Dodaj do ulubionych

Giełda? czy to

07.08.06, 14:05
układ naczyń połączonych, w którym ktoś zyska, gdy ktoś inny straci?
Obserwuj wątek
    • fular1 Re: Giełda? czy to 07.08.06, 14:20
      oczywiscie. czy widzialas zeby pieniadze rosły na drzewach ?
      • plessok Re: Giełda? czy to 07.08.06, 14:23
        na drugim swiecie pewno rosna ale tak juz jest jeden traci drugi zyskuje a i
        tak suma sumaru to zero
        • bzik17 Re: Giełda? czy to 07.08.06, 14:44
          Widzialem niedawno w jakiejs reklamie piwa,dzewo na ktorym rosly pieniadze ;-)
          czy rzeczywiscie suma sumaru wychodzi na zero? perzez ostanie trzy lata
          wiekszosc chyba jest na plusie,wiec kto w takim razie traci?czy moze dopiero
          zaczna tracic?! :-[
          Pozdrawiam
          • siurak20 Re: Giełda? czy to 07.08.06, 16:04
            przyjmij ze poprostu tak jest, ale to taka sucha regulka o ktorej nie ma co
            myslec bawiac sie w gielde :)
            • wegorkie2 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 14:11
              Ech lamerstwo... Giełda nie jest grą o sumie zerowej.

              Dowiedz sie bliżej co to giełda a potem zastanów na zdrowy rozum.
              • fular1 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 14:25
                panie. pieniadze na gieldzie sie nie drukują. ja dzis zarobiłem 500zł to od
                kogos to musialem wyciagnac. to samo tylko ciut bardziej skomplikowane jak
                kontrakty.
                • jozek77 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 14:38
                  fular1 napisał:

                  > panie. pieniadze na gieldzie sie nie drukują. ja dzis zarobiłem 500zł to od
                  > kogos to musialem wyciagnac. to samo tylko ciut bardziej skomplikowane jak
                  > kontrakty.

                  To nie jest tak całkiem podobnie jak kontrakty.Kontrakty są zakładem dwubiegunowym.
                  Natomiast na giełdzie wcale nie jest powiedziane ze straci ten co od ciebie
                  kupił.moze byc tak ze on wiecej zarobi a ty juz nie.To taka sztafeta i
                  pompowanie balonu.
                  Dokładnie jak z balonem dopoki się dmucha to jest wszystko okey,gorzej jak
                  peknie wtedy znajdą sie ci co stracą,Jednak w dłuzszym horyzoncie czsowym po
                  takim wybuchu wiekszosc znowu bedzie do przodu.Pomijam tych wszystkich graczy
                  którzy stracili na własne żadanie,no i bankructwa spólek
                  • fular1 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 14:48
                    tak. dlatego mowie ze kontrakty sa dwubiegunowe i jest prosto. ale w akcjach
                    jest tez podobnie. z tym ze rozklada sie to na wielu ludzi. podejrzewam ze
                    gdyby gralo 15 ludzi na GPW i zliczyc jednych zarobek a drugich wtope - byloby
                    0. suma
                    • jozek77 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 14:52
                      No fular nie osmieszaj się?gdyby tak było jak mówisz to akcje musiały by być
                      warte nie wiem chyba w cenie emisjyjnej,jesli by tak zakładac jak ty.
                      Róznica miedzy wartoscią dzisiejszą akcji a wartoscią z ofery pierwotnej jest
                      własnie tym zarobkiem rozłozonym na wielu.Jesli jest to róznica ujemna to wtedy
                      tak wielu moze byc stratnych na tym walorze,chociaz sa jeszcze rózne oscylacje
                      na danym papierze w danym okresie
                      • fular1 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 14:55
                        tak masz racje. ale nie bierzesz tez psychiki ludzkiej pod uwage. niekiedy sa
                        ludzie co ciagle traca a niekiedy sa ludzie co ciagle zyskuja. niezaleznie od
                        ruchu akcji. spoko. ja to rozumie. tylko nie da sie tego tak latwo powiedziec.
                        wiem ze akcja kosztujaca 10 zl a za rok 1000zl nie da relatywnie tego samego
                        zarobku \ straty.

                        dobra koniec dywagacji. wiemy o co chodzi
                      • js.2 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 14:59
                        jozek77, piszesz bzdury. Pomieszałeś papierowe zyski ( aktualne kursy akcji ) z
                        realnymi zyskami. W realnych zyskach żeby ktoś zarobił 100 zł ktoś inny ( może
                        być grupa ) musi stracić ok 102 zł ( prowizje )
                        • jozek77 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 15:03
                          Proponuje kubeł zimnej wody, potem sie zastanowic a dopiero potem kłasc paluchy
                          na klawiature.Jesli ma sie w ogóle cos mądrego do powiedzenia na postawione pytanie
                          • js.2 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 15:05
                            masz rację. Z umysłowym betonem nie ma o czym dyskutować
                      • siurak20 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 15:07
                        Jozek to jest czysta matematyka, proste obliczenie, z ktorego wychodzi 0. Do
                        tego zera mozna dodac dywidendy, odjac prowizje, bankructwa itd. Oczywiscie w
                        teorii na gieldzie mozna zarabiac w nieskonczonosc przy nieskonczonej ilosci
                        pieniedzy i nikt na tym nie straci, na kontraktach sie tak nie da, bo tam ktos
                        musi tracic ale ogolnie wychodzi to podobnie.
                        • jozek77 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 15:12
                          To nie jest matematyka to jest prawda.Gdybyscie chcieli miec wynik zero to
                          walory musiały by wrócic do poziomów z oferty pierwotnej.Wtedy w duzym
                          uproszczeniu mozna by mówic ze suma plusów jest rowna sumie minusów ale to
                          jeszcze nie całkiem bo sa wspomniane przez ciebie dywidendy.No i jeszcze zostaje
                          w tym przypadku emitent który prawie zawsze jest zarobiony.
                          Wiec prosze nie pisac bzdur ze giełda jest wynikiem zerowym.Jak wig wróci do
                          wartosci pierwotnej 1000 punktów to wtedy bedzie duzo stratnych.
                          • siurak20 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 15:21
                            Jozku ja emituje 1 akcje za 10 zl. Kupujesz ja za 10.

                            Ja: 10 zl
                            Jozek: -10 zl

                            Akcje kupuje od Ciebie Karol, za 20 zl.

                            Ja: 10
                            Jozek: 10
                            Karol: -20

                            Przychodzi Stefan odkupuje je za 30 zl.

                            Ja: 10
                            Jozek: 10
                            Karol: 10
                            Stefan: -30

                            Od Stefana nie ma juz kto odkupic akcji wiec sprzedaje je taniej niz kupil
                            Andrzejowi za 20.

                            Ja: 10
                            Jozek: 10
                            Karol: 10
                            Stefan: -10
                            Andrzej: -20

                            To jest gielda... pododawaj sobie cyferki i w kazdym slupku wychodzi 0.
                        • jozek77 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 15:18
                          siurak20 napisał:

                          > Jozek to jest czysta matematyka, proste obliczenie, z ktorego wychodzi 0. Do
                          > tego zera mozna dodac dywidendy, odjac prowizje, bankructwa itd. Oczywiscie w
                          > teorii na gieldzie mozna zarabiac w nieskonczonosc przy nieskonczonej ilosci
                          > pieniedzy i nikt na tym nie straci, na kontraktach sie tak nie da, bo tam ktos
                          > musi tracic ale ogolnie wychodzi to podobnie.

                          Masz kurs spólki x w ofercie publicznej i jesli po czasie jest kurs 3x, 4x albo
                          i więcej to toj jest czysty zysk do czasu az wartosc waloru nie wróci do x co
                          sie spólkom dobrym nie zdaza w ogóle.
                          Jedna akcja coca-coli która kosztowała w latach 20-tych 0,5$ jest warta dzisiaj
                          2 mln$ czy to jest czysta mamtematyka? Czy z drugiej strony musi byc
                          postawionych tylu zeby straciło te 2mnl$?
                          Rozwój spólkim,gospodarki ,wzrost zysków?To wszystko jest po stronie dodatniej
                          • siurak20 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 15:29
                            1 akcja coca coli jest warta tyle ile ktos za nia zaplaci. I jesli nikt jej nie
                            kupi to sam sobie odpowiedz co mozna z ta 1 akcja zrobic...
                            • jozek77 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 15:52
                              siurak20 napisał:

                              > 1 akcja coca coli jest warta tyle ile ktos za nia zaplaci. I jesli nikt jej nie
                              >
                              > kupi to sam sobie odpowiedz co mozna z ta 1 akcja zrobic...

                              Ale niestety tak nie jest więc jednak rachunek jest dodatni.Powtarzam wig nie
                              wig20 warty 1000 punktów to dopiero wtedy mozna mówic o wartosci zero
                              Suma korzysci bedzie rowna sumie strat nie licząc prowizji i dywidendy
                              • siurak20 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 15:59
                                jesu.... rozrysowalem Ci to pare linijek wyzej, dosc obrazkowo. Nie rozumiesz
                                dalej wiec zrobie to w bardziej rozbudowany sposob, tylko prosze jesli masz
                                zamiar caly czas sie upierac przy swoim to powiedz, bo nie chce mi sie meczyc z
                                tlumaczeniem. Przyznaje ze gielda sama w sobie wydaje sie dodatnia, bo rosnie,
                                ale rosnie nie dlatego, BO TAK I JUZ, tylko dlatego ze coraz wiecej pieniedzy
                                jest w nia pompowana.wig rosnie bo wciaz sa pompowane w niego pieniadze z
                                zewnatrz, nowe emisje itd. Zaraz kolejny przyklad na chlopski rozum.
                                • jozek77 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 16:06
                                  siurak20 napisał:

                                  > jesu.... rozrysowalem Ci to pare linijek wyzej, dosc obrazkowo. Nie rozumiesz
                                  > dalej wiec zrobie to w bardziej rozbudowany sposob, tylko prosze jesli masz
                                  > zamiar caly czas sie upierac przy swoim to powiedz, bo nie chce mi sie meczyc z
                                  >
                                  > tlumaczeniem. Przyznaje ze gielda sama w sobie wydaje sie dodatnia, bo rosnie,
                                  > ale rosnie nie dlatego, BO TAK I JUZ, tylko dlatego ze coraz wiecej pieniedzy
                                  > jest w nia pompowana.wig rosnie bo wciaz sa pompowane w niego pieniadze z
                                  > zewnatrz, nowe emisje itd. Zaraz kolejny przyklad na chlopski rozum.

                                  Tylko z mała róznicą,robisz taki mały błąd.Kazdy zakup zaliczasz automatycznie
                                  do straty a tak nie jest.To są koszty a nie straty.Strata bedzie wtedy równa
                                  zyskom gdy ten kto kupi ostatni sprzeda za ozł.Czy to takie trudne?
                                  Jesli by liczyc tak jak ty to kazdy zakup byłby stratą.
                                  • siurak20 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 16:20
                                    a czym sie rozni koszt od starty... pienieznie wychodzisz na - i tyle. mowilem
                                    ze to matematyka.
                                    • jozek77 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 16:29
                                      siurak20 napisał:

                                      > a czym sie rozni koszt od starty... pienieznie wychodzisz na - i tyle. mowilem
                                      > ze to matematyka.
                                      Nie wiesz czym?Chyba zartujesz.
                                      1.Strata jest stratą i nie ma juz nic.
                                      2.Koszta ponosimy w celu posiadania dóbr uzyskania korzysci i to zazwyczaj
                                      wychodzi.

                                      Jesli ci tak dobrze idzie z tym rozpisywaniem do góry i ciagle twierdzisz
                                      jest zero,to spróbuj w dół rozpisywac moze ci wtedy wyjdą minusy?
                                      Dziękuje za rozmowe ale juz kończe
                                      pozdr

                                      • siurak20 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 16:31
                                        nie, zawsze wyjdzie 0 chyba ze spalisz troche banknotow lub dodrukujesz to
                                        wtedy mozesz sobie stawiac rozne znaczki, inaczej zawsze jest 0.
                                    • siurak20 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 16:29
                                      zreszta na mojej mini gieldzie kursy akcji wzrosly, wig wzrosl, zostala
                                      wyplacona dywidenda, wszystko pieknie cacy a jednak zobacz ze zarobil emitent,
                                      2 graczy a 2 pozostalych graczy wyszlo na - oraz ja pozbylem sie zysku z
                                      emisji. i suma zyskow nigdy nie bedzie wieksza niz suma strat lub jak to
                                      nazywasz kosztow.
                                • siurak20 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 16:19
                                  Od Stefana nie ma juz kto odkupic akcji wiec sprzedaje je taniej niz kupil
                                  Andrzejowi za 20.

                                  Ja: 10
                                  Jozek: 10
                                  Karol: 10
                                  Stefan: -10
                                  Andrzej: -20

                                  W tym momencie kurs akcji wynosi 20 zl. Prezes naszej malej gieldy tworzy index
                                  wig ktory zlicza ceny wszystkich akcji. WIG = 20 pkt.

                                  Moj kolega emituje 1 akcje za 15 zl. Ty ja kupujesz wiec jest...

                                  Kolega: 15
                                  Ja: 10

                                  Jozek: -5 +akcje kolegi (kurs 15)
                                  Karol: 10
                                  Stefan: -10
                                  Andrzej: -20 +akcje moje (kurs 20)

                                  WIG: 35

                                  a teraz stefan zweszyl zysk bo dostal przeciek, ze jestem dobry i planuje
                                  wyplacic dywidende. Kupuje wszystkie akcje jakie sa na gieldzie za cene o 10 zl
                                  wyzsza.

                                  Kolega: 15
                                  Ja: 10

                                  Jozek: 20
                                  Karol: 10
                                  Stefan: -65 +akcje moje (30) i kolegi (25)
                                  Andrzej: 10

                                  WIG: 55

                                  Wyplacam dywidende... 10 zl na akcje. Dodatkowo mamy nowy index wig2 ktory
                                  zlicza ceny + dywidendy.

                                  Kolega: 15
                                  Ja: 0 !!!

                                  Jozek: 20
                                  Karol: 10
                                  Stefan: -55 +akcje moje (30) i kolegi (25)
                                  Andrzej: 10

                                  WIG: 55
                                  WIG2: 65

                                  Zwala, stefan sprzedaje akcje po 10 zl taniej Jozkowi.

                                  Kolega: 15
                                  Ja: 0 !!!

                                  Jozek:-15 + akcje (20) i (15)
                                  Karol: 10
                                  Stefan: -20
                                  Andrzej: 10

                                  WIG: 35
                                  WIG2: 45

                                  moglbym to pisac w nieskonczonosc i zawsze dodajac slupki wyjdzie Ci 0.
                                  Pieniadze na gieldzie nie biora sie z d... drzewa.
                                  • fular1 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 17:59
                                    toz im tlumacze. mowie ze to trudniejsze obliczenia od kontraktow. bo tam to je
                                    dwustronna umowa. a tu zeby ktos mogl zarobic na czysto milion ktos musi
                                    stracic. oczywiscie nie 1 osoba. o nie. SPOLECZNOSC gieldowa. bo gielda nie
                                    emituje pieniedzy. na gielde wprowadza sie pieniadze. jeden traci. drugi
                                    wygrywa. i tyle.
                                    • siurak20 Re: Giełda? czy to 10.08.06, 18:13
                                      ehh miejmy nadzieje ze kiedys to zrozumie bo troche mi sie nie chcialo tych
                                      rozpisek robic... no i zal mi stefana bo najwiecej stracil :P
                                      • imdemen Ośmiele sie nie zgodzić 10.08.06, 21:30
                                        Firma X wchodzi na giełde i sprzedaje akcje 10 osobom za 10zł sztuka. Następnego
                                        dnia oni sprzedają je innym za 12zł, a ponieważ popyt przeważa, cena dalej
                                        rośnie i następni nabywcy akcji firmy X rownież sprzedają je z zyskiem...więc
                                        kto tu traci?
                                        Przykład jest banalny (tak jak Twoje rozpiski) ale obrazuje że na giełdzie nie
                                        ma czegoś takiego jak +gra o sumie zerowej+ (to nie bilans).
                                        Taką gre można rozważać wyłącznie kiedy przyjmiemy że pierwsi nabywcy (jak i
                                        każdy następny) ponieśli stratę z tego tytułu iż sprzedali akcje "przed
                                        szczytem" (czyli mogli sprzedać drożej, tzn. nie zarobili, tzn. stracili).
                                        • siurak20 Re: Ośmiele sie nie zgodzić 10.08.06, 23:30
                                          jest takie powiedzenie "ostatni gasi swiatlo" akcje nie rosna w nieskonczonosc,
                                          zarabiaja wszyscy, oprocz ostatniej osoby ktora kupi akcje, bo jak juz nikt nie
                                          bedzie chcial ich kupowac to zaczna spadac i wtedy ostatni ma strate. I sa
                                          akcje za 10 zl pozniej za 12 itd i byl pcgurad najpierw po pare zl pozniej
                                          parenascie a pozniej po 400 zl, pozniej byl znowu po 20 i kto tu stracil?
                                          • imdemen Re: Ośmiele sie nie zgodzić 11.08.06, 12:20
                                            W tym momencie dochodzimy do tego o czym mówił jozek77, że suma wyjdzie na zero
                                            dopiero kiedy cena akcji wróci do ceny emisyjnej. W przeciwnym wypadku suma jest
                                            dodatnia (jeśli aktualna cena jest wyższa od emisyjnej) lub ujemna (jeśli jest
                                            niższa).
                                            • jozek77 Re: Ośmiele sie nie zgodzić 11.08.06, 12:39
                                              Wydaje mi sie ze z tego rozpedu wczoraj i ja popełniłem błąd.Nie tylko do ceny
                                              emisyjnej ale chyba nawet do zera ,bo zawsze jeszcze jest na plusie własciciel
                                              który te akcje wyemitował.No ale jakze by mogło byc inaczej,jesli akcja jest
                                              niczym innym jak czescią majątku rzeczywistego.
                                              To ze akcje sa wirtualne moze niektórych mylic,owszem one istnieją w obecnych
                                              czasach w zapisie elektronicznym,ale mają tak jak inne dobrodziejstwa naszych
                                              czasów-np.pieniądz swój rzeczywisty odpowiednik.

                                              Jesli sprzedałem akcje po 100 zł -cena emisyjna i są dzisiaj po 90zł to ja
                                              dalej zarabiam 100zł bo to jest wartosc niezmienna.natomiast nabywca traci 10zł.
                                              I nie piszczie więcej takich abstrakcji co bedzie jak nie bedzie kupców.
                                              Na swiecie sa giełdy juz prawie od 200 lat i nabywców nie brakuje.
                                              A akcja coca coli warta 0,5$ w 1920 roku jest warta dzisiaj po licznych splitach
                                              prawie 2mln $ i nie jest to zasługa giełdy tylko spólki ktora to z malutkiej
                                              manufaktury stała sie spółką miedzynarodową,o zyskach nieporównywalnych z rokiem
                                              1920
                                              Pozdr
    • alinka102 a czy ja też mogę coś powiedzieć ? 10.08.06, 21:00
      mogę ?
      • fular1 Re: a czy ja też mogę coś powiedzieć ? 10.08.06, 21:01
        wypij 5 piwek i prosim
        • alinka102 Re: a czy ja też mogę coś powiedzieć ? 10.08.06, 21:33
          jestem już po trzecim a ciągle się wstydzę
      • citro1 Re: a czy ja też mogę coś powiedzieć ? 10.08.06, 21:04
        Alinka,słuchamy...
        • citro1 Re: a czy ja też mogę coś powiedzieć ? 10.08.06, 21:50
          Alinka nic nie pisze ,to może ja wtrące swoje trzy grosze.Po pierwsze za
          kazdą / dobrą / akcją stoją jakieś pieniądze - majątek.Jest wartość księgowa i
          wartość rynkowa.A teraz wyobrażmy sobie ,że spółka emituje akcje po
          cenie,powiedzmy 10zł .Ktoś to kupił i po czasie wycofał z giełty.Firma jest
          dobra ,płaci co roku 5% dywidende od wartości księgowej i tak przez kilkanaście
          lat.Kto w takim wypadku stracił ,a kto zarobił.
          • siurak20 Re: a czy ja też mogę coś powiedzieć ? 10.08.06, 23:16
            zarabia wlasciciel akcji na dywidendach, zarobila spolka na emisji akcji,
            spolka traci czesc zyskow na wyplate dywidendy, wlasciciel akcji wydal troche
            kasy na zakup akcji. A jesli chodzi o to kto zarobil wiecej to ja nie wiem :P
            • citro1 Re: a czy ja też mogę coś powiedzieć ? 10.08.06, 23:59
              "spolka traci czesc zyskow na wyplate dywidendy"

              No można i tak myśleć. Jak ja mam pracownika i on zarobił dla mnie 10tyś i ja
              mu wypłaciłem 5tys,to ja nie zarobiłem 5tys,tylko straciłem 5tys.
              To nie jest tak siurak do końca.
              • js.2 Re: a czy ja też mogę coś powiedzieć ? 11.08.06, 00:11
                Pracownik to nie akcjonariusz, choć czasami ma akcje spółki w której pracuje.
                Akcjanariusz to właściciel spółki który otrzymuje część wypracowanego przez
                spółkę zysku. Spółka na tym nie traci. Wypracowany zysk otrzymują właściciele
                lub spółka przeznacza go na rozwój podnosząc swoją wartość a co za tym idzie
                wartość posiadanych przez akcjanariusza akcji.
              • siurak20 Re: a czy ja też mogę coś powiedzieć ? 11.08.06, 00:16
                no wiem citro ze to nie jest do konca tak ale tylko w ten sposob mozna to
                wyjasnic. Przyrownywanie czegos takiego jak gielda, czy cala gospodarka (bo
                przeciez gielde tworza tez firmy) do jednego rownania jest lekkim
                nieporozumieniem ale z punktu widzenia samej matmy jest ok i sie zgadza :/ fakt
                brzmi troche bez sensu, bo wynika z tego jakbysmy jedni drugim zabierali kase
                na tej gieldzie, a biorac pod uwage prowizje i podatki to juz wogole wszyscy
                tracimy i nie ma sensu sie tym zajmowac, tylko raczej trzeba otworzyc swoj DM.
                Tak nie jest i wiem o tym, i ty o tym tez wiesz :) mysle ze trzeba juz skonczyc
                ta dyskusje bo naprawde, niedlugo dojdziemy do sensu istnienia pieniedzy w
                naszym zyciu, bo do tego to w sumie zmierza powoli :) pozdrawiam
                • citro1 Re: a czy ja też mogę coś powiedzieć ? 11.08.06, 00:25
                  I tym miłym akcentem kończymy dyskusje.Dobranoc
    • siurak20 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 00:05
      ciekawa dyskusja nam sie tu rozwinela, ale jakos naszla mnie ochota zebrac
      wszystko w kupe. napisalem na poczatku ze gielda to gra o sumie 0, trzeba sie z
      tym zgodzic i nie myslec o tym bo sie do dziwnych wnioskow dochodzi. Zreszta
      sam jeszcze pare miesiecy temu sie z tym nie zgadzalem.

      Gielda to gra o sumie 0. Chodzi o to ze aby jeden sprzedal drugi musi kupic.
      Jeden pieniadze dostaje, drugi je wydaje. Wychodzi 0. Jedni na gieldzie
      zarabiaja drudzy traca.
      Z matematycznego punktu widzenia jest to oczywiste, i matematyczny punkt
      widzenia jest jak najbardziej prawdziwy, ale nie oddaje calosci realiow jakie
      panuja na rynku, i mozna zaczac mylic kontrakty z akcjami.
      gielda to gra o sumie 0 ALE...
      ale jak... przeciez indeksy rosna, wiec w efekcie kazdy zarabia. A indeksy
      wciaz rosna bo na gielde pompowane sa coraz wieksze ilosci pieniedzy. Gielda
      nie jest zamknietym obiegiem jednej i tej samej gotowki. Ciagle wplywa do niej
      nowa kasa... tfi, ofe, itd itd itd... indeksy rosna i beda rosly bo rozwija sie
      gospodarka firmy zarabiaja kase itd itd itd. Poza tym kazda akcja to jakis
      kawalek firmy i maja one pewna wartosc same w sobie.

      ALE PAMIETAJCIE!!!! ze gdy wszyscy zaczna wyjmowac kase z tfi, gdy ofe
      zbankrutuja, gdy kilku wiekszych graczy sprzeda akcje to kazdy leszcz (drobny
      inwestor) zobaczy ile warte sa nagle jego akcje i ze tak naprade tyle ile ktos
      inny da za nie pieniedzy, i wtedy mozna mocno poczuc ta gre o sumie 0. Zreszta
      kazdy mial lekki posmak czegos takiego przy ostatniej wielkiej zwale,
      przynajmniej ja mialem gdy moj bioton nagle polecial na leb na szyje...
      chcialem sprzedac... ale sie nie dalo bo wszyscy chcieli sprzedac a chetnych na
      kupno nie bylo. Walil sie kurs od zlecen PKC i dopiero po fali paniki wszystko
      wrocilo do normy (czyli i tak niezlej straty).

      Tym pozytywnym akcentem koncze wszystkie rozwazania. Gielda to gra o sumie 0,
      ale to bardzo powierzchowne okreslenie, nie nalezy sie nad tym zbyt gleboko
      rozczulac. Pozdrawiam wszystkich, zycze milej nocy.
      • fular1 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 00:09
        jest dokladnie tak jak mowisz. problem w tym, ze niektorzy nie rozumieja ze jak
        zarobisz na gieldzie milion to nie od jednej osoby, a od polowy polski i
        swiata. ktos zebys waciki z zysku dupie kupil musial stracic i ku..wac. nie ma
        perpetum mobile, nie ma druken money. to jest tylko gra
        • js.2 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 00:41
          giełda to pewna odmiana "Łańcuszka szczęścia". Gdy kurs akcji rośnie zarobić
          może wielu. Wszyscy ci którym uda się sprzedać drożej niż kupili. Ale zawsze
          jest ten który kupi jako ostatni i zanim on zamieni swoje papierowe zyski na
          pieniądze, pokryje swoją stratą zyski tych którzy zarobili.
          Czy Wig w tym przypadku musi spaść do 1000 ?
          Nie.
          Wystarczy że akcje spółki spadną do ceny emisyjnej lub niżej. Na przykładzie
          Agory widać ze jest to możliwe.
      • wegorkie2 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 10:20
        Ludzie jakieś bzdury gadacie.

        GIELDA NIE JEST GRA O SUMIE ZEROWEJ !!!!!!!

        Kupuję na giełdzie akcje firmy - otrzymuję jej majątek.
        Ten majątek ROŚNIE Z CZASEM. Bierze się to Z ZYSKU.

        Powiedzmy że na giełdę wchodzi producent pomidorów. W ofercie pierwotnej kupuję
        10% jego akcji, w cenie 10zł za akcję. Przez dziesięć lat nikomu ich nie
        sprzedaję, ale pomidory cieszą się powodzeniem i ludzie je masowo kupują.
        Otrzymuję co roku 2 zł dywidendy.

        PO 10 LATACH Z SAMEJ DYWIDENDY MAM W KIESZENI 20 ZŁ.

        Proszę powiedzcie mi skąd się te pieniądze wzięły i kto je na giełdzie stracił,
        skoro to gra o sumie zerowej!!!!
        Jeżeli ktoś je "stracił" to klienci którzy w warzywniakach kupowali te pomidory.
        Więc sensowniej jest dowodzić że cała gospodarka to "gra o sumie zerowej". To
        również jest nieprawda, ale nie będę tego tutaj uzasadniał bo to już bardziej
        złożone.

        Giełda jest grą zbliżoną do gry o sumie zerowej w short term. W long term
        absolutnie!!! Dziwię sie że tyle osób w to wierzy i że czasem w książkach
        giełdowych też takie bzdury się wypisuje.
    • gorbibanki Re: Giełda? czy to 11.08.06, 08:58
      Oj trzeba raz na zawsze rozstrzygnąć ten spór.
      Zakładając prosty model bez dywidendy i innych pierdół to giełda jest grą o
      sumie zerowej. Ale to jest tylko teoretyczne prawo istniejące fizycznie na
      kartkach papieru mądrych książek. W praktyce nigdy taka zależność nie zajdzie
      bo giełda jest za duża żeby wyzerować wszystkie tranasakcje.
      Podsumowując: Teoretycznie jest zero a praktycznie nie.
      • fular1 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 09:03
        oczywiscie. musialbys podac date konca gieldy. my mowimy o teoretycznym zerze
        • jozek77 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 10:47
          fular1 napisał:

          > oczywiscie. musialbys podac date konca gieldy. my mowimy o teoretycznym zerze

          Mógłbyś to powiedziec po polsku i za siebie?
          Bo odnosze wrazenie ze i siurak i js zaczynaja juz mówic rozsądnie(to co ja
          wczesniej tylko jeszcze nie do konca) ale ty dalej sprawiasz wrazenie jakbys nie
          wiedział o czym mowa

          Nie piszcie juz o tym zerze bo w koncu dochodzicie do tego o czym juz wspomniał
          siurak"rozmowa dojdzie o sensie istnienia pieniadza"Tak juz mu to wczoraj
          chciałem nadmienic bo odniosłem takie wrazenie z jego wypowiedzi.
          Przeciez idąc tą wasza metodologią co niektórych mozna dojsc ze kazdy zakup i
          kazda sprzedaz jest bez sensu w zyciu bo zawsze jest to tranzakcja o wyniki
          zero.Jak to ładnie ujał kolega siurak nazywając koszta stratami.Więc jeden
          sprzedał auto itd a drugi kupił to pewno stracił.Tylko ze oprócz tego są
          zazwyczaj korzysci z obu stron i zadowolenie.
          Kolego fular zebys wiedział raz na zawsze ze gpw nie musi byc maszynka do
          zarabiania pieniedzy i zrozum ze ona wcale do tego nie aspiruje.
          Otóz GPW jest niczym innym jak kazdy inny posrednik handlowy.Czy to giełda
          samochodowa,stragan,targ ,sklep itd i nic wiecej.Naprawde jest im obojetnie
          jakie są ceny,byle obrót był super.To nie sklep wytwarza ,to nie targ
          produkuje.To samo na giełdzie o wartosc akcji swoich musza dbac głownie spólki
          swoją dynamiką wzrostu.
          Tylko nie pisz o innych towarzyszących zjawiskach na GPW(gra,spekuła)

          Acha i radze wrócic do pierwszego pytania!
          Na tak postawione pytanie jest prosta odpowiedz nie,
          a reszta to tylko fantazja co niektórych.
          • ewa20051 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 11:12
            Dziękuję za posty. Myślę, że wszystko zostało z grubsza wyjaśnione. Proponuję
            zamknąć temat:-)
          • fular1 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 11:42
            to ze warren buffet mial 44 MLD $ to on sobie tego nie wyprodukował. od kogos
            to sobie musiał zarobic. ktos musi tracic, ktos zyskac, bo GPW nie drukuje
            papierkow !
            • wegorkie2 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 11:56
              Gdyby giełda była grą o sumie zerowej to nigdy nie zdecydowałbym się na niej
              inwestować. Na szczęście nie jest.

              Dziwię się że dla niektórych to taki wielki problem do pojęcia. Przecież to jest
              matematycznie bardzo proste.
              • fular1 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 12:03
                nie mozesz zrozumiec ze dobrze inwestujac mozesz ciagle wygrywac. nie mowie ze
                ty bedziesz inwestowal 15 lat na gieldzie i bedziesz mial zysk = 0. ty mozesz
                miec miliony. a bedzie osoba co ciagle wtapia :) spolecznie to jest gra o sumie
                0
                • jozek77 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 12:15
                  fular1 napisał:

                  > nie mozesz zrozumiec ze dobrze inwestujac mozesz ciagle wygrywac. nie mowie ze
                  > ty bedziesz inwestowal 15 lat na gieldzie i bedziesz mial zysk = 0. ty mozesz
                  > miec miliony. a bedzie osoba co ciagle wtapia :) spolecznie to jest gra o sumie
                  >
                  > 0


                  Widze ze się nie myliłem,dalej nie wiesz o czym jest rozmowa,mniej niz zero.
                  Człowieku ile raz........szkoda słow,bez komentarza.


                • soros2 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 12:19
                  Inwestowanie w akcje absolutnie nie jest grą o sumie zerowej. Dlaczego ?
                  1. załóżmy, że jest tylko jedna spółka i jeden inwestor. Ten inwestor wprowadza
                  spółkę na giełdzie i sprzedaje wszystkie acje drugiemu inwestorowi zarabiając
                  np. 100. Czyli jest zysk 100.
                  2. Drugi inwestor kupuje akcje i sprzedaje je trzeciemiu za 200. Zarobek tego
                  inwestora = 100.
                  3. Trzeci inwestor nic nie robi z akcjami - trzyma je czyli zarabia 0.
                  Tak więc wszyscy inwestorzy zarobili 200. Nikt nie stracił.
                  Czy jest to gra o sumie zerowej ? Oczywiście olewam wszelkie prowizje dla
                  czystości rachunku.

                  Natomiast kontrakty - to jest gra o sumie zerowej a nawet ujemnej (bo
                  prowizje). Tu jak ktoś zarabia to ktoś musi tracić.
                  • jozek77 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 12:26
                    "Natomiast kontrakty - to jest gra o sumie zerowej a nawet ujemnej (bo
                    prowizje). Tu jak ktoś zarabia to ktoś musi tracić."

                    Dokładnie a dlaczego,bo kontrkat jest zwykłym zakładem kto ma racje i tu wynik
                    jest jasny,zwyciezca zarabia kosztem przegranego.Nie róznia sie niczym od kazdej
                    innej formy hazardu,zakładu.Do tego kontrakty nic nie produkują w odróznieniu od
                    wiekszosci spółek akcyjnych dlatego porównywanie kontraktów do rynku akcji
                    swiadczy o kompletnym braku znajomosci rynków kapitałowych,co niektórych
                  • js.2 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 12:31
                    soros2, wszystko się zgadza do momentu w którym trzeci inwestor ma komu
                    sprzedać akcje za 200 zł, czyli zamienić papierki na gotówkę.
                    Ale co się stanie gdy kurs akcji spadnie poniżej ceny emisyjnej ?
                    Lub w bardziej skrajnym przypadku spółka "wyparuje" z giełdy.
                    Przecież akcje Uniwersalu, Pazura też ktoś kupował na ostatniej górce
                    • jozek77 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 12:42
                      Kolego ale ten warunek był zaraz zastrzezony na początku dyskusji,jeszsze
                      wczoraj,bankructwo.
                      Przeciez jest to jednak promil w stosunku do reszty rynku.
                      • js.2 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 12:51
                        Kolego, bankructwo to może promil, ale zobacz ile spółek jest poniżej lub w
                        okolicach ceny emisyjnej mimo trwającej od kilku lat hossy.
                        Jak bardzo powiększy się grono takich spólek jeśli na giełdzie zapanuje na 1-2
                        lata bessa ?
                        • jozek77 Re: Giełda? czy to do js2 11.08.06, 12:58
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=27&w=46509944&a=46750569
                          • js.2 Re: Giełda? czy to do js2 11.08.06, 13:08
                            Właściciel nie jest na plusie.
                            Wprowadzając spółkę na giełdę zamienia majątek spółki na gotówkę.
                            Jeśli ktoś ma stragan z warzywami i w pewnym momencie dochodzi do wniosku że
                            przydałby mu się wspólnik, to wspólnik daje mu jakieś pieniądze ale właścicel
                            ma już tylko pół straganu.
                            Czy na tej transakcji jest na plusie ?
                            • jozek77 Re: Giełda? czy to do js2 11.08.06, 13:14
                              Widzisz często pól nie znaczy wcale strate.Jesli za te pól dostanie tyle na
                              rynku pierwotnym co za dwa?
                              A czesto tak bywa w okresie hossy ze sprzedaje sie drogo,ale nawet pomijajac to.
                              Wejscie na giełde daje duzo nowych mozliwosci dla spólki i czesto warto oddac
                              pól straganu licząc na nowe korzysci.
                              Najlepiej patrz inwestor Karkosik.Pare spólek nie robiących prawie nic(zysk
                              operacyjny czesto na minusie)a fortuna rosnie.
                              • js.2 Re: Giełda? czy to do js2 11.08.06, 13:21
                                Na fortunę Karkosika zrzucili się inni inwestorzy, ona nie wzięła się z zysków
                                wypracowanych przez jego spółki.
                                Ci inwestorzy mają dziś w rękach papierki które gdy zechcą je
                                sprzedać.......ale tu dochodzimy do punktu wyjścia
                            • jozek77 Re: Giełda? czy to do js2 11.08.06, 13:21
                              js.2 napisał:

                              > Właściciel nie jest na plusie.
                              > Wprowadzając spółkę na giełdę zamienia majątek spółki na gotówkę.
                              > Jeśli ktoś ma stragan z warzywami i w pewnym momencie dochodzi do wniosku że
                              > przydałby mu się wspólnik, to wspólnik daje mu jakieś pieniądze ale właścicel
                              > ma już tylko pół straganu.
                              > Czy na tej transakcji jest na plusie ?


                              ABSURD.Jak mówiłem wczesniej dojdziemy do absurdu ,ze kazda tranzakcja to zero a
                              kazde kupno to strata.Teraz dołącza kolejny,kazda sprzedaz tez strata.
                              Wybaczcie ale ja sie wyłaczam,żegnam
                              • js.2 Re: Giełda? czy to do js2 11.08.06, 13:33
                                O czym Ty piszesz ?
                                Każda transakcja, kupno/sprzedaż to zysk czy strata ?
                                Transakcja to zamiana jednej wartości na inną. Samochodu, pomidorów, czy akcji
                                na pieniądze.
                                W samej transakcji nie ma miejsca na zyski czy straty.
                                Pomijam faceta który kupił kolumnę Zygmunta
                  • siurak20 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 12:41
                    soros ale dajmy na to byl to elektrim, jeden sprzedal za 10 zarobil 10, drugi
                    za 20, zarobil 20, trzeci kupil za 20 i je sobie trzyma do dzis... stracil czy
                    nie? oczywiscie jesli inwestor jest 1 to nie ma czegos takiego jak spadek
                    kursu, ale zeby spieniezyc... czyli miec pieniazki to musi komus te akcje
                    sprzedac, a wtedy niekoniecznie znajdzie sie ktos kto da 300
                  • citro1 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 12:46
                    Panowie,ta dyskusja zaczyna być jałowa.Jak ktoś myśli ,że jak jeden zarobił ,to
                    drugi musi stracić to niech sobie myśli tak dalej.Jeszcze raz powtarzam za
                    akcjami stoją jakieś wartości i jak firma jest dobrze zarządzana,zarabia to te
                    wartości rosną.Ktoś podał przykład coca coli na przestrzeni lat.Inwestujac w
                    dobrą firme wszyscy magą zarabiać bardzo,bardzo długo A że kiedyś wszystko ma
                    swój koniec , to już inna sprawa .Akcje to nie kontrakty,prosze to
                    zrozumieć .Akcje mają swoja wymierną wartość księgową.Natomiast cena na
                    giełdzie to inna sprawa ,jeden kupuje tanio,a drugi przepłaca w tanym
                    horyzoncie czasowym.Jadę na ryby i jestem ciekawy,czy nasz wig20 utrzyma
                    3000.Pozdrawiam i do środy.
                • wegorkie2 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 12:39
                  Fular1,

                  Nie powtarzaj się jak katarynka tylko odpowiedz mi na konkretny przykład:

                  1. Jest emisja pierwotna firmy, akcje są po 10 zł.
                  2. Kupuję akcje na emisji i je trzymam.
                  3. Firma radzi sobie świetnie i co roku dostaję dywidendę 2 zł.
                  4. Akcje trzymam 10 lat, po tym okresie firma nagle bankrutuje i znika, moje
                  akcje są warte 0zł, wyrzucam je do kosza.
                  5. Zainwestowałem 10zł, na końcu operacji mam 20zł (dywidendy za 10lat),
                  zarobiłem zatem 10zł.

                  Fular1 odpowiedz mi kto te 10zł stracił - skoro twierdzisz że giełda jest grą o
                  sumie 0 to znaczy że jakiś inny inwestor te 10zł wtopił.

                  Na tym kończę dyskusję i nie wdaje się w dywagacje dopóki zwolennicy giełdy jako
                  gry o sumie 0 nie odpowiedzą na ten przykład.

                  Niech każdy wierzy w co chce.
                  • fular1 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 12:46
                    sluchaj. ale ty piszesz przyklad 1 spolki. 1 czasu. a na gieldzie nie ma czasu
                    wyznaczonego. na gieldzie moze wchodzic i wychodzic kazdy. gielda nie ma
                    terminu 01.01.2010r zamkniecia.


                    ale ok. twoj przyklad jest wyciagniety i marginalny. ale ok. mnie to tam nie
                    obchodzi. wazne jest dobre inwestowanie
                  • siurak20 Re: Giełda? czy to 11.08.06, 12:51
                    to jest poprostu dalsze rozumowanie niz zaklada chyba tworca wzoru gielda=0.
                    Nie wiem kto to wymyslil i czemu i nie spodziewalem sie ze bedzie z tego powodu
                    taki szum na forum :) mozna by o tym pisac godzine... sam dobrze wiesz skad
                    jest Twoje 10 zl i fular nie musi Ci tego tlumaczyc :) te 10 zl dostales od
                    firmy ktora wyplacila dywidende. Ale dosc juz!!! teraz mozemy kombinowac czy
                    firma wyszla na 0 wyplacajac dywidende czy moze na +? sprzedawala pomidory...
                    stracili kupujacy? nie? a moze pomidory byly zbyt drogie i jednak stracili?

                    Tak mozna debatowac godzinami... skonczmy to w koncu :)
                    • alinka102 no a ja !?.... 14.08.06, 21:20
                      ...czy ja mogę w końcu też coś powiedzieć ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka