grzes.sosnowiec
24.03.05, 22:03
Przed meczem Zagłębia Sosnowiec z Piastem Gliwice
Prawie cztery i pół miesiąca czekali kibice Zagłębia Sosnowiec i Piasta
Gliwice, aż ich drużyny ponownie wybiegną na boisko i zagrają o drugoligowe
punkty. Wreszcie się doczekali: w piątek [24.III] na Stadionie Ludowym w
Sosnowcu oba zespoły zainaugurują drugoligową wiosnę.
Drużyna Zagłębia trenowała wczoraj przed południem. Z opatrunkiem ćwiczył
Marcin Bęben, którego boli palec u ręki. Krzysztof Tochel, trener Zagłębia,
skład ma już ponoć ustalony. Waha się tylko między Dawidem Skrzypkiem a
Januszem Wolańskim, jeden z nich zajmie miejsce na prawej pomocy.
Szansę gry prawdopodobnie dostanie Wojciech Małocha, który pauzował osiem
miesięcy z powodu kontuzji. - Już się nie mogę doczekać. Mam nadzieję, że
pech mnie już opuścił i pomogę drużynie na boisku. Całą zimę przepracowałem
jak należy. Konkurencja, szczególnie w linii ataku, jest duża, ale to dobrze.
To tylko pomoże nam walczyć o trzy punkty - mówi.
Jesienią Zagłębie wygrało w Gliwicach (1:0) dzięki świetnej dyspozycji
bramkarza Grzegorza Kurdziela (leczy kontuzje i szuka nowego klubu) i bramce
Marcina Morawskiego. - Chciałbym powtórzyć tamten wyczyn. Tak naprawdę
nieważne jednak kto strzeli, ważne, żeby trzy punkty zostały w Sosnowcu -
podkreśla Morawski. Początek meczu o godz. 15.
Dla Gazety: Marcin Żemaitis, prezes Piasta
Obawiam się, że lekko nie będzie. Zagłębie to dużo mocniejszy zespół, niżby
wskazywało miejsce w tabeli. Rozsądny trener, rozsądni działacze - łatwo
wygrać nie będzie. Przydałoby się zacząć rundę od trzech punktów, to
wszystkim dodałoby wiary we własne siły.
Źródło: Gazeta Wyborcza