Czytam sobie opinie na filmwebie, czytam... Zgadzam się z zarzutami, że tandetne wykonanie, przedramatyzowane, że jeśli chodzi o prawdopodobieństwo- kompletna baja itp., itd.
Ale ten serial to taka mroczna baśń i rozumiem, że nie ma być realistyczny. Coś jak stare batmany

Jeśli chodzi o te do wyrzygu ckliwe sceny: przemowy, płacze, dłuuugieee ujęcia gąbbpatosem przepełnionych- taka jest specyfika kina koreańskiego i już. Nie można się zebry czepiać, że jest w paski
Jeszcze będę tutaj o tym serialu pisać, bo mnie poruszył. Odwyk forumowy na szczęście dopiero od siódmego, więc powinnam zdążyć napisać co mi tam w duszy zagrało.