Dodaj do ulubionych

Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różnice..

15.09.07, 20:29
... w długościach terapii na naszym kontynencie i w Stanach? W
związku z faktem, iż na Biotraksonie dzieje się u mnie, oj dzieje,
zacząłem czytać o leczeniu ludzi w Stanach. Interesowały mnie
oczywiście przypadki oporne i baaardzo późne stadia boreliozy. Jest
tam sporo takich osób, które na lekach doustnych po roku i dłużej
nie miały żadnej poprawy a na dożylnych poprawa była ale... po
minimum 6 miesiącach!!! Tak więc doczytałem przypadków, gdzie
człowiek brał Rocephin 9 miesięcy a poprawa zaczęła następować po 6
miesiącu leczenia dożylnego; kobieta wstępnie leczona doustnie przez
rok przeszła na dożyle leki - przez rok brak poprawy. Brała Rocephin
w sumie przez 2 lata. Ostatecznie wszystkie objawy minęły. Obecnie
jest bez antybiotyków i normalnie funkcjonuje. Takich przypadków
jest więcej. Stąd rodzi sie moje pytanie a właściwie kilka moich
pytań i może ktoś zna na nie odpowiedź:
* z czego wynika różnica w tych terapiach?
* dlaczego skoro Rocephin, Biotrakson, Ceftriakson są najlepszymi
lekami bo docierają właściwie w każdy zakątek naszego ciała, brać te
wszystkie kombinacje leków doustnych? Rozumiem oczywiście różne
kombinacje na różne formy bakterii ale dlaczego nie podajemy
dożylnych w trakcie leczenia non stop?
* pomijając lanie wody o kamieniach w woreczku żółciowym, jakie sa
inne przeciwskazania do tak długiej terapii lekami iv? Bo przecież
czy w paszczu czy w ruku i tak wszystko ląduje w wątrobu???
* dlaczego poprawa następuje tak późno, że człowiek jest już na
skraju wytrzymałości (jednak jak widać w powyzszych przypadkach
czasem warto poczekać)?
* no to jeszcze raz mądrzejszych zapytam bo może już gdzieś
odpowiedzieli, dlaczego najpierw powinno się leczyć koinfekcje i z
czego to założenie wynika? Pytam bo jeśli się zdecyduję na rok
dawania w żyłę to chciałbym wiedzieć, że skutek zamierzony osiągnę...

Z góry dziękuję za sugestie i odpowiedzi.

Geo
Obserwuj wątek
    • geodeta_31 Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różnice.. 15.09.07, 20:38
      flash.lymenet.org/ubb/ultimatebb.php?ubb=get_topic;f=1;t=058430
    • da_reczka Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 15.09.07, 20:39
      Geodeto, a pamietasz o tym, ze sam ceftriaxon, bez zadnych dodatkow
      to koszt 600 zl miesiecznie? To jedna rzecz. Druga to kamienie. Inne
      antybiotyki moga uszkodzic przejsciowo watrobe, to uszkodzenie mija
      po ich odstawieniu. Ceftriaxon robi taka brzydka rzecz - lubi
      krystalizowac sie w postaci kamieni w pecherzyku zolciowym. To juz
      sie nie cofnie, w najgorszym wypadku trzeba sie operowac.
      No i ta skutecznosc. Ja bralam dlugo ceftriaxon, ale ja bylam tak
      chora ze dla mnie bylo to ratowanie zycia. I rzeczywiscie z dnia na
      dzien czulam sie coraz lepiej. Ale najwieksza poprawa byla na
      poczatku. Potem w pewnym momencie wszystko stanelo. Nie widzialam
      juz poprawy i nie wiedzialam juz dlaczego ciagle sie zle czuje. Dla
      mnie nie jest to super lek na leczenie boreliozy. Zaczac nim,
      pociagnac nawet 2-3 m-ce - tak, ale potem kontynuowac leczenie
      innymi antybiotykami.
      • geodeta_31 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 15.09.07, 20:56
        Hmmm, zgadzam się z 600 złotymi miesięcznie ale koszt przeciętny
        każdej innej kuracji to nie mniej niz 400-500 złotych. Nie chciałbym
        być źle zrozumiany ponieważ ja nie namawiam ale szukam odpowiedzi na
        pytania w początkowym poście tego wątku. Inne antybiotyki mogą tez
        uszkodzić szpik wcale nie przejściowo, żołądek również nie
        przejściowo. Wszystkie one to jeden wielki syf. Bezsprzecznie. 2-3
        miesiące i potem innymi? A co jeśli po 8 miesiącach innych jesteś w
        punkcie wyjścia? Skoro to jedyny lek który przekracza BBB, to mając
        komplet objawów neuro, mam zmienić zestaw na cos co działa jedynie w
        moim żołądku? To do mnie nie przemówiło. Może są jakies inne
        spostrzeżenia? Oczywiście chodzi mi przewlekłe stadia choroby z
        neuroobjawami
        • geodeta_31 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 15.09.07, 20:59
          Doświadczenia pokazują że nawet zmętnienie ciała szklistego potrafi
          zniknąć po Rocephinie...
          flash.lymenet.org/ubb/ultimatebb.php?ubb=get_topic;f=1;t=058412
      • hopekk Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 15.09.07, 20:58
        Wg mnie w poznej boreliozie dobrze jest stosowac dlugo biotraxon nawet do 8 miesiecy, ale ja nie jestem lekarzem smile Marcin pisz na bierzaco w swoim watku jak sie czujesz, trzymam non stop kciuki za Twoje leczenie.
        • da_reczka Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 15.09.07, 21:45
          Marcinie, nie obiecuj sobie zbyt wiele. U mnie ceftriaxon wcale nie
          zmniejszyl ilosci metow w oku. Pewnie tak jak ze wszystkim - na
          jednego dziala tak, na drugiego inaczej. Ja sie przekonac nie dam,
          bo ja go juz wyprobowalam. I tak jak pisalam, nie patrzac juz na
          watrobe czy cokolwiek innego doszlam do momentu, kiedy poprawa
          stanela, a nawet zaczelam sie czuc coraz gorzej.
          • franiolek1 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 15.09.07, 22:31
            Moj lekarz mowi to samo co dareczka. Powiedzial, ze cudow po
            rocephinie nie widzial. Za to widzial czesto po poprawie nwrot
            choroby.
            Z tym przenikaniem to tez nie jest taka prosta sprawa. Zobacz w
            watku Beaty zapostowalam zestawienie lekow, ktore teoretycznie
            przenikaja bariere. Choc i tak wiadomo, ze borelioza wplywa na
            przenikanie, wiec to wszystko jedynie teoria.
            Moj lekarz twierdzi, ze w ciezkich przypadkach, trzeba probowac i
            wyciagac wnioski z prob. Nie ma wersji dla wszystkich, a u niego
            leczonych jest setki pacjentow od dziesieciu lat.
            • witek1001 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 15.09.07, 22:44
              ja znam jednak pozytywny przypadek. już pisałem o nim raz ale nie
              zaszkodzi pozytywne wiadomości powtarzaćsmileNatknąłem się ostatnio na
              Kobitkę, która leczyła się wszystkimi możliwymi kombinacjami leków
              doustnych przez ponad rok i wszytko stało w miejscu. Wreszcie
              przeszła na rocephin (bo to był jeszcze rok 1996) i po zaledwie 30
              wlewach w kroplówce wszystko przeszło jak ręką odjął. Teraz mija już
              ponad 10 lat i żaden z objawów nie wrócił. Sam jestem już ponad rok
              (z małą 6 tygodniową przerwą) na antybiotykach w tym od grudnia na
              kuracji skojarzonej Dr. Beaty i zamierzam za kilka dni rozpocząć
              kurację biotraxonem. Myślę, że warto spróboć wszystkiego.
              • zalesiu Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 15.09.07, 23:05
                Mi biotrakson wyraźnie pomógł. W ciągu 40 dni wlewów gdzieś tak po 10-15 zaczęła
                następować poprawa. Sporo objawów mi po nim ustąpiło.
                • kea7 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 16.09.07, 00:05
                  zalesiu - a ja dawno temu skończyłeś biotraxon? sporo objawów po nim ustapiło..i
                  nie wróciło?
                  • zalesiu Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 16.09.07, 00:19
                    Jeszcze nie skończyłem. W sumie biorę 45 wlewów, aktualnie jestem na 36. Także
                    trudno wyrokować co będzie dalej z objawami. Na dzień dzisiejszy naprawdę sporo
                    objawów całkiem ustąpiło lub bardzo się osłabiło.
                    • kea7 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 16.09.07, 00:38
                      hhmm..podczas kuracji biotraxonem poczułam się dużo lepiej niż przed leczeniem
                      /oprócz kilku tragicznych pekań głowy/ i cieszyłam się bardzo. że będę stale już
                      od teraz dużo lepiej funkcjonować i leczyś się dalej; radość ma skończyła się z
                      wraz z nowym zestawem leków i tak sobie teraz myślę co byłoby, gdybym biotraxon
                      pociągnęła 3-4 m-ce.. teraz wróciło samopoczucie sprzed leczenia smile. Jak to w
                      boreliozie - każdy przypadek choroby i leczenia jest inny; to jedyna chyba
                      sytuacja kiedy z tej niespójności możemy się cieszyć, bo może się okazać
                      właśnie, że biotraxon wyeliminował Ci na zawsze sporo dolegliwości - czego Ci
                      bardzo serdecznie życzę smile Czekam na dobre wieści po zakończeniu wlewów i sama
                      wrócę do niego choćby nie wiem co.. pozdrawiam
                      • kea7 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 16.09.07, 00:40
                        miało być oczywiście "teraz wróciło samopoczucie sprzed leczenia sad.
                        • geodeta_31 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 16.09.07, 08:51
                          Nio tak...
                          Ale nikt nie odpowiedział mi właściwie na żadne z moich pytań
                          postawionych w pierwszym poście wątku. Zgoda, że każdy przypadek
                          jest inny i każdy prawdopodobnie wymaga innego leczenia. Lecz jeśli
                          mamy stare neurologiczne choróbska to trudno oczekiwać chyba popraw
                          na lekach nie docierających dalej niż żołądek?! Być może są też inne
                          zestawy czy leki, które docierają do CUN, ale wiele opracowań i
                          doświadczeń w różnych częściach świata mówi, że lek o którym
                          rozmawiamy robi to najlepiej. Więc może brak poprawy czy pierwotnie
                          poprawa a potem pogorszenie wynika ze zbyt jednak krótkiego
                          podawania tego leku? U mnie na przykład przez 45 dni czułem się
                          coraz gorzej i gorzej. Zaczęło się od 5 dnia wlewów i na dzień
                          dzisiejszy pojawiły się nawet takie objawy, których nie miałem już
                          kilka lat np. od 2 dni bolą nie górne zęby a przedwczoraj bolał mni
                          ecały dzien pęcherz po czym samoczynnie przeszło. Coż tłumaczę to
                          tylko w jeden sposób: to jest chyba właśnie w końcu właściwe
                          działanie leków. Skoro choroba jest prawie tak stara jak ja, to
                          jakim cudem miałbym poczuc sie fantastycznie po 15 wlewach? Poza tym
                          zaczynam chyba powoli uważać, że przy zbyt szybkich zmianach
                          zestawów nie jesteśmy tak na dobrą sprawę zobaczyć czy dany zestaw
                          na nas działa i w jaki sposób. Skąd ta różnica pomiędzy naszym
                          leczniem a leczeniem za oceanem? Tam pulsy na jednym zestawie trwają
                          przeciętnie nie krócej niż 6 miesięcy...

