Gość: bikul
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.06.06, 17:51
Po definitywnym kresie marzeń na awans do drugiej rundy pozostaje odrobina
przemysleń.
Po pierwsze napompowany balon z oczekiwaniami kibiców, działalnością mediów,
próbą wykreowania polskich zawodników na gwiazdy światowego formatu okazał
się jak zwykle pomyłką. Wielu ludzi(w tym ja) zupełnie nieracjonalnie liczyło
na wspaniały występ, grę conajmniej w ćwierćfinale, pokazy wirtuozerii.
Niestety prawda jest taka, że nasza drużyna jest co najwyżej przeciętna, taki
średniak światowy któremu przydarzają sie niekiedy dobre mecze(najcześciej sa
one jednak pozbawione stawki). Trzeba w końcu zrozumieć ze do pierwszej ligi
światowego futbolu naprawde dużo nam brakuje, a kolejna zmiana selekcjonera
niekoniecznie musi doprowadzić do zmniejszenia owego dystansu.
Janas to druga kwestia. Myśle ze człowiekten po prostu w którymś momencie sie
zagubił, nie jest to zły trener, jednakze na selekcjonera reprezentacji nie
nadawał się od poczatku. Mrukliwy, burkliwy, zamknięty w sobie, podchodzący
negatywnie do jakichkolwiek sugestii, niechętny dziennikarzom. Piłka na dzień
dzisiejszy to nie zabawa kiluset ludzi tylko sprawa niemalze całego kraju.
Trener musi liczyć się z faktem bycią na świeczniku, ciągłego oceniania,
wytykanie błędów, radzenia. Janas nie potrafił poradzić sobie z ową presją i
wraz z powiekszająca się tajemniczością i nielogicznościa wyborów pogrązał
sie coraz bardziej.
Zawodnicy - nie mamy żadnej gwiazdy, zadnego zawodnika na światowym poziomie.
Dlatego naszą siła musiał być kolektyw, zespołowość, poswiecenie, ambicja. Te
ostatnie widzielismy tylko w meczu z Niemcami, natomiast gry zespołowej ja
nie widziałem wcale. Osią, istotą, najważniejszym elementem drużyny jest jej
pomoc. Nasi pomocnicy niestety zawiedli na całej linii. Nie sposób wygrać nie
zagrywając prawie wcale prostopadłych piłek do napastników. Taktyka to
kolejna kwestia - nie powinno sie zmieniac przed najwazniejszym spotkaniem
sezonu taktyki od tak sobie z meczu na mecz. Tutaj mam prawdziwą pretensje do
trenera - to w jego głowie juz od kilku miesiecy powinna być własnie owa
taktyka na gre z Ekwadorem. Powinniśmy ją trenować i być w 100% przygotowani
na jej realizacje. Fakt zmieniania koncepcji na tydzień przed pierwszy meczem
swiadczy li tylko o skrajnym zagubieniu i braku realnej oceny sytuacji przez
selekcjonera.
Kibice - zasłużylimy na wspaniały plus z małą domieszką krytyki. Byłem na
meczu w Dortmundzie i atmosfera była naprawde wspaniała, Ci ludzie wierzyli
do końca, byli sercem i dusza ze swoim zespołem. Wielki szacunek i plus. W
Polsce w czasie mundialu rozgorzała natomiast swoista gorączka. Pojawili się
nagle ludzie którzy zaczeli mienić sie wielkimi iibicami reprezentacji.
Tematem ich rozmów był mundial, zaczeli przedstawiać swoją wątpliwą wiedze na
temat piłki, kreować się na znawców futbolu. Jednak to własnie oni jako
pierwsi odwrócili się od druzyny. Dla tych ludzi dewiza - dumni po
zwycięstwie wierni po porace nie miała racji bytu - za to spory przytyk do
własnie owej grupy.
Przyszłośc - skład trzeba z pewnością, odmienić, odmłodzić. Czy zmieniać
trenera, to trudne pytanie , ale jednak chyba tak. Janas nie nadaje się juz
do roli selekcjonera narodowej drużyny. Prawda jest jednak taka, ze moim
zdaniem w ciągu najbliższych 20 lat nie osiągniemy za wiele na arenie
międzynarodowej. Smutna to bardzo wizja, która wynika jednak z obserwacji
mentalności polskich działaczy, systemu szkolenia w drużynach młodziezowych,
całego środowiska okołofutbolowego. Potrzeba nam gruntownej, drastycznej i
niestety długotrwałej zmiany niemalże wszystkiego. Przede wszystkim nowi,
młodzi, nie obarczeni pokrętną przeszłością ludzie musza przejać ster w
kierownictwie PZPN. Tylko wtedy istnieje szansa na zmiane wizerunku polskiej
piłki, a takze powstaje możliwosc gruntownych zmian o których pisałem wyżej.
Smutne drodzy forumowicze te mistrzostwa. Smutne dla nas Polaków, bo widzimy
na nich ze nalezymy do jednej z najsłabszych duzyn na turnieju znacząco
odstającej od innych. Trzeba jednak zawsze widzieć swiatełku w tunelu, zatem
powiem ze my kibice nie mamy się czego wstydzić.
Pozdrawiam