Dodaj do ulubionych

Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ poprawy

17.03.09, 14:41
Jak w tytule. Ciekawa jestem czy sa oprocz mnie i Tosho na forum osoby ktore
lecza sie ponad dwa lata dobrymi dawkami, dobrymi zestawami obejmujacymi
koinfekcje itd a mimo to nie maja poprawy. Chodzi mi o jakikolwiek brak
poprawy, nawet takiej minimalnej.
W zwiazku z tym, ze lecze sie juz 2,5 roku a nie mam zadnej poprawy, a wrecz
pogorszenie znaczne jesli chodzi o okres sprzed leczenia to mam coraz wieksze
watpliwosci co do sensu dalszego leczenia.
Ciekawa jestem czy jest wiecej takich osob? Takich u ktorych ponad dwuletnie
leczenie nie przynioslo nawet MINIMALNYCH lub KROTKOTRWALYCH zmian na lepsze?
Bo jesli okaze sie ze na calym forum tylko ja tak mam i Tosho, to chyba zaczne
diagnozowac sie w innym kierunku...
Obserwuj wątek
    • piwis78 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 15:55
      Witaj jak miło. że się odezwałaś....napisz do mnie coś doradzę.
      piwis@poczta,onet.pl Walcz dzielnie Piotr
    • eter05 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 17:05
      strasznie mi przykro to napisac bo to cie pewnie zdoluje ale po 2 latach
      leczenia jestem normalnym czlowiekiem jakim bylam kiedys ,nawet nie pamietam
      kiedy.ale nie przerywam leczenia zeby ten koszmar nie wrocil .
      • anyx27 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 17:21
        Marylko, czy odbierasz pocztę gazetową? mogę na ten adres do ciebie
        napisać?
        • franiolek1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 18:03
          Marylka
          Po dwuletnim, dobrym leczeniu bez zadnej reakcji - ani na lepsze ani
          na gorsze, ja tez bym szukala innej diagnozy, lub przynajmniej
          innych pomyslow na leczenie...
          Staralam sie do Ciebie odezwac , ale nie udalo mi sie sad
    • dartom.www Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 18:38
      chybiona diagnoza na 100%
      • kornelcia75 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 18:57
        ja nie 2 lata ale 16 mc nie było jakiejś wielkiej poprawy,herksów czy
        pogorszenia dlatego jestem 3 mc bez abx i się obserwuje,gorzej nie jest i oby
        tak dalej.
        No ale ja od początku nie cierpiałam bardzo-słabość mięśni,czasem pobolewanie
        stawów,karku,najgorszy objaw to w kratkę stan odrealnienia.
        --
        • depakinka11 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 19:57
          Witaj!
          Ja lecze sie 21 miesiecy,oprocz wycofania sie objawow padaczki u mnie tez kreci
          sie w kolko.Nawet jest gorzej sad
          Lykam duze dawki antybiotykow i nie mialam przerwy w braniu.
          Pozdrawiam.
          • welwiczia1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 20:28
            Prawdopodobienstwo chybionej diagnozy jest bardzo nikle. Wszystkie moje problemy
            zdrowotne zaczely sie po ukaszeniu przez kleszcza i rumieniu. Poza tym doskonale
            reagowalam na abx - mialam olbrzymie herxy przez ponad 7 miesiecy (czas ten
            spedzilam w wyrku)Podczas 6-letnich poszukiwan co mi dolega mialam mase badan -
            wszystkie wzorowe.
            Raczej mysle ze oprocz BB i koinfekcji powszechnie znanych jest jeszcze jakas
            bakteria ktora nie daje mi wyzdrowiec, tak samo chyba u Tosho sad
            Anyx poczty gazetowej nie sprawdzam, ale skoro bedziesz pisac to sprawdze smileA co
            u ciebie Franiolek?

            Depakinka witaj w klubie sad
            • tosho Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 21:12
              Ja również miałem dosłownie(!) setki badań porobionych (m.in. oddział
              diagnostyczny, dermatologiczny, neurologiczny, chorób wewn.) wszystko wychodziło
              w normie.

              Jedyne rzeczy jakie u mnie wyszły poza normą to każdy pewnie wiesad
              Western Blot igm+ igg- (p41, ospc25) w 2006r. w laboratorium szpitala
              Wojewódzkiego P-ń

              Western Blot igm+ igg- w laboratorium igenex w 2008 r.

              Chlam. pneumoniae IgA oraz IgG wysokododatnie

              realtime PCR Chlamydia trachomatis dodatnia

              Bartonella henselae igg+64

              Bartonella quintana igg+64 (prawdopodobnie reakcja krzyżowa z B. henselae)

              realtime PCR Bartonella henselae dodatnia

              Epstein Barr Virus igm- igg wysokododatnie

              Włośnica wątpliwa - wg lekarza wynik nieznaczący, brak objawów włośnicy.

              Tarczyca - nieco podwyższone TSH 5.9, obecnie w normie po zastosowaniu euthyroxu
              (żadnej zmiany w samopoczuciu, zresztą endokrynolog uprzedził że raczej nic nie
              poczuję i miał rację).

              Obecnie czekam na drugi wynik brucellozy ale raczej (i mam nadzieję) wyjdzie
              ujemnie.

              I to chyba wszystko.

    • metroo Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 20:56
      Welwiczia niestety muszę dołączyć do ciebie i Tosho.
      Ja leczę się już 28 miesiąc i mam dosyć,ale co mam zrobić, położyć się i
      umrzeć.Więc walczę dalej.
      Moje objawy najgorsze idą od strony głowy,nie mam już siły
      Mam potwierdzone badaniami koinfekcje,myko,babesjozę,bartonelle i bb.
      Czego jeszcze mam szukać?
      • welwiczia1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 21:20
        Czyli jest nas wiecej. Nie wiem co robić... Nie wiem czy jest sens brac w
        dalszym ciagu abx jesli w ogole nie dzialaja na mnie. Nie leczyć sie tez zle...
        Czasem mysle, ze jestem wsrod tych 20% osob, u ktorych boreliozy nie da sie
        wyleczyc.
        • depakinka11 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 21:40
          wiesz,ze ja tez sie tak zastanawiam nad dalszym leczeniemsad
          Moj dodatkowy objawy to stany podgoraczkowe,ktore towarzysza mi wiele lat.
          Podczas leczenia nic sie nie zmieniasad
          Oprocz Bb,Mykoplazmy mam podejrzenie Bartonelli(objawy).
          Trzymaj się ,moze kiedys i My obudzimy sie bez objawow??????
          Pozdrawiam !
          • welwiczia1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 21:51
            Depakinka!
            Ja tez mam od wielu lat stan podgoraczkowy 37,2-37,4, to byl moj pierwszy
            niepokojacy objaw,dopiero potem pojawily sie nastepne... stan podgoraczkowy
            utrzymuje mi sie prawie caly czas.
            Mam stwierdzona BB i CPN.
            Bart i Babs ujemne, ale sadzac po objawach i ilosci kleszczy ktore mialam to
            nastawiam sie na Bart.
            Mycoplazmy nie badalam.
            Tak sie zastanawiam ze moze Ty, ja, Tosho i Metro znajdziemy jakies punkty
            spojne w swoich objawach lub przebiegu choroby, co moze pozwoli nam na
            wyciagniecie jakiegos konstruktywnego wniosku.

            • depakinka11 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 22:55
              welwiczia1
              ja mam 37,5-37,8
              Nie ma dnia abym nie spala!!!
              To jest silniejsze odemnie,rozklada mnie -moge tak spac dzien i nocsad
              Jestem wykonczona!sad
              Pozdrawiam!
        • arrakis74 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 21:59
          Czy wypróbowaliście naprawdę wszystkiego? Uaktualniłem swój wątek.
          Mam bb, myco, bart, erlichie i grzyba. Odczuwam poprawę, może moje
          spostrzeżenia Wam choć trochę pomogą.
          • tosho Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 22:10
            Próbowałem jeszcze bardziej intensywnego leczenia metodami naturalnymi od Ciebie smile
            Niestety bez skutku. Ale dobrze, że Tobie pomaga smile
            Też biorę teraz houttuynię razem z abx
            • welwiczia1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 22:16
              Arrakis ja od kilku miesiecy stosuje olejek LEO, wg mnie niczego nie wnosi do
              mojego leczenia, oprocz przyjemnosci masazu smile
              Tosho a Ty masz stan podgoraczkowy? bo nie pamietam...
              • tosho Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 17.03.09, 22:46
                Od 2004 do 2006r. miałem non stop niewielki stan podgorączkowy ok. 37.1
                Od 2006r. do teraz różnie - za niska i za wysoka.
                Temperaturę to nie wiem kiedy ostatnio raz mierzyłem, nie chce mi się.

                Metroo - jakie masz objawy ?
                Pozdrawiam.
                • gozillas Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 00:30
                  Hmm, no więc tak myślałem żeby podobny wątek założyć ale w końcu powstał.

                  Więc ja tez należe do waszej "elity" niestety.
                  Badania rózne miałem porobione, od stóp do głow i wszystkie wyszły prawidłowe,
                  oprócz....no właśnie..

                  po zrobieniu badań w CBDNA i IMW w Lublinie wykazało że oprócz borelki mam jeszcze:

                  -anaplazmoza (erlichioza)granulocytarna
                  -jersinioza
                  i MYKOPLAZMA.

                  Ja również mam w ciągu dnia cały czas temperaturę 37.1-37.4 C. Z tym że często
                  rano od razu po przebudzeniu mam około 35.9-36.0 C.

                  Leczę się już praktycznie 20 miesięcy. Miałem podawane przeróżne zestawy na
                  borelioze jak i rownież koinfekcje. Brak jakiejkolwiek reakcji.

                  Róznież czuję się zażenowany tym wszyskim. Mam takie wrażenie jakby był odporny
                  na te antbiotyki wogoleuncertain

                  Wspolną rzęczą która nas łączy wydaje się być właśnie Mykoplazmoza, chociaż
                  pewne jest że mamy koinfekcje, które do tej pory nie zostały wynalezione czy
                  nawet nazwane. Łudzę się że może coś takiego jak Tygacil (w ktorym Dr Burrascano
                  widzi wielką nadzieję) dałoby jakieś efekty...

                  Chociaż ile można żyć już tą nadzieję.. wszystko ma swoje graniceuncertain

                  Pozdrawiam
                  • depakinka11 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 10:33
                    Witam!
                    Ja też miałam różne zestawy antybiotyków,mam wrażenie że antybiotyki
                    nie działają na mniesad
                    Wręcz jest gorzej niż było wcześniejsad
                    Marzy mi się chociaż jeden dzień lepszy i bez temperatury.
                    W przeciągu tych wielu lat z temperaturą ,miałam tylko przez 3 dni normalną
                    temperaturę pod koniec brania Biotraxonu.
                    Jakiś czas temu przez dwa dni z rana pokazała mi się normalna temperatura.
                    Zastanawiam się ,czy nie zacząć łykać leków na obniżanie temperatury z tym że i
                    tak dużo tego się bierze ,więc sama nie wiem ????
                    Pozdrawiam !
                • metroo Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 21:03
                  Tosho,
                  U mnie dominują neurologiczne objawy
                  mam potworne zawroty głowy,ucisk w głowie,
                  słyszę wszystko dwa razy głośniej,
                  jak idę to mam uczucie jak by nogi nie były moje i zaraz się przewrócę, jak bym
                  była pijana,mam problemy ze staniem,muszę być zawsze oparta o cokolwiek,bo
                  wydaje mi się,że lecę
                  mrowienie w głowie i policzkach,uczucie palenia ,pieczenia twarzy i rąk,ucisk w
                  głowie
                  potworne pieczenie w klatce piersiowej,wybudzające w nocy
                  mroczki w oczach,pieczenie,czerwone obwódki,podkrążone,ciężkość powiek,
                  źle widzę,
                  drętwieją mi ręce w nocy
                  nie mogę zasnąć i wybudzam się w nocy często,cała zlana potem,nawet z twarzy
                  wycieram pot
                  po nocy nie czuje sie wypoczęta,albo są dni,że nie moge się dobudzić,mogę spać
                  całą noc i cały dzień
                  natłok mysli,nie mogę zebrać mysli,gubię wątek w czasie wypowiedzi,
                  albo mówię i nagle ciemność przed oczami,jak bym miała zemdleć,tego stanu boje
                  sie panicznie
                  mylę słowa,imiona,zapamiętuję tylko na chwilę,a za godz nie pamiętam,co
                  oglądałam co przeczytałam co gdzie położyłam,
                  trząchawka,łapie mnie taka nerwówka,
                  ciągle mi zimno,nie toleruje gorąca i słońca,zaraz robię się potwornie słaba
                  ciągłe rozdrażnienie,złość,płacz lub uczucie otępienia,odrealnienia,odlot ,jak
                  by wszystko działo się nie na tym swiecie w który ja jestem,jak by wszystko było
                  za mgłą
                  To i tak jeszcze nie wszystko,ale nie umiem określić innych objawów i tego co
                  się ze mną dzieje i serdecznie mam tego dość
                  Do tego muszę pracować,możecie sobie pomysleć,że jak pracuję to nie jest tak źle.
                  Jest i codziennie kładąc się do łóżka modlę się,żeby już umrzeć.
                  Pierwszy rok leczenia był znośny bo miałam nadzieję,że jeszcze chwila i to
                  wszystko ustąpi,ale czego można oczekiwać teraz,jak się nie widzi poprawy.
                  Przestać brać abx,nie, nie przestanę bo się boję,że wrócą moje gorsze objawy,np
                  lęki.
                  Ania

    • krystek67 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 09:11
      Po 30 miesiącach nieprzerwanego leczenia /lipc zeszłego roku
      zaprzestałam/ jestem w tym samym punkcie co przed leczeniem.
      W trakcie zażywania abx było w miare ok, ale po zaprzestaniu z dnia
      na dzień zaczęły powracać moje objawy chorobowe.
      Co do temperatury to mam ją bardzo często podwyższoną 37.1
      Oprócz boreliozy mam równiez jersinie /IMW Lublin/
      Pozdrawiam
      Krystyna
    • dartom.www Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 10:42
      wrzuccie sobie 12 miesiecy ceftriaxonu, to pomoze big_grin
      • depakinka11 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 10:59
        Czy masz na myśli wlewy z Ceftriaxonu?
        • dartom.www Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 11:48
          tak, to oczywiscie moje doswiadczenia, nie wiem czy na innych antybiotykach nie
          byloby polepszenia, ale bralem 12 miesiecy (w dwóch seriach) ceftriaxon -
          poprawa byla i to gdzies z 70 %, te 30 % zostalo
          • welwiczia1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 13:34
            Depakinka, ja tez czuje sie o wiele gorzej niz przed leczeniem, wlasciwie nie
            funkcjonuje wcale. I to jest dla mnie najstraszniejsze, ze moze jakbym g... nie
            ruszyla to byloby troche lepiej.

            Zauwazylam na forum u osob dlugotrwale sie leczacych pewna zbieznosc - wiele z
            nich po kilku miesiacach terapii abx dostaje silnych zakwasowatych bolow miesni
            oraz tachykardii. Niektorzy uwazaja ze to Bart - ale nielogiczne mi sie wydaje
            czemu koinfekcje mialyby ukazywac sie w calej nasilonej krasie dopiero podczas
            leczenia BB, tzn czemu nowe objawy mialyby sie pojawiac w trakcie leczenia, a
            nie przed, kiedy przeciez organizm i tak jest mocno oslabiony szalejaca infekcja?

            W zwiazku z tym ze przez pierwsze 7 miesiecy leczenia mialam potezne herxy,
            potem coraz mniejsze, a potem juz wcale to wnioskuje ze zre mnie :
            - cos co nie wywoluje herxow - czyli wyglada na to ze cos innego niz CPN i BB
            (moze Mycoplazma, moze Bart)
            - cos na co nie dzialaja antybole - Babs lub inne swinstwo

            Tyle ze calkowicie nie potrafie pojąć dlaczego mimo potężnych herxow, czyli jak
            wnioskuje jatki BB, nie bylo nigdy poprawy...

            Wlasciwie nie mam juz nadziei na poprawe, a zycie na takim poziomie jest żałosne
            i nie do zniesienia. Reasumujac - nie wiem co robic!!!
          • anyx27 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 13:38
            Mnie się poprawiło, jak odstawiłam abx. Podczas leczenia wszystko
            leciało w dół, coraz gorzej. Większość objawów ustapiła ciągu 2-
            3tyg. od zaprzestania abx. Zaczęłam się wręcz czuć lepiej, niż
            kiedykolwiek w życiu. W tej chwili dokuczaja mi jedynie nogi, a w
            cześniej tych objawów było kilkadziesiąt i dlatego wracam do
            leczenia.

            Marylko, nie udało mi się wysłać do ciebie maila na gazetową.
            • welwiczia1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 13:58
              Anyx! Ja robilam 2 razy przerwy w braniu abx na leczenie grzyba i moje
              samopoczucie bylo jednakowo zle, czy bralam abx, czy nie bralam nic, czy
              leczylam grzyba: nic sie po prostu nie zmienialo.

              Metroo, Gozillas, Depakinka zamierzacie dalej ciagnac abx? wyznaczyliscie sobie
              jakis próg np 3 lata i koniec, czy zamierzacie brac do uzyskania efektu?
              Ja mam teraz krotka przerwe na leczenie grzybola i zastanawiam sie czy wracac do
              abx... Bo jesli nie dzialaja to szkoda kasy i oslabiania i tak wyniszczonego
              organizmu.
              • anyx27 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 14:31
                Marylko, a ile trwały u ciebie te przerwy? moja lekarka uważa, że
                kilka dni przerwy nic nie daje. Ja odczułam efekty dopiero po 2-
                3tyg. i to powolne. najpierw było pogorszenie, a objawy minęły
                całkowicie po ok.2mies.
                • welwiczia1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 14:39
                  Anyx! Mialam jedna bardzo dluga przerwe - aż 4 miesiące, w tym czasie czułam się
                  identycznie jak podczas brania abx sad
                  Zresztą z tego co wiem, przerwy nie są zalecane.
              • depakinka11 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 18:00
                welwiczia1

                ja miałam mieć przerwę miesięczną na odgrzybianie,ale w ostatniej chwili
                Doktor zrezygnowała z przerwania.
                Odnośnie terminu zakończenia leczenia,to sama nie wiem????
                Coraz częściej mam takie myśli,aby przerwać leczenie,ale też i się boję!
                Może objawy koinfekcji dają znać o sobie podczas leczenia????
                Wiem,że Mykoplazmy leczy się długo czasem 3 lata,ale jakieś efekty powinny być.
                Mi tylko ustąpiły objawy padaczki.
                Czy masz napadowy katar?Ja mam taki ,ze nie mogę pochamowac go!
                Powróciły też bóle węzłów chłonnych z przed leczenia.
                Często się zastanawiam,czy nie jestem chora na coś innego,ale wyniki,badania
                wszystkie były Ok.Może jest jakaś bakteria nieznana?Różne myśli przychodzą mi do
                głowy.
                Bardzo Ci współczuję,bo wiem sama co to znaczy.
                Kiedyś miało się wiele marzeń,teraz mam jedno wyzdrowieć.
                Pozdrawiam!
                • welwiczia1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 20:07
                  Depakinka!
                  Moje najgorsze objawy to ciągła tachykardia i tetno 120-150 (przy niskim
                  cisnieniu), bardzo silne zmeczenie, oslabienie, niemoznosc wybudzenia sie -
                  zwlekam sie z łóżka dopiero ok 12, bol calego ciala oprócz głowy, dziwne
                  nieprzyjemne poczucie ciala, ociezalosc, brak energii, najprostsze rzeczy
                  wymagaja ode mnie wielkiego wysilku, pustka w glowie, odrealnienie, silne bole
                  kregoslupa i karku, paskudna niemoc, sennosc, nic mnie nie cieszy, czuje sie
                  jakbym caly czas byla "za grubą szybą", do tego dochodzi duzo mniej dokuczliwych
                  objawow...
                  • tosho Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 20:28
                    Welwiczia, a bierzesz coś na detoksyfikację równocześnie z abx?
                    Może jakaś drobna część z Twojego samopoczucia (uczucie "zatrucia" ) wynika z
                    tego że Twój organizm słabo wydala toksyny i one się tylko kumulują? (np.
                    toksyny z zabijanych bakterii)

                    Niektórzy stosują na oczyszczanie toksyn:
                    cholestyraminę, napój z wody, oliwy z oliwek i pół cytryny, saunę lub gorącą
                    kąpiel, picie dużej ilości wody, probiotyki i dieta. Na Lymenecie niektórym
                    pomaga lewatywa z kawy smile
                    Tu jest opis:
                    www.drmichalak.pl/data/lewatywa.htm
                  • depakinka11 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 21:51
                    welwiczia1
                    Ja miałam wcześniej przed i na początku leczenia problemy
                    z ciśnieniem tętnem.
                    Ciśnienie było bardzo wysokie 185/170 ,puls 145 ciągle pogotowie
                    zabierało mnie do Szpitala.
                    Biorę leki na nadciśnienie i od szybkiego bicia serduszka.
                    Narazie z cisnieniem jest ok.
                    Mi bardzo dokucza temperatur,katar,palenie skóry,rozrywający ból
                    mięśni ,ścięgien ,krzyza,kręgosłupa,no i ta senność i osłabienie.
                    Czesto palą mnie oczy.
                    Mozesz mi podac inny sposob kontaktu z Toba?
                  • fasolka_88 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 13.05.10, 21:57
                    a jak twoja tarczyca , hormony TSH?
              • metroo Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 22:00
                Welwiczia,
                Od kilku lat ja nie żyję tylko wegetuję,z pracy do domu i do łóżka.W weekend
                leżę i odpoczywam,śpię.
                Nawet na zakupy mi ciężko wyjść.Nie robię żadnych planów na przyszłość,bo jakie.
                Będę się leczyć,dopóki będę miała pieniądze,lub do pełnego wyleczenia lub do
                kiedy nie złapie mnie taki dół,że skończę sama ze sobą,a to jest bardzo częsta myśl.
                Bardzo ale to bardzo zazdroszczę wszystkim zdrowym.
                Ania
                • depakinka11 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.03.09, 22:13
                  Witaj Aniu!
                  Masz rację ,to jest wegetacja!
                  Ja też jestem załamana,wiesz kiedy budzi się we mnie nadzieja?
                  Przez tydzień,dwa po wizycie,zawsze liczę na to że może coś się
                  zmieni na lepsze,ale niestety tak nie jestsad
                  Też mam dosyć ,ale może i nam zaświeci Słoneczkosmile
                  Nie myśl o tym najgorszym!
                  Pozdrawiam!
                  • anyx27 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 19.03.09, 11:22
                    A propos takiego leczenia i przerw, to moja lekarka uważa, a ma
                    przecież ogromne doświadczenie, że

                    a) u sporej grupy "opornych' pacjentów przerwa okazauje się
                    zbawienna i drugie podejście do leczenia daje spektakularne efekty.

                    b) jeśli po roku czasu nie ma ŻADNEJ reakcji na leczenie, to trzeba
                    szukać przyczyny innej niż bb i koinfekcje. A jeśli 2-letnia
                    antybiotykoterapia nie przynosi choć minimalnej poprawy, to już w
                    ogóle należy leczenie przerwać.

                    Osobiście podejście mojej p. dr bardzo mi odpowiada i przekonuje,
                    szczególnie, że p. dr ma solidne podstawy w chorobach zakaźnych,
                    jako jedyna z naszych lekarzy.
                    • piotr.kurkiewicz Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 19.03.09, 12:05
                      Witam
                      I moje zycie to też pewnego rodzaju wegetacja.Ale trzeba "mieć
                      nadzieję wbrew nadziei"(słowa jednego z biskupów na temat Jana Pawła
                      II).
                      Co do samej skutecznosci leczenia(moje trzy grosze-jestem w takiej
                      samej sytuacji jak Wy).
                      1. zawsze trzeba brac pod uwagę inna chorobę!
                      2. zawsze trzeba miec pod uwagę tło psychogenne,jako pozostałość po
                      boreliozie(nie zyskam sobie tym stwierdzeniem Państwa sympatii)
                      3.borelioza moze powodować trwałe uszkodzenie tkanek i narządów
                      Co przemawia za czynna boreliozą:
                      1.napadowy,zmienny charakter rozmaitych objawów
                      2. dodatni PCR czy dodatnie p/ciała w klasie IgM(wraz z objawami)
                      3. dodatnie inne testy jak LTT czy antygeny w moczu(LTT-patrz
                      www.synveo.pl ; antygeny w moczu bada tylko w Polsce p dr med T
                      Wielkoszyński).Może być okres względnej stabilizacji(bezobjawowy),a
                      za chwilę peknie cysta i rozsiew krętków Bb-wznowa boreliozy.I choć
                      to wszystko kosztuje-trzeba czasem te testy dostępne w Polsce robić
                      Co moze być przyczyna niepowodzenia leczenia?
                      1. nierozpoznanie i nieleczenie koinfekcji
                      2. błędne wcześniejsze rozpoznanie np rzs czy sm i sterydoterapia
                      3. niestosowanie leków na rozpad cyst z innymi antybiotykami
                      4. zbyt krótkie leczenie
                      5.. opornośc kretków na zastosowane antybiotyki
                      6. niestosowanie antybiotyków na formę L kretka.Tylko nieliczne z
                      nich penetrują do mózgu
                      Kilka uwag odnośnie możliwej lekooporności
                      -nie ma praktycznie możliwości jej weryfikacji
                      -zbyt krótkie leczenie sprzyja,że krętek się może uodpornić.
                      Czyli jeśli ktoś miał kilkukrotne -krótkotrwałe z punktu widzenia
                      ILADS-leczenie boreliozy antybiotykami wg przyjetych standardów,a
                      jeszcze ma wieloletnia nierozpoznaną boreliozę i brał antybiotyki z
                      powodu np infekcji gardła-to wszystko sprzyja lekooporności!!!
                      Taka jest specyfika leczenia bakterii mających formę L:
                      -terapia wielomiesieczna
                      -terapia ukierunkowana na różne formy danej bakterii(czyli
                      politerapia)-taka opcja zaczyna być preferowana przez lekarzy ILADS
                      -koniecznie stosowanie antybiotyków działających wewnatrzkomórkowo i
                      bakteriobójczo!
                      Piotrek K
                      • piotr.kurkiewicz Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 19.03.09, 12:40
                        P.S.
                        U mnie mimo wszystko choroba odzywa się czasem i postepuje.
                        To zreszta nie jedyna moja choroba...
                        Piotrek K
                        • tosho Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 19.03.09, 15:23
                          Być może komuś przyda się to, warto korzystać z doświadczenia innych lekarzy i
                          odnieść to do swojej sytuacji:
                          www.lymepa.org/html/dr__j__burrascano_september_20_0.html
                          • tosho Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 19.03.09, 15:35
                            Dartom napisał:
                            >wrzuccie sobie 12 miesiecy ceftriaxonu, to pomoze big_grin

                            Niektórym rzeczywiście może pomóc. Ja znam na przykład jedną spektakularną
                            poprawę z ceftriaxonem (Rocephin, Biotrakson...)
                            Osoba leczona najpierw rok doustnymi antybiotykami ale było coraz gorzej. LLMD
                            zmienił leczenie na ceftriakson+doustne azytro - przez pierwsze 6 miesięcy nic
                            nie pomagało, a wręcz coraz gorzej (demencja do tego stopnia, że nie pamiętała
                            imion własnych dzieci). Spektakularna poprawa przyszła w 7 miesiącu. Listę
                            objawów które zniknęły, jak i całą historię można przeczytać tutaj:
                            www.lymeneteurope.org/forum/viewtopic.php?f=10&t=157&start=30
                            (trzeba zjechać na dół).
                            Co ciekawe osoba ta nie stosowała tinidazolu ani metro.

                            Dartom, jakie objawy Ci się poprawiły na ceftriaksonie?
                            Pisałeś że miałeś dwie serie lecznenia ceftriaks. Po ile one trwały? Odpisz
                            jeśli możesz. Dzięki.
                            • piotr.kurkiewicz Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 19.03.09, 16:42
                              Do Tosho
                              To że po samym ceftriaksonie jest -niekiedy calkowita-poprawa, ma
                              swoje ale:
                              1.jeśli sie same rozpadną wszystkie cysty i krętki przemienia się z
                              formy L na tą ze ścianą komórkową-o'key.Ale np na forum borelioza
                              dla lekarzy opis przypadku 35 letniej kobiety-calkowita poprawa po 6
                              miesiecznej terapii samym ceftriaksonem... i nawrót objawow po kilku
                              miesiącach!
                              2.sa doniesienia,że borelioza uaktywniła się po 30 latach od
                              ukaszenia kleszcza
                              3.krętki moga być "ukryte",podobnie jak pratki Kocha w formie L,w
                              makrofagach(też w boreliozie opisuje się "coś na kształt ogniska
                              pierwotnego" w gruźlicy)-do makrofagów penetrują nieliczne
                              antybiotyki,na pewno nie beta-laktamy.
                              Byc może podawanie czegoś na rozpad cyst stanie się standardem(to
                              już pewnie bedzie w nowych wytycznych ILADS).
                              Piotrek K
                              • tosho Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 19.03.09, 17:07
                                Ja tylko dawałem przykład smile - ta kobieta była leczona kilka lat temu, wtedy
                                jeszcze chyba nie było wiedzy zbytnio o cystach. Na formę L działała pewnie
                                doustna azytro podawana równolegle z ceftriaksonem.
                                Po ceftriaksonie kontynuowała doustne i nie było nawrotu.
                                Oczywiście obecnie większość lekarzy daje tini lub metro pulsacyjnie.
                                Pozdrawiam!
                          • arrakis74 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 19.03.09, 19:23
                            Właśnie odniosłem to do swojej sytuacji i umnie znajduje to
                            potwierdzenie jeśli chodzi o enzymy trzustkowe - lipaza ponizej
                            normy, insulina na granicy dolnej normy
                            www.lymepa.org/html/dr__j__burrascano_september_20_23.html
                            Bardzo prosze bardziej zaawansowanych anglojęzycznie forumowiczów o
                            pomoc w tłumaczeniu tego slajdu.
                            W szczególności interesuja mnie zalecenia w przypadku występowania
                            blokady receptorów hormonów trzustkowych. Co oznaczaja te podpunkty
                            na końcu zaczynając od treat the underlying conditions?
                            Pozdrawiam
                            • tosho Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 20.03.09, 20:23
                              Arrakis, tam ogólnie chodzi o to, że choroba wpływa na homony (tarczyca,
                              nadnercza...).
                              Także ważne jest zbadanie np. tarczycy i leczenie jeśli coś wyjdzie nieprawidłowo.
                              A także wspomagające leczenie (podejrzewam że jakieś środki wzmacniające itp.)
    • akama12 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 20.03.09, 01:23
      Dolaczam do Was. Choruje wiele lat. Lecze sie ok. 2,5 roku (byly przerwy). Brak reakcji na abx-y, choroba postepuje. Borelioza potwierdzona (kleszcz, rumien, parokrotnie wykonywany WB dodatni w IgM).
      Najgorszy objaw: silne, prawie codzienne bole glowy polaczone z sennoscia. Czasem przesypiam caly dzien, budzac sie co pare godzin, aby polknac jakis lek. O innych bolach i objawach nie wspomne...

      Pozdrawiam
      akama
      • tosho Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 20.03.09, 20:34
        Ja teraz z powrotem jestem na abx (+zioła) na bart i mam drobny ale widoczny
        efekt że jednak coś działa - ustąpiło całkowicie okropne uczucie ciśnienia w
        przedniej części głowy.
        Wiem, że to niewiele bo najgorsze objawy nadal są, ale przynajmniej jest jakiś znak.
        • depakinka11 Re: Do tosho! 20.03.09, 22:00
          Witaj!
          Czy możesz napisać ,jaki zestaw antybiotyków bierzesz?
          Jakie zioła?
          Dziękujęsmile
          Pozdrawiam!
          • tosho Re: Do tosho! 20.03.09, 22:23
            Cześć, biorę obecnie:
            Ryfampicyna 1x600mg
            Roxytromycyna 1x300mg
            Plaquenil 1x200mg
            Debecylina (prawdopodobnie będzie zmieniona już na coś, biorę ją 8 miesięcy)

            Zioła:
            HH capsules (hepapro.com)
            Cumanda (nutramedix)
            Rizol My (biopureus.com)

            I chyba dojdzie coś jeszcze na babesję, ale to się dowiem gdzieś za tydzień.
            Pozdrawiam!
            • depakinka11 Re: Do tosho! 21.03.09, 09:23
              Witaj!
              Ja biore:
              Tetracykline
              Rolicyn
              Zamur
              od dzisiaj -Rifampicyne przez 7 dni 1x1,a pozniej 2x1
              A gdzie ziola kupujesz?
              Dziekujesmile
              Pozdrawiam!
              • tosho Re: Do tosho! 21.03.09, 12:03
                Depakinka, miejsca gdzie kupuję zioła napisałem w nawiasach po każdym ziółku,
                czyli hepapro, nutramedix, biopureus (są to sklepy internetowe). Pozdrawiam!
                • depakinka11 Re: Do tosho! 21.03.09, 12:54
                  Bardzo Ci dziękujęsmile
                  • gozillas Re: Do tosho! 21.03.09, 13:42
                    anyx27 napisał(a):

                    //"b) jeśli po roku czasu nie ma ŻADNEJ reakcji na leczenie, to trzeba
                    szukać przyczyny innej niż bb i koinfekcje. A jeśli 2-letnia
                    antybiotykoterapia nie przynosi choć minimalnej poprawy, to już w
                    ogóle należy leczenie przerwać. "


                    Raczej bym nie wydawał pochopnie takich oświadczeń.
                    A co jeśli inne wyniki i badania zostały zrobione i wszystkie są prawidłowe?


                    • zazule Re: Do tosho! 21.03.09, 16:06
                      wątpie zeby dr Burrascano czy Jones podpisał sie po tymwink
                    • depakinka11 Re: Do tosho! 22.03.09, 08:32
                      Witam!
                      U mnie badania,wyniki wychodzą Ok.A czuję się coraz gorzej!crying
                      Nie wiem dlaczego powrocił ból węzłów chłonnych i wiele innych
                      objawów!crying
                      Chyba niemożliwe aby wyniki ciągle były zafałszowane?????
                      Mam odczucie,ze choroba postępujecrying
                      Pozdrawiam!
                      • gozillas Re: Do chorych 24.03.09, 10:19
                        A pamięta ktoś z was może kleszcza, a w szczególności jego wielkość?
                        Mój był taki szary i dosyć spory - wielkości paznokcia małego palca u ręki ok.
                        10mm (nimfa?).

                        Z pewnością miał w sobie mnóstwo bakterii, więc pewne jest wręcz, że mam
                        bakterie, które jeszcze nawet nie zostały "odkryte". Być może (albo napewno)
                        jest to przyczyna braku poprawy.uncertain
                        • anyx27 Re: Do chorych 24.03.09, 12:45
                          gozillas, jeśli uważasz, że nimfa ma wielkość 10mm, to jak według
                          ciebie wygląda dojrzały kleszcz? jest wielkości psa? wink
                    • anyx27 Re: Do tosho! 24.03.09, 12:44
                      gozillas napisał:

                      > anyx27 napisał(a):
                      >
                      > //"b) jeśli po roku czasu nie ma ŻADNEJ reakcji na leczenie, to
                      trzeba
                      > szukać przyczyny innej niż bb i koinfekcje. A jeśli 2-letnia
                      > antybiotykoterapia nie przynosi choć minimalnej poprawy, to już w
                      > ogóle należy leczenie przerwać. "
                      >
                      >
                      > Raczej bym nie wydawał pochopnie takich oświadczeń.
                      > A co jeśli inne wyniki i badania zostały zrobione i wszystkie są
                      prawidłowe?

                      Podkreśliłam, ŻADNEJ reakcji, a takich osób jest naprawdę mało.
                      To nie jest moje zdanie, tylko zdanie lekarza leczącego według ILADS.
                      • gozillas Re: Do tosho! 24.03.09, 14:52
                        Tosho napisał:

                        //"Niektórym rzeczywiście może pomóc. Ja znam na przykład jedną spektakularną
                        poprawę z ceftriaxonem (Rocephin, Biotrakson...)
                        Osoba leczona najpierw rok doustnymi antybiotykami ale było coraz gorzej. LLMD
                        zmienił leczenie na ceftriakson+doustne azytro - przez pierwsze 6 miesięcy nic
                        nie pomagało, a wręcz coraz gorzej (demencja do tego stopnia, że nie pamiętała
                        imion własnych dzieci). Spektakularna poprawa przyszła w 7 miesiącu.""
                        //

                        A co gdyby ta osoba nadal leczyła się doustnymi, które nie przynosiłby poprawy
                        tak jeszcze drugi rok i po tych 2 latach zrezygnowałaby by z leczenia, bo
                        leczenie nie przynosiło rezulatów?

                        Jeśli w tych 2 latach leczenia byłoby zawarte z 10 miesięcy biotraksonu, wtedy
                        przytoczona przez Ciebie teza byłaby już bardziej realna.
                        Oczywiście znajdą się osoby chore na co innego, ale nie wszyscy. Raczej tutaj
                        bym nie generalizował. Tak mi sie przynajmniej wydaje.
                        • anyx27 Re: Do tosho! 24.03.09, 15:33
                          > A co gdyby ta osoba nadal leczyła się doustnymi, które nie
                          przynosiłby poprawy
                          > tak jeszcze drugi rok i po tych 2 latach zrezygnowałaby by z
                          leczenia, bo
                          > leczenie nie przynosiło rezulatów?
                          >
                          > Jeśli w tych 2 latach leczenia byłoby zawarte z 10 miesięcy
                          biotraksonu, wtedy
                          > przytoczona przez Ciebie teza byłaby już bardziej realna.
                          > Oczywiście znajdą się osoby chore na co innego, ale nie wszyscy.
                          Raczej tutaj
                          > bym nie generalizował. Tak mi sie przynajmniej wydaje.

                          Mówimy o leczeniu skojarzonym, różnymi lekami, a akurat dożylny
                          biotraxon podawany jest w większości przypadków. i nikt nie podjąłby
                          się zakończenia leczenia przed podaniem biotraxonu i sprawdzeniem
                          reakcji na niego.
    • zazule Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 24.03.09, 16:37
      nigdy nie chciałabym byc pacjentem lekarza , który po 2 latach
      leczenia ( przy braku jakiejklowiek poprawy) połzoyłby na mnie
      krzyzyk.
      • reni5553 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 24.03.09, 17:06
        ja również...
        • anyx27 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 24.03.09, 17:14
          A kto powiedział, że lekarz po 2 laatch kładzie krzyżyk? Lekarz po 2
          latach bez ŻADNEJ reakcji zaleca sprawdzenie innych chorób. A czy ty
          Zaz albo ty Reni znacie jakieś osoby, które po 2 latach prawidłowego
          leczenia nie mają żadnej reakcji na leczenie? Ani poprawy, ani
          herxów, NIC, ZERO, choćby przez 1 dzień? Ja nie znam.
          • zazule Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 24.03.09, 19:34
            anyx27 napisała:

            > A kto powiedział, że lekarz po 2 latach kładzie krzyżyk?

            Ty powiedziałas pisząc:

            > A jeśli 2-letnia
            > antybiotykoterapia nie przynosi choć minimalnej poprawy, to już w
            > ogóle należy leczenie przerwać. "
            >
            i dalej :

            > To nie jest moje zdanie, tylko zdanie lekarza leczącego według
            ILADS.



            cos takiego moze powiedzc lekarz, który leczy ok 10 lat duzą grupe
            osob i po tych 10 latach moze powiedziec ze o wszystkich osob u
            których po 2 latach nie było zadnej poprawy ta poprawa nie nastapiła
            tez po nastepnych 8 latach skjarzonej terapii abx.

            Jak Twoj lekarz leczy 10 lat to wypada sie znim zgodzic, ale jak
            sadze nie leczysz sie zagranica.


            A czy ty
            > Zaz albo ty Reni znacie jakieś osoby, które po 2 latach
            prawidłowego
            > leczenia nie mają żadnej reakcji na leczenie? Ani poprawy, ani
            > herxów, NIC, ZERO, choćby przez 1 dzień? Ja nie znam.

            Jasne ze takich osob, u ktorych trzeba czekac b dłuzgo na jakis
            sygnał ze jest sie na dobrej drodze mniej niz innych chorych jednak
            takie osoby tez sie trafiaja.


            a co do innych chorób to warto szukac ale z reguły wiekszosc ludzi
            chronicznie chorych jest zbadana po kątem innych chorób.


            pozdr
            zaz

            -
            wątek informacyjny o Chlamydii pn i mykoplsamach
            Polska strona i forum na temat Chlamydii pn
            • welwiczia1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 20.08.09, 11:30
              Hej!
              Minelo kilka miesiecy. Czy u ktorejs/ktoregos z Was cos ruszylo? Cos zmienilo
              sie na lepsze, nastapila jakas poprawa?
              Pozdrawiam mocno
              Gosia
              • swigonka tak 20.08.09, 11:37
                Rani i Renifer są zdrowe! zero objawów.
                • patria5 Re: tak 20.08.09, 11:55
                  podbijam wątek, odezwijcie się
                  to bardzo ciekawe, przez 2 lata leczenia brak poprawy, a teraz wg Swigonki wink
                  sa zdrowe!!
                  • welwiczia1 Re: tak 20.08.09, 12:14
                    Swigonka, z tego co sie orientuje nie nalezysz do osob ktore przez ponad 2 lata
                    leczenia, nie mialy ZADNEJ poprawy smile
                    Chodzi mi o wpisy osob ktore w tym watku pisaly o calkowitym braku poprawy przez
                    ponad 2 lata leczenia.
                    Czy cos u Was zmienilo sie na lepsze? Cos drgnęło?
                    • piwis78 co u Ciebie. 20.08.09, 13:22
                      jak się czujesz ciesze się że sie pojawilaś na forum. Pozdrawiam
                      Piwis78
                      • gozillas Re: co u Ciebie. 20.08.09, 13:37
                        u mnie niestety nic nie drgnęło... sad nadal czuje się fatalnie.
                    • swigonka Re: tak 20.08.09, 13:55
                      smile na ja należę do tych, co poprawę mają. pytasz czy jest ktoś u kogo było źle
                      przez kilkanaście miechów a teraz czują się rewelacyjnie więc piszę- reni i
                      renifer smile
                      • welwiczia1 Re: tak 12.05.10, 10:41
                        Leczylam sie 3,5 roku, olbrzymie herxy, zero efektow leczenia, choroba caly czas
                        postepuje. W trakcie leczenia do wszystkich wczesniejszych objawow doszla mi
                        padaczka, duze zmiany skorne, uszkodzenie serca (nie bylo tego przed leczeniem),
                        do tego przewlekle zapalenie trzustki.

                        Ciekawa jestem, czy u osob ktore tu pisaly cos ruszylo? Metroo? Depakinka?
                        Gozillas? Tosho? PiotrKurkiewicz?
                        Ja od marca bez abx, zadnych zmian w samopoczuciu, caly czas niekonczacy sie
                        koszmar.
                        Nie wiem co robic, ale do abx na pewno juz nie wracam, 3,5 roku faszerowania sie
                        abxami wystarczy.
                        • prowirus Re: tak 12.05.10, 11:23
                          Przeczytałem ten wątek i jest masakra... tzn. szkoda mi ludzi, kurwa... kiedy to
                          się skończy! Kiedy powstaną leki na to coś, na te ko-infekcje itp.
                          To już tyle lat trwa i jakby stoi w miejscu a chorych ludzi przybywa i przybywa.

                          Dziwny jest ten świat...
    • bagnowska Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 12.05.10, 12:06
      Witajcie. Poniewaz nie sledzę już tak wnikliwie forum, dopiero
      teraz, po naszym zniknięciu, dopiszę "przypadek" Grześka, jako ten
      bez żadnej poprawy a wręcz z pogorszeniem. Jak zaczynaliśmy prawie 4
      lata temu, mój mąż, choć niesprawny i na wózku, radził sobie z
      życiem nieźle, sam wykonywał wszystkie czynności samoobsługowe,
      wyjeżdżał samodzielnie na wózku windą na spacery z psem.
      Od półtora roku jest zdany absolutnie na moją 24-godzinną pomoc przy
      wszystkich czynnościach, wzmogła się spastyka,niesprawność pogłębiła
      się....
      2,5 roku agresywnej antybiotykoterapii, potem protokół Buhnera nie
      przyniosły w przypadku Grzegorza żadnej korzyści.
      Podkreślam: w przypadku Grzegorza. Jego testy , wielokrotne,
      nigdy nie wykazały jednoznacznie zakażenia bb, tak naprawdę, to nie
      wykazały niczego, czego możnaby się czepić jako trafionej diagnozy.
      Obecnie postawiliśmy na wzmacnianie układu odpornościowego (i nie
      jestem pewna, czy w przypadku tzw. SM na podłożu wirusowym jest to
      dobre posunięcie...), odstawione są abx i zioła.
      To tyle na podsumowanie naszej obecności na tym forum, związanej z
      ewentualną bb u Grześka.
      Pozdrawiam i życzę mądrych wyborów (leczenia wink)
      Basia
      • welwiczia1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 12.05.10, 12:22
        Basiu!
        U mnie abx tez rozpetaly pieklo i leczenie wywolalo u mnie znaczne pogorszenie.
        Przed leczeniem nie bylo u mnie tak zle jak teraz, to znaczy czulam sie zle, ale
        jakos tam funkcjonowalam (co teraz przychodzi z wielkim trudem).
        Moje zdrowie w trakcie i po terapii abx pogorszylo sie o ok. 50% w stosunku do
        tego co bylo przed leczeniem.
        Bardzo zaluje ze podjelam terapie abx, no ale oczywiscie te 3,5 roku temu
        robilam to w dobrej wierze.

        Ja mialam rumien w 1986 roku oraz w roku 2000, wiec ewidentnie borelioza. Do
        tego dodatnie testy.
        • bandzol Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 15.02.12, 12:57
          Ja leczyłem się u zielarki półtora miesiąca i wyniki badań mam negatywne,moja poczta bandzol@o2.pl
      • fantastica.nusia Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 12.05.10, 14:58
        Basiu a lekarze skoro wcześniej nie było poprawy nie namawiali do przerwania leczenia? To mnie zastawia i nie daje spokoju,jak przy niepewnych testach na bb i całkowitym braku poprawy,a wręcz pogorszeniu godzili się na to żeby ciagnąć terapię??
        Przykro mi bardzo,ze tak się podziało z Twoim męzem.
        A do tych którzy mają potwierdzoną bb i koinfekcje mam pytanie-co lekarz proadzący na brak poprawy?Sugeruje dalsze leczenie czy przerwanie ,a to Wasza decyzja o kontynuacji leczenia.
        Nie wiem jak potoczą się moje losy mam nadzieję,że bedzie dobrze ale mój lekarz apeluje do mnie za każdym razem żebym w razie czego nie grała twardziela i była rozsądna,za wszelką cenę nie parła na leczenie np.zwiększonymi dawkami.
        Pozdrawiam.

        • bagnowska Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 12.05.10, 16:47
          Zaden z trzech lekarzy prowadzących Grzegorza nie sugerował
          zaprzestania kuracji abx. To była nasza, a właściwie moja decyzja.
          • bagnowska Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 12.05.10, 16:53
            Za szybko wysłałam. I jeszcze wyjasnienie: ale też żaden nie
            namawiał za wszelką cenę do tej kuracji.Grześka przypadek, to jeden
            z tych bardzo trudnych i bardzo niewiadomych. I tak jak na początku
            byłam przekonana, że to jedyna i właściwa droga, tak teraz już nie
            mam tego przekonania. Ale też i nie mam pojęcia, w jakim stanie
            byłby Grzegorz, gdyby nie brał abx.Myslę, że nie różniłby się on od
            stanu, w jakim Grześ znajduje się obecnie.
            Czuję bezsilność,zwątpienie, rezygnację i potworne osamotnienie i
            żal, że nie ma lekarza, który wsparłby mnie swoją wiedzą, intuicją i
            mądrością...
            • fantastica.nusia Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 12.05.10, 17:44
              Cholewcia aż sie wierzyć nie chce,ze może tak jeszcze byc,że lekarze nie potrafią dojść do tego co jest przyczyną.Niedziwię sie,że czujesz sie samotna i bezradna.Musi byc jakis sposób!
              A medycyna niekonwncjonalna wchodzi w grę czy nie Basiu?Jak się na nią zapatrujesz?
    • zonka77 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 13.05.10, 12:48
      U mnie nie ma poprawy - jest pogorszenie.
      W tej chwili nie leczę się na nic. Właściwie nie czuję różnicy - poza tym że
      przestałam wierzyć że to borelioza tylko lub może w ogóle. Nie wiem, może mam
      nerwicę sad Jestem załamana, nie potrafię się zmusić nawet do zrobienia zwykłej
      morfologii. Chyba przestałam wierzyć że się dowiem co mi jest.
      Objawów ma bardzo dużo i to z każdej strony. Z nowości - ostatnio na skórze
      wyszły mi dziwne znamiona, ciemnoczerwone lekko wypukłe - kilka na rękach, kilka
      na plecach. Do tego Bóle mięśni,drętwienie rąk i nóg, osłabienie, STAŁE bóle
      podbrzusza (niemal bez przerwy), pieczenie przy siusianiu, upławy, silne bóle
      krzyża, zmęczenie non stop - wszystko utrzymuje się już od dawna.Ostatnio doszły
      jeszcze bóle nadbrzusza, mdłości na czczo, silne bóle po posiłku. Pełen wachlarz
      - jestem po prostu stuknięta, bo nie ma choroby która daje objawy od stóp do
      głów. Jeszcze boli mnie pod pachcami - a na szyi mam chyba powiększony węzeł.
      Nie mam ani jednego normalnego dnia. Tylko są dni kiedy udaje mi się to
      ignorować a są dni kiedy wyję w poduszkę ze strachu i bólu. Bo wiem że wszyscy
      uważają że sobie wmawiam chorobę. I wiem że następny lekarz powie: nic Pani nie
      jest. A następne badania okażą się w normie.
      Chwilami udaje mi się wmówić sobie że jest prawie normalnie, boli i czuję się
      źle ale z pewnością mam po prostu nerwicę. A chwilami wydaje mi się że zwariuję
      ze strachu - albo że mam "raka wszystkiego" i niedługo mnie nie będzie. Umieram
      ze strachu o dzieci, o to że nie mam sił być dla nich dobrą matką..

      Rozpisałam się - w sumie chciałam tylko napisać że u mnie nie ma poprawy po
      ponad 2 latach leczenia - obecnie przerwanego.
      • maroli1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 13.05.10, 13:18
        Mam do Was pytanie? Czy stosujecie jakiekolwiek leki antylękowe czy antydepresyjne?
        • welwiczia1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 13.05.10, 13:24
          Zonka mam identyczne objawy, do tego padaczka i ciagla tachykardia.
          Ja uwazam ze to choroby odkleszczowe - wiadomo, ze u niektorych leczenie nic nie
          daje (Burasscano twierdzi ze u 20% osob)
          Tez przestalam sie leczyc po 3,5 roku leczenia z ciaglym pogorszeniem.
        • mniamumniamu do maroli 1 13.05.10, 13:38
          Na razie nie i z moim lekarzem od bb tego tematu nie poruszałam.
          Ale neurolog, który mnie leczy w związku z polineuropatią, zaleca takie każdemu
          z chorobą przewlekłą. A to dlatego, że twierdzi, ze wtedy lepiej się znosi
          chorobę i organizm lepiej z nią sobie radzi.No i przede wszystkim przy bb jego
          zdaniem ciężko bez takich leków wytrzymać ze względu na objawy tej choroby,
          strach i ból.
          Ja na raze nie biorę, bo leczę się od niedawna i jeszcze wytrzymuję, ale wiem,
          ze jak przestanę sobie radzić i dołów i głupich myśli będzie coraz więcej, to na
          pewno zacznę brać. Dla własnego dobra.
        • bagnowska Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 13.05.10, 15:41
          do maroli: mąż jest od półtora roku na Rexetinie. Tyle, że stan
          zamknięcia (kokonu, jak ja to nazywam), skutecznie odcina mnie od
          rzetelnych informacji, co do stanu psychicznego i emocjonalnego
          Grzegorza. Grzegorz tkwi w swoim świecie i każda ingerencja z mojej
          strony wprawia go w, conajmmniej, zakłopotanie albo jeszcze większe
          wycofanie się....
      • mniamumniamu do zonka 13.05.10, 13:33
        Czy te znamiona to przypadkiem nie wybroczyny? Tez takie miałam, od bart,
        zniknęły same.
        A czy miałaś robione badanie EMG? Bo u mnie bb wywołała polineuropatię i część
        dolegliwości mam od bb, a część od polineuropatii.Od tej ostatniej mam właśnie
        drętwienie kończyn, mrowienia, kłucia i ból. Tego bólu abxy nie zniwelują, bo
        uszkodzone nerwy bolą właśnie z powodu uszkodzenia. Mi na to pomagają leki
        przeciwpadaczkowe, w bardzo małej dawce, stosowane właśnie do likwidacji bólu
        neuropatycznego. Ale w takim wypadku jak mój trzeba pamiętać, że ten ból
        zostanie nawet po wyleczeniu bb.
        Silne bóle po posiłku miałam kiedyś, lata temu, porobiłam badania i nic nie
        znaleziono. Zdiagnozowano zespół jelita drażliwego. Moze też to masz? To
        przeciez pojawia się często właśnie na tle nerwowym, moim zdaniem 2 lata bez
        poprawy na pewno na stan psychiczny się przeklada.
        Nie zrozum mnie żle, ale spróbuj wziąć coś na uspokojenie. Mój neurolog jak
        pisałam gdzie indziej zaleca leki uspokajające każdemu z przewlekłą chorobą
        mówiąc, ze zawsze w takim przypadku część dolegliwośći to nasza psychika, która
        zmagać się musi z bólem i chorobą i strachem i że tak naprawdę nikt nie jest w
        stanie tego znieść na dłuższą metę. Mi też zalecił, ale zostawiam sobie ten
        temat na czas, gdy zacznę wątpić, tak jak ty teraz.
        Spróbuj, co masz do stracenia.
        Trzymam kciuki
        • gozillas Re: ... 13.05.10, 13:54
          Witam. Co u mnie?

          Nic. To samo, bez zmian. Na dzień dzisiejszy przerwałem na jakiś czas 2,5 roczne
          leczenie (beż żadnych efektów), by zregenerować i oczyścić organizm, a potem
          się zobaczy. Stan ogólny jest nieciekawy. Sam juz nie wiem co robić. Łudze się
          że w końcu zostanie wynaleziony jakiś w miare skuteczny antybiotyk na przewlekłą
          postac tej choroby.

          Leków przeciwbólowych nie biorę, bo nic nie pomagają (niedokrwienie,
          niedotlenienie mózgu? uszkodzone nerwy?)

          sad
          Pozdrawiam
          • tajtaja do: welwiczka i zonka 13.05.10, 15:54
            czy próbowałyście gruntownego oczyszczenia organizmu? ale takiego prawdziwego,
            nie typu np. chlorella, tylko gruntownego oczyszczenia z toksyn chemicznych,
            biologicznych, patogenów, pasozytów i grzybów, z jednoczesnym wzmocnieniem
            układu odpornościowego?
            uwazam, że tylko i wyłacznie nasz wlasny układ odpornosciowy może sobie poradzić
            ale pod warunkiem, ze nie ma przeszkadzaczy!
            • welwiczia1 Re: do: welwiczka i zonka 13.05.10, 16:15
              Tajtajo!
              Ja wlasnie chce pojsc w tym kierunku.
              O jakim oczyszczaniu mowisz? Tombak? Małachow? Głodówki? Soki warzywne?
              Zioła? Prosze, podziel sie tu na forum swoim doswiadczeniem, a przede wszystkim
              napisz jakie efekty.
              Z gory dziekuje!!!
              • jolintusia48 Re: do: welwiczka i zonka 13.05.10, 18:55
                Też bym chciała spróbować detoksykacji,tylko nie wiem co.Może to by pomogło.
                1,5 roku abax.Bez widocznej poprawy.
                Teraz odstawiłam wszystkie leki(w porozumieniu z lekarzem)

                Potwierdzona borelia,yersinia i bartonela.

                Przestałam wierzyć w cokolwiek

                • xsenia.pl do Jolintusia48 13.05.10, 21:33
                  a jakie bralas antybiotyki na bb i bartonelle i yersinie?dziekuje za
                  odpowiedz.
                  • gra-ga Re: Zonko 13.05.10, 23:44
                    Trudno radzić wg mnie to trochę wygląda na grzyba, bo kto go nie
                    ma po długiej kuracji. Ja po 1,5 roku leczenia mam np. następujący
                    zestaw ( już drugi m-c) na odgrzybianie:
                    -Liść oliwny ( oczywiście nie chiński)np. f-my Alter Medica
                    -Olejek z oregano (wygodne kapsułki) f-my SOLGAR
                    -Wiesiołek (kapsułki)
                    -Paraprotex Calivita
                    -Omega 3
                    -Betuleco Cortex Betulae (wzmacniający)
                    -Korzeń Omanu (sama mielę i połykam na łyżeczce)
                    -Padma Basic (kapsułki)
                    do tego essentiale forte, nystatyna wit.centrum i oczywiście Rexetin
                    Oczywiście probiotyki np. też Candida Cler, Optima czy tańsze.
                    Może i dość dużo tego i wszystko b. drogie bo cenowo to jak m-c abx
                    no ale może to jest jakieś wyjście.
                    Wszystkie te preparaty są najlepszej jakości i co ważne ziołowe,
                    myślę też, że starannie wyselekcjonowane przez lekarza.
                    Mam nadzieję, że coś dobrego zdziałają u nas ( leczymy się z córką)
                    a może napisz jak ty oczyszczałaś swój organizm i jakie miałaś długie
                    przerwy bez abx?

                    • zonka77 Re: Zonko 14.05.10, 21:08
                      całkiem możliwe że masz rację - może powinnam w tym kierunku próbować...
                      w badaniach moczu nic nie wyszło, nawet cytologia w porządku (robiłam dwukrotnie
                      - nic nie ma (a pieczenie i upławy są) ból pęcherza czy czegoś innego w
                      podbrzuszu - codzienny.
                      Na dzień dzisiejszy biorę candidia clear i probiotyki ale bez większego entuziazmu.
                      Ostatnio widziałam film ktory ktoś tu zamieścił - o placebo. Było tam wiele razy
                      powiedziane że wiara w wyleczenie ma kluczowe znaczenie. Powoli zaczynam myśleć
                      że tak jest. Mnie tej wiary zabrakło i może dlatego tak trudno mi z tego
                      (cokolwiek to jest) wyjść...
              • tajtaja Re: do: welwiczka i zonka 14.05.10, 01:26
                welwiczia1 napisała:

                > Tajtajo!
                > Ja wlasnie chce pojsc w tym kierunku.
                > O jakim oczyszczaniu mowisz? Tombak? Małachow? Głodówki? Soki warzywne?
                > Zioła? Prosze, podziel sie tu na forum swoim doswiadczeniem, a przede wszystkim
                > napisz jakie efekty.
                > Z gory dziekuje!!!

                sposobów jest naprawde wiele, o niektórych juz tu parę razy pisałam

                przez 20 miesięcy na abx była moja córka, po poczatkowej, pozytywnej zmianie od pierwsego gdzies do dziesiątego miesiaca, następnie totalna stagnacja...postanowiła zrezygnowac z abx...w pierszym miesiacu po odstawieniu wróciły prawie wszystkie objawy, koszmar, przemyslenia, konsultacje z lekarzem forumowym i decyzja o kompleksowym oczyszczaniu

                córka poszla bardzo radykalnie: kropelki oczyszczajace (dr jonas), konkretne częsci ciała i działające kompleksowo, chlor (przez 2 miesiace, dłużej nie wytrzymała), choc lekarz forumowy bał sie tego chloru i sugerował wode utlenioną, córka zdecydwoała się jednak na chlor...
                nastepnie srodki przeciwpasozytnicze (mieszanki ziołowe: kminkowa i tatarakowa, nalewka "czarny orzech"), obecnie stosuje glinke (musi byc specjalna, oczyszczona), glinka czyści jelita i doskonale uszczelnia ścianki, teraz skoncentrowała się na czyszczeniu nerek (ponoc nerki, to podstawa, jak są zdrowe i niezanieczyszczone, to doskonale stymuluja układ odpornościowy)

                jelsi chodzi o wzmacnianie organizmu, to próbowała cortex betulae ale bardzo źle się na tym czuła...odstawiała i niewykluczone, ze jakiś czas wróci do kory brzozy, bo wiemy, ze ma to doskonały wpływ na wzmocnienie organizmu (zalecane przez lekarza forumowego)

                w czerwcu minie rok jak odstawiła abx, czyszczenie sie nie zakończylo, myslę, ze proces bedzie trawał tylko juz z mniejszą częstotliwościa, intensywnością.....

                wg mnie trzeba dac szanse własnemu układomu odpornosciowemu poprzez oczyszczenie organizmu...wolny od toksyn i pasożytów organizm sam podejmie walkę
                • bagnowska Re: do: welwiczka i zonka 14.05.10, 07:40
                  No, to widzę, że zwolenników metody kompleksowego oczyszczania
                  organizmu jest coraz więcej... My również stopniowo wprowadzamy
                  kolejne sposoby , tyle, że w przypadku Grzesia mniej radykalne.No i
                  pozostajemy nadal na Thym Uvocalu, Gresiek odczuwa przy jego
                  stosowaniu przypływ sił. Za parę dni zaczniemy kolejny raz dietę
                  oczyszczającą owocowo-warzywną dr Dąbrowskiej.
                  Pozdrawiam - Basia
                  • rich69 Re: do: welwiczka i zonka 14.05.10, 11:27
                    Bardzo dobra metoda oczyszczania organizmu jest sauna parowa
                    (bania),nie uzywac sauny finskiej(suchej),wyczerpuje organizm !
                    Rowniez stymulacja gruczolow za pomoca szczotkowania calego ciala na
                    sucho,do tego jednak potrzebujemy odpowiedniej twardosci naturalnej
                    szczotki jak rowniez posiasc wiedze w jaki sposob to wykonywac.Kilka
                    sposobow mozna podejrzec na YOU TUBE, link do jednego z nich:
                    www.youtube.com/wav=JoTBP_WJy9E .Rowniez lewatywy z kawy
                    (najlepiej organiczna)sa bardzo dobrym sposobem na oczyszczenie
                    organizmu.
                    • tajtaja Re: do: welwiczka i zonka 14.05.10, 23:29
                      rich69 napisał:

                      >Rowniez lewatywy z kawy
                      > (najlepiej organiczna)sa bardzo dobrym sposobem na oczyszczenie
                      > organizmu.

                      przy oczyszczaniu organizmu lewatywy (głębokie)po prostu muszą być robione.
                      kawa, to bardzo dobry środek wyłapujący toksyny i usuwający je (metoda gersona)
                      jesli kogoś stac, to może sobie hydrokolonoterapię zafundowac, ale uwaga: musi
                      to byc dobry gabinet.
            • zonka77 Re: do: welwiczka i zonka 14.05.10, 21:03
              próbowałam chlorelli, za pierwszym razem skutek genialny - kilka tygodni
              poczucia że jestem zdrowa. Miałam wtedy przerwę w abx. Potem wróciłam do abx i
              wszystko wróciło do "normy" - czyli paskudnego samopoczucia.
              Teraz też próbowałam chlorelli, candidia clear (też swojego czasu dosyć mi
              poprawiło samopoczucie) ale teraz nic nie skutkuje.

              A jak można gruntownie oczyścić organizm?
              • tajtaja Re: do: welwiczka i zonka 14.05.10, 23:29
                zonka77 napisała:

                > próbowałam chlorelli, za pierwszym razem skutek genialny - kilka tygodni
                > poczucia że jestem zdrowa. Miałam wtedy przerwę w abx. Potem wróciłam do abx i
                > wszystko wróciło do "normy" - czyli paskudnego samopoczucia.
                > Teraz też próbowałam chlorelli, candidia clear (też swojego czasu dosyć mi
                > poprawiło samopoczucie) ale teraz nic nie skutkuje.
                >
                > A jak można gruntownie oczyścić organizm?


                chlorella, to stanowczo na mało!!!!
                • adomi6319 Re: do: welwiczka i zonka 15.05.10, 22:32
                  Zonka - też od razu pomyślałam o grzybie jak czytałam Twoje wpisy, musisz chyba
                  pójść w tym kierunku

                  Tosho - masz zdecydowanie za wysokie TSH, robiłeś fT3 i fT4?
                  te 3 wyniki trzeba zawsze robić razem; wskazane, żeby były w połowie zakresu
                  zajrzyj tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,24776,45303225,0,Przeliczanie_wynikow_na_procenty.html
                  Depakinka - co bierzesz na wysoki puls?
    • ewa.sm-borelioza Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 10.05.11, 13:00
      Witam,

      Chciałam podbić ten wątek. Czy osoby- które jak wynikało z postów- nie mające poprawy po długotrwałym leczeniu jeszcze odwiedzają to forum? Jak się czujecie? Co robicie (w sensie terapeutycznym)? Mam wrażenie, że powoli dołączam do Waszej grupy-niestety...sad Choć jeszcze może za wcześnie na takie stwierdzenie...

      Pozdrawiam,
      Ewa
      ewa.koszalin@gmail.com
      • anyx27 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 25.01.12, 00:20
        up
        • bagnowska Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 15.02.12, 14:05
          Już się nie łudzę.... Jest tylko gorzej.................Na diagnostykę i leczenie poswięciliśmy nasze mieszkanie, bliskość z naszymi synami... Teraz nawet nie mamy własnego Domu i bliskich obok.....Gdybybyśmy wiedzieli, że się tak przewrócimy, to bysmy sobie usiedli... A teraz Grzegorz leżałby chociaż w swoim domu, w swoim rodzinnym mieście i mógłby się łudzić, że może ktoś go odwiedzi... Tutaj nie ma na to szans...
          I co nam po tej wiedzy, którą mamy po wielu latach poszukiwań?! I tak żaden z lekarzy nie jest przecież cudotwórcą i każdy "wymięka" przed takim "przypadkiem" jak mój Grześ.... sad
          Gorycz, ale ten wątek jest właśnie po to........... Już nie piszę: trzymajmy się.....
          Pokonana Basia
          • antyfonka Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 15.02.12, 15:21
            nieraz tak sie zdarza, zwyle słyszymy o takich przypadkach w Tv lub są one opisywane w gazecie. Nie sądzimy że kiedyś i nas to może spotkać - taka niefrasobliwość ludzka.
            Pani Basiu prosze pisac to daje do myślenie, może Państwa droga przez mekę uchroni
            kogos przed utratą domu, dorobku całego życia, utratą bliskości z rodziną bo ktoś inny obcy-
            dał nadzieje, za duzą kasę, na wyleczenie lub zatrzymanie choroby.
            Pokonana Basia , to nieprawda, żyjecie i to jest jedyne życie jakie macie, jakie mamy.
            Przebierajmy łapkami jak najdłużej by się trzymać na powierzchni tego tego co nam pozostało.

            Serdeczności.
            • bagnowska Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 15.02.12, 15:33
              Dlatego jeszcze się odzywam.... W nadziei, że ktoś to przeczyta ku przestrodze. Bo, że dotrze to do jakiegoś lekarza, już nie wierzę...
              A wogóle, to wzruszyłam się... Antyfonka, dziękuję....
          • bandzol Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 15.02.12, 17:00
            Bagnowska napisz do mnie odpiszę na pewno,ja od listopada jak na razie nie mam śladu choroby,wyleczyła mnie pewna zielarka,wszystkie wyniki badań mam negatywne,bandzol@o2.pl
            • welwiczia1 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 15.02.12, 17:21
              Bandzol, może podziel się info ze wszystkimi potrzebującymi, a nie tylko na priv. A przede wszystkim napisz jakie miałeś objawy i jak długo się leczyłeś.
              • bandzol Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 16.02.12, 17:53
                Moje objawy nie były tak drastyczne jak u niektórych,miałem drętwienie w palcach u nóg,skurcze stóp i łydek,drętwienie palców rąk,bule w stawach,szczególnie w nadgarstkach i łokciach jak również dłoniach.Dolegliwości miałem coraz większe od ???nastu lat coraz większe,ale raz mniejsze raz większe,kuracja trwała około dwóch miesięcy(ziołowo,nalewkowa)w listopadzie miałem badania zlecone przez lekarza od chorób zakażnych i wyszło,że nie mam już żadnej bakterji,przy okazji okazało się,że byłem zarażony gronkowcem i też już go nie ma.Napisałem wcześniej szczegółowy post z adresem i telefonem ale admin napisał mi,że to jest reklama i zagroził mi banem,dlatego napisałem nr.poczty.Dowiedziałem się o tej pani od znajomej,której koleżanka bezskutecznie leczyła się antybiotykami i dopiero po jej kuracji ponoć się wyleczyła
    • ayurveda101 Re: Kto leczy się ponad 2 lata i nie ma ŻADNEJ po 18.02.12, 00:07
      Sam choruję nie wiadomo na co od kilku lat ale napisze jakie choroby u mnie różnicowano z boreliozą, może komuś to pomoże:
      -spondyloartropatia
      -choroba whipple'a
      -jamistość rdzenia kręgowego (lepiej już mieć boreliozę niż to)
      -toxoplazmoza
      -nieswoiste choroby jelita grubego/cienkiego
      -Hemochromatoza!!!!!!!!!!!!
      -porfiria (jest kilka rodzajów jedna z nich o ile mnie pamięć nie myli uszkadza poważnie ukł, nerwowy)
      - i oczywiście często omawiany ALS

      Nie chce żeby nagle każdy wbijał sobie w głowę, że może to ta choroba a nie bb, ale warto poczytać a nóż widelec. NIE JESTEM LEKARZEM więc nie traktujcie tego co napisałem jak wyroczni po prostu chce pomóc.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka