Gość: Wilt
IP: *.gov.pl
16.01.03, 17:58
(uznałem, że zamiast windować w górę stary i na szczęście coraz bardziej
nieaktualny wątek, pełen w dodatku nienawistnych ataków na LAL, lepiej
założyć nowy)
Gość portalu: calagan napisał(a):
> Wilt, litości. I ty mówisz, że to nie jest wersja optymistyczna?!
Jeśli to wersja optymistyczna przebudowy, to podaj mi pesymistyczną. Alex
Austin? ;-) A tak w ogóle, lubisz zarzucać mi (nadmierny) optymizm; jeśli
piszę o Fortsonie, to a propos możliwości jego pozyskania – jeśli o mniej
znaczącym a za to dostepnym Grancie, to co do tego, że za mało pomoże; tak
czy owak, jakiś powód zawsze się znajdzie. Tylko nie wiem, czy lepszy niż
przy Twoim pisaniu o np. K. Thomasie – ale o tym później.
To jest
> cholernie optymistyczna wersja nie uwzględniająca wielu czynników
wpływających
> na planowana przez ciebie przebudowę.
Rozumiem, że chodzi o nastepne punkty.
Pomijam taka drobnostkę jak wydumanie
> takiego planu przez działaczy Lakers (czepiam się, bo oni pewnie maja tam
> tęższe głowy do tego niż my wszyscy razem wzięci, ale mimo wszystko).
W takim razie można by nie rozmawiać o żadnym kibicowskim planie (skąd
działacze mieliby na niego wpaść i w dodatku zrealizować?). Tu jednak nawet
dużo myśleć nie trzeba; kandydatura HG sama się nasuwa.
> Grant – fajnie, lubiłem jego grę. No, ale są pewne wątpliwości. Pierwsza
> to
> taka, że nim jeszcze Lakers zaczęli grać odrobinkę lepiej, już mówiło się o
> tym, że Grant zostanie przez nich podpisany. Minęło trochę czasu i ... nic.
> Zupełnie nic. Wniosek – marne szanse, że się na niego zdecydują, chyba że
> pro
> forma koło lutego lub marca. Jakby jakaś kontuzja (Walker) przyplątała się
tuż
> przed p-o. Druga to jest jego zdrowie. Na jego korzyść działa jednak fakt,
że
> jest wstanie więcej wnieść do gry przez 15 minut, niż Madsen i Medved razem
> wzięci.
Czy ostatnie zdanie mogę przyjąć jako konkluzję i również Ty sądzisz, że
Horace by się jednak przydał (BTW: ja też nie planowałem, żeby na parkiecie
spędzał po 40 minut)?
> Foster – też ładnie. Znajomość taktyki (chyba grał u nas z rok?) itp. I j
> ak
> zwykle ale. Jest kiepskawy, żeby nie powiedzieć beznadziejny. Jak miałbym
> wybierać między nim, a Dudleyem to w ciemno biorę tego drugiego. Foster
mimo,
> że 7 footowiec to ani obrona, ani atak. Bardzo optymistycznie oceniasz jego
> możliwości. Ale żeby osiągnął te wyniki musiałby grać.
To nie są możliwości, tylko faktyczne statystyki z Raptors. Jasne, że u nas
osiągałby zapewne mniej (który gracz nie osiagałby mniej w LA niż w
Toronto…), ale pokazuje to, że wciąż co nieco potrafi – i to chyba więcej niż
Dudleyy, którego ostatni sezon, bodajże w Blazers, był już zupełną porażką; a
teraz, w przeciwieństwie do Fostera, nie gra w ogóle i jest roztrenowany, nie
mówiąc o tym, że znacznie starszy. Jeśli jednak tak wolisz i w tym przypadku
rezygnujesz ze swojego wymogu znajomości trójkątów, gotów jestem się
zgodzić ;-) – niech będzie i Dudley. Po prostu niezbędny jest doświadczony 7-
footer; szczególnie, jeśli w następnym ruchu pozyskujemy przymałego na C
Fortsona i oddajemy Walkera, który obecnie jest jedynym Lakersem zdolnym
przez dłuższe okresy próbować zastąpić naszego chorowitego Shaqa na centrze.
Jakoś nie widzę Jaxa
> wpuszczającego zimnego Fostera na długie minuty.
A kto mówi o długich? 10 minut to byłby dlań sukces – oczywiście, kiedy Shaq
jest zdrowy.
To nie w jego stylu (acz
> zauważyłem pewne zmiany w jego dotychczasowej polityce kadrowej w
porównaniu
> do czasów Bullsowych, czy nawet początków w Lakers). Generalnie co do
> trójkątów to faktycznie przywiązuje do nich dużą wagę i nie wierzę, żeby
> jakikolwiek gracz przychodzący w trakcie sezonu był wstanie opanować je w
> stopniu zadawalającym – z jednym wyjątkiem.
Ostatnio Jackson właśnie trochę poluzował dyscyplinę trójkątów. Sądząc po
wynikach, nie zaszkodziło to zespołowi…
Wyjątkiem tym dla mnie jest s
> ilny
> skrzydłowy nastawiony na walkę podkoszową (typ Bena Wallace`a, czy tez
właśnie
> Fortsona, który potrafi wprawdzie rzucić, ale lepiej zbiera). Zupełnym
> przeciwieństwem tego typu zawodników jest Webber, czy Grant (raczej w
młodości
> niż teraz). Tylko w tym jednym wypadku uważam, że zmiana nawet w trakcie
> sezonu nie będzie działać destabilizująco na grę zespołu. Inny zawodnik,
który
> spełnia bardziej ofensywne zadania niestety będzie burzył całościową grę
> według odpowiednich schematów. Trójkąty są mocno specyficzne i nawet fakt,
że
> Lakers nie trzymają się ściśle zagrań w tym schemacie wynika z tego, że są
już
> wstanie pewne zagrania modyfikować trzymając się ogólnych zarysów taktyki.
> Zmiany w 76ers im pomogły, ale w Lakers coś takiego wcale nie jest pewne.
Tam,
> kto by nie grał i tak Iverson był najważniejszy i każda taktyka była
robiona
> pod niego. Przybycie centra tylko ułatwiło sprawę (zwłaszcza, że wtedy
jeszcze
> znakomicie zbierał). Dodać nam zawodnika rzucającego – niby ofensywę wzmo
> cni,
> ale wtopienie go w dwóch gwiazdorów mogłoby stanowić nie lada problem
(teraz w
> trakcie sezonu).
Nie do końca wiem, ani czemu defensywny PF miałby z natury lepiej wtapiać
się w trójkąty niż np. defensywny SF, ani, czemu uważasz Granta, który za
młodu akurat bywał wybierany do All-Defensive Teams i krył czasem nawet
centrów, za zawodnika mniej defensywno – podkoszowego niż Fortson – lecz
chwytam główną myśl. Ale przecież właśnie o takich graczach cały czas mówimy,
więc w czym problem? Choć nie do końca, bo wspomniałem – zaznaczając, że mamy
nań małe szanse – o niskim Crawfordzie, który jednak i tak w Bulls trójkąty
poznał. Za to Ty z kolei wspominasz dalej o Wardzie, który ani nie jest
podkoszowym F, ani trójkątów nie zna: wtedy ja już nic nie rozumiem ;-).
> Tak, plan znakomity, żeby nie powiedzieć perfekcyjny. Dlaczego? Bo pozbyłeś
> się trzech kolesi, którzy są kołkami w obecnym składzie. Murray nie jest
> naszym Paxonem i raczej nim nie będzie (Buchlerem nawet nie jest). Madsen
to
> wiadomo – i tak by spadł (acz nie wykluczam, że będzie w przyszłym sezoni
> e
> grał w LAL jako głębokie rezerwy, oczywiście za dużo mniejsze pieniądze).
Za dużo mniejsze to już nie da rady – przepisy NBA :-). Natomiast Lakers już
powiedzieli, że nie wykorzystają opcji na niego – i słusznie, bo razem z
Pargo i Murrayem jest najmniej przydatny w zespole (już Foster byłby znacznie
lepszy).