nataszkam
31.12.08, 22:05
Artur, co chcesz osiągnąć, przywracając ten wątek?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=88860674
Nikt ci nie ujmuje tego, że głównie dzieki tobie zmieniła się
świadomośc boreliozy w Polsce- tak wśród samych chorych, tułających
sie do tej pory od wielu lat po gabinetach lekarskich, jak i samych
lekarzy (nie tylko tych chorujących. Ja też nic ci z tych honorów
nie ujmuję. Ale to, co odstawiasz ostatnio jako szopki
bozonarodzeniowo- noworoczne, dawno przekroczyło już granice
wszelkiej przyzwoitości. Siedzisz sobie w Kanadzie, ale chyba już
nawet świadomy nie jesteś, co wyczyniasz i jak to się odbije na
dalszych losach chorych w Polsce.
Leczenie boreliozy to temat grząski ze znakami zapytania w większej
ilości, niż udzielonych odpowiedzi. Tu lekarz chcący leczyć osoby z
infekcjami odkleszczowymi, zastanowi sie pewnie z milion razy, nim
ODWAŻY się leczyć coś, o czym krąży tyle sprzecznych opinii. Taki
lekarz NIE MA wsparcia, pomocy ani ze strony swoich kolegów po
fachu, ani ze strony wiekszości najbardziej popularnych znaczących
czasopism medycznych. Musi szukac sam, sam dokopywać się publikacji,
łączyć fakty, próbować wyciągac wnioski- i próbować leczyć, bo część
z nas nie ma już czasu, aby czekać na jakieś przełomowe odkrycia w
leczeniu tej choroby. Za takim leczeniem idą poświęcenia (choćby
częsty kontakt z chorymi, często obniżenie dochodów, oskarżenia ze
strony kolegów lekarzy, strach o mozliwe komplikacje u leczonych czy
niepowodzenie kuracji wieloletniej). Dlatego tak trudno jest o
każdego nowego lekarza, który zechciałby się zająć naszymi
problemami zdrowotnymi.
Do tego dochodzi leczenie pod obstrzałem forum- gdzie każdy może
wyrazić swoją opinie o lekarzu, podważyć choćby stosowane dawki czy
leki.
Dlaczego to piszę? Otóż są w Polsce lekarze, którzy np. na sobie
przeszli koszmar choroby lub chorowali ich bliscy. Wielu z nich
zapewne wiele razy wahała się, czy jednak nie zająć się leczeniem
boreliozy i koinfekcji- przecież już jakieś doświadczenie mają.
To, co teraz robisz, to SZKODZENIE interesom ludzi chorych!!!
Twoje forum nie jest ukryte, a więc mozna je czytac dowoli- czytają
je także lekarze- także ci, którzy się wahali. Wahali, bo na ich
miejscu, po tych ostatnich cyrkach, ja na ich miejscu już bym się
nie wahała- byłabym PEWNA, że nie chcę miec z tymi chorymi NIC
wspólnego!!! Bo nie dość, że leczenie trudne, to jeszcze można byc
oskarzonym o mafię, żerowanie na chorych czy po prostu kręcenie
wielkiego biznesu spod ciemnej gwiazdy!
Opamietaj się! Nie waham się napisać- wylazł z ciebie SZKODNIK
pierwszej klasy!
Pisałeś, że tobie skandale nie szkodzą, ale człowieku- ty jesteś
utożsamiany własnie z chorymi na boreliozę, więc SZKODZĄ jak
najbardziej! Przecież wystarczy poczytac, co ty piszesz i już jasne,
że chorzy na boreliozę sa po prostu OSZOŁOMAMI i lepiej nie miec z
nimi NIC WSPÓLNEGO!
Chchciałoby się napisać- przemysl to i zachowaj rozsądek, bo póki
co, to zajmujesz się tym, co wytworzyła twoja chora wyobraźnia.
Jednak po twoich ostatnich wyczynach smiem wątpić, czy masz jeszcze
jakieś resztki rozumu, aby tego dokonać.
Ty mnie ani ziębisz, ani grzejesz- mam do ciebie stosunek dokładnie
taki sam, jak do tubki pasty do zębów- ot, czasami wyjdzie z niej
sliczny pasek pasty, a czasami pobrudzę nią sobie ręce. To, co sie
dzieje w związku z twoją nienawiścią do mnie, to nie jest sprawa
między nami, ale dotyczy spraw wszystkich chorych!
Pisanie na twoim forum nie było dla mnie przywilejem- pisałam, bo
dzieliłam się tym, co przypuszczałam, że może się przydac innym.
Teraz nadal będe to robić- tu, na MIRRORZE, bo są tacy, którym się
to przydaje.
Twoje zasługi w zakresie boreliozy NIE MOGĄ być automatycznym
zwolnieniem cie od normalnych, przyzwoitych zachowań.Wręcz
przeciwnie- to zobowiązuje!!!
Mimo ostatnich zdarzeń, gdzieś tam jeszcze kołacze się we mnie
ufność w ludzi, że zauważą, jakim problemem DLA CHORYCH sa twoje
zachowania.