pawelopawelo
29.01.11, 21:44
Wchodzę dziś wieczorem do tego lokalu, stojący przy drzwiach jakiś gamoń-ochrAniarz zatrzymuje mnie i nawiązuję ze mną pogawędkę:
-w dresach nie wejdziesz,
-ale to nie są dresy- odpowiadam
-to co, ale i tak nie wejdziesz!
Po chwili podchodzi ktoś jakby menadżer lokalu i pyta o rezerwację. Mówię,że nie mam, i że przyszedłem tylko po żonę i dziecko. Wpuszcza mnie...
Doświadczyć selekcji w Siedlcach- bezcenne!