nataszkam
26.09.07, 13:26
Zwracam się do osób, które w fazie późnej boreliozy (nie rumień!)
były/ są leczone duomoxem/ amoxycykliną. Czy podczas leczenia
odczuliście jakąkolwiek poprawę, albo reakcję, którą można byłoby
uznać za herxa?
Wątek założyłam z takiego powodu, że doczytałam się kontrowersji w
skuteczności amoxy w fazie późnej, co ma wynikać z tego, że martwe,
nieusunięte szczątki bakterii zakwaszają środowisko, a to z kolei
wpływa negatywnie na skuteczność działania amoxy.
Zacznę może o sobie: brak poprawy, brak herxa, było pogorszenie, ale
z perspektywy uważam to za postęp choroby, bo nie było potem (i póki
co- nadal nie ma) polepszenia mimo kontynuacji duomoxu, a teraz
także po zmianie zestawu. Podzielcie się swoimi doświadczeniami-
może uda się wyciągnąć jakieś konstruktywne wnioski?