                          Geo
                      • zalesiu Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 01.10.07, 12:50
                        Do kea7:
                        Skończyłem biotrakson 9 dni temu. Jak na razie wszystko jest ok. Na nowym
                        zestawie nie odczuwam większej różnicy ani na plus ani na minus w stosunku do
                        wlewów z biotraksonu.
                        • kea7 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 02.10.07, 21:16
                          zalesiu smile - gratuluję, dzielna jesteś dziewczynka smile, 9 dni od zakończenia
                          wlewów powiadasz... chętnie przejrzałabym - i pewno nie tylko ja - listę
                          objawów, których się wyzbyłeś smile tak trzymaj smile
                          • fikemola Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 02.10.07, 23:28
                            kea... zalesiu to facet smile))
                            • kea7 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 03.10.07, 20:54
                              fikelmociu - dziewczynko smile toż wiem: /chętnie byśmy poczytali czego się
                              wyzbyłeś smile; chciałam w ten sposób docenić i porównać jednocześnie męstwo
                              zalesiu /dot. biotraxonu/ do naszej dziewczyńskiej dzielności smile
                              pocztaj sobie o sobie smile forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=69491348
                          • zalesiu Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 03.10.07, 21:38
                            Jestem teraz w rozjazdach cały tydzień. Jak wrócę do domku (weekend) to napiszę
                            w pigułce co i kiedy mi znikało z objawów. pzdr
          • geodeta_31 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 16.09.07, 09:08
            da_reczka napisała:

            > Marcinie, nie obiecuj sobie zbyt wiele. U mnie ceftriaxon wcale
            nie
            > zmniejszyl ilosci metow w oku. Pewnie tak jak ze wszystkim - na
            > jednego dziala tak, na drugiego inaczej...

            Dla mnie to też jest ewenement ponieważ wiem że ciało szkliste
            raz "zepsute" nie wróci już do poprzedniej formy. Dlatego juz jestem
            zdecydowany na witrektomię w Czechach. Z moimi mętami nie sposób
            normalnie już funkcjonować bo to już nie są męty w oczach tylko
            pojedyncze miejsca w oczach gdzie mętów nie ma!
            • zazule Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 16.09.07, 10:46
              Dr Basia (lifeontheice) - pisal mi, ze są pacjenic z CPN którzy
              dopiero po 8 miesiącach cigałego bycia na protokole odczuli
              poprawę, to znaczy po 8 miesiącach cos ruszyło w leczeniu. Na CPN
              leczy sie cały czas tak samo tzn jedenym protokołem, który mozna
              zmodyfikowac jak juz przestał przynosic poprawe ale to nie dzieje
              sie z reguły szybciej niz po roku. Większosc osob jednak leczy sie
              tylko jednym zestawem abx i to całkowicie wystarcza. Jadnak tak jak
              pisałm reakcja organizmu jest rózna, większosc herxuje odrazu a inni
              musza czekac miesiace na jakiekolwiek efekty.
              Tez nie wiadomo dlaczego tak jest.

              Mysle Marcinie ze z Oceanem lekarze leczą róznie i trudno teraz
              powiedzic jaka metoda na bb jest najlepsza. Pewnie najbardziej
              rozsadnym wyjsciem jest wspolpraca pacjenta z lekrzem - i może jak
              jakis zestaw działa to utrzymanie go jak najdłużej to możliwe w
              leczeniu.

              pozdr
              zaz
            • kea7 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 16.09.07, 12:50
              geo smilemoje dywagacje na temat odmienności reakcji każdego organizmu po
              biotraxonie były dalszym ciągiem rozmowy z "zalesiu", na którą sobie
              pozwoliliśmy z Twoim wątku i narobiło się bałaganu - pseprasam smile,
              niewielu jest śmiałków coby mieli dość wiedzy by się odważyć na dyskusję z Tobą
              smile- ale napewno po niedzielnym obiadku znajdą siłę i czas i napiszą - pozdrawiam
              kea7
    • da_reczka Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 16.09.07, 11:05
      Mowisz, ze nikt nie odpowiedzial na Twoje pytania, to ja sprobuje smile

      geodeta_31 napisał:

      > ... w długościach terapii na naszym kontynencie i w Stanach?

      Nie ma takich roznic. Dostajesz krocej ceftriaxon bo jest drogi i
      Cie na niego nie stac albo lekarz boi sie zapisac go na dluzej niz 2
      m-ce z obawy o Twoj pecherzyk. Trzecia przyczyna to - z moich
      wlasnych obserwacji - dluzsze podawanie nic nie daje, po
      ceftriaxonie jest zludna poprawa, potem sa nawroty.

      Nie dotyczy to w moim przekonaniu innych cefalosporyn Franiolku,
      pisze tu tylko o ceftriaxonie, u Ciebie to Rocephin.


      Stąd rodzi sie moje pytanie a właściwie kilka moich
      > pytań i może ktoś zna na nie odpowiedź:
      > * z czego wynika różnica w tych terapiach?

      Napisalam wyzej.

      > * dlaczego skoro Rocephin, Biotrakson, Ceftriakson są najlepszymi
      > lekami bo docierają właściwie w każdy zakątek naszego ciała, brać
      te
      > wszystkie kombinacje leków doustnych? Rozumiem oczywiście różne
      > kombinacje na różne formy bakterii ale dlaczego nie podajemy
      > dożylnych w trakcie leczenia non stop?

      Wszystkie nazwy, ktore wymieniasz to jeden lek- ceftriaxon.
      Odpowiedzi tez masz juz wyzej - po ceftriaxonie sa nawroty. To
      glowny powod, dla ktorego nie jest on stosowany na dluzej. I to nie
      jest tak, jak Ci sie wydaje, ze poniewaz to lek dozylny to dotrze w
      kazdy zakatek naszego ciala. Lek doustny rtak samo moze dotrzec. W
      zoladku on przeciez nie zostaje tylko wchlania sie do krwi, a z ta
      jest rozprowadzany w kazdy zakatek naszego ciala. Dziala wiec tak
      samo, jesli tylko jest dobrze dobrany i w odpowiedniej dawce.

      > * pomijając lanie wody o kamieniach w woreczku żółciowym,

      To nie jest lanie wody, Artur moze cos wiecej napisze.

      jakie sa
      > inne przeciwskazania do tak długiej terapii lekami iv?

      Strach lekarza, ze zaszkodzi pacjentowi.

      Bo przecież
      > czy w paszczu czy w ruku i tak wszystko ląduje w wątrobu???

      Uszkodzenie watroby po antybiotykach a zdolnosc leku do
      krystalizacji w postaci kamieni to dwie rozne sprawy, juz Ci o tym
      pisalam.

      > * dlaczego poprawa następuje tak późno, że człowiek jest już na
      > skraju wytrzymałości (jednak jak widać w powyzszych przypadkach
      > czasem warto poczekać)?

      Po czym poprawa nastepuje tak pozno? Po ceftriaxonie? U mnie
      nastepowala z dnia na dzien, poczytaj innych, najczesciej poprawa na
      ceftriaxonie jest wlasnie cudowna, tyle ze potem nastepuje nawrot.

      > * no to jeszcze raz mądrzejszych zapytam bo może już gdzieś
      > odpowiedzieli, dlaczego najpierw powinno się leczyć koinfekcje i z
      > czego to założenie wynika?

      Tego to juz nie wiem. Ale pewnie koinfekcje tak bardzo utrudniaja
      leczenie boreliozy, ze trzeba sie ich pozbyc najpierw, bo inaczej
      nie uzyskamy wcale poprawy w leczeniu.

      Pytam bo jeśli się zdecyduję na rok
      > dawania w żyłę to chciałbym wiedzieć, że skutek zamierzony
      osiągnę...

      Nie decyduj sie tak z gory na rok. W boreliozie nigdy nic nie
      wiadomo. Cos poczytales i wiesz, ale poobserwuj swoj wlasny
      organizm. Wez tego leku tyle, ile trzeba smile

      > Z góry dziękuję za sugestie i odpowiedzi.

      Bardzo prosze smile))

      > Geo

      Dareczka
      • da_reczka Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 16.09.07, 11:10
        I jeszcze jedno. Jezeli uwazasz, ze klucie sie w zyle codziennie
        przez caly rok to maly pryszcz to mozesz sie jeszcze zdziwic wink
      • franiolek1 Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 16.09.07, 13:16
        Podpisuje sie pod tym co napisala Dareczka.
        Tak wiem Dareczko, wiem, ze chodzi Ci o Rocephin. Wszystko juz
        przemyslalam i przeanalizowalam. To co opisuje Dareczka o
        Rocephinie, opisuje tez moj lekarz. Mowil mi, ze juz pare razy dal
        sie namowic pacjentom na dlugie leczenie rocephinem i zawsze skutek
        byl ten sam - po polepszeniu, nastepowalo pogorszenie. Ale to
        oczywiscie bardzo indywidualna sprawa. Trzeba sprobowac i potem
        dostroic.
        U mnie poprawa po rocephinie trwala 3 dni smile)
    • nataszkam Re: Biotrakson, ceftriakson, rocephin - skąd różn 16.09.07, 14:31
      Wnioski, jakie wyciągnęłam z dotychczasowej dyskusji:
      - u niektórych biotraxon w krótkim czasie podowuje wycofanie się
      części/ większości objawów- nie należy spoczynac wtedy na laurach,
      ale ciągnąć leczenie doustne
      - u części biotraxon daje poprawę po dłuższym czasie stosowania-
      czyli jeśli nie ma długo trwającego pogorszenia, można poczekać i
      ewentualnie zrezygnować, jeśli oczekiwana poprawa nie nastąpi; jesli
      nastąpi- po dojściu do stagnacji zmienić leczenie na inną kombinację
      - u części osób biotraxon powoduje stałe pogorszenie objawów- po
      osiągnięciu pewnego etapu nie ma innej rady, tylko trzeba zmienić
      leczenie...

      Czyli- skoro w boreliozie nie ma nic pewnego i różnie różni reagują
      na taki sam zestaw, to czasami warto go wypróbować, mimo, że
      niektórym nie pomógł.
    • nataszkam Wątpliwości, pytania, przemyślenia itp.... 17.09.07, 17:53
      Ponieważ jedziemy z Geodetą niemal na jednym wózku (z objawami), to
      nie ukrywam, że interesuje mnie przebieg leczenia u niego, a w
      szczególności leczenia dożylnego, po którym wiele mozna sobie
      obiecywać. Swoje przemyslenia spróbuję przedstawić w miarę zwięźle
      ( big_grin ):
      Jeśli w doświadczeniach z fibroblastami, które inkubowano z
      ceftriaxonem wyszło, że nawet po 2-4 tygodniach krętki były żywe i
      zdolne do rozmnażania, to czy nie jest to argument za przedłuzonym
      leczeniem dożylnym?
      CZy krótkotrwałą i szybką poprawę po lekach dożylnych można wiązać z
      masowym wyginięciem wielu bakterii, a pogorszenie- ze stanem
      zapalnym, wywołanym zaśmieceniem OUN rozpadłymi bakteriami i ich
      toksynami, no i w ogóle z tego powodu reakcją zapalną? To byłby
      argument za tym, aby takie leczenie prowadzić dłużej, ale z
      przerwami, aby nie doprowadzić do załamania wydolności oczyszczania
      OUN z powstałych toksyn? Jeśli leczenie będzie intensywne, to równie
      intensywne będzie obumieranie bakterii, a to z kolei może dawać
      stałe pogarszanie się objawów, bo nie ma mozliwości przeprowadzenia
      szybkiej ewakuacji, takiej na bieżąco, tych rozkładających się
      bakterii. Czyli może taką sytuację ma teraz Geodeta? Leczenie idzie,
      ale nie widac efektów, bo ma za duzo toksyn do usunięcia?
      Z czego wynika fakt, że produkty rozpadu bakterii nie są szybko
      usuwane? czy wynika to z upośledzonego krążenia mózgowego, z czym
      zazwyczaj mamy do czynienia w boreliozie z takimi objawami, jak moje
      i Marcina? czy może z zaleganiem ich w obciązonej watrobie (stąd
      kiepskie wyniki prób wątrobowych), która przecież też musi wydalić
      ceftriaxon i nie wystarcza żółci na zdechnięte krętki?
      Czy pomocne mogłyby byc pewne zabiegi, typu środki żółciopędne i
      żółciotwórcze (zwiększyć możliwość związania i wydalania toksyn), a
      także usprawniające krążenie mózgowe (zwiększyć możliwość
      sprowadzania z mózgu toksyn do watroby)? Jeśli to prawda, że toksyny
      zostają z powrotem wchłaniane do krwioobiegu (czyli pewnie tez moga
      wędrowac z powrotem do mózgu), bo organizm nie daje rady ich wydalić
      w tak dużej ilości, to czy nie byłoby zasadne, aby np. w środku
      nocy, kiedy Geodeta własnie budzi się ze snu, przyjęcie kilku
      tabletek węgla i powtarzanie tego rytuału co noc? Węgiel w środku
      nocy nie wiązałby abaxów, a własnie toksyny.
      I sprawa narastania nieprzyjemnych objawów podcza leczenia
      dożylnego. Chodzi mi o kwas chinolinowy- wydzielany przez makrofagi
      w zapaleniu mózgu. Jest to toksyna, która stymuluje neurony do
      depolaryzacji, a to w konsekwencji powoduje zniszczenie osłonki
      mielinowej i obumieranie samych neuronów. To ta toksyna w głównej
      mierze odpowiada za problemy z pamięcią krótkotrwałą (podwyższony
      jej poziom jest obecny m.in. w SM, ALS czy ch. Parkinsona). W
      związku z tym mam pytania: Czy w wyniku rozpadu bakterii w OUN też
      mamy do czynienia z aktywacją makrofagów i wydzielaniem tego kwasu?
      Czy w jakiś sposób mozna zbadać poziom tego kwasu? czy są jakieś
      leki, które "neutralizują" kwas chinolinowy i czy mozna rozważyć ich
      zastosowanie podczas narastania takich objawów, jak u Geodety? Czy
      wobez tego nie byłoby zasadne przerywane leczenie, aby kwas
      chinolinowy nie uszkadzał komórek nerwowych podczas leczenia? Tzn.
      nie tyle przerywane, co kontrolowane, aby sie za bardzo nie
      zaśmiecić toksynami bakteryjnymi.
      Czy ktoś coś wie na ten temat?

      • geodeta_31 Re: Wątpliwości, pytania, przemyślenia itp.... 17.09.07, 19:40
        Oooooo, no i tu jest dopiero rozwinięcie tego co poeta miał na myśli
        ale oczywiście nie umiał tego tak mądrze napisać! W każdym razie nić
        dodac nic ując tylko prosić mądrzejszych o ewentualne odpowiedzi.
        Może lekarze zajmą stanowisko? Naprawde poznałbym (poznalibyśmy z
        Nat) za i przeciw tego rozwiązania (długiego dożylnego pompowania),
        które jest często stosowane za oceanem (po co więc?)... I tak jak
        pisałem wczesniej - są ludzie, którzy nie poprawiali sie a po długim
        Rocephinie wrócili do żywych! Ale przeciw poza tym że to 600 złotych
        i robią się kamienie, bo wolę żyć noramlnie a kamienie jeśli już sie
        trafią, to pojade na Brzeską do kliniki jednego dnia i se wyjmę,
        ooo tongue_out

        Geo
        • malgocha18 Re: Wątpliwości, pytania, przemyślenia itp.... 17.09.07, 19:49
          Jeżeli mogę się wtrącić to uważam że nie można tak wszystkich
          wkładać w szablon jednym pomoga bardziej wlewy drugim doustne to
          wszystko zależy od indywidualności jaką my jesteśmy.
          pozdrawiam
          • geodeta_31 Re: Wątpliwości, pytania, przemyślenia itp.... 17.09.07, 19:56
            Dżizas Gocha! No przeciez nikt nie mówi że każdy ma robić ten sam
            zestaw choć z reguły i tak przejdzie przez wszystkie smile Tutaj
            zastanawiamy się na przypadkami ktore mają naście bądź dziesiąt lat
            i są totalnie zakrecone i nie reagujące długo na leczenie. Wiesz, z
            czasem skończą się kombinacje leków i co wtedy? Jeśli tak się stanie
            to osobiście chciałbym być najdłużej na leku, ktory bedzie leczył
            CUN i OUN, bo tam ci z najdłuższym stażem mają najbardziej
            pokopsane. Dojdźmy po postu do tego czy to ma sens czy nie. Czy to
            jest właściwe czy nie. Czy pomoże czy zaszkodzi. I DLACZEGO TAK LUB
            NIE.

            Geo
            • malgocha18 Re: Wątpliwości, pytania, przemyślenia itp.... 17.09.07, 20:01
              Uważam że każdy z nas się trochę zastanawia: czy to pomoze czy nie.
              Czy dobrze robię że biorę takie ilości czy nie. Na co mi ten lek
              zaszkodzi a na co tamten. Ale każdy znas musi próbować i myśleć że
              dzięki temu właśnie ja z tego wyjdę. Pozytywne myslenie to ponoć
              połowa sukcesu czyż nie??????
              • geodeta_31 Re: Wątpliwości, pytania, przemyślenia itp.... 18.09.07, 15:23
                flash.lymenet.org/scripts/ultimatebb.cgi?ubb=get_topic;f=1;t=043548

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka