Gość: a
IP: 146.101.149.*
09.06.02, 18:37
az boje sie pomyslec co bedzie sie dzialo. Przegrany wraca do domu - nic dodac
nic ujac. JEstem z naszymi i bardzo bym chciala, aby chociaz wygrali jedno
spotkanie (nie wsponinajac o wyjsciu z grupy), ale... - i tu zderzenie z szara
rzeczywistoscia.
Oni znowu obiecuja cuda jak przed meczem z Korea. To dowodzi, ze jestesmy
naprawde, napradwe mocni ... brzydko powiem: w gebie. Obudzmy sie! Z g....
bicza nie ukrecisz.
P.S. a prasa koreanska miala racje mowiac, ze jestesmy bez formy. I to nasz
podstawowy problem.
P.P.S. ku pociesze wszystkich rodakow: cuda sie zdarzaja, szczegolnie gdy sie w
nie mocno, mocno wierzy. Skupmy sie:-)))