negativum
27.09.24, 17:40
Mają jakiś chyba nakaz cytowania swoich prac. Nie byłoby w tym nic złego tylko, że większość doniesień pochodzi z tzw. Zachodu a nie z Państwa Środka. Oni celowo umniejszają osiągnięciom Zachodu.
Dostałem do recenzji pracę w dość dobrym czasopiśmie. Na prawie 50 cytowań 40 to Chińczycy. Którzy pomijają osiągnięcia innych. Pracę tą odrzucę. bo nie wnosi nic nowego do ogólnego stanu nauki, poza tym, że Świat się nie liczy, tylko Państwo Środka. To nie jest uczciwe.
Polak zacytuje nawet Rosjanina, jeśli cytat jest uzasadniony. Chińczyk zacytuje tylko Chińczyka i potem, cytowanie nic nie wnoszących prac toczy się jak kula śnieżna.
Bardzo dobrą naukę prezentują Japończycy. Ich pracom można wierzyć. Nie chciało mi się liczyć po Japończykach, więc wziąłem ich parametry podając jawnie z jakiej pracy je biorę. Recenzent kazał mi to wszystko przeliczyć na nowo, to i przeliczyłem. Odstępstwa zaczynały się dopiero na 3 miejscu po przecinku. Dane doświadczalne podaje się typowo do 2 miejsca po przecinku. Góra.