stefan4 03.10.23, 09:07 To jest ostatnie zawołanie mediów. Kto w ostatnich wydarzeń nie widzi game changer -a, a tylko staroświecki ,,przełom'' albo ,,punkt zwrotny'', zostaje dziadersem. - Stefan Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kalllka Re: gejmczejndżer 03.10.23, 12:30 Dziadem. zostaje jak i był dziadem. Dziaders jest okresleniem dziadka nowoczesnego. Takiego co to wciaz figo fago albo rififi po sześćdziesiątce. Odpowiedz Link
al.1 Re: gejmczejndżer 03.10.23, 22:10 Jest też modny i wymawiany, tink tank (problem z sepleniącym "th"), w znaczeniu zbiornika myśli Odpowiedz Link
stefan4 koniec z chodzeniem 06.10.23, 08:29 — Te wybory są o uczciwości i sprawiedliwości. (,,o'' + miejscownik). Przestarzały dziaders powiedziałby, że — W tych wyborach chodzi o uczciwość i sprawiedliwość. ale młodzież już nie chodzi, woli stosować anglicyzm. Dziaders mógłby ostatecznie powiedzieć (niezbyt porządnie) — To są wybory o uczciwość i sprawiedliwość. (,,o'' + biernik), ale to już całkiem inna baśń... - Stefan Odpowiedz Link
kalllka Re: koniec z chodzeniem 06.10.23, 12:17 Nie wiem czy dobrze to rozumiem; ale dziadersi / sy/ maja zdecydowanie większy potencjał niż dziady; widza różnice, pomiędzy polskim punktem zwrotnym, a czendżgejmem. punkt to tylko punkt/ zatrzymania?/ lub zmiany kierunku / działania/ przełom- tez nie przynosi zmian zasad gry tak jak to robi change game- r Wyglada na to ze dziad (er)s to promień kręgu czlekow życzliwych dla siebie i świata. Coś ala oldmajndera tylko fresz. Odpowiedz Link
apersona Re: gejmczejndżer 08.10.23, 20:22 gejmczejndżer ? rili? wedle obowiązującej ordynacji wyborczej z 2011 r. reprezentanta wyłaniają z partyjnych list kandydatów igraszki arytmetyczne: „…okręgowa komisja wyborcza dokonuje podziału mandatów pomiędzy uprawnione listy kandydatów w sposób następujący: 1) liczbę głosów ważnych oddanych na każdą z tych list w okręgu wyborczym dzieli się kolejno przez: 1; 2; 3; 4 i dalsze kolejne liczby aż do chwili, gdy z otrzymanych w ten sposób ilorazów da się uszeregować tyle kolejno największych liczb, ile wynosi liczba mandatów do rozdzielenia między te listy w okręgu; 2) każdej liście przyznaje się tyle mandatów, ile spośród ustalonego w powyższy sposób szeregu ilorazów przypada jej liczb kolejno największych.” Krzysztof J. Konsztowicz: Żółta kartka dla ordynacji wyborczej – jeszcze raz… studioopinii.pl/archiwa/238203 Odpowiedz Link
stefan4 Re: gejmczejndżer 08.10.23, 23:19 apersona: > „…okręgowa komisja wyborcza dokonuje podziału mandatów pomiędzy uprawnione > listy kandydatów w sposób następujący: > 1) liczbę głosów ważnych oddanych na każdą z tych list w okręgu wyborczym > dzieli się kolejno przez: 1; 2; 3; 4 i dalsze kolejne liczby [...] To t.zw. ,,metoda d'Hondta''. Ale to nie ona jest odpowiedzialna za brutalne łamanie tego artykułu Konstytucji RP, który orzeka, że wybory mają być ,,proporcjonalne''. Gdyby d'Hondta stosowano w skali całego kraju, to odstępstwa od proporcjonalności byłyby niewielkie. Ale że jest on stosowany osobno w każdym okręgu wyborczym, to te odstępstwa wołają o pomstę do nieba. Ale podobne odstępstwa wynikałyby z zastosowania dowolnego innego sposobu zaokrąglania rzeczywistych wyników głosowania do całkowitych liczb mandatów przyznanych danemu okręgowi. - Stefan Odpowiedz Link