Gość: Mecenas1 Re: Rafał Stec: Wembley nie było IP: *.ipt.aol.com 15.06.06, 06:12 I znow byla bohaterska aczkolwiek przegrana walka. Jakze to typowe. Tak bylo zawsze kiedy nalezalo przekonac ludzi to kontynuowania obranego kursu tak aby ciagle mozna bylo ciagnac dalsze zyski. Uderzanie w patrijoticzna nute, z zabarwieniem sentimentalizmu. Wmawianie ludziom ze wszyscy nam wspolczuja rowniczesnie nas podziwiajac. Mam nadzieje ze kibice nie pozwola ludziom kierujacym pilka w Polsce uzyc tego meczu jako propagandy sukcesu, tz. gralismy pieknie, z poswiecenim etc., i tak pozwolic na kontinuowania ich politiki korupcji i tuszowania naduzyc. W rzeczywistosci, nawet w pilce pamieta sie zwyciescow. W Polsce pilka stanela w miejscy wiele lat temu. Nie ma trenerow ktorzy by potrafili uczyc nowoczesnej pilki. Kiedy Petrescu wymagal treningow w Wisle na poziomie lig Europejskich, mowiono ze zajezdza zawodnikow, a przeciez tak trenuja zawodowcy. Wydaje sie ze PZPNowi wcale nie zalezy aby Polska reprezentacja grala za dobrze. Jak dlugo dostaja pienadze za nic tak dlugo staraja sie kontynuowac swoja dzialalnosc. Aby reprezentacja mogla lepie grac nalezy wynajac trenera z zagranicy ktory zna nowoczesna pilke. Takiego jednak nie zatrudni PZPN poniewaz on moglby dowiedziec sie za duzo o PZPNu dzialalnosci i nie zgodzilby sie na kontrole przez PZPN dzialaczy. Tak wiec, nalezy zaczac od PZPN i tych ludzi wywalic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Th Re: Rafał Stec: Wembley nie było IP: 80.48.74.* 15.06.06, 07:44 Święte słowa! Oby ta klęska nie została szybko przez PZPN i złotoustego Listka przekuta w sukces. Prawda jest taka, że nasz drużyna jest po prostu słaba... Wyspecjalizowaliśmy się w "obronie Częstochowy", a bez strzelania goli nie można marzyć o sukcesach w futbolu... No i niestety, w obu meczach zabrakło Franka - takiego wariata, który potrafiłby sprokurować gola z niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
masterman1 Re: Rafał Stec: Wembley nie było 15.06.06, 07:45 Zawsze zadziwia mnie ton znawców piłki w studiu TV. Nie rozumiem, dlaczego zawsze szukają usprawiedliwienia dla naszych. Niemcy po takim występie zostaliby przez komentatorów rozjechani. To o co nasza drużyna walczyła, to jedynie o uratowanie twarzy. O nic więcej. Jak długo będziemy walczyli o dobre wrażenie, a nie o zwycięstwo, to nigdy nie będziemy mieli sukcesów. Poprzeczka wisi w zupełnie innym miejscu. Niemcy w swoich wypowiedziach twierdzą (i maja rację), że Polacy nie mogli wygrać, bo nie mieli ataku. To, że zagraliśmy z zaangażowaniem nie ma dla nich żadnego znaczenia. Bo oni zawsze tak grają. TO JEST WARUNEK WSTĘPNY KAŻDEGO WYSTĘPU NIEMCÓW. O tym wogóle się nie mówi. Analiza meczu zaczyna sie od tego momentu. Nie rozumiem jeszcze jednej rzeczy. Dlczego GW ocenzurowała wypowiedź Otto Rehagela. Szczególnie tych fragmentów kiedy bez ogródek wypowiadął się rzeczowo, kompetentnie o grze Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mufik Re: Rafał Stec: Wembley nie było IP: *.static.qsc.de 15.06.06, 07:54 kiedys powiedzial Holender Coumann (nie wiem czy dobrze nazwisko pamietam) "Niemcy przestaja walczyc dopiero jak siedza w autobusie..." Tja nic dodac nic ujac. Mial racje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Re: Rafał Stec: Wembley nie było IP: *.observer.se 15.06.06, 08:10 Fakt: na Wembley Anglicy mieli duzo wieksza przewage niz wczoraj Niemcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerry Re: Rafał Stec: Wembley nie było IP: *.stk.net.pl 15.06.06, 08:26 Niestety, nie mieliśmy drużyny na mistrzostwa świata, a jedynie na eliminacje i to z przeciwnikami typu Walia, Austria czy Azerbejdżan - z Anglią nie pisnęliśmy. Nie można utrzymać wyniku(nawet w 10) bez próby zaatakowania i przeniesienia ciężaru gry na połowę Niemców, no i ten bezmózgowy Sobolewski, który najpierw robi, a potem myśli i poraz kolejny osłabił drużynę. Odpowiedz Link Zgłoś
jerryjab Re: Rafał Stec: Wembley nie było 15.06.06, 08:27 Niestety, nie mieliśmy drużyny na mistrzostwa świata, a jedynie na eliminacje i to z przeciwnikami typu Walia, Austria czy Azerbejdżan - z Anglią nie pisnęliśmy. Nie można utrzymać wyniku(nawet w 10) bez próby zaatakowania i przeniesienia ciężaru gry na połowę Niemców, no i ten bezmózgowy Sobolewski, który najpierw robi, a potem myśli i poraz kolejny osłabił drużynę Odpowiedz Link Zgłoś
parwardigar szkoda wam ich? bo mi ani trochę... 15.06.06, 08:31 Paradoksalnie lepiej by dla tej naszej drużyny było, gdyby wypadli w tym meczu równie fatalnie jak z Ekwadorem. Dlaczego? Bo wtedy moglibyśmy powiedzieć: ok. są bez formy, zdarza się, to tylko sport, mówi się trudno, może za cztery lata... A tu okazało się, że o naszych "orłach" można powiedzieć wszystko, ale nie to że są profesjonalnymi sportowcami. Profesjonalny sportowiec nie odpuści sobie ŻADNEGO meczu, nawet tego z Ekwadorem, profesjonalny sportowiec nie zlekceważy żadnego przeciwnika, nawet Ekwadoru. Profesjonalny sportowiec wykorzysta każdą szansę, którą dostaje od losu (grupa z Kostaryką i Ekwadorem) po to, żeby nie było "meczu o wszystko". W ogóle nie rusza mnie, że nasi walczyli wściekle i zaciekle z Niemcami. Pokazal, że jednak czasem potrafią, a wtedy, w piątek, im się po prostu nie chciało. A profesjonalnemu sportowcowi nie ma prawa się nie chcieć, zwłaszcza że bierze za to żeby mu się chciało dość sporą kasę... Jaki byłby wynik meczu z Ekwadorem gdyby w tamten piątkowy wieczór zagrali z takim poświęceniem jak z Niemcami? Zasłużyli sobie na to co mają, a ja będę kibicował Ekwadorowi, bo ewentualne nasze wyjście z grupy (które ciągle teoretycznie jest możliwe) byłoby wyjątkową niesprawiedliwością losu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lestek Re: Rafał Stec: Wembley nie było IP: *.citymedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.06, 08:49 Z autorem często mamy odmienne zdania.Ale ten artykuł powinno się wydrukować w w 72 milionach egzemplarzy i rozdać Polakom po dwa! Aby każdy Polak przypiął,przylepił,zawiesił sobie ten tekst przy stole gdzie wsówwa schabowego z kapuchę i w sraczyku ,na przeciw otworu klozetowego by go mieć przed oczami jak wzrok mu się wyostrzy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szymon Iława Re: Rafał Stec: Wembley nie było IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.06, 08:50 brawo rafał, trafne słowa, a serce nas wszystkich boli. Potrzebne są zmiany i w pzpn i w sztabie. Acha... zacznijmy szkolić wreszcie profesjonalnie młodych!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: D z frankfurtu IP: *.dynamic.qsc.de 15.06.06, 09:10 drodzy, jestem Polakiem mieszkajacym w Niemczech - tu gorycz jest podwojna - mecz ogladalem z garstka znajomych roznych nacji na telebimie w centrum Frankfurtu - nigdy nie zapomne widoku setek dloni niemieckich kibicow podniesionych w gescie tryumfu, gdy stracilismy bramke - w Niemcach jest zreszta wielki strach przed kleska - ten mecz obblokowal w nich niezwykle poklady ukrytych emocji - swietowali tu cala noc glosniej niz po meczu inaguracyjnym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Litwin Re: Rafał Stec: Wembley nie było IP: *.dip.t-dialin.net 15.06.06, 09:08 Bardzo dobry artykuł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brrr Bardzo dobry tekst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 09:17 Nic dodać nic ująć Odpowiedz Link Zgłoś
tybald_von_raabe Re: Rafał Stec: Wembley nie było 15.06.06, 10:33 Po tym co zobaczyłem podczas meczu nasuwa mi się kilka myśli...Po pierwsze już wiem dlaczego na mistrzostwach nie ma Frankowskiego.Ten człowiek jest po prostu za inteligentny dla tego pajaca Janasa.Podczas gdy wspaniali znawcy piłki w studiu i przy mikrofonach komentatorskich podniecali się "wpspaniałą" grą naszej reprezentacji, Frankowski jako jedyny miał odwagę powiedzieć,że Polska grała tak jakby wygrała z Ekwadorem i nie zauważył,żeby drużyna nastawiona była ofensywnie.Osobiście czuję się oszukany, byłem niemal pewny,że Polacy będą gryźli trawę... ale nie w defensywnie...Pierwszy raz w 33letnim życiu cieszyłem się Kiedy straciliśmy gola...Jak można grać o remis w takim meczu???!!!! Co on nam ku...a dawał??? Dlaczego Żurawski nie został zmieniony już po pierwszej połowie?Dlaczego Janas nie ściągnął wcześniej Sobolewskiego....czerwona kartka długo wisiała w powietrzu...zauważyli to wszyscy z którymi oglądałęm mecz.Ponowna obrona Częstochowy i zero gry w ofensywie...Polska to najbrzydziej grająca drużyna na MŚ i to nie dlatego,że nie potrafią grać ale dlatego,że wtłoczono im do głów jakąś pseudo-taktykę, wypociny trenera głąba...Polska myśl trenerska jest żenująca...P.S. Ciekawe jak wyglądałaby nasza reprezentacja gdy trenerem był np. Hiddink...Ale pewnie nigdy się o tym nie dowiemy...Chyba że zmienią się władze PZPN z "menedżerkiem" Listkiewiczem na czele...w co nie wierzę....DO DUPY Z takim futbolem...właściwie ANTYFUTBOLEM....Nie mogę już na to patrzeć...Czechy mistrzem świata!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jendrek Dlaczego? Bo dla Polakow mozna zrobic wiele, ale.. IP: *.orange.pl 15.06.06, 10:40 ... z Polakami niewiele. To nasza cecha narodowa - chetni do bitki i do wypitki, za to malo zgody i konstruktywnego dzialania. Polska pilka to alegoria wszelkich polskich wysilkow - gospodarczych, organizacyjnych, lowienia talentow, itp. Nasza slynna "ulanska fantazja" daje nam wlasnie ulude wielkich czynow, tyle, ze zawsze konczacych sie porazka. A kiedy jest potrzebna praca u podstaw - rzeklbym - pozytywistyczna - Polacy nie umieja sie skupic, pogodzic, pracowac konstruktywnie. Kolejny wielki zryw narodowy Polakow za nami - i kolejna "porazka ktora ujmy nie przynosi"... Kiedy przyjdzie wielki sukces? Teoretycznie, nigdy, bo mentalnosci narodu chyba nie da sie zmienic, albo jest to proces pokoleniowy. Kobiety szybciej potrafily to zrozumiec, bo nie jest tajemnica, ze sa inteligentniejsze od mezczyzn. Stad mistrzostwo Europy w siatkowce (dwukrotnie) i w koszykowce. Facetom, zazwyczaj wystarczaja pochwaly zza granicy - na ktore jestesmy bardzo lasi - bo daja nam zlude, ze nie jestesmy gorsi. A Polacy nienawidza myslec, ze sa od kogos gorsi. Tyle, ze myslec, nie oznacza robic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdfsdf Re: Dlaczego? Bo dla Polakow mozna zrobic wiele, IP: *.it-net.pl 15.06.06, 10:59 to smutne , ze niektorzy pisza , ze sa dumni z polakow po meczu z niemcami. to dowodzi jak nisko upadla nasza pilka i ambicje kibicow , ktorzy zadowalaja sie najnormalniejszym zaangazowniem pilkarzy , ktorzy majac noz na gardle przykladaja sie wreszcie do meczu. polacy w swoich nielicznych sytuacjach strzeleckich , strzelali jakby sami nie wierzyli, ze pilka ma wpasc do bramki. w 60 minucie oslabli i od tego czasu nie bylo komu robic akcji na polu karnym przeciwnika. w 80 minucie rozpczela sie obrona czestochowy i wybijanie na oslep byle do przodu, nie potrafili nawet przetrzymac pilki w - boruc musial biedak ich w tym wyreczac. powtorzyl sie scenariusz jaki zdarza sie od kilkunastu lat. rozumiem , ze nie wszyscy musza byc dobrzy technicznie , ale kondycyjnie mozna sie przygotowac chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
artur74 Krzynówek, Zurawski, Szymkowiak - najsłabsi!!! 15.06.06, 10:41 Dlaczego wymieniona trójka, tak doświadczona, nie przygotowała się fizycznie do mundialu??? Oni wyraźnie odstawali kondycyjnie i szybkościowo od reszty! Dlaczego Smolarek i Jeleń są tacy szybcy i mają taką siłę? Tych trzech piłkarzy nie chcę już nigdy więcej widzieć w polskiej kadrze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leming Re: Krzynówek, Zurawski, Szymkowiak - najsłabsi!! IP: *.aster.pl 15.06.06, 13:55 Taaa, zwlaszcza Szymkowiak z Niemcami prezentowal sie fatalnie. Cos ty za mecz ogladal, synku?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abst Dlaczego choć raz 92. minuta nie należała do naszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 11:21 "Dlaczego choć raz 92. minuta nie należała do naszych?!" Gdyby w każdym meczu dali z siebie tyle co wczoraj, to takich "należących do naszych" 92 minut byłoby wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bezgwiezdny Re: Rafał Stec: Wembley nie było IP: *.augustow.mm.pl 15.06.06, 11:28 Dlatego, że my - nie atakowaliśmy :) Odpowiedz Link Zgłoś
rodosek Re: Rafał Stec: Wembley nie było 15.06.06, 11:57 mecz z francją o trzecie miejsce nie był ostatnim meczem w którym pokonaliśmy dobry europejski zespół, w 1986 roku na mundialu wygraliśmy z portugalią! ale później to już faktycznie lipa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ek No bo Żurawski to przeciętny kopacz,nie wiedzieć c IP: 62.89.80.* 15.06.06, 11:51 czemu przedstawiany przez media jako gwiazdor.Ćo to za gwiazda ktora nie potrafi wygrac pojedynku jeden na jeden,ktora w ciagu meczu nie potrafi strzelić w kierunku bramki,wreszcie dla ktorej gra glową to czarna magia[nie mowię o sytuacji kiedy pilka uderzy go w glowe]W Celtiku strzela bramki bo ta drużyna ma za przeciwnikow przecietnych pasterzy i piwożłopów,takim bramki strzela się Łatwo.Po co Żurawski cofa się pod środkową linie?.Ano po to by choć na chwilę być przy pilce z ktorą pędzi w poprzek boiska i oddaje najblizszemu partnerowi,a komentatorzy w tym momencie chwala go za pracowitosc. Polsce nie bylo tak słabego pilkarza ktory rozegralby tyle meczów w reprezentacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PC Re: No bo Żurawski to przeciętny kopacz,nie wiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 12:30 LOL :) Ten słaby piłkarz przyczynił się, że możesz go krytykować na MŚ. Nie mam pretensji do Żurawskiego o słaby mecz. Nie mam pretensji do piłkarzy, którzy dali z siebie wszystko. Prawdziwe pretensje mam do Janasa, że nie zmienił wcześniej Sobolewskiego, chociaż szansa że dostanie drugą źółtą kartkę była ogromna. Poza tym nie rozumiem dlaczego zamiast Żurawskiego nie wszedł Szymkowiak na przytrzymanie piłki. Szkoda. Może za cztery lata będzie lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dP Polska - Włochy 3:1. Tak dla przypomnienia... IP: *.pronet.lublin.pl 15.06.06, 12:34 co nie zmienia faktu, że jesteśmy europejskim średniakiem, którego szczytem możliwości jest awans i nic więcej... i znów trzeba kibicować Czechom - parę kilometrów na południe, a grają zupełnie inny futbol. "Południowcy" :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asfalt Re: Polska - Włochy 3:1. Tak dla przypomnienia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 14:49 Średniakiem, ale z potencjałem. Gdyby poprawili kondycję i szybkość to na pewno byliby więcej warci niż Niemcy, Anglicy czy Szwedzi. To w Polsce tak się mitologizuje te drużyny, a faktem jest że najlepsi w Europie są Czesi , Holendrzy, Portugalczycy i Włosi. Potem długo nic, a potem rzemieślnicy grający z kontry jak nasi wczorajsi przeciwnicy. O Hiszpanach nie wspomnę bo to nie jest drużyna turniejowa. PS Nasi próbują grać jak południowcy, ale nie potrafią. Niemcy nawet nie udają tylko młócą to swoje rzemiosło, które na Polaków jest skuteczne, ale na Brazylię czy Portugalię to już zupełnie nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kuku85 pierwszy raz w zyciu poplakalam sie na meczu... 15.06.06, 13:37 teraz od 3 godzin czytam informacje na temat tego meczu, gdybam sobie, rozpaczam i przeklinam. poza tym w poniedzialek zaczynam sesje, przede mna 10 egzaminow. nie powinno byc teraz mundialu, w dodatku z totalnie niepojeta polska druzyna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martens Moja dziewczyna też plakała. Co ten Janas zrobił?! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.06.06, 17:02 Ja niestety czulem, ze to moze tak wygladac. Szkoda chlopakow - dali z siebie co mogli. Żal w sercu mam. Odpowiedz Link Zgłoś
aevy Re: pierwszy raz w zyciu poplakalam sie na meczu. 15.06.06, 17:48 Mojej siostrze do tej pory na jakiekolwiek słowo związane z wczorajszym pojedynkiem zbiera się na łzy. Też mam sesję i też nie mogę przeżyć faktu, że raz na 4 lata nie można jej jakoś przełożyć. Obie z siostra zastanawiamy się teraz, czy kiedykolwiek przezyłyśmy i przeżyjemy jeszcze tak emocjonujące widowisko. Pierwsza połowa minęła mi w mgnieniu oka, a spędzone przed telewizorem z zaciśniętymi kciukami minuty upływały błyskawicznie. No i nasi zawodnicy. Serce mi pęka na widok zdjęć załamanego Baszczyńskiego, Smolarka, czy Boruca. Zapewne dla wszystkich była to wojna narodowych dum. Szkoda tej pięknej gry, tej charyzmy, stylu, "orania korkami boiska". Szkoda rewelacyjnej formy bramkarza (akurat w tym przypadku mam nadzieję, że to nie był jego życiowy mecz, lecz że będzie więcej takich wspaniałych wystąpień). Szkoda wszystkiego. Jak w trzydziestym dziewiątym, jak w czterdziestym trzecim - polska martyrologia? Heh, pewnie lubimy pofolgować patriotycznym uczuciom, ale nie będę przeczyć, że dla mnie było to n i e z a p o m n i a n e przeżycie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vlodekt Re: Rafał Stec: Wembley nie było IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.06, 13:59 Wembley rzeczywiście nie było, a wszystkich zachwyconych grą naszych pytam: czy widzieliśmy ten sam mecz? Przecież nasi grali koszmarny antyfutbol, nie istniejąc zupełnie w drugiej połowie. Oddawali Niemcom piłkę za darmo, nie mieli celnych podań do przodu, ani praktycznie żadnych udanych dryblingów. Nawet nie próbowali atakować, a to przecież nam zależało tu bardziej na trzech punktach!!! Tu 100% racji ma Franek... Przecież ten remis, przy dzisiejszym bardzo prawdopodobnym zwycięstwie Ekwadoru i tak nam prawie nic nie dawał... Tragedia wolicjonalna, taktyczna i kondycyjna (w meczu z Niemcami było widać aż nadto, że są znowu źle przygotowani do mistrzostw). Zrozumcie rodacy: jeżeli maksymalny pułap możliwości naszych "orłów" (z zarazem naszej satysfakcji z ich występów) ustawimy na poziomie tej wcorajszej dramatycznej wybijanki i obrony Częstochowy, to nie wygrzebiemy się z piłkarskiego grajdoła i naszej zapyziałej sportowej prowincji przez najbliższe sto lat... Tu potrzebne są fundamentalne zmiany - nie tylko trenera (który jest rzeczywiście beznadziejny), ale mentalności naszych graczy i systemu szkolenia, także psychologicznego, w wyniku którego nasi piłkarze wyleczą się z kompleksów i przestaną bać np. Niemców, Anglików, itd... Nie wierzę, że w tym 40-milionowym narodzie nie ma utalentowanych chłopaków, którzy byliby w stanie nauczyć się grać technicznie, prowadzić grę, atakować nie tylko na zasadzie: kopnij i biegnij, ale grać przynajmniej tak jak Czesi, którzy są przecież ulepieni z tej samej słowiańskiej gliny, co my, mieszkają ledwie kilka kilometrów od nas i ekonomicznie są mniej więcej na naszym poziomie. Czy to nasze nieudacznictwo piłkarskie i generalnie sportowe, naprawdę musi dalej trwać? Nic nie da się zmienić? Po prostu nie wierzę i nie godzę się ze stanem obecnym... Trauma, jaka przeżyliśmy to chyba najlepszy czas na zmiany... Odpowiedz Link Zgłoś
radkol Re: Rafał Stec: Wembley nie było 15.06.06, 14:02 Dlaczego się nie udało? Radzę się przejść któregoś popoludnia po warszawskich placykach, szkolnych boiskach, skwerach. Ja pamiętam jak te same boiska wyglądały 20, 30 lat temu zarojone chłopcami uganiajacymi się za "biedronkami". Właśnie wtedy biliśmy Anglię, Brazylię, Argentyntynę, Francję, a Niemcy ratował deszcz i bramkarz. Dzisiaj mamy ponoć najlpepszych informatyków w Europie. Dopóki ci młodzi ludzie nie przeniosą się sprzed komputerów na boiska dopóty w meczu z Niemacami bedziemy zachwycać się walką przy zerowej liczbie sytuacji podbramkowych. Mam już dość sluchania mądrali-teoretyków o kompleksach narodowych, braku stadionów i innych bzdurach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: windows Bardzo mądra wypowiedź. Respect. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 14:57 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czerwona kartka kopanie "biedronki" IP: *.akron.net.pl / *.akron.net.pl 16.06.06, 13:38 > Dopóki ci młodzi ludzie nie przeniosą się sprzed komputerów na boiska, > dopóty meczu z Niemacami bedziemy zachwycać się walką przy zerowej liczbie sytuacji > podbramkowych. Mam już dość sluchania mądrali-teoretyków o kompleksach > narodowych, braku stadionów i innych bzdurach. Tylko po co? Jest na PC już tyle wersji gry w piłkę, a po grze koszulki nawet "nie pachną" :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wierny Kibic Re: Rafał Stec: Wembley nie było IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.06.06, 14:07 92 minuta nie należała do naszych bo naszemu trenerowi zabrakło po prostu jaj... Oddał inicjatywę Klinsmanowi, który dokonał kluczowych zmian. A co zrobił trener Janas ? Reagował z opóźnionym zapłonem na to co działo się na boisku. Cały mecz się bronimy, jest koło 70 minuty, piłkarze są zmęczeni a na dodatek defensywny pomocnik ma już żółtą kartkę... Mądry trener wymienił by go na Lewandowskiego lub jeśli chciałby wygrać ten mecz (przecież widać było że Niemcy też są zmęczeni !) wprowadziłby ofensywnego pomocnika. Już nie będę pisał co mógł jeszcze zrobić trener Janas w tym meczu ale nieodparcie nasuwa się jedno spostrzeżenie: popełnił ten sam błąd co w meczu z Ekwadorem - zmiany zrobił za późno ! Chciałbym nadmienić, że przez całe eliminacje i po wyborze kadry na mundial nie krytykowałem trenera Janasa. Wierzyłem w niego i w reprezentację. Ale teraz po prostu nie poznaję człowieka - wydaje się przytłoczony presją i niezdolny do podjęcia ryzyka w czasie meczu. Teraz pozostała mi tylko wiara w reprezentację - dziękuję chłopaki za piękny mecz ! Odpowiedz Link Zgłoś
prophets_of_doom Re: Rafał Stec: Wembley nie było 15.06.06, 14:21 W głowie kołacze się jedno: dlaczego, u licha, choć raz to nie Niemcom trafiła się trauma?! Dlaczego choć raz 92. minuta nie należała do naszych?! Odpowiedz jest bardzo prosta.Dlatego że w Polsce nie było i nie ma profesjonalnego podejścia do piłki nożnej za co odpowiedzialna jest mafia z PZPN i może wreszcie dziennikarze zajęliby się Listkiewiczem i zaczęli zadawać jemu pytania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd Wywalcie tego Steca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 14:42 Co za grafoman. Jak można takie brednie wypisywać. Jak chce swoje przemyślenia upubliczniać to niech pisze na ścianie w kiblu. Jeżeli piłkarze zasłużyli na żółtą kartkę w tym mundialu to dziennikarze zasłużyli na dożywotnią dyskwalifikację. A w skrócie : nie zgadzam się z ani jednym zdaniem tego artykułu. Zwykłe powielanie mitów na bazie półtoragodzinnej kopaniny. Panu Stecowi przypomnę, że ci Niemcy przegrali z ławką Czechów 1:2 na Euro 2004. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czaromir Potrafimy pieknie walczyc! Czas na zmiany! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.06.06, 14:44 Chlopaki swietnie zagrali - tyle ile mogli. Szkoda, ze trener nie ma "glowy" aby wczuc sie w puls druzyny i probuje sam cos na sile wymyslic. W jednym momencie przekominowywuje, a w innym niedokombinowywuje. Chyba czas na zmiany. Trenera i w PZPN. Pilkarze sa bardzo OK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibic Re: Rafał Stec: Wembley nie było IP: *.quinnpumps.com 15.06.06, 14:59 Tak bylo jest i bedzie.AMEN. Odpowiedz Link Zgłoś