Gość: roro68
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.07.08, 22:38
Po pierwsze: bardzo dobrze, że wojewoda zmienił decyzję i bardzo dobrze
świadczy o szefostwie urzędu wojewódzkiego (o samym wojewodzie?), że zrobiono
to w niezwyczajnym trybie, czyli już po wydaniu pierwszej decyzji.
Po drugie jednak: odmowa komentarza ze strony dyr. Ewy Chrost to dużo za mało,
ponieważ nie kto inny, lecz właśnie ta urzędniczka najpierw podpisała decyzję
błędną a jakby tego było mało na łamach Gazety z powagą przekonywała do
błędnej interpretacji argumentując, że student-prezes nie może zostać uznany
za gotowego do podjęcia pracy. Teraz jako podatnicy utrzymujący administrację
wojewódzką mamy prawo dowiedzieć się dokładnie, czy to Pani Dyrektor zmieniła
zdanie i zagwarantuje na przyszłość, że nie będzie upokarzać klientów, czy -
wręcz przeciwnie - zmianę decyzji po prostu wymusił ktoś mądrzejszy, podczas
gdy Pani Dyrektor trwa w przekonaniu, że miała rację i w najbliższym czasie
odbije sobie frustrację gnębiąc kolejnych młodych ludzi, którzy nie będą tak
przebojowi, jak nasz bohater i nie pobiegną ze swoją sprawą do Gazety.
Chciałbym, aby rozstrzyganiem takich spraw zajmowali się rozumni i kompetentni
urzędnicy i jeśli Pani Dyrektor nie daje odpowiedniej po temu rękojmi, to
propozycja wyrażona przez mnie w komentarzu do artykułu sprzed dwóch tygodni
pozostaje jak najbardziej aktualna. Był to pomysł, by Pani Dyrektor zasiliła
szeregi bezrobotnych i na własnej skórze odczuła przyjemność kontaktów z
równymi sobie w urzędniczej bezmyślności.
Panie Wojewodo, tu nie wystarczy wycofać się z błędu, tu trzeba jeszcze
wyciągnąć konsekwencje: za złą pracę urzędniczce należy się kara. Jej podobnym
ku przestrodze. By żyło się lepiej. Wszystkim.