Dodaj do ulubionych

przetarg obligacji

09.04.08, 23:21
"Rynek zamyka się mocno, kolejne dni nie zmienią obrazu rynku, złoty
ma szanse na dalsze stopniowe umocnienie. Złoty udowodnił, że jest
odporny na awersje do ryzyka i zawirowania na rynku, więc pozostaje
w trendzie. Na początku przyszłego tygodnia opublikowane zostaną
dane o inflacji i wtedy zobaczymy, co będzie dalej" - powiedział
Marcin Bilbin, analityk Pekao SA

"Dzisiejsza aukcja obligacji poszła nie najlepiej. Popyt był
niewielki i MF nie zdołał sprzedać całej emisji. W aukcji nie brali
udziału zagraniczni inwestorzy, których odstrasza awersja do ryzyka.
Rentowności po aukcji wzrosły o 2pb na długim końcu krzywej. Rynek
czeka na dane GUS o inflacji" - dodał Bilbin.

Przytoczyłem powyżej wypowiedzi Marcina Bilbina zamieszczone w
dzisiejszym komunikacie PAP.
Sens pierwszego akapitu rozumię tak, że złoty jest odporny na
awersję do ryzyka.
Sens drugiego wydaje mi się taka, że inwestorzy ograniczyli zakupy
obligacji ze względu na niechęć do ryzyka.

Jeśli jak wynika z pierwszego akapitu nie ma niechęci do złotówki,
co potwierdza zresztą jej umacnianie się. Jakie jest więc ryzyko w
zakupie obligacji? Jeśli biorą pod uwagę możliwość nasilenia się
inflacji, to chyba tak samo powinno to odstręczać od złotówki, jak i
obligacji.
Obserwuj wątek
    • poszi Re: przetarg obligacji 10.04.08, 00:44
      > Jeśli jak wynika z pierwszego akapitu nie ma niechęci do złotówki,
      > co potwierdza zresztą jej umacnianie się. Jakie jest więc ryzyko w
      > zakupie obligacji? Jeśli biorą pod uwagę możliwość nasilenia się
      > inflacji, to chyba tak samo powinno to odstręczać od złotówki, jak i
      > obligacji.

      Nie jestem jakoś w nastroju na rozszyfrowywanie dokładnie delfickich wypowiedzi
      analityków :) tym niemniej problem rozbija się o to, że jest kilka "warstw"
      ryzyka na rynku dłużnym.

      (1). Wypłacalność. Czy dostaniemy pieniądze z powrotem. W przypadku państwa w
      walucie lokalnej to jest zero, bo państwo może zawsze dodrukować pieniądze i
      wchodzimy w inne ryzyko (2 lub 4).
      (2). Kursowe. To chyba oczywiste.
      (3). Płynności. W omawianym przypadku to chyba nie ma znaczenia.
      (4). Ryzyko stóp procentowych. I tu leży pies pogrzebany. Obligacje o stałej
      stopie mają ogromne ryzyko stóp procentowych. Jeśli stopy nieoczekiwanie
      wzrosną, ich kurs spadnie i można dramatycznie tracić na tym efekcie w przypadku
      dłuższych zapadalności.

      Rynek widocznie uznał, że boi się (4). Inflacja jest z tym sprzężona i wpływa
      inaczej na różnych inwestorów. Wpływa oczywiście na (2) w długim terminie
      (inflacja w uproszczeniu pogarsza konkurencyjność), ale przy wzroście inflacji,
      rosną też na ogół stopy (4), co jedno drugie w pewnym stopniu równoważy (o ile
      oczywiście nie mamy do czynienia z Fedem, który inflację ignoruje). Dla
      inwestorów na rynku krótkoterminowym (czy o zmiennych stopach) inflacja jest w
      miarę neutralna. Natomiast dla inwestorów w papiery o stałej stopie, wzrost
      inflacji, pociągający wzrost stóp, to katastrofa.

      Dzisiaj pojawił się jakiś raport OECD ostrzegający przed wzrostem inflacji. Może
      to dlatego?
      • artremi Re: przetarg obligacji 10.04.08, 00:56
        Ciekawa jest dla mnie sprawa silnego zlotego. Co za tym stoi? Czy te dotacje z
        Unii i prawdziwie silna gospodarka i prognozy na przyszlosc?
        Tu w TV amerykanskiej czesto slysze porady roznych inwestorow zeby kupowac
        zlotego, ale nigdy nie slysze zeby inwestowac w konkretne sektory czy akcje.
        Pamietam kilka lat temu Argentyne, gdy peso bylo rowne dolarowi, i w ciagu kilku
        tygodni przewartosciowano do 3 peso za dolara. Nie bylo wtedy wesolo w
        Argentynie, ale mozna bylo latac w weekendy na dobre tanie steaki. :-)
        Nie wiem czy az taki numer moga wykrecic ze zlotym, ale cos nie wyglada to na
        normalna sytuacje...
        • wuli Re: przetarg obligacji 10.04.08, 10:25
          Zgadzam sie z Toba. O ile wzrost wzgledem dolara wtedy gdy dolar traci wzgledem
          wszystkich walut ma sens, to nie rozumiem czemu zloty zyskuje takze wzgledem
          euro. CZK i HUF tez sie umacniaja ale zlotowka wyglada najsilniej.

          Czynniki fundamentalne z pewnoscia maja znaczenie, ale wydaje mi sie ze ta sila
          jest przesadzona. Az takich zjazdow jak w Argentynie to bym sie nie spodziewal
          ale silna korekta wydaje mi sie coraz bardziej mozliwa. Na zlotym mozna
          narysowac kanal trendowy w ktorym dwa punkty dolne to dolki z 2005 i 2006.
          Analogicznie jest z dwoma punktami gornymi. Wlasnie zblizamy sie do dolnego
          ograniczenia tego kanalu.

      • wahh Re: przetarg obligacji 10.04.08, 08:47
        Dzięki za wyjaśnienie. Wiedziałem o raporcie OECD, ale na chłopski
        rozum wydawało mi się,że powinno to w miarę równo wpłynąć na kurs
        złotego i popyt na obligacje. Dysharmonia: złoty jak rakieta w
        górę , a na obligacje praktycznie brak popytu wydawała mi się rażąca.
    • harryportier Czyli Biblin nadaje się do Bloomberga :-) 10.04.08, 06:32
      Jest taki słynny komunikat Bloomberga o notowaniach obligacji w USA
      w dniu, gdy złapano Saddama Husseina:
      "godz. 13.01. Bloomberg. Ceny obligacji wzrosły w związku ze
      zmniejszeniem zagrożenia terrorystycznego po złapaniu Saddama.
      godz. 13.31 Bloomberg. Ceny obligacji spadły w związku ze spadkiem
      zagrożenia terrorystycznego po złapaniu Saddama". :-)))
      Komunikat przytoczyłem może nie odslownie, ale sens oddaje.

      Po prostu rynek wzrósł a potem spadł, a Bloomberg dośpiewał do tego
      Legendę w stylu jak powyżej :-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka