maurus
21.11.03, 21:56
Pamiętam z dzieciństwa - po każdej większej ulewie lub długotrwałych opadach
chodziliśmy zobaczyć, czy pod mostem garwolińskim znów stoi woda i czy utkął
tam jakiś samochód. Zwykle wody było po pas i zawsze nalazł się jakiś
ryzykant, który próbował przejechać i któremu ochywiście się nie udało.
Stawaliśmy na kładce i patrzylismy w dół. Była to nielada atrakcja. Woda
opadała dopiero po paru godzinach lub dopiero nastpnego dnia. A wszystko to
dlatego, że rury kanalizacyjne były zbyt małej średnicy i łatwo się zapychały.
Wspomnienie to powróciło, gdy w ostani czwartek, po całonocnych opadach,
zalany został tunel pod torami w Białymstoku (podobny do tego w Siedlcach
tylko trochę dłuższy). W wodzie utkął autobus, na szczęście na jezdni
prowadzącej w kerunku przeciwnym, niż ten który prowadzi do mojej pracy, więc
się nie spóźniłem.
Czy w Siedlcach też woda stała pod mostem garwolińskim?
Przyznam sie, że sprawiłoby mi to pewną przyjemność - świadomość, że w tej
dziedzinie nic się nie zmieniło od tylu lat.