Dodaj do ulubionych

Lech się nie boi Udinese

IP: *.hsd1.il.comcast.net 19.02.09, 06:01
Juz sie zaczyna minimalizm. Wynik 0-0 nie jest zly i tym podobne
przed meczem. Zamiast interesowac sie tak bardzo Udinese zacznijcie
myslec z jakim planem wyjsc na boisko zeby grac swoja pilke. Smuda
popelnia dzicinne bledy z ktorymi tak czesto mamy doczynienia
kiedykolwiek polska reprezentacja gra z lepszymi druzynami. Takie
komentarze tylko pozwola pilkarzom myslec ze remis jest OK wiec jak
sie uda wygrac to dobrze a jak nie to bedzie remis. Jak sie konczy
granie na remis nie musze nikomu tlumaczyc. Kolejnym bledem moze byc
to ze Lech boi sie kontr Udinese ale zeby oni te kontry mogli
przeprowadzic to Lech musi naciskac i stwarzac okazje do kontr
poprzez swoja gre na polowie Udinese. Oby to nie bylo bledne
podejscie do meczu i skonczy sie tym ze Udinese bedzie pilke
szanowac a okazje do gry z kontr to bedzie mial Lech a nie Udinese
ktore po prostu moze narzucic swoj styl i bedzie prowadzilo gre.

Czekam na dobre spotakanie na dobrym poziomie sredniakow UEFA.

Go Lech ;)




Obserwuj wątek
    • crinos_pl Re: Lech się nie boi Udinese 19.02.09, 06:21
      Trener po prostu próbuje zdjąć z zawodników ciężar odpowiedzialności. Jeśli
      przed meczem im wpoi, że liczy się tylko wygrana i nic więcej, to mogą tego nie
      wytrzymać psychicznie. Na remis gra się łatwiej, a widząc, że cele udaje się
      realizować, mogą poczuć wiatr w żaglach i zawalczyć o tę jedną bramkę więcej.
      • Gość: ffan Re: Lech się nie boi Udinese IP: *.hsd1.il.comcast.net 19.02.09, 06:33
        Tutaj sie z toba nie zgodze. Gra sie zeby wygrac. Jesli ktos nie
        dorosl do gry w pucharze UEFA po fazie grupowej to po prostu sie nie
        nadaje do gry nawet jesli trener powie, ze gra remis jest OK. Sorry,
        moze ja sie wychowalem w innym swiecie i w sporcie w USA remis
        uznaje sie za porazke lub ich po prostu nie ma i gra sie zeby
        wygrac. Remis jest OK jesli robi sie wszysko zeby mecz wygrac i sie
        po prostu nie uda z roznych przyczyn, pech, lepszy przeciwnk itd. A
        nie z gory zalozyc, ze remis jest OK. Wtedy konczy sie to wlasnie 1
        kontra lub bramka z rogu czyli porazka. Gra sie zeby wygrac.
        Przestancie kalkulowac. Trener nastawia zawodnikow na zwyciestwo,
        mowi, ze nic innego sie nie liczy... po meczu bedzie czas na
        stwierdzenia, ze byl remis lub 1 bramkowa porazka i jest 2 mecz wiec
        nic nie jest przesadzone ale wtedy ten 2 mecz trzeba wygrac ale
        przed meczem liczy sie tylko zwyciestwo, nie wspomne, ze graja u
        siebie wiec jesli nie wygraja u siebie to na wyjezdzie nie bedzie
        latwiej. Czy nie lepiej zaczac od wygrania 1 ?



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka