Dodaj do ulubionych

UB w Gazecie Wyborczej

IP: 38.112.103.* 24.01.04, 20:22
ROBIENIE WODY Z MÓZGU - polskiejutro.com
Romuald Bury

Nie pierwszy to raz "Gazeta Wyborcza" wpuszcza na swe łamy (czyli promuje)
autorów, których miejscem powinien być śmietnik historii. Tym razem był to
pułkownik UB Ryszard Nazarewicz, zasłużony utrwalacz władzy ludowej, zastępca
szefa Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie. Gdy ten
zasłużony na bezpośrednim froncie walki z "reakcją" towarzysz zrobił to, co
do niego należało, partia komunistyczna wysłała go na inny front: został
profesorem historii w "Wyższej Szkole Nauk Społecznych" przy KC PZPR. Tam też
pokazał, co potrafi - tym razem było to nie łamanie kości, lecz "tylko"
charakterów, przez wypaczanie umysłów.

Gdy już wydawało się, że ubeccy emeryci poprą swą ukochaną partię czynem i
odejdą razem z nią - stało się inaczej. Roszczą sobie pretensje nie tylko do
zachowania wszelkich przywilejów (to im się - przy pomocy prezydenta Lecha
Wałęsy - całkiem udało). Chcą ponadto w dalszym ciągu dzierżyć rząd dusz. Z
tym jest nieco gorzej, bo mamy jednak większą, niż w PRL wolność.

Plejada gwiazd przy piórach
Jednak to zjawisko nie byłoby tak groźne, gdyby nie fakt, że do ich
dyspozycji zawsze stoją jakieś potężne tuby propagandowe. Przede wszystkim
byli UB-ecy, propagandziści i PRL-owscy politrucy zawsze mogą liczyć na
życzliwe przyjęcie w "Gazecie Wyborczej". A to jest tuba nieoceniona: ma
liczne dodatki, program telewizyjny, magazyny dla plotkarek itp. Ponadto -
jej "nie jest wszystko jedno". O ile więc jednoznaczni przeciwnicy "Polski
Ludowej" i jej aparatu terroru nie mają na ogół wstępu na łamy tejże gazety,
to byli (?) właściciele "Polski Ludowej" - owszem, praktycznie zawsze.
Możemy więc w niej poczytać "uczone" wywody Marii Turlejskiej i zięcia Jakuba
Bermana; czołowych aparatczyków komunistycznych i chmarę ich dzieci,
pociotków itp. Mamy też przykłady zaciekłej obrony co głośniejszych UB-oli.
Swego czasu to redakcja, kierowana przez Adama Michnika, wzięła pod swe
skrzydełka pułkownika Wiktora Herera, naczelnika wydziału MBP, w którym
zamordowany został bohaterski Jan Rodowicz "Anoda". Ileż to było
pseudoargumentów, żeby zrobić z jego śmierci jeszcze jeden nieszczęśliwy
wypadek. Ot, taki, jakich wiele.
Także w "Gazecie Wyborczej" dzieci komunistycznych dygnitarzy (z aparatu
partyjnego i aparatu bezpieczeństwa) mogą swobodnie bronić "racji" swych
antenatów, żonglując swobodnie pseudoargumentami, pomijając to, co istotne, a
wydobywając z pamięci czułe gesty ojców i matek, wyciskając co bardziej
wrażliwym (czytaj: ogłupionym) czytelnikom łzy z oczu. W ramach swoiście
pojętej "tolerancji" na tych samych łamach nie mogą się jednak ukazać
wypowiedzi na przykład ich ofiar, czy też ich dzieci. To dziś kanon postępu,
demokracji, praw człowieka, równości itp. podobnych wyświechtanych sloganów
lewicy (post)komunistycznej, powierzchownie przepoczwarzonej w formację
demoliberalną.

UB-ek określa normy patriotyzmu
Towarzysza pułkownika Ryszarda Nazarewicza (czy jak mu tam naprawdę, bo w PRL-
owskiej bezpiece nigdy do końca nie było wiadomo, jak dany funkcjonariusz
zwał się naprawdę) "Gazeta Wyborcza" poprosiła o obszerną wypowiedź na ważny
temat, nie do końca zresztą historyczny: temat zdrady głównej, zaprzaństwa,
kolaboracji z wrogiem.
W numerze świątecznym z 3-4 stycznia ukazał się wywiad z nim,
pt. "Parlamentarny sylwester". Rzecz dotyczy okoliczności powstania jeszcze
jednej komunistycznej agentury na ziemiach polskich pod okupacją niemiecką, a
mianowicie tzw. Krajowej Rady Narodowej w noc sylwestrową 1943/1944. Fakt ten
nie miałby większego znaczenia - garstka kilkunastu małych, podłych ludzi pod
wodzą niejakiego Bolesława Bieruta okrzyknęła się najwyższą władzą w Polsce -
gdyby nie dodatkowe okoliczności. Były nimi: późniejsza okupacja ziem
polskich przez Armię Czerwoną i oddanie władzy przez Stalina nad zdobytym
terytorium w pacht jego moskiewskim pachołkom, z Władysławem Gomułką i
Bierutem w rolach głównych.
Cóż ma do powiedzenia UB-ecki profesor na początku 2004 roku, po piętnastu
latach ważnych przemian w Polsce? To samo, co mówił w okresie największego
rozwoju dyktatury komunistycznych ciemniaków! Przede wszystkim -
że "powołanie" KRN było czynem dla Polski, czynem patriotycznym, którzy
rzekomo zapobiegł sowieckiej okupacji. Co zatem było w Polsce od 1944/1945
roku? Wyzwolenie! Ileż razy trzeba zatem powtarzać elementarne rzeczy: że
Polska miała Państwo Podziemne, jako jedyny okupowany przez Niemców kraj w
Europie; że istniała potężna Armia Krajowa, walcząca tajnie i jawnie z obiema
okupacjami - brunatną i czerwoną; że istniał Rząd RP na Wychodźstwie i jego
Delegatura w okupowanym Kraju? Wygląda na to, że czerwony jad sączy się nadal
i nadal ma zatruwać nasze umysły: co słabszych bałamucić, innym mącić w
głowie, jak za dawnych lat. Co jak co, ale robienie wody w mózgu nieźle im
wychodzi.

"Nasz" UB-ek, to dobry UB-ek...
Trudno dziwić się UB-ekowi, że korzysta z tak wyśmienitej okazji zaistnienia
w gazecie o kilkusettysięcznym nakładzie. "Gazety Wyborczej" nic jednak nie
tłumaczy. Jeśli chciała tolerancyjnie przytoczyć argumenty różnych stron (w
tym samym numerze na ten sam temat słabiutko i blado wypowiada się Andrzej
Kunert, historyk Polskiego Państwa Podziemnego), to mogła poprosić kogoś o
bardziej normalnym życiorysie. Ale przecież "nam nie jest wszystko jedno",
jak głosi Michnik. W dodatku Nazarewicz w okolicznościowej notce został
starannie przez redakcję zamaskowany.
Przedstawiono go bowiem tak sprytnie, że "prof. dr hab. Ryszard Nazarewicz
jest emerytowanym pracownikiem naukowym byłego Instytutu Historii Ruchu
Robotniczego Akademii Nauk Społecznych". Nie ma mowy, że była to partyjna
uczelnia, utworzona wyłącznie na potrzeby Komitetu Centralnego. "Pracownik
naukowy" brzmi jednak poważnie, choć w tym przypadku jest to pojęcie z gruntu
fałszywe. Celem nauki jest przecież docieranie do prawdy, badanie jej i
popularyzowanie. A co miała partyjna uczelnia, nastawiona na produkcję
ideologicznych propagandzistów - z tak pojętą nauką? Jej absolwenci nigdzie
nie mieliby uznanych tytułów i stopni naukowych, albowiem babrali się w
kłamstwie, w służbie ideologii zbrodniczej. No i oczywiście nie ma ani słowa,
że Ryszard Nazarewicz to warszawski ober-UBek, który w niejednej grupie
operacyjnej wyprawiał się na "bandy" i pacyfikacje niepokornych terenów. W
ten sposób redakcja "GW" dopuszcza się zaciemniania rzeczywistości. Może on i
UB-ek, rozumują michnikowcy, ale "nasz", a "nam przecież nie jest wszystko
jedno"... W ten sposób koło się zamyka.
Jeszcze jedna rzecz warta jest zapamiętania. Córka pułkownika Ryszarda
Nazarewicza jest usilnie lansowana w czerwonej telewizji. Od lat też nie
schodzi z listy naczelnych redaktorów, kierujących tabloidami i
pretensjonalnymi piśmidełkami o tematyce feministyczno-plotkarskiej. Wbrew
pozorom, jest to pokaźny kanał manipulowania opinią publiczną. Kury domowe
też mają swój rozumek i trzeba go czymś zapełnić - Boże broń, aby to były
zaczątki myślenia samodzielnego.

** ** **
Wszystko ma być pod kontrolą: kiedyś komunistycznej cenzury, dziś
ta "bolączka" została rozwiązana inaczej. Wszak media są samodzielną, czwartą
siłą w państwie. Nie wolno ich więc puścić na żywioł, czy oddać komuś innemu.
Tę prawdę UB-ecka pajęczyna dobrze sobie zapamiętała i wyciąga z niej
wnioski. Naszym kosztem, o czym musimy pamiętać.


Obserwuj wątek
    • Gość: mk dzieki za ten artykul! /ntxt IP: *.twcny.rr.com 24.01.04, 21:03
    • Gość: gloubiboulga Re: UB w Gazecie Wyborczej IP: *.proxy.aol.com 25.01.04, 12:13
      Widze ,ze nie lubi pan komunistôw. Ja rôwniez. Ma pan przebaczone 1/4 rasizmu
      anty-francuskiego.
      • Gość: tete Re: UB w Gazecie Wyborczej IP: w3cache.* / *.2-0.pl 25.01.04, 13:02
        Mimo wszystko nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego jedną reka Wyborcza głaska
        JAruzelskiego, Kiszczaka i Urbana a drugą daje po mordzie Maleszce, Barańskiemu
        i temu co to gnębił Labudę i Frasyniuka
      • goidbaum tak oszczednie udziela Pani 25.01.04, 13:57
        przebaczenia,
        czy tez milosc do "francuscizmu" tak wielka?
    • giwi do mirmata 25.01.04, 12:44
      Proszę, nie wklejaj bez potrzeby długich tekstów. Wystarczą najważniejsze
      fragmenty i link do całości.
      Pozdrawiam :-)
    • Gość: Pozbawienie praw Czy oni sa pozbawieni praw publicznych ? IP: *.244.39-62.rev.gaoland.net 25.01.04, 12:57
      Czy dawni UBecy maja zakaz pisania ? Pisza byc moze poddobne brednie jak inni.
      Trzeba sie zdecydowac panowie i zazadac prawnego pozbawienia ich prawa dawania
      glosu w jakikolwiek sposob, a media prawa publikowania. Zadanie cenzury na
      osobe jest nowa forma UBeckiego zakazu wolnosci wyrazania opinii.
      • Gość: tete Re: Czy oni sa pozbawieni praw publicznych ? IP: w3cache.* / *.2-0.pl 25.01.04, 13:11
        Dawni Ubecy mają zakaz kłamania. Nie rozmydlaj sprawy. Prawne pozbawienie ich
        głosu jest argumentem ad absurdum w stylu pana Ogórka. Chodzi o zakaz moralny.
        Jeśli Wyborcza piętnuje oszołomstwo Leppera i LPR to należy wymagać od niej
        odcięcia się od oszołomstwa historycznego.
        • Gość: Pozbawienie praw Re: Czy oni sa pozbawieni praw publicznych ? IP: *.244.39-62.rev.gaoland.net 25.01.04, 13:16
          Smieszny jestes z tym "zakazem klamania dla UBekow. Czy inni maja takie prawo
          wg ciebie i ich klamstwa ci nie przeszkadzaja ? "Zakaz moralny" nastepne
          smieszne okreslenie. Co on znaczy ?Czy nie przeszka
          • Gość: cd Re: Czy oni sa pozbawieni praw publicznych ? IP: *.244.39-62.rev.gaoland.net 25.01.04, 13:18
            czy nie przeszkadza ci, ze swietobliwych gazetach cytuje sie wypowiedzi papiezy
            kolaborujacych z faszyzmem i czy wg ciebie faszyzm byl mniejszym zlem od
            komunizmu ?
            • Gość: ! Re: Czy oni sa pozbawieni praw publicznych ? IP: *.topolowa.net 25.01.04, 13:53
              Gość portalu: cd napisał(a):

              > czy nie przeszkadza ci, ze swietobliwych gazetach cytuje sie wypowiedzi papiezy
              >
              > kolaborujacych z faszyzmem i czy wg ciebie faszyzm byl mniejszym zlem od
              > komunizmu ?

              Przewrotny ubek z ciebie jest biedaczku:P
              • Gość: cd glos katoUBeka ? IP: *.244.39-62.rev.gaoland.net 25.01.04, 13:56
                ty jestes natomiast zaklamanym,prymitywnym katoliczkiem,potencjalnym
                katoUBekiem czyli inkwizytorem.
                • Gość: ! Re: glos katoUBeka ? IP: *.topolowa.net 25.01.04, 13:58
                  wyszlo szydlo z worka:PGość

                  portalu: cd napisał(a):

                  > ty jestes natomiast zaklamanym,prymitywnym katoliczkiem,potencjalnym
                  > katoUBekiem czyli inkwizytorem.
            • Gość: mirmat Faszysz byl w istocie mniejszym zlem od komuny IP: 64.7.158.* 25.01.04, 16:23
              Gość portalu: cd napisał(a): > czy nie przeszkadza ci, ze swietobliwych
              gazetach cytuje sie wypowiedzi papiezy
              > kolaborujacych z faszyzmem i czy wg ciebie faszyzm byl mniejszym zlem od
              > komunizmu ?
              Mirmat: Trudno czasami wyceniac ktora choroba jest gorsza, szczegolnie kiedy
              obie moga byc smiertelne. Ale przy szczegolowej analizie wydaje sie sprawa
              oczywista, ze komunizm jest gorszy od faszyzmu. Niech przytocze najbardziej
              znane fakty:
              1. Cakowity rozmiar ludobujstwa. Liczba ofiar faszyzmu oceniana jest na okolo
              20 milionow wlaczajac w to 6 milionow zydow. Mordy komunistyczne w samej Rosji
              dochodza do 40 milionow wlaczajac w to 8 milionow Ukraicow. Ludobujstwo Mao Tse
              Tunga okresla sie na okolo 30 milionow. Dodac trzeba do tego milion Kambodzanow
              wymordowanych przez Kmehre Rouge i pol miliona tzw. "boat people" wymordowanych
              w taki czy inny sposob porzez Polnocnych Wietnamczykow po podboju poludnia.
              Kazdy kto sie nauczyl podstaw matematyki (nawet w PRLu) powinien znalesc sume
              tych zbrodni.

              2. Walka z agentura komunistyczna napotykala zawsze zdecydowany opor pseudo-
              intelektualistow. Nikt nie podnosil glosu sprzewciwu, kiedy w czasie II Wojny
              Swiatowej w Anglii czy Stanach Zjednoczonych wyrzucano z pracy czy wrecz
              uwieziano sympatykow faszyzmu. Kiedy Senator Joe McCarthy zabral sie do
              oczuszczania administracji w Waszyngtonie z stalinowskich agentow NKWD wrzask
              jaki sie podnios;l trwa do dzis. Mozna sie tylko zastanawiac, gdzie sa sympatie
              tych co uzalaja sie nad kanaliami na zoldzie Stalina.

              3. Akceptacja komunizmu w sprostytuowanych spoleczenstwach zachodnich.
              Najmniejsza grupka zwolennikow Hitlera spotyka sie z gwaltowna reakcja systemu
              prawnego w krajach tzw. demokratycznych. W Niemczech konczy sie to dla
              potencjalnych faszystow wiezieniem. W Kanadzie usunieciem z pracy i jak w
              wypadku nijakiego Zundla tez wiezieniem. Zwolennicy komunizmu nie tylko sa
              tolerowani ale wrecz staja sie osrodkami zainteresowania mediow i politykow.
              Taki Zundel za stwierdzenie, ze watpi czy 6 milionow zydow zginelo w od rak
              hitlerowcow poszedl na rok do wiezienia. Komunistyczny profesor na Carlton
              Uniwersity, ktory wysmiewal fakt, ze 8 milionow Ukraincow zginelo z rak Stalina
              dostaje dodatkowy grant od rzadu. Podobnie pismakowi produkujacemu sie przed
              wojna w New York Timesie hymny pochwalne na czesc Stalina, nie odebrano nagrody
              Pulitzera.

              4. Kiedy w Moskwie wielotysieczny tlum paraduje z portretami Stalina, media
              wzruszaja ramionami. Co by bylo, gdyby w Berlinie wyruszyla wielotysieczna
              demonstracja z portretami Hitlera?
              • Gość: Darek Analfabeto - ludobojstwo pprzez o z kreska IP: *.244.39-62.rev.gaoland.net 25.01.04, 16:39
                Szkoda,ze ta
                • Gość: Darek [...] IP: *.244.39-62.rev.gaoland.net 25.01.04, 16:41
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: ! [...] IP: *.topolowa.net 25.01.04, 17:00
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: tete Re: mirmat IP: w3cache.* / *.2-0.pl 25.01.04, 17:24
                      Do UB-eka z *.244.39-62.rev.gaoland.net
                      Nie rozumiem po co mieszać kościół katolicki do sprawy lewackości Wyborczej
                      co do zakazu kłamania- nie chodzi o prawny zakaz to chyba logiczne. Co do
                      moralnego zakazu - podtrzymuję swoje zdanie
                      Do Mirmanta:
                      Widzisz sprawa jest o tyle skomlikowana, że raczej faszyzm nie występuje w
                      postaci light a komunizm tak. Poza tym odwołanie się do źródeł faszyzm-Hitler
                      komunizm-Marks czy na gruncie polskim np PPS to różnica. Jeśli sięgniesz do
                      literatury współczesnej narodzinom socjalizmu to zobaczysz. Dla
                      przydładu "odmieniec" Jacka Londona czy literatura polska pozytywistyczna i
                      naturalistyczna. W tamtych czasach walka z krwiożerczym kapitalizmem była
                      słuszna. Któż mógł przypuszczać, że historia pokaże zupełnie co innego.
                      Ostatecznie UB-ek i SS-man okazali się być tym samym. UB-ek nawet czymś gorszym
                      bo niszczył rodaka.
                      • Gość: gloubiboulga Re: mirmat IP: *.proxy.aol.com 26.01.04, 18:54
                        Nie jest wina wnuka, ze dziadek byl SS-manem.
                        Nie jest wina wnuka, ze dziadek byl UB-ekiem.

                        Wina wnuka = bronie tej rodziny, bo to môj dziadek. I pisze, i Gazieta Wyborowa
                        mnie podtrzymuje.

                        Dla Goidbauma: jestem panem. Pan nie môgl wiedziec o tym.
                      • Gość: mirmat Porownanie: Hitler-Lenin najbardziej adekwatne IP: 64.7.156.* 26.01.04, 20:44
                        tete napisał(a):> Do Mirmanta: Widzisz sprawa jest o tyle skomlikowana, że
                        raczej faszyzm nie występuje w postaci light a komunizm tak.
                        Mirmat: Nie bardzo sie z tym moge zgodzic. "light" faszyzm istnial w Argentynie
                        za Perona, we wczesnym etapie faszyzmu we Wloszech czy w Hiszpanii Franco.
                        > Poza tym odwołanie się do źródeł faszyzm-Hitler, komunizm-Marks czy na
                        gruncie polskim np PPS to różnica.
                        Mirmat: Bardziej odekwatnym byloby porownanie faszyzm-Hitler, komunizm-Lenin.
                        Marks dla wspolczesnych komuchow jest jak Nitze dla faszystow (oczywiscie nie
                        doslownie). A PPS by sie obrazila laczac ja do czegokolwiek zwiazanego z
                        Leninem. Ja sam w pierwszym okresie emigracji nalezalem do Londynskiego PPS-u
                        Ciolkosza.
                        > Jeśli sięgniesz do literatury współczesnej narodzinom socjalizmu to
                        zobaczysz. Dla
                        > przydładu "odmieniec" Jacka Londona czy literatura polska pozytywistyczna i
                        > naturalistyczna. W tamtych czasach walka z krwiożerczym kapitalizmem była
                        > słuszna. Któż mógł przypuszczać, że historia pokaże zupełnie co innego.
                        Mirmat: z tym, ze ta walka dla PPS-u rowniez laczyla sie z walka o byt
                        narodowy. Caly rzad Pilsudskiego II RP wylonil sie tak czy inaczej z PPS.
                        > Ostatecznie UB-ek i SS-man okazali się być tym samym. UB-ek nawet czymś
                        gorszym
                        > bo niszczył rodaka.
                        Mirmat: tu calkowita zgoda.
    • Gość: Mirko [...] IP: *.rasserver.net 26.01.04, 21:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka