Gość: de
IP: *.wh.uni-hannover.de
08.10.08, 21:41
A może by Szanowny Pan Redaktor mac opublikował odpowiedź Wiary Lecha, bo jest
niezwykle trafna.
Oto odpowiedź:
07.10.2008.
Szanowny Pan
Leszek Miklas
Prezes Zarządu
KP Legia Warszawa S.S.A
Do wiadomości: media
Zarząd Stowarzyszenia „Wiara Lecha” z wielką uwagą oraz nieskrywanym
zdumieniem zapoznał się z listem otwartym skierowanym w dniu wczorajszym przez
Pana, na ręce prezesa Lecha Poznań – Pana Andrzeja Kadzińskiego.
Z Pańskim listem zapoznaliśmy się z uwagą, bowiem kwestie, które Pan w nim
poruszył są na tyle istotne, iż zawsze należy im się odpowiedni szacunek. Może
nawet słowo „szacunek” nie ma należytego ładunku emocjonalnego, jaki należy
się tragedii setek tysięcy warszawiaków, którzy swoje życie złożyli na ołtarzu
wolności oraz godności Narodu. Co do tego każdy rodowity poznaniak zgodzi się
z rodowitym warszawiakiem. Nie inaczej jest w przypadku kibiców Lecha Poznań,
którzy pamięć ofiar własnej „małej ojczyzny” uczcili w czerwcu 2006 r. Nikt z
nas nie śmiałby kalać pamięci synów polskiej ziemi, dzięki którym przyszło nam
żyć w wolnym świecie.
Z drugiej strony, Pańska reakcja wzbudziła nasze zdumienie, bowiem
uwiecznione elementy oprawy kibiców Kolejorza, podkreślamy – Kolejorza, to m.
in. zniszczony Most Świętokrzyski, Pałac Kultury, Rotunda, czy też Hotel
Marriott. Jak to można łączyć z krwawiącym obrazem zniszczonej w ’44 roku
Warszawy, tego pojąć nie sposób. Nie dziwiłoby nas, gdyby podobne sądy
wyrazili rodowici iławianie, czy też mieszkańcy Przasnysza, ale każdy
prawdziwy warszawiak panoramę i historię swego miasta i jego budynków zna i
potrafi przypisać właściwej epoce.
W swoim liście wyraża Pan żal, iż podobna prezentacja została zaakceptowana
przez władze Klubu oraz wyraża nadzieję, że powyższe, jakże mylnie przez Pana
interpretowane treści, nie stanowią stanowiska władz Lecha Poznań. Warto Panu
wiedzieć, że w Poznaniu kibice oraz klub, który reprezentowany jest przez jego
władze, to jedność stanowiąca o jego sile. Dobrze byłoby zatem, gdyby nie
przykładał Pan jednej miary do wszystkich, z którymi ma Pan zaszczyt się
spotykać i korespondować.
Gdyby zechciał się Pan pochylić nad treścią przekazu, którego byliśmy
świadkami w minioną niedzielę, to odnalazłby Pan jedyny prawdziwy motyw –
wielka Legia, która z dumą reprezentowała Stołeczne Miasto Warszawę, legła w
gruzach. Bowiem gruzowiskiem jest stadion pozbawiony kibiców, dopingu i opraw.
Miarą wielkości przywódców jest ich zdolność analizowania sytuacji i
reagowania na kryzys. My rozliczani za upadek Legii nie będziemy – Pan niech
spojrzy w lustro. Być może ogląd sytuacji ma Pan zakłócony przebiegiem
"przyjęcia urodzinowego", które urządzono Panu całkiem niedawno, jednak
ignorancji w kwestiach kibicowskich oraz wyjątkowego braku dobrego smaku nic
nie usprawiedliwia.
Oświadczamy Panu, że jako kibice poznańskiego Lecha, czujemy się oburzeni i
głęboko dotknięci insynuacją, jakoby nasza oprawa miała cokolwiek wspólnego z
próbą szargania pamięci bohaterów i ofiar kwiatu polskiego narodu. Tym razem
uznajemy to za pomyłkę, którą wybaczamy. Następnym razem będziemy dochodzić
obrony dobrego imienia kibiców Lecha Poznań w każdy możliwy i zgodny z prawem
sposób.
W imieniu zarządu Stowarzyszenia
Jarosław Kiliński
Prezes