pawelkazimierz
04.02.07, 14:47
ogromne zyski czy czas na głęboką korekte??? Otóż wczoraj na malej imprezce
spotkalem dawno nie widzianego kolege( 39 lat) co ma niedużą a dobrą
hurtownie ( asortyment nie ma znaczenia)...cala nasza rozmowa dotyczyła
czego ??? giełdy i funduszy inwestycyjnych .......facet twierdzi iz po
kilkunastu lat prowadzenia biznesu ma dość i chce zamknąc firme a srodki
finansowe przeznaczyc na inwestycje i stac sie rentierem....jego wyliczenia :
na dzis przy 10-12 godzinnej cięzkiej pracy zarabia miesięcznie netto 5-6
tysiecy,kłopotów z firmą i pracownikami o ZUSie i Urzedzie Skarbowynm nie
wspominając ma kupe.........jego firma na dzis to 150 000 zlotych w
towarze ,nieruchomosc -hala 1200 mkw warta ok. 900 000 zlotych ,należnosci od
klientów 100 000 ,zobowiązania 60 000 ....... po zamknieciu
interesu,zaplaceniu podatków wyjdzie mu ok. 1 mln na czysto -wiec on wyliczyl
sobie iż 300 000 wloży w lokate bankową na 5% -zysk roczny netto 12 000 ,300
000 w akcje -przyjąl zysk roczny netto ostrożnie 100 000 , 400 000 wloży w
rózne funduszy -zysk netto roczny ostrożnie 60 000 - razem rocznie netto ok.
170 000 zlotych -po odliczeniu 1,5% inflacji zostaje mu 150 000 zlotych co
daje 12 000 zlotych miesiecznie ( przypomne ,że na dzis prowadząc wlasna
hurtownie ma 5-6tys. plus samochód na firme ) - I DZIS POJAILO MI SIE
PYTANIE : czy wyliczenia kolegi są słuszne ( wydaje się ,że tak) i czy
wejście takich ludzi na gielde to pozytywny czy negatywny sygnał?
jak taki sposób rozumowania ( a gosć jest konkretny i pieniązki liczyc
potrafi) traktowac -ma niezła dzialalnosc gospodarczą ( firma ma 12 lat) i
chce odpocząc i zacząc łatwo zarabiac ..........