Dodaj do ulubionych

Myliłem się głosując na Tuska

06.10.09, 20:04
Nigdy nie byłem zwolennikiem PiS-u, gdyż uważam
się za socjaldemokratę (broń Boże z SLD). W wyborach w 2005 i 2007
roku poparłem PO i teraz bardzo żałuję. Liczyłem na to, ze partia
będzie wdrażać pomysły Michała Boniego, które w mojej ocenie są
rozsądnym
kompromisem między lewicą i liberalizmem. I co ? Guzik ! Mamy rząd
lodziarzy, który jest całkowicie podporządkowany wszelakim lobbies
stworzonym przez "możnych". Dewiza PO brzmi - "liberalizm-tak, ale
tylko dla biednych". Pod pozorem walki z kryzysem de facto
zlikwidowano w Polsce kodeks pracy. Mówi się o konieczności
likwidacji KRUS, czy wcześniejszych emerytur. Jednocześnie dwaj
kolejni ministrowie sprawiedliwości (Ćwiąkalski i Czuma) robią, co w
ich mocy, by po cichu zamknąć na powrót dostęp do zawodów
prawniczych nieco uchylony za czasów PiS-u. Planuje się np.
połączenie zawodu radcy prwnego z adwokatem w jedną profesję. Warto
dodać, że przyszły radca dostaje patrona z urzędu a kandydat na
adwokata jest na łasce mafii zwanej samorządem prawniczym, która
popiera jedynie krewnych i znajomych zamykając dostęp do zawodu i
windując ceny do poziomu absurdu. Podobnie ma się sytuacja z
budownictwem. Program "rodzina na swoim" nie bez kozery został
ochrzczony przez internautów mianem "deweloper na swoim". Jego celem
jest utrzymanie wysokich cen mieszkań w czasie kryzysu za pomocą
rządowych dopłat do kredytów. Innym przykładem jest planowany
podatek ekologiczny od sprowadzanych aut, który ma zastąpić akcyzę.
Podatek ten będzie zdecydowanie promować samochody nowe kosztem
używanych, choć właśnie na takie kilkulatki stać większość Polaków.
Ciekawe, jacy "załatwiacze" zapewnili te profity mecenasom,
deweloperom czy też dilerom samochodowym. Jakie inne mafie, o
których jeszcze nie wiemy żerują na Polsce wprowadzając
stopniowo "liberalizm" ale w wersji jelcynowskiej ? Pewna
prawidłowość w rządach PO istnieje od dawna, a afera z Chlebowskim
jest tu tylko widocznym znakiem. Nie znoszę Kaczyńskich, ale będę na
nich głosował w najbliższych wyborach. Mimo wszelkich wad są to
ludzie, którzy kierują się tym, co uważają za polską rację stanu i
nieważne, że rozumieją ją nieraz bardzo dziwacznie. Przy wszystkich
zastrzeżeniach stwierdzam, że Kaczyński to człowiek, który ma
poglądy. Tusk natomiast ma jedynie interesy...

PS: Ta cała sprawa uświadomiła mi, jakim zagrożeniem dla polskiej
demokracji jest michnikowszczyzna. Byłem czytelnikiem "GW", ale to
się zmieniło. Kamiński odwalił kawał dobrej roboty odsłaniając jedną
z większych afer IIIRP, w która zamieszani są ludzie nr 2 (Schetyna)
nr 3 (Chlebowski) i nr 4 (Drzewiecki) w PO - najbliżsi
współpracownicy i wieloletni koledzy premiera. Dziennikarscy cyngle
Michnika (na czele ze słynnym W. Czuchnowkim) chca go teraz
linczować, a otumanione ćwierćinteligentne bydełko powtarza zapodane
slogany. Ktoś kiedyś mądrze zauważył, że perswazja jest nieraz
skuteczniejsza od przymusu. Tak więc mamy państwo Orwella w wersji
soft, gdzie michnik i jego cyngle (także ci z innych gazet i
telewizji) skutenie robią ludziom wodę z mózgu. Dla nich rządzić
mogą złodzieje, aferzyści i ubecy - byle "Europejczycy".


pzdr
Obserwuj wątek
    • notozobaczymy Prawie jak kataryna ;> 06.10.09, 20:10
    • jurek7 Re: Myliłem się głosując na Tuska 06.10.09, 20:11
      szatek100 napisał:
      ednocześnie dwaj
      > kolejni ministrowie sprawiedliwości (Ćwiąkalski i Czuma) robią, co w
      > ich mocy, by po cichu zamknąć na powrót dostęp do zawodów
      > prawniczych nieco uchylony za czasów PiS-u. Planuje się np.
      > połączenie zawodu radcy prwnego z adwokatem w jedną profesję. Warto
      > dodać, że przyszły radca dostaje patrona z urzędu a kandydat na
      > adwokata jest na łasce mafii zwanej samorządem prawniczym, która
      > popiera jedynie krewnych i znajomych zamykając dostęp do zawodu i
      > windując ceny do poziomu absurdu.

      O czym ty bredzisz? Dostęp do zawodu jest łatwiejszy niż kiedykolwiek i nikt na
      to zamachów nie planuje. A połączenie zawodów (popierane przez radców i
      zwalczane przez adwokatów) to moim zdaniem konieczność i przyszłość. Po co
      utrzymywać oddzielnie dwa identyczne prawie (jedyna różnica to prawo adwokatów
      do występowania jako obrońcy w sprawach karnych) zawody?

      rogram "rodzina na swoim" nie bez kozery został
      > ochrzczony przez internautów mianem "deweloper na swoim". Jego celem
      > jest utrzymanie wysokich cen mieszkań w czasie kryzysu za pomocą
      > rządowych dopłat do kredytów.

      A to faktycznie nie podoba mi się...
      • szatek100 Re: Myliłem się głosując na Tuska 06.10.09, 20:41
        Ustawa w fazie projektu. Pisała o tym "Rz" na swoich żółtych
        stronach. Sens oddzeienia tych zawodów jest taki, że dostęp do
        zawodu radcy jest dziś w miarę otwarty, gdyż przysługuje mu
        patron "z urzędu". Gdzieś czytałem, że napisanie jednej strony pisma
        sądowego kosztuje w Polsce dwa razy więcej, niż w Niemczech. Jeżeli
        nałozymy na to różnicę w zarobkach, to wyjdzie nam, że statystyczny
        Polak za sprawiedliwość musi zapłacić ok. 8 razy wieksza część
        swoich dochodów, niż statystyczny Niemiec. NIe muszę tłumaczyć, jaki
        to ma wpływ na ogólny poziom bezprawia w tym kraju. 70% spraw
        cywilnych odbywa się bez adwokatów, gdyż ludzi nie stać na ich
        usługi. To tylko jeden z przykładów na to, że w Polsce liberalizm
        jest obecnie realizowany tylko w stosunku do szarych ludzi, a
        gospodarcze czy intelektualne(profesorowie) "elity" kręcą wałki w
        zaciszu klimatyzowanych gabinetów. Tusk ich nie "skrzywdzi", bo ich
        poparcie warunkuje poparcie "wykształciuchów", którzy w swoje elity
        są wpatrzeni jak w obrazek.

        pzdr
        • jurek7 Re: Myliłem się głosując na Tuska 06.10.09, 20:51
          szatek100 napisał:

          > Ustawa w fazie projektu. Pisała o tym "Rz" na swoich żółtych
          > stronach. Sens oddzeienia tych zawodów jest taki, że dostęp do
          > zawodu radcy jest dziś w miarę otwarty, gdyż przysługuje mu
          > patron "z urzędu".

          Co przez to "Z urzędu" rozumiesz? Akurat kwestia patrona jest drugorzędna. A na
          aplikacji radcowskiej po prostu patrona wybierasz do woli spośród radców
          prawnych, a gdy nie możesz znaleźć to faktycznie zostanie jakiś przydzielony.
          Ale to są przypadki raczej rzadko spotykane. Może w jakimś bardzo małym ośrodku,
          który jednocześnie ma bardzo dużo aplikantów. Niemniej radców jest sporo i
          patronów nie będzie raczej brakować.

          A wracając do połaczenia zawodów, to adwokaci obawiają się, że zostaną
          wchłonięci przez kilka razy wiekszą grupę radców prawnych i że to byli radcowie
          będą nadawać kierunek korporacji. Pomimo, że radcowie tez mają sporo "konserwy"
          we władzach korporacyjnych, to mimo wszystko są zdecydowanie bardziej otwarci i
          pozytywnie nastawieni do zmian, iż adwokaci. Więc takie połączenie raczej
          wyszłoby ogółowi na dobre.

          Być może więcej spraw powinno się toczyć z udziałem radców lub adwokatów,
          niemniej trzeba pamiętać, że w wielu z nich profesjonalny pełnomocnik nie jest
          potrzebny, poza tym wielu ludzi niestety po prostu nie stać na jakiegokolwiek
          pełnomocnika, nawet gdyby pracował za bardzo małe pieniądze.
          • szatek100 Re: Myliłem się głosując na Tuska 07.10.09, 19:05

            > Co przez to "Z urzędu" rozumiesz? Akurat kwestia patrona jest
            drugorzędna. A na
            > aplikacji radcowskiej po prostu patrona wybierasz do woli spośród
            radców
            > prawnych, a gdy nie możesz znaleźć to faktycznie zostanie jakiś
            przydzielony.
            > Ale to są przypadki raczej rzadko spotykane. Może w jakimś bardzo
            małym ośrodku
            > ,
            > który jednocześnie ma bardzo dużo aplikantów. Niemniej radców jest
            sporo i
            > patronów nie będzie raczej brakować.

            Widzę, że mam do czynienia z kimś, kto zna sprawę od kuchni. Możesz
            mi wytłumaczyć, jak to się dzieje, że Radcy chętnie przyjmują
            aplikantów a adwokaci wręcz przeciwnnie ? Czy nie jest tak, że radcy
            mają obowiązek ustawowy brać ludzi na praktyki ?


            A wracając do połaczenia zawodów, to adwokaci obawiają się, że
            zostaną
            > wchłonięci przez kilka razy wiekszą grupę radców prawnych i że to
            byli radcowie
            > będą nadawać kierunek korporacji. Pomimo, że radcowie tez mają
            sporo "konserwy"
            > we władzach korporacyjnych, to mimo wszystko są zdecydowanie
            bardziej otwarci i
            > pozytywnie nastawieni do zmian, iż adwokaci. Więc takie połączenie
            raczej
            > wyszłoby ogółowi na dobre.

            Przecież obaj doskonale wiemy, o co chodzi. USA mają 308 milionów
            mieszkańców i ponad 7oo tys. adwokatów. W Polsce jest 38 milionów
            mieszkańców i... 7 tys. adwokatów, czyli w przeliczeniu na 100 tys.
            mieszkańców w USA jest ich kilkanascie razy więcej. Dalej
            jest już tylko najprostsze prawo ekonomii: prawo popytu i
            podaży.Podaż jest mała - ceny są wysokie.Podaż się zwiększa - ceny
            spadają...


            Być może więcej spraw powinno się toczyć z udziałem radców lub
            adwokatów,
            > niemniej trzeba pamiętać, że w wielu z nich profesjonalny
            pełnomocnik nie jest
            > potrzebny, poza tym wielu ludzi niestety po prostu nie stać na
            jakiegokolwiek
            > pełnomocnika, nawet gdyby pracował za bardzo małe pieniądze.
            >
            >

            Byłoby też sporo takich, których dziś nie stać, ale po spadku cen do
            jakiegoś sensownego poziomu sprawiedliwość byłaby dla nich
            osiągalna. Nie może być tak, że w takim biednym kraju, jak Polska
            mecenas bierze kilka stów za napisanie jakiegoś śwista i wysłanie go
            pocztą..

            pzdr
            • jurek7 Re: Myliłem się głosując na Tuska 07.10.09, 21:07
              szatek100 napisał:

              >
              > > Co przez to "Z urzędu" rozumiesz? Akurat kwestia patrona jest
              > drugorzędna. A na
              > > aplikacji radcowskiej po prostu patrona wybierasz do woli spośród
              > radców
              > > prawnych, a gdy nie możesz znaleźć to faktycznie zostanie jakiś
              > przydzielony.
              > > Ale to są przypadki raczej rzadko spotykane. Może w jakimś bardzo
              > małym ośrodku
              > > ,
              > > który jednocześnie ma bardzo dużo aplikantów. Niemniej radców jest
              > sporo i
              > > patronów nie będzie raczej brakować.
              >
              > Widzę, że mam do czynienia z kimś, kto zna sprawę od kuchni. Możesz
              > mi wytłumaczyć, jak to się dzieje, że Radcy chętnie przyjmują
              > aplikantów a adwokaci wręcz przeciwnnie ? Czy nie jest tak, że radcy
              > mają obowiązek ustawowy brać ludzi na praktyki ?

              Radców jest kilka razy więcej i łatwiej jest po prostu znaleźć aplikantom
              "wolnego" i zainteresowanego aplikanta. Po drugie zawsze taki aplikant pracuje w
              jakiejś firmie czy kancelarii gdzie muszą być radcowie prawni i zawsze może
              chociażby poprosić swojego szefa - radcę, żeby był jego patronem.
              Zresztą art 38 ust 4 brzmi: "Aplikant radcowski odbywa aplikację radcowską pod
              kierunkiem patrona wyznaczonego przez radę okręgowej izby radców prawnych." -
              czyli i tak w ostateczności jak się nikogo nie znajdzie, to sam samorząd ma
              zadbać o przydzielenie patrona. I jak rozumiem zawsze kogoś znajdzie. Zobaczymy
              jak będzie w najbliższym roku, bo ostatni egzamin był podobno wyjątkowo łatwy i
              przyjęto wyjątkowo dużo kandydatów.

              > A wracając do połaczenia zawodów, to adwokaci obawiają się, że
              > zostaną
              > > wchłonięci przez kilka razy wiekszą grupę radców prawnych i że to
              > byli radcowie
              > > będą nadawać kierunek korporacji. Pomimo, że radcowie tez mają
              > sporo "konserwy"
              > > we władzach korporacyjnych, to mimo wszystko są zdecydowanie
              > bardziej otwarci i
              > > pozytywnie nastawieni do zmian, iż adwokaci. Więc takie połączenie
              > raczej
              > > wyszłoby ogółowi na dobre.
              >
              > Przecież obaj doskonale wiemy, o co chodzi. USA mają 308 milionów
              > mieszkańców i ponad 7oo tys. adwokatów. W Polsce jest 38 milionów
              > mieszkańców i... 7 tys. adwokatów, czyli w przeliczeniu na 100 tys.
              > mieszkańców w USA jest ich kilkanascie razy więcej. Dalej
              > jest już tylko najprostsze prawo ekonomii: prawo popytu i
              > podaży.Podaż jest mała - ceny są wysokie.Podaż się zwiększa - ceny
              > spadają...

              Wolałbym żebyśmy nie brali przykładu z USA, bo tam nadmiar prawników i
              konkurencji prowadzi także do innych zwyrodnień, czyli sądzenia się o cokolwiek,
              namawiania ludzi do procesowania się w wątpliwych sprawach, niestety czasem
              skutecznego wyłudzania, np. odszkodowań za jakieś absurdalne roszczenia itd.
              Oczywiście problem jest szerszy, bo w końcu to ostatecznie sędziowie te bzdury
              przyklepują...


              > Być może więcej spraw powinno się toczyć z udziałem radców lub
              > adwokatów,
              > > niemniej trzeba pamiętać, że w wielu z nich profesjonalny
              > pełnomocnik nie jest
              > > potrzebny, poza tym wielu ludzi niestety po prostu nie stać na
              > jakiegokolwiek
              > > pełnomocnika, nawet gdyby pracował za bardzo małe pieniądze.
              > >
              > >
              >
              > Byłoby też sporo takich, których dziś nie stać, ale po spadku cen do
              > jakiegoś sensownego poziomu sprawiedliwość byłaby dla nich
              > osiągalna. Nie może być tak, że w takim biednym kraju, jak Polska
              > mecenas bierze kilka stów za napisanie jakiegoś śwista i wysłanie go pocztą..
              >
              > pzdr

              Cóż, w małych ośrodkach, przy obecnej produkcji prawników, na pewno już w tej
              chwili można znaleźć tanie porady. Są np. adwokaci i radcowie, którzy żyją z
              urzędówek, za które stawki są naprawdę mizerne w porównaniu z typową stawką
              przyzwoitego pełnomocnika.
              • szatek100 Re: Myliłem się głosując na Tuska 07.10.09, 23:50
                Radców jest kilka razy więcej i łatwiej jest po prostu znaleźć
                aplikantom
                > "wolnego" i zainteresowanego aplikanta. Po drugie zawsze taki
                aplikant pracuje
                > w
                > jakiejś firmie czy kancelarii gdzie muszą być radcowie prawni i
                zawsze może
                > chociażby poprosić swojego szefa - radcę, żeby był jego patronem.
                > Zresztą art 38 ust 4 brzmi: "Aplikant radcowski odbywa aplikację
                radcowską pod
                > kierunkiem patrona wyznaczonego przez radę okręgowej izby radców
                prawnych." -
                > czyli i tak w ostateczności jak się nikogo nie znajdzie, to sam
                samorząd ma
                > zadbać o przydzielenie patrona. I jak rozumiem zawsze kogoś
                znajdzie. Zobaczymy
                > jak będzie w najbliższym roku, bo ostatni egzamin był podobno
                wyjątkowo łatwy i
                > przyjęto wyjątkowo dużo kandydatów.

                Czyli de facto mają obowiązek w miarę możliwości przyjmować
                aplikantów. Czy adwokaci też mają taki obowiązek ? Nie wydaje mi
                się, skoro co roku tysiące osób opuszcza mury uczelni z dyplomem
                magistra prawa marząc przeważnie o posadzie adwokata, a panów
                mecenasów ledwo siedem tysięcy... Mam kilku znajomych po prawie na
                UJ, którzy opowiadają, jak sprawa wygląda. Mozna obejść wszystkie
                kancelarie w mieście i dowiedzieć się, że "w tym roku nie przyjmują
                aplikantów". Dlaczego? Kasa, misiu, kasa...



                Wolałbym żebyśmy nie brali przykładu z USA, bo tam nadmiar prawników
                i
                > konkurencji prowadzi także do innych zwyrodnień, czyli sądzenia
                się o cokolwiek
                > ,
                > namawiania ludzi do procesowania się w wątpliwych sprawach,
                niestety czasem
                > skutecznego wyłudzania, np. odszkodowań za jakieś absurdalne
                roszczenia itd.
                > Oczywiście problem jest szerszy, bo w końcu to ostatecznie
                sędziowie te bzdury
                > przyklepują...

                No i to jest liberalizm. Przekręty są wszędzie - u nas pewnie ze dwa
                razy więcej, niż w USA. Twoja teza doskonale wpisuje się w
                doktrynę "polskiego liberalizmu". Nasze elyty z róznych Lewiatanów
                bardzo by chciały, aby w Polsce było tak liberalne prawo pracy i tak
                niskie podatki dla bogatych, jak w USA (zresztą nawet teraz jest nam
                niedaleko). Kiedy jednak przychodzi do liberalizacji sądownictwa, to
                podnosi się dziki kwik. Otóż każdy wie, że za oceanem sądownictwo
                pełni funkcję naturalnego regulatora społecznej redystrybucji. Tam
                można pracownika łatwo zwolnic, wolno nie opłacać mu składem
                zdrowotnych ale kiedy pracodawna spróbuje go wyd*mać, to amerykański
                system sprawiedliwości przemieli go na trociny. I to jest
                konsekwencja ! Skoro obowiązuje sprawiedliwość komutatywna a nie
                dystrybutywna, to pacta sunt servanta ! Wystarczy porównać sytuację
                w USA z Polską, gdzie w prywatnych firmach łamanie praw
                pracowniczych, niewypłacanie pensji na czas czy też mobbing są
                raczej normą, niż od normy odstepstwem. Tak mówią dane GUS, które
                czasem publikują internetowe portale. Oczywiscie u nas nikt nie
                otworzy dostępu do zawodów prawczniczych, bo też polskie pseudoelity
                nie są tym zainteresowane: Adwokaci są na "nie" bo musieliby
                pracować więcej za mniej. Biznes też jest na "nie", bo widzi, jakie
                szkody jego oligarchicznym interesom mogłoby wyrządzić tanie i
                sprawne sadownictwo. Adwokaci są drodzy? Nas stać! Już w pierwszym
                poście pisałem, że nasz polski liberalizm jest specyficzny -
                śmierdzi Jelcynem.

                PS: Nie powinieneś stawiać tezy, że w USA mają miejsce patologie, bo
                tak naprawdę mają one miejsce u nas. Nie ma kraju w Zachodniej
                Europie, gdzie odsetek mecenasów na 100 tys. mieszkańców nie byłby
                przynajmniej kilka razy większy, niż w Polsce. O efektach już
                wspomniałem: statystyczny Polak za adwokata płaci 2 razy więcej, niż
                statystycznie 4 razy zamożniejszy Niemiec. I pseudoliberalny
                lodziarski rząd Tuska raczej tego nie zmieni. Zajmie się
                raczej "prawdziwymi" problemami - wdowimi emeryturami i KRUS-em.



                Cóż, w małych ośrodkach, przy obecnej produkcji prawników, na pewno
                już w tej
                > chwili można znaleźć tanie porady. Są np. adwokaci i radcowie,
                którzy żyją z
                > urzędówek, za które stawki są naprawdę mizerne w porównaniu z
                typową stawką
                > przyzwoitego pełnomocnika.


                Zapewniam Cię, ze życie w małych ośrodkach pod wieloma względami
                jest droższe, niż w dużych - mniejsza konkurencja zwłaszcza w
                usługach. Wiem to z autopsji. Tak się składa, że moja rodzina
                korzystała niedawno z usług lokalnego adwokata. Odstawił chałturę,
                skasował kilka stów i przerżnął na skutek poważnych błędów, jakie
                popełnił. I wiem to na pewno, bo mam znajomego w postaci dobrego
                biegłego sądowego w dziedzinie, w której toczyło się postepowanie...

                pzdr
    • wojciech.2345 Re: Myliłem się głosując na Tuska 06.10.09, 20:35
      Ja w 2005r byłem zirytowany postępowaniem Kaczyńskich. Po jakimś czasie
      zrozumiałem o co im chodzi i stałem się kaczystą.

      Afera hazardowa mogła się zdarzyć w każdym rządzie. Różnica między Kaczyńskimi i
      Tuskiem polega na tym, że Kaczyńscy natychmiast w pień wycięliby wszystkich
      umoczonych, a Kamińskiemu byliby dozgonnie wdzięczni.

      O zachowaniu Tuska nie warto pisać.
      • mao111 Re: Myliłem się głosując na Tuska 06.10.09, 20:37
        Tak jak wyciął Lipca po wyborach... Lipińskiego wyciął... Mojzesowicza wyciął..
        Piechę wyciął...
        • ayran Re: Myliłem się głosując na Tuska 06.10.09, 20:57
          Kaczyński ciął równo z trawą, pod warunkiem, że nie chodziło o swoich.
          Jak Lepper był potrzebny, to nie przeszkadzały żadne numery ani jego, ani Łyżwy.
          To samo z Netzlem czy Lipcem.
        • chilum Re: Myliłem się głosując na Tuska 07.10.09, 13:06
          > Tak jak wyciął Lipca po wyborach... Lipińskiego wyciął... Mojzesowicza wyciął..
          > Piechę wyciął..


          W sam środek :).
    • etta2 Re: Myliłem się głosując na Tuska 06.10.09, 20:41
      I po co aż tyle, przecież widać jak na dłoni żeś PiSdak. Tylko
      idiota może napisać "głosowałem na PO, ale siEM zawiodłem, ble, ble,
      ble...". Nie stać cię na coś bardziej przekonywującego? To tak
      prymitywne, że od razu buje po oczach: PISDACTWO!
      • mondry-tusek Etta podziwiam ciebie... 06.10.09, 20:46
        Etta2 podziwiam ciebie za bezkompromisowość i obronę PO do upadłego.
        Ale dlaczego reanimujesz trupa?
      • szatek100 Re: Myliłem się głosując na Tuska 06.10.09, 20:48
        Podejrzewam, że napisanie z sensem kilkunastu zdań, tak jak ja to
        zrobiłem, zdecydowanie przekroczyłoby mozliwości Twoich trzech
        komórek mózgowych. Jeśli nie wierzysz, że głosowałem na PO, możesz
        po prostu poszukać na forum moich postów z dawnych lat. A nabiłem
        ich ponad 2 tysiące. Tą sygnaturkę o rozbiorach, którą widać pod
        poimi postami także mam od 2005 roku. Nie wierzysz? Sprawdź...
        • alner szateo100, z calym szacunkiem 06.10.09, 21:10
          ale jezeli uwazasz PO za zlodzieji
          to chcesz teraz glosowac na zlodzieji (bo PiS ma wiele za uszemi) i bolszewikow
          (czytaj gangsterow) w jednej osobie.
          Co jak co ale PO gangsterstwa i bolszewizmu nie mozna zarzucic.
          Po drugie, wez poprawke, ze PO dziala w b.trudnej sytuacji zewnetrznej (kryzys)
          jak i wewnetrznej (tryumwirat pisprezydenta, szefa partii opozycyjnej i policji
          politycznej wymierzony przeciw rzadowi, bez wzgledu na dobro Polski).
        • nurni.pl Re: Myliłem się głosując na Tuska 07.10.09, 00:08
          Faktycznie....

      • okularnik24 Re: Myliłem się głosując na Tuska 07.10.09, 10:51
        spójrzmy na chłodno na te wydarzenia .
        Oto okazuje się ,że wokół najważniejszych osób w państwie kręcą się
        osoby co najmniej złej reputacji.Jak to działa w normalnym państwie ?
        W normalnym państwie działa to w ten sposób ,że ministerstwo spraw
        wewnętrznych i słuzby specjalne wówczas ostrzegają te osobistości
        państwowe aby były szczególnie ostrozne w kontaktach z tymi osobami.
        Czyli w Polsce te zadania miał do wypełnienia Grzegorz Schetyna i
        niejaki Bondaryk mianowany przez Tuska na szefa Agencji
        Bezpieczeństwa Wewnętrznego. A co oni faktycznie zrobili ?
        Schetyna znał hazardzistę i być może nawet nie dał się sprowokować
        do działań sprzecznych z prawem , ale jakoś tak przez przypadek ani
        on ani niejaki Bondaryk nie ostrzegli Drzewieckiego czy
        Chlebowskiego aby byli ostrozni w kontaktach z tymi osobami mogącymi
        mieć swóje osobiste interesy i starającymi się je załatwić z
        przedstawicielami państwa.

        To dyskwalifikuje zarówno Schetynę jak i Bondaryka ale także samego
        Tuska, bo to on ich powoływał do tych zadań , co do których okazało
        się ze do tego kompletnie nie nadają.
        Również Tusk odpowiada,ze poinformowanie zarówno Drzewieckiego,
        Chlebowskiego i Schetnę o podejrzeniach CBA , a co za tym idzie
        dopuścił się zdrady tajemnicy państwowej.
        Zdrajca musi odejść i ponieśc konsekwencje karne za swą zdradę.
    • jurek7 Re: Myliłem się głosując na Tuska 06.10.09, 20:56
      szatek100 napisał:
      PS: Ta cała sprawa uświadomiła mi, jakim zagrożeniem dla polskiej
      demokracji jest michnikowszczyzna. Byłem czytelnikiem "GW", ale to
      się zmieniło. Kamiński odwalił kawał dobrej roboty odsłaniając jedną
      z większych afer IIIRP, w która zamieszani są ludzie nr 2 (Schetyna)
      nr 3 (Chlebowski) i nr 4 (Drzewiecki) w PO - najbliżsi
      współpracownicy i wieloletni koledzy premiera.

      A tu dałeś się do pewnego stopnia nabrać, jeśli wydaje Ci się, że taka formuła
      lobbingu (zauważmy, że póki co nie ma w ogóle mowy o jakimkolwiek
      przestępstwie), jest czymś wyjątkowym dla tej partii.
      • szatek100 Re: Myliłem się głosując na Tuska 07.10.09, 18:54
        A tu dałeś się do pewnego stopnia nabrać, jeśli wydaje Ci się, że
        taka formuła
        > lobbingu (zauważmy, że póki co nie ma w ogóle mowy o jakimkolwiek
        > przestępstwie), jest czymś wyjątkowym dla tej partii.

        NIe wiem, czy jest, czy nie jest. Wiem jedno: w tej sprawie
        lobbystami okazali się być wicepremier polskiego rządu i szef
        nawralgicznego resortu SW, inny prominentny minister a także szef
        klubu parlamentarnego rządzącej partii i wiceminister gospodarki.
        Jeżeli masz jakieś informacje na temat podobnych praktych w innych
        gabinetach, to zgłoś to do prokuratury. Ja sprawę stawiam jasno -
        albo ci panowie odejdą z polityki (najlepiej wprost do kryminału)
        albo znajdziemy kolejny, kluczowy dowód na to, że nasz kraj jest
        republiką bananową...

        pzdr
        • jurek7 Re: Myliłem się głosując na Tuska 07.10.09, 20:51
          szatek100 napisał:

          > A tu dałeś się do pewnego stopnia nabrać, jeśli wydaje Ci się, że
          > taka formuła
          > > lobbingu (zauważmy, że póki co nie ma w ogóle mowy o jakimkolwiek
          > > przestępstwie), jest czymś wyjątkowym dla tej partii.
          >
          > NIe wiem, czy jest, czy nie jest. Wiem jedno: w tej sprawie
          > lobbystami okazali się być wicepremier polskiego rządu i szef
          > nawralgicznego resortu SW, inny prominentny minister a także szef
          > klubu parlamentarnego rządzącej partii i wiceminister gospodarki.
          > Jeżeli masz jakieś informacje na temat podobnych praktych w innych
          > gabinetach, to zgłoś to do prokuratury. Ja sprawę stawiam jasno -
          > albo ci panowie odejdą z polityki (najlepiej wprost do kryminału)
          > albo znajdziemy kolejny, kluczowy dowód na to, że nasz kraj jest
          > republiką bananową...

          Ależ tutaj nikt na razie nie zebrał materiału, że ktokolwiek popełnił
          przestępstwo (a juz na pewno nie wicepremier). A lobbing jako taki nie jest
          przecież zakazany.
    • zoil44elwer Re: Myliłem się głosując na Tuska 06.10.09, 21:01
      Tusk dał Polakom kurs feng szuja.
    • woda_woda Rzeczywiście 06.10.09, 21:05
      bardziej pasujesz do PiS-u.

      > a otumanione ćwierćinteligentne bydełko powtarza zapodane
      slogany.
      • alner Re: Rzeczywiście 06.10.09, 21:15
        Nie, czlowiek jest po prostu zdezorientowany.
        Ja np, nie jestem wyznawca liberalizmu gospodarczego, musze przyznac.
        Ale, przez wyksztalcenie, jestem uczulony na patologie spoleczne i polityczne, a
        taka jest PiS i , przede wszystkim styl jego dzialania.
        PiS to zagrozenie dla demokracji b o to pierwsza partia w Polsce, poza PZPR,
        ktora, po objeciu wladzy ma w planie zniszczyc konkurencie nie metodami
        politycznymi, przez program i dzialanie dla kraju, ale, w szerokim sensie,
        silowymi. Dlatego sa to dla mnie bolszewicy.
        • normalnyczlowiek1 Piszesz bzdury,POwtarzając slogany propagandowe 07.10.09, 10:31
          alner napisał: PiS to zagrozenie dla demokracji b o to pierwsza partia w
          Polsce, poza PZPR, ktora, po objeciu wladzy ma w planie zniszczyc konkurencie
          nie metodami politycznymi, przez program i dzialanie dla kraju, ale, w szerokim
          sensie, silowymi. Dlatego sa to dla mnie bolszewicy.

          ---> w stylu Karpiniuka, Niesiołowskiego i niektórych GazEtt!
          Masz tu, jak na dłoni, świeżą aferę hazardową, jest celowe niszczenie polskiego
          przemysłu, polskiej bankowości ... i wielu innych działań szkodzących państwu
          polskiemu, w wykonaniu tych samych ludzi od lat, których ja umownie
          nazywam nocnozmianowcami. Teraz masz w rządzie i instytucjach okołorządowych
          pełno byłych esbeków, wsioków, kapusiów, TW ..., że o zwykłych
          oszustach/aferałach nie wspomnę - a ty twierdzisz, że to PiS metodami siłowymi
          zwalcza wolną konkurencję! Czymże jest jak nie właśnie metodą siłową
          wplatanie w mechanizmy państwowe działalności przestępczej, która
          eliminuje wszelką konkurencję!!!

          > Nie, czlowiek jest po prostu zdezorientowany.

          ---> Nie, jeśli człowiek nie będzie wkładał głowy w piasek, to nie będzie
          zdezorientowany...

          > a taka jest PiS i , przede wszystkim styl jego dzialania.

          ---> A taka jest PO i jej "styl" działania jak opisałem powyżej!
          PS.Mówienie o stylu działania w stosunku do PO i jej działaczy, to duże
          nadużycie i to nie tylko semantyczne! Tusk i większość znanych ważnych członków
          PO od początku mówiło o swoich wyśrubowanych standardach (nawet przed chwilą
          Karpiniuk powiedział, że oni w partii, w stosunku do swoich członków, posługują
          się zasadą "domniemania winy" a nie zasada "domniemania niewinności"!!!) a
          zamiast tego od początku zafundowali społeczeństwu pełne jadu nienawiści tyrady
          Niesiołowskiego, idiotyczne teksty Palikota, Nowaka, Karpiniuka, Halickiego,
          Misiaka, Nitrasa...
          Jeśli tego nie widzisz, to ... co widzisz???
          • alner pamietamy 2005-2007. Tego sie nie rozmyje 07.10.09, 14:15
            w swiadomosci Polakow. Dobrze, ze Pis znowu o tym przypomnial.
            • normalnyczlowiek1 Nawet wcześniej,pamiętamy!Tego się nie rozmyje! :) 07.10.09, 14:35
              alner napisał: pamietamy 2005-2007. Tego sie nie rozmyje w swiadomosci Polakow.

              --->
              Tekst linka
              Tekst linka

              Chyba nie zaprzeczysz?
              • szatek100 Re: Nawet wcześniej,pamiętamy!Tego się nie rozmyj 07.10.09, 18:47
                Bynajmniej nie uważam się za osobę zdezorientowaną. Wręcz przeciwnie-
                właśnie przejrzałem na oczy. Jak już wspomniałem nie jestem wcale
                entuzjastą PiS-u. W wyborach w 2007 roku mainstreamowe media
                nakłaniały Polaków, by ci wybrali "mniejsze zło". Była to bardzo
                rozsądna taktyka ze strony naszych liberalnych pseudoelit, gdyż były
                one świadome, że społeczeństwo w przytłaczającej większości nie
                popiera programu PO. Dowodzą tego choćby cykliczne badania prof.
                Cazapińskiego prowadzone w ramach tzw. "diagnozy społecznej".
                Jedynie nieco ponad 20% Polaków uważa się za "klasycznych"
                bądź "konserwatywnych" liberałów. Niemal 80% społeczeństwa
                sprzeciwia się gospodarczym pomysłom PO na czele z takimi bzdurami,
                jak prywatyzacyjna biegunka czy podatek liniowy. Sukces PO dowodzi,
                jak biegłe w socjotechnice jest nasz kontrolujący media
                establishment, skoro w rzekomo demokratycznym kraju od 20 lat
                wdrażane są rozwiązania stojące nieraz w zdecydowanej sprzeczności z
                poglądami większości. Pół biedy, gdyby te rozwiązania - bądź na polu
                obyczajowym, bądź gospodarczym były wprowadzane w sposób uczciwy.
                Niestety tak nie jest. Żyjemy w systemie, który profesor
                Krasnodębski nazwał słusznie "selektywnym liberalizmem". Na każdym
                kroku uderza się w interesy większości po to, by pseudoelity mogły
                do woli żerować. Jedną z głównych przyczyn pojego przejrzenia na
                oczy jest postawa "GW" w sprawie prywatyzacji PZU przez Wąsacza.
                Przez lata michnikowy organ konsekwentnie utrzymywał,
                że "ciwmniacy", "faszyści", "nieudacznicy" i "obskuranci" narażają
                na śmieszność skarb państwa blokując "korzystna" umowę podpisaną
                przez rząd Buzka. Przez lata wierzyłem "Wybiórczej". Później
                stwierdziłem, że może i czasami się mylą, ale "im nie jest wszystko
                jedno" i w gruncie rzeczy to przyzwoite środowisko. Nikt wszak nie
                jest nieomylny. Sprawa Eureko uświadomiła mi, że "Wyborczej"
                najzwyczajniej w świecie zdarza się wulgarnie i konsekwentnie kłamać!
    • przemek1975 Szacunek za to, ze sie przyznales do bledu 07.10.09, 00:02
      Ja tez sie przyznam. W 1993 oddalem w samorzadowych glos na
      Schetyne. Potem, kiedy KLD legl w gruzach, obserwowalem jego
      wroclawska kariere: radio Eska, koszykarski Slask Wroclaw, na krotko
      byl w pilce. Juz wtedy ciagnal sie za nim smrod, ale mial tez pewne
      osiagniecia np. wprowadzil Slask do Euroligi. Slask byl generalnie
      dosc dobrze zorganizowanym klubem. Zrobil jednak z Wrocka prywatny
      folwark, te Misiaki i Sawickie to wszystko z jego nadania. I takich
      Misiakow on do tej Platformy posciagal na peczki.

      Kiedy wygryzl Rokite a w PO rozpanoszyl sie zakon KLD, bylo tylko
      kwestia czasu kiedy pieprznie tego typu afera.
    • goldgoldenwoman a ja mam satysfakcje bo............... 07.10.09, 13:10
      rozszyfrowałam tego drania i lenia na długo przed wyborami!!!!!!!!!!
    • euromichnik Nie zawiodłem się na Donaldzie 08.10.09, 07:53
      Nie zawiodłem się na Donaldzie T. Wszystkie poczynania D.T. były do
      przewidzenia. Sam o tym mówił m.in. w "Znaku", na Kongresie Pomorsko-
      Kaszubskim i wielu miejscach. Kim rzeczywiśie jest pokazał dobitnie
      przy okazji opowieści o swoim dziadku.
      Ten człowiek nie ma pojęcia co to jest Polska, polski interes
      narodowy itp.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Nie zawiodłem się na Donaldzie 08.10.09, 08:01
        A co to jest polski interes narodowy i kto w ogóle ma o nim pojęcie?
        • normalnyczlowiek1 Na pewno nie masz pojęcia ty, Tusk,Chlebowski... 08.10.09, 09:38
          obraza.uczuc.religijnych napisał: A co to jest polski interes narodowy i kto w
          ogóle ma o nim pojęcie?

          ---> Stąd ta wasza antypaństwowa aktywność...
          • lech.niedzielski Biedne i niekochane solidaruchy ! 08.10.09, 10:09
            Ot co.
    • sclavus Re: Myliłem się głosując na Tuska 08.10.09, 10:24
      Mylenie się jest bardzo ludzkie, ale ... jaką masz pewność, że nie
      pomyliłeś się drugi raz?
      Jeśli uważasz, że uczenie się na błędach, to jedyny sposób nauki, to
      twoja sprawa... - myl się, i myl się, i myl się... aż emerytury
      doczekasz :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka