Dodaj do ulubionych

kiedy koniec SLD?

IP: *.b.dial.de.ignite.net 13.02.04, 11:33

JACEK WÓDZ

DZIAłACZ SLD, PROFESOR SOCJOLOGII

Uważam, że Sojusz powinien się szybko rozwiązać - bo jest formułą bez
przyszłości, która szkodzi uczciwym ludziom o lewicowych poglądach. Ponadto z
polityki powinni odejść obecni liderzy Sojuszu, którzy sądzą, że partia
lewicowa to właśnie oni. Sojuszem włada bowiem grupa ludzi, którzy na
początku lat 90. zrozumieli, że ich szansa na funkcjonowanie w demokratycznym
kraju opiera się w dużej mierze na umiejętnościach manipulatorskich. Leszek
Miller, Krzysztof Janik znają techniki społeczne i dzięki temu łatwo
manipulowali w polityce i w gospodarce. Tyle że z umiejętności
manipulatorskich nic nie wynika. Sojusz nie produkuje żadnych wizji
przyszłości i nawet trudno mieć o to pretensję, skoro przywódcy SLD to ludzie
pięćdziesięcio-, sześćdziesięcioletni, którzy zostali ukształtowani myślowo w
minionym systemie i mają naturalną niechęć do debaty.

Liderzy SLD tworzą ponadto grupę ludzi, którzy się wzajemnie wspierają, bo
mają wspólną przeszłość oraz wspólne przedsięwzięcia gospodarcze. I właśnie
te powiązania biznesowe "zagrały" w Sojuszu szczególnie negatywnie ze względu
na obowiązujące w naszej partii myślenie, iż wszystko można zrobić, byle się
nie wydało. Jedni działali nieuczciwie, gdy SLD był w opozycji, bo sądzili,
że nikt nie będzie im się przyglądał, inni podejmują nieuczciwe działania
teraz, bo widzą, że ich kariera polityczna się kończy i chcą się zabezpieczyć.

W efekcie mamy partię wstrząsaną aferami, pozbawioną wizji i nieodpowiadającą
na oczekiwania ludzi o lewicowych poglądach. Sądzę, że po wakacjach nastąpi
na tyle duże parcie oddolne, że zostanie zwołany nadzwyczajny kongres, który
zdecyduje o samorozwiązaniu się partii. Uważam zresztą, że SLD jest pewnym
etapem przejściowym na drodze od dawnej partii komunistycznej do nowoczesnej
lewicy europejskiej. SdRP była pierwszym etapem tej ewolucji, SLD jest
drugim. Teraz nadszedł czas na trzecią formację lewicową, która - w
odróżnieniu od SLD - toczyłaby dialog ideologiczny i produkowała wizje
przyszłości. (E.O.)

_____________________

Bezlitosna diagnoza choroby. Partia rządzona przez manipulatorów "przy
użyciu technik manipulatorskich, z których nic nie wynika" przekroczyła punkt
krytyczny. Tzw. szary człowiek z ulicy chyba najszybciej zrozumiał, że
Polską rządzą złodzieje pod wodzą Millera. Teraz do tego przekonania
dochodzą ideolodzy lewicy.

To że koniec SLD zbliża się dużymi krokami, to pewne. Pytanie tylko, kiedy
do niego dojdzie?
Obserwuj wątek
    • punch.judy Re: kiedy koniec SLD? 13.02.04, 11:45
      > To że koniec SLD zbliża się dużymi krokami, to pewne. Pytanie tylko, kiedy
      > do niego dojdzie?

      Znowu sztandar zostanie wyniesiony...
    • indris Jaki koniec SLD? 13.02.04, 11:56
      Podstawową ideę prof. Wodza rozumiem i popieram. SLD nie jest partią potrzebną
      ludziom o poglądach lewicowych, więcej jest partią, która lewicy szkodzi. Ale
      postulat rozwiązania SLD i powołania (przez kogo ?) nowej partii lewicowej
      pachnie mi manewrem z przepoczwarzeniem się PZPR w SdRP. I tak jak za SdRP
      wlókł się bagaż PZPR, tak za tym nowym tworem ciągnąłby się bagaż SLD.
      Autentyczna partia lewicowa może powstać nie z SLD a PRZECIW SLD. Zaś SLD
      powinna zemrzeć śmiercią naturalną i BEZPOTOMNIE.
      SLD nie był etapem na drodze, ale ślepym zaułkiem lewicy. Oczywiście mam na
      myśli tych którzy mieli w ogóle jakieś poglądy, co chyba nie o wszystkich
      ludziach SLD da się powiedzieć.


      • homosovieticus Re: Jaki koniec SLD? Smierć z samobójcza! 13.02.04, 12:49
        indris napisał;

        > Autentyczna partia lewicowa może powstać nie z SLD a PRZECIW SLD. Zaś SLD
        > powinna zemrzeć śmiercią naturalną i BEZPOTOMNIE.
        Z ostatnim zdaniem się zgadzam w pełni, ale pierwsze budzi wątpliwosci.

        Indrisie,czy w Twoim pojęciu lewicowośi mieści się przyjazny stosunek do
        religii?
        • indris Lewicowość a religia 13.02.04, 13:03
          Moje poglądy na ten temat próbowałem przedstawić w r. 2000 na witrynce
          wspomagającej kampanię Piotra Ikonowicza. Poniżej je wklejam.

          Lewica a religia
          Lewica była uważana za antyklerykalną i antyreligijną niemal 'z definicji'. Nie
          wzięło się to znikąd. Ortodoksyjny marksizm a zwłaszcza leninizm był programowo
          antyreligijny - szczyt osiągnęło to w Albanii. Z drugiej strony opresyjne
          struktury państwowe chętnie odwoływały się do religii a często były splecione
          ze strukturami kościelnymi - jak rosyjski carat. Te przyczyny należą już do
          przeszłości. Z jednej strony myśli Marksa, Engelsa, czy Lenina nie są już
          prawie nigdzie uważane za coś co obowiązuje całą lewicę. Z drugiej strony
          przynajmniej Kościół katolicki oficjalnie odstąpił od posługiwania się
          przymusem państwowym jak też od wspierania swoim autorytetem jakiegoś
          określonego ustroju.

          'Remanenty' jednak pozostają. Są ugrupowania prawicowe, które prezentują się
          jako 'obrońcy wiary'. Są duchowni, którzy nie tylko angażują się politycznie,
          ale sugerują, że kto kwestionuje ich polityczne stanowisko, ten atakuje wiarę w
          Boga. I są ludzie lewicy, albo takimi się mianujący, którzy takie sugestie
          podejmują. Przechył antyreligijny jest wciąż dostrzegalny na polskiej lewicy.
          Jest bardzo ważne, żeby go zlikwidować. Jest to trudne, bo sam ks. Tischner
          mawiał, że zna wielu takich co stracili wiarę 'dzięki' zetknięciu z własnym
          proboszczem... Jest też trudne, bo nie brak w Polsce ludzi bardziej katolickich
          od Papieża ( i Soboru Watykańskiego II-go ), którzy wciąż nie mogą się wyrzec
          pomysłów strzeżenia norm religijnych przez prawo państwowe. Ale to trudne
          zadanie trzeba podjąć. Lewica musi przekonać polskie społeczeństwo, że jej
          postulat religijnej neutralności państwa nie jest antyreligijnością z
          przymrużeniem oka (jak 'bezalkoholowy' antysemityzm pewnych duchownych).
          • homosovieticus Re: Lewicowość a religia 13.02.04, 13:37
            indris napisał:

            >Lewica musi przekonać polskie społeczeństwo, że jej
            > postulat religijnej neutralności państwa nie jest antyreligijnością z
            > przymrużeniem oka (jak 'bezalkoholowy' antysemityzm pewnych duchownych).
            Indrisie

            Czy mam prawo uważać ,że w tak sformułowanym zadaniu polskiej lewicy, jest
            zawarty "przyjazny " stosunek do religii.Przyjazny, czyli zdajacy sobie sprawę
            jak ważnym i koniecznym "społecznym spoiwem" są wiezi wynikajace z życia
            duchowego?
      • Gość: wartburg słówko "nawet" IP: *.b.dial.de.ignite.net 13.02.04, 12:50
        W wypowiedzi Jacka Wodza nie można przeoczyć aluzji do mafijnego charakteru
        powiązań zachodzących pomiędzy przywódcami SLD. Moim zdaniem jest to problem
        nie tyle lewicy, co wiarygodności państwa polskiego jako takiego. Dopóki nie
        będą wyciągane konsekwencje wobec ewidentnych przestepców u władzy, kryzys
        państwa będzie się pogłębiał. Nad nimi wszystkimi wisi miecz Damoklesa i
        trzeba o tym przypominać.

        W artykule poprzedzającym komentarz J. Wodza na temat afery wokół Stella Maris
        redaktorzy Rzepy zamieścili zdjecie Jędrykiewicza z podpisem, że pomorskiemu
        baronowi SLD grozi nawet 10 lat więzienia.

        W zdaniu tym uderzyło mnie słówko "nawet". Jak gdyby jego autor powątpiewał w
        realność kary ze względu na ustosunkowania kacyka.

        Gdyby Rzepa miała portal internetowy z własnym forum dyskusyjnym, zwróciłbym
        się do autorów artykułu z apelem, aby w przyszłości takich słówek nie używali.
        I żeby pisali, że komuś kto zdefraudował 30 milionów zł grozi 10 lat więzienia.
        Bez "nawet". Choćby po to, żeby przypomnieć, że państwo w Polsce jeszcze
        istnieje.
        • heretykkk Re: słówko "nawet" 13.02.04, 13:22
          święte słowa. Lepiej, żeby napisali "Grozi mu 10 lat. Ale co z wyłudzonymi
          milionami?"

          Dobrze napisał ten chief. Zastanawiam się tylko, na kogo głosował w wyborach
          poprzednich i jeszcze poprzednich i jakim cudem tak jest teraz krytyczny, sam
          będąc w Partii. To b. dobrze, że ktoś tam ma odwagę powiedzieć coś innego niż
          Partia wytycza, ale jeżeoli on teraz mówi, że liderzy są do dupy, a nie mówił
          tego 2 lata temu, to znaczy, że 2 lata temu oni byli "fajni"?
          Tak czy owak, nawet Dorn lepszej diagnozy by nie postawił post-czerwonym.
          • Gość: wartburg wróble IP: *.b.dial.de.ignite.net 13.02.04, 13:49
            heretykkk napisała:

            >
            > Zastanawiam się tylko, na kogo głosował w wyborach
            > poprzednich i jeszcze poprzednich i jakim cudem tak jest teraz krytyczny, sam
            > będąc w Partii. To b. dobrze, że ktoś tam ma odwagę powiedzieć coś innego niż
            > Partia wytycza, ale jeżeoli on teraz mówi, że liderzy są do dupy, a nie mówił
            > tego 2 lata temu, to znaczy, że 2 lata temu oni byli "fajni"?

            Nie znam J. Wodza. Nie wiem, kim jest, ale podobało mi się, co napisał. Co
            było dwa lata temu, też nie wiem. Pewnie dał się porwac ogólnemu
            entuzjazmowi...

            P.S.

            O tym, że Miller nie od dzisiaj ma powiązania z mafią, ćwierkają wróble przy
            wódce. Mam nadzieję, że sprawy te ujrzą kiedys światło dzienne, choć nie
            sądzę, żeby to szybko nastąpiło.
    • homosovieticus Re: kiedy koniec SLD? 13.02.04, 13:57
      Józef Oleksy w rozmowie z Moniką O.:

      "Na pewno nie. Lewicowa część społeczeństwa zawsze będzie w naszym kraju
      istnieć i ona potrzebuje partii, która te poglądy i orientacje będzie
      reprezentowała. Pytaniem jest czy jest to dla SLD zagwarantowane – dla
      organizacji, która się nazywa SLD. Mówię to nie od dziś, że ten „żelazny
      elektorat” nie jest przywiązany do SLD i trzeba nieustannej zapobiegliwości,
      żeby ten elektorat był przy tej organizacji. Powstaje więc pytanie o to czy
      formuła SLD jest wystarczająca dla przyciągania przez SLD tej części
      społeczeństwa, która tak myśli."

      Jaki stosunek do zagadnień religii ma ten polski "żelazny elektorat", o którym
      mówi Olin,
      przyjazny czy raczej wrogi?

      A teraz Wódz za Wartburgiem przytaczam:
      "Uważam zresztą, że SLD jest pewnym
      etapem przejściowym na drodze od dawnej partii komunistycznej do nowoczesnej
      lewicy europejskiej. SdRP była pierwszym etapem tej ewolucji, SLD jest
      drugim. Teraz nadszedł czas na trzecią formację lewicową, która - w
      odróżnieniu od SLD - toczyłaby dialog ideologiczny i produkowała wizje
      przyszłości. (E.O.)"

      Indrisie
      Czy o takiej formacji nowej polskiej lewicy myslisz i czy Twoim zdaniem,
      produkowanie nowych wizji przyszłosci, może należeć do zadań lewicy o
      przyjaznym stosunku do religii ?
      • indris "żelazny elektorat" 13.02.04, 15:08
        Przyznam się, że nie bardzo się orientuję w owym "żelaznym elektoracie". Ale na
        podstawie lektury "Trybuny" odnoszę wrażenie, że jego stosunek do religii jest
        nie tylko wrogi, ale wręcz obsesyjny. To zresztą może być tylko
        część "żelaznych". Nie chciałbym , żeby ich poglądy miała reprezentować partia
        lewicowa o której myślę. Ta partia powinna być autentycznie NEUTRALNA wobec
        religi i ateizmu. Jedni członkowie mogliby należeć do Stowarzyszenia Ateistów i
        Wolnomyślicieli a inni do kół różańcowych.
        Podstawowym atrybutem lewicowości jest dla mnie stosunek do zagadnień
        społecznych i praw człowieka.
        Nie myślę o formacji lewicy, która byłaby kontynuacją SLD. Co więcej, myślę, że
        dopóki słowo "lewica" będzie się w Polsce kojarzyło albo z SLD albo z
        tramwajowym antyklerykalizmem, dopóty lewica będzie ideowym marginesem.
        A produkowanie politycznych i społecznych wizji przyszłości jest możliwe
        niezaleznie od stosunku do religii. Co nie oznacza, że nie powinno się
        dostrzegać i szanować religijności społeczeństwa.
        • homosovieticus Re: "żelazny elektorat" i strachliwy homo 13.02.04, 17:04
          indris napisał:

          > Przyznam się, że nie bardzo się orientuję w owym "żelaznym elektoracie". Ale
          na
          >
          > podstawie lektury "Trybuny" odnoszę wrażenie, że jego stosunek do religii
          jest
          > nie tylko wrogi, ale wręcz obsesyjny. To zresztą może być tylko
          > część "żelaznych". Nie chciałbym , żeby ich poglądy miała reprezentować
          partia
          > lewicowa o której myślę. Ta partia powinna być autentycznie NEUTRALNA wobec
          > religi i ateizmu. Jedni członkowie mogliby należeć do Stowarzyszenia Ateistów
          i
          >
          > Wolnomyślicieli a inni do kół różańcowych.
          > Podstawowym atrybutem lewicowości jest dla mnie stosunek do zagadnień
          > społecznych i praw człowieka.
          > Nie myślę o formacji lewicy, która byłaby kontynuacją SLD. Co więcej, myślę,
          że
          >
          > dopóki słowo "lewica" będzie się w Polsce kojarzyło albo z SLD albo z
          > tramwajowym antyklerykalizmem, dopóty lewica będzie ideowym marginesem.


          > A produkowanie politycznych i społecznych wizji przyszłości jest możliwe
          > niezaleznie od stosunku do religii.

          To,że jest możliwe to wiemy .Jeden producent wizji społecznej w Europie zabił
          ca 60mln ludzi a drugi mniej ale czy to wazne ?
          To bardzo grozne, to przeswiadczenie o potrzebie produkowania wizji społecznych.
          Rozejrzyj sie bo i my mamy do czynienia z realizacja Nowej Wspaniałej Wizji.

          >Co nie oznacza, że nie powinno się
          > dostrzegać i szanować religijności społeczeństwa.
      • douglasmclloyd Re: kiedy koniec SLD? 13.02.04, 15:46
        "Mówię to nie od dziś, że ten „żelazny elektorat” nie jest przywiązany do SLD i
        trzeba nieustannej zapobiegliwości, żeby ten elektorat był przy tej
        organizacji."

        Przestępczej organizacji chciałeś powiedziec, Olin.
    • Gość: Camille~Pissarro Lewicowe poglady IP: *.chello.pl 13.02.04, 14:39
      miałem może przez jakiś moment podczas studiów ale i tak nie byłem do nich do
      solidnie przekonany widząc to co się wówczas dookoła działo - mysle o pewnym
      dualiżmie to o czym sie mówiło np. w ówczesnych środkach masowego przekazu a
      czego człowiek doświadczał w rzeczywistym otoczeniu .Moje studia przypadały na
      dość ciekawy okres w dziejach PRL , kiedy nastał E.Gierek i zycie zaczynało byc
      znosniejsze pod wieloma względami , było tez symboliczne otwarcie na "Zachód "
      ( mysle o poluzowanej troche polityce paszportowej ).
      W domu byłem wychowywany w duchu raczej narodowo-niepodległościowym ,
      zwłaszcza dziadek odegrał tu zasadniczą rolę ( oficer WP , uczestnik wojny
      obronnej w 1920 a następnie obrońca Warszawy z 1939 , wcześniej cudem uniknąl
      Katynia lub Kozielska ).Potem był czerwiec 1976, sierpień 1980 , stan wojenny
      1981 i przesilenie 1989 , kiedy "quasi komuniści" vel socjalisci zdali sobie
      sprawe , że dalej tak juz ciągnąć sie nie da.Nastapiła jednego dnia metamorfoza
      tej "chorej i niewydolnej " formacji i powstało SDRiP .Dzięki socjotechnicznym
      zabiegom A.Kwasniewskiego , formacji tej udało sie odzyskac władze ( vide układ
      z Magdalenki , który sankcjonował układ wpływów ekonomicznych ludzi z tej
      formacji - to miało znaczenie bezsporne), społeczeństwo miało dość przemian i
      chciało powrotu bezpiecznych czasów z poprzedniej epoki.Tak niestety wśród
      wielu z nas chciałoby miec układ następujący : "socjalizm w pracy a kapitalizm
      na pólkach ". I wreszcie po kolejnych spartaczonych rządach prawicowych ( choc
      ja uważam , że nie ma co porównywać J.Buzka do tego idioty , który ostatnio
      cynicznie wyznał , że jego portret juz jest zapisany w podręcznikach historii -
      indagowany zaś po co zatem jescze trzyma sie stołka odparł , że chce ten stan
      jeszcze utrwalić
      • homosovieticus Re: Lewicowe poglady C-P 13.02.04, 15:00

        C-P napisał:

        "Konkludując mimo , ze moje poglady sa dalekie od lewicowych , to taka
        formacja potrzebna jest w kazdym normalnym i cywilizowanym kraju ale jej
        liderami nie powinni byc w żadnym wypadku tacy jak L.Miller, M.Pol, "dziadzio
        Krzysio", złotousty J.Wenderlich,spec od słuzb wewnetrznych Sobotka, cała
        grupa " qausi socjaldemokratów z naszym aktualnym prezydentem na czele - ale
        ludzie pokroju profesora Karola Modzelewskiego, Ryska Bugaja no moze profesora
        Reykowskiego i .....No własnie nic mi dalej nie przychodzi do głowy - lista
        wcale nie jest taka długa , prawda ? "
        NO. No?
        Wyjąwszy Bugaja, to dwaj pozostali należą moim zdaniem do ludzi bez pogladów
        jakichkolwiek.A Reykowski to zwykły pseudouczony do wynajecia,teraz pracuje i
        doradza mafii-sld
        • Gość: wartburg Reykowski IP: *.b.dial.de.ignite.net 13.02.04, 15:11

          homosovieticus napisał:


          > Wyjąwszy Bugaja, to dwaj pozostali należą moim zdaniem do ludzi bez pogladów
          > jakichkolwiek.A Reykowski to zwykły pseudouczony do wynajecia,teraz pracuje i
          > doradza mafii-sld

          Homosovieticusie, zagalopowałeś się, przykro mi. Z prof. Reykowskim miałem
          kiedyś do czynienia. Nad wyraz mądry człowiek. Zastanów się nad tym, co
          piszesz.
          • homosovieticus Re: Reykowski jesli to ten z BP PZPR to.. 13.02.04, 16:44
            Gość portalu: wartburg napisał(a):

            >
            > homosovieticus napisał:
            >
            >
            > > Wyjąwszy Bugaja, to dwaj pozostali należą moim zdaniem do ludzi bez poglad
            > ów
            > > jakichkolwiek.A Reykowski to zwykły pseudouczony do wynajecia,teraz pracuj
            > e i
            > > doradza mafii-sld
            >
            > Homosovieticusie, zagalopowałeś się, przykro mi. Z prof. Reykowskim miałem
            > kiedyś do czynienia. Nad wyraz mądry człowiek. Zastanów się nad tym, co
            > piszesz.
            Jeżeli to jest ten sam prof. Reykowski,były członek BP PZPR i autor słynnej
            ksiażeczki i taktyce i strategii w walce z "Solidarnoscia" _ tytuł wypadł mi z
            pustej głowy - to twierdzę że to człowiek bez własciwosci i do wynajecia.Teraz
            dalej doradza ludzio sld prawda?
            A czy mądry?
            Czy twoje zdanie może mieć szerszą wartosć.
            Jeśli prof.Reykowski zwalczal ludzi pragnacych zmian w Polsce, to odpowiedz
            sobie sam, czy był madrym, czy -podobnie jak Urban - inteligencja swoją służył
            totalitarnej władzy więc raczej głupim był bo opowiadal sie po niewłasciwej
            stronie.
        • indris Modzelewski i Bugaj 13.02.04, 15:26
          Zdumiewające jest określenie Karola Modzelewskiego, jako "człowieka bez
          poglądów". Może jakieś uzasadnienie ?
          Co do Bugaja, to jakieś lawiranctwo możnaby zarzucić właśnie jemu. Piszę tak,
          chociaż dwukrotnie głosowałem na liste UP tylko dlatego, że był na niej Bugaj.
          Ale zdumiało mnie podpisanie przez Bugaja właśnie na pocz. 1996 kuriozalnego
          projektu ustawy o dożywotnich senatorach. Dwa lata później na pierwszomajowym
          spotkaniu UP usiłowałem od niego wydobyć jakieś uzasadnienie tego poparcia ale
          bezskutecznie. (o oficjalnym uzasadnieniu w Sejmie wygłoszonym w imieniu UP
          przez Nałęcza przez grzeczność i litość nie wspominałem).
          Do listy ludzi lewicy dopisałbym Piotra Ikonowicza, jego żone Zuzannę Dąbrowską
          a także jednego z liderów marginalnej partyjki śląskiej Daniela Podrzyckiego.
          • homosovieticus Re: Modzelewski 13.02.04, 16:56
            Zdumiewające jest określenie Karola Modzelewskiego, jako "człowieka bez
            > poglądów". Może jakieś uzasadnienie ?


            Na prędce i skrótowo!
            Poglady Prof. Modzelewskiego i Kuronia (obaj dawniej walczący komunisci) to
            przecież nic innego jak "uczłowieczanie" i kosmetyka komunizmu ale bez zmian
            w "linii generalnej"
            upiornej i zbrodniczej wierze w możliwośc przerobienia ludzi w Anioły - te
            socjalistyczne , bez skrzydeł - i zbudowania na ziemi Raju.
            • indris Modzelewski 13.02.04, 17:17
              No więc zgadzamy się, że Modzelewski poglądy MA. Lenina chyba nie określiłby
              nikt, jako człowieka BEZ poglądów ?
              Bezpoglądowcem klasycznym jest np. Olechowski, czy tzw "pragmatycy" z SLD.
              Poglądy Modzelewskiego, podobnie jak Kuronia się zmieniały. Ale NIE ze względów
              koniunkturalnych i to jest różnica między nimi a Olechowskim.
              • Gość: Homosovieticus Re: Modzelewski i homo IP: *.gdynia.mm.pl 13.02.04, 17:24
                Indrisie :
                wiarę w przerobienie ludzi w anioły bezskrzudłe nazywać pogladami to gruba
                przesada.
                To raczej komunistyczna obsesja!
    • douglasmclloyd Oby jak najszybciej (n/t) 13.02.04, 14:41
    • Gość: Homosovieticus Rokita bije SLD raz po mordzie raz po ja..ch IP: *.gdynia.mm.pl 13.02.04, 14:47
      Z trybunowej rozmowy:
      "- Partii łamanej kołem nie pomoże nawet serio zadeklarowana jedność - ocenia
      Krzysztof Martens, szef podkarpackiego SLD. Jego zdaniem, na negatywnych
      ocenach Sojuszu zaważył m.in. sposób negocjowania z Platformą Obywatelską
      poparcia dla planu wicepremiera Jerzego Hausnera. - Jeżeli partia liberalna
      poucza partię lewicową, że nie można wśród biednych szukać oszczędności, to
      jest to postawienie na głowie wszystkich moich pojęć o polityce - tłumaczy
      Martens. - Rokita zadaje ciosy poniżej pasa jak Gołota. Tusk i Gilowska
      wymieniają się rolami dobrego i złego policjanta. To do niczego nie prowadzi. W
      ten sposób jesteśmy petentem w tle dzisiejszego lidera sondaży - dodaje.
      Martens woli, aby rząd zabiegał o poparcie nie tyle u Platformy, ale wśród
      posłów - "wolnych elektronów" oraz w mniejszych ugrupowaniach."


      Martens nieżle grał w bridża.Grał w reprezentacji Kraju.O polityce ma
      wyobrazanie jak karciarz jednak a nie polityk.
      Społeczeństwo skontrowało sld i widać wyraźnie ,że nie tylko lew i poparcia
      społecznego brakuje oszukańczej i zdeprawowanej partii.
      Oni nie powinni sięgać po władze!!!
      • indris Krzysztof Martens... 13.02.04, 15:36
        ...jest idealnym przykładem tego, co zmarginalizuje SLD. Kiedy przeczytałem
        jego wypowiedź, że jest gorącym zwolennikiem podatku liniowego i przy okazji
        dowiedziałem się, że jest podkarpackim liderem SLD, to zadałem sobie pytanie,
        co on robi w SLD. Potem się dowiedziałem, że pisywał antyklerykalne felietony.
        Stąd wniosek,że dla niego lewicowość oznacza wyłącznie antyklerykalizm. Z taką
        identyfikacją można w Polsce zdobyć poparcie mniej więcej takie, jak APP "Racja"
        • homosovieticus Re: Krzysztof Martens...gracz karciany, bridżysta 13.02.04, 17:07
          indris napisał:

          > ...jest idealnym przykładem tego, co zmarginalizuje SLD. Kiedy przeczytałem
          > jego wypowiedź, że jest gorącym zwolennikiem podatku liniowego i przy okazji
          > dowiedziałem się, że jest podkarpackim liderem SLD, to zadałem sobie pytanie,
          > co on robi w SLD. Potem się dowiedziałem, że pisywał antyklerykalne
          felietony.
          > Stąd wniosek,że dla niego lewicowość oznacza wyłącznie antyklerykalizm. Z
          taką
          > identyfikacją można w Polsce zdobyć poparcie mniej więcej takie, jak
          APP "Racja
          > "
          Znam go tylko z magazynu "BRIDŻ".Grał w parze... chyba z Przybyłą.
    • Gość: Slon Re: kiedy koniec SLD? IP: 217.97.129.* 13.02.04, 17:15
      W związku z podejrzeniem udziału służb w wypromowaniu OstrowskiArms wrócił
      temat opcji zerowej w służbach, czyli zbudowania ich ponownie od zera, aby
      pozbyć się dotychczasowej kadry. Jak widać „uwikłąnie” może być gorsze
      od „doświadczenia”.
      W związku ze zniknięciem twardego elektoratu w SLD rozważa się rozwiązanie i
      powołanie nowej partii. Tymczasem tu też potrzebna jest opcja zerowa.

      Niestety poparcie udzielone "komuchom" po 89 roku przez część opozycji (np.
      aktywna działalność p.Michnika na tym polu), uniemożliwiła
      powstanie "niekomunistycznej" lewicy. Mimo pozornej dogodności, sytuacja
      teraz jest jednak o tyle inna, że każda próba powołania "niekomunistycznej"
      partii lewicowej może zostać stłumiona zrzutem spadochroniarzy.

      Jest to jednak ten pierwszy moment kiedy są szanse na powołanie takiej partii
      i wysłanie "komunistycznych" aparatczyków do lamusa.


      PS
      Moim zdaniem to nie jest tak, że przekroczenie pewnego progu inteligencji
      jest legitymacją do działalności politycznej. Na taką legitymizację musi
      składać się odrobina przyzwoitości.
      Natomiast ja nie potrafię się doszukać tej przyzwoitości u administratora-
      aparatczyka premiera i brylującego ogładą prezydenta. Nie mówiąc o braku
      oznak lewicowości u tych panów.

      Slon
      , raz jeszcze
      • Gość: marynat Re: kiedy koniec SLD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 20:34
        Mnie się wydaje – że ważniejsze od pytania o polski system partyjny i
        poszczególne partie, jest pytanie o kondycję polskiego społeczeństwa, jego
        aspiracje, nadzieje i szanse. Bez obiektywnej diagnozy stanu dzisiejszego
        polskiego społeczeństwa – wszelkie rozmowy o przyszłości (a więc o ideologiach
        i polityce), są jedynie budowaniem wizji ze słów. Marzeniami. Snem na jawie.
        Niekiedy apokalipsą. Czy jak to kto nazwie...
        A obiektywnej diagnozy brak
        Ku czemu zmierzam? Ku stwierdzeniu, że do dupy jest polska inteligencja. Niby
        wykształcona, ale w sprawach społeczno-politycznych jakoś tak kombinuje „tyłem
        do przodu”. Bardziej zwraca uwagę na stare kompleksy, sympatie personalne,
        kombatanckie animozje i urazy niż na przyszłość. I to już tak trwa 15 lat. A,
        tak na dobra sprawę – drugie pokolenie. To jest bez sensu. Bo przeszłość już
        była i jej nie zmienimy. Owszem, możemy ją odkłamywać i coraz lepiej poznawać.
        Ale przecież to ma znaczenie jedynie dla wiedzy historycznej.
        To, na co my, obecnie aktywne pokolenie, możemy mieć wpływ – to jest przyszłość.
        O ile wiedza historyczna i diagnozy stanu dzisiejszego mogą być przedmiotem
        studiów naukowych. O tyle – do rozważań o przyszłości – nauka może wnieść
        jedynie prognozy i projekcje. A potrzebne są POMYSŁY, IDEE, IDEOLOGIE.
        Nikt, ani lewica ani prawica, ani bogobojny lud, ani bezbożnicy, ani blondyni,
        ani bruneci, ani europofile, ani amerykofile... Słowem – nikt, ani z „warstwy
        ludzi oświeconych”, ani z „klasy politycznej”, ani z internetowych „omnibusów”
        nie potrafił, jak dotąd, zaprezentować i poddać pod dyskusję POMYSŁU NA
        RZECZPOSPOLITĄ. A powinno ich być kilka do wyboru.
        I dopiero potem nabrałaby sensu dyskusja o tym JAK , JAKIMI ŚRODKAMI, można
        osiągnąć zamierzone narodowe cele. W polityce wewnętrznej i zagranicznej, w
        funkcjonowaniu struktur administracyjnych państwa, w gospodarce, w wychowaniu i
        kształceniu obywateli. Partie służą do promowania i realizacji celów
        politycznych.

        Słowem – społeczna dyskusja o partiach „jako takich” jest bez sensu. Dyskusja
        o „kuchni politycznej” powinna być bardzo profesjonalna i wolna od wtrętów
        emocjonalnych. Powinna służyć analizom modelowym, ale to robota teoretyczna,
        dla politologów.
        To, co obserwujemy obecnie – to ogromne pomieszanie materii. Na dobrą sprawę –
        zasadne byłoby wręcz zadanie pytania – czy w Polsce są w tej chwili jakieś
        partie polityczne (z ideologią i programem), czy tylko sformalizowane grupy
        towarzyskie (mafie?) uczestniczące w grze o władzę, wpływy, pieniądze...
        Jaką przyszłość proponuje Polakom SLD? A jaką - PO? PiS? „Samoobrona”?. Jaką,
        konkretnie – maja wizję państwa za 10, 20 50 lat? A sytuacji Polaków w Europie?
        Długofalowy program naszej gospodarki?
        To, co pisze, cytowany przez „wartburga” p. Jacek Wódz: „ Teraz nadszedł czas
        na trzecią formację lewicową, która - w odróżnieniu od SLD - toczyłaby dialog
        ideologiczny i produkowała wizje
        przyszłości” - nie tylko zwraca uwagę na fakt, że SLD jest bezideowe, ale też,
        że bardziej pasuje do niego nazwa „formacja” niż „partia”. A więc hierarchiczna
        struktura oparta na koncepcji tzw. „centralizmu demokratycznego”... (To znaczy –
        „centrala” desygnuje kandydatów, na których doły „demokratycznie”
        głosują...). A – jak dowodzi praktyka – ile demokracji w partii rządzącej –
        tyle w państwie. Jeśli w partii dominują „koledzy Leszka Millera” – to w
        państwie również. Można mieć wątpliwość, czy to, co jest dobre dla SKD jest
        dobre dla Polski. Ale to, co jest złe nawet dla SLD – to dla Polski jest dramat
        ściągający ją na dno.
        G-no mnie obchodzi przyszłość SLD - tego postkomunistycznego,
        skompromitowanego „wspomnienia z PRL-owskiej przeszłości”. Natomiast, dla
        higieny życia politycznego – byłoby źle, gdyby odwracający się od SLD ludzie o
        lewicowych poglądach nie mieli innej oferty politycznej niż „Samoobrona” i
        jakiś kanapowy „plankton”.
        Ale – czasy są takie, że przez najbliższe – co najmniej – 10 lat Polską powinna
        rządzić prawica. Patriotyczna. Ograniczająca do niezbędnego minimum funkcje
        państwa (obrona, bezpieczeństwo obywateli, sprawnie działający system prawny).
        Liberalna w sprawach gospodarczych. Konserwatywna, przywiązana do tradycyjnych
        wartości w kwestiach moralnych i prawnych. Niestety – takiej partii na prawicy
        w tej chwili nie ma....

        • Gość: Camille~Pissarro I takiej w najblizszym czasie IP: *.chello.pl 13.02.04, 22:09
          niestety nie będzie.Zwróć uwage , że podobne tendecje funkcjonuja bez mała w
          całej Europie czy UE - jak wolisz. Wydaje mi sie , że te czasy gdy w partiach
          toczyły sie dyskusje ( mówię w tym momencie wyłącznie o Zachodzie i dla
          uściślenia Europy ) o sprawch przyszłości danego kraju minęły i to raczej
          bezpowrotnie.Mam na myśli tu przede wszystkim Torysów z M.Thacher ( juz mniej z
          Johnem Major'em ) czy CSU/CDU z Helmutem Kohlem, no nawet mozna podciągnac
          Gaulle'istów we Francji.Aktualnie wszedzie objawiają sie miernoty,
          funkcjonujace dzieki sprytnym zabiegom socjotechnicznym w mediach wszelkiej
          maści.Ba, uwazam , ze rola partii w tych chorych czasach znacznie wzrosła , to
          z ich namaszczenia otrzymuje sie wszak lukratywne synekury ( i to jest reguła
          nie tylko u nas )i inne dobra, to one w końcu decyduja , kto będzie grał w
          pierwszej a kto w drugiej lidze. Dzięki ludziom takim jak kreujacy wizerunek
          T.Blaira, T.Campball ustalający za pomocą "tzw kalendarza tygodniowych
          wydarzeń też wykreowanych stosownie do zapotrzebowania "tabloi'ów zaczynamy
          funkcjonować w wirtualnej rzeczywistości . Analogiczne zabiegi sa stosowane u
          Schroedera. A co u Francuzów i z ich Jaques Chirac'kiem ???.Czym dzis różni sie
          naprawde socjaldemokracja od idei J.S.Mill'a, Johna Smith'a, Fryderyka Hayek'a
          wpisanych na stałe do programów partii konserwatywno liberalnych na całym
          swiecie ?? Te partie socjaldemokratyczne po prostu te idee zawłaszczyły i dzis
          w zglobalizowanym swiecie poza kilkoma punktami dotyczącymi liberalizacji
          przepisów przerywania ciązy, kwestii wyznaniowych te partie tak naprawde w
          kwestiach ekonomicznych niwiele sie różnią. A jak przystaje do tego
          wszystkiego nasze podwórko ?? Nie ma sensu opisywać , bo widać i czuć....
          Jasne , że za nas nikt naszych poważnych problemów nie rozwiąże :
          --reformy finansów państwa ( transparentny system podatkowy, odchudzenie
          administracji)
          --reformy resortu wymiaru sprawiedliwości ( najwyższy czas , inaczej spowoduje
          niewydolność tego w Strasburgu)

          skupiłem sie na najważniejszych pozostałe jak służba zdrowia, nauka i oświata w
          dalszej kolejnośći.
          Dlatego ja absolutnie nie wierzyłem nigdy w przywracanie normalnośći oferowane
          przez towarzysza L.Millera i jemu podobnych. Dlatego obawiam sie , czy aby PO
          nie popierając plan PH nie uwiarygodniła tych speców od przywracania
          normalności ( na swoją modłę oczywiście - to co dla nich normalne nie musi byc
          i jak widać nie jest normą dla obywateli ).Dlatego jestem za scenariuszem aby
          rzeczywiście tu zgoda - prawica ( na razie szeroko rozumiana PO,PiS moze LPR )
          doszła do jakiegoś kopnsensusu - zakreśliła ramy jakiegoś sensownego programu i
          dać im czas na jego realizacje , nie jedna kadencję ale dwie a nawet może i
          trzy i wówczas dopiero rozliczać i to solidnie.Tylko czy taki konsensów jest
          możliwy ??? To juz inna kwestia...

          "Genialność ma granice, głupota jest bezgraniczna"//Hubbard/










































































































          • Gość: Camille~Pissarro ostatni wątek - niepotrzenie uzyte przeczenie oraz IP: *.chello.pl 13.02.04, 22:21
            końcówka ma brzmieć:


            Dlatego ja absolutnie nie wierzyłem nigdy w przywracanie normalnośći oferowane
            przez towarzysza L.Millera i jemu podobnych. Dlatego obawiam sie , czy aby PO
            popierając plan PH nie uwiarygodni tych speców od przywracania
            normalności ( na swoją modłę oczywiście - to co dla nich normalne nie musi byc
            i jak widać nie jest normą dla obywateli ).Dlatego jestem za scenariuszem aby
            rzeczywiście tu zgoda - prawica ( na razie szeroko rozumiana PO,PiS moze LPR )
            doszła do jakiegoś kopnsensusu - zakreśliła ramy jakiegoś sensownego programu i
            dać im czas na jego realizacje , nie jedna kadencję ale dwie a nawet może i
            trzy i wówczas dopiero rozliczać i to solidnie.Tylko czy taki konsensów jest
            możliwy ???
            • heretykkk straszny scenariusz 14.02.04, 00:26
              Sorry, moje życie jest zbyt krótkie, żeby czekać 12 lat i biernie oglądać, co
              wyrabia w moim kraju LPR. Z całym szacunkiem, ale to najgorszy pomysł, jaki
              można było wymyślić. Już z góry starałbym się wyemigrować.
              • homosovieticus Re: straszny scenariusz czy zajęcze serce? 14.02.04, 00:38
                heretykkk napisała:

                > Sorry, moje życie jest zbyt krótkie, żeby czekać 12 lat i biernie oglądać, co
                > wyrabia w moim kraju LPR. Z całym szacunkiem, ale to najgorszy pomysł, jaki
                > można było wymyślić. Już z góry starałbym się wyemigrować.

                Dlaczego biernie, przecież nie jesteś homo sovieticusem,a moze jednak
                wolisz ,żeby ktos układal Ci wygodnie Twoje własne zycie.Nie znam twoich
                przekonań politycznych a moze ich nie masz?
                Chcesz po prostu przezyc jak najprzyjemniej czas tu i teraz.Tak jak
                wiekszosc.Tak jak prawie wszyscy.Czego sie boisz?Że straszysz emigracją?
              • Gość: Camille~ Pissarro Optymistyczny scenariusz IP: *.idea.pl 14.02.04, 08:51
                to sytuacja w , której PO uzyskałaby gwarantowaną większość w parlamencie, ale
                na to raczej się nie zanosi, ba będzie musiała stawić czoło partii A.Lepera.
                Czarny scenariusz to , rżądy przyszłej koalicji LPR,SAMOOBRONY i jeszcze ktoś
                dokoptowany ( np. jakiś plankton sejmowy, tak jak dzis partia R.Jagielińskiego,
                to dopiero jest czarny scenariusz.
                • homosovieticus Re: Optymistyczny scenariusz 14.02.04, 12:06
                  Gość portalu: Camille~ Pissarro napisał(a):

                  > to sytuacja w , której PO uzyskałaby gwarantowaną większość w parlamencie,
                  ale
                  > na to raczej się nie zanosi, ba będzie musiała stawić czoło partii A.Lepera.
                  > Czarny scenariusz to , rżądy przyszłej koalicji LPR,SAMOOBRONY i jeszcze ktoś
                  > dokoptowany ( np. jakiś plankton sejmowy, tak jak dzis partia
                  R.Jagielińskiego,
                  >
                  > to dopiero jest czarny scenariusz.

                  Jako malarz powinienes wiedzieć że nie ma złych kolorów są tylko zle ich
                  zestawienia.To zestawienie nie jest złe.
              • Gość: Camille~Pissarro Niestety 4 lata IP: *.chello.pl 14.02.04, 19:13
                to za krótki okres aby wprowadzając sensowne reformy , mieć potem na nie wpływ
                oraz przez kilkuletni okres możliwość ich pilotowania i monitorowania.
        • homosovieticus Re: kiedy koniec SLD? 14.02.04, 00:13


          Marynat pisał i napisał i Brawo Marynacie:

          >Ale – czasy są takie, że przez najbliższe – co najmniej – 10
          > lat Polską powinna
          > rządzić prawica. Patriotyczna. Ograniczająca do niezbędnego minimum funkcje
          > państwa (obrona, bezpieczeństwo obywateli, sprawnie działający system
          prawny).
          > Liberalna w sprawach gospodarczych. Konserwatywna, przywiązana do
          tradycyjnych
          > wartości w kwestiach moralnych i prawnych. Niestety – takiej partii na pr
          > awicy
          > w tej chwili nie ma....

          Homo, obiema rękoma podpisuje sie pod tymi zdaniami.
          Tworzyć trzeba w Polsce Prawicę.
          Jest tylko jeden poważny problem .Prawica to Państwo Narodowe a my maszerujemy
          w państwowość europejską.A może, nie tak odzczytuję jedno i drugie.
          Trzeba to umieć pogodzić.
    • Gość: Politykier Bedzie zmiana SZYLDU z SLD na nowy. IP: *.twmi.rr.com 13.02.04, 22:15
      Okazuje się że PRZENICOWANY SLD z PZPR-u bez frakcji żydowskiej jest gryzony ze
      wszystkich stron przez sfore zydowską która pod własnym szyldem nie ma poparcia
      Polaków w róznych wyborach i jest spłukiwana do kloaki z gnojówka polityczną.

      Ale "Komandosi" Michnik i jego KOLESIE w jarmółkach dostają ROZDWOJENIA jaźni
      jakby tu WYKONCZYĆ SLD za, to że odgoniła od koryta władzy w Polsce żydowską
      Unie Wolności.

      Po likwidacji UW cała ZGRAJA żydowska i półzydów w Polsce przeprowadziła się do
      Platformy Obywatelskiej i utworzyła tam frakcje żydowską "puławianie-2" i teraz
      kołki ciosa na łbie SLD, aby ja wykończyć i dorwać sie do władzy w Polsce pod
      szyldem Platformy Obywatelskij, która NAGŁAŚNIA maszynka propagndowa GW
      michnika.

      Tej GRANDZIE z Platformy Obywatelskiej wogóle nie chodzi o interesy Panstwa
      Polskiego czy 35 milionów Polaków, lecz tylko o ZYSKI z przywilejów posiadania
      władzy w Polsce, aby sie NA-CHAPAĆ i NAKRAŚĆ.

      Teżba WOŁAĆ po Leppera, aby ROZGONIŁ tą GRANDE żydowską "puławianie-2" co chowa
      sie teraz za szyldem PO i jest finasowana przez ROZCZENOWCÓW żydowskich z
      Nowego Jorku co domagają sie "zwrotów mienia żydowskiego" w Polsce.
    • homosovieticus Re: kiedy koniec SLD? mówi Modzelewski.. 14.02.04, 00:55
      www.lewica.pl/?dzial=teksty&id=407
    • kataryna.kataryna Re: kiedy koniec SLD? 14.02.04, 14:13
      Gość portalu: wartburg napisał(a):

      >
      > Bezlitosna diagnoza choroby. Partia rządzona przez manipulatorów "przy
      > użyciu technik manipulatorskich, z których nic nie wynika" przekroczyła punkt
      > krytyczny. Tzw. szary człowiek z ulicy chyba najszybciej zrozumiał, że
      > Polską rządzą złodzieje pod wodzą Millera. Teraz do tego przekonania
      > dochodzą ideolodzy lewicy.
      >
      > To że koniec SLD zbliża się dużymi krokami, to pewne. Pytanie tylko, kiedy
      > do niego dojdzie?



      Nie podzielam optymizmu, nie wierzę w rychły koniec SLD. Ta partia swoją siłę
      zbudowała na słabości rządów postsolidarnościowych i umiejętności składania
      bezczelnych obietnic wyborczych, nie sądzę, żeby w tych dwóch kwestiach coś się
      bardzo zmieniło. Opozycja już się zaczyna kłócić (we środę wielki dzień SLD,
      telewizyjna debata Kaczyński-Piskorski) a SLD nic ze swojego talentu do
      bałamucenia elektoratu nie straciło. Nie można dać się zwieść sondażom "gdyby
      wybory odbyły się dzisiaj" bo między nimi a wyborami jest jeszcze kampania a w
      tej SLD nie ma sobie równych. Zwłaszcza jeśli do tego czasu opozycja umiejętnie
      wyeksponuje swoje wszystkie słabości, konflikty i problemy a SLD dokona paru
      spektakularnych zmian opakowania, np. zastąpi Millera Oleksym. Obawiam się, że
      do wyborów Platformie bardzo opadnie, SLD trochę urośnie a w nowym Sejmie
      zamiast oczekiwanej koalicji PO-PiS czeka nas PO-SLD lub SLD-Samoobrona. SLD
      nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa a w opozycji dzieje się bardzo źle.
      Czarno widzę.
      • Gość: wartburg sytuacja jest dramatyczna IP: *.b.dial.de.ignite.net 14.02.04, 16:01
        kataryna.kataryna napisała:

        >
        > Nie podzielam optymizmu, nie wierzę w rychły koniec SLD. Ta partia swoją siłę
        > zbudowała na słabości rządów postsolidarnościowych i umiejętności składania
        > bezczelnych obietnic wyborczych, nie sądzę, żeby w tych dwóch kwestiach coś
        się
        >
        > bardzo zmieniło. Opozycja już się zaczyna kłócić (we środę wielki dzień SLD,
        > telewizyjna debata Kaczyński-Piskorski) a SLD nic ze swojego talentu do
        > bałamucenia elektoratu nie straciło. Nie można dać się zwieść sondażom "gdyby
        > wybory odbyły się dzisiaj" bo między nimi a wyborami jest jeszcze kampania a
        w
        > tej SLD nie ma sobie równych. Zwłaszcza jeśli do tego czasu opozycja
        umiejętnie
        >
        > wyeksponuje swoje wszystkie słabości, konflikty i problemy a SLD dokona paru
        > spektakularnych zmian opakowania, np. zastąpi Millera Oleksym. Obawiam się,
        że
        > do wyborów Platformie bardzo opadnie, SLD trochę urośnie a w nowym Sejmie
        > zamiast oczekiwanej koalicji PO-PiS czeka nas PO-SLD lub SLD-Samoobrona. SLD
        > nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa a w opozycji dzieje się bardzo źle.
        > Czarno widzę.

        To co wyprawia opozycja, mnie również przyprawia o bezsenność. Kaczyńscy jakby
        się umówili. Reprezentują poziom trzynastolatków, nieobliczalnych gówniarzy.
        Jak dzieci kompromitują samych siebie i ewentualnych koalicjantów z PO. Ręce
        opadają. Coraz bardziej ich nie lubię, mimo że jeszcze pół roku temu na nich
        stawiałem.

        Ma się rozumieć, TVP - wciąż jeszcze kontrolowana przez Kwiatkowskiego i jego
        ludzi - cynicznie tę sytuację wykorzystuje Ale nie zmienia to faktu, że SLD
        osiągnęła punkt krytyczny. Moim zdaniem już się nie podźwignie. Będzie się
        staczać w dół sondażach jak swojego czasu AWS albo Wałęsa...

        Co nie oznacza, że wszystko się dobrze skończy. Sytuacja jest dramatyczna.
        Dużo groźniejsza niż dwa lata temu. Nie ma żadnej rozsądnej alternatywy dla
        rządów Millera i spełniają się najgorsze proroctwa dotyczące Leppera...

        Ale SLD jest skończone. Nie mają nikogo, kto by tę taczkę z błota wyciągnął.
        • homosovieticus Re: sytuacja jest dramatyczna 14.02.04, 16:09
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > >
          > > Nie podzielam optymizmu, nie wierzę w rychły koniec SLD. Ta partia swoją s
          > iłę
          > > zbudowała na słabości rządów postsolidarnościowych i umiejętności składani
          > a
          > > bezczelnych obietnic wyborczych, nie sądzę, żeby w tych dwóch kwestiach co
          > ś
          > się
          > >
          > > bardzo zmieniło. Opozycja już się zaczyna kłócić (we środę wielki dzień SL
          > D,
          > > telewizyjna debata Kaczyński-Piskorski) a SLD nic ze swojego talentu do
          > > bałamucenia elektoratu nie straciło. Nie można dać się zwieść sondażom "gd
          > yby
          > > wybory odbyły się dzisiaj" bo między nimi a wyborami jest jeszcze kampania
          > a
          > w
          > > tej SLD nie ma sobie równych. Zwłaszcza jeśli do tego czasu opozycja
          > umiejętnie
          > >
          > > wyeksponuje swoje wszystkie słabości, konflikty i problemy a SLD dokona pa
          > ru
          > > spektakularnych zmian opakowania, np. zastąpi Millera Oleksym. Obawiam się
          > ,
          > że
          > > do wyborów Platformie bardzo opadnie, SLD trochę urośnie a w nowym Sejmie
          > > zamiast oczekiwanej koalicji PO-PiS czeka nas PO-SLD lub SLD-Samoobrona. S
          > LD
          > > nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa a w opozycji dzieje się bardzo źl
          > e.
          > > Czarno widzę.
          >
          > To co wyprawia opozycja, mnie również przyprawia o bezsenność. Kaczyńscy jakby
          >
          > się umówili. Reprezentują poziom trzynastolatków, nieobliczalnych gówniarzy.
          > Jak dzieci kompromitują samych siebie i ewentualnych koalicjantów z PO. Ręce
          > opadają. Coraz bardziej ich nie lubię, mimo że jeszcze pół roku temu na nich
          > stawiałem.
          >
          > Ma się rozumieć, TVP - wciąż jeszcze kontrolowana przez Kwiatkowskiego i jego
          > ludzi - cynicznie tę sytuację wykorzystuje Ale nie zmienia to faktu, że SLD
          > osiągnęła punkt krytyczny. Moim zdaniem już się nie podźwignie. Będzie się
          > staczać w dół sondażach jak swojego czasu AWS albo Wałęsa...
          >
          > Co nie oznacza, że wszystko się dobrze skończy. Sytuacja jest dramatyczna.
          > Dużo groźniejsza niż dwa lata temu. Nie ma żadnej rozsądnej alternatywy dla
          > rządów Millera i spełniają się najgorsze proroctwa dotyczące Leppera...
          >
          > Ale SLD jest skończone. Nie mają nikogo, kto by tę taczkę z błota wyciągnął.

          I Bogu dzięki!
        • maksimum Re: sytuacja jest dramatyczna 14.02.04, 19:35
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > kataryna.kataryna napisała:
          >
          > > Nie podzielam optymizmu, nie wierzę w rychły koniec SLD. Ta partia swoją s
          > iłę
          > > zbudowała na słabości rządów postsolidarnościowych i umiejętności składani
          > a bezczelnych obietnic wyborczych, nie sądzę, żeby w tych dwóch kwestiach co
          > ś się
          > > bardzo zmieniło. Opozycja już się zaczyna kłócić (we środę wielki dzień SL
          > D, telewizyjna debata Kaczyński-Piskorski) a SLD nic ze swojego talentu do
          > > bałamucenia elektoratu nie straciło. Nie można dać się zwieść sondażom "gd
          > yby
          > > wybory odbyły się dzisiaj" bo między nimi a wyborami jest jeszcze kampania
          > a w tej SLD nie ma sobie równych. Zwłaszcza jeśli do tego czasu opozycja
          > umiejętnie
          > >
          > > wyeksponuje swoje wszystkie słabości, konflikty i problemy a SLD dokona pa
          > ru spektakularnych zmian opakowania, np. zastąpi Millera Oleksym. Obawiam się
          > że do wyborów Platformie bardzo opadnie, SLD trochę urośnie a w nowym Sejmie
          > > zamiast oczekiwanej koalicji PO-PiS czeka nas PO-SLD lub SLD-Samoobrona. S
          > LD nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa a w opozycji dzieje się bardzo źl
          > e. Czarno widzę.
          >
          > To co wyprawia opozycja, mnie również przyprawia o bezsenność. Kaczyńscy
          jakby się umówili. Reprezentują poziom trzynastolatków, nieobliczalnych
          gówniarzy.
          > Jak dzieci kompromitują samych siebie i ewentualnych koalicjantów z PO. Ręce
          > opadają. Coraz bardziej ich nie lubię, mimo że jeszcze pół roku temu na nich
          > stawiałem.
          > Ma się rozumieć, TVP - wciąż jeszcze kontrolowana przez Kwiatkowskiego i jego
          > ludzi - cynicznie tę sytuację wykorzystuje Ale nie zmienia to faktu, że SLD
          > osiągnęła punkt krytyczny. Moim zdaniem już się nie podźwignie. Będzie się
          > staczać w dół sondażach jak swojego czasu AWS albo Wałęsa...
          >
          > Co nie oznacza, że wszystko się dobrze skończy. Sytuacja jest dramatyczna.
          > Dużo groźniejsza niż dwa lata temu. Nie ma żadnej rozsądnej alternatywy dla
          > rządów Millera i spełniają się najgorsze proroctwa dotyczące Leppera...
          >
          > Ale SLD jest skończone. Nie mają nikogo, kto by tę taczkę z błota wyciągnął.

          To co piszecie dokladnie pasuje do tego,co ja widzialem ponad 20 lat temu przed
          moim wyjazdem z Polski.
          Wiec to jest moze taka mentalnosc Polaka,ze nawet jak mu sie ustroj zmieni,to w
          dalszym ciagu bedzie taczka po blocie jezdzil.
          Brak wrodzonego pozytywizmu i optymizmu,za to duzo przekory,ktorej konstrukcja
          systemu nie jest w stanie wlasciwie wykorzystac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka