dlakacperka
09.08.09, 19:52
Nie daję rady juz z ólem.... ale od początku zacznę.
Od kilku lat leczona jestem na ruchową polineuropatię aksonalną (aktualnie juz ruchowo-czuciową). Mam duże zaniki mięśni nóg, straszne skurcze - od tego zaczęła się choroba. Ok 5 lat temu przeszłam zapalenie nerwów wzrokowych, i nie widzę na jedno oko.
Aktualnie stan mój sie pogorszył, zaczynam mieć problem z poruszaniem się, chociaż od kilku lat chodze o kulach bo mięśnie mam bardzo słabe. Bóle nóg - mięśnie i stawy, teraz bardzo sie nasiliły. Kręgosłup tak samo dokucza...
Gdy zaczęłam chorować dość długo nie można było zdiagnozowć co mi jest - potem stwierdzono takie rozpoznanie, i mam to niby o podłożu autoimmunologicznym. Dodam jeszcze, że nie raz byłam odsyłana do psychiatry (hipochondryczka itp...), stany lękowe, czy choroba afektywna-dwubiegunowa - to jest rozpoznanie.
W związku z chorobą przyjmuję sterydy, immunosupresyjne leki i całą masę innych - w zależności od konieczności.
Nigdy nie byłam badana, diagnozowana w kierunku boreliozy, a moje myśli zeszły na ten tor po spotkaniu z osobą niemal przypadkową, która nie znając dobrze mojej histori choroby spytał czy to borelioza tak mnie pokonała.
Co do ukąszenia kleszcza to jako dziecko nie raz przyniosłam na sobie z lasu, a babcine sposoby usuwania to tłuszcz najczęściej.
Szczerze powiem, nie bardzo wiem czy to pasuje i trzyma się "kupy"...
Proszę o Wasze sugestie, wskazówki, rady...
Pzdrawiam serdecznie.