Gość: er
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.07.06, 10:13
Przejrzałem ngranie z tego meczu i mam niemiłe wrażenie że Zidane wyszedłna
ten mecz jakos negatywnie naładowany. W momencie strzelenia bramki z karnego
podbiegl później do Zidana Ribery i chciał go jak to sie w zwyczaju utarło
wysciskać czy co tam sobie kopacze robią nawzajem. Co robi Zidane? Zidane
odpycha łokciem i wyraźnie daje do zrozumienia że Ribery nie może dostąpić
zaszczytu uściśnięcia lysiny mistrza a na twarzy Zidanae'awidac grymas
irytacji. Ribery w końcu dał sobie spokój bo przeciez nei bedzie sie z nim
przepychał.
Cosik mi sie zdaje ze po prostu Zidanowi piórka trochę za długie wyrosły i ma
muchy w nosie.