Dodaj do ulubionych

WIG20 przekroczył 2850 pkt-to wróży dalsze wzrosty

17.02.06, 17:25
Witam,od miesiąca słyszę o bessie,żadnej bessy nie będzie.Analitycy i różne
mądre głowy stworzyły taką psychozę na korektach które były trzeba było
kupować i zarabiać.Nie mówię, że nie będzie korekt-będą tak jak na każdej
giełdzie tylko o jakiejś totalnej bessie zapomnijcie.Chyba, że się coś
nieprzewidzianego wydaży.Takie jest moje zdanie.

Z parkietowym pozdrowieniem-Byczysko.
Obserwuj wątek
    • tioman1 Re: WIG20 przekroczył 2850 pkt-to wróży dalsze wz 17.02.06, 17:40
      > Witam,od miesiąca słyszę o bessie,żadnej bessy nie będzie.Analitycy i różne
      > mądre głowy stworzyły taką psychozę
      mądre głowy mówiły o głębokiej korekcie - byłaby zdrowo dla giełdy gdyby taka
      nadeszła
      oni chyba zdają sobie sprawę z tego, że nie ma w tej chwili żadnych powodów aby
      bić kolejne rekordy - wystarczy, że jedna z kaczek palnie coś w tv a wig równie
      szybko spadnie jak się wybił (a pamiętać trzeba że kaczki są dwie :) do tego
      mistrz Giertych i Andrju :):) - nic tylko kupować
    • elamigo1 Re: WIG20 przekroczył 2850 pkt-to wróży dalsze wz 17.02.06, 17:47
      podobny układ był np. 6 i również 28 października 2003 roku -
      - białe świece ponad 3,5% po lokalnych dołkach. Cały indeks
      był w małym ternddzie horyznontalnym - podobny początek
      konsolidacji możemy mieć dziś ...23 listopada03 indeks był 5% niżej. ALECały
      świat był wtedy w ostrym wzrostowym. Były też takie świece jako lokalne
      szczyty przed dużymi zwałami i czasem jako zapowiedź kontynuacji trendu (u nas
      w trakcie akcesji). w 2003 u nas dalej szła hossa przedakcesyjna.
      Dzisiejszy wzrost jeszcze niewiele znaczy. Ledwie osiągnął połowę istotnych
      spadków od szczytu. To może być tzw "ząb nadziei" (po długim trendzie
      wzrostowym za górką hossy na wykresie formuje się drugi - niższy lub równy
      szczyt, po którym następuje totalna zwała. Dopiero istotne przebicie
      poprzedniego głównego szczytu oznaczać będzie powrót do trendu wzrostowego.
      Należy również pamiętać o transakcjach koszykowych zakupów które mają na celu
      wywindowanie kursów pod kątem kontraktów przez arbitrażystów - dziaj wyjątkowo
      aktywnych - ale na koniec dnia sypnęło kontraktami o wartości 250mln złotych w
      kilka chwil. Wynikało to z dużej różnicy pomiędzy kursem kontraktów a kasowym.
      teraz te same 250 powinni oddać podażowo w poniedziałek rano. W
      Poniedziałek będą musieli sypać tymi akcjami. Jeśli rodzimi inwestorzy do niech
      dołączą to przebijemy wsparcie choć ja bym raczej stawiał na utrzymanie się
      trendu horyzontalnego przez najbliższy czas.
      ... i w końcu wylądujemy na magicznych 2500 których przebicie może oznaczać
      początek bessy.
      Na dodatek nasz wzrost był bardzo impulsywny, ale bez fundamentów - co też ma
      swoją wymowę.
      ps. Niewykluczone że w końcu się wyjaśniło dlaczego złoty tak się umacniał.
      Jeśli to zagranica kupowała nasze akcje to znów wracamy do sytuacji większej
      wrażliwości giełdy na info z polityki.
      Wieczorem postaram się coś jescze dopisać.
      pozdr.
      • elamigo1 Re: WIG20 przekroczył 2850 pkt-to wróży dalsze wz 17.02.06, 17:50
        prostuję - 25!!
        • xx-man Re: WIG20 przekroczył 2850 pkt-to wróży dalsze wz 17.02.06, 18:05
          analitycy amerbrokers, też sugerują, że przełamanie 2851 wskaże kierunek na
          kolejne sesje. A dzisiaj 2859
          • elamigo1 Re: WIG20 przekroczył 2850 pkt-to wróży dalsze wz 17.02.06, 22:33
            A co innego mają mówić? Tu przebiega ca połowa spadków. Nie została jednak
            wyraźnie przebita. Zaledwie kilka lub kilkanaście punktów (zależy jak liczyć)
            Jeszcze wczoraj wielu analityków pisało że dopiero odrobienie połowy strat od
            szczytu da SZANSĘ (ale nie podstawę!) by wierzyć w dalsze wzrosty - i nie
            wykluczali ani odbicia ani spadków (choć byli raczej na nie). Czyli będą
            wzrosty jeśli nie będzie spadków, jak zwykle.
            Jak narazie widać że indeks odbił się od linii wsparcia - umacniając ją. To
            jest dosyć wyraźne. Co będzie dalej: nie ma pewności. Jak na razie indeks wybił
            się z małej konsolidacji ale nie przebił kolejnego oporu (naruszył go tylko).
            Postowałem kilka dni temu właśnie taką ewentualność (płaskość indeksu przez
            dłuższy okres)- tyle że nie spodziewałem się że odbędzie się to jednego dnia.
            Częściowo można było wyczuć zwiększone zainteresowanie zagranicy po zachowaniu
            walut po decyzji rpp i spadkach u nas.
            Pytanie brzmi - ile mają jeszcze pieniędzy? Należy zwrócić uwagę że ktoś im te
            walory sprzedawał. Ktoś kto uznał że można zrealizować zyski (inwestorzy
            długoterminowi którz stracili wiarę w pobicie kolejnych rekordów?) - myślę że
            to oni głównie sprzedają. Raczej nie po to by za chwilę kupować drożej...
            Gracze którzy kupili niedawno mają niewiele walorów (były niskie obroty)
            Jeśli się wyczerpie zasilanie tej zagranicy co kupuje to będą uciekać w tempie
            znacznie szybszym niż kupują, dodatkowo osłabiając nagle złotego. Sytuacja jest
            mocno niejasna i osobiście myślę że to sprawka bardzo ograniczonej grupy
            zgadanych funduszy. Jeszcze dochodzi możliwość że włąśnie została u nas
            ulokowana nadwyżka pieniędzy szykowana na zakup naszych obligacji i ktoś się
            nie załapał a ktoś inny zmienił decyzję.
            O ile byki mogą zostać zachęcone do zakupów na wybiciach to ryzyko nagłej zwały
            jeszcze wzrosło. Oczywiście poniedziałkowe otwarcie pełne będzie mieszanych
            zleceń tych co dostrzegą okazję by po dobrej cenie pozbyć się walorów
            zachowując zyski i tych co liczą na kontynuację hossy i przebicie kolejnych
            szczytów.
            Ja, mając krótkie pozycje przygotowany jestem nawet na kilku procentowy wzrost
            w przyszłym tygoniu - przed ostatecznym spadkiem.
            Na marginesie: ci co liczą na kolejną białą świecę w poniedziałek polecam
            obserwację indeksu Merval . Tam był podobny wzrost w czwartek a dzisiaj ledwie
            na plusie - bez siły do dalszych wzrostów. Tam też wzrosty były nagłe za
            sprawą "kapitału zagranicznego". Na jednym dniu się skończyło.
            Osobiście stawiałbym na płaśkość ogólną indeksu z jaką mamy do czynienia od
            przeceny na kghm. Co bardziej misiowaci zauważą nawet skompletowaną formację
            głowy i ramion wróżącą galante spadki. Biorąc pod uwagę dzisiejszej gry
            arbitrażu to również jest niewykluczone.
            To są czasy dla tych co chcą zarobić jednego dnia 50% i następnego stacić 50%.
            Emocje większe niż w dużym lotku.
            pozdro
            • mamograf Re: WIG20 przekroczył 2850 pkt-to wróży dalsze wz 17.02.06, 23:26
              strasznie to całe biadolenie mnie irytuje. Napierw mielismy szczyt i objecie
              bessy, potem tworzyła się formacja RGR, teraz jest juz wybicie i czekamy na
              podwójny szczyt, później pewnie winne będą fundusze, pózniej cos tam póżniej
              costam. Jestem wkurzony, czułem ze bedzie wybicie z konsolidacji w górę. Ale
              dałem sie zakrakać na tym forum. Powiem wam wszystkim.... nie mam do was
              pretensji mam pretensję do siebie. Na wybiciu z konsolidacji powinno się sporo
              zarobic a ja dzisiaj nie zarobiłem. i tylko to mnie nie wkurza. pozdrawiam ...
              no to nara do nastepnej konsolidacji.
              • soros2 Re: WIG20 przekroczył 2850 pkt-to wróży dalsze wz 17.02.06, 23:54
                Każdy ma prawo do swego zdania, pod warunkiem, że ma jakieś argumenty. Ja,
                podobnie jak Amigo, uważam, że teraz nie jest czas na inwestycje w akcje. Jak
                już to to jest czas na selektywne inwestycje w spółki, które mają szanse na
                wzrost. A tych jest, moim zdaniem, obecnie znacznie, ale to znacznie mniej niż
                podczas hossy. To oznacza, że znacznie więcej ludzi będzie obecnie traciło niz
                zarabiało. To co się stało dzisiaj to typowe zachowanie rynku w tej fazie
                koniunktury - czytaj zmiany trendu. Taka zmiana nie zachodzi w jeden dzień - to
                często trwa miesiącami i często zdarzają się szalone odbicia. Moim zdaniem ta
                zmiana trendu dzieje się teraz. Po prostu polskie spółki są już za drogie i
                wymagają większej korekty. Nie bessy ale korekty. Nie bessy bo nasza, polska
                sytuacja jest inna (czytaj lepsza) niż np. sytuacja USA czy Europy Zachodniej.
                W USA najprawdopodobniej będzie bessa a u nas, mam nadzieję, tylko korekta -
                stąd zalecam ostrożność a przynajmniej dobrze by było aby ludzie czytający to
                forum zdawali sobie sprawę, że możliwy jest również kierunek kursów w dół a nie
                zawsze tylko w górę.I tylko o to mi chodzi.
                • rrj Re: WIG20 przekroczył 2850 pkt-to wróży dalsze wz 18.02.06, 13:37
                  Zgazdam się z elamigo i soros2.

                  Dodam tylko, że wczorajsza reakcja nie była takim wielkim zaskoczeniem.
                  Zaskoczeniem była jej skala. Jednak:
                  1) Wzrost BUX wynikał z rekacji na wyniki jednej spółki - banku OTP. Nam się
                  dostały odpryski tego kapitału inwestującego portfelowo.
                  2) Część zarządzających, jak należało się spodziewać usiłowała na siłę odepchnąć
                  się od wsparcia na 2760 aby uniknąć wysypu akcji pod wpływem technicznego
                  sygnału sprzedaży.
                  3) Większość zarządzających jest jednak pesymistami - popatrzcie na WIGometr
                  4) Bez dopływu całej masy kapitału nie ma fundamentalnie szansy na WIG20 powyżej
                  2950 - KGH i paliwa są zbyt zmienne - w cenie tych spółek trzeba uwzględniać
                  teraz ryzyko spadku cen surowców, banki są już dobrze wycenione, TPS nie
                  olśniewa a będzie musiało zawiązać kolejne rezerwy. Mniesze spółki (Ago, Bio,
                  TVN, IT) nie mogą same pociągnąć WIG20, zresztą nie wszystkie mają dobre wynik.
                  5) Wzrost na walutach wynika z popytu na obligacje skarbowe a nie na akcje.

                  Nie wykluczam dalszych wzrostów, może nawet szalonych wzrostów ale ten karnawał
                  się skończy. Im wyżej teraz pójdziemy tym bardziej bolesny będzie spadek.

                  :) Znów napisałem za dużo :)
    • broonek Re: WIG20 przekroczył 2850 pkt-to wróży dalsze wz 18.02.06, 07:50
      dobrze to ujales, to tylko wrozby a jak bedzie przyszly tydzien pokaze. Na +
      fakt, ze obroty wyzsze niz na ostatnich spadkowych sesjach. Obawiam sie, ze ten
      piatkowy wzrost to pulapka (obym sie mylil bo zapakowany w akcje jestem na maksa)
      • elamigo1 Moje wróżby - ale z argumentami:Waluty-indeksy 18.02.06, 12:42
        Dość długo zastanawiałem się nad przyczynami umacniania się złotego. EUREKA!
        mam. tezę...
        ale o tym na końcu.
        O ile oczywisty wydaje sie wpływ danych o inflacji jako argument powrotu
        inwestorów zagranicznych niekoniecznie musi okazać się on tak istotny jak to
        dyskontują analitycy. Ja bym stawiał raczej na zbieg wielu okolicznośći. Po
        pierwsze: skala spreadu kontraktów i wigu20 wyzwoliła lawinę zleceń arbitrażu -
        więc to niekoniecznie to kapitał zagraniczny był dominującym graczem w piątek .
        Być może wyzwolił tylko lawinę, która niekoniecznie może przebić 3000. Gorzej!
        Jeśli tych 3000 nie przebije to uformowanie się podwójnego szczytu (przy
        wzrostach w przyszłym tygodniu) jest wysoce prawdopodobne biorąc pod uwagę że
        indeksy w ameryce we wtorek będą pod wrażeniem sytuacji w nigerii i wenezueli.
        Na dodatek wyniki fundamentalne były zgodne z oczekiwaniami lub trochę gorsze -
        więc to były już ddyskontowane w cenach przed publikacjami.
        Drzemiący pod rynkiem hossowy optymizn (nadzieja i polowanie na "wielką
        stopę") czekał na sygnał do wyzwolenia. I dostał. Podobne pokłady nadziei
        mieli inwestorzy w czechach a rozłożenie wzrostu węgierskiego indeksu na
        czynniki pierwsze wyróżnia jedną dominująca we wzrostach spółke - ciągnącą cały
        rynek za sobą. Warszawski parkiet jako największy w regionie niewątpliwie ma
        wpływ na nastroje w pradze i bydapeszcie. Najbardzej płynny kapitał na rynku
        reaguje na każde wybicie z konsolidacji błyskawicznie. Jest go tym więcej im
        dłużej nie ma wyraźnego trendu. Tu tego kapitału było sporo - wziąwszy pod
        uwagę ostatnie dwa tygodnie. Mimo wysokich obrotów - nie są szokujące mając na
        względzie wielkość zmiany kursu (patrz wskaźnik EOM - łatwości ruchu lub obrotu
        na % wzrostu. To kwestia elastycznośći cenowej popytu i podaży. Duży ruch cen
        wyzwala decyzje o zakupie lub sprzedaży tym większe im większy ruch ceny. Nie
        przeszacowywałbym więc znaczenia wolumenu piątkowej sesji. Owszem był duży ale
        jakoś nieszczególnie biorąc pod uwagę okoliczności. Proporcjonalny!!! Można to
        również interpretować, że duży popyt na akcje spotkał dużą podaż... Jednakże
        pokłady zysków możliwych do realizacji wynikają chociażby z odległości średnich
        ruchomych długoterminowych (czyli po ile inwestorzy średnio kupowali akcje
        powiedzny 3-6 miesiący temu. Powiało niedźwiedzim chłodem??? To tylko głos
        rozsądku. Mimo wielkich zakupów arbitrażystów oni nie ryzykują prawie wcale.
        Wręcz Pracują na bezpiecznym marginesie zysku raz dojąc byki a raz
        niedźwiedzie. Im to rybka. Bez emocji. Co innego zwykli inwestorzy. Wskaźniki
        ryzyka dla naszych rynków znów oszalały. Rośnie apetyt na zyski i odpowiadające
        mu ryzyko (pozdrawiam kumpli:markowitza; charpa i...) - więc kąpani w gorącej
        wodzie będa mieli szansę oddać arbitrażystom ich dolę. Zarówno niedźwiedzie jak
        i byki. Sorry winnetou, biznez iz biznes: ferstehen?
        Na koniec obiecany "kwiatek" - dotyczący walut:
        - jak narazie rząd przyznał się do zamiany na złotówki tylko części kredytu
        które dostał w euro. Gdzie jest reszta? Ja doliczyłem się mniej niż połowy.
        - Ruchom na waluach nie towarzyszą stosowne do sytuacji obroty na kontraktach
        walutowych(zabezpieczenia przed ryzykiem walutowym dla transakcji na rynku
        akcji - od funduszy zagranicznych chcących inwestować w co najmniej średnim
        terminie - obroty! - ) ten kapitał zagraniczny jest więc kapitałem bardzo
        płynnym.
        - NAJWIĘKSZY KWIATEK. Nie spotkałem do tej pory opinii analityków
        dyskontujących wpływ na kurs złotówki pewnej decyzji polityczno
        gospodarczej.Ano na prima apilis możemy mieć do czynienia z gwałtownym
        zatrzymaniem się popytu na waluty - szczególnie europejskie. W związku z
        ograniczaniem możliwości brania kredytów walutowych banki wykorzystują to
        OBECNIE na potęgę do sprzedaży właśnie takich kredytów. Wystarczy spróbować
        umówić się z dowolnym handlowcem np. getin banku i spróbować umówić się na
        spotkanie - nie mają czasu!!! Proponują np. spotkania po22.00! i to dopiero za
        kilka dni. Owszem to dla nich żniwa. Tyle, że po 1IV popyt na waluty może
        gwałtownie się zatrzymać, co odbije się na kursie złotówki, na entuzjaźmie
        niezabezpieczonych pozycji inwestorów zagranicznych więc i na całym rynku.
        Tyle, że oni zwykle reagują z dużym wyprzedzeniem na takie fundamenty. Dla
        takiego kapitału to kwestia dwóch - trzech tygodni i ucieczka. Coraz bardziej
        skłaniam się do tezy rrj że po jeszcze jednym dużym odbiciu (moim zdaniem do
        szczytu lub niewiele ponad) będziemy mieli trwalszy zwrot na południe, wzmagany
        jeszcze przez brak optymizmu za oceanem. Nasz długotrwały wzrost oprzeć się
        może wówczas na wsparciu długoterminowego trendu - który nie jest jak narazie
        zagrożony ale przebiega o kilkaset punktów niżej obecnych poziomów. Ponadto
        wystarczy kichnięcie na miedzi czy ropie by indeks powędrował nagle w tą czy w
        tamtą stronę. Emocjonujące? miśki tego nie lubią a byki owszem. I tym się
        właśnie różnimy...
        pozdro.


        • elamigo1 sprostowanie 18.02.06, 12:54
          oczywiście chodzi o załamanie popytu na złotówkę po 1IV a nie na waluty.
          Tak to jest jak jenocześnie się gotuje obiadek i pisze posta pomiędzy
          mieszaniem sosu a doborem odpowiedniej zastawy. smacznego
          :-)
          • tioman1 Re: sprostowanie 18.02.06, 13:25
            wg Ciebie ile % złotówka może sie umocnić?? odbicie przewidujesz dopiero w II
            kwartale?
          • tioman1 Re: sprostowanie 18.02.06, 13:30
            jedna uwaga: jeżeli rząd pozbywa się teraz Euro (co by mnie zdziwiło przy tak
            niskim kursie) to jednocześnie nie zapowiedziałby końca kredytów walutowych co
            jeszcze bardziej wzmacnia złotego
            • rrj Re: sprostowanie 18.02.06, 13:38
              Rząd nie jest przeciwny kredytom walutowym tylko GINB, czyli lobby dużych banków.
              • tioman1 Re: sprostowanie 18.02.06, 13:52
                czyli - jeżeli dobrze rozumuje - złotówka dalej będzie się umacniać (przez
                uruchomienie lawiny kredytów walutowych) a po jakimś czasie zacznie mocno się
                umacniać - czy tak?? do jakiego poziomu może sie umocnić (w stosunku do euro i
                usd)???
                • rrj Re: sprostowanie 18.02.06, 13:57
                  Popatrz sobie na WIBOR 3M względem LIBOR CHF 3M.
                  U nas stopy spadają w Szwajcarii rosną. Frank powinien drożeć tymczasem mocno
                  tanieje. Ściskamy w rękach sprężynę coraz mocniej a ona strzeli pewnego dnia.

                  Według - Polska, Węgry i Turcja są na liście kandydatów do powtórki z kryzysu
                  azjatyckiego, czyli gwałtownego wycofania kapitału zagranicznego co spowoduje
                  spadek kursu waluty i wzrost cen obligacji i krach na giełdzie. Z dalszymi
                  konsekwencjami, jak rozpad budżetu etc. I nie mamy żadnych mechanizmów obronnych.
                • tioman1 Re: sprostowanie 18.02.06, 13:58
                  chodziło mi o osłabienie złotówki za jakiś czas - sorki
                • rrj Re: sprostowanie 18.02.06, 14:05
                  To pytanie do wróżki... :)
                  Ja ani nie śledzę rynku walutowego dokładnie, ani nie ma żadnego modelu
                  skonstruowanego ani nie zbieram danych do takiej analizy. :)
                  Poza tym jest zbyt wiele zmiennych, kurs euro/dolara, stopy etc. Trudno określić
                  poziom, przy którym na 100% nastąpi zwrot. Gdyby to wiedział zagrałbym na
                  forexie i zrobił sobie długie wakacje potem :)

                  Uważam, że amigo przecenia kredyty walutowe, choć słusznie postrzega ich wpływ.
                  W minionym tygodniu MF sprzedał obligacje przy popycie 4-krotnie przewyższającym
                  podaż. To więcej niż całomiesięczna suma kredytów hipotecznych.
                  Jest wiele czynników, które umacniają złotówkę [wysokie stopy, oczekiwania ich
                  obniżki, niska inflacja, napływ kapitału inwestującego w obligacje, wpływy z
                  euroobligacji, kredyty walutowei...] ale wszystkie kiedyś przestaną działać lub
                  ich wpływ się osłabi. Trzeba być czujnym
                  • tioman1 Re: sprostowanie 18.02.06, 14:19
                    ostatnio sporo zainwestowałem w euro i usd obligacje - stąd moje pytanie - póki
                    co jeszcze jestem do przodu, ale jak tak dalej pójdzie....
            • elamigo1 haha 18.02.06, 13:40
              a odkąd to rząd przejmuje się kursem złotego?
              Wieczorem postaram się napisać tezę ciekawego scenariusza który mam w głowie.
              • soros2 Re: haha 20.02.06, 09:26
                Amigo,
                Do rozważenia. Co do kredytów walutowych - mam wątpliwości bo to są raczej
                derywaty a nie kredyty walutowe czyli kredyty denominowane w walutach. Ban
                wypłaca kwotę kredytu w PLN i księguje go w aktywach jako niby kredyt walutowy
                a tak naprawdę to złotówkowy, którego wartość się zmienia razem z kursem danej
                waluty. Idąc za tym dalej bank nie kupuje na rynku walut (a nawet jak kupuje to
                potem sprzedaje jak uruchamia kredyt bo uruchamia w złotówkach).
                Wniosek - boom na kredyty walutowe jest neutralny dla popytu/podaży na waluty w
                Polsce więc nie będzie miał wpływu na rynek walutowy w kwietniu.
                • fular1 Re: haha 20.02.06, 09:29
                  wydaje mi sie ze dzis pojedziemy pod gorke.... BUX juz ma 0,7% my 0,4....

                  jak przelamiemy linie oporu to mamy okres znow listopad - styczen moim zdaniem. ale potem nie wiadomo. choc w ogole nie wiadomo :)
                • harryportier Re: haha. Waluty. 20.02.06, 09:43
                  soros2 napisał:

                  > Amigo,
                  > Do rozważenia. Co do kredytów walutowych - mam wątpliwości bo to są raczej
                  > derywaty a nie kredyty walutowe czyli kredyty denominowane w walutach. Ban
                  > wypłaca kwotę kredytu w PLN i księguje go w aktywach jako niby kredyt
                  walutowy
                  > a tak naprawdę to złotówkowy, którego wartość się zmienia razem z kursem
                  danej
                  > waluty. Idąc za tym dalej bank nie kupuje na rynku walut (a nawet jak kupuje
                  to
                  >
                  > potem sprzedaje jak uruchamia kredyt bo uruchamia w złotówkach).
                  > Wniosek - boom na kredyty walutowe jest neutralny dla popytu/podaży na waluty
                  w
                  >
                  > Polsce

                  Niezupełnie tak. Banki często ustawiają się/wypuszczają opcje walutowe/złoty,
                  tak, aby zmniejszyć ryzyko własne i przenieść je na rynek. Jakiś wpływ więc
                  będzie, ale chyba Amigo rzeczywiście go przecenia.
                  PZDR
                  • soros2 Re: haha. Waluty. 20.02.06, 09:50
                    Tyle. że jak sam Amigo pisał nie zauważył ruchu na kontraktach walutowych -
                    czyli instytucje się nie zabezpieczają za mocno. Ale to wymaga sprawdzenia -
                    więc pytanie do Amigo skąd te informacje o kontraktach walutowych ?
                • elamigo1 Re: haha 20.02.06, 10:05
                  Nie siedzę w praktyce bankowej. Tym mniej na szczeblu refinansowania
                  działalności. Coś mi się jednak w Twoim poscie bardzo nie zgadza. Taki kredyt
                  dla banku to byłaby próba wygrania rajdu paryż \dakar na motocyklu jadąc bez
                  trzymanki na dodatek tylko nocą... Przy każdej mocniejszej dewaluacji taki bank
                  by się wyp...... lub musiał błyskawicznie uzupełniać rezerwy. Sądząc po ROE
                  takich banków rezerwy wykorzystują ciągle na maksa.
                  Wówczas (w Twojej wersji) takie pozycje powinny być zabezpieczone (zresztą, czy
                  celowo użyłeś słowa derywaty?) - to powinno wywołać arbitraż i wpływ na waluty.
                  Nawet jeśli fizycznie nie ma udziału franka to sama pochodność waluty implikuje
                  wpływ na kurs - włąśnie poprzez konieczność zabezpieczeń. Nie wiem jednak jak
                  te kredyty są refinansowane. Czy nie przez banki szwajcarskie? Same regulacje
                  dotyczące poziomu rezerw obowiązkowych wymagają określonej metody wyceny
                  portfela kredytów. Przy metodzie VAR taki portfel kredytów wymagałby
                  zabezpieczenia by wystarczyło bankom kapitału (tym bardziej ze tych kredytów
                  udzielają głównie banki z niewielkim kapitałem własnym i monokulturą kredytów
                  hopoteczno-dewizowych.
                  Coś mi się nie zgadza. Jeśli kredyt denominowany we franku jest refinansowany w
                  złotym to bank musiałby do niego dopłacać lub spekulować na kursie. Muszę to
                  przeanalizować. Na pierwszy rzut oka wychodzi albo refinansowanie we franku
                  albo pochodne na franka (co wydawałoby się lepsze dla wykorzystania kapitału
                  banku) Jeśli pochodne to arbitraż zrobi swoje na kasowym.
                  Mam kolegę w zarządzie jednego z takich banków. Przy najbliższej imprezie
                  spytam go jak to wygląda od strony ksiąg i bilansu.

                  Na marginesie: przy takich wynikach w japonii i bałaganie w nigerii (wróżący
                  kiepskie usa jutro) ciekawe czy bykom w Polsce starczy sił na cały dzień.
                  • soros2 Re: haha 20.02.06, 10:16
                    Z pewnościa banki sie zabezpieczają - albo derywaty albo dług w walucie. Takie
                    prawo bankowe - banki dają sprawozdania do GINBU o pozycji walutowej i jakby
                    były przekroczone limity to mózg na ścianie dla zarządu takiego banku.
                    Pytanie więc brzmi jak wygląda praktyka takiego zabezpieczania i jaki ma to
                    wpływ na polski rynek walutowy (jeśli w ogóle ma).
                    • elamigo1 Re: haha 20.02.06, 10:47
                      Nie próbuję zgadnąć jaki jest długoterminowy wpływ. Nie znam wielkości tych
                      strumieni. W krótkoterminowej perspektywie zahamowanie tych kredytów może
                      zachwiać delikatną równowagę. To nie chodzi o diametralne zmiany w
                      wielkościach. Czasem różnica nominalnego popytu o kilka % daje nadreaktywny
                      zkok wyceny o kilkanaście procent zanim rynek się dostosuje do nowych warunków.
                      Zbiegnie to się z obniżką stóp (???) więc reakcja pozostaje pod znakiem
                      zapytania. Gorzej jeśli w wyniku kolejnej zwyżki cen ropy obniżki stóp nie
                      będzie (perspektywa inflacji wg nbp) lub gdy tuż po obniżce spekuła
                      międzynarodowa nagle postanowi że polska już jest passe i czas wiać. Jeśli
                      zbiegnie się kilka całkiem prawdopodobnych scenariuszy to tąpnięcie na złotym
                      mamy z głowy.
                      Co innego że taki kurs złotego jest bardzo na rękę rządowi. Weźmie sobie
                      kolejne kilkaset milionów E kredytu (i tak nie oni będą spłacać) rzuci na rynek
                      i na papierze będzie im się zgadzać. tfu!
                      • samentu Re: haha 20.02.06, 14:35
                        ja bym nie szukał przyczyn głębokiej korekty az tak daleko
                        sytuacja jaka mamy i tak juz jest bliska nonsensu
                        stopy u nas spadają i bedą spadać dalej w US stopy rosna i jak słyszeliśmy od
                        Bena będa rosły
                        porównanie stopnia ryzyka powinno zadecydować o wszystkim i to jeszcze w tym roku
                        ps.
                        wątpię by banki nasze zwłaszcza te małe hipoteczne wystawiały się na uderzenie
                        spekuli i nie przerzucały ryzyka na rynek
                        pytanie o technikali jest ciekawe, ale tu jest kilka mozliwości
                        • elamigo1 Re: haha 20.02.06, 17:48
                          Jestem po rozmowie z kolegą dobrze zorientowanym w mechanizmach pozyskiwania
                          kapitału przez banki. Niestety tu cytuję tylko jego opinię ponieważ nie pracuje
                          on bezpośrednio przy operacjach takich jak przeprowadzają banki udzielające
                          kredytów denominowanych w walutach - ale on twierdzi że na 95%:: kapitał do
                          takich pożyczek jest za pomocą mechanizmów inżynierii finansowej de fakto
                          pożyczany w walucie kredytu od zagranicznego banku refinansującego taką
                          inwestycję. Czyli ostatecznie we frankach. Polski bank musi legiymować się
                          zabezpieczeniem około 8% wartości aktywów portfela kredytów, gdzie dopuszczalną
                          formą jest również utworzenie tych 8% rezerw w złotówkach zabezpieczonych
                          instrumentami finansowymi przed ryzykiem kursowym.
                          Wychodzi na to że faktycznie jest to strumień dewiz.
                          NA MARGINESIE.- wracając do wątku posta:
                          Ciekawy jestem reakcji naszych byków na to co jutro się będzie działo na
                          giełdzie amerykańskiej. Iran znów pokazuje rogi. Ropa jeszcze bardziej up. Tego
                          nie lubią kapitaliści z ameryki. Czy nasi nafciarze będą wystarczająco mocni by
                          dźwigać indeksy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka