asdzxcvfsrggxdfsd 19.02.24, 14:06 kto mnie zna to już X razy słyszał. Dawniej tak było: Aifam Otwórz oczy Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
negativum Re: Miasto nocą... 19.02.24, 16:27 Mamy podobne zasady. Dlatego nie boję się wyrzucić śmieci wieczorem do kubła. Najwyżej pogadam z sąsiadem. Odpowiedz Link
asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miasto nocą... 21.02.24, 11:50 Ale tu - w kontekście rozmowy z założycielem - nie chodziło o sąsiadów. Jakby się miało sąsiadów bać - to lepiej od razu zmieniać miejscówkę. Odpowiedz Link
hell-raiser1 Re: Miasto nocą... 20.02.24, 22:07 U mnie czasami można kogoś spotkać co się zapomni lub nie wie kto tu mieszka. A jestem od początku na mojej dzielnicy. Nie mam problemów wyjść w nocy. Chłopaków wykończyła wódka, sporo odeszło, część wyjechała i tyle w pacierzu. Odpowiedz Link
negativum Jesteś kretynem 21.02.24, 01:57 hell-raiser1 napisał: > U mnie czasami można kogoś spotkać co się zapomni lub nie wie kto tu mieszka. A > jestem od początku na mojej dzielnicy. Nie mam problemów wyjść w nocy. Chłopak > ów wykończyła wódka, sporo odeszło, część wyjechała i tyle w pacierzu. Odpowiedz Link
hell-raiser1 Re: Jesteś kretynem 21.02.24, 12:00 negativum napisał: > hell-raiser1 napisał: > > > U mnie czasami można kogoś spotkać co się zapomni lub nie wie kto tu mies > zka. A > > jestem od początku na mojej dzielnicy. Nie mam problemów wyjść w nocy. C > hłopak > > ów wykończyła wódka, sporo odeszło, część wyjechała i tyle w pacierzu. > > > Wiem ze masz problemy z natury osobistej bo tak klepiesz o tym na forum, tak otwartym i poniżasz tu osobę co dała ci odrobinę przyjaźni. I zrobiłeś z tego forum pantomimę. To jest twój problem nie mój. Odpowiedz Link
asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miasto nocą... 21.02.24, 11:51 hell-raiser1 napisał: > U mnie czasami można kogoś spotkać co się zapomni lub nie wie kto tu mieszka. A > jestem od początku na mojej dzielnicy. Nie mam problemów wyjść w nocy. Wszędzie mogą się po nocy zapętać obcy... Zanim zbierzesz swoich to możesz być w szpitalu. Więc już bez przesady z taką pewnością siebie. Odpowiedz Link
hell-raiser1 Re: Miasto nocą... 21.02.24, 12:05 asdzxcvfsrggxdfsd napisał: > hell-raiser1 napisał: > > > U mnie czasami można kogoś spotkać co się zapomni lub nie wie kto tu mies > zka. A > > jestem od początku na mojej dzielnicy. Nie mam problemów wyjść w nocy. > > Wszędzie mogą się po nocy zapętać obcy... Zanim zbierzesz swoich to możesz być > w szpitalu. Więc już bez przesady z taką pewnością siebie. Wychowałem się tam i znam wszystkie kąty. Jako młody też nie bylem grzecznym chłopakiem.To jest tak jak nie masz obojga rodziców. Dobrze że jesteś bo tu już nie ma z kim dyskutować. Odpowiedz Link
asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miasto nocą... 21.02.24, 12:11 hell-raiser1 napisał: > Wychowałem się tam i znam wszystkie kąty. No ale o ile wiem, to nie jest zaciszna wioska, więc zawsze jakaś ekipa z okolicznych dzielnic się może "zabłąkać". >To jest tak jak nie masz obojga rodziców. No ja akurat miałem - więc jakie to ma znaczenie? > Dobrze że jesteś bo tu już nie ma z kim dyskutować. Tylko bez komplementów proszę, bo cośmy tam się wcześniej brali za łby to sami wiemy. Odpowiedz Link
negativum Re: Miasto nocą... 21.02.24, 12:50 asdzxcvfsrggxdfsd napisał: > hell-raiser1 napisał: > > > > Wychowałem się tam i znam wszystkie kąty. > > No ale o ile wiem, to nie jest zaciszna wioska, więc zawsze jakaś ekipa z okoli > cznych dzielnic się może "zabłąkać". To ich odwiozą do Marciniaka, jak zgubili drogę. Wielka przeprowadzka do nowego szpitala Kilka lat temu jacyś wyrostkowie zaatakowali 10latka. Tak że się ten zesrał ze strachu. Jak ruszyli tubylcy z ławeczek, roznieśli owych wyrostków. Posyłając ich do Marciniaka. Akcja była na tyle szybka, że nie zdążyłem się dołączyć. Leżącego się nie kopie. > >To jest tak jak nie masz obojga rodziców. > > No ja akurat miałem - więc jakie to ma znaczenie? > > > > Dobrze że jesteś bo tu już nie ma z kim dyskutować. > > Tylko bez komplementów proszę, bo cośmy tam się wcześniej brali za łby to sami > wiemy. Tak już mam, wydaję się bardziej zbójowaty niż jestem. Odpowiedz Link
asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miasto nocą... 21.02.24, 13:02 negativum napisał: > Kilka lat temu jacyś wyrostkowie zaatakowali 10latka. Tak że się ten zesrał ze > strachu. Jak ruszyli tubylcy z ławeczek, roznieśli owych wyrostków. No, czyli właśnie musieli siedzieć na tych ławeczkach. W nocy zazwyczaj o to trudniej - bo co miałby właściwie robić 10latek po nocy? I to jest absolutnie charakterystyczne dla takich "wojowników" - napadać słabszego w przewadze liczebnej. Z tego czerpią "dumę". A jak dostaną wpiedrol to oczywiście przeciwnik ich zaskoczył 10:1 Odpowiedz Link
negativum Re: Miasto nocą... 21.02.24, 13:34 asdzxcvfsrggxdfsd napisał: > negativum napisał: > > > > Kilka lat temu jacyś wyrostkowie zaatakowali 10latka. Tak że się ten zesr > ał ze > > strachu. Jak ruszyli tubylcy z ławeczek, roznieśli owych wyrostków. > > No, czyli właśnie musieli siedzieć na tych ławeczkach. W nocy zazwyczaj o to tr > udniej - bo co miałby właściwie robić 10latek po nocy? > I to jest absolutnie charakterystyczne dla takich "wojowników" - napadać słabsz > ego w przewadze liczebnej. Z tego czerpią "dumę". A jak dostaną wpiedrol to ocz > ywiście przeciwnik ich zaskoczył 10:1 Na osiedlu są ludzie, którzy siedzą na ławeczkach. Jak widzisz, że 17latkowie torturują 10latka, sami zostali storturowani. Nie było litości. Chłopak się zesrał ze strachu. To coś powinno mówić. On 10latek kontra 5 17latków. Jak im mógł dać radę? 5 nastolatków kontra 5 autochtonów. Roznieśli ich. Trzeba było szkraba nie okradać. Marciniak ich obsłużył. Odpowiedz Link
asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miasto nocą... 21.02.24, 13:47 No mówię - o porze co chodzi gdzieś 10latek to spoko mogą siedzieć. A w nocy przy śmietniku to już może być inaczej. Chodziło mi o to, że to nie ma tak prosto, że ja tu mieszkam, wszystkich znam, to ZAWSZE jestem nietykalny. Nawet jakbym był lokalnym bosem absolutnym, to zawsze może się przypałętać jakieś nachlane towarzystwo, co o tym nie wie i spuścić mi łomot. I już nikt tego ze mnie nie zdejmie potem... Odpowiedz Link
negativum Re: Miasto nocą... 21.02.24, 16:33 asdzxcvfsrggxdfsd napisał: > No mówię - o porze co chodzi gdzieś 10latek to spoko mogą siedzieć. A w nocy pr > zy śmietniku to już może być inaczej. Chodziło mi o to, że to nie ma tak prosto > , że ja tu mieszkam, wszystkich znam, to ZAWSZE jestem nietykalny. Nawet jakbym > był lokalnym bosem absolutnym, to zawsze może się przypałętać jakieś nachlane > towarzystwo, co o tym nie wie i spuścić mi łomot. I już nikt tego ze mnie nie z > dejmie potem... Chłopak wracał ze szkoły koło 15stej. Autochtoni roznieśli nastolatków. Nie może być tak, że 5 osiłków napada na 1 dziecko wracające ze szkoły do domu. Siedzą sobie u mnie na ławeczkach sączą piwko z dziewczynami. Nikogo nie zaczepiają. Wypiją piwko, dwa, posprzątają po sobie. Nawet policja ich się nie czepia. Choć nielegalnie piją piwo w miejscu publicznym. Matki z małymi dziećmi też nie mają nic przeciw nim. A zakapiory są straszne. Kibole Śląska. Tu jednak nastolatków poniosło. To i wylądowali na Marciniaku. Wejście było krótkie. Ciach, mat, gleba. Nawet nie dali się dołączyć do zabawy. twitter.com/i/status/1759669191341195456 Ktoś, kto podnosi rękę na dziecko nie zasługuje na litość. 10ciolatek nie obroni się przed grupą dresiarzy. Dresy zaczęły omijać podwórko. Bo co tu mają robić? Na dzieci czy kobiety napad zakazany. Odpowiedz Link
asdzxcvfsrggxdfsd Re: Miasto nocą... 22.02.24, 09:24 I dorosły się nie obroni przed grupą "dresiarzy" bo im pojęcie honorowego solo jest z natury obce. Odpowiedz Link