Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Znów o Lakers

    IP: *.gov.pl 16.01.03, 17:58
    (uznałem, że zamiast windować w górę stary i na szczęście coraz bardziej
    nieaktualny wątek, pełen w dodatku nienawistnych ataków na LAL, lepiej
    założyć nowy)

    Gość portalu: calagan napisał(a):

    > Wilt, litości. I ty mówisz, że to nie jest wersja optymistyczna?!

    Jeśli to wersja optymistyczna przebudowy, to podaj mi pesymistyczną. Alex
    Austin? ;-) A tak w ogóle, lubisz zarzucać mi (nadmierny) optymizm; jeśli
    piszę o Fortsonie, to a propos możliwości jego pozyskania – jeśli o mniej
    znaczącym a za to dostepnym Grancie, to co do tego, że za mało pomoże; tak
    czy owak, jakiś powód zawsze się znajdzie. Tylko nie wiem, czy lepszy niż
    przy Twoim pisaniu o np. K. Thomasie – ale o tym później.

    To jest
    > cholernie optymistyczna wersja nie uwzględniająca wielu czynników
    wpływających
    > na planowana przez ciebie przebudowę.

    Rozumiem, że chodzi o nastepne punkty.

    Pomijam taka drobnostkę jak wydumanie
    > takiego planu przez działaczy Lakers (czepiam się, bo oni pewnie maja tam
    > tęższe głowy do tego niż my wszyscy razem wzięci, ale mimo wszystko).

    W takim razie można by nie rozmawiać o żadnym kibicowskim planie (skąd
    działacze mieliby na niego wpaść i w dodatku zrealizować?). Tu jednak nawet
    dużo myśleć nie trzeba; kandydatura HG sama się nasuwa.

    > Grant – fajnie, lubiłem jego grę. No, ale są pewne wątpliwości. Pierwsza
    > to
    > taka, że nim jeszcze Lakers zaczęli grać odrobinkę lepiej, już mówiło się o
    > tym, że Grant zostanie przez nich podpisany. Minęło trochę czasu i ... nic.
    > Zupełnie nic. Wniosek – marne szanse, że się na niego zdecydują, chyba że
    > pro
    > forma koło lutego lub marca. Jakby jakaś kontuzja (Walker) przyplątała się
    tuż
    > przed p-o. Druga to jest jego zdrowie. Na jego korzyść działa jednak fakt,
    że
    > jest wstanie więcej wnieść do gry przez 15 minut, niż Madsen i Medved razem
    > wzięci.

    Czy ostatnie zdanie mogę przyjąć jako konkluzję i również Ty sądzisz, że
    Horace by się jednak przydał (BTW: ja też nie planowałem, żeby na parkiecie
    spędzał po 40 minut)?

    > Foster – też ładnie. Znajomość taktyki (chyba grał u nas z rok?) itp. I j
    > ak
    > zwykle ale. Jest kiepskawy, żeby nie powiedzieć beznadziejny. Jak miałbym
    > wybierać między nim, a Dudleyem to w ciemno biorę tego drugiego. Foster
    mimo,
    > że 7 footowiec to ani obrona, ani atak. Bardzo optymistycznie oceniasz jego
    > możliwości. Ale żeby osiągnął te wyniki musiałby grać.

    To nie są możliwości, tylko faktyczne statystyki z Raptors. Jasne, że u nas
    osiągałby zapewne mniej (który gracz nie osiagałby mniej w LA niż w
    Toronto…), ale pokazuje to, że wciąż co nieco potrafi – i to chyba więcej niż
    Dudleyy, którego ostatni sezon, bodajże w Blazers, był już zupełną porażką; a
    teraz, w przeciwieństwie do Fostera, nie gra w ogóle i jest roztrenowany, nie
    mówiąc o tym, że znacznie starszy. Jeśli jednak tak wolisz i w tym przypadku
    rezygnujesz ze swojego wymogu znajomości trójkątów, gotów jestem się
    zgodzić ;-) – niech będzie i Dudley. Po prostu niezbędny jest doświadczony 7-
    footer; szczególnie, jeśli w następnym ruchu pozyskujemy przymałego na C
    Fortsona i oddajemy Walkera, który obecnie jest jedynym Lakersem zdolnym
    przez dłuższe okresy próbować zastąpić naszego chorowitego Shaqa na centrze.

    Jakoś nie widzę Jaxa
    > wpuszczającego zimnego Fostera na długie minuty.

    A kto mówi o długich? 10 minut to byłby dlań sukces – oczywiście, kiedy Shaq
    jest zdrowy.

    To nie w jego stylu (acz
    > zauważyłem pewne zmiany w jego dotychczasowej polityce kadrowej w
    porównaniu
    > do czasów Bullsowych, czy nawet początków w Lakers). Generalnie co do
    > trójkątów to faktycznie przywiązuje do nich dużą wagę i nie wierzę, żeby
    > jakikolwiek gracz przychodzący w trakcie sezonu był wstanie opanować je w
    > stopniu zadawalającym – z jednym wyjątkiem.

    Ostatnio Jackson właśnie trochę poluzował dyscyplinę trójkątów. Sądząc po
    wynikach, nie zaszkodziło to zespołowi…

    Wyjątkiem tym dla mnie jest s
    > ilny
    > skrzydłowy nastawiony na walkę podkoszową (typ Bena Wallace`a, czy tez
    właśnie
    > Fortsona, który potrafi wprawdzie rzucić, ale lepiej zbiera). Zupełnym
    > przeciwieństwem tego typu zawodników jest Webber, czy Grant (raczej w
    młodości
    > niż teraz). Tylko w tym jednym wypadku uważam, że zmiana nawet w trakcie
    > sezonu nie będzie działać destabilizująco na grę zespołu. Inny zawodnik,
    który
    > spełnia bardziej ofensywne zadania niestety będzie burzył całościową grę
    > według odpowiednich schematów. Trójkąty są mocno specyficzne i nawet fakt,
    że
    > Lakers nie trzymają się ściśle zagrań w tym schemacie wynika z tego, że są
    już
    > wstanie pewne zagrania modyfikować trzymając się ogólnych zarysów taktyki.
    > Zmiany w 76ers im pomogły, ale w Lakers coś takiego wcale nie jest pewne.
    Tam,
    > kto by nie grał i tak Iverson był najważniejszy i każda taktyka była
    robiona
    > pod niego. Przybycie centra tylko ułatwiło sprawę (zwłaszcza, że wtedy
    jeszcze
    > znakomicie zbierał). Dodać nam zawodnika rzucającego – niby ofensywę wzmo
    > cni,
    > ale wtopienie go w dwóch gwiazdorów mogłoby stanowić nie lada problem
    (teraz w
    > trakcie sezonu).

    Nie do końca wiem, ani czemu defensywny PF miałby z natury lepiej wtapiać
    się w trójkąty niż np. defensywny SF, ani, czemu uważasz Granta, który za
    młodu akurat bywał wybierany do All-Defensive Teams i krył czasem nawet
    centrów, za zawodnika mniej defensywno – podkoszowego niż Fortson – lecz
    chwytam główną myśl. Ale przecież właśnie o takich graczach cały czas mówimy,
    więc w czym problem? Choć nie do końca, bo wspomniałem – zaznaczając, że mamy
    nań małe szanse – o niskim Crawfordzie, który jednak i tak w Bulls trójkąty
    poznał. Za to Ty z kolei wspominasz dalej o Wardzie, który ani nie jest
    podkoszowym F, ani trójkątów nie zna: wtedy ja już nic nie rozumiem ;-).

    > Tak, plan znakomity, żeby nie powiedzieć perfekcyjny. Dlaczego? Bo pozbyłeś
    > się trzech kolesi, którzy są kołkami w obecnym składzie. Murray nie jest
    > naszym Paxonem i raczej nim nie będzie (Buchlerem nawet nie jest). Madsen
    to
    > wiadomo – i tak by spadł (acz nie wykluczam, że będzie w przyszłym sezoni
    > e
    > grał w LAL jako głębokie rezerwy, oczywiście za dużo mniejsze pieniądze).

    Za dużo mniejsze to już nie da rady – przepisy NBA :-). Natomiast Lakers już
    powiedzieli, że nie wykorzystają opcji na niego – i słusznie, bo razem z
    Pargo i Murrayem jest najmniej przydatny w zespole (już Foster byłby znacznie
    lepszy).

    Obserwuj wątek
      • Gość: Wilt Znów o Lakers - cz. 2 IP: *.gov.pl 16.01.03, 18:00
        ) Pozyskujemy gracza stosunkowo młodego (acz nie za wysokiego i zdrowo
        ) opłacanego), który rozwiązuje nasze trzyletnie problemy z silnym skrzydłowym
        ) (chyba tylko fuksiarski draft byłby wstanie nas bardziej uszczęśliwić pod tym
        ) względem). Za tą transakcją przemawiają także inne rzeczy. Warriors zyskują
        ) jak wspomniałeś cash na post-season. Dokonanie tej transakcji niedaleko
        ) deadline może ułatwić przekonanie do niej włodarzy Golden, jako że z każdym
        ) meczem oddalają się oni od p-o (teoretycznie powinno im już zwisać, a
        ) możliwość zapewnienia sobie tak wcześnie spokoju w offseason bardzo nęcące).
        ) Jednak nadal jest to najsłabsza strona tej transakcji. Chęć GM`a Warriors do
        ) dokonanie owej wymiany (że o chęci Kupchaka i Bussa już nie wspomnę, bo to
        ) musi być najpierw) jest rzeczą konieczną, a z tym może być kiepsko. Jest to
        na
        ) tyle duży minus tej wymiany, że nie bardzo wierzę w możliwość jej dokonania.
        ) Niestety.

        Calagan, powiedziałem w tej sprawie wszystko, co było można, łącznie z
        przytaczaniem wypowiedzi ekspertów (żeby nie było tak, że tylko ja sobie coś
        wymyślam). Jeśli to Cię nie przekonało – trudno. Ja osobiście jestem na 95%
        pewny, że GSW shandlują w tym sezonie Fortsona. A jeśli już, to zrobią to za
        korzyści finansowe, co zresztą – korzyści mogą być zaraz albo w przyszłosci -
        jest obecnie standardem (tak jak w przypadku wielu innych wymian
        nieuzasadnionych z czysto koszykarskiego punktu widzenia, jak Stackhouse –
        Hamilton czy Frentz i Van Exel za Howarda). Tu akurat – jak wiemy, płace muszą
        się mniej więcej bilansować – nikt nie zaproponuje im więcej niż LA, najwyżej
        tyle samo. Czemu więc nie moglibyśmy takiej wymiany dokonać?

        ) Nie dziw się, że mówię o odpuszczeniu walki o historyczny 4 peat. Mnie nie
        ) zadowolą 4 tytuły. Chce ich więcej. I dlatego mówię o odpuszczeniu obecnego
        ) sezonu i zbudowaniu drużyny w offseason na kolejne tytuły. Obaj się zgadzamy,
        ) że LA grają obecnie tylko trochę lepiej niż na początku choćby grudnia i że
        ) nadal jest to za mało. Skoro tak, a prawdopodobieństwo dokonania sensownego
        ) transferu jest małe, to ja bym odpuścił i skupił się na planowaniu ruchów
        ) posezonowych. Walka i awans do p-o tylko po to, aby przegrać w pierwszej
        ) rundzie z Dallas nie jest dla mnie w żaden sposób zadawalająca. Wolę
        ) nieobecność w play off i szansę na ciekawy draft. Kontrakt Horrego sam nie
        ) spada. To jest opcja, ale niemal na pewno klub z niej skorzysta.

        Właśnie to miałem na myśli.

        Podobną ma
        ) chyba Fisher (albo dopiero za rok). Reszta to normalni FA. Marshall ma
        ) kontrakt na 3 lata z Bulls.

        To niedobrze…

        Maggete jest ciekawy, ale tylko jeśli pozbędą się
        ) kogoś z dwójki Fox/George bo trzeci SF lub SG jest niepotrzebny.

        Jasne, pytanie tylko: którego?

        Oczywiście
        ) jeśli dokonają tradu (jeśli już, to jak najszybciej) to tak – walka do ko
        ) ńca,
        ) choćby na noże. Ale ten trade musiałby być taki w twoim stylu – mało trac
        ) imy,
        ) dużo zyskujemy. Bo oddanie kogoś z ważnych graczy (typu Fox, George, Horry,
        ) Fisher albo Shaw) w zamian za kolesia mało pewnego jest bez sensu.

        Zgoda oprócz Shawa, który chyba nie jest już aż tak ważny.

        Skończy się
        ) jak z Murrayem (niby czołowy strzelec z dystansu w ostatnich latach, a obaj
        ) widzimy ile i jak gra).


        Bo jest już zużyty, a to był tylko salary cap move (przydałby się teraz
        lekceważony wcześniej L. Hunter…).

        ) Dlatego powtarzam – walka o tytuł – tak, ale po szybkim dokonaniu b
        ) ardzo
        ) korzystnego tradu wzmacniającego nie tyle obwód co strefę podkoszową. Bez
        tego
        ) dajmy sobie spokój i przyjrzyjmy się potencjalnym kandydatom do draftu, a
        ) także planujmy ruchy w offseason.

        Jak mówiłem, z wersją „loteryjną” się pod żadnym względem i w żadnych
        okolicznościach nie zgadzam. Po pierwsze, nikt nie jest w stanie ocenić, na ile
        nawet stosunkowo mało wybitni zawodnicy pomogliby Lakers (sam dalej piszesz i o
        Wardzie); może niezbyt duże, ale sensowne – jak moje – propozycje starczyłyby
        na mistrzostwo? Po drugie, nie odpowiedziałeś, czemu w ogóle mamy wybierać:
        albo zmiany teraz albo w offseason? Można zrobić jedno, a potem, jeśli nie
        wypali, drugie. Nie ma jednak żadnego sensu rezygnować z góry ze zmian, bo mogą
        nie pomóc (pewnie, że mogą nie pomóc; jak się los zaweźmie, to i Duncan móże
        nie pomóc) – który mistrzowski klub kiedykolwiek tak zrobił? Żaden, i słusznie.
        Po trzecie, jeśli teraz stracimy mistrzostwo, latem będziemy mniej atrakcyjni
        dla FA i będzie trudniej się przebudować. Po czwarte, Twoja loteryjna
        propozycja (może jeszcze wzorem Cleveland czy Dallas zaczniemy przegrywać, żeby
        dostać LeBrona Jamesa? ;-)) wzmacnia znaczenie draftu dla naszej przebudowy –
        tymczasem właśnie przy drafcie ujawniają się najbardziej słabości naszego
        obecnego GM i najbardziej brakuje Westa! Potrzebnego Lakersom FA to i Ty i ja
        bylibyśmy pewnie w stanie zatrudnić, gdyby tylko Buss dał nam pełnomocnictwa i
        pieniądze, to nie sztuka – ale właściwe rozpoznanie talentu to zupełnie inna
        para kaloszy. Po piąte, nawet gdybyśmy otrzymali w końcu dobrego debiutanta,
        musiałby być chyba Magicem czy Birdem – raczej mało prawdopodobne – żeby od
        razu móc przyczynić się do powrotu na mistrzowski tron. Zwykle nawet świetnym
        rookies zajmuje takie coś parę lat, a tu jeszcze sprawę komplikują trójkąty, o
        których trudności pamiętasz, ale jakoś niezbyt konsekwentnie. Po szóste, nałóż
        sobie teraz taki sposób przebudowy na obecne perspektywy zespołu. Wiadomo, że
        ze zdrowiem Shaqa jest coraz gorzej i dotrwa najwyżej do 2006 – z kolei co do
        Jacksona, bałeś się nawet, że zrezygnuje w 2004. Ja myślę, że odejdzie dopiero
        ze Shaqiem, ale tak czy owak, czasu jest mało; a że nawet rookies z loterii nie
        pomogają tak od razu, następny nasz atak na mistrzostwo przypadałby pewnie
        dopiero wtedy, kiedy i tak Jax i coraz bardziej schorowany Shaq szykowaliby się
        do odejścia! Czy na pewno mielibyśmy wtedy większe szanse niż teraz – a może
        raczej jeszcze mniejsze? Jasne, może pozyskalibyśmy i jakichś niezłych FA (i
        tak trzeba to zrobić, żeby zastąpić Foxa czy Horry’ego), ale tymczasem szczyt
        możliwości osiągną Mavs czy Pacers, Houston wokół Yao i Francisa zbuduje
        kolejną ekipę na miarę mistrzostwa… a nam z każdym rokiem bez mistrzostwa coraz
        trudniej zrobić dobry interes na FA, dodatkowo wciąż mając większość payroll –
        i to coraz znaczniejszą – zajętą przez kontrakty Shaqa i Kobego. Dlatego raczej
        ta druga odpowiedź; szanse będą mniejsze niż teraz. Trzeba pogodzić się z tym,
        że czas na wygrywanie naszej drużyny w jej obecnym kształcie Kobe – Shaq –
        Jackson jest tu i teraz i starać się trzeba ze wszystkich sił, żeby go jak
        najpełniej wykorzystać. Zbyt nerwowe ruchy przyczynić się mogą do czegoś wręcz
        przeciwnego.

        Można tu jeszcze wymieniać drobniejsze kontrargumenty przeciw przebudowie przez
        loterię w obecnej chwili – np. jak wielkie szkody stałyby się z psychiką
        zawodników, gdyby ominęli play offs (ulotniłaby się cała pozostała
        championship poise); nb. szkody te stałyby się jeszcze większe, gdyby celowo
        zaczęli przegrywać, czego w praktyce wymagałby Twój plan, bo teraz LAL grają
        za dobrze, żeby do play offs nie wejść… Tyle jednak chyba starczy, żeby
        wykazać, że byłaby czymś w rodzaju ruchów wykonywanych w Chicago przez
        Krause’a, z tą różnicą na naszą korzyść, że zachowalibyśmy „star nucleus”; ale,
        jak wykazał początek tego sezonu, sam „star nucleus” i tak nie wystarcza.
        Wyrzeczenie się szansy na wciąż możliwy fourpeat w zamian za iluzoryczne
        zwiększenie szans na mistrzostwa w odleglejszej, niepewnej przyszłości to
        naprawdę żaden interes.


        • Gość: Wilt Znów o Lakers - cz. 3 IP: *.gov.pl 16.01.03, 18:01
          Gość portalu: calagan napisał(a):

          ) Ps: I na koniec coś dla ciebie. Wyczytałem właśnie, że ponoć (klasyczna
          plotka
          ) z nieznaną ilością prawdy) Lakers zastanawiają się nad pozyskaniem Marcusa
          ) Cambye`go z Denver w zamian za Walkera i Horre`go. Ponoć Jax zasugerował
          ) szefostwu Lakers, że coś pod kosz mogliby sprowadzić. Nie wiem jak ty, ale ja
          ) uważam, że byłoby to samobójstwo. Typowanie jak będzie ze zdrowiem Marcusa to
          ) byłoby wróżenie z fusów. O ile wiem, to nie zagrał od początku kariery nawet
          ) 70 meczów w sezonie. Przy Shaqu, który także będzie coraz częściej opuszczał
          ) pewną liczbę gier, byłby kolejnym osłabieniem siły podkoszowej. Walker ze
          ) swoimi dotychczasowymi problemami zdrowotnymi to okaz zdrowia przy Cambym.
          )
          ) Ps`: A tak na marginesie. Jak się upierasz tak przy tym transferze to czemu
          ) nie spróbować wymiany z Knicks. Horry za Kurta Thomasa. Kontrakty podobne
          ) (Lakers mogą przyjąć trochę więcej bo maja taką opcje [nie pamiętam jak to
          się
          ) fachowo nazywa]), Thomas na PF jest całkiem niezły, a Knicks z tego co
          słychać
          ) chcą się go pozbyć. Nie wiem tylko, czy nie chcą tego zrobić w pakiecie z
          ) Wardem i jego monstrualnym kontraktem. Jeśli nie to można by spróbować. Ma
          ) nawet opcje na swój ostatni rok kontraktu.
          )
          ) Ps``: Tak sobie dalej myślę nad tą opcją z Wardem i Thomasem. I z każdą
          chwilą
          ) jestem bardziej za (pomijając mój ogólny sceptycyzm wobec tradów Lakers w
          ) trakcie sezonu). Ich kontrakty (Warda i Thomasa) to w tym roku 10,9 mln.
          ) Sporo. Obaj mają ważne i gwarantowane umowy jeszcze przez kolejny rok (do
          2004
          ) roku). Później Ward jest FA, a w kontrakcie Thomasa jest klauzula zespołu.
          ) Ward to rozwiązanie na czas po Shaw`e. W dodatku rzuca bardzo skutecznie z
          ) dystansu (a przy dominującym centrze może rzucałby jeszcze lepiej?). W
          ) pozostałych elementach statystycznych jest podobny do Fisha (może nawet
          trochę
          ) lepszy?). Generalnie byłby to jego klon. Thomas to taki sobie rzemieślnik,
          ) podatny niestety na faule (chociaż może to po części wynikać z faktu, że jest
          ) jedynym przyzwoitym wysokim w tym zespole). Rzuca na niezłej skuteczności i
          ) nieźle zbiera. Ma doświadczenie w grze jako center (w Knicksach dosyć często
          ) grał na tej pozycji). Nie jest za wysoki, ale chyba wyższy od Fortsona
          (zależy
          ) od źródeł). Nic nie powiem na temat obrony tychże panów, ponieważ ani nie
          ) oglądałem meczów z ich udziałem, ani też nie czytałem niczego na temat Knicks
          ) ostatnimi czasy. W zamian oddałbym trzech graczy: Murraya z jego 3,7 mln,
          ) Horry`ego z ciężkim sercem i 5,3 mln oraz Madsena i jego skromne 817 tys.
          Jest
          ) to o jakiś milion za mało, ale Lakers posiadają koło 2 mln trade exeption, a
          ) oprócz tego mogą dodać draft (wart chyba kilkaset tys. [nie pamiętam jak
          ) wycenia się wybór w drafcie]). Zatrzymałbym Walkera, żeby był jakikolwiek
          ) wartościowy zmiennik na PF i C. Wolałbym Horrego, ale jego 5 mln jest
          ) nieodzowne w tej transakcji. Aby zmniejszyć obciążenie płacowe zwolniłbym też
          ) Pargo, ale i tak potrzebowalibyśmy jeszcze jakiegoś zawodnika do rosteru aby
          ) mieć pełną 12 (i to raczej wysokiego, może być któryś z twoich: Grant albo
          ) Foster). Generalnie taka transakcja dałaby nam wypełnienie luki na PF i
          ) niezłego drugiego PG (także nie jest klasycznym PG więc to lepiej). Minusem
          ) jej są wysokie kontrakty obu graczy blokujące ewentualne dalsze ruchy przed
          ) kolejnym sezonem (acz sam ruch z nimi byłby już w jakimś sensie przebudową
          ) zespołu i dalsze poczynania byłyby kontynuacją rozpoczętego procesu). Dla NYK
          ) byłaby to znakomita fucha na rzecz zwolnienia latem ładnych paru mln. Jeśli
          ) tylko tego chcą oferując wspomnianą parkę, to byłoby to dla nich rozwiązanie
          ) znakomite. Jeśli jednak myślą też poważnie o p-o (tak jak wyczytałem gdzieś
          ) niedawno) to raczej na taką wymianę nie pójdą. Niestety ten transfer miałby
          ) jeden poważny mankament dla nas. Ruchy w offseason byłyby uzależnione od
          ) sprzedania Foxa i Medveda. To dałoby jakieś 5 mln jeśli nic w zamian nie
          ) uzyskaliby, co raczej jest niemożliwe. No chyba, że w zamian uzyskaliby to
          ) czego oczekują (czyli jakiś dobry SF [np. taki trade – Maggete do nas, Fo
          ) rtson
          ) do Clippers (jeśli Brand odejdzie), Fox z Medvedem lub bez do Golden – ty
          ) lko
          ) nie wiem co z tego mieliby Warriors :-)]). Wysokich rezerwowych musieliby
          ) podpisać z rynku.

          Niezależnie od rozważań nt. użyteczności Warda, do sedna sprawy dochodzimy przy
          K. Thomasie. Owszem, byłby bardzo przydatny; ale zaraz, to Ty wcześniej
          wspominałeś, że to ja jestem optymistą?!!! Nie ma mowy, żeby w tej chwili
          Knicks, których głównym celem pozostaje (jak co roku) awans do playoffs, na
          jaki mają jeszcze nadzieję, pozbywali się swego najlepszego gracza podkoszowego
          i jednego z 3 najlepszych w ogóle za kogoś słabszego niż – wymienianego w tym
          kontekście – LaFrentza; nasze szanse są tu z 5 razy mniejsze niż na pozyskanie
          Fortsona! Użytecznymi Knicksami, na których moglibyśmy ewentualnie mieć
          nadzieję, są mniejsi i gorsi koledzy Thomasa – dublujący się nawzajem
          Weatherspoon i Harrington. Za któregoś z tej pary NYK mogliby zaryzykować
          Horry’ego, który byłby ich najlepszym clutch player; ale czy nam by się ten
          ruch wtedy opłacał, biorąc pod uwagę, że Othella i Spoon nie są wiele lepsi od
          Samakiego, mając za to o wiele wyższe i dłuższe kontrakty, a Big Shot Roba
          bardzo by nam brakowało w playoffs? Jeśli oddawać Horry’ego, to za kogoś, kto
          mógłby nam naprawdę pomóc tak w sezonie, jak i w playoffs; i tu, skoro K.
          Thomas jest nieosiągalny, dochodzimy do tych ostatnich plotek o Cambym i B.
          Grancie, za każdego z których musielibyśmy oddać Horry’ego, Madsena, Walkera,
          Murraya… (nb. musielibyśmy wtedy zatrzymać Pargo i zatrudnić jeszcze ze 2,
          pewnie właśnie Granta i Fostera, żeby mieć tych minimalnych 12). Przyjrzyjmy
          się im.

          Zgadzam się, że zdrowie Camby’ego, szczególnie w połączeniu ze zdrowiem Diesla,
          nakazuje ostrożność, ale: po pierwsze, skoro do końca sezonu pozostało już
          tylko czterdzieści parę spotkań, a Camby jeszcze nie gra, nie ma się co na
          razie martwić faktem, że zwykle rozsypuje się po 60 (a w offseason można myśleć
          o kolejnych ruchach…). Po drugie, grając głównie na swojej naturalnej pozycji
          PF, i to obok przyjmującego na siebie ciężar walki fizycznej O’Neala, Camby
          byłby znacznie mniej narażony na kontuzje niż na C w Knicks. Dochodzą
          niewatpliwe plusy; może grać i na PF i jako zmiennik na C, potrafi zbierać,
          bronić, blokować i rzucać, ma doświadczenie w play offs a jednocześnie nie jest
          stary, itd. Może więc nie byłaby to taka zła opcja (zaznaczam – na ten sezon,
          żeby ratować fourpeat), ale, moim zdaniem, jeśli obecny dobry trend w grze
          Jeziorowców się – odpukać – nie utrzyma. Inaczej warto może poprzestać na
          ruchach mniej ryzykownych.
          Z kolei do B. Granta pasuje większośc zalet Camby’ego, za wyjątkiem shot
          blocking; za to jest lepszy w kryciu, ma lepsza psychikę, i najważniejsze:
          jest silniej zbudowany, a co się z tym wiąże, znacznie mniej podatny na
          kontuzje. Prawie ideał; z jednym wyjątkiem, który wszystko kładzie – kontrakt
          ma tak kosmiczny, że na długie lata zablokowałby ruchy kadrowe w Lakers. Znów
          więc może za duże ryzyko, chyba że przed trade deadline wciąż będziemy pod
          ścianą…
          Wracamy więc do naszego biednego Fortsona, który nie może grać na C, raczej nie
          pomógłby aż tak bardzo jak ta najwartościowsza trójka (za to bardziej niż
          Weatherspoon czy Harrington), ale jest znacznie od niej tańszy i nie trzeba zań
          oddawać Horry’ego. Wg mnie pozostaje więc najlepszym wyborem, jeśli idzie o
          poważniejsze zmiany; powinien wnieść zauważalny wkład, jednocześnie nie
          naruszając najważniejszej dla Lakers „5” Shaq – Kobe – Fisher – Fox –
          • Gość: Wilt Znów o Lakers - cz. 4 IP: *.gov.pl 16.01.03, 18:02
            Wracamy więc do naszego biednego Fortsona, który nie może grać na C, raczej nie
            pomógłby aż tak bardzo jak ta najwartościowsza trójka (za to bardziej niż
            Weatherspoon czy Harrington), ale jest znacznie od niej tańszy i nie trzeba zań
            oddawać Horry’ego. Wg mnie pozostaje więc najlepszym wyborem, jeśli idzie o
            poważniejsze zmiany; powinien wnieść zauważalny wkład, jednocześnie nie
            naruszając najważniejszej dla Lakers „5” Shaq – Kobe – Fisher – Fox – Horry i
            jej chemii (a skład dodatkowo ustabilizowałby powrót starych znajomych – Granta
            i Fostera), więc bez większego ryzyka np. destabilizacji trójkątów, którym się
            tak martwisz – i dodatkowo nie wnosząc kontraktu, który uniemożliwiałby jego
            późniejsze oddanie w razie potrzeby.

            Całą sprawę wymian komplikuje pocieszający skądinąd fakt, że Lakers już jakiś
            czas grają lepiej. Oczywiście, jak słusznie podkreślił HyLo, większość tych
            meczów była u siebie i ze słabeuszami, ale z drugiej strony – i tu rację ma
            Alex - przdtem grali słabiej niezależnie, czy ze słabeuszami, czy nie.
            Wyjazdowe zwycięstwo z silnymi Hornets (znów z B. Davisem) chyba rozwiewa tu
            wątpliwości – to naprawdę jest w końcu dobry trend. Oczywiście chciałbym, żeby
            się utrzymał; ale, z drugiej strony, żeby nie przesłonił włodarzom klubu
            konieczności wzmocnień.
            Dobrze mnie zrozum, calagan: też nie uważam, że nasze amatorskie kombinacje są
            tu od razu najmądrzejsze (np. spotkałem się z tezą 1 z ekspertów, że Fortson po
            prostu nie pasuje do trójkątów, do czego trudno mi w obliczu niedoboru
            transmisji się w jakikolwiek sposób odnieść), ale teza, że wzmocnienia sa
            potrzebne, wydaje się tu poza wszelką wątpliwość; i sami Lakers z pewnością już
            dawno by ich dokonali, gdyby nie te przeklęte finanse (sam Kupchak ostatnio
            przyznał, że zmian „nie wyklucza” – w języku zaprzeczających zwykle do
            ostatniej chwili GM to już stanowcze stwierdzenie). Do dyskusji pozostaje więc
            tylko kwestia, jakie i jak daleko sięgające ruchy kadrowe są potrzebne. I tu
            znowu: ktoś może powiedzieć, że ostatni trend potwierdza, że to Jackson i
            Kupchak mieli rację „standing pat”, a nie nie znający się fani; wystarczyło
            poczekać, aż się wszyscy dograją i wyzdrowieją, S. Walker gra ostatnio
            najlepiej od czasu przybycia do Lakers (i fakt: w kryciu jest lepszy od
            Fortsona), rozgrywa się K. Rush itd. Nie jest jednak tak różowo z formą
            wszystkich (Jax oświadczył z kolei, że dostawanie więcej czasu przez tych 2
            spowodowane jest słabszą grą starszych; a Shaqa – rzecz dawniej nie do
            pomyślenia – potrafili ostatnio ograniczyć tacy Campbell i Magloire), a nawet
            gdybyśmy zaliczyli teraz taki winning streak jak Mavs na początku, wciąż nie
            gwarantowałoby to niczego w playoffs. Apeluję więc; jeśli już nie chcecie
            nikogo oddawać i się wymieniać, to przynajmniej dodajcie – H. Grant
            (pamiętajmy, że dobrze sobie zawsze radził z Webberem) i Foster to absolutne
            minimum do tego, żeby można było uznać nasze rezerwy za przyzwoite!

            Uff, ale się napisałem; chyba najwięcej od czasu ostatniej tury polemik
            Chamberlain – Jordan ;-). Ale w końcu chodzi o ulubiony klub… Poza tym to
            wszystko przez tych niedobrych szefów LAL; gdyby wykonali swoją robotę, nie
            musielibyśmy teraz łamać sobie głów nad poszukiwaniem wzmocnień. Co do pewnych
            pryncypiów, pomijając wersję loteryjną, zresztą się zgadzamy; najlepiej
            pozyskać zawodnika podkoszowego, dobrego w zbiórkach i obronie; na tyle
            dobrego, żeby jego wpływ było zauważalny, bo nie ma sensu dokonywac zmian dla
            samych zmian. Teraz żeby tylko Lakers zachcieli wprowadzić nasze świetlane idee
            w życie; wtedy już tylko alleluja i do przodu, jak mawia Ojciec Dyrektor ;-).

            Pzdr
            • alex.4 Wilt, za długo! 16.01.03, 19:58
              Powinieneś po woli przedstawiać pomysły. Jest tego tak dużo że trudno to
              wszystko przezuć. Chcesz dążyć do doskonałości, ale lepsze jest wrogiem
              dobrego...
              Ale oczywiście można tylko chylić głowę przed pomysłąmi. Choć Wilt chyba
              zarżnełeś wątek.
              Wielkie pozdr
              • Gość: Wilt Re: Wilt, za długo! IP: *.gov.pl 17.01.03, 13:23
                alex.4 napisał:

                > Powinieneś po woli przedstawiać pomysły. Jest tego tak dużo że trudno to
                > wszystko przezuć. Chcesz dążyć do doskonałości, ale lepsze jest wrogiem
                > dobrego...
                > Ale oczywiście można tylko chylić głowę przed pomysłąmi. Choć Wilt chyba
                > zarżnełeś wątek.
                > Wielkie pozdr

                Sorry, choć calagan chyba się już przyzwyczaił (sam sporo pisze o Lakers, a
                wymieniamy opinie o nich już dość długo) ;-). Gdybym nie cytował jego
                wypowiedzi, byłoby 2 razy krócej, ale uznałem to tym razem za konieczne.

                I uzupełnienie do calagana: jak wiesz, prasa kłamie :-), i, jak sprawdziłem,
                kandydaci, którzy kontrakty podpisywali z hojnymi Knicks, mają je mimo to
                niższe, niżby to wynikało z pogłosek. To, że teoretycznie finansowo za
                Harringtona/Weatherspoona nie trzeba by oddawać Horry’ego jednak niewiele
                zmienia; Knicks i tak nie oddaliby dwóch ostatnich za coś mniejszego niż on ze
                składu Lakers. Natomiast może zmienia coś fakt, że biorąc Camby’ego można by
                zatrzymać np. Walkera. Na power positions: Shaq, Camby i ubezpieczający obu
                silny fizycznie i odporny Walker – coraz bardziej przekonuję się do wartości
                podobnego rozwiązania, o którym zresztą plotek coraz więcej. Bo, mówiąc
                szczerze, nawet jeśli wygrywalibyśmy teraz WSZYSTKIE mecze do końca sezonu,
                Kings i tak zapewne skończyliby wyżej niż my i – nie tylko z tego powodu –
                byliby faworytami w starciu z naszym obecnym składem w playoffs…

                Jeszcze kolejne uzupełnienie; rzecz, o której już wcześniej zapomniałem
                napisać. Wspominałeś, że skład 99/2000 grał tak dobrze i szybko nauczył się
                trójkątów, bo – w przeciwieństwie do obecnego – był w całości silnie
                zmotywowany. I to również jest ważny czynnik; właśnie za dokonaniem teraz
                jakiejś wymiany! Obserwatorzy słusznie widzą jeden z negatywnych skutków
                niedokonania zmian na czas, przed sezonem, w tym, że do składu nie zostali
                sprowadzeni – jak wcześniej z powodzeniem czynili mistrzowscy Celtics, Bulls,
                Lakers Showtime, a w pewnym stopniu i obecni Lakers – dobrzy gracze bez
                pierścieni mistrzowskich, głodni sukcesów i zwyciężania, mający coś w lidze do
                udowodnienia. Pomyśl, ile do udowodnienia ma Camby, nie mówiąc o Fortsonie w
                porówaniu z Horrym czy Foxem – a dostrzeżesz kolejny argument za jakąś wymianą,
                która w mojej opinii jest naprawdę niezbędna dla przeciwstawienia się W CAŁOŚCI
                silnie zmotywowanym i żądnym sukcesu ekipom Kings, Mavericks, Pacers.

                Pzdr
            • Gość: calagan Re: Znów o Lakers - cz. 1 IP: *.acn.pl 21.01.03, 19:06
              Wilt, jeśli pozwolisz na początek drobna uwaga do alex`a.4. Ja się już
              przyzwyczaiłem do tej formy pisania postów przez Wilta. Co więcej, sam
              zaczynam tak pisać i szczerze powiedziawszy zaczynam Go rozumieć. Jak się
              zacznie to ciężko jest skończyć. A pisanie skrótowe nic nie daje. Wątek o
              Lakersach, który ciągnęliśmy tuż przed sezonem to niemal za każdym razem
              posty 2 częściowe. Średnia długość mojego postu wynosiła niecałe 1,5 strony w
              wordzie, pisane 12. Acz jak na mnie to i tak skromnie. Rekord mój (co tam,
              pochwalę się) to 10 stron (mock draft z zeszłego sezonu), a ostatnio
              regularnie koło 9 stron (wszystko to o Lakers). Nie przejmuj się długością,
              jak nie możesz przetrawić od razu, to zgraj na twardziela i czytaj kawałkami w
              wolnych chwilach (ja tak robię, nie mam czasu z reguły odpowiadać na bieżąco
              Wiltowi).

              A teraz wracam do sedna. Nie dziw się, że uważam Cię za optymistę. Poruszasz
              kwestię Fortsona kolejny raz. Poprzednio jeśli mnie pamięć nie myli nawet ja
              (sceptyk) zgodziłem się, że przydałby się, ale zauważyłem też, że Golden nie
              ma w zwyczaju spełniać zachcianek swoich graczy (w postaci sprzedaży ich). I
              po kilku miesiącach sytuacja nie zmieniła się nawet o milimetr. Co więcej, nie
              słyszałem od dłuższego czasu nawet o plotkach odnośnie jego sprzedaży. To też
              o czymś świadczy. Niby wszyscy mówią, że będzie sprzedany, ale żadnych
              konkretów w tej dziedzinie nie ma. Za optymistyczne uznałem także poszczególne
              części tego planu na teraz (przykładowe statsy Fostera: osiąga je grając
              prawie 20 minut. U nas mógłby liczyć najwyżej na 10, a im krócej się gra, tym
              trudniej coś pokazać). Fakt, zarzucam Ci generalnie zbytni optymizm, ale to
              wynika chyba z dwóch rzeczy. Nie pamiętam żadnego sensownego transferu Lakers
              od czasu pozyskania Bryanta i Shaqa. Nie uznaje za taki sprzedaż Rice`a za
              Granta, bo to rozwiązanie, choć dobre, było krótkotrwałe. I jestem jako takim
              z urodzenia pesymistą ;-((( A mój K. Thomas to był taki sobie odzew na twoje
              propozycje dokonania transferów (zresztą z zastrzeżeniem, że Knicks nie walczą
              o p-o).

              Tak, generalnie uważam, że HoGrant na 10 do 15 minut przydałby się.

              Co do Fostera to już wcześniej napisałem, że nie wierzę, żeby był wstanie
              zagrać tak dobrze jak ty to przewidujesz (i nie chodzi mi już o jego
              statystyki). Po prostu nie wierzę, żeby ten gracz był wstanie wnieść do gry
              Lakers wystarczająco dużo choćby przez wspomniane 10 minut. I tutaj pozwolę
              sobie na małą odskocznię od tego punktu odpowiedzi. Dlaczego chcesz oddać
              jedynego gracza mogącego skutecznie zastąpić (wśród dostępnych na rynku)
              Shaqa? Wiem, że wymagania kontraktowe (zrównoważenie płac), ale ja bym
              poświęcił Horre`go. Uwielbiam go i szanuje. Pomijając dwóch liderów LAL, on
              jeden ma u mnie olbrzymi kredyt zaufania. Zapracował na niego w ostatnich
              trzech latach i mimo swojej słabej gry w tym sezonie nie stracił go. Jednak w
              tym przypadku uważam, że jego można poświęcić, a zatrzymać Walkera, aby mieć
              dobre ubezpieczenie dla Shaqa. Kiedy pozyskamy Fortsona (wciąż mimo mojego
              sceptycyzmu, choć jakby mniejszemu ;-))) ), i pozyskamy Granta jako back up PF
              (trzymam się twojego planu) to Horry nie jest nam specjalnie potrzebny. Na PF
              zrobi się tłok (jest jeszcze ciągle Medved), a na SF jest już zdecydowanie za
              wolny. Większość niskich skrzydłowych będzie go mijać na szybkości.
              Zostawiając go zapewne myślałeś o końcówkach meczów, kiedy żaden z pozostałych
              PF nie byłby tak przydatny jak Robert. No niby fakt, ale mimo wszystko to jego
              bym sprzedał, a Walkera zostawił. On także gra na PF i dodatkowo na C. Horry z
              Madsenem za Fortsona – no cóż, może być. Murray, Walker i Madsen za Fortsona –
              też od biedy może być, ale bałbym się o centra.

              I dobrze, że poluzował. Apelowałem o to (nie na tym forum) już w listopadzie i
              grudniu.

              Rozważałem jedynie pozycje PF, bo tego nam najbardziej potrzeba. Pozostałe
              pozycje, mimo nie najlepszej gry, od biedy mogą ujść w tłoku. Niestety silny
              skrzydłowy jest naszą piętą achillesową (choć ostatnio mam wrażenie, że i PG
              to też u nas czarna dziura – i to głównie w defensywie). Defensywny dlatego,
              że taki gracz ma zadania głównie obronne, a aktywny w ataku burzy lekko
              trójkątne zagrania (nie znając ich w dostatecznym stopniu). Ja nie
              twierdziłem, że Grant nie był dobrym obrońcą, ale swego czasu (teraz już
              mniej) słynął ze znakomitego rzutu z półdystansu. Był przeciwieństwem Rodmana,
              który praktycznie w ogóle nie rzucał. Ho w najlepszych latach w Bulls miał
              średnią bodaj koło 15 pkt (nie mam możliwości w tej chwili sprawdzić).
              Przyczepiłeś się widzę tej mojej propozycji z Thomasem i Wardem. Rzuciłem ją
              przykładowo dla Ciebie jako zwolennika dokonania transferów. Mi się ona
              spodobała ze względu na to, że jeden jest brakującym ogniwem w naszej drużynie
              (Thomas), a drugi mógłby wypełnić lukę w rzutach z dystansu (jakoś poza
              Fisherem nikt specjalnie nie rzuca z dystansu) i być w kolejnym sezonie
              zmiennikiem Fisha.

              Ano temu, że grają w jednej dywizji. Nie jestem wcale przekonany, czy gdyby
              mieli (czysto hipotetycznie bo nie zastanawiałem się kto jeszcze mógłby chcieć
              Fortsona, ale nie ulega wątpliwości, że takowi są na rynku) dwie podobne do
              siebie oferty (czyli równoważące płace) ze wschodu i zachodu, to nie wybraliby
              wschodu. Acz oczywiście w ten sposób można gdybać za każdym razem i sprowadza
              się to do dyskusji akademickiej, lekko bezsensownej. Dlatego nie twierdzę, że
              nie oni go nie sprzedadzą, ale mam duże obawy, czy nawet jeśli Kupchak
              zaoferuje im pakiet taki jak zaproponowany przez Ciebie (lub zbliżony – dużego
              pola manewru nie ma), oni go przyjmą. Tylko o to mi chodzi. Ja już nawet
              zgodzę się na tą transakcję mimo nieznajomości taktyki u Danne`go ;-))))))).
              Ale czy to spowoduje, że Warriors opchnął go nam?

              Pytanie odnośnie sprzedania jednego ze SF w przypadku szansy pozyskania
              Maggeta jest wbrew pozorom bardzo ciekawe. Moim skromnym zdaniem, należałoby
              sprzedać George`a. Corey wydaje się być lepszy od Devean`a w ataku (o obronie
              nic nie powiem bo nie widziałem) i w tłoku graczy rzucających (czyli obecnie w
              Clippers) potrafi wywalczyć sobie odpowiednią ilość rzutów. W Lakers byłoby to
              przydatne. Fox, jako gracz doświadczony byłby cennym zmiennikiem. A i tak po
              roku, czy dwóch kontrakt mu się kończy (z tym, że Maggete`a na co najmniej 4
              lata).
              • Gość: calagan Re: Znów o Lakers - cz. 2 IP: *.acn.pl 21.01.03, 19:07
                No dobra, czas na główna część Twojego postu. Ja nie twierdzę, że mało wybitni
                zawodnicy nie wpłynął w żaden sposób na grę zespołu. Wyrażam tylko generalnie
                sceptycyzm do większych ruchów transferowych. Zwłaszcza odnoszących się do
                graczy obwodowych, jako tych, którzy z natury nastawieni bardziej ofensywnie
                mogą zburzyć chemię zespołu. Mimo sceptycyzmu nie oponuję przeciwko
                transferowi gracza podkoszowego, ale musiałoby to nastąpić szybko, aby mieć
                większe szanse na wygranie większej liczby meczów i zajęcie korzystniejszej
                pozycji w p-o (np.: żeby nie trafić w pierwszej rundzie na Sactos lub Dallas).
                Czemu wybierać między teraz a potem? Bo jeśli transfer dokonany teraz nie
                wypali, to tracimy szansę na wysoki numer w drafcie i utrudniamy sobie ruchy w
                offseason. Nie będzie wcale łatwo spławić gracza pozyskanego raptem 3 miesiące
                wcześniej, jeśli ten okaże się burakiem w naszej drużynie (ewentualnie z
                innych powodów będzie dla nas obciążeniem). Nie chcę przebudowywać zespołu w
                oparciu o draft. To ma być wsparcie dla pozyskanych FA. Twierdzisz, że obecny
                GM jest w tym elemencie beztalenciem? Może, ale już wcześniej na ten temat
                dyskutowaliśmy, że tak naprawdę nie miał możliwości wykazać się w tym
                elemencie, jako że Lakers nie posiadali do ostatniego draftu żadnego wysokiego
                (czy nawet jakiegokolwiek) wyboru. Rush okazuje się być całkiem niezłym
                graczem. Ty uważasz, że to był bezpieczny wybór. Czyżby? Parę drużyn, którym
                strzelec by się przydał nie wybrało go. Nie ma poza tym czegoś takiego jak
                bezpieczny wybór w drafcie. Murowani faworyci zawodzą, a potencjalne kołki
                okazują się być odkryciem. Przykłady: tylko z ostatniego roku – Stoudamire
                miał być surowy i latami uczyć się gry – jest poważnym kandydatem do ROY.
                Dunlevy miał być super – ma statystyki podobne do naszego Rusha. Nie ma
                pewniaków i nie ma kołków dopóki nie zacznie się gra. Piszesz, że można
                najpierw dokonać ruchów teraz, a jak nie wyjdą to kolejne potem. I piszesz to
                Ty, który wjeżdżasz w każdym niemal poście na Kupchaka i Bussa, że nie
                dokonali właściwych posunięć, kiedy była potrzeba i czas? To jakim cudem
                raptem teraz tego dokonają? Dwóch (ewentualnie) posunięć (a nie powinny to być
                jedyne) w ciągu tak krótkiego czasu. Nie wierzę w to. Nie chcę rezygnować z
                góry ze zmian, ale mam świadomość, że rewolucja w trakcie ciężkiego i trudnego
                sezonu w którym walczymy o p-o może cholernie zaszkodzić. Drobny ruch (typu
                pozyskanie Fortsona tanim kosztem) może pomóc, ale poważniejsze zmiany, raczej
                przeszkodzić. Będziemy mniej atrakcyjni jak nie zdobędziemy mistrza? Wilt, to
                czemu Clark poszedł do Sactos? Bo mają tam niesamowita paczkę i szansę na
                mistrza. Tak długo, jak długo mamy duet Shaq-Bryant zdrowy (co najmniej w 75%
                meczach) jesteśmy cholernie poważnym kandydatem na mistrza. Przebudowa w
                zespole może spowodować, że staniemy się bardziej atrakcyjni. Dlaczego? Bo
                nowi gracze mają szansę się pokazać. A oprócz mistrzostwa przyciąga osoba
                Jacksona i szansa zagrania u boku Shaqa. Co więcej, może brak mistrzostwa
                skłoni Bussa do sięgnięcia głębiej do kieszeni, aby odzyskać utracone
                mistrzostwo. Bo teraz, tak długo jak długo widzi, że obecny skład jest wstanie
                wygrywać nie będzie zbytnio chętny do dokładania kasy. Jak straci to co
                najcenniejsze to może zrozumie. Nie będziemy mniej atrakcyjni dla FA, bo nadal
                będziemy głównym kandydatem do mistrzostwa. A jakby przyjąć Twoją logikę, to w
                poprzednich latach do gry w LAL powinny się ustawiać kolejki, a jakoś tego nie
                zauważyłem. Nie twierdzę, że rookie ma być od razu pomocny, ale właśnie w
                perspektywie zdrowia Shaqa może być bardzo pomocny. Dorwać niezłego wysokiego
                kolesia w drafcie, który u boku Shaqa będzie się uczył rzemiosła gracza
                wysokiego. Całą przebudowę chce oprzeć na FA. Draft ma być jej uzupełnieniem
                (przykładowo back up center, albo PF). Trudności z trójkątami i tak nas nie
                ominął ponieważ większości graczy kończą się kontrakty. Odpada Horry, Walker,
                Shaw i Madsen. Rush gra ledwie rok, a Foxa lub George`a obaj planowaliśmy
                ewentualnie sprzedać. Zostaje Kobe, Shaq, Fish i któryś z SF. Reszta tak czy
                inaczej będzie nowa. Skoro udało im się w pierwszym roku trenowanie przez Jaxa
                zdobyć mistrza to tak samo może się stać i teraz. Motywacja? Większa niż przy
                pierwszym tytule. Shaq i Kobe będą chcieli odzyskać to co stracili, a nowi
                zdobyć po raz pierwszy. Nie planuje długotrwałej przebudowy, bo zdaje sobie
                sprawę, że czas (szczególnie dla Shaqa) ucieka. Ale nie wiem, czemu ty
                zakładasz wieloletnią przebudowę. Że niby jak przyszedł Jax to rdzeń zespołu
                istniał? Ale taktyki tak samo nikt nie znał. Teraz rdzeń też praktycznie się
                utrzymuje (Shaq, Kobe, Fisher, jeden z SF), a kilku którzy dochodzą i tak
                wyląduje na ławie (poza PF). Nerwowym ruchem byłoby robienie teraz na siłę
                transakcji licząc, że raptem odmieni to grę zespołu.
                Nie chcę, żeby na siłę przegrywali. Grają nadal niepewnie i nadal brakuje im
                trochę do awansu do p-o. Raczej wejdą, ale wcale nie jest to takie pewne. Jak
                wejdą, to trudno ;-))))). Mój plan zostanie zmodyfikowany. W żadnym wypadku
                jednak nie chciałem, żeby przegrywali celowo. Kiedy zacząłem myśleć o wsparciu
                przebudowy draftem grali tak słabo, że było wielce możliwe, że zakończą
                rozgrywki na miejscu koło 21.
                • Gość: calagan Re: Znów o Lakers - cz. 3 IP: *.acn.pl 21.01.03, 19:09
                  Nie, ja nie rozważałem stopnia prawdopodobieństwa pozyskanie Warda i Thomasa.
                  Ja rozważałem ich przydatność dla drużyny. Warda widziałem jako następcę
                  Shawa. Knicksi walczą albo nie walczą o p-o. Słyszałem (a raczej czytałem),
                  że walczą a także że walczą o Jamesa (LeBrona). Choć trzeba też przyznać, że
                  na wschodzie łatwiej dogonić p-o niż na zachodzie. Jeśli faktycznie Knicks
                  walczą o p-o to oczywiście nie pozbędą się za taką cenę tych zawodników. Gdyby
                  jednak nie walczyli o p-o, a chcieli zejść trochę z płac, byłoby to znakomite
                  posunięcie dla nich. I ja to rozważałem pod tym kątem.
                  I znów swoje. Camby – Wilt, na podstawie dotychczasowych postów mam
                  przekonanie, że historię NBA, a także jej czołowych graczy (z ostatniego
                  okresu zwłaszcza), i powinieneś wiedzieć, że Camby nie ma kontuzji po
                  rozegraniu 60 gier. On jest jak totolotek. Raz ma na początku, raz na końcu, a
                  innym razem w środku. To jeśli chodzi o obawy o jego zdrowie. Shaq przyjmuje
                  główne uderzenie na siebie, ale dlatego, że w ostatnich latach nie mamy
                  żadnego porządnego silnego skrzydłowego, który wsparłby go w walce pod koszem
                  swoim jak i rywali. Jeśli Camby pojawiłby się to on także musiałby odpierać
                  ataki na siebie. Co więcej, teraz na nim skupiłaby się główna walka fizyczna.
                  Shaq jak nie ma, tak nadal nie będzie miał gracza godnego swojej postury (Yao
                  to chudzina). Ale na Cambe`go rzucamy niemal wszystkich czołowych PF tej ligi.
                  Wallace (z Portland), Webber, Garnett, młody Stoudamire, Malone, Clark,
                  Duncan, Brand (tylko na zachodzie, a na wschodzie też się ktoś znajdzie). To
                  nie Shaq będzie teraz odpierał ich ataki, ale właśnie Camby jako silny
                  skrzydłowy. Poza tym kontuzje odnosił również grając u boku Ewinga, więc to
                  akurat, czy sam był centrem, czy też grał u jego boku miało mniejsze
                  znaczenie. Plusy niewątpliwie ma (wymienione przez Ciebie), ale ze sprzedażą
                  go mogłoby być trochę problemów (Knicks sprzedawali go bardzo długo). Co do B.
                  Granta to nie słyszałem o tej plotce. Ale faktycznie. To by bardziej nas
                  zarżnęło niż ewentualne (optymistyczne) pozyskanie Branda (a propos, ponoć
                  Sterling(?) nikogo nie chce podpisać, nawet Millera, ciekawe ile w tym
                  prawdy?). Inna kwestia, że jest to bardzo kuszące. To jest cholernie dobry
                  defensor i przestali by nam bruździć tacy kolesie jak Wallace, czy Webber.

                  Tak, w tej kwestii już się z Tobą zgodziłem. Ruch z Fortsonem byłby dobry i
                  nie niszczyłby chemii zespołu. No i oczywiście wzmacniałby w znaczący sposób
                  siłę podkoszową Lakers. Shaq byłby trochę odciążony z walki na tablicach i
                  mógłby poprawić swoją grę w ofensywie. Fakt, że Lakers grają teraz lepiej nie
                  może mieć żadnego znaczenia dla podejmowania decyzji o pozyskaniu gracza na
                  pozycje PF (bo jak już wspominałem wielokrotnie inni zawodnicy mogliby moim
                  zdaniem zburzyć zgranie drużyny). Jest on nam niezbędny niezależnie od tego
                  czy wejdziemy do p-o, czy też nie. Zwycięstw w ostatnim czasie, choć cennych,
                  aż tak bardzo nie przeceniam. Rywale byli może i łatwi, ale ważniejsze było
                  dla mnie to, że zespół mógł ponownie nabrać pewności siebie w walce ze
                  słabszymi drużynami, a z silniejszymi idzie im także trochę lepiej (wygrali z
                  Suns, a z Houston przegrali po dogrywce i ciężkiej walce mimo fatalnej gry
                  Kobe`go). Ja także słyszałem o tym stwierdzeniu Kupa i mam nadzieje, że w tym
                  sezonie odbierze w końcu telefon i podejmie rozmowę, a nie jak to zwykle
                  czynił: wysłucha i powie nie dziękuję. Faktem jest, że z formą jest już
                  dobrze, ale jeśli mielibyśmy skutecznie rywalizować o mistrzostwo, to nie
                  możemy zmieniać drastycznie składu. Dotyczy to zwłaszcza kluczowej piątki
                  graczy wymienianych przez nas (chociaż zastanawiam się nad Horrym). Dodanie
                  HoGranta ja również uważam, za konieczność. Co do Fostera spierałbym się, ale
                  od biedy też mógłby być. Tak, brak świeżej krwi to brak głodu zwycięstw. Ruchy
                  transferowe powinny zostać wykonane w offseason. Teraz na większe jest już za
                  późno. Zgadzam się na trade gracza podkoszowego. Na większe ruchy czas
                  nadejdzie po sezonie i to bez względu na wynik jaki osiągniemy.

                  Ps: Odnośnie Cambe`go – kolejna rzecz przeciwko jego sprowadzeniu. Odniósł
                  nstępną (niewiadomo jak poważną) kontuzję. Są wątpliwości, czy zagra w
                  najbliższym meczu. Tak, jak już wcześniej wspomniałem Wilt, ten gracz jest tak
                  wielkim ryzykiem, że jak nie chcemy walczyć o LeBrona (a chyba nie chcemy ;-
                  ))) ) to nie ma co się pakować w tą kabałę z nim. Jest dobry, ale i
                  kontuzjogenny. Odpuśćmy sobie nawet rozważania o nim, szkoda czasu.
                  • Gość: calagan Re: Znów o Lakers - cz. 4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.03, 14:14

                    Ps`: I malutki dodatek Wilt. Sprawdzilem na realgm i wedlug nich transkacja z
                    Fortsonem bylaby mozliwa w przypadku gdy dajemy Horrego za Danne`go, albo
                    Murraya i Walkera, ale bez Madsena.
                    • Gość: Wilt Odpowiedź na koniec tygodnia IP: *.gov.pl 24.01.03, 15:37
                      Widzę, że na Twoją odpowiedź zawsze mogę liczyć, calagan ;-), i to mimo, że –
                      jak obaj wiemy – niełatwo znależć czas na regularną aktywność na forum, tym
                      bardziej tak obfitą jak nasza. Ja tym razem chyba na serio krócej; ale po
                      prostu dlatego, że temat transferów Lakers w tym sezonie chwilowo się
                      wyczerpuje (teraz po prostu trzeba poczekać, jak się rozstrzygnie w
                      rzeczywistości).

                      Skoro przynajesz, że jesteś pesymistą, nie dziwią mnie oskarżenia o mój
                      optymizm ;-). Poza tym jednak widzę, że z grubsza zgodziliśmy się co do
                      przydatności Fortsona, Granta, może nawet Fostera. Co do tego pierwszego;
                      właściciele i zarząd GSW musieliby być naprawdę złośliwi, żeby trzymać Fortsona
                      w nieskończoność i płacić mu za nic (i nie chcą chyba też mieć drugi raz tak
                      jak z M. Jacksonem, kiedy to w końcu właściciel się zdenerwował i nakazał St.
                      Jeanowi go oddać, żeby nie pomnażać złej prasy) - ja bym się na to nie
                      zdecydował, choćbym był miliarderem. Po prostu czekają na najlepszą ofertę (tak
                      jak Krause z Crawfordem i Fizerem, co do których też jest pewność, że się ich w
                      końcu pozbędzie); a teraz, kiedy – w przeciwieństwie do zeszłego roku – Danny
                      F. nie tylko nie jest starterem, ale najczęściej w ogóle nie gra, oddanie jego
                      jest już pewne. Tylko żebyśmy nie zostali w ręką w nocniku i złożyli ofertę na
                      czas, a nie zobaczyli, jak (najnowsza plotka) Raptors pozyskują Fortsona za…
                      płacę emerytowanego Olajuwona (i tu chyba naprawdę nie jestem optymista
                      twierdząc, że Warriors woleliby już pakiet w stylu Murray-Walker, tym bardziej,
                      że tamci schodzą z payroll już po 0,5 roku, a duch Olajuwona dopiero po 1,5).

                      Co do pozyskania Shaqa i KB - moim zdaniem przesada. Jeśli tylko to były dobre
                      ruchy, to dobre w lidze prawie się nie zdarzają; dla mnie to były megaruchy.

                      Oddanie Horry’ego moim zdaniem byłoby na pewno uzasadnione tylko przy
                      pozyskiwaniu kogoś klasy B. Granta; a przy Fortsonie nie jest nawet finansowo
                      niezbędne, więc po co przed czasem pozbywać się takiego clutch player? Piszesz,
                      że Horace pozwala pozbyć się Roba; moim zdaniem, razem z Fosterem, pozwala
                      pozbyć się właśnie Walkera – a Horry’ego, jako kogoś, kogo specjalnych
                      umiejętności żaden z nabytków nie zastąpi, z kolei zostawić. Przy tym sprawa
                      liczby graczy. Wymiana 1 za 1 Fortson – Horry – a właśnie, nawet nie 1 za 1, bo
                      wtedy GSW musieliby jeszcze jakś taniochę do Fortsona dodać (to Horry zarabia
                      więcej!) – plus H. Grant i Foster, nawet minus Pargo, to 15 graczy; raczej za
                      dużo i dziś niespotykany luksus; a w ogóle to lepiej mieć 12, ale przeciętnie
                      lepszych.

                      Co do dawnych lat H. Granta; nazywam go defensywnym w porównaniu z Fortsonem
                      nie dlatego, że zdobywał mało punktów (Duncan czy Malone zdobywają ich jeszcze
                      więcej), tylko znacznie lepszych umiejętności w obronie.

                      Wiadomośc o Cambym odnoszącym nową kontuzję po 17 sekundach triumfalnego
                      comebacku mnie po prostu dobiła ;-). Racja; skreślam go z rozważań (choć
                      zaznaczam, że pisząc o 60 spotkaniach oczywiście mówiłem o średniej; i w żaden
                      sposób nie łapię, czemu pojawiając się w zespole miałby przejąć od Shaqa ciężar
                      walki fizycznej ;-)). Natomiast powoduje to, że staję się bardziej desperacki
                      odnośnie Briana Granta. Megakontrakt ma, owszem – ale wcześniej od niego zejdą
                      z ksiąg Fisher czy Fox, więc można by mysleć o następnych ruchach - a w
                      międzyczasie byłby wszystkim, czego LAL potrzebują (a nawet rok wcześniej od
                      niego z ksiąg zejdzie sam Shaq – i raczej nie wróci :-( ). Kobe-Shaq-B.Grant:
                      uważam, że to byłby rdzeń pozwalający myśleć o mistrzostwach aż do czasu, kiedy
                      Shaq i tak odejdzie i trzeba będzie się przebudowywać. Do uzupełnienia tej 3
                      wystarczyliby Fox, Fisher czy Devean plus młodzi i FA pozyskiwani nawet za
                      minimum, bo chcący powalczyć o mistrzostwo. Ale to oczywiście wszystko,
                      gdybyśmy mieli payroll a la Kings czy Mavs – pomarzyć można…
                      I tu się z Tobą nie zgodzę, że FA nie garnęli się do Lakers: to raczej my ich
                      odrzucaliśmy, bo było wielu weteranów (a nawet młodszych) gotowych zagrać za
                      coś innego niż pieniądze i/lub i tak nie mogacych znaleźć gdzie indziej
                      większych pieniędzy w warunkach kryzysu. Np. w tym roku jako o skłonnych do gry
                      w LA czytałem o Stricklandzie ze starszych (za 1 mln exception!) i T. Hudsonie
                      z młodszych; nie przydaliby się teraz? A jeszcze K. Gill, V. Lenard, J.
                      Jackson, P. Jones… Takie nazwiska pokazują, że byłoby za co i jak skompletować
                      ekipę wokół nawet 3 wysoko opłacanych graczy. W 2003 podobnych okazji będzie
                      jeszcze więcej; co byś powiedział na Mourninga jako backup Shaqa (zdrowie by mu
                      te 15 minut wytrzymało) w zamian za ostatnią szansę na pierścień? Nawet o
                      Malonie i GP mówi się, że jeśli odejdą już do championship contenders, to mogą
                      zaakceptować exception, tyle że już mid-level (GP – nie wiem; Malone wydaje się
                      gotowy, czytaj – lekko zdesperowany). O J. Howardzie już mówiliśmy: zresztą de
                      facto byłby chyba przydatniejszy dla zespołu niż Mailman nawet rozpatrując
                      tylko w perspektywie 1 sezonu, bo istnieje znacznie mniejsze ryzyko związane z
                      wpasowaniem się. Zresztą tak czy owak opcji jest dużo, i teraz i później – ale
                      jeśli chodzi o teraz, to niestety coraz więcej ekspertów pisze, że LAL i tak
                      nic nie zrobią, najwyżej dodadzą Horace’a.

                      Powołując się na przeszłe nieudane ruchy managementu można dojść do wniosku, ze
                      już nic mądrego w ogóle nie zrobią, teraz czy później; chyba nie o to chodzi.
                      Większe szanse na coś mądrego mają w każdym razie z FA niż w drafcie. Na
                      zastanawianie się nad trade’ami było już dość czasu; trzeba wreszcie coś
                      zrobić. Czy o Kareemie R. pisałem, że to był wybór bezpieczny? Chyba nie
                      ostatnio; a zresztą i tak to ma niewielkie znaczenie, jak i on sam. Zanim jakiś
                      dryblas z draftu czegoś się nauczy przy Shaqu na tyle, żeby naprawdę pomóc
                      Lakers, to Shaq (z Jacksonem) i tak już będzie się zbierał do odejścia. I to
                      miałem na myśli mówiąc, że nie możemy wzmocnień LAL w ich obecnym kształcie
                      opierać na drafcie, nawet gdyby udało się trafić kogoś dobrego (nie mamy
                      zresztą zwiększających na to szanse wysokich draft picks ani kogoś, by za niego
                      je kupić). Draft to tylko uzupełnienie; loteria, na której opierać całą swoją
                      przyszłość mogą zespoły w rodzaju Nuggets czy Cavs, ale nie my nasze szanse na
                      mistrzostwo’2004. Z satysfakcją widzę, że i Ty dochodzisz do podobnych wniosków.

                      Ward; nie sądzę, żeby był wart świeczki (następca Shawa, jak piszesz, chyba nie
                      powinien zarabiać parę razy tyle; a perimeter scoring powinien wzmocnić Rush,
                      który gra coraz więcej i lepiej), ale co do K. Thomasa już się zgodziłem – tyle
                      że Knicks go nie puszczą. I tyle.

                      Nie mówię, że kwestia „Fox czy Devean obok Maggette’a” jest nieciekawa; i ja
                      również przychylam się do Foxa. Ma to tylko 1 wadę; Maggette jak na SF jest
                      mały, a George – większy i naprawdę nieźle zbudowany i (szczególnie jakby
                      jeszcze dopakował a la Kobe) mogący służyć jako niezłe ubezpieczenie tego
                      ostatniego przed takimi siłowymi brutalami jak Artest. Ale nie jest to
                      decydujący argument – nie można mieć wszystkiego – a że Devean ostatnio zawodzi…

                      Aha, jest jeszcze 1 opcja, o której zresztą już jakiś czas temu wspominaliśmy
                      (a o której realistycznej jeszcze nie wspominaliśmy?!): Tyrone Hill, czyli
                      poziom Horace’a sprzed 2 lat, co – biorąc pod uwagę, jak świetnie sobie wówczas
                      Lakers radzili w playoffs – brzmi zachęcająco; dodatkowym plusem jest kończenie
                      się jego kontraktu, przez co jego wiek i zdrowie mniej nas mogą obchodzić.
                      Minusy: nie jest najzdrowszy i w przeciwieństwie do Fortsona wymagałby
                      poświęcenia na pewno Horry’ego plus jeszcze kogoś tańszego.

                      • Gość: Wilt Jeszcze o Lakers-Rockets i nie tylko IP: *.gov.pl 24.01.03, 15:40
                        I jeszcze uzupełnienie nt. meczu z Rockets, o którym wspomniałeś, a który dał
                        okazję wielu zaślepionym Laker-haters z forum do wypisywania bzdur, że to Yao
                        pokonał Lakers i Shaqa (przy okazji przypomina ono statystyki na użytek
                        postronnych czytelników, żeby nie dali się ogarnąć kreowanej tu przez
                        niektórych wirtualnej rzeczywistości):

                        ESPN.com news services
                        The NBA on Monday reclassified a controversial flagrant foul call made against
                        Shaquille O'Neal during the Lakers' 108-104 overtime loss to the Rockets on
                        Friday night.
                        On the play in question, Steve Francis drove to the basket, where O'Neal made
                        contact with the point guard. A flagrant foul was called by referee Monty
                        McCutchen. Lakers coach Phil Jackson was subsequently hit with a technical foul
                        for arguing the call. The technical foul was also reclassified by the NBA.
                        The sequence helped the Rockets increase their lead from one point to four
                        points.
                        "The unfortunate thing is it had to be decided by them,'' O'Neal said after the
                        game, referring to the the officials. "A whole bunch of people who paid a lot
                        of money had to see a game that was decided by someone who doesn't make a lot
                        of money. That's unfortunate.''
                        When told of the NBA decision to overturn the calls, O'Neal clapped lightly on
                        Monday, but did not comment otherwise, according to the Los Angeles Times.
                        However, O'Neal was saved a point in the NBA's system of overseeing flagrant
                        fouls. When a player accumulates six points, he is suspended for one game.
                        The game featured the first matchup between O'Neal and Houston rookie center
                        Yao Ming, and lived up to its billing, even though Shaq dominated Yao at times.
                        O'Neal finished with 31 points, 13 rebounds and four assists while Yao had 10
                        points, 10 rebounds and six blocks.
                        The star of the game, however, was Francis, who led the Rockets with a career-
                        high 44 points.

                        Gdybym był jak większość fanów Kings, napisałbym teraz, że przegraliśmy przez
                        spisek sędziów przeciwko nam ;-). Nigdy nie przestaną mnie zadziwiać tory
                        myślenia (myślenia?) ludzi, którzy mimo tak oczywistym faktom jak powyższy albo
                        nawet szerszym tendencjom jak ta, że Kobe dostaje regularnie mniej foul calls
                        niż Pierce czy T-Mac, uważają, że sędziowie faworyzują właśnie Lakers,
                        podarowując im kolejne mistrzostwa…
                        Ale to tylko chwila refleksji nad rozmiarami ludzkiej głupoty. To na razie i
                        miejmy nadzieję, że – z trade’em czy nie – będzie lepiej. Przepowiednia Roba o
                        byciu do końca bm. powyżej .500 już się nie sprawdzi: możemy być
                        najwyżej .500, jeśli uda się taki drobiazg jak wygrana 3 ciężkich meczów z
                        rzędu: z Nets, Suns i Kings…Cóż, zawsze możemy się pocieszać, że – jak
                        wspominasz – po stracie mistrzostwa Buss wysupła trochę kasy. Szkoda, że gracze
                        nie pomyśleli o takim rozwiązaniu już w zeszłym sezonie, gdy przegrać też nie
                        było trudno ;-) – teraz nie musielibyśmy się martwić tym, co zrobić w obecnym.

                        P.S. A co powiesz o dramatycznym odmłodzeniu składu – opcji na wypadek,
                        gdybyśmy w ogóle zrezygnowali z walki o fourpeat – Fortson i Adonal Foyle za
                        Horry’ego i Foxa, czyli zabezpieczenie całej strefy podkoszowej?
                        • Gość: Wilt P.S. IP: proxy / *.gov.pl 27.01.03, 16:09
                          OK, Fortson nie wymagałby kogos jeszcze oprócz Horry'ego, co nie zmienia faktu,
                          że moim zdaniem taka wymiana się nie opłaca, w przeciwieństwie do Walker,
                          Murray/Fortson. Aha, a gdyby GSW chcieli - co jest najprawdopodobniejsze -
                          samej cap space, to możliwe jest również oddanie za Fortsona i Foyle'a tylko
                          Horry'ego i Walkera, co czyni z tego deal możliwy do zaakceptowania również
                          pozostając przy chęci obronienia mistrzostwa!
                          • Gość: wilt Re: P.S. IP: proxy / *.gov.pl 27.01.03, 16:11
                            Gość portalu: Wilt napisał(a):

                            > Aha, a gdyby GSW chcieli - co jest najprawdopodobniejsze -
                            > samej cap space, to możliwe jest również oddanie za Fortsona i Foyle'a tylko
                            > Horry'ego i Walkera,

                            Sorry: Horry'ego i Murraya.
                            • Gość: calagan Re: Odpowiedź w połowie tygodnia IP: *.acn.pl 29.01.03, 18:41
                              A cóż nam nielicznym kibicom Lakers pozostało teraz jak nie podyskutowanie
                              sobie trochę o ewentualnych ruchach managmentu Lakers? Chyba nic. Więc
                              napisanie czegoś dłuższego jest jakby oderwaniem się od smutnej, otaczającej
                              nas rzeczywistości (i piszę to nie z punktu pesymisty, ale realisty).

                              Choć jestem pesymistą, to jednak moje bardzo ostrożne podejście do wielu
                              ruchów wynika po części z życiowych doświadczeń. Wielokrotnie drużyny, którym
                              kibicowałem (i robię to nadal) dokonywały nieprzemyślanych ruchów
                              transferowych i zmian innego rodzaju, powodując duże zamieszanie i nie
                              odnosząc żadnych sukcesów z tego powodu. GSW nie muszą być wcale bardzo
                              złośliwi. Nas interesuje tylko LAL, więc jak dla nas wystarczy, że się nie
                              zdecydują sprzedać go teraz, a dopiero latem. Nas to na obecną
                              chwilę „załatwia”, a oni i tak swoje będą mieli. Wiesz, z tym czekaniem na
                              lepszą ofertę jest trochę śliska sprawa. Bo może się w końcu okazać, że ta
                              najlepsza była gdzieś tam na początku. Inna sprawa, że w takich przypadkach
                              jak z Bulls, to mogą sobie poczekać, bo tym graczom kontrakty kończą się
                              gdzieś za 2 lata (jeśli mnie pamięć nie myli). Pozostaje nam czekać i
                              obserwować co też nasi włodarze klubowi wykombinują.

                              Horrego chciałem się pozbyć z obawy o back up centra (czyli w tym przypadku
                              Walkera). Nie brałem pod uwagę Fostera na tej pozycji. Z Twojego punktu
                              widzenia, faktycznie nie ma potrzeby. Z mojego – byłaby, acz też nie za duża.
                              Powołałem się na realgm. Tam wpisałem właśnie Twój skład pierwotny na transfer
                              (Walker, Murray i Madsen) i wyrzuciło mi, że nie może dojść do skutku. Później
                              wziąłem samego Horrego i wyrzuciło, że może. Nie sprzeczałem się z nimi,
                              podałem to Tobie do wiadomości. Na oko też mi się to nie zgadzało, ale skoro
                              im się zgodziło. No cóż.

                              Nie do końca rozumiem o co Ci chodzi z tym Grantem. Czy ja gdzieś przeczyłem
                              tej tezie?

                              Wiesz Wilt, B.Grant to byłoby piękne, ale chyba już wolałbym Branda. Cena
                              podobna, a jakby młodszy i bardziej perspektywiczny. Rozpatrywanie jego
                              kontraktu w ten sposób jest troszkę jednostronne. Bo jak spojrzeć z innego
                              punktu widzenia to widzimy zapchaną po brzegi listę płac i to mając zaledwie
                              na niej 5 do 7 nazwisk. Acz nie da się ukryć, że na kilka lat bylibyśmy
                              ustawieni na pozycji silnego skrzydłowego. Tyle, że przy jego transferze
                              starałbym się pozbyć jeden z długich kontraktów zalegający nam na liście płac
                              (jakiś Fox, czy George). Oczywiście musiałby na taki układ (z Grantem i jego
                              płacą) zgodzić się Buss, ale jeśli chce dalej być w ścisłej czołówce NBA, to
                              płacenie podatku go nie ominie tak, czy inaczej. Shaq jest coraz starszy, a
                              jego płaca coraz większa. To powoduje, że nie da się pewnych rzeczy
                              przeskoczyć bez luxury tax.

                              Nie Wilt. Aż tak dobrze jak to podaje prasa jestem przekonany, że nie było. O
                              paru nazwiskach słyszałem, ale z listy, którą Ty podałeś w obecnej sytuacji
                              pomocnych byłoby najwyżej dwóch graczy. Faktycznie słyszałem o Sticklandzie i
                              Popeyu. O pozostałych nie słyszałem w kontekście LA (przynajmniej w tym roku,
                              bo w poprzednim mówiło się o Lenardzie i Gillu). Strickland by nas nie zbawił,
                              Gill gra jako SG, a tu mamy Kobe`go. Na SF jest za mały. I jest trochę za
                              słaby w ataku. Dziwiłem się, że nie wzięli Jacksona (ale plotek na ten temat
                              nie słyszałem – zdziwienie wynikało z analiz własnych). Taki tani snajper
                              byłby bardzo przydatny. Mam wrażenie, że ulegasz złudzeniu „agentów”. Gęsto
                              często agenci swoich zawodników sypią informacjami na temat zainteresowania
                              ich zawodnikami z różnych stron, aby podbić cenę. Sztandarowym przykładem
                              wykorzystanie klubu przez agenta i zawodnika w przypadku Lakers był Lorenzen
                              Wright. Grając w Clippers wspólnie ze swoim agentem inteligentnie wabił Lakers
                              aby zostać sprzedanym lub dostać lepszą płacę od LAC. Udało mu się w
                              zupełności. Mam wrażenie, że niektóre nazwiska padały w kontekście Lakers w
                              podobnym celu.
                              Mourning jako back up? Biorę w ciemno. Zo, czekamy na ciebie ;-))))). Co do
                              Paytona i Malone`a – nie pamiętam żadnego gwiazdora grającego na tak wysokim
                              poziomie, który zrzekłby się dużych pieniędzy dla pierścienia. Nie uczynił
                              tego nawet Barkley. Ewing i Olajuwan niby zrezygnowali z wielkiego szmalu, ale
                              na mistrza mieli bardzo iluzoryczne szanse. Howard za exeption – to prędzej,
                              bo był w ostatnich latach najbardziej przepłaconym zawodnikiem i nikt mu
                              dużych pieniędzy nie zaproponuje.
                              Mam nadzieje, że jednak LAL coś zrobią. Mam niejakie przeczucie, że coś
                              szykują. Nie mam do tego podstaw namacalnych, ale wydaje mi się, że coś
                              szykują. Oby.

                              Wilt, czytać, czytać i jeszcze raz czytać proszę to co piszę. Powtarzam po raz
                              kolejny – draft w moim planie służy uzupełnieniu wzmocnień za pomocą FA i jako
                              ewentualnie ciekawa przyszłość naszego klubu (przy odrobinie szczęścia). O
                              Kareemie pisałeś jako wybór bezpieczny, bodaj przy okazji poprzednich naszych
                              rozważań odnośnie Lakers przed sezonem. W tej chwili widmo nie awansowania do
                              p-o znów się przybliża. Jeśli wydarzy się to najgorsze to mamy loterię, a co
                              za tym idzie szansę na wysoki pick.

                              Devean ma jeszcze jeden plus. Jest wciąż młody. Teraz gra słabo i faktycznie
                              bardziej opłacalny byłby Fox, który przynajmniej doświadczenie daje. Ale wcale
                              nie jest takie pewne, że za rok będzie dalej tak cieniował. Ach te wybory.

                              Hill? Ciekawa propozycja. Warto rozważyć. Chociaż faktycznie trochę drogi. Nie
                              wiem na ile może pomóc nam nasze trade exeption.

                              Głupota ludzka nie zna granic, więc nie ma co się nad nią rozwodzić. Ja tam
                              się cieszę, że wygrali mistrzostwo w poprzednim sezonie. Gorzej, że z faktu
                              minimalnej wygranej nad Sacramento i wzmocnieniu tegoż przez Clarka, Buss nie
                              wyciągnął żadnych wniosków. To się samo narzucało, że w tym sezonie może się
                              już nie udać, a mimo to nic nie zrobili w kierunku wzmocnienia zespołu. Ech,
                              szkoda klawiatury. Bilans ujemny w tym miesiącu mamy już na pewno. Oby dalej
                              poszło lepiej.

                              Drastyczne odmłodzenie składu? Bardzo ciekawe. I chyba nawet warte zachodu,
                              gdyby tylko Golden zechciało na to pójść. Ja pamiętam, że Knicks proponowali
                              im naprawdę ciekawe propozycje, a mimo to jakoś nie skusili się. Jeśli
                              rozważać to jednak w szczegółach, to można by jednak oszczędzić Horre`go i dać
                              w zamian Foxa, Murray`a i Walker`a. Dałoby to ten sam efekt, a zmiennika dla
                              George`a jakoś by się znalazło (Nesby jest chyba jeszcze wolny). A jak już
                              jesteśmy przy potencjalnych transferach. Ostatnio w NY Daily pojawiła się
                              ploteczka o Sprewellu. Nie wiem czemu niektórzy uważają, że Lakers najbardziej
                              potrzebują punktów. Na logikę to prawda (w końcu mecze wygrywa zespół, który
                              zdobywa więcej punktów ;-))) ), ale jak dla mnie to taki gwiazdor jak Spree
                              jest zbędnym balastem. I to pod każdym względem – płacowym, gwiazdorskim jak i
                              czysto koszykarskim. My potrzebujemy na zachodzie siły podkoszowej, a nie
                              szalonych strzelców a la Mavericks. Oni mogą sobie pozwolić na 3 strzelców bo
                              mają Nowika pod koszem i LaFrentza w rezerwie (a i tak szukają jeszcze kogoś
                              pod kosz). Nasze siły to Horry i Walker. Troszkę mało. Jasne, mamy Shaqa, ale
                              w tym sezonie gra on jakby słabiej. Szczerze powiedziawszy dwójka z Golden
                              wcale nie oddalałaby nas tak bardzo od fourpeat. Może nawet zwiększyłby
                              szansę – dwóch dużych pod koszem i jeszcze trzeci dobry rezerwowy.

                              Ps: Nie chce mi się zmieniać już gotowego tekstu. Widzę, że w kwestii własnej
                              propozycji masz podobne zdanie.

                              • Gość: calagan Re: Odpowiedź w połowie tygodnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.03, 11:38
                                I jeszcze jedno. Obejrzalem sobie Twoj link dla Alexa.4. Baaardzo ciekawy.
                                Masz moze jeszcze jakies tego typu linki (chodzi o historie NBA, a zwlaszcza
                                Lakers)? Bylbym bardzo wdzieczny, za podrzucenie ich. Dla mnie jako pasjonata
                                NBA i statystyk sa niewiarygodnym zrodlem informacji.

                                Ps: Teraz juz wiem skad Twoja wiedza na temat czasow zamierzchlych. Ja
                                pamietam tyle ile sam przeczytam, a ze czytam dopiero od kilku lat, to i nie
                                znam szczegolow z lat 80, i wczesniejszych.
                                • Gość: Wilt Następna odpowiedź IP: *.gov.pl 30.01.03, 13:17
                                  No to jeszcze parę myśli w ramach tego, co nam pozostało, czyli modlenia się o
                                  wzmocnienia kadrowe LAL:

                                  - Z B. Grantem zgadzamy się co do jego merytorycznej użyteczności; ale ja
                                  jeszcze wspomniałem, że – wbrew temu, co obaj wcześniej pisaliśmy – może warto
                                  byłoby zaryzykować go finansowo, gdyby Buss się szarpnął. Bo koszykarsko z
                                  dostępnych nam choćby w przybliżeniu PF lepszy jest tylko Brand; ale na niego
                                  szans jednak nie mamy: Clippers tak łatwo go nie puszczą (coraz częstsze
                                  opinie, że to w jego zatrzymanie będą celować przede wszystkim); jest RFA, więc
                                  nawet gdyby chciał (a jednak wątpię, bo w przeciwieństwie do Howarda czy
                                  McDyessa nie miał jeszcze w życiu dużego kontraktu i jest najmłodszy, więc
                                  mniej skłonny do poświęceń w imię sukcesów drużynowych), to nie dostaniemy go
                                  za małe pieniądze; a dużych pieniędzy, które zresztą i tak mogliby przebić,
                                  nie mamy – ani nikogo do zaoferowania Clippers w zamian (jeśli już chcieliby
                                  wydać dużą kasę, to na Branda, albo innych własnych FA, a nie na Foxa czy
                                  George’a, od których przydatniejszy byłby nawet Maggette).

                                  - Mam wrażenie, że na liście, którą przedstawiłem, przydałby się nam w obecnej
                                  sytuacji każdy (nic dziwnego, wszyscy z niej są lepsi od Fostera, co do którego
                                  zgodziliśmy się, że nawet on by się przydał!) – a spekulacje o podbijaniu ceny
                                  są tu o tyle nie a propos, że większość z tych graczy i tak gra za minimum.
                                  Gill, tak samo jak J. Jackson, może grać i na SG i na SF (na SF sprawdzał się
                                  ostatnio w Miami), potrafiąc coś zrobić i w ofensywie, i – co dla nas
                                  cenniejsze – w defensywie. Przydałby się oczywiście nie na startera, ale dla
                                  głębi składu, tym bardziej, że Rush rozgrywa się dopiero teraz, a Devean cały
                                  czas rozczarowuje.

                                  - Jak to Barkley się nie zrzekł dużych pieniędzy za szanse na mistrzostwo?
                                  Właśnie w Rockets się zrzekł (czytałem, że połowę i tak już niewysokiego
                                  kontraktu przeznaczył na płace młodych – choć szczerze mówiąc nie wiem, jak to
                                  prawnie wyglądało), natomiast Ewing grając w bogatych NYK nie miał powodu – ale
                                  potem, owszem, grał za minimum. W Magic miał mniejsze szanse na pierścień; ale
                                  co miał zrobić, jeśli Lakers czy Kings go nie chcieli? Z kolei Olajuwon
                                  przeszedł do Raptors właśnie za większe pieniądze niż oferowali mu Rockets (a i
                                  oni, szczerze mówiąc, oferowali mu na tym etapie za duże) – ale jemu nie
                                  zależało, bo i tak ma 2 mistrzostwa. Były też inne przykłady gwiazd grających
                                  za mniejszą kasę dla pierścienia: M. Richmond, B. McAdoo. Stockton też zgodził
                                  się ostatnio na znaczną obniżkę płacy (choć nie aż tak drastyczną); a teraz
                                  podobnie na pewno postąpi Reggie Miller.

                                  - Oczywiście, obaj mówiliśmy o wzmocnieniach i przy pomocy draftu i FA,
                                  natomiast wcześniej wydawało mi się, że zbyt wielki nacisk położyłeś na zawsze
                                  niepewny draft; stąd moje uwagi. Przypominam też, że w żadnym wypadku nie
                                  chciałbym Lakers w loterii – takie upokorzenie i szok odbiłoby się negatywnie
                                  na całym klubie.

                                  - Pojawiają się też propozycje już tak skrajne jak Sprewell; uważam, że już
                                  większe szanse nań mieliby z każdego punktu widzenia Mavs, którzy mogliby oddać
                                  za niego pakiet wokół Van Exela, dać na właściwą pozycję startującego SG
                                  (Finley na SF), nie zlękną się jego kontraktu, i bardzo potrzebują
                                  indywidualnie dobrych defensorów. Co do Lakers, podobno plotka wzięła się stąd,
                                  że Shaq wymieniał go jako przykład gracza, który pomógłby; ale Spree pod każdym
                                  względem byłby trudny do wpasowania do zespołu, niezależnie od tego, że i nam
                                  niezły defensor by się przydał.

                                  - Co do wszystkiego, o czym mówiliśmy, podkreślam coraz bardziej naglący aspekt
                                  czasowy. Nawet jeśli teraz trudniej zrobić wymianę, bo kluby zwyczajowo czekają
                                  do deadline (i nie mnie mów, że lepszej oferty mogą się nie doczekać – powiedz
                                  to im ;-)), to w międzyczasie trzeba wypróbować opcje najlepszych dla nas
                                  dostępnych FA; czyli znów wracamy do Granta i Fostera (jeśli boją się tego
                                  finansowo, można najpierw podpisać 10-dniowe umowy). Niezależnie od tego można
                                  próbować dopiąć blockbuster z Warriors, licząc na to, że St Jean najlepszym GM
                                  nie jest, oferując dodatkowo nawet 2-3 draft picks – byle wreszcie coś
                                  zadziałało.


                                  - Fajny link, o którym wspominasz, sam znalazłem niedawno – inaczej
                                  oszczędziłby mi wiele roboty w zbieraniu informacji historycznych, które
                                  musiałem zdobywać po kawałku z najróżniejszych żródeł. Ciekawych stron
                                  historycznych nie jest dużo, ale tak w pierwszej chwili przychodzą mi jeszcze
                                  na myśl, oprócz oczywiście www.nba.com/history/

                                  deepthought.armory.com/~lew/sports/basketball/ - strona fanów LAL z
                                  linkami do historii,

                                  i www.sportingnews.com/archives/index.html - dział historyczny The
                                  Sporting News, który przegapia wielu wchodzących na stronę główną TSN.

                                  Jeszcze na sports.yahoo.com/nba/ było sporo linków np. do stron
                                  poszczególnych graczy, ale, cholera, po przebudowie strony jakoś tego działu
                                  nie widzę.

                                  A skoro już jesteśmy przy graczach, nie potrafię oprzeć się pokusie
                                  zareklamowania jeszcze raz Chamberlaina ;-):

                                  www.wiltchamberlain.com/ (oficjalna)

                                  i jeszcze ciekawsza, nieoficjalna wiltfan.tripod.com/index1.html


                                  Pzdr
                                  • Gość: calagan Re: Następna odpowiedź IP: *.acn.pl 05.02.03, 19:32
                                    Najwyższy zapewne nie ma specjalnie czasu na spełnianie naszych próśb
                                    modlitewnych w kwestii zmian w Lakers, ale nie zaszkodzi spróbować.

                                    Fakt, że Brand jest restrickted moim zdaniem oznacza tyle, że raczej na
                                    kolejny rok zostanie w klubie, a potem będzie w pełni wolny. Jeżeli nie chcą
                                    (a tego nie wiadomo do końca) dać mu maksa to on jest świadomy, że z takimi
                                    statystykami jakie obecnie osiąga w Clippers spokojnie znajdzie chętnego na
                                    swoje usługi za rok i dostanie tyle, ile zażąda. Marzę o tym, żeby zobaczyć go
                                    w barwach LA u boku Shaqa i Bryanta, ale mam świadomość, że jest to raczej
                                    nierealne (a może by tak wzmóc modlitwy ;-))). Może i byłby skłonny do pewnych
                                    poświęceń na rzecz drużyny, ale niewielkich. Howard, czy ktoś inny, kto już
                                    miał jeden przyzwoity kontrakt w życiu prędzej zgodzi się na nawet drastyczne
                                    obcięcie płac (czyli gra za middle exeption). Kandydatura B. Granta coraz
                                    bardziej mnie intryguje, ale jak patrzę na jego statystyki to nie mogę się
                                    oprzeć wrażeniu przeciętności tego gracza. Może w Lakers wyglądałoby to lepiej
                                    (w Miami jest jedynym porządnym wysokim), ale to nadal duże ryzyko. Ale co
                                    tam, warto spróbować jeżeli to miałoby uratować nam sezon, a może i zapewnić
                                    spokojną najbliższą przyszłość. Tylko weź i teraz wytłumacz to Buss`owi .;-((.

                                    Ja jestem bardziej sceptyczny jeśli chodzi o to, czy gracze z tej listy tak
                                    bardzo by nam pomogli. Gdyby znalazło się ze trzech to tak, ale pojedyńczy
                                    zawodnik nie jest wstanie zatuszować braków całej drużyny, a zwłaszcza jednego
                                    z jej filarów (Shaq`a). Jakby to było takie łatwe to Kobe by to zrobił (znowu
                                    ma cholera sezon życia. Kiedy on się zatrzyma w tym rozwoju – co roku
                                    postępy ;-)). Gill na SF – a ty uważałeś, że Fox jest mały. Defensywę ma
                                    znakomitą, to fakt. Ale w ataku tak znakomity nie jest. W Minnesocie miał
                                    możliwość wykazać się (długo nie było Walle`go, czyli drugiej strzelby) to i
                                    sobie porzucał. Na jego poziomie ofensywnym mamy niskiego skrzydłowego. Na
                                    defensywnym – oprócz Kobe`go nikogo. Z tej listy żałuje tak naprawdę 3 graczy –
                                    Jacksona (bo wzięli go Kings), Jones`a (zamiast Walkera) i Lenarda (ruch w
                                    stylu Jaxa – stary, bez pierścienia(?) i wciąż znakomicie rzuca). Reszta to
                                    gance gal.

                                    Barkley zrezygnował z wyższego kontraktu? A pamiętasz „obiad czwartkowy” w
                                    towarzystwie Shaqa i Kobe`go? Dawali mu mało. Nie wziął. Podpisał z Houston.
                                    Może i później oddał połowę potrzebującym ;-), ale naszą ofertę odrzucił.
                                    Zresztą zauważyłem, że Lakers rzadko sięgają po graczy, którzy choć raz
                                    odrzucili ich ofertę (Oakley, Gill). Ewing był zmuszony bo słabo grał, a
                                    ciągle chciał jeszcze grać. Richmond – ciekawy przypadek, ale nie wiem czy
                                    ktokolwiek wtedy proponował mu więcej. To było po konflikcie z Jordanem jako
                                    menago Wizards, a on miał opinię przepłaconego gwiazdora i to w dodatku
                                    podatnego już na kontuzje (jego problemy z kolanami). Zauważ, że karierę
                                    skończył po cichutku. Zdobył tytuł i koniec. McAdoo – inne czasy, inni ludzie,
                                    inna mentalność. Stockton – nie rozśmieszaj mnie, Wilt. On nie zrezygnował
                                    dlatego, że wierzył w mistrzostwo, tylko dlatego, że chciał grać, a nie miał
                                    ochoty gdziekolwiek się ruszać. I co za obniżka skoro zarabia prawie 8mln?
                                    Jasne, w innym klubie może miałby więcej, ale to jest tego typu gracz, który
                                    przenosin nie lubi. Symbol klubu Utah Jazz. Mądrzejszy od innego symbolu,
                                    innego klubu, który jednak postanowił spróbować sił w innych zespołach i
                                    żałośnie skończył. Jego kolega z tej samej pozycji też zrobił głupotę, ale on
                                    chociaż „z twarzą” skończył karierę.

                                    Spree jest zbyt poważnym elementem, żeby go ot tak w biegu w zespół wpasować.
                                    Poza tym z dwójki Grant – Spree biorę Granta. Jak powtarzam od dawna i zawsze –
                                    łatwiej znaleźć strzelca i to z niezłą obroną (ot choćby Jackson będzie
                                    ponownie to wzięcia – ale za wyższą raczej cenę), niż dobrego PF, że o C nie
                                    wspomnę.

                                    I kolejna ploteczka transferowa. Do Lakers miałby trafić Jason Terry. Nadal
                                    nie wiem czemu wszyscy wpychają nam zawodników obwodowych ;-). Kosztowałby...
                                    hmm... Murraya. A i Hawks musieliby coś jeszcze dorzucić. Pojawily się kolejne
                                    wersje tej plotki. Horry z … Rushem za Terr`go i Mohameda. Niektórzy podają
                                    jeszcze Rattlifa. Ja tam chciałbym Raheema. Na tapecie pojawiło się także
                                    nazwisko George`a, ale bez konkretnej przynależności.

                                    Nie wiem czemu, ale wyczuwam pewnego rodzaju wyczekiwanie ze strony Lakers.
                                    Przesuwają sobie kolejne terminy osiągnięcia pułapu 50% zwycięstw (najnowszy
                                    to All Star Game) jak gdyby chcieli zobaczyć, czy ten sezon jest jeszcze do
                                    uratowania. Jak dla mnie znakomitym momentem na dokonanie tradu byłaby właśnie
                                    najbliższa przerwa na weekend gwiazd. Jeśli nie to na pewno nie zrobią nic
                                    przed deadline (bo to raptem 10 dni), a i to będzie raczej wątpliwe jeśli ich
                                    stosunek zwycięstw do porażek będzie gwałtownie szedł do góry. To może zabrzmi
                                    dziwnie, ale jedyna szansą na uratowanie tego sezonu może być nie wygrywanie
                                    za wielu spotkań. Dojść na +50, ale bez gwałtownego skoku w górę. Wtedy to
                                    może zmusić managment LA do wykonania jakiegoś ruchu. Inaczej czarno to wiedzę.

                                    Dzięki za adresy stron. Niektóre znałem już wcześniej, niektóre odświeżyłem
                                    sobie, a inne są dla mnie zupełną nowością. Teraz muszę jeszcze znaleźć trochę
                                    czasu na ściągnięcie tych informacji na własny komp ;-)).

                                    PS: Nie ma żadnych plotek odnośnie Golden poza suchym stwierdzeniem faktu, że
                                    chcą się pozbyć Fortsona.
                                    • Gość: Wilt Jesteśmy powyżej .500 - łał! ;-) IP: *.gov.pl 07.02.03, 15:13
                                      - Problem mniejszej kasy za mistrzostwo. Lubisz powtarzać przy różnych
                                      okazjach , że to były inne czasy: wątpię, czy jest uzasadnione traktowanie np.
                                      McAdoo jakby dlatego że grał wcześniej, był kimś zupełnie innym niż obecni
                                      koszykarze i obowiązywały go inne prawa. Ale i ostatnie lata dostarczają dość
                                      przykładów. Barkley: nie myl ówczesnej sytuacji Lakers – pretendentów z obecną -
                                      mistrzów. Chuck gotów był przyjąć obniżkę płacy, ale oczywiście chciał iść
                                      tam, gdzie za to poświęcenie będzie miał największe szanse na mistrzostwo, a
                                      wtedy nie byli to bynajmniej Lakersi. Bulls go nie chcieli, więc poszedł do
                                      drugich największych zwycięzców dekady – Rockets z Olajuwonem. Prosta sprawa. Z
                                      kolei gdyby Richmond chciał wciąż dużo zarabiać za wszelką cenę, nie przyjąłby
                                      propozycji wykupienia kontraktu z Wizards. Robiąc to wiedział, że na wolnym
                                      rynku zarobi mniej – ale chciał wreszcie poznać smak zwycięstw w play offs. Są
                                      to więc dwa bardzo dobre przykłady poświęcenia ambicji finansowych na rzecz
                                      sportowych. Stockton, jak sam zaznaczyłem, oczywiście nie przyjął aż tak
                                      znacznej obniżki zarobków, ale „zaledwie” o połowę – chyba dość, aby wspomnieć,
                                      że dla dobra klubu i możności zaangażowania innych graczy zrezygnował z ładnych
                                      paru milionów; i czy znaczenie tego gestu przekreśla fakt, że szanse Jazz na
                                      mistrzostwo były wtedy już mniejsze?

                                      - Jasne, że żaden z wymienianych przez mnie jako potencjalne nabytki zawodników
                                      nie byłby dla Lakersów samotnym zbawcą (o takich zresztą byłoby trudno w
                                      wyjątkowo słabej klasie ubiegłorocznych FA), ale każdy by się zauważalnie
                                      przydał – i to miałem na myśli.

                                      - Nigdy nie twierdziłem, że Fox jest za mały, tylko że Devean jest większy, z
                                      czym chyba trudno się nie zgodzić. Chyba ważniejsza od teoretycznego
                                      rozpatrywania parametrów Gilla jest praktyczna obserwacja, że na SF się
                                      sprawdzał, jak i J. Jackson – a zresztą i tak byłby tylko zmiennikiem. Sam
                                      zauważasz jego zdolności defensywne – nie przydałby się?

                                      - Sądzę, że Brand podpisze duży kontrakt od razu; ale, tak czy owak, jest
                                      realistycznie patrząc poza naszym zasięgiem.

                                      - Sprewell to wciąż cenny gracz, ale – jak już pisałem – raczej za duże ryzyko
                                      pod każdym względem (chemia, ułożenie stosunków z Kobem). BTW: muszę jednak
                                      dodać jako ciekawostkę, że zgadzam się z na pozór paradoksalną tezą, że
                                      gdybyśmy go już pozyskiwali, to za pakiet z udziałem Fisha, a Spree ustawiając
                                      wtedy jako fałszywą jedynkę. B. Grant oczywiście przydatniejszy – i czy taki z
                                      niego przeciętniak, radzący sobie jako undersized C tak dobrze, że jest na 5.
                                      miejscu w rankingu zbiórek?! Zauważ zresztą, że nasi – mimo możności
                                      wystawienia generalnie najlepszej drużyny klubowej wszechczasów – historycznie
                                      najsłabiej radzili sobie na PF; i w rezultacie nawet spośród najmocniejszych
                                      składów można wymienić tylko parę nazwisk (Mikkelsen, McAdoo, Kupchak) lepszych
                                      od Briana!

                                      - Jeszcze jedna stronka – Hall of Fame, którą na pewno już znasz, ale podaję na
                                      wszelki wypadek, również dla innych czytających:

                                      www.hoophall.com/
                                      - Zarząd LAL z ruchami zwleka, potwierdzając tezę, że lepsza gra zespołu do
                                      nich zniechęca – ale tak czy owak zbliża się deadline, więc wszystko się
                                      wyjaśni w jedną czy drugą stronę, a my będziemy mogli zrobić sobie przerwę w
                                      personalnych spekulacjach. Plotek jest dużo, w tym o GSW (Fortson, Foyle –
                                      czyli podobnie jak mówiłem), ale akurat nie w kontekście Lakers, których
                                      ostatnio najczęściej łączy się z Atlantą. Nazwiska dostępnych Jastrzębi kuszą
                                      bardziej nawet niż Wojowników, ale po bliższym przyjrzeniu: Abdur – Rahim ma
                                      płacę roczną taką jak Grant, czyli zapewne odpada w przedbiegach; N. Mohammed
                                      chyba nie jest lepszy od Samakiego, a przy tym droższy, więc jeśli już nawet go
                                      zdobyć, to nie pozbywając się tamtego; i, wbrew pozorom, najlepszą opcją
                                      pozostaje Terry, mimo że niewysoki. Bardzo bym się z niego cieszył, bo zaczynam
                                      sądzić, że PG jest nam teraz potrzebny mniej tylko niż PF i bardziej niż backup
                                      C; wszyscy obserwatorzy zgodnie podkreślają, jak bezbronni defensywnie jesteśmy
                                      z Fishem wobec PG przeciwnika, co prowadzi do takich dylematów, jak w ostatnich
                                      play offs: puścić na Bibby’ego Kobego ryzykując, że wpadnie w foul trouble, czy
                                      pozwolić tamtemu bezkarnie dziurawić naszą obronę? Młodszy, lżejszy, szybszy,
                                      zdobywający sporo przechwytów Terry stanowiłby tu znaczny postęp w stosunku do
                                      Fishera. Postęp stanowiłby także w ataku – a w ogóle jako combo guard świetnie
                                      dopasowałby się do Lakers, gdzie nikt by nie oczekiwał od niego bycia głównym
                                      playmakerem (BTW: z podobnych przyczyn w Wizards odnalazł się w końcu L.
                                      Hughes – a więc odnalazłby się pewnie i u nas. Był nawet rozważany przed
                                      sezonem: kolejna stracona szansa?).

                                      Na razie JT i Fish graliby razem, a po sezonie zapewne zdecydowalibyśmy się na
                                      Terry’ego jako jedynkę przyszłości, pozbywając się Dereka jako zbyt drogiego na
                                      zmiennika (przydałby się Cavs czy Nuggets, gdyby nie zdołali dostać nikogo
                                      lepszego – a w zamian moglibyśmy uzyskać jakiegoś obiecującego podkoszowego w
                                      typie, powiedzmy, Chrisa Andersena) – ale dobrze, nie rozpędzajmy się: najpierw
                                      trzeba go pozyskać ;-).

                                      Natomiast Rusha nie oddawajmy. Protestuję!

                                      No to zobaczymy, jak będzie. Przy okazji: jedna z plotek głosi, że H. Grant sam
                                      chce zaczekać z powrotem na parkiet do marca. ???!

                                      Pzdr
                                      • Gość: calagan Re: Jesteśmy powyżej .500 - łał! ;-) IP: *.acn.pl 11.02.03, 17:12
                                        Gość portalu: Wilt napisał(a):

                                        Postaram sie odpowiedziec na ten post. Nie wiem, czy na caly bo mam malo
                                        czasu, ale moze sie uda.

                                        > - Problem mniejszej kasy za mistrzostwo. Lubisz powtarzać przy różnych
                                        > okazjach , że to były inne czasy: wątpię, czy jest uzasadnione traktowanie
                                        np.
                                        > McAdoo jakby dlatego że grał wcześniej, był kimś zupełnie innym niż obecni
                                        > koszykarze i obowiązywały go inne prawa.

                                        Dawniejsze slawy NBA byly jakby mniej pazerne na szmal. Ten typ siekonczy
                                        wraz z pokoleniem Jordana. IMHO.


                                        Ale i ostatnie lata dostarczają dość
                                        > przykładów. Barkley: nie myl ówczesnej sytuacji Lakers – pretendentów z o
                                        > becną -
                                        > mistrzów. Chuck gotów był przyjąć obniżkę płacy, ale oczywiście chciał iść
                                        > tam, gdzie za to poświęcenie będzie miał największe szanse na mistrzostwo, a
                                        > wtedy nie byli to bynajmniej Lakersi. Bulls go nie chcieli, więc poszedł do
                                        > drugich największych zwycięzców dekady – Rockets z Olajuwonem. Prosta spr
                                        > awa.

                                        Skoro chcial isc do najwiekszych pretendentow to Houston napewno nie bylo
                                        nimi w tym momencie. Gdyby przyszedl do LA to Ci prawdopodobnie stalibysmy
                                        bardzo powazna sila do mistrzostwa.



                                        Z
                                        > kolei gdyby Richmond chciał wciąż dużo zarabiać za wszelką cenę, nie
                                        przyjąłby
                                        > propozycji wykupienia kontraktu z Wizards. Robiąc to wiedział, że na wolnym
                                        > rynku zarobi mniej – ale chciał wreszcie poznać smak zwycięstw w play off
                                        > s.

                                        Nie chcial tez wysluchiwac glupiego gadania jak to slabo gra, a jak wiele
                                        zarabia. Zwlaszca jesli takie teksty wyglasza legenda NBA.



                                        > to więc dwa bardzo dobre przykłady poświęcenia ambicji finansowych na rzecz
                                        > sportowych. Stockton, jak sam zaznaczyłem, oczywiście nie przyjął aż tak
                                        > znacznej obniżki zarobków, ale „zaledwie” o połowę – chyba do
                                        > ść, aby wspomnieć,
                                        > że dla dobra klubu i możności zaangażowania innych graczy zrezygnował z
                                        ładnych
                                        >
                                        > paru milionów; i czy znaczenie tego gestu przekreśla fakt, że szanse Jazz na
                                        > mistrzostwo były wtedy już mniejsze?

                                        Znaczenie tego gestu spada w oblicu jego zarobkow. Gdyby Howard z 20 mln
                                        zrezygnowal do powiedzmy 3 to bym to docenil. Ale Stockton? Gestem z jego
                                        strony byloby zakonczenie kariery. Nie zeby gral slabo, ale zmusilby wlodarzy
                                        klubowych do przebudowy zespolu.


                                        >
                                        > - Jasne, że żaden z wymienianych przez mnie jako potencjalne nabytki
                                        zawodników
                                        >
                                        > nie byłby dla Lakersów samotnym zbawcą (o takich zresztą byłoby trudno w
                                        > wyjątkowo słabej klasie ubiegłorocznych FA), ale każdy by się zauważalnie
                                        > przydał – i to miałem na myśli.

                                        No wlasnie mam watpliwosci. Z osobna nie pomogliby, razem grac nie mogli.
                                        Poza tym nie wiem, czy w tak slabo grajacych Lakers wyroznili by sie czyms.


                                        >
                                        Chyba ważniejsza od teoretycznego
                                        > rozpatrywania parametrów Gilla jest praktyczna obserwacja, że na SF się
                                        > sprawdzał, jak i J. Jackson – a zresztą i tak byłby tylko zmiennikiem. Sa
                                        > m
                                        > zauważasz jego zdolności defensywne – nie przydałby się?

                                        Przydalby sie, przydal.



                                        >
                                        ale, tak czy owak, jest
                                        > realistycznie patrząc poza naszym zasięgiem.

                                        Niestety.


                                        >
                                        > - Sprewell to wciąż cenny gracz, ale – jak już pisałem – raczej za
                                        > duże ryzyko
                                        > pod każdym względem (chemia, ułożenie stosunków z Kobem). BTW: muszę jednak
                                        > dodać jako ciekawostkę, że zgadzam się z na pozór paradoksalną tezą, że
                                        > gdybyśmy go już pozyskiwali, to za pakiet z udziałem Fisha, a Spree
                                        ustawiając
                                        > wtedy jako fałszywą jedynkę.

                                        Napewno za pakiet z Fishem, ale ja bym jednak Kobe`go ustawil na jedynce, a
                                        jego na SF.


                                        B. Grant oczywiście przydatniejszy – i czy t
                                        > aki z
                                        > niego przeciętniak, radzący sobie jako undersized C tak dobrze, że jest na
                                        5.
                                        > miejscu w rankingu zbiórek?!

                                        Przeciez wspomnialem, ze patrzac na statsy.


                                        > - Jeszcze jedna stronka –

                                        Jeszcze raz wielkie dzieki.


                                        > - Zarząd LAL z ruchami zwleka, potwierdzając tezę, że lepsza gra zespołu do
                                        > nich zniechęca – ale tak czy owak zbliża się deadline, więc wszystko się
                                        > wyjaśni w jedną czy drugą stronę, a my będziemy mogli zrobić sobie przerwę w
                                        > personalnych spekulacjach.

                                        Jeszcze tylko 9 dni...


                                        Plotek jest dużo, w tym o GSW (Fortson, Foyle –
                                        > ;
                                        > czyli podobnie jak mówiłem), ale akurat nie w kontekście Lakers, których
                                        > ostatnio najczęściej łączy się z Atlantą. Nazwiska dostępnych Jastrzębi
                                        kuszą
                                        > bardziej nawet niż Wojowników, ale po bliższym przyjrzeniu: Abdur – Rahim
                                        > ma
                                        > płacę roczną taką jak Grant, czyli zapewne odpada w przedbiegach;

                                        A wielka szkoda. Dalby nam trzecia opcje, zbiorki i pare innych rzeczy. Ale
                                        placa a`la Spree (wiecej niz Grant i to o milion) zabija nadzieje.


                                        N. Mohammed
                                        > chyba nie jest lepszy od Samakiego, a przy tym droższy, więc jeśli już nawet
                                        go
                                        >
                                        > zdobyć, to nie pozbywając się tamtego;

                                        Slusznie. A zapowiadal sie dwa lata temu ciekawie...


                                        i, wbrew pozorom, najlepszą opcją
                                        > pozostaje Terry, mimo że niewysoki. Bardzo bym się z niego cieszył, bo
                                        zaczynam
                                        >
                                        > sądzić, że PG jest nam teraz potrzebny mniej tylko niż PF i bardziej niż
                                        backup
                                        >
                                        > C; wszyscy obserwatorzy zgodnie podkreślają, jak bezbronni defensywnie
                                        jesteśmy
                                        >
                                        > z Fishem wobec PG przeciwnika, co prowadzi do takich dylematów, jak w
                                        ostatnich
                                        >
                                        > play offs: puścić na Bibby’ego Kobego ryzykując, że wpadnie w foul troubl
                                        > e, czy
                                        > pozwolić tamtemu bezkarnie dziurawić naszą obronę? Młodszy, lżejszy,
                                        szybszy,
                                        > zdobywający sporo przechwytów Terry stanowiłby tu znaczny postęp w stosunku
                                        do
                                        > Fishera. Postęp stanowiłby także w ataku – a w ogóle jako combo guard świ
                                        > etnie
                                        > dopasowałby się do Lakers, gdzie nikt by nie oczekiwał od niego bycia
                                        głównym
                                        > playmakerem (BTW: z podobnych przyczyn w Wizards odnalazł się w końcu L.
                                        > Hughes – a więc odnalazłby się pewnie i u nas. Był nawet rozważany przed
                                        > sezonem: kolejna stracona szansa?).

                                        Tez mi sie podoba mysl z Terry. Rozwiazanie problemu trzeciego do duetu,
                                        odciazenie Kobe`go z koniecznosci prowadzenia gry (ale raczej w nastepnych
                                        sezonach), prawdopodobnie lepsza obrona (nie wiem jak broni, nie widzialem).
                                        Bez back up centra jakos zyjemy. Ale bez dobrego PG (w obronie) mozemy polec.



                                        >
                                        > Na razie JT i Fish graliby razem, a po sezonie zapewne zdecydowalibyśmy się
                                        na
                                        > Terry’ego jako jedynkę przyszłości, pozbywając się Dereka jako zbyt drogi
                                        > ego na
                                        > zmiennika (przydałby się Cavs czy Nuggets, gdyby nie zdołali dostać nikogo
                                        > lepszego – a w zamian moglibyśmy uzyskać jakiegoś obiecującego podkoszowe
                                        > go w
                                        > typie, powiedzmy, Chrisa Andersena) – ale dobrze, nie rozpędzajmy się: na
                                        > jpierw
                                        > trzeba go pozyskać ;-).

                                        Ja bym sie go pozbyl juz teraz, wlasnie za Terrego (Atlanta mialaby jakiegos
                                        PG, bo nie wiem czy cos im zostalo w tym temacie na rosterze). Terrego
                                        zatrzymac, a wysokiego i tak bedziemy szukac. Ale tak miedzy Bugiem a prawda
                                        raczej nie dojdzie do zmian. Za dobrze graja. Niby sie ciesze, ale boje sie,
                                        ze po deadline moze ich forma sie zalamac i gorzko zaplaczemy na wymianami,
                                        ktorych nie dokonalismy.


                                        >
                                        > Natomiast Rusha nie oddawajmy. Protestuję!

                                        Ja tez, ja tez.


                                        Pyzdro.
                                        • Gość: Wilt Jesteśmy pół meczu za Rockets! IP: *.gov.pl 14.02.03, 16:07
                                          Gość portalu: calagan napisał(a):

                                          > Gość portalu: Wilt napisał(a):
                                          >
                                          > Postaram sie odpowiedziec na ten post. Nie wiem, czy na caly bo mam malo
                                          > czasu, ale moze sie uda.
                                          >
                                          >
                                          > Dawniejsze slawy NBA byly jakby mniej pazerne na szmal. Ten typ siekonczy
                                          > wraz z pokoleniem Jordana. IMHO.
                                          >

                                          Mam nadzieję, ze nie dołączasz do tonu: dawna, dobra NBA się kończy razem z
                                          MJ i jego pokoleniem... ;-)

                                          >
                                          > Skoro chcial isc do najwiekszych pretendentow to Houston napewno nie bylo
                                          > nimi w tym momencie. Gdyby przyszedl do LA to Ci prawdopodobnie stalibysmy
                                          > bardzo powazna sila do mistrzostwa.
                                          >

                                          Houston w 1996 - przypomnę, mistrzowie'94-95, w składzie z Olajuwonem i
                                          Drexlerem i coachem Tomjanovichem - było poważniejszym pretendentem niż Lakers
                                          z Shaqiem i coachem Harrisem, których czekał jeszcze długi rozwój; a jedynymi
                                          ich kontrkandydatami do pozycji najgroźniejszego rywala Bulls byli Sonics i
                                          Jazz, którzy Barkleya oczywiście nie potrzebowali (jak i, przynajmniej we
                                          własnej opinii, Bulls). Stąd wybór Rockets przez Chucka był najlogiczniejszy z
                                          możliwych.

                                          >
                                          > Nie chcial tez wysluchiwac glupiego gadania jak to slabo gra, a jak wiele
                                          > zarabia. Zwlaszca jesli takie teksty wyglasza legenda NBA.

                                          To też mogło się liczyć; ale czy naprawdę sądzisz, że było ważniejsze niż te
                                          wcześniejsze czynniki? Zresztą Richmond akurat był w sumie najwartościowszym
                                          zawodnikiem z Big Three tamtych Wizards; dlatego pozbycie się go świadczy moim
                                          zdaniem, że Jordan już przygotowywał grunt pod swój powrót.


                                          > Znaczenie tego gestu spada w oblicu jego zarobkow. Gdyby Howard z 20 mln
                                          > zrezygnowal do powiedzmy 3 to bym to docenil. Ale Stockton? Gestem z jego
                                          > strony byloby zakonczenie kariery. Nie zeby gral slabo, ale zmusilby wlodarzy
                                          > klubowych do przebudowy zespolu.

                                          Uff, wymagający jesteś. Rezygnacja z 12 mln dla 8 to się już w ogóle nie liczy,
                                          tylko z 20 do 3? Chcesz większej skali, znów daję Ci przykład: Kemp. Ciekawe,
                                          jak jego z kolei zdyskredytujesz ;-).
                                          Co do Stocktona, jego Jazz po prostu chcieli zatrzymać, aż do czasu kiedy
                                          bedzie gotowy przejąć od niego obowiązki playmakera Lopez, który po drodze
                                          mógłby się u niego podszkolić. Z powodu kontuzji Lopeza to ostatnie nie wyszło,
                                          ale Stock i tak opuści już Jazz – dokładnie w momencie, kiedy jest to
                                          najkorzystniejsze dla przysżłości zespołu, bo na jego miejsce mogą zgarnąć A.
                                          Millera lub Arenasa.

                                          >
                                          > >
                                          > > - Jasne, że żaden z wymienianych przez mnie jako potencjalne nabytki
                                          > zawodników
                                          > >
                                          > > nie byłby dla Lakersów samotnym zbawcą (o takich zresztą byłoby trudno w
                                          > > wyjątkowo słabej klasie ubiegłorocznych FA), ale każdy by się zauważalnie
                                          > > przydał – i to miałem na myśli.
                                          >
                                          > No wlasnie mam watpliwosci. Z osobna nie pomogliby, razem grac nie mogli.
                                          > Poza tym nie wiem, czy w tak slabo grajacych Lakers wyroznili by sie czyms.
                                          >

                                          Właśnie w słabych Lakers byliby cenniejsi niż w mocnych: każdy z nich mógłby
                                          oznaczać parę dodatkowych zwycięstw w sezonie, a po sezonie, kto wie - może
                                          nawet zmienić losy serii w play offs. Przecież my cały czas jesteśmy na
                                          krawędzi i każdy gram talentu się liczy.

                                          >
                                          > Napewno za pakiet z Fishem, ale ja bym jednak Kobe`go ustawil na jedynce, a
                                          > jego na SF.
                                          >

                                          SF mniejszy i znacznie słabszy na tablicach niż PG? Nie zgadzam się; juz lepiej
                                          byłoby Spree na SG, a Kobego na SF; ale przesuwania Bryanta w ogóle wolałbym
                                          uniknąć, m. in. z uwagi na jego obowiązki zarazem playmakerskie i pierwszej
                                          strzelby, które najlepiej może godzić właśnie na dwójce – dlatego wystąpiłem z
                                          tym wcześniejszym rozwiązaniem.

                                          >
                                          > Przeciez wspomnialem, ze patrzac na statsy.

                                          I nie tylko statsy: Grant t obecnie jeden z paru najwartościowszych big man
                                          Wschodu (nawet jeśli to znaczy mniej niż dawniej ;-)).

                                          > Jeszcze tylko 9 dni...
                                          >

                                          6 dni – odliczanie trwa :-).

                                          > Tez mi sie podoba mysl z Terry. Rozwiazanie problemu trzeciego do duetu,
                                          > odciazenie Kobe`go z koniecznosci prowadzenia gry (ale raczej w nastepnych
                                          > sezonach), prawdopodobnie lepsza obrona (nie wiem jak broni, nie widzialem).
                                          > Bez back up centra jakos zyjemy. Ale bez dobrego PG (w obronie) mozemy polec.
                                          > >
                                          > Ja bym sie go pozbyl juz teraz, wlasnie za Terrego (Atlanta mialaby jakiegos
                                          > PG, bo nie wiem czy cos im zostalo w tym temacie na rosterze). Terrego
                                          > zatrzymac, a wysokiego i tak bedziemy szukac. Ale tak miedzy Bugiem a prawda
                                          > raczej nie dojdzie do zmian. Za dobrze graja. Niby sie ciesze, ale boje sie,
                                          > ze po deadline moze ich forma sie zalamac i gorzko zaplaczemy na wymianami,
                                          > ktorych nie dokonalismy.
                                          >

                                          Problemem z Terrym może być to, że zostając w Hawks chciałby kontrakt rzędu 70
                                          mln, ale chyba zdaje sobie sprawę, że POZA Hawks nigdzie tyle nie dostanie;
                                          będą teraz zaledwie 3-4 drużyny zdolne zaoferować więcej niż mid-level
                                          exception, a na rynku będzie z 4 PG lepszych od niego (Kidd, Payton, A. Miller,
                                          Arenas).
                                          Mam nadzieję, że jeśli Jastrzębie nie zdobędą nikogo do większej transakcji, to
                                          będą skłonni oddać samego JT; tyle że wymienianie go za Fisha, a nie zapychaczy
                                          w stylu Murraya może być ryzykowne koszykarsko, choć mniej ryzykowne finansowo.

                                          Nie wiem naprawdę, jak będzie z trade’ami. Jakieś wzmocnienia sa jednak
                                          konieczne, bo Kobe nie może w nieskończoność zdobywać średnio 40 ppg. Samo w
                                          sobie jest to super, ale warto zdać sobie sprawę, że bez jego brawury w ataku,
                                          do której słusznie zachęcał go Jackson, nie byłoby ostatniego winning streak;
                                          Shaq już znacząco lepszy nie będzie, i tak samo obecni role players, zbyt
                                          często pudłujący i za mało aktywni w obronie.

                                          Zobaczymy, jak będzie; trzeba mieć nadzieję.

                                          Ale za to co do offseason, wydaje się, że kolejna opcja, o której już
                                          mówiliśmy, wydaje się prawie pewna; chcą jej obie strony.

                                          LA Times:

                                          The only Nugget to play well in the back-to-back games against the Lakers was
                                          veteran forward Juwan Howard, who had 18 points (though only one rebound) on
                                          Tuesday and 22 points Wednesday.

                                          No wonder.

                                          Howard, who will be an unrestricted free agent this summer, has told friends in
                                          Denver that he would consider playing for the Lakers next season for the mid-
                                          level exception, approximately $4.5 million. Count Scottie Pippen among the
                                          other veterans hoping to apply for the same work.


                                          Mówię tu oczywiście o Juwanie, nie Pippenie ;-). Ten ostatni, niezależnie od
                                          tego że go nie znoszę, mógłby w pewnym stopniu przydać się zespołowi, ale nie
                                          za mid -level eception, tylko one million exception; na więcej nie zasługuje
                                          zważywszy sytuację na rynku i potrzeby LAL, którzy mają już 2 niezłych SF, w
                                          tym obecnie niewiele gorszego od niego Foxa. Pippen jednak ambicje ma większe,
                                          i to nie tylko finansowe; już miał czelność oświadczyć, że może rozważyć
                                          Lakers, ale nie jeśli miałby tam być „11-12 zawodnikiem”. Skopaliśmy ci tyłek 4
                                          lata z rzędu, więc chcesz się łaskawie przyłączyć do zwycięzców i w dodatku
                                          rządzić w zespole? Bez łaski; lepiej wracaj do Blazers – najwyżej tam możesz
                                          być liderem, jako mający najmniej wyroków w drużynie ;-).

                                          Tak więc na PF powinien wspomóc Lakersów Howard, o którego zaletach już
                                          mówiliśmy i który będzie zdecydowanie najlepszym PF jakiego mieliśmy przez
                                          wszystkie ostatnie championship runs, zdolnym w dodatku do zastępowania na C
                                          Shaqa. Z kolei w drafcie powinniśmy być w stanie, wybierając z nietypowo
                                          wysokiej dla siebie pozycji, pozyskać obiecującego PG, w których ten rocznik ma
                                          być szczególnie bogaty. Wydaje się, że 2 tak prostych ruchów nawet nasze obecne
                                          władze nie będą w stanie spieprzyć ;-) – a zatem skład na następny sezon
                                          powinien być znacząco lepszy od obecnego.

                                          Pzdr
                                          • Gość: calagan Re: Jesteśmy pół meczu za Rockets! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.03, 11:52
                                            Gość portalu: Wilt napisał(a):

                                            > Mam nadzieję, ze nie dołączasz do tonu: dawna, dobra NBA się kończy razem z
                                            > MJ i jego pokoleniem... ;-)
                                            >

                                            Nie, kazda epoka NBA ma swoje plusy i minusy. A jesli lubi sie ogladac ta lige
                                            to nic nie jest wstanie zepsuc tego.


                                            > >
                                            > > Skoro chcial isc do najwiekszych pretendentow to Houston napewno nie bylo
                                            >
                                            > > nimi w tym momencie. Gdyby przyszedl do LA to Ci prawdopodobnie stalibysmy
                                            >
                                            > > bardzo powazna sila do mistrzostwa.
                                            > >
                                            >
                                            > Houston w 1996 - przypomnę, mistrzowie'94-95, w składzie z Olajuwonem i
                                            > Drexlerem i coachem Tomjanovichem - było poważniejszym pretendentem niż
                                            Lakers
                                            > z Shaqiem i coachem Harrisem, których czekał jeszcze długi rozwój; a jedynymi
                                            > ich kontrkandydatami do pozycji najgroźniejszego rywala Bulls byli Sonics i
                                            > Jazz, którzy Barkleya oczywiście nie potrzebowali (jak i, przynajmniej we
                                            > własnej opinii, Bulls). Stąd wybór Rockets przez Chucka był najlogiczniejszy
                                            z
                                            > możliwych.

                                            Jedna uwaga Wilt - nie o tym roku mowimy. Wtedy faktycznie nie mieliby szans -
                                            chocby z tego powodu, ze dopiero co pozyskali duet KomboShaq. Oni podejscie
                                            zrobili jakies 2 lata pozniej (czy cos kolo tego - zreszta w sezonie kiedy sie
                                            wypial na LA dopadla go plaga kontuzji i za wiele nie pogral). I wtedy wypial
                                            sie na nich Barkley.


                                            dlatego pozbycie się go świadczy moim
                                            > zdaniem, że Jordan już przygotowywał grunt pod swój powrót.
                                            >

                                            Ale nadal nie oznacza, ze zrezygnowal sam z kasy.


                                            >
                                            > > Znaczenie tego gestu spada w oblicu jego zarobkow. Gdyby Howard z 20 mln
                                            > > zrezygnowal do powiedzmy 3 to bym to docenil. Ale Stockton? Gestem z jego
                                            > > strony byloby zakonczenie kariery. Nie zeby gral slabo, ale zmusilby wloda
                                            > rzy
                                            > > klubowych do przebudowy zespolu.
                                            >
                                            > Uff, wymagający jesteś. Rezygnacja z 12 mln dla 8 to się już w ogóle nie
                                            liczy,
                                            >
                                            > tylko z 20 do 3? Chcesz większej skali, znów daję Ci przykład: Kemp. Ciekawe,
                                            > jak jego z kolei zdyskredytujesz ;-).

                                            Nawet sie nie staram.


                                            > Co do Stocktona, jego Jazz po prostu chcieli zatrzymać, aż do czasu kiedy
                                            > bedzie gotowy przejąć od niego obowiązki playmakera Lopez, który po drodze
                                            > mógłby się u niego podszkolić. Z powodu kontuzji Lopeza to ostatnie nie
                                            wyszło,
                                            >
                                            > ale Stock i tak opuści już Jazz – dokładnie w momencie, kiedy jest to
                                            > najkorzystniejsze dla przysżłości zespołu, bo na jego miejsce mogą zgarnąć A.
                                            > Millera lub Arenasa.

                                            No tak, ale jakos nie wierza, ze byla to logiczna i celowa polityka Jazz.
                                            Arenas wylonil sie pod koniec poprzedniego sezonu na skutek plagi kontuzji w
                                            Golden. Gdyby nie to moglby byc rownie dobrze Hightowerem (taki koles wybrany
                                            przez LA w II rundzie draftu). Nawet kwestia Millera to szczesliwy zbieg
                                            okolicznosci bo normalnie takich graczy sie zatrzymuje, a nie sprzedaje.


                                            > Właśnie w słabych Lakers byliby cenniejsi niż w mocnych: każdy z nich mógłby
                                            > oznaczać parę dodatkowych zwycięstw w sezonie, a po sezonie, kto wie - może
                                            > nawet zmienić losy serii w play offs. Przecież my cały czas jesteśmy na
                                            > krawędzi i każdy gram talentu się liczy.

                                            Ale to nadal jest tylko gdybanie. Tak naprawde nigdy nie dowiemy sie dlaczego
                                            tak naprawde Lakers grali slabo im czy ktos nowy, swiezszy, wprowadzilby do gry
                                            ozywienie.


                                            >
                                            > >
                                            > > Napewno za pakiet z Fishem, ale ja bym jednak Kobe`go ustawil na jedynce,
                                            > a
                                            > > jego na SF.
                                            > >
                                            >
                                            > SF mniejszy i znacznie słabszy na tablicach niż PG? Nie zgadzam się; juz
                                            lepiej
                                            >
                                            > byłoby Spree na SG, a Kobego na SF; ale przesuwania Bryanta w ogóle wolałbym
                                            > uniknąć, m. in. z uwagi na jego obowiązki zarazem playmakerskie i pierwszej
                                            > strzelby, które najlepiej może godzić właśnie na dwójce – dlatego wystąpi
                                            > łem z
                                            > tym wcześniejszym rozwiązaniem.

                                            No dobra, zgadzam sie.


                                            > > Jeszcze tylko 9 dni...
                                            > >
                                            >
                                            > 6 dni – odliczanie trwa :-).

                                            Juz tylko 2,5 i kontuzja Shaqa moze skloni do jakis posuniec.



                                            > Problemem z Terrym może być to, że zostając w Hawks chciałby kontrakt rzędu
                                            70
                                            > mln, ale chyba zdaje sobie sprawę, że POZA Hawks nigdzie tyle nie dostanie;
                                            > będą teraz zaledwie 3-4 drużyny zdolne zaoferować więcej niż mid-level
                                            > exception, a na rynku będzie z 4 PG lepszych od niego (Kidd, Payton, A.
                                            Miller,
                                            >
                                            > Arenas).

                                            Chciec to on moze, ale generalnie na rynku bedzie sporo ciekawych graczy, nie
                                            tylko PG. To dziala na niekorzysc Terre`go na ewentualna nasza korzysc.


                                            > Mam nadzieję, że jeśli Jastrzębie nie zdobędą nikogo do większej transakcji,
                                            to
                                            >
                                            > będą skłonni oddać samego JT; tyle że wymienianie go za Fisha, a nie
                                            zapychaczy
                                            >
                                            > w stylu Murraya może być ryzykowne koszykarsko, choć mniej ryzykowne
                                            finansowo.

                                            Jak obaj wiemy Buss patrzy z punktu widzenia glownie finansowego i dlatego
                                            wybralem ten wariant. Back up PG jakos sie znajdzie (jakis E.Strickland, czy
                                            cos), a zaoszczedzone 3mln pozwolilyby moze na zatrzymanie Jasona.



                                            >
                                            > Nie wiem naprawdę, jak będzie z trade’ami. Jakieś wzmocnienia sa jednak
                                            > konieczne, bo Kobe nie może w nieskończoność zdobywać średnio 40 ppg.

                                            No ladnych pare meczy udaje mu sie, tyle ze mimo to zaczeli przegrywac i
                                            doszla jeszscze kontuzja O`Neal`a. To jest sygnal alarmowy i musza cos zrobic,
                                            bo bedzie strasznie ciezko.



                                            > Ale za to co do offseason, wydaje się, że kolejna opcja, o której już
                                            > mówiliśmy, wydaje się prawie pewna; chcą jej obie strony.
                                            >
                                            > LA Times:
                                            >
                                            > The only Nugget to play well in the back-to-back games against the Lakers
                                            was
                                            > veteran forward Juwan Howard, who had 18 points (though only one rebound) on
                                            > Tuesday and 22 points Wednesday.
                                            >
                                            > No wonder.
                                            >
                                            > Howard, who will be an unrestricted free agent this summer, has told friends
                                            in
                                            >
                                            > Denver that he would consider playing for the Lakers next season for the mid-
                                            > level exception, approximately $4.5 million. Count Scottie Pippen among the
                                            > other veterans hoping to apply for the same work.
                                            >
                                            >
                                            > Mówię tu oczywiście o Juwanie, nie Pippenie ;-).

                                            No tak, ale ja juz czytalem o tym, ze Howard moze pojdzie do Bulls - swego
                                            rodzinnego miasta (przynajmniej tak napisali).


                                            Ten ostatni, niezależnie od
                                            > tego że go nie znoszę, mógłby w pewnym stopniu przydać się zespołowi, ale nie
                                            > za mid -level eception, tylko one million exception; na więcej nie zasługuje
                                            > zważywszy sytuację na rynku i potrzeby LAL,

                                            Zwlaszca na sytuacje na rynku. Kryzys gospodarki swiatowej odbija sie na
                                            wszystkich dziedzinach zycia - NBA takze i to juz od jakiegos czasu.

                                            > Tak więc na PF powinien wspomóc Lakersów Howard, o którego zaletach już
                                            > mówiliśmy i który będzie zdecydowanie najlepszym PF jakiego mieliśmy przez
                                            > wszystkie ostatnie championship runs, zdolnym w dodatku do zastępowania na C
                                            > Shaqa. Z kolei w drafcie powinniśmy być w stanie, wybierając z nietypowo
                                            > wysokiej dla siebie pozycji, pozyskać obiecującego PG, w których ten rocznik
                                            ma
                                            >
                                            > być szczególnie bogaty. Wydaje się, że 2 tak prostych ruchów nawet nasze
                                            obecne
                                            >
                                            > władze nie będą w stanie spieprzyć ;-) – a zatem skład na następny sezon
                                            > powinien być znacząco lepszy od obecnego.

                                            Taa, optymistyczne. Tylko szkoda mi bedzie niewykorzystanych kontraktow
                                            konczacych sie teraz. Za pakiet wartosci 10 mln nic nie wytargowac to jest po
                                            prostu glupota, albo ogromna niechec.


                                            Pyzdro
                                            • Gość: Wilt Dogoniliśmy Rockets... IP: *.gov.pl 21.02.03, 16:54
                                              Gość portalu: calagan napisał(a):

                                              > Nie, kazda epoka NBA ma swoje plusy i minusy. A jesli lubi sie ogladac ta
                                              lige
                                              >
                                              > to nic nie jest wstanie zepsuc tego.
                                              >

                                              Też jestem tego zdania; z zastrzeżeniem, ze sa epoki lepsze i gorsze. Nie
                                              wiedzieć czemu (magia liczb? :-)),
                                              jak dotąd lepsze były dekady parzyste (60., 80.) i obecna zdaje się iść wich
                                              ślady, wyglądając znacznie ciekawiej i bardziej wyrównanie niż nudne lata 90. ;-
                                              ).

                                              > Jedna uwaga Wilt - nie o tym roku mowimy. Wtedy faktycznie nie mieliby
                                              szans -
                                              >
                                              > chocby z tego powodu, ze dopiero co pozyskali duet KomboShaq. Oni podejscie
                                              > zrobili jakies 2 lata pozniej (czy cos kolo tego - zreszta w sezonie kiedy
                                              sie
                                              > wypial na LA dopadla go plaga kontuzji i za wiele nie pogral). I wtedy wypial
                                              > sie na nich Barkley.

                                              Aha; czyli przy tej extension, która miał chyba w 1998? Jeśli była wtedy realna
                                              możliwośc pozyskania Chucka, wyleciała mi z głowy. Ale nie zmienia to faktu, że
                                              w Rockets grał za małe pieniądze dla mistrzostwa.

                                              >
                                              > dlatego pozbycie się go świadczy moim
                                              > > zdaniem, że Jordan już przygotowywał grunt pod swój powrót.
                                              > >
                                              >
                                              > Ale nadal nie oznacza, ze zrezygnowal sam z kasy.

                                              Jak to nie sam; ktoś przystawił mu pistolet do głowy? Oczywiście, że sam; a
                                              wyliczanie dodatkowych powodów nie ma wielkiego sensu – wiadomo, że gdyby czuł
                                              się w Wizards na 100% szczęśliwy i spełniony, to by ich nie zostawiał. Liczy
                                              się to, że i on zrezygnował z pieniędzy dla mistrzostwa.

                                              > No tak, ale jakos nie wierza, ze byla to logiczna i celowa polityka Jazz.
                                              > Arenas wylonil sie pod koniec poprzedniego sezonu na skutek plagi kontuzji w
                                              > Golden. Gdyby nie to moglby byc rownie dobrze Hightowerem (taki koles wybrany
                                              > przez LA w II rundzie draftu). Nawet kwestia Millera to szczesliwy zbieg
                                              > okolicznosci bo normalnie takich graczy sie zatrzymuje, a nie sprzedaje.

                                              Od paru lat już było wiadomo, że rekordowy wysyp FA szykuje się właśnie na 2003
                                              i wiele zespołów, w tym Jazz, przygotowywało się do niego. To, że ostatni
                                              kontrakt Stocka wycyrklowano tak, by kończył się wraz z kontraktem Karla,
                                              właśnie w 2003, jest właśnie dokładnie przemyślane; lepiej dla Jazz byłoby
                                              tylko, gdyby równocześnie kończył się kontrakt Ostertaga, ale nie można mieć
                                              wszystkiego (tamtego podpisywano jeszcze, gdy Jazzmani myśleli o mistrzostwie,
                                              nie o przebudowie). Teraz klub ma wybór: zainwestować jeszcze trochę w swoje
                                              ikony, czy od razu brać się za FA, albo zastosowac wariant mieszany (np. Malone
                                              zostaje, Stock odchodzi) – i tak jest najlepiej. Ograniczając się tylko do PG
                                              (a przecież cenni FA sa na wszystkich pozycjach), uważam, że mają 80% szans na
                                              pozyskanie A. Millera (po niepowodzeniach Clippers będzie stosunkowo tani,
                                              Nuggets będą celować w Arenasa, a SA w Kidda), i wtedy ze składem Miller,
                                              Lopez/Harpring/Kirilenko mają już zabezpieczoną przysżłość na 1-3. Jeszcze
                                              tylko ktoś pod koszem – jeśli Branda nie da się pozyskać od razu, to może jako
                                              unrestricted FA w 2004 (w razie rocznej umowy z Clips, którą przewidywałeś) i w
                                              sumie mają naprawdę dobre perspektywy.


                                              >
                                              > Ale to nadal jest tylko gdybanie. Tak naprawde nigdy nie dowiemy sie
                                              dlaczego
                                              > tak naprawde Lakers grali slabo im czy ktos nowy, swiezszy, wprowadzilby do
                                              gry
                                              >
                                              > ozywienie.

                                              Na 100% to zawsze można powiedzieć, że się nie dowiemy, nawet gdyby przyszedł
                                              Kidd – ale uważam, ze istnieje wystarczajace prawdopodobieństwo, żeby o tym
                                              mówić.

                                              > Juz tylko 2,5 i kontuzja Shaqa moze skloni do jakis posuniec.

                                              To były nasze marzenia…:-(

                                              > Chciec to on moze, ale generalnie na rynku bedzie sporo ciekawych graczy,
                                              nie
                                              > tylko PG. To dziala na niekorzysc Terre`go na ewentualna nasza korzysc.
                                              >

                                              Słusznie – ale za późno. Hawks uznali, że skoro nikt nie chce dokonać z nimi
                                              większej transakcji, to pozbycie się samych Terry’ego i Nzara nic im nie da (i
                                              tak pozostaliby powyżej salary cap).

                                              > Jak obaj wiemy Buss patrzy z punktu widzenia glownie finansowego i dlatego
                                              > wybralem ten wariant. Back up PG jakos sie znajdzie (jakis E.Strickland, czy
                                              > cos), a zaoszczedzone 3mln pozwolilyby moze na zatrzymanie Jasona.

                                              Tak; jak wiemy, tylko parę drużyn będzie w stanie zaoferować JT więcej niż MLE.
                                              Ale backup potrzebny byłby już teraz, co mocno zawęża wybór (Pearl Jam? Robal
                                              powracający ze stanowiska komentatora?).

                                              > No ladnych pare meczy udaje mu sie, tyle ze mimo to zaczeli przegrywac i
                                              > doszla jeszscze kontuzja O`Neal`a. To jest sygnal alarmowy i musza cos
                                              zrobic,
                                              > bo bedzie strasznie ciezko.

                                              Właśnie; tymczasem pozostały już tylko opcje, o których mówiliśmy – H. Grant
                                              (który podobno jest całkiem szcześliwy jako emeryt, czego na tym etapie nie
                                              rozumiem; naprawdę nie chciałby zatrzeć wspomnienia smutnego końca z Magic i
                                              odejść z klasą?) i Foster, ale też nowy kandydat - uwaaagaaa! – Stanley
                                              Roberts! No cóż, przynajmniej ma warunki fizyczne podobne do swego starego
                                              kumpla Shaqa – mimo to nie widzę go jako prawdziwego „difference makera”
                                              odnośnie naszego 4 – peat… :-(

                                              > No tak, ale ja juz czytalem o tym, ze Howard moze pojdzie do Bulls - swego
                                              > rodzinnego miasta (przynajmniej tak napisali).

                                              Napisali, ze jego stary kumpel Rose będzie starał się go do tego skłonić.
                                              Możliwości sukcesu absolutnie nie widzę :-) , tym bardziej, że Bulls też nie
                                              będą w stanie dać Howardowi więcej niż MLE – po co więc miałby iść do
                                              kolejnych loserów? Dla pięknych oczu Jalena? Dla wspomnień rodzinnego miasta?
                                              Isiah jakoś nie zakończył kariery w Chicago, a Jordan – w NYC ;-).

                                              > Zwlaszca na sytuacje na rynku. Kryzys gospodarki swiatowej odbija sie na
                                              > wszystkich dziedzinach zycia - NBA takze i to juz od jakiegos czasu.

                                              Racja (choć są też odkrywcze umysły, jak toms, które uzasadniają wszelkie
                                              możliwe kłopoty NBA faktem, że mistrzami są Lakers ;-)).

                                              > Taa, optymistyczne. Tylko szkoda mi bedzie niewykorzystanych kontraktow
                                              > konczacych sie teraz. Za pakiet wartosci 10 mln nic nie wytargowac to jest po
                                              > prostu glupota, albo ogromna niechec.

                                              Niestety tak się właśnie stało. Szkoda, choć trzeba przyznać, że Horry ostatnio
                                              się rozegrał; no i wiadomo, że w playoffs bywa nieoceniony. Można jednak było
                                              za to zaryzykować spuszczenie wciąż kiepskich i nierównych Walkera, Sławy,
                                              Madsena, Deveana, i oczywiście Murraya; jakiegoś T. Hilla by się za pakiet z
                                              nich dostało.
                                              Ale co do niego, jest i optymistyczna wersja; podobno Cavs, skoro nic za niego
                                              wytargowali, mają go zwolnić i będzie do wzięcia.

                                              Pzdr
                                              • Gość: calagan Re: Dogoniliśmy Rockets... IP: *.acn.pl 26.02.03, 19:05
                                                Gość portalu: Wilt napisał(a):

                                                >> > Jedna uwaga Wilt - nie o tym roku mowimy. Wtedy faktycznie nie mieliby
                                                > szans -
                                                > >
                                                > > chocby z tego powodu, ze dopiero co pozyskali duet KomboShaq. Oni podejsci
                                                > e
                                                > > zrobili jakies 2 lata pozniej (czy cos kolo tego - zreszta w sezonie kiedy
                                                >
                                                > sie
                                                > > wypial na LA dopadla go plaga kontuzji i za wiele nie pogral). I wtedy wyp
                                                > ial
                                                > > sie na nich Barkley.
                                                >
                                                > Aha; czyli przy tej extension, która miał chyba w 1998? Jeśli była wtedy
                                                realna
                                                >
                                                > możliwośc pozyskania Chucka, wyleciała mi z głowy. Ale nie zmienia to faktu,
                                                że
                                                >
                                                > w Rockets grał za małe pieniądze dla mistrzostwa.

                                                Ale wtedy, choc nadal gral za male pieniadze, to napewno nie dla mistrzostwa.
                                                Wyzej notowanych kandydatow do tytulu bylo juz kilku.


                                                Liczy
                                                > się to, że i on zrezygnował z pieniędzy dla mistrzostwa.

                                                A co, mial juz wtedy umowe z LA? On zrezygnowal (a wlasciwie chyba Jordan
                                                wykupil jego kontrakt) z kasy, ale wtedy jeszcze raczej nie wiedzial gdzie
                                                zagra w kolejnym sezonie.


                                                >
                                                > > No tak, ale jakos nie wierza, ze byla to logiczna i celowa polityka Jazz.
                                                >
                                                > > Arenas wylonil sie pod koniec poprzedniego sezonu na skutek plagi kontuzji
                                                > w
                                                > > Golden. Gdyby nie to moglby byc rownie dobrze Hightowerem (taki koles wybr
                                                > any
                                                > > przez LA w II rundzie draftu). Nawet kwestia Millera to szczesliwy zbieg
                                                > > okolicznosci bo normalnie takich graczy sie zatrzymuje, a nie sprzedaje.
                                                >
                                                > Od paru lat już było wiadomo, że rekordowy wysyp FA szykuje się właśnie na
                                                2003
                                                >
                                                > i wiele zespołów, w tym Jazz, przygotowywało się do niego. To, że ostatni
                                                > kontrakt Stocka wycyrklowano tak, by kończył się wraz z kontraktem Karla,
                                                > właśnie w 2003, jest właśnie dokładnie przemyślane; lepiej dla Jazz byłoby
                                                > tylko, gdyby równocześnie kończył się kontrakt Ostertaga, ale nie można mieć
                                                > wszystkiego (tamtego podpisywano jeszcze, gdy Jazzmani myśleli o
                                                mistrzostwie,
                                                > nie o przebudowie).

                                                Wiesz Wilt, z tym wysypem FA bywa roznie. Na kilka lat naprzod wszystko
                                                wyglada ladnie, ale jesli idzie o gracz top to zreguly podpisuja extention i
                                                znikaja z rynku potencjalnych FA. A sredniakow tam nie potrzebuja, tylko kogos
                                                kto zastapi co najmniej jednego z liderow.


                                                Teraz klub ma wybór: zainwestować jeszcze trochę w swoje
                                                > ikony, czy od razu brać się za FA, albo zastosowac wariant mieszany (np.
                                                Malone
                                                >
                                                > zostaje, Stock odchodzi) – i tak jest najlepiej. Ograniczając się tylko d
                                                > o PG
                                                > (a przecież cenni FA sa na wszystkich pozycjach), uważam, że mają 80% szans
                                                na
                                                > pozyskanie A. Millera (po niepowodzeniach Clippers będzie stosunkowo tani,
                                                > Nuggets będą celować w Arenasa, a SA w Kidda), i wtedy ze składem Miller,
                                                > Lopez/Harpring/Kirilenko mają już zabezpieczoną przysżłość na 1-3. Jeszcze
                                                > tylko ktoś pod koszem – jeśli Branda nie da się pozyskać od razu, to moż
                                                > e jako
                                                > unrestricted FA w 2004 (w razie rocznej umowy z Clips, którą przewidywałeś) i
                                                w
                                                >
                                                > sumie mają naprawdę dobre perspektywy.

                                                Wszystko ladnie wyglada, ale podobnie jak w przypadku LA musi jeszcze dojsc do
                                                skutku. Nasze ambitne zalozenia odnosnie Lakers jakos narazie nie chca sie
                                                sprawdzic. Maja szanse na Millera jesli ktos sie nagle nie wlaczy do gry (jakas
                                                nagla wymiana w ktorej pojdzie Miller, moze Atlanta?).


                                                > > Chciec to on moze, ale generalnie na rynku bedzie sporo ciekawych graczy,
                                                >
                                                > nie
                                                > > tylko PG. To dziala na niekorzysc Terre`go na ewentualna nasza korzysc.
                                                > >
                                                >
                                                > Słusznie – ale za późno. Hawks uznali, że skoro nikt nie chce dokonać z n
                                                > imi
                                                > większej transakcji, to pozbycie się samych Terry’ego i Nzara nic im nie
                                                > da (i
                                                > tak pozostaliby powyżej salary cap).

                                                Coz, tak to bywa. Kolejna szansa w czerwcu, tyle ze towaru na wymiane jakby
                                                juz mniej z naszej strony. Ale moze samego Terre`go uda sie podpisac. Byloby
                                                milo. Ale priorytetem nadal bedzie PF. Niestety po tym co wyczytalem na LA
                                                Times jestem coraz wiekszym pesymista. Tlumaczenie Kupchaka brakiem mozliwosci
                                                dokonania transferu ze wzgledu na salary cap i itt. bzdury jest bardzo wkur...
                                                Obawiam sie, ze na Howardzie i to w wersji optymistycznej moze sie skonczyc.
                                                Niestety.


                                                > > No tak, ale ja juz czytalem o tym, ze Howard moze pojdzie do Bulls - sweg
                                                > o
                                                > > rodzinnego miasta (przynajmniej tak napisali).
                                                >
                                                > Napisali, ze jego stary kumpel Rose będzie starał się go do tego skłonić.
                                                > Możliwości sukcesu absolutnie nie widzę :-) , tym bardziej, że Bulls też nie
                                                > będą w stanie dać Howardowi więcej niż MLE – po co więc miałby iść do
                                                > kolejnych loserów? Dla pięknych oczu Jalena? Dla wspomnień rodzinnego miasta?
                                                > Isiah jakoś nie zakończył kariery w Chicago, a Jordan – w NYC ;-).

                                                Jordan nie zakonczyl, bo nadal pracuje Krause ;-). Howard na logike powinien
                                                przyjsc do nas, ale obserwujac lige i ruchy roznych ludzi, wiem ze logika
                                                czesto zawodzi przy tego typu rozwazaniach. Poczekam az oglosza oficjalnie, ze
                                                Juwan jest zawodnikiem Lakers.


                                                > > Taa, optymistyczne. Tylko szkoda mi bedzie niewykorzystanych kontraktow
                                                > > konczacych sie teraz. Za pakiet wartosci 10 mln nic nie wytargowac to jest
                                                > po
                                                > > prostu glupota, albo ogromna niechec.
                                                >
                                                > Niestety tak się właśnie stało. Szkoda, choć trzeba przyznać, że Horry
                                                ostatnio
                                                >
                                                > się rozegrał; no i wiadomo, że w playoffs bywa nieoceniony. Można jednak było
                                                > za to zaryzykować spuszczenie wciąż kiepskich i nierównych Walkera, Sławy,
                                                > Madsena, Deveana, i oczywiście Murraya; jakiegoś T. Hilla by się za pakiet z
                                                > nich dostało.

                                                Baa, ale nawet Horry w super formie LA w pewnych sytuacjach nie uratuej. Tez
                                                go doceniam, ale zauwaz, ze jest znakomity kiedy wchodzi z lawki. George`a
                                                troche bym zalowal, ze reszta to faktycznie do splawienia.


                                                > Ale co do niego, jest i optymistyczna wersja; podobno Cavs, skoro nic za
                                                niego
                                                > wytargowali, mają go zwolnić i będzie do wzięcia.

                                                Czytalem. Byloby fajnie, ale nie wierze w takie prezenty. Gwiazdka byla w
                                                grudniu.

                                                • Gość: Wilt I jesteśmy pewnie w play offs :-) IP: *.gov.pl 06.03.03, 17:10
                                                  Gość portalu: calagan napisał(a):

                                                  >
                                                  > Ale wtedy, choc nadal gral za male pieniadze, to napewno nie dla
                                                  mistrzostwa.
                                                  > Wyzej notowanych kandydatow do tytulu bylo juz kilku.
                                                  >

                                                  Uff – ale wcześniej do Rockets przyszedł dla mistrzostwa – i o tym tylko
                                                  mówiłem.

                                                  > A co, mial juz wtedy umowe z LA? On zrezygnowal (a wlasciwie chyba Jordan
                                                  > wykupil jego kontrakt) z kasy, ale wtedy jeszcze raczej nie wiedzial gdzie
                                                  > zagra w kolejnym sezonie.
                                                  >

                                                  Żaden FA odchodząc nie w ramach sign-and-trade nie ma od razu nowej umowy: to
                                                  nie argument. Richmond w każdym razie od początku nie ukrywał, że chce wreszcie
                                                  powalczyć w play offs; kusiło go silne wtedy Miami, ale wybrał jeszcze
                                                  silniejszych defending champions – Lakers, i to za absolutne minimum, co chyba
                                                  wystarczająco określa jego priorytety.


                                                  > Wiesz Wilt, z tym wysypem FA bywa roznie. Na kilka lat naprzod wszystko
                                                  > wyglada ladnie, ale jesli idzie o gracz top to zreguly podpisuja extention i
                                                  > znikaja z rynku potencjalnych FA. A sredniakow tam nie potrzebuja, tylko
                                                  kogos
                                                  > kto zastapi co najmniej jednego z liderow.

                                                  W każdym roku może zdarzyć się jakaś niespodziewana extension, czy – w drugą
                                                  stronę – niewykorzystanie opcji, ale naprawdę od dawna było wiadomo, że 2003
                                                  będzie kluczowym rokiem dla FA.

                                                  > Wszystko ladnie wyglada, ale podobnie jak w przypadku LA musi jeszcze dojsc
                                                  do
                                                  >
                                                  > skutku. Nasze ambitne zalozenia odnosnie Lakers jakos narazie nie chca sie
                                                  > sprawdzic. Maja szanse na Millera jesli ktos sie nagle nie wlaczy do gry
                                                  (jakas
                                                  >
                                                  > nagla wymiana w ktorej pojdzie Miller, moze Atlanta?).

                                                  Lakers mają wysoki payroll i nie chcą wydawać więcej; Jazz przeciwnie, będą
                                                  mieli dużo wolnych dolarków, co jest rzadkością w dzisiejszej lidze. Co do sign
                                                  and trade z udziałem Millera, powtarzam to samo, co w przypadku innych
                                                  Clippers; jeśli Sterling już miałby coś zapłacić, to własnym graczom, których
                                                  niezależnie od słabej gry całego zespołu ma naprawdę niezłą kolekcję a jeśliby
                                                  miał pozyskiwać za nich kogoś innego, to zawodników na aktualnych rookie
                                                  contracts, żeby byli tani przez dłuższy czas – małe szanse na taką wymianę.

                                                  > > Isiah jakoś nie zakończył kariery w Chicago, a Jordan – w NYC ;-).
                                                  >
                                                  > Jordan nie zakonczyl, bo nadal pracuje Krause ;-).

                                                  Krause w NY? Chyba na razie wolą Laydena ;-).

                                                  >
                                                  > Baa, ale nawet Horry w super formie LA w pewnych sytuacjach nie uratuej. Tez
                                                  > go doceniam, ale zauwaz, ze jest znakomity kiedy wchodzi z lawki. George`a
                                                  > troche bym zalowal, ze reszta to faktycznie do splawienia.
                                                  >

                                                  No i właśnie dlatego, że Horry jest przydatny tylko od czasu do czasu, chyba
                                                  jednak (na 60%), zaryzykowałbym tę wymianę na Cassella, z której się cieszyłeś,
                                                  że nie doszła do skutku (zresztą doczytałem się o niej po fakcie) – mimo że
                                                  oznaczałaby dalsze osłabienie pod koszem. I Twojej radości do końca nie
                                                  rozumiem; co by nie mówić o Cassellu, jest to mogący pograć jeszcze ładnych
                                                  parę lat, tani i dobry (w przeliczniku cena – jakość jeden z najlepszych w
                                                  lidze) full-time PG z doświadczeniem mistrzowskim, pod każdym względem lepszy
                                                  od Fisha. Co do chemii i psychiki, nie przesadzajmy, gdybyśmy swego czasu
                                                  przestraszyli się rzucenia przez Horry’ego ręcznikiem w twarz trenera
                                                  (poważniejszy wybryk niż kiedykolwiek dopuścił się Cassell), to nie mielibyśmy
                                                  i niego. A skoro Sam nie miał problemu z byciem 3. strzelbą po Robinsonie i
                                                  Allenie, to będę się upierał, że tym bardziej nie miałby problemu z byciem nią
                                                  po Kobem i Shaqu; zdobywałby mniej punktów niż w Bucks, ale za to w LAL nie
                                                  miałby wątpliwości, dlaczego: bo ustepuje o klasę od siebie lepszym zawodnikom,
                                                  żeby osiagnąć już nie same play offs, jak w Bucks - ale mistrzostwo.
                                                  W offseason mielibyśmy wtedy jeszcze kasę na Howarda/PJ (w przeciwieństwie do
                                                  sytuacji, gdy trzeba byłoby inwestować w nowy kontrakt np. Terry’ego) – i szafa
                                                  grałaby na OBU naszych słabych w tej chwili pozycjach.
                                                  A Cassella potrzebujemy teraz, nie dopiero w offseason (wtedy zresztą
                                                  wygasające kontrakty, za które obecnie moglibyśmy go dostać, już
                                                  bezproduktywnie wygasną, czym sam się słusznie martwisz, i moglibyśmy najwyżej
                                                  próbować sign-and-trade, z całym kłopotem czy np. Horry zgodzi się przejść do
                                                  Milwaukee i jakiego chce nowego kontraktu itd.).


                                                  > Czytalem. Byloby fajnie, ale nie wierze w takie prezenty. Gwiazdka byla w
                                                  > grudniu.
                                                  >

                                                  No i jednak tym razem była w marcu :-) – Hill poszedł. Niestety skończył nie
                                                  w Lakers, ale za to lepiej dla nas, że w Phili, niż u najpoważniejszego
                                                  konkurenta do jego usług, jakim okazali się Mavs. Chciał jednak od nich więcej
                                                  niż veteran minimum, co w połączeniu z faktem, że wciąż dostaje kasę z Cavs,
                                                  można uznać za przesadę – więc wrócił do Sixers, którzy wprawdzie na pewno też
                                                  nie zapłacili mu tyle, ale podobno dostał od nich jakieś gwarancje odnośnie
                                                  nowego kontraktu.
                                                  Fala zwolnień po deadline objęła jednak i gości, którzy na pewno byliby dla nas
                                                  finansowo dostępni. Można było wzmocnić się na PG Whitneyem albo Colesem; ale
                                                  pierwszego odrzucono, bo był dobry w ataku, ale słaby w obronie, a drugiego –
                                                  bo wprost przeciwnie… Trzeba swoją drogą podziwiać nasze władze za
                                                  konsekwencję, z jaką odrzucają wszystkie, nawet najskromniejsze próby
                                                  wzmocnienia zespołu. Nb. nieźle wkurza wypowiedź Fisha, który przy okazji
                                                  rozważania tych wzmocnień oświadczył, że są niepotrzebne, bo drużyna ma
                                                  właściwy zestaw graczy (czy to miało wpływ na decyzję zarządu?!).

                                                  Teraz pozostali nam właściwie tylko stary Horace (podobno jeśli w ogóle wróci,
                                                  to tylko do Lakers – jesteśmy niezmiernie wdzięczni za tę deklarację) i
                                                  wracający z odwyku Stanley Roberts. Chociaż: czy na pewno? Trzeba by to
                                                  wyjaśnić, bo z jednej strony ich nazwiska wciąż się pojawiają, a z drugiej
                                                  wyczytałem, że i tak czas na zgłaszanie zawodników do play offs minął 1 marca.
                                                  Jest więc już za późno na wszystko czy jeszcze nie?

                                                  A my, skoro możliwości trade’ów się kończą, pewnie powinniśmy się już
                                                  przerzucić na przewidywanie rozstawień w play offs. Mój typ: łykniemy jeszcze
                                                  Jazz, ale nikogo więcej, i z 6.miejsca spotkamy się w I rundzie ze Spurs.
                                                  Będzie zabawnie ;-).

                                                  Pzdr
                                                  • Gość: calagan Re: I jesteśmy pewnie w play offs :-) IP: *.acn.pl 10.03.03, 12:11
                                                    Gość portalu: Wilt napisał(a):

                                                    ) Gość portalu: calagan napisał(a):
                                                    )
                                                    ) )
                                                    ) ) Ale wtedy, choc nadal gral za male pieniadze, to napewno nie dla
                                                    ) mistrzostwa.
                                                    ) ) Wyzej notowanych kandydatow do tytulu bylo juz kilku.
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) Uff – ale wcześniej do Rockets przyszedł dla mistrzostwa – i o tym
                                                    ) tylko
                                                    ) mówiłem.

                                                    Skonczmy temat. Sprzedalo go Suns. Ale to i tak niewazne, nie chce mi sie juz
                                                    o tym pisac.


                                                    )
                                                    ) ) A co, mial juz wtedy umowe z LA? On zrezygnowal (a wlasciwie chyba Jordan
                                                    )
                                                    ) ) wykupil jego kontrakt) z kasy, ale wtedy jeszcze raczej nie wiedzial gdzie
                                                    )
                                                    ) ) zagra w kolejnym sezonie.
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) Żaden FA odchodząc nie w ramach sign-and-trade nie ma od razu nowej umowy:
                                                    to
                                                    ) nie argument. Richmond w każdym razie od początku nie ukrywał, że chce
                                                    wreszcie
                                                    )
                                                    ) powalczyć w play offs; kusiło go silne wtedy Miami, ale wybrał jeszcze
                                                    ) silniejszych defending champions – Lakers, i to za absolutne minimum, co
                                                    ) chyba
                                                    ) wystarczająco określa jego priorytety.

                                                    Tak, ale w momencie odchodzenia z Wizards nie mial zadnych gwarancji gdzie i
                                                    za ile pojdzie. Gdyby go LA nie chcialo to gralby w innym, moze takze silnym
                                                    klubie. Moze za takie samo minimum, a moze za wiecej. To tez skonczmy bo
                                                    szczerze mowiaz nudzi mnie ta dysputa. I tak zaden z nas nie ma pojecia o czym
                                                    mysleli gracze, o ktorych sie z takim przekonaniem spieramy.


                                                    ) ) ) Isiah jakoś nie zakończył kariery w Chicago, a Jordan – w NYC ;
                                                    ) -).
                                                    ) )
                                                    ) ) Jordan nie zakonczyl, bo nadal pracuje Krause ;-).
                                                    )
                                                    ) Krause w NY? Chyba na razie wolą Laydena ;-).

                                                    Odruchowo przypisalem Jordana do Bulls.


                                                    )
                                                    ) )
                                                    ) ) Baa, ale nawet Horry w super formie LA w pewnych sytuacjach nie uratuej.
                                                    ) Tez
                                                    ) ) go doceniam, ale zauwaz, ze jest znakomity kiedy wchodzi z lawki. George`a
                                                    )
                                                    ) ) troche bym zalowal, ze reszta to faktycznie do splawienia.
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) No i właśnie dlatego, że Horry jest przydatny tylko od czasu do czasu, chyba
                                                    ) jednak (na 60%), zaryzykowałbym tę wymianę na Cassella, z której się
                                                    cieszyłeś,
                                                    )
                                                    ) że nie doszła do skutku (zresztą doczytałem się o niej po fakcie) – mimo
                                                    ) że
                                                    ) oznaczałaby dalsze osłabienie pod koszem. I Twojej radości do końca nie
                                                    ) rozumiem; co by nie mówić o Cassellu, jest to mogący pograć jeszcze ładnych
                                                    ) parę lat, tani i dobry (w przeliczniku cena – jakość jeden z najlepszych
                                                    ) w
                                                    ) lidze) full-time PG z doświadczeniem mistrzowskim, pod każdym względem
                                                    lepszy
                                                    ) od Fisha. Co do chemii i psychiki, nie przesadzajmy, gdybyśmy swego czasu
                                                    ) przestraszyli się rzucenia przez Horry’ego ręcznikiem w twarz trenera
                                                    ) (poważniejszy wybryk niż kiedykolwiek dopuścił się Cassell), to nie
                                                    mielibyśmy
                                                    ) i niego.

                                                    Ja sie zgadzam z prawie wszaystkimi elementami na tak, poza ta przesada
                                                    odnosnie chemii i jego psychiki. Incydent Horrego z Aingem byl tylko i
                                                    wylacznie incydentem w karierze Roberta. A o Milwaukee mowi sie teraz, ze maja
                                                    trzech najwiekszych klotnikow w lidze. Zgadnij dlaczego?



                                                    A skoro Sam nie miał problemu z byciem 3. strzelbą po Robinsonie i
                                                    ) Allenie, to będę się upierał, że tym bardziej nie miałby problemu z byciem
                                                    nią
                                                    ) po Kobem i Shaqu; zdobywałby mniej punktów niż w Bucks, ale za to w LAL nie
                                                    ) miałby wątpliwości, dlaczego: bo ustepuje o klasę od siebie lepszym
                                                    zawodnikom,
                                                    )
                                                    ) żeby osiagnąć już nie same play offs, jak w Bucks - ale mistrzostwo.

                                                    Jesli ktos lubi rzucac to zawsze znajdzie sie jakis powod aby podwarzyc prawo
                                                    innych do wiekszej ilosci rzutow i punktow. W Bucks nie byl tak do konca
                                                    trzecim strzelcem. Oni tam stanowili niemal jednosc. Poza tym pamietaj, ze
                                                    druzyna byla zbudowana wokol nich. Ich cala sila bylo wlasnie to, ze posiadali
                                                    trzech wybitnych snajperow, co mialo w jakis sposob zrekomnpensowac brak
                                                    dobrych zawodnikow podkoszowych i nie najlepsza obrone niektorych strzelcow.
                                                    Efekty byly nader mizerne, ale plany mocarstwowe. Prfzypomnij sobie tez
                                                    dlaczego pozbyto sie Sama z innych zespolow. Jakos w Nets, mimo, ze gral
                                                    dobrze dlugo miejsca nie zagrzal. Ja wiem, pozyskali w zamian Marburego, ale
                                                    jak sie ma niezlego PG to sie ni z tego ni z owego nie sprzedaje go za kogos
                                                    zupelnie nowego (chociaz teoretycznie lepszego, ale tylko teoretycznie).



                                                    ) W offseason mielibyśmy wtedy jeszcze kasę na Howarda/PJ (w przeciwieństwie
                                                    do
                                                    ) sytuacji, gdy trzeba byłoby inwestować w nowy kontrakt np. Terry’ego) 
                                                    ) 211; i szafa
                                                    ) grałaby na OBU naszych słabych w tej chwili pozycjach.

                                                    Tylko Ci sie tak wydaje. Bussa drecza ko0szmary senne dotyczace sezonu bodaj
                                                    2004/05 kiedy place naszych dwoch gwiazdeczek razem dadza prawie tyle ile
                                                    wynosi tegoroczne salary. A gdzie reszta druzyny? Mam wrazenie, ze prowadza
                                                    polityke oszczednosci, ale niestety ta odbija sie i bedzie dalej, na wynikach.
                                                    Cos za cos. Pytanie tylko ktore "cos" wybierze wlasciciel LAL.


                                                    ) ) Czytalem. Byloby fajnie, ale nie wierze w takie prezenty. Gwiazdka byla w
                                                    )
                                                    ) ) grudniu.
                                                    ) )
                                                    )
                                                    ) No i jednak tym razem była w marcu :-) – Hill poszedł. Niestety skończy
                                                    ) ł nie
                                                    ) w Lakers, ale za to lepiej dla nas, że w Phili, niż u najpoważniejszego
                                                    ) konkurenta do jego usług, jakim okazali się Mavs.

                                                    Szczerze powiedziawszy marne to pocieszenie.


                                                    ) Fala zwolnień po deadline objęła jednak i gości, którzy na pewno byliby dla
                                                    nas
                                                    )
                                                    ) finansowo dostępni. Można było wzmocnić się na PG Whitneyem albo Colesem;
                                                    ale
                                                    ) pierwszego odrzucono, bo był dobry w ataku, ale słaby w obronie, a drugiego 
                                                    ) 211;
                                                    ) bo wprost przeciwnie…

                                                    No, ale na rynku jesli mnie wzrok nie mylil, pojawil sie Chris Childs. Co za
                                                    czasy. Takie nazwiska zwalniane.


                                                    Trzeba swoją drogą podziwiać nasze władze za
                                                    ) konsekwencję, z jaką odrzucają wszystkie, nawet najskromniejsze próby
                                                    ) wzmocnienia zespołu. Nb. nieźle wkurza wypowiedź Fisha, który przy okazji
                                                    ) rozważania tych wzmocnień oświadczył, że są niepotrzebne, bo drużyna ma
                                                    ) właściwy zestaw graczy (czy to miało wpływ na decyzję zarządu?!).

                                                    Twarde chlopaki. Nerwy ze stali. Nic ich nie wzruszylo, nawet kontuzja Shaqa.
                                                    A Fisher, no coz. Slabo gra wiec jakos tam chce bronic swojej pozycji przed
                                                    ewentualna sprzedaza latem (do Milwaukee za Cassela i cos jeszcze ;-))))) ).



                                                    )
                                                    ) Teraz pozostali nam właściwie tylko stary Horace (podobno jeśli w ogóle
                                                    wróci,
                                                    ) to tylko do Lakers – jesteśmy niezmiernie wdzięczni za tę deklarację) i
                                                    ) wracający z odwyku Stanley Roberts. Chociaż: czy na pewno? Trzeba by to
                                                    ) wyjaśnić, bo z jednej strony ich nazwiska wciąż się pojawiają, a z drugiej
                                                    ) wyczytałem, że i tak czas na zgłaszanie zawodników do play offs minął 1
                                                    marca.
                                                    ) Jest więc już za późno na wszystko czy jeszcze nie?

                                                    Grant podobno nie ma ochoty wracac, a Roberts - no coz, przemilcze. A
                                                    zawodnikow mozna dalej zglaszac. Nie wiem gdzie to wyczytales i skad ta data.
                                                    Ja tam wiem, ze zawsze okno sie zamykalo tuz przed p-o. Moze os zmienili, ale
                                                    czemu nadal podpisuja nowych graczy zespoly z p-o (76ers Hilla, Boston Bimbo
                                                    Colesa)?



                                                    Mój typ: łykniemy jeszcze
                                                    ) Jazz, ale nikogo więcej, i z 6.miejsca spotkamy się w I rundzie ze Spurs.
                                                    ) Będzie zabawnie ;-).

                                                    Az za bardzo. Jestem wiekszym optymista. Przejdziem Wilki, przejdziem
                                                    Portland, bedziem Polakami. Ups, to nie tak szlo. Ale Minnesote powinni
                                                    jeszcze minac, acz zalezy to od tego czy graja juz lepiej na wyjazdach. Nie
                                                    wiem kto tam uklada kalendarz, ale byl cholernie wredny dla LA. Z ostatnich 21
                                                    meczow az 14 jest na wyjazdach. W tym 6 najblizszych z rzedu.


                                                    Ps: Moze ten z Minnesota bedzie w Championie. Wybralbym sie zeby ich zobaczyc
                                                    w tym sezonie w calosci. A dzisiaj na DSF nie bedzie wreszcie Dallas. Ponoc ma
                                                    byc LAL z 76ers. A w czwartek LA z Bulls. Tydzien litosci dla zwierzat, czy
                                                    co ;-)))?



                                                    )
                                                    ) Pzdr
                                                    • Gość: Wilt Jak myślałem, najpewniej 6. miejsce... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 10:16
                                                      ) Gość portalu: calagan napisał(a):
                                                      )

                                                      >Tak, ale w momencie odchodzenia z Wizards nie mial zadnych gwarancji gdzie i
                                                      za ile pojdzie. Gdyby go LA nie chcialo to gralby w innym, moze takze silnym
                                                      klubie. Moze za takie samo minimum, a moze za wiecej.

                                                      No i wtedy powiedzieć by można w zasadzie to samo: że zrezygnował z kasy i
                                                      osobistych statystyk dla gry w klubie z większymi szansami.

                                                      >To tez skonczmy bo
                                                      szczerze mowiaz nudzi mnie ta dysputa. I tak zaden z nas nie ma pojecia o czym
                                                      mysleli gracze, o ktorych sie z takim przekonaniem spieramy.

                                                      OK, możemy już nie dyskutować o Chucku czy Richmondzie, ale zaznaczam, że cały
                                                      czas starałem się mówić przede wszystkim o faktach – jak że Richmond sam
                                                      odszedł z Wizards, a Barkley – wymusił swoje oddanie przez Suns.

                                                      > Odruchowo przypisalem Jordana do Bulls.

                                                      Nie ma sprawy ;-)

                                                      > Ja sie zgadzam z prawie wszaystkimi elementami na tak, poza ta przesada
                                                      odnosnie chemii i jego psychiki. Incydent Horrego z Aingem byl tylko i
                                                      wylacznie incydentem w karierze Roberta. A o Milwaukee mowi sie teraz, ze maja
                                                      trzech najwiekszych klotnikow w lidze. Zgadnij dlaczego?

                                                      Mówi się, ale – o czym pisałem w komentarzu do felietonu R&W – uważam, że to
                                                      medialna przesada. Przy tym nie należy mylić tego, że Cassell to trash talker i
                                                      kłóci się z sędziami z jego ewentualnym złym wpływem na kolegów, którego
                                                      przykładów – czy to byłyby incydenty, czy stałe działanie – jakoś nie mogę
                                                      sobie za bardzo przypomnieć (i pamiętajmy, że Bucks pozbyli się najpierw
                                                      Robinsona i R. Allena - tych niby z lepszą opinią medialną pod tym względem).

                                                      > Jesli ktos lubi rzucac to zawsze znajdzie sie jakis powod aby podwarzyc prawo
                                                      innych do wiekszej ilosci rzutow i punktow. W Bucks nie byl tak do konca
                                                      trzecim strzelcem. Oni tam stanowili niemal jednosc. Poza tym pamietaj, ze
                                                      druzyna byla zbudowana wokol nich. Ich cala sila bylo wlasnie to, ze posiadali
                                                      trzech wybitnych snajperow, co mialo w jakis sposob zrekomnpensowac brak
                                                      dobrych zawodnikow podkoszowych i nie najlepsza obrone niektorych strzelcow.
                                                      Efekty byly nader mizerne, ale plany mocarstwowe. Prfzypomnij sobie tez
                                                      dlaczego pozbyto sie Sama z innych zespolow. Jakos w Nets, mimo, ze gral
                                                      dobrze dlugo miejsca nie zagrzal. Ja wiem, pozyskali w zamian Marburego, ale
                                                      jak sie ma niezlego PG to sie ni z tego ni z owego nie sprzedaje go za kogos
                                                      zupelnie nowego (chociaz teoretycznie lepszego, ale tylko teoretycznie).

                                                      Powtarzam w skrócie: jeśli Cassell wyciągał mniej PPG niż Allen i Big Dog, to
                                                      tym bardziej zgodziłby się na ustępowanie Kobemu i Shaqowi, nawet ustępowanie w
                                                      większym stopniu niż tamtym 2 (zresztą nie zależy mu tylko na rzutach – to w
                                                      końcu PG). Bucks z Big Three byli o rzut od Finałów ligi, co trudno nazwać
                                                      mizernym rezultatem. Drużynowo to znacznie więcej niż osiągnął choćby
                                                      wspomniany Marbury – ale patrząc indywidualnie, raczej trudno się dziwić, że
                                                      Nets woleli tamtego od Cassella, kiedy póżniej Suns woleli go od Kidda!

                                                      > Tylko Ci sie tak wydaje. Bussa drecza ko0szmary senne dotyczace sezonu bodaj
                                                      2004/05 kiedy place naszych dwoch gwiazdeczek razem dadza prawie tyle ile
                                                      wynosi tegoroczne salary. A gdzie reszta druzyny? Mam wrazenie, ze prowadza
                                                      polityke oszczednosci, ale niestety ta odbija sie i bedzie dalej, na wynikach.
                                                      Cos za cos. Pytanie tylko ktore "cos" wybierze wlasciciel LAL.

                                                      Calagan, argumentem, że Buss i tak na to nie pójdzie, można uciąć każdą
                                                      dyskusję – ale ja nie pisałem w tym momencie o nim, tylko że mogliśmy mieć 2
                                                      bardzo dobrych starterów za praktycznie midlevel exception każdy; czyli W SUMIE
                                                      znacznie mniej niż zarabia Kobe i grubo mniej niż połowa zarobków Shaqa!

                                                      A co do naszej sytuacji płacowej, pocieszę Cię, że może być jeszcze gorzej ;-).
                                                      Piszą, że Buss myśli o przyszłości, co mu się chwali, i już rozpoczął rozmowy o
                                                      extension z kluczowymi postaciami. Z Kobem – dobrze, z Philem – dobrze, z
                                                      Shaqiem – niestety, niedobrze. Extension Diesla na dotychczasowych warunkach
                                                      zaczynałaby się bodaj od 44 mln (czyli sam Shaq wypełniłby salary cap!),
                                                      podczas gdy w sezonie 06/07 raczej nie będzie wart nawet obecnych 25… :-(

                                                      > Szczerze powiedziawszy marne to pocieszenie.

                                                      No, nie łam się: liczy się, że i Mavs i Sixers (to drugie przy niewiarygodnym
                                                      szczęsciu dostania się do Finałów) w razie czego w tym układzie przejdziemy ;-
                                                      ). A wzmocnieni Ty Mavericks mogliby być groźni – choć nie tak groźni jak
                                                      wzmocnieni B. Grantem. Tu mamy szczęście, że nawet hojność Cubana chyba zaczyna
                                                      się wyczerpywać: poodbno od pozyskania Granta powstrzymał go kontrakt tamtego.
                                                      Wydać tyle dla mistrzostwa, odbudować klub od podstaw i zatrzymać się w
                                                      decydującym momencie, kiedy widać, że Mavs brak jeszcze przynajmniej jednego
                                                      klocka układanki – chyba tym razem nos biznesmena go zawiódł.

                                                      > No, ale na rynku jesli mnie wzrok nie mylil, pojawil sie Chris Childs. Co za
                                                      czasy. Takie nazwiska zwalniane.

                                                      Widać za Childsem nie stało już nic oprócz nazwiska…

                                                      > Twarde chlopaki. Nerwy ze stali. Nic ich nie wzruszylo, nawet kontuzja Shaqa.
                                                      A Fisher, no coz. Slabo gra wiec jakos tam chce bronic swojej pozycji przed
                                                      ewentualna sprzedaza latem (do Milwaukee za Cassela i cos jeszcze ;-))))) ).

                                                      Pewnie uważnie czyta forum „GW”. :-)

                                                      > Grant podobno nie ma ochoty wracac, a Roberts - no coz, przemilcze.

                                                      Skończył w Globetrotters - wolał ich od Cavs, czemu się nie dziwię :-).

                                                      > A
                                                      zawodnikow mozna dalej zglaszac. Nie wiem gdzie to wyczytales i skad ta data.
                                                      Ja tam wiem, ze zawsze okno sie zamykalo tuz przed p-o. Moze os zmienili, ale
                                                      czemu nadal podpisuja nowych graczy zespoly z p-o (76ers Hilla, Boston Bimbo
                                                      Colesa)?

                                                      Przeczytałem o tym znowu, więc chyba coś w tym jest. Może zespoły podpisują
                                                      ich z założenia tylko na regularny – albo może jest różnica między graczem
                                                      zgłoszonym do play offs, tylko że przez inny klub, a niezgłoszonym w ogóle?

                                                      > Az za bardzo. Jestem wiekszym optymista. Przejdziem Wilki, przejdziem
                                                      Portland, bedziem Polakami. Ups, to nie tak szlo. Ale Minnesote powinni
                                                      jeszcze minac, acz zalezy to od tego czy graja juz lepiej na wyjazdach. Nie
                                                      wiem kto tam uklada kalendarz, ale byl cholernie wredny dla LA. Z ostatnich 21
                                                      meczow az 14 jest na wyjazdach. W tym 6 najblizszych z rzedu.

                                                      Wolves mają kalendarz jeszcze gorszy, ale chyba zostaną przed nami (KG na
                                                      MVP! ;-)). Jest to nie tylko złe dla nas - bo będziemy wówczas musieli grać po
                                                      kolei 3 najsilniejszych rywali z Zachodu (chyba, że wyprzedzimy w zamian
                                                      Portland: czy to możliwe?); ale również dobre dla Kings :-(, którzy słusznie
                                                      boją się Spurs, jako jedynego oprócz nas zespołu mogącego ich pokonać, i już
                                                      zacierają ręce, że my spotkamy się z Duncanem wcześniej.

                                                      > Ps: Moze ten z Minnesota bedzie w Championie. Wybralbym sie zeby ich zobaczyc
                                                      w tym sezonie w calosci. A dzisiaj na DSF nie bedzie wreszcie Dallas. Ponoc ma
                                                      byc LAL z 76ers. A w czwartek LA z Bulls. Tydzien litosci dla zwierzat, czy
                                                      co ;-)))?

                                                      Tia, szkoda tylko, że nadrabiając zaległości spoźnili się na scoring streak
                                                      Kobego i same zwycięstwa Lakers. Nie ma co; jestem wprawdzie zajęty na maksa,
                                                      ale kiedy nadejdą play offs, trzeba będzie tego Championa odwiedzać.

                                                      Pzdr
                                                    • alex.4 Re: Jak myślałem, najpewniej 6. miejsce... 22.03.03, 16:33
                                                      Lakers raczej trudno bedzie awansować na 4-5 miejsce. I pozostana na miejscu 6.
                                                      To oznacza, ze w pierwszej rundzie spotkaja się albo ze Surs którzy są na fali,
                                                      albo z Dallas jeżeli ci bedą nadal często przegrywać. Dallas wydaje sie troche
                                                      zmeczone sezonem, choc z drugiej strony ostatnie mecze z potengami przegrywali
                                                      minimalnie. Z obecną forma Spurs w I rundzie trudno bedzie ich pokonać. Jesli
                                                      Lakers trafia na Spurs to moga być kolejnym mistrzem (pierwszym od Spurs) któy
                                                      odpada w I rundzie PO. Przejście tej przeszkody oznacza mecze z Sacramento.
                                                      Zmęczeni lakers chyba faworytem w tym roku nie bedą.
                                                    • Gość: Wilt Re: Jak myślałem, najpewniej 6. miejsce... IP: 213.17.228.* 22.03.03, 18:07
                                                      Faworytami na pewno nie będą, grając każdą serię na wyjeździe; ale Spurs mogą
                                                      pokonać lepszym atakiem, Dallas - lepszą obroną... Tylko Kings, cholera, wydają
                                                      się w play offs zauważalnie silniejsi od LAL - czyżby więc mistrzowie
                                                      narzekania mieli zaliczyć również mistrzostwo ligi ;-)? Ja nie chcę!

                                                      Pzdr
                                                    • Gość: calagan Re: Chyba jednak 7 ;-( IP: *.acn.pl 25.03.03, 19:16
                                                      Gość portalu: Wilt napisał(a):

                                                      >
                                                      > > Ja sie zgadzam z prawie wszaystkimi elementami na tak, poza ta przesada
                                                      > odnosnie chemii i jego psychiki. Incydent Horrego z Aingem byl tylko i
                                                      > wylacznie incydentem w karierze Roberta. A o Milwaukee mowi sie teraz, ze
                                                      maja
                                                      > trzech najwiekszych klotnikow w lidze. Zgadnij dlaczego?
                                                      >
                                                      > Mówi się, ale – o czym pisałem w komentarzu do felietonu R&W – uważ
                                                      > am, że to
                                                      > medialna przesada. Przy tym nie należy mylić tego, że Cassell to trash
                                                      talker i
                                                      >
                                                      > kłóci się z sędziami z jego ewentualnym złym wpływem na kolegów, którego
                                                      > przykładów – czy to byłyby incydenty, czy stałe działanie – jakoś n
                                                      > ie mogę
                                                      > sobie za bardzo przypomnieć (i pamiętajmy, że Bucks pozbyli się najpierw
                                                      > Robinsona i R. Allena - tych niby z lepszą opinią medialną pod tym
                                                      względem).

                                                      I wieksza placa. Jesli mysla o przebudowie ( bo nie wierze w nowy sklad w
                                                      oparciu o starszego juz Paytona) to kasa im sie przyda. Poza tym zapominasz,
                                                      ze i Cassella chcieli spuscic, tylko nie dostali wlasciwej ceny lub druga
                                                      strona nie chciala.

                                                      >
                                                      > Powtarzam w skrócie: jeśli Cassell wyciągał mniej PPG niż Allen i Big Dog,
                                                      to
                                                      > tym bardziej zgodziłby się na ustępowanie Kobemu i Shaqowi, nawet
                                                      ustępowanie w
                                                      >
                                                      > większym stopniu niż tamtym 2 (zresztą nie zależy mu tylko na rzutach – t
                                                      > o w
                                                      > końcu PG).

                                                      A ja wcale nie jestem do tego przekonany. Bo tam czul sie waznym elementem
                                                      ukladanki, a tutaj bylby tylko uzupelnieniem dwoch gwiazd. A do miana PG
                                                      kandyduje w LA takze Kobe - nie zapominaj (chociaz go juz chyba czesciowo
                                                      wyleczyli z tego).


                                                      > Calagan, argumentem, że Buss i tak na to nie pójdzie, można uciąć każdą
                                                      > dyskusję – ale ja nie pisałem w tym momencie o nim, tylko że mogliśmy mie
                                                      > ć 2
                                                      > bardzo dobrych starterów za praktycznie midlevel exception każdy; czyli W
                                                      SUMIE
                                                      >
                                                      > znacznie mniej niż zarabia Kobe i grubo mniej niż połowa zarobków Shaqa!

                                                      I teoretycznie nadal ich mozemy miec, tyle, ze w nastepnym sezonie. Bo
                                                      Cassell, bez wzgledu na to jak ulozy mu sie wspolpraca z Garym i tak jest na
                                                      wylocie. Moze za jakiego Foxa skusza Bucks.



                                                      >
                                                      > A co do naszej sytuacji płacowej, pocieszę Cię, że może być jeszcze gorzej ;-
                                                      ).
                                                      >
                                                      > Piszą, że Buss myśli o przyszłości, co mu się chwali, i już rozpoczął
                                                      rozmowy o
                                                      >
                                                      > extension z kluczowymi postaciami. Z Kobem – dobrze, z Philem – dob
                                                      > rze, z
                                                      > Shaqiem – niestety, niedobrze. Extension Diesla na dotychczasowych warunk
                                                      > ach
                                                      > zaczynałaby się bodaj od 44 mln (czyli sam Shaq wypełniłby salary cap!),
                                                      > podczas gdy w sezonie 06/07 raczej nie będzie wart nawet obecnych 25… :-(

                                                      Dlatego ja mam nadzieje, ze kontuzja palucha Shaqa skloni go do zakonczenia
                                                      kariery juz po zakonczeniu obecnego kontraktu. Wszystko pewnie sie
                                                      rozstrzygnie tego lata. I rozmowy odnosnie kontraktow i kwestia jego kontuzji.



                                                      > ). A wzmocnieni Ty Mavericks mogliby być groźni – choć nie tak groźni jak
                                                      >
                                                      > wzmocnieni B. Grantem. Tu mamy szczęście, że nawet hojność Cubana chyba
                                                      zaczyna
                                                      >
                                                      > się wyczerpywać: poodbno od pozyskania Granta powstrzymał go kontrakt
                                                      tamtego.
                                                      > Wydać tyle dla mistrzostwa, odbudować klub od podstaw i zatrzymać się w
                                                      > decydującym momencie, kiedy widać, że Mavs brak jeszcze przynajmniej jednego
                                                      > klocka układanki – chyba tym razem nos biznesmena go zawiódł.

                                                      Moze zrozumial w koncu, ze to nie pieniadze uczynia jego druzynew
                                                      mistrzowska, tylko wlasciwi zawodnicy i trener. Ja sie nadal dziwie kilku
                                                      graczo, ze ida tam na tych samych warunkach jakie proponuja gdzie indziej i
                                                      siedza na rezerwi lub IL (patrz chocby Popey).


                                                      >
                                                      > Przeczytałem o tym znowu, więc chyba coś w tym jest. Może zespoły podpisują
                                                      > ich z założenia tylko na regularny – albo może jest różnica między gracze
                                                      > m
                                                      > zgłoszonym do play offs, tylko że przez inny klub, a niezgłoszonym w ogóle?

                                                      Ciekawe? Musze w takim razie poszperac w tym temacie.


                                                      >
                                                      > Wolves mają kalendarz jeszcze gorszy, ale chyba zostaną przed nami (KG na
                                                      > MVP! ;-)).

                                                      Kalendarz moze maja gorszy, ale nier maja takich wachan formy i ich nic nie
                                                      kosztuje pogon za czolowka. Naszych sporo.


                                                      > > Ps: Moze ten z Minnesota bedzie w Championie. Wybralbym sie zeby ich zobac
                                                      > zyc
                                                      > w tym sezonie w calosci. A dzisiaj na DSF nie bedzie wreszcie Dallas. Ponoc
                                                      ma
                                                      > byc LAL z 76ers. A w czwartek LA z Bulls. Tydzien litosci dla zwierzat, czy
                                                      > co ;-)))?
                                                      >
                                                      > Tia, szkoda tylko, że nadrabiając zaległości spoźnili się na scoring streak
                                                      > Kobego i same zwycięstwa Lakers. Nie ma co; jestem wprawdzie zajęty na
                                                      maksa,
                                                      > ale kiedy nadejdą play offs, trzeba będzie tego Championa odwiedzać.

                                                      Ja tam bylem na tej Minnesocie. Ciekawie. Tylko jeden minus - cholernie
                                                      drogo, no ale to Champions. Teraz ma byc mecz z Atlanta - jutro (juz wiem, ze
                                                      nie zobacze).


                                                    • alex.4 Re: Chyba jednak 7 ;-( 25.03.03, 19:38
                                                      Lakers pokazują, że nie należy z jednej strony ich skreślać z listy
                                                      pretendentów do tytułu, ale wydaje się, że w tym roku powtórki chyba nie
                                                      będzie. Duzo zależy od przeciwników jakich bedą mieli po drodze. Czy uda się im
                                                      nie trafic na najbardziej zabójczą kombinację Spurs-Kings-Mavs. Wtedy sił może
                                                      zabraknąć.
                                                      Co do rozważań o końcu kariery Shaq`a to po pierwsze byłoby szkoda gdyby ten
                                                      gracz przedwsześnie kończył karierę. Kto umie sie wypowiadać jak on. Nie
                                                      rozumiem kibicó Lakers. Na Shaq1u opiera się siłą tego zespołu. Bez niego mozna
                                                      oczywiście sprowadzić innych graczy. Ale mając Shaq`a po co?
                                                      Pozdr
                                                    • Gość: Wilt Nie martw się; stawiam na 6. IP: *.gov.pl 27.03.03, 17:57
                                                      Gość portalu: calagan napisał(a):

                                                      > I wieksza placa. Jesli mysla o przebudowie ( bo nie wierze w nowy sklad w
                                                      > oparciu o starszego juz Paytona) to kasa im sie przyda. Poza tym zapominasz,
                                                      > ze i Cassella chcieli spuscic, tylko nie dostali wlasciwej ceny lub druga
                                                      > strona nie chciala.
                                                      >

                                                      Rozważali spuszczenie wszystkich – ale to Cassell został, i to jest wymowne. A
                                                      że ma niski kontrakt? To jeszcze 1 powód do tego, żebyśmy my wzięli go pod
                                                      uwagę.

                                                      >
                                                      > A ja wcale nie jestem do tego przekonany. Bo tam czul sie waznym elementem
                                                      > ukladanki, a tutaj bylby tylko uzupelnieniem dwoch gwiazd. A do miana PG
                                                      > kandyduje w LA takze Kobe - nie zapominaj (chociaz go juz chyba czesciowo
                                                      > wyleczyli z tego).

                                                      ??? Jeśli już kiedykolwiek była mowa o wyleczeniu Kobego z czegokolwiek, to
                                                      przecież z rzucania, nie z podawania. Jest głównym playmakerem z konieczności -
                                                      a na pewno przywitałby z ulgą wzmocnienie w postaci prawdziwego PG.
                                                      Co do Cassella, uzgodnijmy, że się nie zgadzamy. Ja sądze, że wiedziałby (bo
                                                      tak byłoby w rzeczywistości), że jest ważnym elementem drużyny, i nie miałby
                                                      żadnego problemu z ustępowaniem Kobemu i Shaqowi, tak jak kiedyś ustępował
                                                      Olajowonowi i Drexlerowi.

                                                      > Dlatego ja mam nadzieje, ze kontuzja palucha Shaqa skloni go do zakonczenia
                                                      > kariery juz po zakonczeniu obecnego kontraktu. Wszystko pewnie sie
                                                      > rozstrzygnie tego lata. I rozmowy odnosnie kontraktow i kwestia jego kontuzji.
                                                      >

                                                      I tu uwaga do Alexa; doceniamy z calaganem Shaqa i jego zasługi dla La, ale
                                                      naprawdę; nie uważamy, że warto jest płacić jest mu ponad 40 mln za to tylko,
                                                      że jest źródłem zabawnych cytatów ;-). A koszykarsko, patrząc na rozwój jego
                                                      kariery, nie będzie wart po 2006 nawet połowy tej kwoty. Dlatego Lakers powinni
                                                      rozejrzeć się wtedy za jakimś innym high profile big man, a Shaq odejść, gdy
                                                      będzie wciąż na topie, a nie zużyty jak Ewing czy ze zdrowiem a la Walton
                                                      (czego sam zapowiadał, że chciałby uniknąć). To będzie naprawdę rozwiązanie
                                                      najlepsze dla wszystkich zainteresowanych – chyba, że O”Neal zgodziłby się
                                                      wtedy na ogromny pay cut, ale to mało prawdopodobne.

                                                      > Moze zrozumial w koncu, ze to nie pieniadze uczynia jego druzynew
                                                      > mistrzowska, tylko wlasciwi zawodnicy i trener. Ja sie nadal dziwie kilku
                                                      > graczo, ze ida tam na tych samych warunkach jakie proponuja gdzie indziej i
                                                      > siedza na rezerwi lub IL (patrz chocby Popey).
                                                      >

                                                      No właśnie – właściwi zawodnicy. Dlatego przydałby się Grant, a tak musza
                                                      liczyć na wzmocnienie mniejszego kalibru w postaci powrotu Najery.
                                                      A na lepszego trenera trochę trudno Mavs w najbliższym czasie liczyć. Chyba że
                                                      JVG, ale to oznaczałoby ogromne zmiany w zespole – a i tak się na pozbycie
                                                      Nelsona długo nie zdecydują.

                                                      >
                                                      > Ciekawe? Musze w takim razie poszperac w tym temacie.

                                                      Sprawa chyba przesądzona:

                                                      darren(indy): since jamal tinsely mother has died, and with the team dropping
                                                      games the way they are, when are the pacers going to offer that contract to tim
                                                      hardaway?

                                                      Dr. Jack Ramsay: (4:08 PM ET ) I saw Tim not too long ago and he appears to be
                                                      in good shape...but there's not much reason for the Pacers to add anyone at
                                                      this point...he couldn't play in the playoffs...and maybe time will allow
                                                      Jamaal to grieve and still get back and play well for his team. Let's hope so.
                                                      The Pacers also need for Brad Miller to get healed so that he can play as well
                                                      as he was earlier in the season.

                                                      W tej sytuacji mamy tylko dwa małe promyczki personalnej nadziei. Po pierwsze,
                                                      niezła gra Madsena (co jednak tylko rekompensuje dół Samakiego), która – przy
                                                      jego niziutkim kontrakcie – raczej gwarantuje, że zostanie w LAL na przyszły
                                                      sezon. Po drugie, fakt, że Murray zgodził się wreszcie pójść na IL i zrobił
                                                      miejsce dla Pargo, który może się rozegra i dostanie do playoff roster jako
                                                      następny Lue – jedyna nasza szansa na skuteczne krycie graczy typu Bibby’ego
                                                      bez angażowania KB.

                                                      > Kalendarz moze maja gorszy, ale nier maja takich wachan formy i ich nic nie
                                                      > kosztuje pogon za czolowka. Naszych sporo.

                                                      Właśnie; dlatego obstawiam 6. miejsce; gorsze niż 8. (ale trudno, żebyśmy
                                                      chcieli „tankować” – nie wspominając, że to ryzykowna taktyka, bo można w ogóle
                                                      wypaść z play offs), ale lepsze niż 7. – jednak lepiej spotkać się w I rundzie
                                                      ze Spurs niż z Kings.

                                                      Pzdr
                                                    • Gość: Wilt Ramsay się rąbnął? IP: *.gov.pl 28.03.03, 13:05
                                                      "Tim Hardaway signed with the Indiana Pacers, who are trying to bolster their
                                                      backcourt for the stretch run.

                                                      The 36-year-old point guard, a five-time All-Star, has not played this season.
                                                      He is eligible for the playoffs because he is a free agent and not a waiver
                                                      pickup."

                                                      Czyli akurat Horace'a moglibyśmy chapnąć - ale co zrobić, kiedy on nie chce?
                                                    • Gość: Wilt Re: Ramsay się rąbnął? IP: *.gov.pl 28.03.03, 13:13
                                                      Albo nie; on przecież też został zwolniony, tylko wcześniej!

                                                      Nie chce mi się już o tym myśleć - wolę iść się napić. :-)
                                                    • Gość: calagan Martwie sie nadal IP: *.acn.pl 01.04.03, 13:12
                                                      Ad. Cassell
                                                      Zostawili go, ale wynikało to tylko i wyłącznie z takiego układu. Pozbywali
                                                      się wszystkich kolejno. Najpierw poleciał Robinson. Myśleli, że się poprawi
                                                      gra, mniej strzelców itp. Nic z tego. Postanowili zrobić generalną przebudowę.
                                                      Najbardziej chodliwym towarem był Allen. I poszedł. Nie można tego w ten
                                                      sposób stawiać, że inni poszli, a on nie i to coś znaczy. Chcieli go sprzedać.
                                                      A że nie wyszło – tak bywa.

                                                      Ad. Leczenie Kobe`go.
                                                      A pamiętasz początek sezonu. Kobe się zagotował tym, że to on teraz rzuca,
                                                      podaje i zbiera i zaczął wariować. Słynne sytuacje, kiedy podawał na siłę (i
                                                      nie pisz o rozdmuchaniu tego przez media, to był fakt który skomentowali
                                                      zarówno Tex Winter jak i Phil Jackson). Kobe ma to do siebie, że wpada z
                                                      jednej w drugą skrajność. Punkty ma zagwarantowane bo przejął rolę pierwszego
                                                      w zespole. Teraz od czasu do czasu dostaje palmy w innych punktach swojej gry.
                                                      Niestety fakt, że to on rozgrywa w systemie Jaxa powoduje takie, a nie inne
                                                      skutki. Z rzucania już go nie trzeba leczyć. Wyleczył się sam. Czasem rzuca za
                                                      wiele, ale jest jednym z najlepszych SG, więc on musi rzucać dużo. Tyle, że
                                                      czasami mu nie wchodzi i później mamy takie potworki jak mecz z 47 rzutami.
                                                      Co do Cassella się nie zgadzamy, ale to nie oznacza, że nie było by ciekawie
                                                      zobaczyć go w Lakers. Może go jeszcze ściągnął. Z LAL jest taki problem, że z
                                                      tego klubu przychodzą sprzeczne informacje odnośnie ewentualnych zmian
                                                      kadrowych. Śledząc tylko i wyłącznie tegoroczne doniesienia można było
                                                      zwariować. Najpierw czytamy, że Jackson chce wzmocnić skład, ale Buss mówi –
                                                      podatki. Później, że Jax nie chce zmian w składzie. Jeszcze kiedy indziej, że
                                                      Kupchak to kaleka i mógł zrobić trade, ale zwalił sprawę. Ja nie wiem co jest
                                                      prawdą. Gubię się w sprzecznych doniesieniach na ten temat. Co serwis
                                                      internetowy to inna opinia.

                                                      Ad. Big money O`Neal`a.
                                                      Niestety Alex, ale taka jest prawda jak napisał Wilt. To właśnie ślepi i nie
                                                      znający realiów NBA kibice Lakers uważają takie rzeczy za herezje. Moim
                                                      zdaniem byłoby to najlepsze rozwiązanie dla klubu i zawodnika. Dla klubu, bo
                                                      zeszła by olbrzymia płaca z listy i można by się za kimś rozejrzeć. Dla
                                                      zawodnika, bo nie rozmieniałby się na drobne i pozostałby do końca bohaterem
                                                      Lakers. Koszulka w ciągu 2-3 lat po zakończeniu kariery zastrzeżona.
                                                      Przedłużanie umowy bez względu na okoliczności prowadzi do umęczenia klubu i
                                                      Shaqa.

                                                      Ad. P-O i kontraktowanie graczy.
                                                      Wydaje mi się, że można podpisywać do kwietnia. On musiał chyba coś pomylić.
                                                      Jakoś nie przypuszczam, żeby podpisali Hardawaya tylko na regular season bo
                                                      byłoby to bez sensu. On był zwolniony, ale jeszcze latem. Ho był chyba później
                                                      zwolniony. Ale to generalnie chyba nie ma znaczenia. Nic w tym temacie nie
                                                      znalazłem.

                                                      Ad. 6 miejsce.
                                                      Wiesz, jeszcze niedzielę wierzyłem nawet w 4 miejsce. Było naprawdę realne,
                                                      ale po meczy z Seattle nie wierzę już nawet w 5, a i 6 mocno się oddala. Ten
                                                      mecz uważałem za jeden z łatwiejszych, a oni go tak zdrowo przerżnęli. Co
                                                      gorsz znów zdecydowała o tym 2 kwarta, w której dostali straszliwe baty. Mają
                                                      jeszcze Dallas 2 razy, Sactos i Portland. Na dokładkę wciąż walczące o p-o
                                                      Phoenix. I jak oni maja dojść do 6 miejsca? Wybór Kings, czy Spurs jest żaden.
                                                      I z tymi i z tymi będą się niezwykle męczyć.

                                                      Ps:
                                                      Mam takie pytanie. Czy trady dokonywane w okolicach draftu wliczają się do
                                                      starego, czy do nowego sezonu i czy muszą być połączone z draftem? Bo jeśli
                                                      nie to można by wykorzystać tą furtkę na pozyskanie jakiegoś niezłego gracza w
                                                      zamian za kolesi z ending contrakt. Choćby wspomnianego Cassella w zamian za
                                                      powiedzmy Murraya i cos tam jeszcze (spławić Medveda i jego 1,5 mln ;-)) ). A
                                                      jeśli nawet to kluby przy okazji wymieniły by się draftem – drugą rundą.
                                                    • Gość: Wilt A ja nie; dość czekania na playoffs! IP: *.gov.pl 04.04.03, 13:50
                                                      Będzie co ma być, ale te playoffs niech się wreszcie zaczną. Sprawdźmy wreszcie
                                                      w praktyce, czy uda się powtórka z Celtics’69 czy Rockets’95 – a jeśli nie, to
                                                      nie poddamy się bez walki. Jestem w straceńczym nastroju ;-) - niech odbędzie
                                                      się wreszcie bój o wszystko! Dość teoretyzowania; czas na krew, pot i łzy –
                                                      wreszcie rozstrzygnie się, kto champion, kto contender, a kto tylko pretender.

                                                      - Calagan, jeśli nawet fakt, że to Cassella zostawili sobie Bucks, Cię nie
                                                      przekonuje, to nie wiem, co mogłoby: jaki może być pewniejszy dowód, że klub
                                                      potrzebuje danego zawodnika? Ja jeszcze tylko dodam porównanie do hipotetycznej
                                                      sytuacji Cassell w LA – Van Exel w Mavs. Tam mamy koszykarza z pewnością
                                                      kłopotliwszego niż Sam (nawet West stracił w końcu do niego cierpliwość), a za
                                                      to jeszcze bardziej utalentowanego i będącego w karierze najczęściej więcej niż
                                                      3. opcją jaką był Cassell. NVE przeszedł do Mavs, gdzie nie tylko nie jest
                                                      choćby 3. opcją, ale nawet starterem, i wszyscy (szczerze mówiąc, ja trochę
                                                      też) spodziewali się na dłuższą metę kłopotów. Co jednak się stało? Szybki Nick
                                                      w żaden sposób nie narzeka, szczęśliwy, że wyrwał się z kiepskiego zespołu, nie
                                                      na nim spoczywa główna odpowiedzialność, a znów ma przy tym szansę powalczyć o
                                                      mistrzostwo. Wnioski?

                                                      - Tezę, że Kobe za dużo podaje, propagowano dokładnie JEDEN RAZ, po meczu z
                                                      Cleveland, dlatego apeluję, calagan; nie przesadzajmy. Za dużo choćby na tym
                                                      forum jest niesprawiedliwych oskarżeń pod adresem KB, żeby i fani Lakers mieli
                                                      dokładać swoją cegiełkę.
                                                      Niezależnie od tego faktem jest, że OBECNIE, kiedy O’Neal się w końcu rozegrał,
                                                      Bryant miewa trudności ze zdefiniowaniem na nowo swej roli (stąd m. in. słaby
                                                      występ z Sonics); ale to niczyja wina, to wynika po prostu z niestabilnej
                                                      sytuacji zespołu.
                                                      A propos Kobego: w ramach 108:94 z Wizards 55:23 z Jordanem, pobity klubowy
                                                      rekord punktów w 1. połowie (42!). )))). Ale nie, zdaje się, że Ty żywisz
                                                      wyraźnie inne uczucia do MJ niż ja – więc pewnie się tak nie ucieszyłeś.

                                                      - Calagan, dla nas na tym etapie wszystkie czołowe drużyny są bardzo groźne
                                                      (choć może nie te ze Wschodu :-)), ale sądzę, że kolejnośc ich „groźności” jest
                                                      czytelna: 1. Kings (którzy wydają się przy tym najbardziej do przodu
                                                      psychicznie), 2. Spurs, 3. Mavs (jedynie z nmi dodatni bilans).
                                                      A właśnie dlatego, że do końca sezonu już niedaleko, a konkurencja ostra, nie
                                                      obstawiałem 4.-5. miejsca, tylko 6. – wciąż pozostające w zasięgu. Jeszcze
                                                      jedna ważna rzecz: Spurs mają duże szanse na wyprzedzenie Mavericks, co dla nas
                                                      z 6. miejsca oznacza Mavs w 1. rundzie – oczywiście dobrze dla Lakers, choć
                                                      moją radość mąci fakt, że oznaczać to będzie najprawdopodobniej kolejne MVP dla
                                                      Duncana (skoro nie zostanie nim Kobe, wolałbym Garnetta).

                                                      - Wydaje mi się właśnie, że istnieje różnica w sytuacji prawnej H. Granta i
                                                      Hardawaya: np. pierwszy został zwolniony w tym sezonie – drugi w tym sezonie
                                                      był już FA… Jakie by jednak przyczyny tej różnicy nie były, chyba Hardaway w
                                                      końcu zagra w playoffs, a na razie jego wkład jest bardzo pozytywny – co znów
                                                      nasuwa pytanie, dlaczego do licha i jego zaniedbaliśmy?!!! (aczkolwiek odwołam
                                                      to, jeśli rozegra się na stałe Pargo).

                                                      - Niestety, nie ma tak dobrze, żeby wymieniać się przy drafcie kontaktami,
                                                      które już wygasły – bo przecież sezon skończył się PRZED draftem. Murray,
                                                      Walker, prawdopodobnie Horry – uzyskamy za nich tylko obniżenie payrollu. A
                                                      propos, rozmowy o extension zaczynają już obejmować nie tylko Shaqa, ale Foxa i
                                                      Fisha. Przez grzeczność nie powiem, co o tym myślę…

                                                      Pzdr
                                                    • Gość: calagan Re: A ja nie; dość czekania na playoffs! IP: *.acn.pl 07.04.03, 13:45
                                                      Ad. Playoff.
                                                      Mam już podobne podejście do sprawy. Mam dosyć spekulacji kto z kim i jakie
                                                      Lakers mają w tym układzie szanse. Chcę już tych p-o, żeby się przekonać na
                                                      ile grała drużyna goniąc czołówkę. Jak bardzo się zmęczyli. A poza tym znów
                                                      jest szansa na 5 miejsce. Pewnie do niedzieli, tudzież wtorku/czwartku (Suns,
                                                      Dallas, Kings). Zwłaszcza ostatnie dwa powinny pokazać na co stać LA.

                                                      Ad. Cassell.
                                                      Wilt, ale na tą sytuację, że Cassell zostaje w Bucks można spojrzeć z drugiej
                                                      strony. Robinsona sprzedawali do Hawks – tam jest PG. Allena do Seattle – oni
                                                      chcieli kogoś kto będzie tworzył podstawę drużyny – młodego kolesia z rzutami
                                                      (a Cassell choć ma rzuty, to już nie jest najmłodszy). Skoro chcieli sprzedać
                                                      Sama do Lakers znaczy, że jednak próbowali. Tylko, że im się nie udało. Może
                                                      pakiety oferowane przez inne drużyny ich nie satysfakcjonowały. Czy takiej
                                                      wersji wydarzeń w ogóle nie bierzesz pod uwagę? Mam wrażenie, że przy
                                                      sprzedaży Cassella do LA to bardziej Milwaukee chciało niż Lakers. Moim
                                                      zdaniem oni generalnie postanowili pozbyć się całej trójcy. I robią to
                                                      systematycznie w ramach ofert, które dostają. Jeśli zdecydują się na
                                                      zatrzymanie Paytona to Cassell raczej odejdzie.

                                                      Ad. Van Exel.
                                                      Tutaj jestem także bardzo zaskoczony. Byłem przekonany, że to będzie bomba
                                                      zegarowa i tylko kwestią czasu jest kiedy wybuchnie. A tutaj nic. Podobnie
                                                      myśleli niemal wszyscy. Nie wiem co zadecydowało o tym. Wnioski? Żadnych. W
                                                      Lakers był gwiazdą i też miał walczyć o mistrza. Że niby za duża
                                                      odpowiedzialność? To po co na siłę rzucał? Mógł w pewnym momencie oddać
                                                      przywództwo, ale nie zrobił tego. Raczej zaczął sprawiać problemy i nadal
                                                      chciał błyszczeć.

                                                      Ad. Kobe.
                                                      No dobra, może się zagalopowałem, ale dostrzegam że Kobe momentami podpala się
                                                      na punkcie jakiś rzeczy. Triple double ciągnął na siłę. Serie 40-stek także i
                                                      to mimo kontuzji kolana. Nadal ma te swoje młodzieńcze szaleństwa. Na
                                                      szczęście coraz rzadziej.
                                                      Ta druga kwestia jest niestety problematyczna. Bo to wymaga od Kobe`go na ten
                                                      czas powrotu do sytuacji bycia drugim. Jest to krótki moment, ale w tym czasie
                                                      przyznają najważniejsze nagrody w sezonie (MVP finałów ;-)) ). Mam nadzieję,
                                                      że do p-o uzgodnią kto co i kiedy może ;-).
                                                      I ostatnia rzecz. Eeee przesadzasz. Oczywiście, że się ucieszyłem z tego
                                                      wyczynu Kobe`go. Mój stosunek do Jordana jest jasny – szanuje go jako
                                                      koszykarza, podziwiałem jego grę we wczesnej młodości i koniec (no może
                                                      jeszcze to, że jego statystyki z kariery robią wrażenie). Z jego osobą jest mi
                                                      łatwiej się identyfikować, ponieważ widziałem go w akcji. Jednak także inni
                                                      gracze NBA o których czytuje robią na mnie wrażenie. Jednak suche statystyki
                                                      nie robią już takiego wrażenia jak żywy obraz (no może z wyjątkiem samego
                                                      Wilta). Ale to nie jest tak, że uważam Mike`a za bóstwo, które jest
                                                      nienaruszalne. Byłem bardzo zawiedziony, tym, że zdecydował się na kolejny
                                                      powrót. Moim zdaniem nie powinien tego robić. Wolałem go jako gracza, który w
                                                      ostatniej akcji wkręcił w ziemię Russela i oddał zwycięski rzut. Tego, który z
                                                      40 stopniową gorączką, na wpół przytomny wygrywa mecz. A oglądanie jak jego
                                                      wkręcają w parkiet gracze pokroju Hamiltona nie należy już do przyjemnych i
                                                      pięknych.

                                                      Ad. Miejsce przed p-o.
                                                      Ja tam obstawiałem wysoką pozycję LAL patrząc na ich kalendarz i licząc co
                                                      mogą ugrać. Niestety te mecze, które powinni wygrać przegrywają (no, żeby z
                                                      Bulla, czy Seattle – przecież to nie do pomyślenia), a tu gdzie mogli przegrać
                                                      raczej wygrywają (acz porażka z Spurs i Kings trochę niepokoją – zwłaszcza z
                                                      Sactos, bo na nich możemy trafić w pierwszej, najdalej drugiej rundzie). Teraz
                                                      na skutek korzystnych wyników LA (ten rzut Bryanta – ufff) i rywali mamy znów
                                                      poważne szanse (1 porażka Timberwolves) na 5 miejsce i welcome w Rose Garden.
                                                      W takim układzie lepiej, żeby Dallas pozostało na czele ;-)). Hierarchia
                                                      trudności – zgadzam się w pełnej rozciągłości.

                                                      Ad. Grant, Tim i Pargo.
                                                      Nie wiem. Hardawaya zwolnili chyba Nuggets po sezonie mimo ważnego kontraktu
                                                      (tak mi się coś w głowie kołacze, ale nie ręczę za to), Granta w trakcie
                                                      sezonu, ale jest jeszcze paru innych zawodników, którzy nie grali w sezonie a
                                                      mimo to będą grać w p-o. Nie wiem o czym pisał tamten koleś (Ramsay?).
                                                      Dlaczego nie wzięli Tima – dzwoń do Kupa i się pytaj. Ja już mam lekko dość
                                                      wkurzania się kogo to mogli wziąć latem, tudzież w trakcie sezonu. Poczekam na
                                                      lato – jak nic nie zrobią to będę jechał z nimi. Teraz jest już za późno, żeby
                                                      ciągle wypominać kogo to mogli wziąć. To nic nie pomoże, a szkoda nerwów.
                                                      Pargo – będzie super jak wejdzie na parkiet w p-o. Powinien wtedy box score z
                                                      każdego takiego meczu w złote ramki oprawić.

                                                      Ad. Kontrakty.
                                                      A szkoda. Miałem po cichu nadzieję, zwłaszcza, że jak Hunter zapowiedział rok
                                                      temu, że zostaje na kolejny sezon to został 2 dni później wymieniony. Ja tam
                                                      myślałem, że kontrakty kończą się ostatniego czerwca. No cóż, trudno.
                                                      Ja bym tak nie liczył na obniżenie payrollu. Podobno Horry zostanie i myślą na
                                                      extension dla niego(?!). Tą wiadomością o Foxu dobiłeś mnie. Fisher ujdzie od
                                                      biedy jeśli go nie przepłacą, ale Rick. Jemu na emeryturę czas iść i wnuki
                                                      niańczyć, a nie jeszcze po parkietach biegać. Najbardziej jednak rozbawił mnie
                                                      Shaw, który stwierdził, że tak mu się podoba w LA, że chciałby zostać jeszcze
                                                      jeden sezon. Powinni dom starców dla koszykarzy koło hali otworzyć.
                                                    • Gość: HyLo Re: A ja nie; dość czekania na playoffs! IP: *.phils.uj.edu.pl 08.04.03, 15:59
                                                      Na chwilę się wtrące.

                                                      Długo gadaliście o szukaniu PF-a do Lakers. No więc są podobno szanse na
                                                      ściągnięcie od nowego sezonu Juwana Howarda. Buss jest gotów wyłożyć koło 5
                                                      milionów na mid-level exception. Pytanie czy Howard się na to zgodzi. Ten
                                                      kończący się kontrakt miał na ponad 100 baniek. Wiadomo już, ze tyle nie jest
                                                      wart, ale czy będzie chciał grać za piątkę? Wzmocnienie byłoby wielkie.

                                                      Co do play-off: liczę, że Lakersi to dzis potwierdzą, ale Mavs chyba są na nich
                                                      za słabi. większy problem to oczywiscie Kings i Spurs. Mam jednak nadzieję, że
                                                      Lakers pchną za parę dni Portland, co pozwoli im ich dogonić i wskoczyć na 5
                                                      miejsce. W pierwszej rundzie rozpędzą się na Minnesocie (sorry, Wally) a potem
                                                      już pójdzie

                                                      pozdr

                                                      PS szkoda Big Bena (w najgorszym przypadku nawet rok na wylocie)
                                                    • Gość: Wally#10 Do HyLo i reszty bandy spod znaku Lakers IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 17:47

                                                      Mam jednak nadzieję, że
                                                      > Lakers pchną za parę dni Portland, co pozwoli im ich dogonić i wskoczyć na 5
                                                      > miejsce. W pierwszej rundzie rozpędzą się na Minnesocie (sorry, Wally) a
                                                      potem
                                                      > już pójdzie

                                                      HyLo nie przepraszaj mnie. Seria z Lakers byłaby bardzo ciekawa. Współczuję
                                                      tego uczucia kiedy okaże się, że Wolves znaleźli się w drugiej rundzie po raz
                                                      pierwszy po pokonaniu championa (?) z Los Angeles. Jedyną moją obawą dotyczącą
                                                      tej serii jest to, iż Minnesota musiałaby grać 5 na 8 przez wszystkie
                                                      spotkania. Już widzę te non-calle na Shaqu kiedy spaceruje z piłką po polu 3
                                                      sekund i macha na wszystkie strony łokciami;KoME rzucającego po 25 wolnych w
                                                      meczu po wyimaginowanych faulach. Zresztą tak będzie niezależnie od tego kogo
                                                      na kogo Lakers trafią: cała seria będzie się składała z Shaq&KoME Appreciation
                                                      Nights.

                                                      PZDR :)

                                                    • alex.4 Re: Do HyLo i reszty bandy spod znaku Lakers 08.04.03, 19:54
                                                      Akurat Minessota raczej ma nikłe szanse w starciu z Lakers. Druga runda, tylko
                                                      w wypadku gry z Portland....
                                                      Pozdr
                                                    • Gość: calagan Re: A ja nie; dość czekania na playoffs! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.03, 10:52
                                                      Gość portalu: HyLo napisał(a):

                                                      > Na chwilę się wtrące.

                                                      Nie ma sprawy. W koncu jakies urozmaicenie.;-))


                                                      >
                                                      > Długo gadaliście o szukaniu PF-a do Lakers. No więc są podobno szanse na
                                                      > ściągnięcie od nowego sezonu Juwana Howarda. Buss jest gotów wyłożyć koło 5
                                                      > milionów na mid-level exception. Pytanie czy Howard się na to zgodzi. Ten
                                                      > kończący się kontrakt miał na ponad 100 baniek. Wiadomo już, ze tyle nie jest
                                                      > wart, ale czy będzie chciał grać za piątkę? Wzmocnienie byłoby wielkie.

                                                      Ale my o tym wiemy i slyszelismy i czytalismy i pare razy przedyskutowalismy.
                                                      Howard ma raczej nikle szanse na cos wiecej poza exeption (moim zdaniem). Rynek
                                                      FA bedzie bogaty, a klubow z kasa wedlug wyliczen Wilta nie za duzo. Wiekszosc
                                                      podobnie jak Lakers beda jechac na exeption. Bardziej nas martwia ostatnie
                                                      doniesienia dotyczace extension dla roznych graczy Lakers. Bo to nas moze zabic
                                                      w niedalekiej przyszlosci.



                                                      >
                                                      > Co do play-off: liczę, że Lakersi to dzis potwierdzą, ale Mavs chyba są na
                                                      nich
                                                      >
                                                      > za słabi. większy problem to oczywiscie Kings i Spurs. Mam jednak nadzieję,
                                                      że
                                                      > Lakers pchną za parę dni Portland, co pozwoli im ich dogonić i wskoczyć na 5
                                                      > miejsce. W pierwszej rundzie rozpędzą się na Minnesocie (sorry, Wally) a
                                                      potem
                                                      > już pójdzie

                                                      To jest bardzo ciekawa kwestia. Zapowiada sie, ze Lakers wejda do 5 (kosztem
                                                      Minnesoty wlasnie, co moze im nawet pomoc w dalszym awansie) i zagraja na
                                                      poczatku z Portland. Pozniej jedn ak zaczynaja sie juz strome schody. Bo
                                                      wychodzi, ze trafimy na SAS. Ciezki rywal. Gdyby jednak zostali na 6 miejscu to
                                                      juz w pierwszej rundziew Dallas i potem Kings. Jeszcze gorzej (Mavs raczej
                                                      przejda, ale moga sie bardziej umeczyc niz z Blazers). Tak czy inaczej jesli
                                                      Minnesota nie trafi na nikogo z trojki SAS, Kings, Lakers to ma spore szanse na
                                                      przejscie do nastepnej rundy.
                                                    • Gość: Wilt Po Mavs, skasowani Kings! :-) IP: *.gov.pl 11.04.03, 09:09
                                                      Wstępnie do wszystkich: o to chodziło! :-) Kobe zmiażdżył Christiego, Shaq –
                                                      Divaca, a zespół wraca do formy na play offs. Dokładnie, jak ujął to Bryant:
                                                      jeszcze w pełni nie wrócił, ale wraca. Drżyjcie, nieprzyjaciele ;-) (nawiasem
                                                      mówiąc, zaczynam skłaniać się do poglądu, że Kings są bardzo groźni, owszem –
                                                      ale nie groźniejsi od Spurs).

                                                      - calagan: jasne, że sprzedanie Cassella też rozważali (choć ta opcja z Lakers
                                                      była jedyną poważną, o jakiej słyszałem – nie dziwota, skoro prawdopodobnie nie
                                                      będzie ich stać na zatrzymanie Paytona). Mówię po prostu, że jest przydatnym
                                                      graczem, na co MIĘDZY INNYMI wskazuje fakt, że to on się ostał z Big Three. Van
                                                      Exela wspomniałem, bo to dobre porównanie, nawet przebieg kariery mieli
                                                      podobny: najpierw w zespołach walczących o mistrzostwo, które opuścili
                                                      przechodząc do słabszych (Cassell bez własnej winy, bo w pakiecie za Barkleya,
                                                      Nick, bo kłócił się, głównie z Shaqiem), a teraz Van Exel jest z powrotem w
                                                      silnym teamie i jest szczęśliwy mimo swojej drugorzędnej roli – więc tym
                                                      bardziej mógłby być Cassell.
                                                      Nb. zabawna była ostatnia wymiana zdań Van Exel – Shaq – chyba wciąż się nie
                                                      lubią ;-)

                                                      Na ile Kobe nie dba już tak bardzo o osobiste statsy wskazuje choćby fakt, że
                                                      beztrosko traci szansę – tu parę dziesiątych, tam parę dziesiątych – na
                                                      zostanie jedynym teraz pełnym zawodnikiem 30/6/6, oszczędzając siły na playoffs
                                                      i nie grając więcej, niż to konieczne dla zwycięstwa. Kto będzie naszym MVP
                                                      Finałów? Żebyśmy tylko mieli takie problemy – ale jeśli do Finałów dojdzie, to
                                                      oprócz takich oczywistych czynników jak rodzaj przeciwnika i strategia przyjęta
                                                      przez Lakers (niekoniecznie oparta na Shaqu jako nr 1) wpływ będzie miało
                                                      postrzeganie roli obu gwiazd w zespole. I tu szanse Bryanta rosną, bo po raz 1.
                                                      jest szeroko postrzegany jako MVP zespołu (sam Shaq tak twierdzi!) i choć MVP
                                                      sezonu nie zostanie, to tym razem dostanie więcej głosów niż Diesel. A właśnie,
                                                      oprócz rzeczywistego wkładu, bardzo ważna jest taka percepcja; pamiętasz, jak
                                                      znakomicie grał w playoffs’95 Drexler, aż do ostatniego meczu z Magic
                                                      praktycznie na równi z Olajuwonem? Nawet gdyby i w tym ostatnim był równie
                                                      dobry, sądzę, że statuetka i tak znów powędrowałaby do The Dreama – bo to on
                                                      był postrzegany jako MVP zespołu.

                                                      Cieszę się, że obaj się cieszymy z meczu z Wizards ;-).

                                                      Żadnych wzmocnień już w Lakers teraz nie będzie, ale w związku z tym cieszyć
                                                      musi niezmiernie ostatni mecz z Mavs; dawno nie było wypadku, żeby – i to ze
                                                      świetnym rywalem! – obie nasze gwiazdy mogły sobie odpuścić, a role players –
                                                      grali tak świetnie. A Pargo zdaje się coraz bardziej gotowy do odegrania roli
                                                      T. Lue.

                                                      Miałem na myśli, że przed draftem kończy się regularny sezon – ale w każdym
                                                      razie w czasie sezonu występuje trading deadline, która dlatego właśnie się tak
                                                      nazywa, że po niej można dokonywać wymian dopiero, gdy skończy się ten, CAŁY
                                                      sezon, niezależnie, którego to dokładnie będzie dnia.
                                                      Shaw podobno sam przyznał, że w LA będą chcieli młodszych (przecież i na ten
                                                      sezon ledwo go zostawili), i tak na 90% będzie; słusznie. Fish i Fox; na teraz
                                                      mogą zostać, ale bez extension – tu się zgadzamy. Natomiast dobrze, jeśli Horry
                                                      zostanie jeszcze przez rok – pod warunkiem, że nie powstrzyma to wzmocnień na
                                                      PF i PG z wykorzystaniem obu exceptions.

                                                      - Hylo: tak, wiemy o Howardzie, który byłby dobry i na pewno nikt w obecnych
                                                      warunkach nie zaoferuje mu więcej niż mid-level. Jeszcze lepszy byłby PJ Brown,
                                                      z uwagi na obronę – choć z drugiej strony jest starszy od Shaqa, ale i tak
                                                      byłby potrzebny tylko na parę lat, bo w erze po Shaqu zaczynamy meblować na
                                                      nowo. Ale Brown będzie trudniej dostępny (może dostać od Hornets extension), a
                                                      Howard na pewno będzie wolny i już sam wspomina, że chciałby zagrać dla Lakers.
                                                      Czego więcej trzeba?

                                                      Z Wallace’em nie jest tak źle – podobno 2 tygodnie – ale na razie Pistons sobie
                                                      bez niego zupełnie nie radzą. A już zacząłem myśleć, że mają w sumie największe
                                                      szanse na wyjście ze Wschodu…

                                                      Co do Lakers na playoffs; 5. miejsce wydaje się już zagwarantowane, i nie ma co
                                                      nawet wyczerpywać sił, żeby za wszelką cenę dostać 4. (tym bardziej, że – wbrew
                                                      pozorom – więcej drużyn awansuje z 5. miejsca niż z 4.!). Liczy się to, że
                                                      wtedy w 1. rundzie unikniemy 1 z 3 arcyrywali i 2 z nich będzie musiało bić się
                                                      miedzy sobą (jeśli będziemy mieli szczęście, to Spurs i Kings :-)). Sądzę przy
                                                      tym, że na 6. miejsce zepchniemy Blazers; a Wolves zostając na 4.-5. zachowują
                                                      szansę na MVP dla KG, nawet jeśli – jak na to wygląda – Spurs zakończą na 1.
                                                      miejscu. Kolejny plus.

                                                      Poza tym, Wolves odpadając w 1. rundzie po raz n-y z rzędu dają solidny
                                                      argument coraz bardziej zniecierpliwionemu Garnettowi, żeby odszedł (teraz moja
                                                      kolej powiedzieć; sorry, Wally ;-)), co pozwoli z kolei wcielić w życie mój
                                                      Makiaweliczny Plan nr 26523: Zrób To, Co Kiedyś Zrobił Cały Klub, Czyli Przejdź
                                                      Do LA. :-). Póki Shaq nie odejdzie, tylko 3-letni kontrakt za 15 mln (ale za to
                                                      pewne kolejne mistrzostwa; wyobraźcie sobie Kobego, KG i Shaqa razem!), a kiedy
                                                      odejdzie, będziemy mieć już do KG pełne Bird rights i dajemy mu maksa, żeby
                                                      długo jeszcze razem z Bryantem mogli walczyć o najwyższe laury.
                                                      Oczywiście, to scenariusz marzeń; ale mógłby się ziścić…

                                                      - Wally: wiem, że perspektywa spotkania się z LAL w 1. rundzie jest niewesoła,
                                                      ale nie sacramentuj, i to z góry; to niegodne Ciebie. ;-)
                                                      Wolves mają przy tym, w przeciwieństwie do Sac, skład słabszy od Lakers (co sam
                                                      podkreślasz przy argumentacji, że KG należy się MVP); co więc skłania Cię do
                                                      sugestii, że do wygrania z nimi aktualni 3-krotni mistrzowie będą potrzebowali
                                                      pomocy sędziów?!!!

                                                      Pzdr
                                                    • Gość: Wally#10 Re: Po Mavs, skasowani Kings! :-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 13:13


                                                      Obaj dobrze wiemy, że nie ma na to żadnych szans. Nie sądzę, żeby KG chciał się
                                                      podczepiać pod przedsięwzięcie pod tytułem Lakers - nie jest ono po prostu
                                                      jego. Gdyby miał odejść, w co aktualnie bardzo wątpię (choć byłem już w trakcie
                                                      sezonu przekonany, że tak będzie), to raczej do SA (jeżeli nikogo w tym roku
                                                      nie podpiszą) lub np.Orlando. Więcej będziemy wiedzieć po zakończeniu tego
                                                      sezonu. Minnesota ma pewne (miej lub bardziej realistyczne) plany na
                                                      wzmocnienie tego lata i to właśnie ten okres oraz przyszły sezon będzie
                                                      decydować o jego przyszłości w Minnesocie. BTW z całym szacunkiem do wypowiedzi
                                                      KG, że nie chodzi o pieniądze, raczej wziąłbym pod uwagę fakt, że tylko w
                                                      Minnesocie może zarobić bardzo duże pieniądze (gdzie nie- dla niego aktualny
                                                      max jest raczej niewielki). Nie rozpisuję się bo nie o tym jest ten wątek.

                                                      Dlaczego Lakers mają potrzebować pomocy sędziów? Bo zawsze potrzebują i
                                                      potrzebowali pomocy sędziów (Sacramento should have won, zresztą tak samo
                                                      Portland 3 lata temu). Dyrektywy poszłyby z góry od osobistego wroga Wolves...

                                                      Jak będzie zobaczymy, kto wie może będzie zresztą łatwiej, bo Shaq nie będzie
                                                      mógł dojechać na mecz żadnym ze swoich samochodów? Swoją drogą to każdy kto ma
                                                      jakieś pojęcie o zorganizowanej koszykówce w Stanach, wie, że nie ma chyba
                                                      większego wykroczenia niż samowolne nie przyjście na trening.

                                                      Kończę, bo przebywanie w wątku o Lakers uważam za nieco niehigieniczne. BTW
                                                      ciekawy jestem gdzie wszyscy obecnie fani Lakers (a dominują na forum -
                                                      przypadek?) byli kiedy rej w Lakers (chyba pomyłka w ustaleniach Ligi) wodził
                                                      Anthony Peeler?

                                                      PZDR :)

                                                      PS. W związku z play-off i możliwym spotkaniem The Good Guys z The Fakers,
                                                      postanowiłem wprowadzić trochę atmosfery zdrowej rywalizacji w play-off.
                                                      Całkiem nieźle się w tym czuję. :)
                                                    • Gość: calagan Re: Po Mavs, skasowani Kings! :-) IP: *.acn.pl 11.04.03, 16:30
                                                      Gość portalu: Wally#10 napisał(a):

                                                      >
                                                      >
                                                      > Obaj dobrze wiemy, że nie ma na to żadnych szans. Nie sądzę, żeby KG chciał
                                                      się
                                                      >
                                                      > podczepiać pod przedsięwzięcie pod tytułem Lakers - nie jest ono po prostu
                                                      > jego. Gdyby miał odejść, w co aktualnie bardzo wątpię (choć byłem już w
                                                      trakcie
                                                      >
                                                      > sezonu przekonany, że tak będzie), to raczej do SA (jeżeli nikogo w tym roku
                                                      > nie podpiszą) lub np.Orlando.

                                                      Ja tam nie bylbym taki pewny. On chce odniesc jakis sukces. A w ruzynie
                                                      budowanej od nowa pod niego bedzie ciezko. Trzeba dlugo czekac. Szybciej cos
                                                      osiagnie w druzynie, ktora juz jest mocna, a on ja wzmocni dodatkowo. W Lakers
                                                      mialby taka sytuacje, a w krotkim czasie stalby sie wspoliderem z Kobem.



                                                      > Dlaczego Lakers mają potrzebować pomocy sędziów? Bo zawsze potrzebują i
                                                      > potrzebowali pomocy sędziów (Sacramento should have won, zresztą tak samo
                                                      > Portland 3 lata temu). Dyrektywy poszłyby z góry od osobistego wroga
                                                      Wolves...
                                                      >

                                                      A swistak siedzi...


                                                      > Kończę, bo przebywanie w wątku o Lakers uważam za nieco niehigieniczne. BTW
                                                      > ciekawy jestem gdzie wszyscy obecnie fani Lakers (a dominują na forum -
                                                      > przypadek?) byli kiedy rej w Lakers (chyba pomyłka w ustaleniach Ligi)
                                                      wodził
                                                      > Anthony Peeler?


                                                      Ciezko bylo wtedy z internetem. Zwlaszcza w Polsce.
                                                    • Gość: HyLo Zaczynają sie rozpędzać :-)) IP: *.phils.uj.edu.pl 11.04.03, 19:22
                                                      Co do Howarda-Browna - ja bym wolał w Lakers tego pierwszego, bo po prostu jest
                                                      lepszy. Byłaby wreszcie przyzwoita trzecia opcja, no i, co dla mnie zawsze
                                                      ważne, swoją bardzo dobrą grą w nędznych Nuggets udowodnił, ze ma jaja.

                                                      Na Garnetta bym nie liczył. On jest za dobry na to, zeby nie mieć własnego
                                                      zespołu. Poza tym: on, Shaq i KB w jednej druzynie??? A gdzie tu
                                                      sprawiedliwość? Gdzie element rywalizacji? Przecież oni by zdobyli mistrza
                                                      nawet z połamanymi rękoma!
                                                      No i nie ma mowy, że koleś wart ze 25 milionów rocznie zgodzi sie gdzieś grać
                                                      za takie "drobne" jakie proponuje Wilt - nawet dla mistrzostwa.
                                                      Nie sądze też jednak, żeby KG miał zostać w Minny po zakończeniu obecnego
                                                      kontraktu (chyba 2004 czy 05). Niestety, bo ja lubię go w Wolves. Jesli ta
                                                      druzyna nie wzmocni sie do poziomu obecnej BIG 4, to podejrzewam, ze Garnett
                                                      pójdzie gdzieś, gdzie dadzą mu dużo i kasy, i szans na sukcesy. Może Orlando?

                                                      Co do p.o. - ciesz się Wally, bo wygląda na to, że Wolves spadają na 6-te ;-) a
                                                      to prawdopodobnie oznacza tych mięczaków z Dallas. A z nimi chyba mogą sobie
                                                      poradzić. Bo z Lakers oczywiście nie. Sędziowie nie mają tu nic do rzeczy. KG
                                                      to MVP, ale to konkurs drużymowy, a w takich zawodach LA ostatnio, zdaje się,
                                                      najlepiej sobie radzi.

                                                      W ogóle pierwszą rundę na zachodzie obstawiam tak:
                                                      Spurs-Suns: szybko Spurs
                                                      Kings-Jazz: dziadki jeszcze powalczą, ale oczywiście Kings
                                                      Mavs-Wolves: Mavs, z trudem
                                                      Lakers-Blazers: szybko Lakers

                                                      Do Wilta: jak pokazały ostatnie mecze, Mavs, z tą ich pozal-się-Boże tak zwaną
                                                      obroną nie są dla LA żadnym "archrivalem". Za drugą rundę nie wyjdą. Natomiast
                                                      Kings i niesamowicie rozpędzeni Spurs to juz faktycznie problem. Któraś z tych
                                                      3 drużyn wygrywa wszystko - na 99,9%

                                                      pozdr
                                                    • Gość: Wilt Będzie łatwa randka z Wolves... ;-) IP: *.gov.pl 17.04.03, 15:00
                                                      Jaki ofensywny ton! Sam tego chciałeś; rewanż będzie straszny, a rozpocznę od
                                                      cytowania Twojego postu, czego tak nie lubisz (i co już samo w sobie jest
                                                      podejrzane ;-)), ale mnie znakomicie ułatwia sprawę.

                                                      Gość portalu: Wally#10 napisał(a):

                                                      >
                                                      >
                                                      > Obaj dobrze wiemy, że nie ma na to żadnych szans. Nie sądzę, żeby KG chciał
                                                      się
                                                      >
                                                      > podczepiać pod przedsięwzięcie pod tytułem Lakers - nie jest ono po prostu
                                                      > jego. Gdyby miał odejść, w co aktualnie bardzo wątpię (choć byłem już w
                                                      trakcie
                                                      >
                                                      > sezonu przekonany, że tak będzie), to raczej do SA (jeżeli nikogo w tym roku
                                                      > nie podpiszą) lub np.Orlando.

                                                      Ale dlaczego bardziej niż do LA miałby chcieć przejść do SA lub Orlando?!
                                                      Orlando z uwagi na Hilla nie będzie w stanie zaoferować mu finansowo więcej niż
                                                      Lakers, oczywiście mając przy tym mniej do zaoferowania sportowo. A nawet
                                                      również pod tym pierwszym względem (to też uwaga do HyLo) – to raczej Lakers w
                                                      perspektywie stoją lepiej, bo kontrakt Shaqa kończy się w 2006, a Hilla – i tak
                                                      znacznie niższy – w 2007! San Antonio kasę będzie mieć, ale w tym roku i w tym
                                                      roku ją wyda, wiążąc się długoterminowo. Poza tym zdaje się, że jest ładna
                                                      rywalizacja Duncan – KG, prawda?
                                                      Oczywiście, szanse w obu przypadkach są (zawsze można mówić o sign and trade,
                                                      choć z płacą KG byłoby niełatwe do skonstruowania), ale nie widzę, powodu, żeby
                                                      miałyby być większe niż z Lakers. Co powiedziawszy, nie upieram się wcale, że
                                                      KG do LAL to najprawdopodobniejszy scenariusz – a długoterminowe szanse na
                                                      Garnetta na razie wciąż największe mają Wolves. NA RAZIE.
                                                      Ciekawe też, że równolegle będzie się decydować, w podobnych okolicznością,
                                                      przyszłość T- Maca w Magic. Jeśli uda się pokonać Blazers i Nets, przechodząc
                                                      wreszcie do drugiej rundy, obie gwiazdy zyskają argumenty za pozostaniem. Ale
                                                      jeśli nie…

                                                      Więcej będziemy wiedzieć po zakończeniu tego
                                                      > sezonu. Minnesota ma pewne (miej lub bardziej realistyczne) plany na
                                                      > wzmocnienie tego lata i to właśnie ten okres oraz przyszły sezon będzie
                                                      > decydować o jego przyszłości w Minnesocie. BTW z całym szacunkiem do
                                                      wypowiedzi
                                                      >
                                                      > KG, że nie chodzi o pieniądze, raczej wziąłbym pod uwagę fakt, że tylko w
                                                      > Minnesocie może zarobić bardzo duże pieniądze (gdzie nie- dla niego aktualny
                                                      > max jest raczej niewielki). Nie rozpisuję się bo nie o tym jest ten wątek.
                                                      >
                                                      > Dlaczego Lakers mają potrzebować pomocy sędziów? Bo zawsze potrzebują i
                                                      > potrzebowali pomocy sędziów (Sacramento should have won, zresztą tak samo
                                                      > Portland 3 lata temu).

                                                      Niezależnie od dobrego szczegółu, że 2 serie z najgroźniejszymi przeciwnikami w
                                                      czasie całego three-peat trudno uznać za „zawsze”, w stosunku do całości można
                                                      się tylko uśmiechnąć. Nawet fani Portland przyznają, że to ich wina, że nie
                                                      wykorzystali przewagi, którą mieli przy końcu serii. Oczywiście inna sprawa z
                                                      Sacramento, którzy są whiners tak konsekwentnymi, że potrafią narzekać nie
                                                      tylko na tamtą serię z Lakers (w której – nigdy nie dość przypominania – mieli
                                                      w sumie PRZEWAGĘ w wolnych), ale w tym sezonie i po meczu bodajże z Cleveland
                                                      twierdzili, że sędziowie są przeciwko nim (zapewne faworyzując wpływowe i
                                                      groźne Cleveland ;-)).
                                                      A gdyby kiedyś doszło do niewiarygodnego zdarzenia, że i Wy wygracie z nimi
                                                      serię w playoffs ;-) – chcesz się założyć, że też będą narzekać na sędziowanie?

                                                      Tu wyjaśnienie, które może powinienem zamieścić na początku albo na końcu
                                                      postu. Zdaję sobie sprawę, Wally, że sam nie do końca wierzysz we wszystko, co
                                                      tu spłodziłeś ;-) – po prostu, jak sam przyznałeś, chciałeś trochę podgrzać
                                                      atmosferę przed play offs. Ktoś mógłby jednak to przeczytać i wziąć wszystko na
                                                      serio – a więc i ja polemizuję na serio, również się przy tym dobrze bawiąc. :-)

                                                      >Dyrektywy poszłyby z góry od osobistego wroga Wolves...

                                                      Ciekawe: czasem mam wrażenie, że niektórzy fani 28 zespołów w lidze (wszystkie
                                                      oprócz aktualnego mistrza) sądzi, że władze ligi to ich osobiści wrogowie.
                                                      Grunt, żeby takie myślenie nie stało się to obsesją przenikającą do samego
                                                      zespołu – bo skoro widąć, jak źle odbija się na wykorzystaniu potencjału nawet
                                                      przez potężnych Kings, to co mówić o takich Wolves? Mogą w ogóle wypaść z
                                                      playoffs. ;-)

                                                      Aha; a jak Stern Cię przeczyta, to zabierze Wam dodatkowo jedną draft pick
                                                      zamiast tej wielkodusznie – i niesłusznie - przywróconej ;-).

                                                      > Jak będzie zobaczymy, kto wie może będzie zresztą łatwiej, bo Shaq nie będzie
                                                      > mógł dojechać na mecz żadnym ze swoich samochodów? Swoją drogą to każdy kto
                                                      ma
                                                      > jakieś pojęcie o zorganizowanej koszykówce w Stanach, wie, że nie ma chyba
                                                      > większego wykroczenia niż samowolne nie przyjście na trening.

                                                      Fakt, plasuje się nawet przed dzieciobójstwem i fałszowaniem pieniędzy, za
                                                      jedynie zamachem na prezydenta ;-). Co do Shaqa, proponuję zawieszenie na okres
                                                      serii z Twoim zespołem – może to wreszcie pomoże Timber’pups. :-)

                                                      > Kończę, bo przebywanie w wątku o Lakers uważam za nieco niehigieniczne.

                                                      ???

                                                      Wilczki mają pchły, wilczki mają pchły… ;-)


                                                      BTW
                                                      > ciekawy jestem gdzie wszyscy obecnie fani Lakers (a dominują na forum -
                                                      > przypadek?)

                                                      Na którym forum?! Na tym dominują (rzecz jasna – tylko liczebnie :-)) Laker –
                                                      haters – ciekawostka, z reguły dawni fani Bulls, obecnie najczęściej kibicujący
                                                      Kings.

                                                      byli kiedy rej w Lakers (chyba pomyłka w ustaleniach Ligi) wodził
                                                      > Anthony Peeler?

                                                      Każdy mówi za siebie; ja osobiście wtedy dopiero się rozgrzewałem jako kibic
                                                      Lakers, do których przekonałem się w pełni dopiero, gdy upadał Showtime. Ale w
                                                      końcu doczekałem się mistrzostw: MOŻE i Ty kiedyś się doczekasz ;-).

                                                      A propos: gdzie Ty byłeś, gdy w Wolves nie było jeszcze Garnetta, a rej wodził
                                                      Rider?

                                                      > PZDR :)
                                                      >
                                                      > PS. W związku z play-off i możliwym spotkaniem The Good Guys z The Fakers,
                                                      > postanowiłem wprowadzić trochę atmosfery zdrowej rywalizacji w play-off.
                                                      > Całkiem nieźle się w tym czuję. :)

                                                      Wiesz, ja też. Różnica w tym, że ja chyba będę się dobrze czuł przez parę rund
                                                      dłużej. :-)


                                                      Do HyLo: fakt, że trochę się poprzestawiało, i ktoś mógłby nawet powiedzieć, że
                                                      Mavs bliżej teraz do Blazers i Wolves, niż do Kings i – co jest kolejną zmianą –
                                                      doganiających ich siłą Spurs. Ale nawet wtedy nie martwimy się, że gramy z
                                                      Wolves zamiast z Dallas, prawda? ;-)

                                                      Pzdr
                                                    • Gość: Wally#10 Re: Będzie łatwa randka z Wolves... ;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.03, 13:52
                                                      1. Cytować możesz, bo ja lubię czytać inteligentnie napisane rzeczy i jeżeli
                                                      robisz to czytelnie, oddzielając swój text od mojego, to nie mam Ci wiele do
                                                      zarzucenia. :)

                                                      2. Na randce,szczególnie pierwszej, może się wiele wydarzyć. Nigdy nie wiadomo
                                                      kto kogo........! A zbyt pewni siebie, czasami dostają po łapach. :)

                                                      3. KG do Lakers. Czysta spekulacja, równie dobrze ja mógłbym napisać, że KB
                                                      zażąda transferu do Wolves jak Shaq, odejedzie. Zresztą ja i tak bym go nie
                                                      chciał :))) Hipotezy co do Orlando i SA stworzyłem na poczekaniu, i są tak samo
                                                      prawdopodobne jak i pozostałe. Orlando (T-Mac i KG) lub SA (TD i KG) mają do
                                                      zaoferowania sportowo o tyle co Lakers. Jak na razie SA jeszcze kasy nie
                                                      wydało. Rywalizacja jest taka sama między KB i KG, a TD i KG, nie byłaby to
                                                      zapewne żadna przeszkoda. To tyle w tej sprawie, poczekamy,zobaczymy
                                                      (szczególnie offseason 2003). Jeżeli twój scenariusz się sprawdzi, to będę
                                                      pierwszy,który potwierdzi, że o tym mówiłeś (ale ten scenariusz się nie
                                                      sprawdzi...).

                                                      3. Lakers zasłużyli na mistrzostwa, co do tego nie ma wątpliwośći. :) Nie ma
                                                      też jednak wątpliwości, że sędziowie traktują Shaqa z dużym pobłażaniem. Ja nie
                                                      chcę demonizować tego zjawiska i od razu winić ich za ewentualną porażkę
                                                      Wolves, ale taka obawa istnieje. To samo dotyczy zresztą "faulów" na KB. Jeżeli
                                                      MN będzie dostawać "calle" to o tym porozmawiamy, jak na razie przeważnie
                                                      dostawało je LAL. Mam nadzieję, że sędziowanie będzie uczciwe i nie mam na
                                                      razie powodów, aby myśleć, że będzie inaczej.

                                                      4. Shaq być może sam się zawiesi, gdyż powiedział, że musi być przy żonie kiedy
                                                      ta będzie rodzić (data Game 4). Ja chcę żeby zagrał we wszystkich meczach, i
                                                      żebyć potem nie narzekał, że Lakers przegrali, bo on nie mógł zagrać.

                                                      5.
                                                      >W końcu doczekałem się mistrzostw: MOŻE i Ty kiedyś się doczekasz ;-).

                                                      Ten moment jest bliżej niż Ci się wydaje :)

                                                      > A propos: gdzie Ty byłeś, gdy w Wolves nie było jeszcze Garnetta, a rej
                                                      wodził Rider?

                                                      Nie było mnie jeszcze na świecie :)


                                                      > Wiesz, ja też. Różnica w tym, że ja chyba będę się dobrze czuł przez parę
                                                      rund
                                                      > dłużej. :-)

                                                      Wilt, MAKSYMALNIE jedną rundę dłużej (i to przy sporym szczęściu w pierwszej).


                                                      6.Niech wygra lepszy, czyli Wolves. :)

                                                      PZDR
                                                    • Gość: Wilt Wolves zgrywają się na cnotki... ;-) IP: *.gov.pl 25.04.03, 15:45

                                                      Gość portalu: Wally#10 napisał(a):

                                                      > 1. Cytować możesz, bo ja lubię czytać inteligentnie napisane rzeczy i jeżeli
                                                      > robisz to czytelnie, oddzielając swój text od mojego, to nie mam Ci wiele do
                                                      > zarzucenia. :)
                                                      >
                                                      > 2. Na randce,szczególnie pierwszej, może się wiele wydarzyć. Nigdy nie
                                                      wiadomo
                                                      > kto kogo........! A zbyt pewni siebie, czasami dostają po łapach. :)


                                                      Wierzę Twojemu doświadczeniu, Wallly ;-) – ale niekoniecznie musi ono mieć
                                                      przełożenie na tegoroczne playoffs.

                                                      >
                                                      > 3. KG do Lakers. Czysta spekulacja, równie dobrze ja mógłbym napisać, że KB
                                                      > zażąda transferu do Wolves jak Shaq, odejedzie. Zresztą ja i tak bym go nie
                                                      > chciał :))) Hipotezy co do Orlando i SA stworzyłem na poczekaniu, i są tak
                                                      samo
                                                      >
                                                      > prawdopodobne jak i pozostałe.

                                                      No właśnie: nie są bardziej prawdopodobne niż LA.

                                                      Orlando (T-Mac i KG) lub SA (TD i KG) mają do
                                                      > zaoferowania sportowo o tyle co Lakers.

                                                      A może nawet mniej, bo z powyższym punktem się nie zgodzę. Na krótka metę Los
                                                      Angeles oznaczałoby praktycznie gwarancję mistrzowską (na skład Kobe – Shaq –
                                                      KG nie byloby mocnych), z jedynym minusem, że KG byłby jednym z Big 3, nie Big
                                                      2 (ale jeśli jest taki niesamolubny jak twierdzisz, powinien się z tym
                                                      pogodzić ;-)), natomiast na dłuższą metę Shaqa nie będzie, rola KG wtedy
                                                      wzrośnie, a i tak sportowo opcja LA wciąż będzie do przodu – bo nie oszukujmy
                                                      się, Kobe jest jeszcze lepszy od Duncana i T-Maca ;-).

                                                      Jak na razie SA jeszcze kasy nie
                                                      > wydało.

                                                      Ale zaraz wyda.

                                                      > Rywalizacja jest taka sama między KB i KG, a TD i KG,

                                                      Sądzę, że między TD i KG większa; toczą bezpośrednie pojedynki, już parę razy
                                                      spotykali się w playoffs i sami przyznają, że specjalnie mobilizują się na
                                                      mecze z tym drugim.

                                                      nie byłaby to
                                                      > zapewne żadna przeszkoda. To tyle w tej sprawie, poczekamy,zobaczymy
                                                      > (szczególnie offseason 2003). Jeżeli twój scenariusz się sprawdzi, to będę
                                                      > pierwszy,który potwierdzi, że o tym mówiłeś (ale ten scenariusz się nie
                                                      > sprawdzi...).
                                                      >
                                                      > 3. Lakers zasłużyli na mistrzostwa, co do tego nie ma wątpliwośći. :)

                                                      No więc po co przynudzać? ;-)

                                                      Nie ma
                                                      > też jednak wątpliwości, że sędziowie traktują Shaqa z dużym pobłażaniem.


                                                      Tak jak i faule na nim.

                                                      Ja nie
                                                      >
                                                      > chcę demonizować tego zjawiska i od razu winić ich za ewentualną porażkę
                                                      > Wolves, ale taka obawa istnieje. To samo dotyczy zresztą "faulów" na KB.

                                                      Czy sugerujesz, że Kobe jest traktowany lepiej niż inne supergwiazdy? Sprawdż
                                                      sobie choćby, ile oddaje wolnych w porównaniu z takim Piercem.

                                                      Jeżeli
                                                      >
                                                      > MN będzie dostawać "calle" to o tym porozmawiamy, jak na razie przeważnie
                                                      > dostawało je LAL. Mam nadzieję, że sędziowanie będzie uczciwe i nie mam na
                                                      > razie powodów, aby myśleć, że będzie inaczej.
                                                      >
                                                      > 4. Shaq być może sam się zawiesi, gdyż powiedział, że musi być przy żonie
                                                      kiedy
                                                      >
                                                      > ta będzie rodzić (data Game 4). Ja chcę żeby zagrał we wszystkich meczach, i
                                                      > żebyć potem nie narzekał, że Lakers przegrali, bo on nie mógł zagrać.
                                                      >
                                                      > 5.
                                                      > >W końcu doczekałem się mistrzostw: MOŻE i Ty kiedyś się doczekasz ;-).
                                                      >
                                                      > Ten moment jest bliżej niż Ci się wydaje :)

                                                      Jasne; jeśli jesteś tak młody, jak twierdzisz, powinieneś tego doczekać. A
                                                      jeśli nie Ty, to Twoje wnuki. :-)

                                                      > > A propos: gdzie Ty byłeś, gdy w Wolves nie było jeszcze Garnetta, a rej
                                                      > wodził Rider?
                                                      >
                                                      > Nie było mnie jeszcze na świecie :)

                                                      To chwilami widać ;-).

                                                      >
                                                      > > Wiesz, ja też. Różnica w tym, że ja chyba będę się dobrze czuł przez parę
                                                      > rund
                                                      > > dłużej. :-)
                                                      >
                                                      > Wilt, MAKSYMALNIE jedną rundę dłużej (i to przy sporym szczęściu w pierwszej).

                                                      To i tak byłoby dłużej (jak zwykle zresztą: czy przez cały okres istnienia
                                                      Lakers choć raz kończyli sezon wcześniej niż Wolves? :-)); ale i na tylko
                                                      jednej rundzie dłużej może się nie skończyć. ;-)

                                                      >
                                                      > 6.Niech wygra lepszy, czyli…

                                                      Lakers :-)))
                                                      >
                                                      > PZDR

                                                      Pzdr
                                                    • Gość: Wilt Do wszystkich fanów Lakers IP: *.gov.pl 25.04.03, 15:44
                                                      Jest, jak widzimy; Wolves prowadzą 2-1 (największa niespodzianka obok
                                                      prowadzenia Bostonu również 2-1) i można zacząć się niepokoić. Kiepska
                                                      skuteczność CAŁEGO zespołu; czyżby przemęczenie runem pod koniec sezonu o
                                                      lepsze miejsce w playoffs? Bo w tym 3. meczu przecież Wolves już chyba nie
                                                      mogli zlekceważyć.
                                                      Nie załamujmy się oczywiście: nasi wychodzili już z gorszych opresji i mimo
                                                      wszystko trudno oczekiwać, żeby tacy Wolves mogli ich wyeliminować – ale
                                                      kłopoty z nimi nie zwiastują niczego dobrego w kolejnych rundach. Cóż, zawsze
                                                      pozostanie nam wysyłanie obraźliwych maili do Kupchaka i Bussa za karę za
                                                      pierwsze w dziejach zepsucie dynastii, zanjdującej się w dodatku w pełni sił,
                                                      li i tylko z powodów finansowych i złego zarządzania. :-(.

                                                      Pzdr
                                                    • Gość: sm Re: Do wszystkich fanów Lakers IP: *.noname.net.icm.edu.pl 28.04.03, 18:42
                                                      Dlaczego uważasz, że to wina "li i tylko złego zarządzania"? Pomyśl -
                                                      wielokrotnie Lakers przegrywali o włos (liczyłeś wszystkie dogrywki w ostatnim
                                                      sezonie?!), a niewielką stratę mógłby odrobić chociażby Shaq, gdyby stanął na
                                                      wysokości zadania (z doświadczeniem już przecież wytrawnego gracza) i poprawił
                                                      średnią z rzutów wolnych. No, ale nie zwalajmy wszystkiego na - w moim
                                                      odczuciu - najlepszego centera ligi. Zarówno Fox, jak i Horry nie wykazywali w
                                                      sezonie (ze wskazaniem na tego pierwszego). Młodych z drugiego składu nie będę
                                                      się czepiać - grają tak, jak umieją (w końcu w draftach, gdy ich wybierano,
                                                      żaden nie znajdował się w czołówce). A tak w ogóle to nie przyszło Ci do głowy,
                                                      że mając takie gwiazdy w zespole (i to z tak dogodnymi [czytaj:drogimi]
                                                      kontraktami)klubu po prostu nie stać na porządny drugi skład?... PS:Wilt, nie
                                                      wątpię, że mi odpowiesz, ale ogranicz się w niej do 800 znaków, please ;)

                                                      Pozdr

                                                      Former Forum Writer
                                                    • Gość: calagan Re: Do wszystkich fanów Lakers IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.03, 15:07
                                                      Gość portalu: sm napisał(a):

                                                      > Dlaczego uważasz, że to wina "li i tylko złego zarządzania"? Pomyśl -
                                                      > wielokrotnie Lakers przegrywali o włos (liczyłeś wszystkie dogrywki w
                                                      ostatnim
                                                      > sezonie?!), a niewielką stratę mógłby odrobić chociażby Shaq, gdyby stanął na
                                                      > wysokości zadania (z doświadczeniem już przecież wytrawnego gracza) i
                                                      poprawił
                                                      > średnią z rzutów wolnych. No, ale nie zwalajmy wszystkiego na - w moim
                                                      > odczuciu - najlepszego centera ligi. Zarówno Fox, jak i Horry nie wykazywali
                                                      w
                                                      >
                                                      > sezonie (ze wskazaniem na tego pierwszego). Młodych z drugiego składu nie
                                                      będę
                                                      > się czepiać - grają tak, jak umieją (w końcu w draftach, gdy ich wybierano,
                                                      > żaden nie znajdował się w czołówce). A tak w ogóle to nie przyszło Ci do
                                                      głowy,
                                                      >
                                                      > że mając takie gwiazdy w zespole (i to z tak dogodnymi [czytaj:drogimi]
                                                      > kontraktami)klubu po prostu nie stać na porządny drugi skład?... PS:Wilt, nie
                                                      > wątpię, że mi odpowiesz, ale ogranicz się w niej do 800 znaków, please ;)
                                                      >


                                                      Ja cos napisze zanim Wilt zasypie Cie kilkoma stronami slow. Chyba nie
                                                      przeczytales tego watku, a przynajmniej nie w calosci. Koszykowka jako taka
                                                      jest gra zespolowa. Polega na tym, ze 10 facetow biega z pilka po boisku i
                                                      stara sie trafiac w dwa rozne kosze. Jak w wiekszosci dyscyplin zespolowych w
                                                      roznych zespolach graja rozni zawodnicy. Jedni lepsi, inni gorsi - wiadomo,
                                                      wypadkowa talentu, szczescia i ciezkiej pracy. Zdarzaja sie tez gwiazdy -
                                                      goscie o niesamowitym talencie, popartym jeszcze ciezka praca, ktorzy potrafia
                                                      wygrywac samodzielnie mecze. No ale nie wygraja wszystkih meczow sami. Do tego
                                                      potrzebuja partnerow z boiska. Im ci partnerzy sa lepszi tym latwiej wygrac.
                                                      Jesli jest jakis super team i ogrywa wszystkich, to pozostale druzyny probuja
                                                      zmontowac taka ekipe, aby dokopac obecnym mistrzom. Dobrze zarzadzana druzyna
                                                      mistrzowska nie zatrzymuje sie w rozwoju. Stabilizacja skladu jest potrzebna,
                                                      ale wzmocnienia jeszcze bardziej. Lakers 2000 mieli Rice`a i byli bardzo dobrze
                                                      zmotywowani. Lakers 2001 mieli podstarzalego juz Granta, ale takze swietna
                                                      motywacje. Lakers 2002 byli juz zblazowani i z wielkim trudem wygrali
                                                      mistrzostwo. jak bardzo zmienil sie w tym czasie sklad? Na SG bez zmian - Kobe.
                                                      Na PG drobne zmiany (R.Harper, D.Fisher, B.Shaw, L.Hunter), ale 2 z tych
                                                      czterech gralo przez cala dynastie, jeden przez 2 sezony. SF - Fox, George. PF -
                                                      Green, Grant, Walker - kazdy w innym sezonie. C - O`Neal. Jak widac bardzo
                                                      duza stabilizacja. Wymianie ulegaly tylko ogniwa z konca lawki. Zadnych
                                                      sensownych wzmocnien. A ostatniego lata byly ku temu mozliwosci - kadrowei i
                                                      finansowe. Byly takze w trakcie tego sezonu, ale trzeba bylo cos zrobic. Byl do
                                                      pozyskania Jim jackson i keon Clark i popey Jones i paru innych. Dwoch z nich
                                                      obecnie gra w Kings. Przed deadline byla mozliwosc pozyskac Cassella, Terrego,
                                                      T.Hilla i paru innych. Po tym sezonie graczom LA koncza sie kontrakty na ponad
                                                      10 mln$. To bardzo dobry towar do targowania. Ale trzeba bylo go wykorzystac.
                                                      Sacramento, ktore bylo o krok od wyeliminowania Lakers w poprzednim sezonie
                                                      pozyskalo wspomnianego Jima Jacksona, Keona Clarka i zatrzymalo tych swoich FA,
                                                      ktorym konczyly sie kontrakty. Kim jest Clark i Jackson chyba nie musze pisac.
                                                      Co zrobilo LA - pozyskalo Murraya. Koniec. zatrzymali George`a i maja jakis 2
                                                      rookie. Zero wzmocnien. Motywacja zawodnikow LA jest juz niska. Oni wygrali
                                                      wiecej (role players) niz wiekszosc gwiazd ligi. Sami gwiazdorzy wozka nie
                                                      pociagnal (zwlaszcza kontuzjowanie vide Shaq). Wiek glownych role players tez
                                                      nie jest bez znaczenia. Fox i Horry przekroczyli jakis czas temu 30-stke.
                                                      Finansowo stalismy rownie dobrze jak sactos przed sezonem. Dla ulatwienia
                                                      dodam, ze jackson gra za minimum ligi, a Clark za pol middle exeption. Niestety
                                                      Wilt w tym jednym elemencie ma calkowita racje - jak przegramy to przez
                                                      dusigrosza Bussa i brak daru przekonywania Kupchaka. Troche wyzszy lux tax
                                                      (ktorego i tak nie ominiemy) i byloby niemal pewne kolejne mistrzostwo. A tak
                                                      po sesonie dalej bedzie malo kasy, a juz raczej nie bedziemy mistrzami.
      • Gość: Wally#10 Gratulacje... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.05.03, 13:33

        Gratuluje awansu do następnej rundy, nie mogę powiedzieć, że życzę powodzenia,
        ale też nie życzę go nikomu innemu w tej fazie. Niech wygraja lepsi, jeżeli
        będą to Lakers, so be it...

        Ja tymczasem rozpoczynam wakacje, do usłyszenia kiedyś podczas offseason.
        • Gość: calagan Re: Gratulacje... IP: *.acn.pl 03.05.03, 15:44
          Gość portalu: Wally#10 napisał(a):

          >
          > Gratuluje awansu do następnej rundy, nie mogę powiedzieć, że życzę
          powodzenia,
          > ale też nie życzę go nikomu innemu w tej fazie. Niech wygraja lepsi, jeżeli
          > będą to Lakers, so be it...

          Dziekuje i szczere kondolencje. trafiliscie dzieku Potland najgorzej jak tylko
          mona bylo. Moze za rok sie uda.


    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka