szatek100
06.10.09, 20:04
Nigdy nie byłem zwolennikiem PiS-u, gdyż uważam
się za socjaldemokratę (broń Boże z SLD). W wyborach w 2005 i 2007
roku poparłem PO i teraz bardzo żałuję. Liczyłem na to, ze partia
będzie wdrażać pomysły Michała Boniego, które w mojej ocenie są
rozsądnym
kompromisem między lewicą i liberalizmem. I co ? Guzik ! Mamy rząd
lodziarzy, który jest całkowicie podporządkowany wszelakim lobbies
stworzonym przez "możnych". Dewiza PO brzmi - "liberalizm-tak, ale
tylko dla biednych". Pod pozorem walki z kryzysem de facto
zlikwidowano w Polsce kodeks pracy. Mówi się o konieczności
likwidacji KRUS, czy wcześniejszych emerytur. Jednocześnie dwaj
kolejni ministrowie sprawiedliwości (Ćwiąkalski i Czuma) robią, co w
ich mocy, by po cichu zamknąć na powrót dostęp do zawodów
prawniczych nieco uchylony za czasów PiS-u. Planuje się np.
połączenie zawodu radcy prwnego z adwokatem w jedną profesję. Warto
dodać, że przyszły radca dostaje patrona z urzędu a kandydat na
adwokata jest na łasce mafii zwanej samorządem prawniczym, która
popiera jedynie krewnych i znajomych zamykając dostęp do zawodu i
windując ceny do poziomu absurdu. Podobnie ma się sytuacja z
budownictwem. Program "rodzina na swoim" nie bez kozery został
ochrzczony przez internautów mianem "deweloper na swoim". Jego celem
jest utrzymanie wysokich cen mieszkań w czasie kryzysu za pomocą
rządowych dopłat do kredytów. Innym przykładem jest planowany
podatek ekologiczny od sprowadzanych aut, który ma zastąpić akcyzę.
Podatek ten będzie zdecydowanie promować samochody nowe kosztem
używanych, choć właśnie na takie kilkulatki stać większość Polaków.
Ciekawe, jacy "załatwiacze" zapewnili te profity mecenasom,
deweloperom czy też dilerom samochodowym. Jakie inne mafie, o
których jeszcze nie wiemy żerują na Polsce wprowadzając
stopniowo "liberalizm" ale w wersji jelcynowskiej ? Pewna
prawidłowość w rządach PO istnieje od dawna, a afera z Chlebowskim
jest tu tylko widocznym znakiem. Nie znoszę Kaczyńskich, ale będę na
nich głosował w najbliższych wyborach. Mimo wszelkich wad są to
ludzie, którzy kierują się tym, co uważają za polską rację stanu i
nieważne, że rozumieją ją nieraz bardzo dziwacznie. Przy wszystkich
zastrzeżeniach stwierdzam, że Kaczyński to człowiek, który ma
poglądy. Tusk natomiast ma jedynie interesy...
PS: Ta cała sprawa uświadomiła mi, jakim zagrożeniem dla polskiej
demokracji jest michnikowszczyzna. Byłem czytelnikiem "GW", ale to
się zmieniło. Kamiński odwalił kawał dobrej roboty odsłaniając jedną
z większych afer IIIRP, w która zamieszani są ludzie nr 2 (Schetyna)
nr 3 (Chlebowski) i nr 4 (Drzewiecki) w PO - najbliżsi
współpracownicy i wieloletni koledzy premiera. Dziennikarscy cyngle
Michnika (na czele ze słynnym W. Czuchnowkim) chca go teraz
linczować, a otumanione ćwierćinteligentne bydełko powtarza zapodane
slogany. Ktoś kiedyś mądrze zauważył, że perswazja jest nieraz
skuteczniejsza od przymusu. Tak więc mamy państwo Orwella w wersji
soft, gdzie michnik i jego cyngle (także ci z innych gazet i
telewizji) skutenie robią ludziom wodę z mózgu. Dla nich rządzić
mogą złodzieje, aferzyści i ubecy - byle "Europejczycy".
pzdr