sawa.com
06.01.10, 16:37
Takie wrażenie mozna było odnieść wczoraj przysłuchując się przesłuchaniom w
kadłubowej komisji śledczej zwanej hazardową.
Wczoraj byliśmy świadkami hucpy urządzonej wokół wykształcenia pani Kempy.
Infantylnym popisom nieznajomości prawa i administracji nie było końca.
To takie typowe dla ćwierćinteligentów. Coś tam wiedzą ale nic dogłębnie.
Natomiast zachowują sie jakby pozjadali wszystkie rozumy.
Administracja jest najmłodszym dziecięciem nauk prawnych w ogóle... a w Polsce
w szczególności. Stąd te niejasności czy administratywista moze uwazac sie za
prawnika czy też nie... i nie ma zdaje sie w tej sprawie jakiegos
ugruntowanego zwyczaju.
I nie wiem dlaczego o to pytali (zrobił to tvn) karnistę - zapytali prof.
Piotra Kruszyńskiego - a nie administratywistę.
Mamy przecież bardzo dobrych specjalistów od prawa administracyjnego i
administracji.
Np. prof Zbigniew Cieślak, który prócz tego, że ukończył w 1977 studia na
Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W 1982 uzyskał
stopień naukowy doktora nauk prawnych, habilitację obronił w 1992... to jest
sędzią Trybunału Konstytucyjnego.
Czy innych wybitnych specjalistów od prawa i administracji... bo mamy ich
wielu z duzym dorobkiem i najwyższymi kwalifikacjami. Moge sporządzić całą listę.
Komisja jest kadłubowa i kompromituje polski parlamentaryzm.
Wciskanie publice, że Kempa ma jakieś trefne wykształcenie było żenujące i
bardzo kompromituje strategów PO... obraża także kadrę naukową - bardzo dobrą
- wydziału prawa i administracji Uniwersytetu Wrocławskiego.
Co gorsze te harce które mogą być tolerowane u ćwierćinteligentów właśnie
wyczyniają posłowie powołani do wyjaśnienia niedozwolonej ingerencji w proces
legislacyjny przy tworzeniu ustawy nomen omen z dziedziny prawa administracyjnego.