Dodaj do ulubionych

Mam 60 lat i boreliozę

20.08.07, 10:50
Dziś wynik PCR pozytywny.Jeszcze przedwczoraj morza szum i wielkie wakacje a
dziś wynik.
Kleszcza miałam,pierwszego w życiu 5 lat temu.Był rumień,poszłam do
lekarza,dostałam antybiotyk jeśli rumień nie będzie się
zmniejszał(cytat}.Zmniejszał się i zniknął i..żadnych objawów.Wyczytałam w
gazecie,zupełnie przypadkowo,że rumień=borelioza.Weszłam na forum i się
zaczęło.Okazało się mogę zaobserwować kilka objawów,choć nie takich które nie
dałyby mi żyć.
Boję się leczenia ze względu na wiek i zapewne już nieco sfatygowaną wątrobę.
Wiem,że pani Beata jest teraz na zasłużonym urlopie,zapiszę się do niej jak
wróci.Jestem z Poznania,wiem że i u nas leczy to jedna z lekarek.Bardzo proszę
o telefon do niej.
Wiem,że kilka osób z Poznania leczy boreliozę,chętnie się spotkam jeśli będzie
spotkanie na Starym!
Chcę należeć do Stowarzyszenia,tylko nie wiem jak się zapisać.
Podam mój meil myslinka@o2.pl.
Przeczytałam dużo historii na forum,wszystkich leczących się mocno ściskam.
Podziwiam naszych dzielnych lekarzy,dzięki którym tyle osób zdrowieje na
naszych oczach.
Dziękuję Arturowi i Beacie za wszystko co robią.
Pozdrawiam serdecznie,Ewa.
Obserwuj wątek
    • likorek Re: Mam 60 lat i boreliozę 20.08.07, 12:37
      witaj ewo475, coraz więcej nas poznaniaków potraktowanych przez
      kleszcze. Myślę, że spotkanie się odbedzie, może nawet niedługo bo
      kilka osób wyraziło chęć. Na priva wyślę ci informację o lekarzach z
      naszego pieknego miasta. Jak nie masz większych objawów to dobrze
      ale trzeba być czujnym bo ta choroba lubi być przytłumiona i
      niewiadomo kiedy pokazać swoje prawdziwe oblicze. Lepiej się upewnić
      badaniami czy się ją ma i zacząć walczyć jak najszybciej.
      • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 20.08.07, 17:14
        Dzięki Likorek!Wiedziałam,że się mną zajmiesz,przeczytałam przed wyjazdem na
        wakacje dużo forum i już wiedziałam,że w Poznaniu można liczyć na Ciebie!
        Mój kleszcz był z Połczyna Zdroju,żeby było ciekawiej byłam tam w sanatorium
        podleczyć zdrowie po operacji.
        Jest mi przeraźliwie smutno w tej chwili i bardzo,bardzo źle,chociaż tak jak
        niektórzy z Was myślę sobie,że może lepiej wiedzieć i leczyć niż szukać
        bezsensownie dalej.
        Zaraz sprawdzę pocztę i spróbuję coś z tym zrobić.
        Ściskam serdecznie wszystkich cierpiących,Wasza Ewa.
        • zazule Re: Mam 60 lat i boreliozę 20.08.07, 17:40
          Czesć

          Ja Ewo znam jedną osobe co ma 70 lat i leczyła sie na
          chlamydie/mykoplasmy przez pół roku abx.
          Dawki mniejsze niz na bb, leczenie jednak zniosła super i
          samopoczucie tez ma b dobre. Teraz przeszla na leczenie w pulsach i
          wyglada na to ze mimo wieku organizm b dobrze poradzil sobe z całym
          leczeniem, dietą.
          W czasie terapi pracowała w ogródku- nie oszczedzała sie specjalnie.
          Pozytywne nastawienie i ruch w miarę mozliwosci sa waznym
          czynnikiem w walce z choroba.

          pozdr
          zaz
          • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 20.08.07, 18:44
            Dzięki Zazule!
            Pozytywne nastawienie mam nadzieję przyjdzie może wraz z leczeniem,póki co dół
            jak Rów Mariański czy coś w tym stylu.Ruchu mi nie brak i może właśnie przez to
            nie zauważyłam,że mam boreliozę.Czekam na namiary od Likorka i staram się być w
            miarę spokojna,ale w głowie aż huczy.
            Mam nadzieję,że pomożecie jak będzie mnie rozwalało.
            Ściskam wszystkich,których już całkiem dobrze znam i tych których nie aż tak
            bardzo.Pa,Ewa.
            • reni5553 Re: Mam 60 lat i boreliozę 20.08.07, 20:42
              Ewo-moja szwagierka rok czy dwa lata młodsza od Ciebie właśnie
              kończy z powodzeniem leczenie boreliozy (przynajmniej kilku letniej).
              Miała ewidentne objawy i zaawansowane stawy, dziś nie przesadzę jak
              powiem, że zdobywa góry i czuje się nieporównywalnie lepiej. Tak
              więc głowa do góry. Witam w klubie boreliozowiczów, fajna z nas
              paczka smile).
              • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 20.08.07, 20:56
                Dzięki Reni za pocieszkę,tak bardzo lubię góry,nawet w tym roku byłam 5 dni
                Polanica,Duszniki.Ja wiem,że nie są to wielkie górki, ale na wyższe od jakiegoś
                czasu nie było mnie stać,teraz już wiem dlaczego.
                Dostaję też sporo wsparcia od moich przyjaciółek,typu: pobierzesz prochów i
                już,ale ja już wiem z forum,że to wcale nie jest takie proste,choćby się chciało
                żeby było.
                Czekam dalej na namiary od Likorka!
                Dobranoc kochani,to był dla mnie bardzo ciężki dzień,Ewa.
    • taliza Re: Mam 60 lat i boreliozę 20.08.07, 21:02
      Witaj Ewo
      Jestem od Ciebie młodsza tylko kilka lat. Przeszłam jedenasto-
      miesięczną kurację antybiotykami. Na początku wydawało mi się, że
      nie podołam. Jednak okazało się, że wszysko da się przeżyć, wątroba
      też wytrzymała ( mimo że jestem po żółtaczce). Ważne jest
      nastawienie, siła woli, dieta, dużo probiotyków, nystatyna i wiara,
      że kuracja będzie skuteczna. Od miesiąca nie biorę już antybiotyków
      i czuję się dobrze. W październiku będę robiła badania kontrolne,
      które mam nadzieję będą pozytywne ( czyli negatywne).
      Wejdź na stronę Stowarzyszenia, tam dowiesz się jak się zapisać.
      Jeśli masz jakieś pytania, to napisz do mnie na priv. Pozdrawiam
      serdecznie.

      • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 21.08.07, 09:26
        Cześć,cieszę się z wyleczenia Twojego Talizo,to dobra wiadomość dla nas
        wszystkich,że to działa!
        A ja miałam koszmarną noc,taką grypową,z zimnem na początku a potem spociłam się
        strasznie,no ale dziś nogi mniej już jakby bolą.
        Czekam nadal na namiary lekarzy w Poznaniu od Likorka,jak się już to ma,to
        chciałoby się zaraz zaczynać!
        Muszę jeszcze przygotować się do diety,czytałam,że to bardzo ważne w czasie
        leczenia.Nadal się boję tego co mnie czeka bardzo mocno.
        Trzymajmy się dzielnie,Ewa.
        • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 22.08.07, 19:53
          Dziś się czułam dość dobrze,trochę bolą nogi,może bardziej niż trochę.
          Poszłam do fryzjera,spróbowałam się odprężyć,bo potem nie wiem co będzie.
          Jutro do doktor rodzinnej porozmawiać o leczeniu.Boję się trochę jak ona na to
          spojrzy,znamy się 30 lat bez mała i byłoby szkoda denerwować się na kochanego w
          końcu człowieka.Spróbuję być delikatna,bo już sobie wyobrażam jak bardzo ona nie
          będzie mi chciała zaszkodzić,a wiadomo jak szkodliwe są antybiotyki.
          Trzymajcie się kochani,ściskam,Ewa.
          • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 31.08.07, 09:35
            Dziś w nocy obudziłam się z dziwnym pieczeniem dłoni.Piekła bardziej prawa
            dłoń,obie po zewnętrznej stronie.
            Zmartwiłam się,bo myślałam,że to uczulenie na Amotaks,ale powoli zrobiło się
            lepiej,rano prawie nie piecze.
            Ręce mam opalone po moich jeszcze nic nie wiedzących wspaniałych wakacjach,więc
            zaczerwienienia nie widzę.
            Czy też tak macie?
            Pozdrawiam z deszczowego Poznania,Ewa.
                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 04.09.07, 09:23
                    Dzięki Likorku i Zazulko za podpowiedź o olejku oregano.
                    Pewnie,że wolałabym w kapsułkach już gotowych,bo wygodniej.Pisał o nich Domin na
                    Doxy....
                    Czy mógłbyś Domin podpowiedzieć mi gdzie kupujesz i dokładnie jakiej firmy są to
                    kapsułki.Czy pomaga Ci to?
                    Czy znacie coś dobrego na piekące usta?Nivea błyszczyk dziś kupię,Nataszkobig_grin
                    W Candida Clear też ma być 150 mg olejku oregano.Ma przyjść na dniach.
                    A mnie ciągle boli głowa...
                    Ściskam leczonych i leczących,Ewa.
    • ewa475 Re: Odpowiedzi na 2 pytania 27.08.07, 09:22
      Dzięki Zgorekbig_grin
      Uspokoiłam się trochę,przestudiowałam dietę i.. zaczęłam dziś wg dr Piotra.
      Zapisałam co,kiedy i jak.Zrozumiałam,że żytnia mąka ok?
      Jest chlebek w Poznaniu:mąka żytnia bez drożdży i pszenicy,dowiedziałam się od
      Likorkabig_grin
      Bardzo dobry ten chlebek,za dobry.
      Masło wyłącznie ze śmietany,oj można przytyć na takiej diecie.
      Czy pomidory i ogórki,papryka świeża mogą być?
      W tym roku obrodziły mi winogrona,pędy uginają się od nich,ale pewnie nie za bardzo?
      Nie chcę być chora,muszę "ćpać" abx!
      Mam oprócz Was w każdej chwili i to jest kochanebig_grin wsparcie mojej córki i jej
      chłopaka w jakiś sposób i póki co lekarki rodzinnej.
      Dobrze podeszła do sprawy,stwierdzając że ona jest od leczenia tu na tym miejscu.
      Serdecznie ściskam wszystkich,Ewa.
    • ewa475 Re: Jeszcze o mojej diecie 28.08.07, 08:59
      Jak to, pomidorki,na które już kończy się wprawdzie sezon też nieeee???
      Przecież to pełen zestaw minerałów,witamin i bóg wie czego jeszcze,przy okazji
      cukier?
      Na winogrona patrzę jak wilk na ...mydło.Nie można ich czasem zamrozić?
      Jogurt.On ma tak maleńko tych bakterii w sobie plus mleko w proszku.Trzeba go jeść?
      Kupiłam Probacti4.3 miliardy w kapsułce enteric,rozpuszcza się w
      jelicie.Piszą,że jedną dziennie.Może jeszcze coś dać do rozgryzienia?
      Czy kasze,ryże,żytnie chleby nie są węglowodanami?
      To takie moje wątpliwości dietowe.
      Ściskam wszystkich,Ewa,po pierwszym dniu abx.
      • zalesiu Re: Jeszcze o mojej diecie 28.08.07, 09:59
        Ja ostatnio dolozylem do diety duzo wieksza dawke bakterii.
        Wcześniej łykałem 3-6x probiotyki, które miały po 2mld bakterii w kapsułce np
        Trilac.
        Teraz łykam fisioflor 3-4x dziennie, który ma po 10mld bakterii w kapsułce (7
        szczepów bakterii).
        Kupuje go przez www.ai.doz.pl
        • ewa475 Re: Jeszcze o mojej diecie 29.08.07, 16:48
          Dzięki Zalesiu za namiar na Fisioflor,rzeczywiście 10 mld to mocno napakowane.
          Dziś dopiero mój 3 dzień abx.
          Trapią mnie migrenowe bóle głowy.Pomogłam sobie Diclofenakiem,co ja bym beż
          niego zrobiła.Zrobiłam błąd,amoxy na noc popiłam tylko,zamiast zjeść nieco
          wcześniej ze skromną kolacją.Całą noc czułam go w żołądku.
          Ale ogólnie póki co nie jest tak źle.Może dlatego,że dziś nie bolą mnie
          zęby.Bolały 3 dni ostatnie i myślałam,że nie wytrzymam.
          Czy jeszcze ktoś z Was miał problemy zębowe.?
          U mnie wygląda to tak,że bolą 2 boczne zęby,szczęka,po twarzy w tym miejscu
          przechodzą nerwy.Czasem to wszystko przechodzi na drugą stronę.
          Nie pomaga na to praktycznie nic,jak zechce to samo przejdzie na dzień i od nowa.
          Doprowadza mnie to do szału.
          Czy może ktoś tak miał?
          Ściskam mocno leczących się,trzymajmy się,Ewa.
    • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 05.09.07, 21:22
      Dzięki za dobre rady towarzyszki niedoli kochanebig_grin
      Już mam:
      Balsam Neutrogena przy łóżku,
      Pomadkę Nivea glicerynową na stole,
      błyszczyk Nivea przed wyjściem z domu,również dla urodybig_grin
      I kilka innych w torebce.
      Pełen zestaw i jest dużo lepiej,smaruję ciągle.
      Cały czas jednak szczypie mnie język,końcówka.Dostałam wreszcie
      Nystatynę,wzięłam pokruszoną,gorzka,brr.
      Mam Candida Clear,mam Fisioflor 2 razy dziennie.
      Wychodzi na to,że antybiotyki to jeszcze nic,dopiero ta cała reszta,aby nie
      władować się w grzyba.
      Mam takie pytanie.Przed leczeniem miałam raz w tygodniu masaż shiatsu+pewną
      część klasycznego.Zniknęły w tym czasie bóle kręgosłupa.Czy kontynuować?To nie
      jest masaż relaksujący,ale taki,który daje energię.
      Ciągle solidne bóle głowy z tyłu czaszki,potylica.Bieda.
      Pozdrawiam serdecznie,Ewa.
    • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 08.09.07, 10:20
      Witaj Zgorku,ja przeczytałam już chyba wszystkie wątki,mam trochę czasu,więc
      czytam,bo chcę wiedzieć.Dlatego i pytań mam nie tak wiele,bo znajduję odpowiedzi
      na nie na forum.Serce mi pęka jak czytam o chorych dzieciach i młodzieżybig_grin
      Tak bardzo chciałoby się,aby były już zdrowe.
      A u mnie ból,ból.Głowa,zęby bz.
      Zaryzykowałam masaż i było wspaniale.Na chwilę zapomniałam o chorowaniu,o pechu
      z kleszczem,o ciężkim żywocie.
      Szkoda,że tylko na chwilę.
      Coś zdołowana dzisiaj jestem,ale jak zwykle serdecznie wszystkich ściskam,Wasza Ewa.
      • betibeti32 Re: Mam 60 lat i boreliozę 08.09.07, 11:19
        witaj mam matke chorą na borelioze od kilku lat ...możecie mi doradzić jak modę
        jej pomóc wertuje internet czytam o dr .Beacie Arturze....to są lekarze? jak
        złapać kontakt kogo polecacie?materiału jest bardzo dużo podrukowałam sobie
        cześć ,ale wiem że ciezko mamie bedzie z tych opracowań fachowych i artykułów..
        zrozumieć pozakreślam jej co ważniejsze.....bierze antybiotyki teraz i jest w
        szpitalu a Elblągu dodatkowo choruje od wielu wielu lat na cukrzyce pozdrawiam
        Cię bardzo serdecznie i wszystkich uczestników
        • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 08.09.07, 17:58
          Witaj Beti,trafiłaś na forum,to już dobrze,a teraz czytaj,czytaj,czytaj.Nie jest
          to proste wbrew pozorom momentalnie wiedzieć co i jak,ale jak oswoisz się z
          forum to naprawdę dużo się dowiesz.
          Pamiętam moje pierwsze razy,jeszcze przed pobraniem krwi na PCRa,a już z
          podejrzeniem.Wtedy głównie chwytałam się za głowę,aby nie walić nią w ścianę.I
          płacz,godzinę,dwie bez przerwy,bo strasznie płaczliwa wtedy byłam.
          Potem już spokojne oddanie krwi w Starym Browarze.
          A potem...wielkie,szalone wakacje z winkiem różowym,piwkiem,z disco i technobig_grin
          Wynik zaraz po wakacjach i zbieranie w sobie dzielności.
          Teraz po 10 dniach leczenia nie płaczę,no może dzisiaj trochę z powodu tej
          głowy,ale nie są to płacze godzinne.Nie bolą mnie nogi,kolana,kostki,łokcie ani
          kręgosłup.Nie mam wieczornego stanu lekko gorączkowego,teraz 36,2-36,6.
          Piszę teraz,w tej chwili,bo ja wiem,że z boreliozą lubi być raz tak,raz nie.
          Więc spokojnie Beti,dzięki Bogu jest lekarz,który leczy.Jak wejdziesz na wątek:
          Jestem lekarzem cz.II,masz tam namiar na pocztę dr Beaty.
          Dr Artur przyjmuje trochę dalekobig_grin,musiałabyś się przelecieć przez oceanbig_grin
          Pozdrawiam Ciebie i Twoją chorą mamę,a także doktorów od boreliozy i wszystkich
          dzielnych leczących się uparcie,Ewa.
          • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 20.10.07, 15:31
            Dzień dobry po czasie!
            Miałam kłopoty komputerowe,zakupiłam internet od nowego operatora.Miało być
            taniej,a wyszło beznadziejnie.Czekałam prawie 40 dni!
            Dziś kończę pierwszy abx.
            Niby lepiej,bo nie mam bóli stawowomięśniowych,zaczynam obracać szyją,a głowę
            mogę położyć na ramię,jak się postaram oczywiściesmile
            Mam ciągle dziwną temperaturę: zaczyna się koło 14stej,około
            37,5,wieczorem,szczególnie po 22 jest już normalna.
            Bardzo mnie to męczy.
            Męczą mnie też okrutnie te dziwne bóle zębów.Odbiera mi to tę odrobinę
            życia,która we mnie jeszcze się tli.
            Teraz spróbuję Tetracykliny z Zamurem i zrobię koinfekcje.
            Fajnie,że dziś jest to spotkanie boreliopozytywnych w Poznaniu,zaraz tam
            biegnę,do tej Czekolady.
            Póki co daję sobie radę z grzybkiem,choć jest to ciągłe czuwanie i przyglądanie
            się sobie,za czym za bardzo nie przepadam.Podpieram się Candidą Clear.Jest
            niezwykle przyjemna w użyciusmile
            Ściskam wszystkich chorych biedaczków,starych i dużą grupę nowych.Trzymajmy się,Ewa.
              • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 21.10.07, 12:09
                Tak Basiu,tak mi też jest,że czuję się rozbita przy temperaturze
                popołudniowej.Ona chyba nie jest zawsze,bo jak mi nie tak źle to nie mierzę,a
                powinno się spróbować.
                Piszesz w czasie przeszłym,czy masz to już za sobą?Daj Boże!
                Dziś zaczęłam Tetracyklinę 2x0,75.Do tego Zamur 2x1g,ale go nie mieli w
                aptece,ma być jutro.Potem Metro raczej,bo czułam się po nim gorzej,a
                jednocześnie lepiej,ale tylko tydzień,dalej Tini,nie lubię go bardzo.
                Po wczorajszym spotkaniu w Poznaniu jestem jakby mocniejsza i ta świadomość,że
                nie jestem sama.Bez internetu przez ponad miesiąc ciągle miałam doła.
                Pozdrawiam serdecznie,Ewa.
                • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 26.10.07, 10:31
                  No i fajnie,powinnam zmienić tytuł na: Mam 60 lat i nie mam boreliozy!
                  Tak przynajmniej zasugerowała mi pani z Sanepidu.
                  Dostałam wczoraj oficjalne wezwanie abym się zgłosiła pod karą 200 zł lub
                  doprowadzeniem delikwenta na IV piętro na Sierocą w Poznaniu.
                  Dziś zadzwoniłam.Sukces,pani postanowiła zrobić ze mną wywiad telefonicznie.Inna
                  sprawa,że na to IV piętro musieliby mnie chyba wnieśćsmile
                  Od początku pani sugerowała,że badanie PCR jest niemiarodajne i że ja mam tylko
                  podejrzenie boreliozy i powinnam to potwierdzić badaniami w poradniach
                  zakaźnych,na Przybyszewskiego lub na Zawadach.
                  Stwierdziłam,że się tam nie wybieram,bo nie mogę się denerwować,ale spytałam
                  jaki to ewentualnie test potwierdzi lub wykluczy mi borelię.A tego pani już nie
                  wiedziała.
                  Powiedziałam,że leczę się prywatnie,więc niech będzie spokojna o moje
                  zdrowie.Pani namawiała mnie usilnie na potwierdzenie boreliozy pewnie
                  Elisą,ciągle podkreślając,że test PCR nie wykazał u mnie choroby.Spytałam,czemu
                  wobec tego ze mną rozmawia,skoro boreliozy nie mam.Rozmowa skończyła się jej
                  ciężkim westchnieniem.Wyszło na to,że naprawdę jestem okropnym
                  przypadkiem,socjologicznym chyba?
                  Pozdrawiam serdecznie,zdrowa Ewa.
    • 3pawel1 Re: Mam 60 lat i boreliozę 26.10.07, 12:14
      witaj Ewo!Ja mam tez juz swoje lata po jestem po 50/kleszcz użarł
      mnie 9 lat temu-bez rumienia/i zastanawiam się czy tez nie mam
      boreliozy.Objawów wyrażnych nie mam ot od czasu do czsu bolą troche
      kolana ale nie tak aby np. potrzeba było zażywc tabletki,nieraz
      głowa ale tez nie za często i nie tak mocno aby łykac prochy.Jeszcze
      pracuje w biurze przy komuterze i w tym roku przez 2 m-c miałem
      drgania powiek często,okulista poradził zażywać większa dawkę
      magnezu i przeszło.teraz zdarza się ale rzadko i krótko ale znajomi
      mówią ze tez im nieraz drga powieka to nie wiem czy to objaw
      charakterystyczny dla boreliozy.Kondycje chyba mam nie najgorszą bo
      w tym roku spędziłem wakacje w Pieninach i nawet dość pochodziłem po
      górkach i zmęczenie miałem chyba normalne chociaż kondycja już nie
      ta co dawniej ale wiek tez nie ten.Prosiłbym Ciebie abyś opisała
      objawy jakie skłoniły Cie do szukania właśnie w tym kierunku jakie
      były i jak silne/uciążliwe/
      • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 26.10.07, 16:03
        Cześć Paweł,jeżeli masz boreliozę to objawy słabe.
        Ja przez 5 lat nie
        przywiązywałam wagi do swoich,dopóki były do zniesienia.
        Kleszcza znalazłam 5 lat temu,był rumień.
        Na początku miałam problemy sercowe,taki jakiś odjazd jakbym na chwilę
        odeszła.Zupełnie bez bólu.Nawet leczyłam się trochę u kardiologów,bo upadłam w
        sklepie.Bardzo źle się czułam po betablokerach,więc dałam sobie spokój,tym
        bardziej,że oni nic nie stwierdzali.Teraz już tego nie mam,samo przeszło.
        Potem pogłos w uchu.Słyszałam wszystko kilka razy silniej,jakby z pewnym
        echem.Laryngolog stwierdził,że mam niedosłuch.Na nic się zdało przekonywanie
        go,że słyszę aż nadto.Trwało to kilka miesięcy,pojawiło się również w następnym
        roku.
        W tamtym roku dostałam 39 stopni gorączki i dziwne gardło.Zawsze
        czerwone,bolące.Zaczęły się antybiotyki,ale praktycznie nic nie pomogło,mam to
        do dziś.Również bóle głowy częste i silne.
        Bolą mnie też zdrowe,sprawdzane wielokrotnie zęby.Ból jest nie do zniesienia.To
        jest dziwne,bo np.jednego dnia jest ból,a drugiego wcale.Właśnie on
        spowodował,że poszłam do człowieka,który robi akupunkturę,polecił mi go
        dentysta.Objawy zaczęłam mieć jak po Tynidazolu.Silne bóle
        nóg,rozbicie,słabość,nie muszę mówić,że na zęby mi nie pomogło.
        Wpadła w moje ręce gazetka,Rewia chyba i znalazłam:rumień=borelioza.
        Wtedy forum,by dowiedzieć się więcej.Dalej już wiesz,PCR plus.
        Pieniny,hm,to dla mnie póki co wysoko za wysoko.Chodziłam przez te 5 lat po
        górkach Kotliny Kłodzkiej,bo tam miałam metę,ale to są niskie górki,chociaż
        trochę pochodzić można.
        Byłam nawet w tym roku,4 wycieczki,5 dni pobytu i do domu.
        Czułam się dobrze,no w miaręsmile
        Boreliozę możesz sobie sprawdzić PCRem,to jest dość proste,tylko potem ta
        decyzja,leczyć,nie leczyć to dopiero jest trudne.
        Uważaj na siebie,pozdrawiam,Ewa.

    • 3pawel1 Re: Mam 60 lat i boreliozę 29.10.07, 14:06
      dziękuję Ewo za odp.Ja jak pisałem najwięcej kłopotów to mam z moją
      nerwicą i jej ojawawi tez podobnymi do boreliozy ale nerwice mam od
      jakis 20 lat a kleszcza miałem 9 lat temu i nic specjalnego od
      tamtej pory nie zauwazyłem.mam ogród który uprawiam wakacyjne
      wyjazdy w góry i wędrówki.pewnie kondycja już nie ta co 15-10 lat
      temu ale lata też nie te.Nieraz bolą kolana i krzyz ale obywam się
      bez tabletak i nie dają w kość toć pewnie wiekowe.Ostanio ale
      najczęściej w pracy/praca przy komuterze /pobolewa lewy bark ale w
      domu w weekendy już bardzo rzadko.więc myśle ze to od pozycji przy
      kompie przez te 7-8 godzin.po lekarzach narazie nie biegam jestem
      alergigiem od 21 lat i mam na jesieni przez zimę odczulanie które
      znosze dobrze na to forum trafiłem przez koleżanke z pracy i nie
      wiem czy przypadkiem nie wpadam po przeczytaniu postów w
      paranoje.Jesteśmy tu chyba tylko we dwójke w wieku poważniejszym/ja
      mam 54 lata/i dlatego myśle o nawiązaniu kontaktu i porównaniu
      objawów.Dziękuje za odpowiedz i relacje prosze o dalsze.Paweł
      • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 30.10.07, 09:38
        Cześć,Paweł,nie wpadaj w paranojęsmile,bo to forum,może nawet wbrew pozorom, daje
        dużo wsparcia,nie mówiąc już o wskazówkach dotyczących leczenia i to nie tylko
        boreliozy.Dzięki niemu od momentu,kiedy pierwszy raz dowiedziałam się,że
        istnieje taka choroba do rozpoczęcia leczenia minął raptem miesiąc,a i to tylko
        dlatego,że PCR rt w Poznaniu był w przebudowie!I co najważniejsze:są tu
        lekarze,którzy leczą!I doradzają zza oceanu!
        Paweł co to jest nerwica?Ja wygląda Twoja nerwica?
        Może nerwicą są płacze i rozpacze wielogodzinne?Może przypominanie sobie ciągłe
        tego co człowieka łamie?A może drżenie serca i w ogóle drżenie wewnętrzne.Może
        niespanie nocne?A mrowienie w okolicy oka,tam gdzie są te drobne
        zmarszczki,zwane kurzą łapkąsmile,itd...
        Tego wszystkiego po 2 miesiącach leczenia właściwie nie mam,zostało nocne
        niespanie,ale jak tu zasnąć,skoro wieczorem położyło się na żołądek tyle prochów!
        Wczoraj włączyłam Tinidazol.Myślałam o bólach grypowych,bo takie miałam,gdy
        brałam Metronidazol przy I-szym abx-ie,ale nie jest tak źle,zwykłe
        pobolewania,jakby jednak trochę silniejsze.A może to tylko zakwasy po
        wczorajszej gimnastyce?Jest mi wielokrotnie trudniej ćwiczyć niż ludziom
        zdrowym,czasem jak pani nie patrzy to trochę oszukuję,ale się staram.Podobno
        krętki nie lubią ruchu,to niech spadają.
        Paweł,ja też po lekarzach nie biegamsmileja do Lekarza jechałam prawie 7 godzinsmile
        Trzymaj się,pozdrawiam wszystkich,Ewa.
    • 3pawel1 Re: Mam 60 lat i boreliozę 31.10.07, 11:46
      Witam!dzięki za odpowiedź.Przyznaję ze jestem hipochandrykiem i
      martwie sie o zdrowie nie tylko swoje ale równiez moich bliskich-
      żony,synów,wnuczki.Po przestudiowaniu wiadomości i postów z forum
      zacząłem bać się ogromnie boreliozy u mojej rodziny.Jest to choroba
      groźna,trudna do leczenia i diagnozowania.Ma tyle różnych objawów i
      takich które mają również normalnie ludzie od czasu do czasu i chyba
      nie wszystko można powiązać z tą chorobą.Ale troche z tych objawów
      mają również moi bliscy i teraz nie wiem na ile moge je wiązac z
      boreliozą a na ile jest to normalne.Pytałaś o moją nerwice.Nabawiłem
      się jej jeszcze w szkole średniej.Jest to tzw.nerwica depresyjno-
      lękowa.mam dni depresyjne i okresy z lękiem sypiam wtedy dużo gorzej
      albo prawie wcale.Wspomagam się wtedy lekami.Czy Ty swoją nerwice
      wiążesz z boreliozą?bo ja nerwice mam od około 20 lat a kleszcza
      którego pamiętam 9 lat temu.Czy moglibyśmy przejść na rozmowy na
      prywatne konto meilowe?nie chce tu pisać o wszystkim bo wyrażając
      na forum moje niepokoje i wątpliwości naraziłem się na posądzenie o
      prowokacje i troche kpin.Nie wiem dlaczego.Może wielu ludzi z forum
      ma te same lęki i wątpliwości kiedy i które objawy brać za związane
      z tą chorobą i kiedy robić testy przecież też nie tanie i nie dające
      gwarancji ze ujemny wyklucza chorobe a boją się do tego
      przyznać.Jest to choroba trudna do leczenia,diagnozowania i w
      dodatku dość łatwa do złapania.Przecież nie zamkniemy się w
      domu.Dlatego boję się jej bo jeszcze nie ma po czym jej rozpoznać
      jak np. nie miało się kleszcza i rumienia lub sytuacja jest niejasna
      jak opisywałem na forum przypadek wnuczki i syna i właśnie wtedy
      jest wielki znak zapytania.No cóż pozdrawiam i czekam na odp.Paweł
      • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 31.10.07, 16:11
        Drogi Pawle,wygląda na to,że należysz do "synów zmartwionego"!Tak by powiedział
        o Tobie mój nieżyjący już tata.Gdy mocno zamartwiałam się z jakiejś
        przyczyny,mówił o mnie,że jestem "córką zmartwionej".
        Każdy z nas boi się o swoich bliskich,chociaż pewnie nie ma to tak ciężkiego
        przebiegu jak u Ciebie.
        Pisz na meila gazetowego,jak tylko będę mogła to służę Ci psychoterapiąsmile,choć w
        tej chwili,bóg jeden wie jak bardzo ja jej właśnie potrzebuję!
        Potrzebuję i mam:wczoraj zadzwoniła koleżanka,doktor medycyny,ale nie lekarz,za
        to mocny człowiek.Wiedziała już,że gorzej się czuję,ale stwierdziła,że przecież
        już też źle się czułam przy poprzednim pulsie i wytrzymałam,to i teraz
        wytrzymam,a to bardzo dobrze,że rozwalam cysty,bo to przecież na tym ma
        polegać!I bez dyskusji zaproponowała spotkanie w sobotę!
        Również Likoreksmile ucieszyła się z mojego pogorszenia i zaproponowała spotkanie w
        przyszłym tygodniu,ale to już na pewno!
        Myślę Pawle,że i Tobie przydało by się paru takich przyjaciół,którzą potrafią
        przywrócić człowieka o pionusmile
        Ściskam wszystkich w tej chwili cierpiących,musimy i już!
        Pozdrawiam,Ewa.
        • rege2 Re: Mam 60 lat i boreliozę 03.11.07, 15:16
          Witajcie Ewo i Pawle.
          Tak sobie fajnie dyskutujecie...
          Nie dziwię się, że człowiek ma objawy hipohondrii czy ciężkiej nerwicy....przy tych dolegliwościach świat wykonuje jakieś śrubowe skręty.
          Czytam Was, ale nienajlepiej się czuję i nie mam czasem siły,żeby coś napisać.
          Życzę nadziei na poprawę samopoczucia i więcej wiary w ludzi.
          Cieplutko Was pozdrawiam.
            • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 03.11.07, 19:02
              Witajcie Regesmile i Jasiuleksmile
              Rege,masz ładny nick,taki..taneczny.
              Zajrzałam do Twojego wątku o nimfach.Jesteś strasznie dzielna,że wyjęłaś sobie
              te stwory,chociaż były obrzydliwe.Rozumiem,że od razu również zrobiłaś sobie
              rozpoznanie!Błyskawicznie i leczysz się od razu,to raz dwa pójdzie,bo leczysz
              się już normalnie?czyli nienormalnie wg mądrali w zakażnych?
              Ja też podałam rozpoznanie na tacy,po 5 latach wprawdzie,Jasiulek po 11!Witaj w
              klubie!
              Ja też się nienajlepiej czuję od pierwszego dnia pulsu tini.Nienajlepiej to taki
              eufemizm,kiedy wszystko boli,szarpie,kłuje,trzęsie gorączką,wyzwalając rozpacz
              bez dna.Dziś szósty dzień tej wariacji,przy okazji wszystko zwymiotowałam.Boję
              się leków wieczornych,bo cały czas mnie mdli,aż nie wiem co zrobić.Na poprzednim
              pulsie przy amoksy aż tak źle się nie czułam.
              Teraz jestem zupełnie bezradna.Kanał.Czy dam radę?Pytanie retoryczne.
              Mimo to i póki co ściskam wszystkich,Ewa.
              • rege2 Re: Mam 60 lat i boreliozę 03.11.07, 19:37
                Witaj Ewo.
                Biorę leki, ale mam też "zwroty" i na ile ta kuracja będzie skuteczna, kto to wie? Teraz czytam, co napisałam, cholewka błąd ortograficzny!!! ze mną coraz gorzej!
                Miałam fatalny dzień, nie byłam w stanie umyć okna.Podpieram się czopkami przeciwbólowymi.
                A tak fajnie sobie żyłam... od maja jestem na diecie, odchudzałam się, jeździłam na rowerze do lasu i doigrałam się. Do tej pory myślałam, gdzie pojechać na wakacje, planowałam lifting...
                No niestety, muszę się odnaleźć w nowej sytuacji...zmaganie z problemem jest trudne.
                Lekarz wstępnie proponuje mi 3 m-ce Unidox, ale czy organizm wytrzyma?, wątroba?...? Najłatwiej mam z dietą, bo nie jadłam długo słodyczy i zakup "innych "produktów nie stanowi problemu.
                Pozdrawiam Cię cieplutko.
                • jasiulek61 Re: Mam 60 lat i boreliozę 03.11.07, 19:52
                  Co nie dasz rady! Po prostu musisz i już!Mnie to wszystko czeka.Też
                  się boję,ale nikt nam nie pomoże, musimy być dzioelne dziewczynki i
                  już.Szkoda mi rege, męczy się,ale to się kiedyś skończy a żyć w
                  takim dyskonforcie to po prostu -koszmar.ja dzisiaj czuję się
                  nienajgorzej.Też się odchudzałam-80 kg ale teraz już nie.może mi
                  będzie ten tłuszczyk potrzebny.Pa,Pa
                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 04.11.07, 11:14
                    Jasiulkusmile jasne,że ten tłuszczyk będzie Ci potrzebny!okazało się,że mnie też
                    był on potrzebny,z 72 na 65 w ciągu tych 2 miesięcy!Niezły wynik
                    odchudzania!Czyli tak w cielesmile czuję się lepiej z tymi mniejszymi
                    kilogramami,przy okazji musiałam częściowo wymienić szafęsmile
                    Za to co miałam w poprzednim tygodniu,a szczególnie wczoraj wielkie dzięki!Po
                    wczorajszym usunięciu wszystkiego,dziś lepiej.Jestem jedynie słaba,lekko idę na
                    prawą stronę.
                    Regesmile moje okna czekają i czekają na mycie,nic im nie będzie.
                    Próbowałam do Was napisać meile na adres gazetowy,ale coś nie daje.
                    Pozdrawiam i ściskam,Ewa
                    • jasiulek61 Re: Mam 60 lat i boreliozę 04.11.07, 12:00
                      W pewnym wieku ,momencie inne ważniejsze są wartości niż
                      przybrudzone okienka. Połóż się i odpoczywaj! Zajmij się czymś co
                      sprawi Ci przyjemność.Ja mam nsporo ulubionych zajęć ,choć nie mogę
                      zbytnio robić. Wczoraj ozdobiłam 2 deseczki metodą dekupage.Mimo
                      trochę bolących nadgarstków wyszły super! Teraz siedzę i
                      podziwiam .Chcialam poczttać swoją POLITYKĘ ale niestett ,czytam i
                      niewiem co czytam.Mąż na rybkach,dzieci daleko-lubię ten spokój!
                      Mieszkam w Gorzowie a TY?Ale się zagolopowałam,ale cieszę się ztego
                      forum, bo chyba wszystkim nam jest rażniej.Pozdrawiam -wiesia
                      • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 04.11.07, 12:31
                        Wiesiu,a napisz do mnie na pocztę!Ja nie mogę jakoś wejść na Twój adres!Jedno Ci
                        powiem,że mieszkamy od siebie dość blisko,jestem z Poznania.
                        Rege,zaczęłyśmy leczenie i cierpimy,to wszystko jest okrutne.
                        Z tym odpoczywanie to też bieda,wolałoby się przecież umyć te okienka i nie
                        tylko,od jakiegoś czasu nic nie jest na swoim miejscu.
                        Pozdrawiam wszystkich,Ewa.
                        • rege2 Re: Mam 60 lat i boreliozę 04.11.07, 16:03
                          Dziewczyny, a może spotykałybyśmy się na kafeterii? tam można szybko pisać o różnych bzdetach! i nie trzeba za każdym razem się logować. Tutaj jednak trzeba chwilkę odczekać i może temat za poważny.Nie zakładałam konta, coś nie mogę się od 2 dni z komp. porozumieć, zawiesza się, internet przerywa.
                          A tu pisałybyśmy tylko o dolegliwościach.
                          wkleję tymczasowy adres
                          f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3268595&start=120
                          zajrzyjcie, może w wolnych chwilach pogadamy?
                          Pozdrawiam.
                          • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 27.11.07, 11:25
                            Witajcie,widzę,że jak nie boli to nie piszę,tylko nadrabiam,załatwiam,latam na
                            jogę,na gimnastykę,na masaż.
                            Od wczoraj puls i znowu dno!Wielka grypa,temperatura 38,ból wszystkiego.W nocy
                            znękana wzięłam Dicloduo,zasnęłam wreszcie.
                            Mam do zrobienia koinfekcje i dylemat.Czy czekać na Poznań,wiem że zaczęli
                            babesję,mają robić więcej do końca roku,czy jednak Lublin?PCR to jednak PCR,niby
                            pewniejszy,ale naprawę nie wiem.
                            Ściskam wszystkich,Ewa.
                            • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 08.12.07, 10:24
                              Witam.
                              Dostałam grypę i to nie jest herx.
                              Po tym silnym herxu na wejściu z pulsem,potem wyjątkowo nieźle.Pod koniec duży
                              katar,kaszel,trochę temperatury.Nawet za bardzo nie bolą mnie kości,a jeśli tak
                              to inaczej.
                              Chyba muszę to trochę przesiedzieć w domu,nie ma co na to brać,biorę przecież
                              antybiotyksmile
                              Pozdrawiam,Ewa.
                                • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 08.12.07, 22:06
                                  Dzięki Franiolku,posiedziałam dziś w domu,poleżałam i nawet dobrze mi się
                                  leżało.Może jutro będzie lepiej,jeśli nie to jasne,że porozmawiam z lekarzem.
                                  Zawsze bardzo uważnie czytam Twoje posty Franiolku, nie tylko zresztą w Twoim
                                  wątku.Przecierasz boreliozowy szlak tak skutecznie,że idąc po Twoich śladach,
                                  nawet jak widać za wielu pytań nie mam.
                                  Przy okazji również nauczyłaś mnie dzielności,bo na początku,Bóg mi świadkiem za
                                  wiele jej nie miałam,albo wcale,czyli tak jak u wszystkich totalne
                                  przerażenie.Wiele mi też pomogło spotkanie w Poznaniu i poznańska
                                  koleżanka,Lilka oczywiściesmile
                                  Ściskam wszystkich,Ewa.
                                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.01.08, 12:22
                                    Mam Babesję,przed chwilą przyszedł wynik z CBDNA.
                                    Jestem załamana,paskudny kleszcz z połczyńskich lasów dał mi pewnie wszystko.Tak
                                    właściwie to objawów mocnych nie mam.Najgorsze te bóle zębów,trudno uwierzyć,że
                                    tam może siedzi pierwotniak.Nie,to nie na moje nerwy,mam dość.
                                    • franiolek1 Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.01.08, 12:51
                                      Ewa, jak to "nie na Twoje nerwy"? Wlasnie ze na Twoje. Babesje
                                      trzeba wyleczyc albo przynajmnie zaleczyc! Juz jest na forum coraz
                                      wiecej nas, leczymy babesje i jakos leczenie pchamy do przodu smile
                                      Porozmawiaj o tym z lekarka, napewno bedzie chciala zmienic troche
                                      leczenie, zeby uwzglednic babs.
                                      Jestes dzielna i napewno dasz rade! Trzymaj sie cieplo i nie
                                      poddawaj. Joasia
                                      • tosho Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.01.08, 13:26
                                        Ewa - pisalas kiedyś w ten sposób:

                                        21.08.07, 09:26

                                        "...A ja miałam koszmarną noc,taką grypową,z zimnem na początku a potem spociłam się
                                        strasznie,no ale dziś nogi mniej już jakby bolą."

                                        Miewasz częściej te nocne poty i zimno?


                                        Babeszjoza - tłumaczenie:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=72411016
                                        • reni5553 Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.01.08, 13:32
                                          Ewo-dasz radę.
                                          Ja mam babesię, ciągnę leczenie i wierzę w powodzenie.
                                          Na początku dodatni wynik spadł na mnie jak grom z jasnego nieba i
                                          też byłam podłamana. Sporo się naszukałam zanim upewniłam się, że
                                          jestem chora.
                                          Prawda jest taka, że lepiej znać prawdę wcześniej i brać odpowiednie
                                          leki, niż żyć i leczyć się w nieskończoność poomacku.
                                          pozdrawiam
                                          • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.01.08, 19:00
                                            Franiolkusmile ciężko z tym wynikiem.
                                            Toshosmile takie objawy miewałam od czasu do czasu w czasie tych 5 lat po
                                            kleszczu.Zimno i niewielkie poty mam na pulsach,szczególnie na początku
                                            pulsu.Pamiętam też zaraz po kilku dniach od rozpoczęcia leczenia drobne igiełki
                                            na zewnątrz dłoni.Po nocy już ich nie było.
                                            Renismile czy poprawia się jak leczysz babesję?Jak ją leczysz?
                                            Pozdrawiam,Ewa.
                                            • reni5553 Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.01.08, 20:37
                                              Ewo, wszystko wyczytasz w moim wątku
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=59940115
                                              Uaktualniam go dla tych wszystkich, którzy mają podobne problemy jak
                                              ja i dla szukania czasem odpowiedzi na moje pytania.
                                              Zaobserwowałam zmiany, poprawa była na początku leczenia,
                                              najważniejsze, że coś się dzieje w moim leczeniu, które jakiś czas
                                              temu stanęło w miejscu.
                                              badź dobrej myśli. Pozdrawiam.
                                              • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.01.08, 22:19
                                                Renismile jasne,że znam Twój wątek,gdzie masz być spokojna,tylko dotychczas byłam
                                                zapatrzona na boreliozę,teraz doczytałam o babesji.
                                                Po południu byłam w mojej zaprzyjaźnionej aptece,pytałam o Mepron.Mieli z
                                                komputerze,ale nigdy go jeszcze nie mieli na półce.Podobno jest on w saszetkach
                                                po 0,75 g,40 saszetek w opakowaniu,chyba?Pytałam o cenę,ale pani nie
                                                wiedziała.Ale drogi jest pewnie obłędnie.
                                                Okropna choroba.

                                                • reni5553 Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.01.08, 22:39
                                                  Pytałaś w polskiej aprece ? potwierdzili, że mają mepron ?
                                                  z tego co wiem w Polsce dostępny jest tylko malarone
                                                  koszt jednego opakowania (12 tabletek) to 150-200 zł, w zależności
                                                  od tego gdzie kupujesz.
                                                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 25.01.08, 09:10
                                                    Jeszcze tyle wiem,że ten Mepron jest firmy Glaxo,ale będę tam jeszcze
                                                    pytać,szefowa i kilka pań bardzo mi kibicują.
                                                    Mam trochę rodziny w Niemczech.Nieco dalszy z rodziny jest lekarzem,może udałoby
                                                    się coś wymyślić,ale najpierw "pójdę do lekarza".
                                                    Pozdrawiam,jakoś nie przeszło mi przez noc to przyłamanie,to i bieda,Ewa.
                                                  • likorek Re: Mam 60 lat i boreliozę 25.01.08, 10:18
                                                    Wiem, że kiedyś na forum była dyskusja na temat leczenia babesji u
                                                    ludzi i u zwierząt. Mojej przyjaciółki sznaucer olbrzymi miał
                                                    babesję. Sprowadziła jakieś potwornie drogie szczepionki produkowane
                                                    tylko w Szwajcarii i po dwóch dawkach pies wrócił do życia. Wiem, że
                                                    szczepionki dla zwierząt przechodzą przez inne testy niż te dla
                                                    ludzi ale może dowiem się chociaż nazwę tej szczepionki. Ewka, nie
                                                    matrw się i tak mimo babs jesteś w lepszej kondycji niż ten pies
                                                    przed leczeniemsmile
                                                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 25.01.08, 11:04
                                                    Hau,dzięki doktor Likorek za przywrócenie mnie do pionu.Bo tak naprawdę to
                                                    byłabym w zupełnie niezłej kondycji,żeby nie te zęby,nerw trójdzielny,czy diabli
                                                    wiedzą co.Cała reszta ostatecznie może być zważywszy na mój wiek.Niedawno
                                                    weszłam na czwarte piętro nie zdając sobie z tego sprawy i nie zatrzymując się
                                                    na każdym półpiętrze.Na swoje wewnętrzne pierwsze piętro wchodzę bez bicia
                                                    serca,w ogóle bez problemu,nie bolę mnie kości ani mięśnie,nie mam wielkiego
                                                    ciężaru na barkach,nie mam już temperatury.To wszystko jeszcze ciągle na
                                                    pulsach,ale z każdym pulsem lepiej.To wszystko po 5 miesiącach leczenia.Gdyby
                                                    tak dwie szwajcarskie psie dawki i precz bólu!
                                                    Likorkusmile masz naprawdę wspaniałe poczucie humoru,dzięki!
                                                    Sciskam wszystkich,Ewa.
                                                  • baska192 Re: Mam 60 lat i boreliozę 25.01.08, 14:03
                                                    Ewa dobrze bedzie.Przynajmniej wiesz co masz leczyc.Powolutku
                                                    wyjdziesz z tego szoku.Ciekawe,ze kazdy szuka choroby ktora go
                                                    wyniszcza a gdy dostanie czarno na bialym swoj wynik i juz wie co ma
                                                    to jest zaskoczony.Ja tez tak mialam.Pozdrawiam.
                                                  • baska192 Re: Mam 60 lat i boreliozę 25.01.08, 15:54
                                                    Ale przestaloby sie poprawiac.Jeszcze miesiac ,dwa i zobaczylabys,ze
                                                    stoisz w miejscu.I nie denerwuj sie bo tylko pogarsza twoja
                                                    odpornosc.Takie zalamanie odpornosci od nerwow poczulam na wlasnej
                                                    skorze.Bedzie dobrze,zobaczysz.Trzymaj sie.
                                                  • baska192 Re: Mam 60 lat i boreliozę 25.01.08, 16:06
                                                    Ewa!Jak to nie wiesz co?Bedziesz sie leczyc.Problem moze byc w cenie
                                                    leku bo jest naprawde bardzo drogi.Ale wiem ,ze mozna zastosowac
                                                    klindamycyne a to juz nie wychodzi drogo.Moga byc rozne
                                                    kombinacje.Najwazniejsze abys przestala sie martwic.Wiem,ze to Ci
                                                    przejdzie.Oby jak najszybciej.
                                                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 27.01.08, 12:30
                                                    Dzięki Baśka,dzięki wszystkim za pomoc w opanowaniu nerwów.
                                                    Po początkowym przerażeniu usiłuję dojść do pionu.I czytam wszystko o babesji i
                                                    o jej leczeniu.Baśku,u mnie Klindamycyna chyba odpada,żołądek jej nie
                                                    chce,chociaż wiem,że przydałaby mi się również na te paskudnie bolące zęby.
                                                    Zrobiłam wywiad rodzinny,pamiętałam że moja córka miała brać jakieś leki
                                                    przeciwmalaryczne przed wyjazdem na Sri Lankę.Ma jeszcze te leki niezużyte.Jest
                                                    to jakby podwójny lek:Chloroquine sulfate czyli Plaquenil 250 mg i osobne
                                                    tabletki:Chlorowodorek Proquanilu,czyli jeden ze składników Malarone 100mg.Córka
                                                    mieszka w Anglii i taką mieszankę kupuje się tam bez recepty.Ma mi to
                                                    podesłać,skoro jej niepotrzebne.
                                                    Pytałam o Mepron mojego brata,który ma rodzinę w Niemczech.Ma rozeznać
                                                    sytuację.Może ktoś wie czy Mepron jest tam na receptę czy niekoniecznie?
                                                    Mój brat jest lekarzem weterynarii,ale od wielu lat nie pracuje w zawodzie,zajął
                                                    się maszynamismile
                                                    Był podobno niezłym epidemiologiem.Na wieść o mojej boreliozie momentalnie
                                                    stwierdził,że antybiotyków to ja się najem,dużo,dużo,temat więc był mu dobrze
                                                    znany.O wiele lepiej niż bardzo wielu lekarzom.
                                                    I jeszcze o Mepronie w Polsce.Pani w zaprzyjaźnionej aptece stwierdziła,że lek
                                                    jest zarejestrowany w Polsce,wydzwaniała hurtownie i Glaxo w Poznaniu,ale
                                                    niewiele się dowiedziała.Prosiła,abym wpadła za kilka dni,bo ona nie ustanie
                                                    dopóki się wszystkiego nie dowie.I będzie starała się go dla mnie mieć.Zobaczymy.
                                                    To takie moje oswajanie choroby.
                                                    Pozdrawiam serdecznie,Ewa.
                                                  • reni5553 Re: Mam 60 lat i boreliozę 27.01.08, 12:39
                                                    Ewo, jak dowiesz się coś więcej o mepronie w Twojej aptece-napisz na
                                                    forum.
                                                    może lek od niedawna jest dostępny...?
                                                    Jesienią tematego roku, wszystkie apteki, które obdzwaniałam i
                                                    odwiedzałam odpowiadały mi, że jest niedostępny.
                                                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 30.01.08, 18:07
                                                    Dziś byłam w aptece pytać o Malarone,jasne, jest po 199 zł,ta złotówka to na
                                                    cukierka.
                                                    Pytałam też o Mepron.Pani była już zorientowana w temacie.Kupienie Mepronu
                                                    polega przyniesieniu recepty i zamówieniu go w aptece,odczekaniu 3 tygodni,aż
                                                    oni to ściągną przez hurtownię do apteki.Nie wiadomo jaka jest cena,pewnie
                                                    porównywalna z ceną w Niemczech,nie wiem też czy nie trzeba wpłacić jakiejś
                                                    zaliczki,aby mieli pewność,że przyjdzie się po drogi lek zamówiony.
                                                    Pytałam czy nie trzeba akceptacji jakiegoś urzędnika,ale nie potrzeba,bo lek
                                                    jest zarejestrowany w Polsce,tylko pewnie żadna hurtowania nie będzie tego
                                                    trzymać na półce,ze względu na cenę.
                                                    Pozdrawiam,Ewa.
    • zanka.2 Re: Mam 60 lat i boreliozę 27.01.08, 14:16
      pozdrawiam Cie serdecznie Ewo,też musze zapisac sie do
      stowarzyszenia bo jeszcze tego nie zrobiłam.w naszym wypadku każde
      wsparcie i rozmowa z ludzmi,którzy musza sobie radzić z tym
      schorzeniem jest wazna.
        • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 28.01.08, 13:44
          No właśnie Baśku,porównałam oba leki,pod nazwami firmowymitongue_outlaquenil to
          chloroquine sulfate,a Arechin to chloroquine phosfate.Oba to syntetyczne
          chininy,jak mniemamsmile,tylko jedno jest siarczanem a drugie fosforanem.Nie wydaje
          mi się,aby fosfaran miał być bardziej szkodliwy,w końcu został dopuszczony do
          leczenia.Czytałam na jakimś forum stawowym,że ktoś brał go 4 lata,inna sprawa
          czy te stawy to czasem nie od babesji?!
          Zarówno jeden jak i drugi ma tworzyć owe kryształki w oku,o których pisała
          Franiolek,więc trzeba to dno oka oglądać.
          No i jeszcze prokwanil.
          Prokwanil (proguanil, chlorowodorek prokwanilu) – lek przeciwmalaryczny
          stosowany w profilaktyce zimnicy. Prokwanil zahamowuje podziały zarodźców
          Plasmodium falciparum i Plasmodium vivax w erytrocytach przez inhibicję enzymu
          reduktazy dihydrofolianowej. Jest skuteczny wobec sporozoitów pasożyta.
          Zazwyczaj stosowany w połączeniu z atowakwonem (pod nazwą handlową Malarone)
          albo chlorochiną.
          Ten prokwanil wydaje się bardzo pomocny tak jak piszą do zahamowania,zabija
          atowakwon albo chlorochina.
          To na razie na tyle,pozdrawiam,Ewa.
          • likorek Re: Mam 60 lat i boreliozę 29.01.08, 14:45
            Ewuniu jestem pod wrażeniem.

            tutaj cos dla chorych na babs psów po niemiecku (obiecana
            szczepionka):


            Es gibt Impfstoffe zur Prophylaxe gegen Babesiose jedoch sind diese
            nicht in Deutschland zugelassen. Das Impfpräparat Nobivac Piro® von
            Intervet ist in Frankreich zugelassen, Pirodog® von Merial gibt es
            in Frankreich und in der Schweiz.

            Bei Pirodog® handelt es sich um einen inaktiven Impfstoff mit
            folgendem Impfschema:

            Erstimpfung (Grundimmunisierung)

            2 Injektionen im Abstand von 3-4 Wochen (min. 2, max. 6 Wochen).


            Babesiose u ludzi i procedury leczenia w Niemczech!!!

            Symptome
            Nach 1 Woche allmählich zunehmendes Unwohlsein, Übelkeit,
            Appetitverlust und Müdigkeit. Später hohes Fieber, starke
            Schweißausbrüche, Muskelschmerzen und Kopfschmerzen.

            Wann zum Arzt?
            Bei Verdacht sofort.

            Therapie
            Malariamitteln, Chinin und Clindamycin für 7 Tage

            Vorbeugung
            Vermeidung von Zeckenstichen


            Pocieszające dla ludzi jest to, że szczepionka dla psów nie leczy
            całkowicie tylko znacznie zmniejsza objawy.

            Dobrze, że nie mam babs.

            • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 29.01.08, 17:10
              Ciesz się,ciesz,Likorku,ja też się cieszę,że Ty nie masz babeszjozy,za to
              martwię się,że ja ją mam.
              7 dni tylko Malarone?Dobrze by było,ale to tak jak z borelią pewnie między bajki
              można włożyć.
              A czy taką babesję w ogóle można zabić na śmierć,czy tak jak boreliozę - podleczyć.
              Buuuu,Ewa.
              • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 15.02.08, 10:43
                Cześć,herxuję na Malarone,dziś piąty dzień.Nie jest to za miły lek,już wolę
                antybiotyki.Boli mnie żołądek,dodatkowo dół znów nie dodaje mi siły.Już się nie
                uśmiecham,już mi się nie chce żartować,zagrzebałam się jakoś.Nie widzę nadziei
                jakby,końca też nie widać,zęby bz,a może jeszcze gorzej.
                Pozdrawiam,Ewa.
                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 18.02.08, 13:14
                    Ano,Fionkosmile myk i nie ma herxa,bo i nie ma Malarone.
                    Złapałam jakąś bakterię,albo wirusa żołądkowego.Od piątku ciężkie
                    wymioty,biegunka,dreszcze,temperatura 39 stopni,zawroty głowy,kanał.
                    Dziś czwarty dzień,a ja nadal nie czuję się dobrze,właściwie nie trawię.Z
                    początku myślałam,że to skutek uboczny Malarone,ale ta temperatura?
                    Od piątku nie biorę go,nie biorę Amoksy.Udało się z Sumamedem,ale już nie z
                    probiotykiem,sad
                    Pisała dawno Franiolek,że chociaż azitro utrzymać,na resztę muszę zaczekać.
                    Nie wiem czy mogę wrócić do Amoksy,no bo do Malarone to raczej tak.Nie wiecie
                    jak jest z opornością krętka na takie przerywanie?Ta sprawa gnębi mnie od
                    jakiegoś czasu,bo znaczyłoby to również,że nie można powrócić do branego już abx.
                    Czy są jakieś wiadomości na ten temat?Nie mogę nic znaleźć na ten temat.
                    Pozdrawiam wszystkich,Ewa.
                      • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 21.02.08, 17:41
                        Hej,Baśku.Fakt,była to jakaś paskudna bakteria,ale twardzielka ze mniesmilena
                        czwarty dzień byłam już na chodzie.Wczoraj wróciłam do antybiotyków,a dziś do
                        Malarone,ale zaczęłam od razu od trzech tabletek,nie ma co zaczynać od początku.
                        Po pół roku leczenia czuję się załamana brakiem postępu jeśli chodzi o zęby,inne
                        objawy,płaczliwośc i depresja wyłącznie w czasie bólu,który doprowadza mnie do
                        szału.
                        Tak bym chciała żeby nie boooolaaałoooo.
                        Pozdrawiam,Ewa.
                          • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 22.02.08, 09:42
                            Renismilejak zaczynałam Malarone po kilku dniach miałam już herxa typowego,objawy
                            grypy,łamanie w kościach jak po Tinidazolu.Potem przerwa na "jelitówkę".Od
                            wczoraj nie miałam jeszcze nic,zobaczymy jak dalej.Jestem bardzo ciekawa wyników
                            badań Twoich i 48.Ciekawe czy ten cudowny lek działa na te nasze babsy.
                            Malarone ma mi przysłać córka z Anglii,ale ta cena nie jest jakoś bardzo
                            niższa.Na razie kupiłam kilka paczek po 180 zł.
                            Pozdrawiam i życzę wyzdrowienia nam wszystkim,Ewa.
                            • reni5553 Re: Mam 60 lat i boreliozę 22.02.08, 10:00
                              Ewo-gdyby nie udało Ci się wynegcjować w przyszłości korzystnej ceny
                              w okolicznych aptekach, dobrą cenę ma ta apteka internetowa :
                              www.ai.doz.pl/produkty/searchProductsList?searchkeywords=malarone

                              Wczoraj dzwoniłam do Poznania do CB DNA, moje wyniki na babs. i
                              candidę idą pocztą, nie chcieli podać mi ich telefonicznie niestety.
                              Badanie na boreliozę jeszcze trwa, mam nadzieję, że nie z powodu
                              liczenia ilości wykrytych DNA bakterii tylko z powodów technicznych.
                              Jak tylko dostanę wyniki, napiszę o nich na forum.
                              trzymam kciuki i głowa do góry.
                              pozdrawiam
                              • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 12.03.08, 12:15
                                Wynik na babesję odebrałam na poczcie przed chwilą - negatywny!smile
                                Brałam niewiele ponad miesiąc 3 tabletki rano,po antybiotyku.Myślałam o
                                zwiększeniu dawki,gdyby nie pomogło.Część Malarone dostałam od córki z
                                Anglii,też wcale nie tanio,po około 150 za paczkę.Tak bardzo chciała pomóc
                                mamusi,dobre dziecko.Poszła do Lekarza i nakłamała,że spędza urlop w
                                Tanzaniismile!.Bardzo dokładnie wyliczył dawkę,nawet ucięli kawałek listka i
                                dołożyli te pasujące 2 tabletki.
                                Ten Malarone to widocznie niezły lek,sporo wyników negatywnych po leczeniu,nie
                                bardzo w niego wierzyłam,z ręką na sercu przyznaję,że myliłam się.
                                Czy zauważyłam jakąś poprawę po tym miesiącu? Może mam trochę więcej siły,miałam
                                remont kuchni,dałam radę ze sprzątaniem,przy okazji próbuję doprowadzić do
                                porządku cały dom.
                                Marzę o końcu leczenia,ale to jeszcze,jeszcze..
                                Ściskam wszystkich mocno dziękując za wsparcie,Ewa.
                                      • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 13.03.08, 10:52
                                        Miałam,ale czasami.Na przykład 2,3 dni miałam,a potem dłuższy czas nie.Ale
                                        były,choć w ostatnim okresie nawet rzadziej.Nie wiązałam ich wcale z
                                        boreliozą,nie wiedziałam,że ją mam.
                                        Pozdrawiam,Ewa.
                                        • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 20.04.08, 10:59
                                          Odkurzę trochę mój wątek przy niedzielismile
                                          Znowu na pulsie,ale o ileż on jest lżejszy od pierwszych.Lekko jednak nadal nie
                                          jest.Najbardziej brakuje cierpliwości i pozytywnego myślenia.Czasami mam tak
                                          czarne myśli,jak niektóre czarne strony w internecie.Pod tym względem bywało już
                                          lepiej.Nie mam jednak wyjścia,leczę się dalej,choć znowu organizowany jest obóz
                                          z szumem fal,idą wakacje.Ale jakże tak szaleć bez piwka i tańców,w często
                                          zbolałym stanie?
                                          Ściskam mocno chorych,trzymajmy się,Ewa.
                                          • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.05.08, 11:52
                                            Cześć,znowu po pulsie Tini nie za dobrze,ale ciągnę stary wypróbowany zestaw.Coś
                                            tam z psychiką nie za dobrze.Przypominają mi się sprawy z przeszłości i są
                                            chwile,kiedy wydaje mi się,że wszystko spaprałam,wszystko zrobiłam źle i nie
                                            tak.Strasznie to dołujące,tym bardziej,że zawsze uważałam się za super
                                            optymistkę.Teraz często wydaje mi się,że jestem w piekle i zdaję sobie
                                            jednocześnie sprawę,że to piekło sama sobie funduję.Też tak macie?
                                            Pozdrawiam wszystkich,Ewa.
                                              • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.05.08, 20:51
                                                Hmmm,grupowa terapia to najlepsza byłaby przy dobrym winkusmile
                                                Antydepresanty brałam trochę jak nie wiedziałam jeszcze,że jestem chora
                                                odkleszczowo i ciągle płakałam,ale oczywiście nie pomagało.
                                                Ach,przypomniało mi się,że już dawno nie płakałam tak długo i namiętnie jak
                                                kiedyś,czyli ten objaw mogę "wziąć w ramki",skreślać nie będę,bo nigdy nic nie
                                                wiadomo.
                                                Z tymi boreliozowatymi objawami to jest dokładnie tak jak pisaliście,czyli
                                                człowiek nie zdaje sobie sprawy,że już ich nie ma.A na dodatek nie do końca się
                                                wie,czy się na pewno ich nie ma,czy jednak dalej ma,albo trochę się ma,a trochę
                                                nie ma.
                                                Po przeczytaniu powyższego widzę,że terapia grupowa jest mi niezbędna,dobrze że
                                                sierpień niedługosmile
                                                Pozdrawiam,Ewa.
                                                • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 12.06.08, 14:07
                                                  Jutro jadę na wakacje!
                                                  Morza szum,ptaków śpiew....
                                                  Przy okazji leczenie:joga,relaksacja,masaże,itd.
                                                  3 dni po pulsie tini,jak zwykle dół,płacze i rozpacze,a w sierpniu minie rok jak
                                                  się leczę.Końca nie widać,nie widać,nie widać...
                                                  Ale...w takim towarzystwiesmile
                                                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 03.07.08, 21:58
                                                    No i po wakacjach,znowu na pulsie.Niemalże bez objawów,zupełnie nieźle się czuję.
                                                    Z tym leczeniem na wakacjach nie za bardzo wyszło,już ja sobie wolę moją jogę w
                                                    Poznaniu i dostosowany do moich moich potrzeb boreliozowych masaż!Tak wiele razy
                                                    pomagał mi on na bóle herxowe,na mięśnie zbolałe,na sztywną szyję,właśnie sobie
                                                    dziś pomyślałam,że bez tego masowania byłoby mi znacznie trudniej przeżyć te 10
                                                    miesięcy leczenia.
                                                    W Poznaniu upalnie,32 st.C,zawsze bardzo źle znosiłam takie gorąco,a dziś
                                                    nic,szłam sobie nie za szybko,słońce przypiekało solidnie,mimo to nie czułam,że
                                                    z ledwością dowlekam się domu,jak się to działo od niepamiętnych już czasów.
                                                    Duże zdziwienie,że może tak być?
                                                    Pozdrawiam gorąco,Ewa.
                                                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.07.08, 17:22
                                                    Na nowym abxie: Biseptol,Rolicyn,Amotax,Tini,kanał.Zawroty głowy,słabość,miękkie
                                                    nogi,drżenia i co najgorsze pogorszenie bólu zębów.Przez cały czas,czyli przez 2
                                                    lata z zębami było beznadziejnie,ale teraz jest na granicy wytrzymałości.W takim
                                                    stanie jeszcze nie byłam i to nie jest raczej herx.A jeszcze niedawno na
                                                    wakacjach i zaraz po wakacjach było nienajgorzej,miałam nawet po kilka dni
                                                    wolnych od bólu.Co sądzicie o Biseptolu,może działa na nerwy w złym
                                                    kierunku?Zmniejszyłam dawkę,ale poważnie się zastanawiam nad odstawieniem
                                                    go.Głową muru nie przebiję,oby tylko wróciło chociaż do tego co było.Boję się.
                                                    Nie wiem czy dam radę być na zjeździe,a tak się cieszyłam.Okropne to
                                                    jest,niepotrzebne nikomu cierpienie.
                                                    Pozdrawiam wszystkich,Ewa.
                                                  • zo_sia01 Re: Mam 60 lat i boreliozę 25.07.08, 21:05
                                                    Nie sądzę, żeby Biseptol działał w złym kierunku. Myślę, że wybija coś, co
                                                    jeszcze masz, że jest poprostu trafionym lekiem. Jeśli dasz radę to poczekaj,
                                                    wytrzymaj, spróbuj nie odstawiać tylko może zmniejszyć dawkę. To nie powinno
                                                    trwać długo. Jeżeli teraz bierzesz Tini to je odstaw, a pozostałe antybiotyki
                                                    bierz. Do Tini wrócisz, kiedy się lepiej poczujesz. Trzymam kciuki!
                                                  • stratugeo2 Re: Mam 60 lat i boreliozę 29.09.08, 21:24
                                                    Witam!Też jestem z okolic Poznania i zaczynam swoją walkę z boreliozą.Mam mętlik
                                                    w głowie i nie wiem w którą stronę powinno pójść leczenie. Zaczęłam od
                                                    standartowej dawki.Byłabym wdzięczna za namiary na poznańskich lekarzy, którzy
                                                    leczą boreliozę.
                                                    stratugeo2@gazeta.pl
                                                  • jagoda398 Re: Mam 60 lat i boreliozę 25.07.08, 21:27
                                                    Moją zmorą też jest biseptol. Mam silnego herxa na podobnym zestawie
                                                    (zamur zamiast amotaxu).W drugiego dnia zestawu wymiotowałam po
                                                    połknięciu biseptolu . Herx daje mi bardzo krótkie wytchnienia.
                                                    Biseptol biorę z jedzeniem i łykiem picia.Jak popije wiecej to mnie
                                                    mdli. Wczoraj połknęłam tylko jeden i zrobiłam dzień przerwy w tini
                                                    bo zaczęłam się trząść.Jednego dnia drżenie dłoni i skakanie palca
                                                    na boki a rano doszły nogi i to już nie drzenie ale rzucało nimi że
                                                    aż upadłam. Dziś łykam od nowa wszystko tylko zmniejszyłam biseptol
                                                    i czuję się lepiej.Nie wiem co wyczynia z nami ten biseptol ale w
                                                    porównaniu z nim ,Tini to cukierki.
                                                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 26.07.08, 17:33
                                                    Biseptol odstawiłam,z Waszych wpisów wygląda na to,że on podrażnia nerwy,mnie
                                                    najprawdopodobniej trójdzielny.Szkoda,bo ja akurat żadnych żołądkowych sensacji
                                                    po nim nie miałam,przez pierwszy tydzień czułam się zupełnie dobrze.
                                                    To już mój 11-sty miesiąc leczenia,w międzyczasie leczyłam babesję
                                                    Malarone,wyszła ujemna po leczeniu.
                                                    Właściwie nie mam już innych objawów boreliozowych,na ostatnim pulsie było
                                                    zupełnie dobrze,pozostały te okrutne bóle zębów,tak jakby nerw trójdzielny nie
                                                    chciał się zregenerować i ciągle szaleje.Ale tak jak szalał na Biseptolu to nie
                                                    było do wytrzymania.
                                                    Zakupiłam Alanerw,czy ktoś brał może?Ma leczyć komórki nerwowesmileCzy jeszcze w
                                                    jakiś sposób można pomagać tym komórkom?Biorę trochę witamin B complex,ale może
                                                    to wszystko za mało.
                                                    Pozdrawiam bardzo ciepło,w Poznaniu 32 st.Csmile
                                                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 15.08.08, 10:53
                                                    Po miesiącu Rolicynu wróciłam "sobie" do azitro.
                                                    Właściwie od prawie początku powrót do objawów sprzed leczenia,ale że to
                                                    postępowało powoli nie zorientowałam się.Dopiero jak doszły bóle
                                                    stawów,trudności z oddychaniem,drżące pisanie poszłam po rozum do głowy.W trybie
                                                    nagłym załatwiany Sumamed i już dziś ufff da się żyć.
                                                    Do Bieptolu wrócę,no bo może to nie on tak mnie rozkładał przykładnie, jak
                                                    wrócęsmile z sanatorium.Jadę do Krynicy na 3 tygodnie,nie wiem czy dam radę,długa
                                                    podróż,długi pobyt,mam stracha.
                                                    Nie wiecie czego nie dać sobie wcisnąć z zabiegów ulubionych przez lekarzy
                                                    uzdrowiskowychsmile?
                                                    Myślę,że żadnych elektrycznych,ale nie wiem czy dam radę się postawić,bo to jest
                                                    taśma,zanim zdąży się coś powiedzieć, wychodzi się z gotową kartą zabiegową i...
                                                    następny proszę.
                                                    Cieszę się jednak na te góry,na tę zieleń i te wody cudowne mające mieć
                                                    działanie.Tak bym chciała móc pochodzić,zobaczyć jak jest z kondycją....
                                                    Ale to dopiero od poniedziałkusmile
      • swigonka Re: Mam 60 lat i boreliozę 16.08.08, 22:37
        Ewo woda jak najbardziej (bombadil.tom to na moje zdanie"chodze
        regularnie na basen" odparł "rany, nie boisz się chlamydii
        trahomatis??/" -odparłam nie. niech inni się boją mojej chlamydii
        pneumonii smile- lepiej sie czuje jak trochę popływami wygrzeję się w
        jacuzi,
        masaże -oj polecam, jakieś grzanie ciałka -ostatnio byłam w saunie,
        wstyd się przyznać, ale pierwszy raz w życiu. spodziewałam sie
        herxa, ale było tylko więcej energii. żadnego mrożenia. nie wiem co
        do "prądu"....mi tensy (przeciwbólowe, miejscowe) na kark pomogły.
        ale wtedy o borelce nie wiedziałam. miłego pobytu!
        • luna-3 Re: Mam 60 lat i boreliozę 17.08.08, 06:31
          Witaj Ewus,ja juz odpoczywam smilejest super,biore sobie masaze,oj
          bajka i od poniedzialku borowiny,wieczorkami chodzimy z mezem na
          basen.Z dieta sobie poradzilam,wszyscy tutaj sa bardzo mili,wiec ida
          mi na reke,nawet placek ziemniaczany zrobili bez maki,bo nie ma
          zytniej.Podroz wielogodzinna znioslam swietnie,po prostym moge
          maszerowac,pod gorke gorzej,ale i tak jestem szczesliwa ze
          przyjechalam tutaj.Zycze ci wspanialego wypoczynku,mam nadzieje ze
          oderwiesz sie troche od choroby,poznasz napewno wspanialych ludzi,i
          nie bedziesz miala czasu na chorowanie.Buziaczki
          • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 17.08.08, 08:36
            Dzięki dziewczyny za dobre słowo na niedzielęsmile
            Swigonkosmile tak bym bardzo,bardzo chciała już być zdrowym żebrakiem....
            Lunasmile a widzisz jak Ci pomaga masażystasmileMam to już od roku i zawsze wychodzę
            zdrowsza,chociaż często z herxemsmile
            Zosiusmile postaram się przekonać lekarza uzdrowiskowego,aby sobie odpuścił
            magnetyzm i elektryczność.Chyba żeby akurat mieli Viofor,w co bardzo
            wątpię.Pisał o jego dobroczynnym działaniu dr Kurkiewicz.
            Wyjeżdżam jutro!
        • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 28.09.08, 15:55
          Cześć wszystkimsmile wróciłam już dawno!Rzuciłam się w wir obowiązkówsmile
          Były,były nocne balangi,Likorkusmile
          Były wycieczki w góry,na Huzary,Krzyżową,Jaworzynę,było moczenie się w ciepłych
          słowackich wodach mineralnych,wreszcie zabiegi.
          Miałam kąpiele,ale w ubraniusmileSą to suche kąpiele ozonowa i w dwutlenku
          węgla.Szczególnie ta ostatnia przyjemna,z naturalnym dwutlenkiem pozyskiwanym z
          krynickiej wody mineralnej,cieplutka.
          Lampa Biotron,akwawibron,gimnastyka poranna,wszystko suche.
          Mokra jedynie wirówka na nogi codziennie.Doskonale mi robiła ta bardzo ciepła
          wirująca woda,siedziałam czasem w tej wanience i pół godziny,bo nie było na to
          zbyt wielu amatorów.
          Rozmowa z lekarką na wejściu trwała może 2 minuty łącznie z pomiarem
          ciśnienia.No,zdążyłam jej powiedzieć,że mam boreliozę,czyli bez elektrycznych i
          wodnych a już wychodziłam z wypełnioną kartą zabiegową,do której miałam
          wciśnięte picie wody Słotwinka w ramach zabiegów.Zorientowałam się po kilku
          dniach i zamieniłam na te masaże wirowe.Wtedy to pani doktór stwierdziła,że "nie
          wie co ze mną zrobić,chyba mnie wyśle z tą boreliozą do dermatologa,albo coś"smile
          Skręciło mnie w korkociąg!Tym razem wizyta trwała pół minuty,ostatnia chyba
          jeszcze krócej.
          Czasem myślę,że lekarze nie są do leczenia tylko do przystawiania tej swojej
          magicznej pieczątki,bez której za Boga nie możesz sobie kupić antybiotyku.
          Ciekawe jak to jest w Egipcie,moja córka bez trudu dostała tam paczkę Oxazepamu
          bez receptysmile
          W każdym razie Krynica nadal jest piękna i coraz piękniejsza,powietrze
          aksamitne,przez trzy tygodnie była piękna pogoda,było cudownie.
          Po tych wirówkach przestały mnie boleć nogi,są lekkie jak nigdy i mam lepszy
          trochę nastrój,już ciągle nie chce mi się umierać, tylko czasami.
          Już w sanatorium włączyłam na powrót Biseptol i łykam go do teraz bez
          poprzednich sensacji.Rolicyn zamieniłam na mój ulubiony Azitrox plus amoksy jak
          zawszesmile
          Po powrocie z sanatorium na tini herx jak za dawnych czasów,czyli działa!
          Czekam na spotkanie w Poznaniu,może zaraz na początku października?
          Pozdrawiam cieplutko,Ewa.
    • 1_monika66 Re: Mam 60 lat i boreliozę 29.09.08, 20:35
      witam
      i proszę się nie bać ze względu na wiek. Moja mama ma boreliozę wykrytą dość
      wcześnie bo zakażony kleszcz użarł ją w czerwcu tego roku, ale ma prawie 70 lat.
      leczy się u doktor Beaty a ja ją w tym wspieram jak mogę. czytam forum, zbieram
      informacje i zamawiam leki. Wszystko idzie dobrze, pomijając naturalne problemy
      związane z wiekiem i towarzyszącymi chorobami. Grunt to siła woli i motywacja do
      zwalczania tego świństwa. Nie wiem, czy ktokolwiek w to uwierzy, ale moje
      doświadczenia z pogranicza magii wskazują na pewną prawidłowość , którą
      chciałabym wszystkim leczącym się zaproponować; Mianowicie, kiedy czujecie tą
      straszną depresję i apatię, to starajcie się wyobrazić sobie te wszystkie
      krętki, które się w Was chcą zadomowić i przesyłajcie im siła woli cała tą
      negatywną energię , wszystkie swoje żale i rozpacz , aż zobaczycie oczami
      wyobraźni jak się te kolonie kurczą i padają z wyczerpania. Taka wizualizacja
      nic nie kosztuje, a po pewnym treningu może przynieść rezultaty. Bardzo Wam
      Wszystkim życzę siły, nadziei i mocy w walce z chorobą. Pozdrawiam
      Monika
      • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 01.10.08, 14:48
        Witaj Moniko magicznasmile
        Z tym wysyłaniem negatywnej energii mam problem chyba.Mam pewnie zakodowane,że
        nie wolno przekazywać negatywnej energii nikomu ani niczemu,aby nie powróciła do
        nas.Co najwyżej można ją wysłać w kosmos,chociaż to też chyba nie jest najlepsze
        wyjście.
        A tak w ogóle ma problem ze znalezieniem w sobie negatywnej energii
        obecnie,raczej trudno mi zaleźć jakąkolwiek energięsmile
        Po Biseptolu jestem dętkowata,ale biorę,bo Franiolek kazałasmileod dziś na pulsie.
        Drga mi prawa powieka,to chyba normalne?I skurcze nocne w łydkach,właściwie
        przedtem tego nie miałam.
        Moniko,pozdrawiam Ciebie i Twoją mamę,trzymajcie się obie,może masz nieco
        prostsze sposoby na krętki?
        smile
        • 1_monika66 Re: Mam 60 lat i boreliozę 01.10.08, 16:57
          witaj Ewo pełna pozytywnej mocysmile
          Mówiąc o negatywnej energii mam na myśli ból i niemoc, czyli to to towarzyszy
          chorobie i czego należy się pozbywać. Broń Boże nie namawiam nikogo do przejścia
          na "ciemną stronę mocy"big_grin Sposoby na krętki znam takie jak wszyscy na tym forum,
          czyli abx, olejek oregano i candida clear. Moja mama zaczęła się miewać dużo
          lepiej odkąd zażywa Cordyceps (grzyb witalny). Dobrze jej robią też masaże
          aparatem (pas masujący na takim jakby słupku). Ma w domu jeszcze z dawnych
          czasów kiedy dbała tylko o sylwetkęsmile Teraz można je kupić chyba za 500 zł i są
          bardziej profesjonalne. Aha, jeszcze sprowadzam korzeń Kudzu, który doskonale
          odtruwa organizm i nie koliduje z lekami. Można go stosować nawet po
          chemioterapii i nie jest taki bardzo drogi (chyba ok 50 zł za duże opakowanie).
          Życzę Ci gorąco, aby Twoje pozytywne nastawienie pomogło w walce z chorobą i
          dawało Ci radość życia przez długie, długie lata!
          pozdrawiam serdecznie
          Monika
          • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 01.10.08, 20:09
            Moniko,hm,przejście na drugą stronę,jakakolwiek by ona nie była,ciągle bardzo
            nęcącesmile
            Stosuję póki co namiętnie Candida Clear,uwielbiam jak mi się po nim
            odbijasmile,popijam herbatkę zieloną z płatkami jaśminu a zamiast pasa masującego
            mam osobistego masażystę ,szkoda tylko że raz w tygodniusmile
            Skąd się bierze Cordyceps?Co to za korzeń Kudzu?Czy jest bardzo niedobry?Gdzie
            się to kupuje?
            Ja ostatnio próbuję "dla forum" Sagradin,taki czeski lateks z crotona,ale nie
            wiem czy jakoś pomaga.
            Usiłuję też zgromadzić te 7 olejków do mikstury olejowej na boreliozę,o której
            pisała Głowa do góry.Na razie mam już ich 5smile
            Ściskam Was mocno,Ewa.
            • 1_monika66 Re: Mam 60 lat i boreliozę 01.10.08, 22:15
              hello Ewosmile
              Korzeń Kudzu można kupić w sklepach zielarskich albo zamówić na necie. To jest
              dobra odtrutka przy dużej ilości leków (ma postać kapsułek). Może wkleję info o
              nim w osobnym wątku. A Cordyceps niektórzy kupują u Bonifratrów ale ja zamawiam
              tutaj;
              www.grzybowysklep.pl/produkty/szczegolowy_opis/1-cordyceps_ekstrakt_w_kapsulkach,
              Dr Beata z Krakowa pochwala Cordyceps jako środek ogólnie wzmacniający.Chyba nie
              jest niedobry bo też ma postać kapsułek. Jego jedyną wadą jest cena;/ Do
              gromadzenia tych olejków nie mam czasu (praca, rodzina) ale jak się okażą
              skuteczne, to poproszę Cię o namiarysmileAha, jeszcze kąpiele bardzo dobrze robią.
              W ziołach np. wywar z oregano (kupuję dużą torbę firmy Kotanyismile, w wywarze z
              zielonej herbaty i w różnych solach. Polecam sól Himalajską i sól Faraona, mają
              b.dużo mikroelementów. Znalazłam jeszcze w necie coś takiego ;
              nadeje.czech-trade.pl/borelioza-kuracja-doleczenia . Pisałam do nich z
              zapytaniem o skuteczność ale otrzymałam odpowiedź taką jakiej się można było
              spodziewaćsmile Czyli, super!
              A masażysta Ci pomaga? Masz masaże ogólne, czy jakoś ukierunkowane na
              dolegliwości boreliozowe? Co to jest ten Sagradin?
              pozdrawiam bardzo serdecznie i przesyłam dużo uśmiechówsmilesmilesmile
              • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 07.10.08, 22:56
                Wynik na Mykoplazmę w Poznaniu negatywny.
                Boję się zrobić powtórkę na babesję,wygląda na to,że potrafi nawracać.Myślałam o
                pulsie Malarone,bo mi trochę zostało,taki krótki puls jak na nawrót malarii?Czy
                to bez sensu jest?
                Moniko.masz jakąś pocztę meilową,napisałam na gazetową,ale pewnie coś źle?
                Pozdrawiam,Ewa.
                • reni5553 Re: Mam 60 lat i boreliozę 08.10.08, 00:05
                  Ewo
                  Tobie życzę by Twoja babeszjoza poszła już na dobre w diabły
                  Ja przy nawrocie babs. obserwowałam powrót pewnych objawów, które
                  zaniknęły na leczeniu malarone. (siniaki, zmęczenie). Wtedy zaczęłam
                  drżeć. U Ciebie może być inaczej...i tego Ci życzę.
                  choć prawda jest taka, że babeszja to prawdziwy diabeł wcielony.
                  • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 08.10.08, 10:17
                    Renismile jeżeli babesja tak jak malaria nawraca to rzeczywiście Malarone nie
                    pomoże, raczej Plaquenil?Długo i namiętnie?
                    Czy Plaquenil w Niemczech to Quensil?Czy jednak jest różnica w składzie tej
                    syntetycznej chininy?Plaquenil to siarczan,a Quensil?Stary dylematsmile
                    Jak usłyszałam,że babesja u Ciebie wróciła to poczułam się słabsza,ale nie jakoś
                    dramatycznie.Przez ok 2 miesiące brałam Biseptol,nie za bardzo się po nim
                    czułam,na pulsa weszłam już bez,zobaczę jak teraz będzie.
                    Ściskam,Ewa.
                    • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.10.08, 09:47
                      Mam przerwę w ciągusmile
                      Po 14 miesiącach abx pierwsza przerwa.
                      Zaczęło się od silnych mdłości,zawroty głowy,trochę temperatury.Na drugi dzień
                      nieco lepiej ale zawroty głowy zostały aż do dziś,szczególnie po pierwszym
                      posiłku.Te objawy są coraz słabsze,czekam aż ustaną zupełnie.
                      Pomyślałam,że jak już tydzień jestem bez prochów to pociągnę to przez jakiś
                      czas,do wystąpienia objawów.
                      W tej chwili:zęby bolą nadal,czy to się nigdy nie skończy?
                      Zanikły wieczorne szumy w uszach,mam dużo energii,po schodach wchodzę bez
                      problemu,nie wariuje serce.
                      Zakupiłam Iskial i Biostyminę,biorę dalej Fisioflor,Candida Clear,Essentiale
                      Forte,Wit.B comlex.
                      Ściskam mocno,Ewa.
                        • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 24.10.08, 12:22
                          Fionkasmilete objawy przyszły na końcówce z Biseptolem.Brałam go 2 miesiące,ale w
                          dawce 2 g dziennie,na początku podeszłam do 4,ale nie dałam rady.
                          Oczywiście pierwsza myśl jest zawsze taka,czy to nie od abxu,ale kilka dni
                          później spotkałam osobę,która miała podobne objawy.
                          Doszłam więc do wniosku,że to będzie wirus.
                          Pozdrawiam Cię Aniusmile.
                                  • irena2112 Re: Mam 60 lat i boreliozę 26.12.08, 18:45
                                    stachenka napisała:

                                    > Anyx, czy mi się wydaje, czy Ty się żegnałaś? Coś ze 4 razy?
                                    >
                                    > Poprztykałyście się na privie. Załatwcie to na privie. Już i tak
                                    zbyt wiele tu
                                    > było ostatnio fermentu.
                                    >

                                    Stachenka popieram Cię w całej rozciągłości.
                                    Skutecznie co niektórzy płoszą z forum nowe osoby. Takie sytuacje
                                    napawają mnie niechęcią i dają podstawę do wyrobienia sobie złego
                                    zdania o forumowiczach.
                                        • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 29.12.08, 12:32
                                          Witam poświąteczniesmile
                                          Jeszcze chwila i zacznie się nowy rok,oby mniej zagmatwany niż obecnie jeszcze
                                          nam panujący.
                                          Co mijający przyniósł nowego?Dla mnie chyba zajęcia Tai-chi.
                                          Już od jakiegoś czasu wydawało mi się,że joga to za mało,że jeszcze trzeba coś
                                          dołożyć,aby nie dać się bakteriom.
                                          A że nic nie dzieje się przypadkiemsmile, to:
                                          najpierw pokaz Tai-chi w Warszawie na zjeździe sierpniowym.
                                          Niby nic,kilka słów o historii,mocy i pomocy Tai-chi w chorobie i w
                                          zdrowiu,kilka płynnych ruchów,spokojna muzyka,przyroda na chwilę przed
                                          deszczem.Już wtedy wiedziałam,że będę szukać tego po powrocie do
                                          domu.Hm,niebagatelną rolę miała też szczególna osobowość Pana w czarnym
                                          stroju,który przybył specjalnie,aby nam pokazać kilka ruchów i.. te miecze!!!!
                                          Jeszcze raz wielkie dzięki!
                                          Kurs Tai-chi znalazłyśmy w październiku.Okazało się,że grupa zaczęła już we
                                          wrześniu,więc pewne rzeczy trzeba było nadgonić.Ale że jedni ludzie przychodzą
                                          inni odchodzą,trudniejsze przejścia są powtarzane nawet wielokrotnie,chyba
                                          jesteśmy w miarę na bieżąco.
                                          Tai-chi jest bowiem ciągiem 108 naturalnych ruchów, które należy wykonywać
                                          powoli i w ściśle określonej kolejności.
                                          Myślę,że znamy już tak ze 100, jeszcze przez miesiąc będą one powtarzane,a potem
                                          od nowa!
                                          W czerwcu ma być doroczny pokaz Tai-chi w Poznaniu,jak wytrwam to na pewno
                                          zauczestniczę!
                                          Mówi się,że celem tych ćwiczeń jest powrót do stanu czystości zdrowia i umysłu
                                          oraz uwolnienie się od napięcia i stresu.
                                          Do tego dochodzi jeszcze pewna niechęć do agresji i opanowanie złości.
                                          Złe słowa ranią,może jeszcze bardziej ranią złe słowa napisane,trudno je ot tak
                                          sobie wymazać.
                                          Ale zawsze jednak trzeba mieć nadziejęsmile







                                              • ewa475 Re: Mam 60 lat i boreliozę 04.03.09, 10:46
                                                Chyba trzeba odświeżyćsmilena wiosnę.
                                                Nie byłam na zjeździe we Wrocławiu,żałuję oczywiście choć nie we wszystkich
                                                punktachsmile
                                                Właśnie usunęłam te bolące zęby i przynajmniej te nie bolą.Pani dentystka
                                                stwierdziła silny stan zapalny okostnej,tak silny,że praktycznie nie nadający
                                                się do leczenia.Wyszło jej z oględzin,że zapalenie okostnej przenosiło się na
                                                kość,no i już potem bolała cała twarz.
                                                Po usunięciu zrobiło się do jakiegoś stopnia lepiej,ale ten stan zapalny
                                                pozostał pod nawet już w tej chwili zabliźnioną doskonale raną poekstrakcyjną.Te
                                                miejsca są opuchnięte,bolesne przy jakimkolwiek dotyku,dalej powodują bóle kości.
                                                Dentystka stwierdziła,że ten stan zapalny może się przenieść na dalsze zęby,tak
                                                zresztą to wyglądało na przestrzeni 2,5 roku,a i przecież wcześniej miałam te
                                                bóle tylko,że od czasu do czasu.
                                                Ta pani to pierwszy stomatolog,u którego znalazłam zrozumienia i odwagę do
                                                podjęcia się leczenia nie zachowawczego.
                                                Trochę długo o moich najbardziej znanych w Układzie Warszawskimsmile zębach,ale ten
                                                temat u mnie dominuje jakby.
                                                Od pół roku prawie jestem bez abxu,wzmacniam jak już pisałam wyżej.
                                                W każdej chwili gotowa jestem wrócić.
                                                Pozdrawiam serdecznie starych i nowych,
                                                Ewa.