Gość: marynat
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.01.04, 02:40
Albo to kaczka, że te polityczne wygi uwierzyły w cudowną przemianę Leszka
w demokratę i popadły w "podziw dla taktycznych majstersztyków Millera",
albo SLD-owskim posłom już całkiem odbiło i stracili resztki czucia na jakim
świecie żyją. A swoją drogą - jakie w tym SLD panują stosunki, jeżeli
grzecznościowe zapytanie klubu w duperelnej sprawie kadrowej wprawiło
wszystkich ich w tak nabożną ekstazę. Bo przecież o znacznie ważniejszą
roszadę Janik/Oleksy nikogo nie pytał, a ni o zasadę - czy, dla wygody
Kulczyka, zmienić ministra Skarbu na bardziej spolegliwego, czy nie. W
takich sprawach, w SLD - po staremu - "trzeba się zamknąć, skupić wokół
Leszka Millera i stawiając na jedność, walczyć o poprawę wizerunku w oczach
społeczeństwa". Paranoja. Tak jaby głównym polskim problemem był "nieładny
wygląd" SLD i rządu, a nie kompletny kryzys społecznego zaufania do tej
ekipy, jej patriotyzmu i uczciwości.