozy.A dwa lata wczesniej ten sam lekarz uznal ,ze obraz moich
          miesni wyglada jak reumatyzm miesniowy.Przypomnialam mu ta jego
          diagnoze to tylo spojrzal dziwnie i jestem pewna ,ze pomyslal ,ze on
          takiej bzdury powiedziec nie mogl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka