stopierwszy
22.03.06, 12:49
Nie jestem zagorzałym kibicem, w ogóle sport mi kolokwialnie mówiąc - wisi,
więc dlatego pwnie nie rozumiem zachowania "kiboli". Pomijam bandyckie
potyczki... Ale sam byłem świadkeim jak na meczu siedzieli tatusiowie z
synkami i bluzgali w kierunku piłkarzy. O co tu chodzi?