Dodaj do ulubionych

nie lubimy się - moja boreliozo!

26.10.07, 21:25
Witajcie!
Po roku czytania forum postanowiłam się zalogować, troszkę o sobie napisać i
zapoznać się z Wami.

Kleszcza zdobyłam na Bornholmie ok. 15 sierpnia 2006 roku. Zobaczyłam go
dopiero w Polsce i tak liczę, że średnio tkwił we mnie ok. 5 dni. Od razu po
usunięciu kleszcza dostałam od lekarza rodzinnego Unidox na 21 dni (podstawowe
dawki). Niestety po tyg. brania wystąpiły silne wymioty i biegunka i lek
odstawiłam. Pod koniec września 2006 na prawym policzku na granicy twarzy i
włosów pojawił się rumień. Nie skojarzyłam tego oczywiście z boreliozą, bo
ukąszenie było w prawe udo. Udałam się do dermatologa, który po
przeprowadzeniu ze mną wywiadu kazał udać się do sanepidu i zrobić Elisę.
Dodam również, że we wrześniu 2006 schudłam ok. 6 kg przy normalnym
odżywianiu, zaczęły mi strasznie wypadać włosy i czułam mrowienie w miejscu
ukąszenia. Elisa wykonana 6 października 2006 zakwalifikowała mnie do tzw.
szarej strefy. 27 października 2006 powtórzyłam badanie i zapadł wyrok
Borelia IgM 16,5 BBU. Udało mi się od razu dostać do zakaźnika i od listopada
byłam leczona następująco: Zinnat 500mg 2x1 przez 19 dni, Duomox 1g 3x1 przez
13 dni, Summamed 500mg 1x1 przez 6 dni do tego Lacidofil 3x1,Liv 52 1+2+1,tran
z dorsza, a po skończeniu abx biocynk z selenem 1x1 przez m-c, skrzyp 2x1.
W czasie brania abx funkcjonowałam normalnie - doskwierało mi tylko
przeokropne strzelanie w kościach, bolące kolana i uczucie piasku w oczach.
Żadnej gorączki, dreszczy. Po skończonej antybiotykoterapii pojawiły się bóle
szyi, jakby mnie wiecznie "zawiało", ale to przeszło samo. Potem tylko pod
koniec stycznia 2007 miałam powiększone węzły chłonne. Oprócz tego czułam się
dobrze i nie piszę o bólu gardła, który miałam wyjątkowo rzadko, a cierpiałam
na przewlekłe zapalenie migdałków podniebiennych. 12 marca zrobiłam kolejną
Elisę IgM 4,02 (wątpliwe) i IgG 4,71 (ujemne) - tak mi podano przez tel., bo
niestety byłam unieruchomiona. 19 marca usunięto mi migdałki. Po wypisaniu do
domu 22 marca przepisano Zinacef. I zaczęło się niemiłosierne trzaskanie w
kościach, uczucie pływających kolan, ból lewostronny szyi i dreszcze i rozpacz
i wizyta na forum… Dzięki forum trafiłam do odpowiedniego lekarza, który leczy
mnie odpowiednimi dawkami abx. Obecnie jestem w trakcie 7 m-ca leczenia. Na
dzień dzisiejszy wiem, że dodatkowo w pakiecie dostałam bartonelle. Jeśli
chodzi o 7- miesięczne leczenie, to nie dokuczyło mi ono tak jak Wam, tzn.
chyba nie wiem, co to mocny herx… Z objawów pozostała mi szyja (nie jest to
nic uciążliwego, to tylko taki mały dyskomfort), mrowienie w miejscu
ukąszeniu(1-3 razy w m-cu) oraz problem z pamięcią krótkotrwałą, który pojawił
się podczas brania abx. Obecnie jestem na biotraksonie, i jeśli nic się nie
ruszy w którąś stronę, to jeszcze m-c dla bartonelli i kończę leczenie.
To tyle w skrócie…
Obserwuj wątek
    • kornelcia75 Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 26.10.07, 22:16
      Witam!
      ja tez nie lubię swojej boreliozytongue_out
      życze Ci zdrówka!i sobie też
    • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 27.10.07, 13:37
      Witaj Kornelciu. Miło Cię poznać, zresztą większość z Was już znam, co prawda po
      nicku... Jeśli chodzi o moje leczenie, to zastanawia mnie mocno to moje
      mrowienie w miejscu ukąszenia. Czy tak ktoś z Was już miał??? Inne dolegliwości,
      które pozostały/ją, a wystąpiły dopiero po ukąszeniu jestem skłonna zrzucić na
      karb czegoś innego.
      • mysza323 Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 27.10.07, 20:37
        Mi też niestety dokucza "zawiana" szyja. Kleszcz prawdopodobnie ukąsił mnie w
        szyję na granicy linii włosów, co dwa tygodnie pojawia się w tym miejscu
        mrowienie i ból promieniujący w górę. Głowa w tym miejscu staje się odrętwiała i
        zaczyna się herx. Tak sobie myślę, że w tym miejscu mają swój "sztab" krętki, a
        ból oznacza ich eliminacją.
    • eva-79 Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 27.10.07, 15:47
      witaj medalikara,dlaczego tak pózno sie odzywasz/ 7 miesiecy
      leczenia to jak dla mnie długo, ja lecze sie dopiero 6 tygodni i
      szczerze mówiac mam nadzieje ze pookoło pół roku bede mogła
      zakonczyc leczenie-to taka moja cicha nadzieja.Ja równiez mam
      bartonelle,która lecze od 2 tyg.Ja podobnie jak Ty nie znam jeszcze
      co to mocny herx i mam nadzieje ze tak pozostanie, pobolewaja mnie
      troche stawy i czasem miesnie, pamiec powoli wraca( a bylo kiepsko)i
      mam wrazenie ze powoli zdrowieje,z tym ze ja swojego kleszcza nie
      miałam okazji poznac wiec nie wiem kiedy miałam z nim
      przyjemnosc...brrr.zycze zdrówkaa.i jeszcze jedno z której czesci
      Polski jestes?
      • aame-lia Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 29.10.07, 12:04
        Ja leczę sie w Krakowie od prawie 8 tygodni, obecnie jestem na
        dostnych abx. Wyszła mi tez dodatnia bartonelle i mykoplazma. Mam -
        podobnie jak Ty - okresowe dretwięnie, a właściwie nerwobóle wokół
        sinego guzka na brzuchu, zdiagnozowanego przez rodzinną jako
        tłuszczak. Część objawów, takich jak zaburzenia mowy, silne bóle
        głowy, zawroty głowy ustąpiła, ale drętwienia nóg, bóle kości,
        miazgi zębow (czasami), drżenia mięśni wciąż sie utrzymują.

        Czy te twoje dretwienia wokół miejsca ugryzienia są bardzo przykre,
        szarpiące? Zastanawiam się, czy ten mój guzek to skupisko krętków,
        czy przypadkowo kłucia tam sie akurat ujawniły?

        Pozdrawiam
        • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 30.10.07, 08:49
          Aame-lio, moje drętwienia nazwałabym raczej mrowieniem, nie jest to nic
          dokuczliwego, ale wciąż jest i pojawiło się po około miesiącu od ukąszenia. A
          zapomniałam zupełnie napisać wcześniej, że również miałam bóle miazgi zębów, ale
          to się całkowicie cofnęło w pierwszym m-cu leczenia.Aha.. mrowienia te nie
          występują jakoś cyklicznie. Życzę dużo zdrówka.
        • mysza323 Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 31.10.07, 19:30
          Najbardziej dokuczliwym objawem mojej borelki są te nieszczęsne drętwienia i
          bóle szyi - właśnie zaczyna sie kolejny ich cykl. Miałam drętwienia palców lewej
          dłoni i lewego łokcia. Towarzyszył im ból, który nie dawał mi spać w nocy. Ale
          to już mam chyba za sobą. Niestety bolesne drętwienie szyi mimo agresywnego
          leczenia powraca cyklicznie.
      • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 30.10.07, 08:39
        Witaj Evo-79.
        Odpowiadając na Twoje pytanie, dlaczego tak późno się odzywam, muszę stwierdzić,
        że chyba dopiero do tego dojrzałam... Poza tym czasem można się tu podłamać...a
        chwile załamania już miałam, a jestem generalnie roześmianą osobą. Leczenie
        miałam kończyć już dwa razy, raz w czerwcu - ale mrowienie wróciło, następnie w
        sierpniu, ale wyszła bartonella... stąd te 7 m-cy. Poza tym czuje się dobrze,
        wyniki z krwi idealne (hemoglobina się tylko waha), grzybek nie dokucza, a dietę
        porzuciłam w pierwszym miesiącu leczenia.
        Ps. Jestem z południowej części Polski.
        • jmgpk6 Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 30.10.07, 08:58
          Zgaduję:jak sama nazwa wskazuje-z Częstochowy. jmgpk6
        • eva-79 Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 31.10.07, 20:33
          zazdroszcze Ci ze jestes juz blisko konca leczenia. Ja równiez
          czasem czytajac forum nie mam wesołej miny, wiem ze zbyt mało tu
          tych szczesliwych zakonczen i szybkich wyzdrowien-tłumacze to sobie
          jednak tym ze ci którzy moga juz normalnie zyc i zapomniec o
          przygodzie z borelioza, po prostu tu nie zagladaja.Nie wiem dlaczego
          pomyslałam ze mieszkasz gdzies blizej mnie tzn pół.-wsch.,stad moje
          pytanie.A jeszcze jedno:myslisz ze miesiac dla bartonelli wystarczy?
          ja równiez ja lecze i zastanawiam sie czy miesieczna kuracja to nie
          zbyt mało?Pozdrawiam
          • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 01.11.07, 08:49
            Jeśli chodzi o bartonelle, to już ją leczę od września,a złożenie jest na ok.3
            m-ce. Tylko, że ja nie mam w ogóle herxów. Więc długość leczenia to sprawa
            indywidualna.
            Pozdrawiam.
    • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 26.11.07, 17:23
      Przede mną ostatni miesiąc leczenia. W sumie będzie to 9 m-cy. Niemalże jak
      ciąża winkI jestem z siebie dumna, że przetrwałam 30 wlewów, a co smile wiem, wiem -
      są tu lepsi weterani...
      • swigonka Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 26.11.07, 17:36
        czesć! oj kochana, ja tez jej nie lubię. a jestem dopiero na
        początku walki....u kogo się leczyłas? tzn w jakim mieście?
        ja jestem dopiero przed badaniem koinfekcji. pozdrawiam.
        • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 26.11.07, 17:53
          Pierwsze podejście - lekarz chorób zakaźnych, drugie podejście - miasto smoka i
          zwiedzanie Wawelu smile. Z objawów pozostało mi tylko delikatne mrowienie, jednakże
          biorę to już w tym momencie na sprawę neurologiczną, być może brak odpowiedniej
          ilości magnezu w organizmie.
    • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 02.01.08, 17:23
      Kolejny miesiąc leczenia zniosłam dobrze. Obecnie z niecierpliwością czekam na
      wynik PCR z Poznania, który zadecyduje o moich dalszych losach. Oczywiście o
      wyniku Was poinformuję.
    • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 04.01.08, 12:35
      PCR w Poznaniu negatywny!! HURRAAA... i brak objawów. Borelioza pokonana po ok
      10 m-cach leczenia. Czekam jeszcze, aż ruszy PCR bartonella w Poznaniu, by
      definitywnie zakończyć leczenie i skonfrontować wyniki z Lublinem.
      • kornelcia75 Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 04.01.08, 13:24
        Brawo!!!gratulacje
        bardzo się cieszęsmile
        życze ujemnej bartonelli
        • baska192 Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 04.01.08, 16:23
          Gratulacje.Zawsze sie ciesze jak ktos sie wyleczy z tego
          paskudztwa.Pisz jak zrobisz dalsze badania.Nie znikaj tak od razu z
          tego forum.takie osoby jak Ty sa tu bardzo potrzebne.
          • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 04.01.08, 18:40
            Obiecuje, że nie zniknę z forum, tym bardziej, że przede mną jeszcze ta
            bartonella. Mam też zamiar za kilka m-cy powtórzyć PCR, wykonać elisę i western
            blota w tym samym czasie.Będę też obserwować morfologię, szczególnie leukocyty.
            Oczywiście poinformuję Was o wynikach. Po abx czeka mnie miesiąc naprawy,czyli
            suplementy. Zrobię też jakiegoś grzybka, ale raczej go nie mam. No i oczywiście
            słowa otuchy dla Was - groźniej ta perspektywa brania leków wyglądała i
            przerażała niż okazała się w życiu.
      • aame-lia Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 04.01.08, 18:05
        Witaj,
        Zastanawiam się, jak to jest z tym badaniem PCR. Czy wynik negatywny
        po leczeniu, czyli brak materiału genetycznego (zarówno zywej jak i
        martwej bakterii)we krwi oznacza, że organizm pozbył się jej, czy że
        nie ma jej we krwi, a na przykład może znajdować się w kościach,
        chrząstkach itp.
        Ja po 3,5 miesiacach leczenia tez mam zrobić PCR w Poznaniu na
        bartonellę (wcześniej robiłam w Lublinie, ale nie dowiedziałam się
        jaką metodą)i zastanawiam się, na ile wynik daje pewność obecności
        bądź nieobecności tego cholerstwa.
        Nadal mam objawy w postaci drętwień nóg, od czasu do czasu kłucia w
        oczach, czasem sztywny kark i pasmowy ból głowy od karku aż do oczu,
        czasem wrażenie obrzmienia ślinianek, czasem mrówki pod skórą o
        drżenia. Ogólnie lepiej, ale nie do końca.
        Pozdrowienia dla wszystkich koinfekcjantów! Może powinniśmy założyć
        osobne forum?
        • reni5553 Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 04.01.08, 18:22
          Lepiej pozostać tutaj, będzie wszystko w pigułce. W końcu mamy
          wszyscy ten sam problem - borelioza.
          ostatnie doniesienia mówią, że ujemny PCR w jakimś odstępie czasu
          (miesiąc ?-tu nie jestem pewna) może świadczyć o pokonaniu choroby -
          nikt nie da pewności na 100%, ale to już dobra wiadomość.

          Jeśli chodzi o bart - ja mam ujemny wynik z Lublina, ujemny PCR i
          rozmaz robiony na Uniwersytecie Warszawskim i powiem szczerze
          obawiam się wyników z Poznania na bart. mimo wszystko, bo wiem, że
          chorobę nie jest tak łatwo znaleźć.
          Wiem ile się naszukałam babesi.
        • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 04.01.08, 18:34
          Jeśli chodzi o PCR, to nie jestem chyba jakimś autorytetem w udzielaniu
          odpowiedzi w tym temacie. Przyznam szczerze nie wiem, ale chyba było to już
          gdzieś poruszane na forum? Ja miałam w miarę świeżo leczoną boreliozę, więc może
          te dranie nie zdążyły przeniknąć do chrząstek. Moje objawy cofnęły się, nawet
          ostatnio zniknęło mrowienie (które tak do końca nie wiadomo czy od boreliozy).
          Przełom nastąpił po rifampicynie, więc wnioskować mogę, że jednak bartonella
          była/jest. Co do forum, to jest nas spora rzesza z bartonella i może faktycznie
          mógłby się znaleźć jakiś odważny moderator.Ps. Trzymam gorąco kciuki za
          przechodzących tą trudną walkę z boreliozą.
          • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 10.02.08, 11:09
            Jestem już ok. 3 tygodni bez antybiotyku... Od jakiegoś tygodnia zaczęły
            dokuczać mi dziwne dolegliwości, które biorę na karb skutków ubocznych abx.
            Oprócz tego, że totalny we mnie brak energii, to mam jakieś dziwne męczące
            kłucie w lewym boku (trzustka?), poza tym ból pod kolanem i pod pachą, czasem w
            zgięciu łokcia od wewnątrz (węzły chłonne?). Póki co biorę jakieś suplementy na
            wzmocnienie odporności oraz ketokonazol na grzyba i nie mam zamiaru iść do
            lekarza.I jestem zła, że to się tyle ciągnie...
    • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 11.04.08, 13:43
      Z radosną nowiną do Was piszę. Te bóle w lewym boku, to był maleńki piasek w
      nerce - już wygoniony lekiem ziołowym (prawdopodobnie za mało piłam w czasie
      leczenia). Po drugie te bóle pod kolanem, etc. to po prostu bóle ścięgien -
      dokuczały po odstawieniu abx (może ktoś wie, dlaczego tak się dzieje, bo
      spotkałam na forum już kilka osób, które też tak miało?). Po trzecie - brązowy
      osad na zębach się już nie odnawia. Po czwarte - wyniki PCR bartonelli z
      Poznania ujemne. Po piąte - nie odczuwam żadnych objawów boreliozy. Trzymam
      ciepło za Was kciuki, Meda.
      • luna-3 Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 12.04.08, 11:06
        Bardzo,bardzo, sie ciesze ze udalo sie Tobie,mam nadzieje ze juz
        nigdy nie powroci.Czytalam i jeszcze lzy mi kapia,to taka wspaniala
        wiadomosc dla nas leczacych sie,majacych ciagle jakies watpliwosci
        zwlaszcza w gorszych okresach.
    • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 16.07.08, 09:12
      Zajrzałam tu do Was, aby trochę Was pokrzepić. Powoli mija pół roku od
      zakończenia leczenia. Czuję się dobrze, a objawy boreliozy nie wracają. Czekam
      właśnie na wynik elisy z NFZ. O wyniku poinformuję.
      • 56kaska Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 16.07.08, 10:38
        Serdecznie gratuluję wyleczenia. Dziękuję za informacje, bo
        pozwalają wierzyć, że można zakończyć sukcesem tę trudną kurację.
        Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.L.K.
      • aqarel Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 16.07.08, 10:54
        Może dopiszesz się tu
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=79709513&a=81475408
        i podasz link na swój wątek.
        • aqarel Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 16.07.08, 10:56
          aqarel napisał:

          > Może dopiszesz się tu
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=79709513&a=81475408
          > i podasz link na swój wątek.

          Kurcze nie ten link, tu się dopisz
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=79709513&a=79709513
    • medalikara Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 24.07.08, 09:07
      Zrobiłam test elisa. W sumie to tylko mnie zdenerwował... wynik w klasie IgG to
      4,17. Oznacza on, że borelioza jest lub jej nie ma tzw. szara strefa... Niby mi
      zwisa, bo PCR czysty, ale jednak męczy...
      • zo_sia01 Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 25.07.08, 21:16
        Dlaczego męczy? Sama jesteś sobie winna! Tego testu się poprostu nie robi, po co
        go zrobiłaś, bo był za darmo? Zakończenie leczenia w boreliozie to klinika - są
        objawy czy ich nie ma. Nie potwierdzisz końca leczenia żadnym badaniem. Chyba za
        mało czytałaś forum ...
      • reni5553 Re: nie lubimy się - moja boreliozo! 25.07.08, 21:28
        Dodatnie IgG na bb możemy nawet mieć do końca życia, pomimo
        wyleczenia.
        głowa do góry smile)
    • medalikara Ku pokrzepieniu 17.10.08, 15:06
      Dawno nie zaglądałam, a obiecałam, że będę dawać znać. W poprzednim poście
      wprowadziłam w błąd, wyniki elisy są w IgM. W sierpniu zrobiłam WB w IgM -
      wyszedł prążek p41. Zbieram się też powoli do zrobienia PCR w Poznaniu (na
      duomoxie i tini). A tak poza tym, czuję się dobrze, jestem aktywna, pełna życia
      i wigoru. Nie wracam do leczenia, pomimo że czasem mam kłucia w mięśniach.
      Ps. Widziałam wątki spotkaniowe - może są tu jacyś częstochowianie
      zainteresowani spotkaniem?
      Życzę duużo zdrówka i wytrwałości w walce z chorobą.
      • mile13 Re: Ku pokrzepieniu 18.10.08, 22:58
        Napewno mnie pamietasz smilepozdrawiam Ciebie i Twojego meżasmileDbaj o
        siebie.
        • medalikara Re: Ku pokrzepieniu 20.10.08, 09:36
          Jasne, że pamiętam. Z Bielska, Warszawy. Dziękujemy i pozdrawiamy również!
          • kornelcia75 Re: Ku pokrzepieniu 20.10.08, 11:53
            ja tez trzymam kciuki a Ciebie!

            Uważajcie na ludzi którzy się nie śmieją.Są niebezpieczni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka