Witam,
Chcę opowiedzieć o moim przypadku, do dziś wydaje mi się że to jakiś
koszmar, z którego nie mogę się obudzić. Myślimy że choroby są ale
przecież nas to nigdy nie spotka, a jednak...chyba do tej pory nie
mogę się z tym pogodzić, dlatego jest mi tak ciężko. Chociaż teraz
wiem w którym kierunku mam iść dzięki forum oczywiście czyli Wam

Napiszę teraz od czego się zaczęło:
5 lat temu miałem kleszcza (mhhh... niezapomniany spacer z moją
obecną żoną) po 2 latach zaczęły się dziać dziwne rzeczy ze mną:
-wystąpiło dziwne zapalenie gruczołu sutkowego (zaczerwienienie
powiększające się i siniejące)dostałem jakiś anty i przeszło
-drętwienie lewej strony ciała na początku chwilowe, obecnie
pociągam nogą, mam niewładną
-skołowaciały język
-opadająca powieka
-mroczki oczopląs
-problemy ze snem
-kołatanie serca
-wypadanie włosów
-problemy z żołądkiem (rozwolnienia)
-stany depresyjne i zmiany nastroju
-zachwiana równowagi,
-nieprzyjemny zapach z ust
-brak apetytu
-strzelające stawy
-tki nerwowe zwłaszcza podczas snu
pewnie coś pominąłem, ale głównie przeszkadza mi to, że nie mogę
normalnie chodzić i szybko się męcze.
3 lata po szpitalach, lekarzach, znachorach, zielarzach ,
masarzystach...i co? jedyna daignoza jaką udało się podstawić to
ataksja rdzeniowo móżdżkowa (nabyta)z jakich przyczyn: nie wiadomo;
test Elisa ujemny i to nas zmyliło , dobrze że Tu się dowiedziałem
jak jest z testami.
To chyba tyle na początek.
Pozdrawiam wszystkich i naprawdę Was podziwiam Waszą siłę i wolę
walki

P.S.O leczeniu nic nie piszę bo dopiero zaczynam, więc nie wiele
jeszcze wiem, chociaż skrupulatnie czytam forum od kilku dni.Mam
mętlik w głowie i mnóstwo obaw?