buldog2
08.10.09, 16:11
Przeczytałem fragmenty ustawy o CBA.
Już teraz jestem zdania, że wnosi wiele w rozumienie sprawy. O ile czegoś nie przeoczyłem (a chyba jednak nie), Szefowi CBA można postawić zarzuty, pozwalające odwołać go automatycznie. Wbrew temu, co powiedział Prezes Kaczyński, do odwołania Szefa CBA, w ustawie nie jet napisane, że do odwołania potrzebny jest wyrok sądu.
"Szefa CBA powołuje na czteroletnią kadencję i odwołuje Prezes Rady Mini
strów, po zasięgnięciu opinii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Kolegium do Spraw Służb Specjalnych oraz sejmowej komisji właściwej do spraw służb specjalnych." - Bez udziału sądu, o tym nie ma ani słowa, podobnie na okoliczność stwierdzenia warunków dymisji. Liczne komentarze dowodzą tylko tego, że ich autorzy przeczytali ustawę bez zrozumienia, albo ze złą wolą.
Ustawa wygląda mi na wielki skandal. W sposób rozmyślny uwodzi funkcjonariuszy potęgą i zawiera zapisy (daje uprawnienia), w moim rozumieniu rzeczy, prowadzące do przestępstw. W moim rozumieniu rzeczy posiada cechy diaboliczne.
Postaram się to udowodnić. Jest kilka punktów zaczepienia. Założę osobny wątek i będę go w miarę systematycznie uzupełniać. Tu poproszę o uwagi na temat pomysłu. Prośba do Giwi: insynuacje, wulgaryzmy, obelgi i inne kwiateki proszę wycinać szczególnie starannie, żeby nie było na modłę Leppera (Wersalu nie będzie).
--
Pozdrowienia, buldog.