Dodaj do ulubionych

plaża nocą...

15.10.02, 23:42
o jak tu pusto...
Siedzę sobie tu sama jak palec, nawet Ignatza nie ma. Nie mówiąc o tym, że
Alberta też nie ma. I dekarza.
A powinien być.
I lustra też nie ma... To straszne...
Obserwuj wątek
    • oxycort Re: plaża nocą... 15.10.02, 23:49
      kiciaf napisała:
      > I lustra też nie ma... To straszne...

      aha, też bym się napił...
      ~~
      ox
      • kiciaf Re: plaża nocą... 15.10.02, 23:52
        o oxy!!!
        Jak miło... :)
        • oxycort Re: plaża nocą... 15.10.02, 23:55
          hej hej Kiciaf :)
          Co robisz?
          Bo ja zjadłem właśnie kolację (chleb ze śmietaną i z cukrem), a teraz puszczam
          sobie bańki ze śliny
          ~~
          ox
          • kiciaf Re: plaża nocą... 15.10.02, 23:57
            no cóż... niestety nie cierpię na bezzsenność, tylko pracuję...
            A niech to szlag trafi...
            • kiciaf Re: plaża nocą... 16.10.02, 00:01
              No dobra Oxy, łap klucze od plaży i pocieciuj trochę, żeby obcy element piasku
              nam nie wyniósł. Nigdy nic nie wiadomo...
            • oxycort Re: plaża nocą... 16.10.02, 00:03
              No wiesz... przecież ja też nie siedzę bezczynnie.
              Dasz wiarę? Jeszcze przed chwilą moje bańki były białawe i metne (to chyba od
              śmietany), a teraz są takie klarowne. Heh.
              ~~
              ox
              • oxycort Re: plaża nocą... 16.10.02, 00:13
                Hu-hu?

                ? ...

                Kiciaf?

                ? ...

                Faktycznie poszła... Chyba jej nie spłoszyłem?
                Czy coś nie tak zrobiłem może? Przywitałem się przecież grzecznie i
                kurtuazyjną konwersację zagaiłem nawet)
                Echhh...
                ~~
                ox
              • kiciaf Re: plaża nocą... 16.10.02, 00:16
                a kto cię tam oxy wie... :)
                z braku Alberta w objęcia Morfeusza się udaję...
                Dobranoc.

                PS. A z płynu do naczyń puszczać bańki już próbowałeś? Są takie pzezroczyste i
                dużo większe...
                • kiciaf Re: plaża nocą... 16.10.02, 00:19
                  ...bo wiesz , bierze się płyn do naczyń do ust, jedna łyżkę nie więcej i dalej
                  to już tak samo...
                  • oxycort Re: plaża nocą... 16.10.02, 00:26
                    E-e, żadnych SZTUCZNYCH wspomagaczy (jeśli o bańki ze śliny chodzi, to tu
                    ortodoksyjny jestem).
                    A po słodkim natomiast ślina bardziej lepką jest i ciągliwą, co nie pozostaje
                    bez wpływu na efekty.
                    Na rozgrzewkę batonik Jacek jest dobry na ten przykład.

                    Aha, jednak temat chwycił :)
                    ~~
                    ox
                    • oxycort Re: plaża nocą... 16.10.02, 00:34
                      A trzeba Ci wiedzieć, że po kilku takich batonikach to już nie tylko fajoskie
                      bańki wychodzą, ale można już robić całkiem niezły "bungee jumping" :-D
                      ~~
                      ox
      • jottka w lustrach 15.10.02, 23:52
        dytki siedzą i wypijają użytkownikom :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka