bozenka48
14.04.08, 09:36
Witam wszystkich dawnych i nowych forumowiczow , z jednej strony
ciesze sie ,ze Was tu widze , a z drugiej ubolewam ,ze ciagle sie z
tym zmagacie
no i stalo sie wczoraj kleszcz dziabnal mojego 3 letniego wnuka,
mnie oczywiscie sparalizowalo , kleszcza szybko ziec mu
usunal ,zauwazony zostal po przyjsciu z parku, ale moze ktos
pamieta ,ze sama sie juz z tym strachem zmagalam
wnuk niedawno wyszedl ze szpitala ,(podejrzenie posocznicy)wiec
troche jest jeszcze pewnie naszpikowany antybiotykami
probuje nie wpadac w panike
rodzice ,ktorzy macie chore dzieci radzcie - czekac przynajmniej
tydzien czy od razu walczyc , kleszcz nie zdazyl sie chyba opic -
tak mi sie przynajmniej wydaje , a moze chce w to wierzyc , ja z
moim chodzilam trzy dni, dzieki wczesnemu dzialaniu udalo mi sie
chyba uchronic przed borelka , chociaz 100% pewnosci nigdy miec nie
bede
pozdrawiam wszystkich cierpiacych
bozenka