Dodaj do ulubionych

"Rodzinka" -Jeesstem z Poolski

10.06.10, 14:08

Dziad, Ojciec, Bronka "Komorowskiego" byli zdrajcami, jak i on sam,
rusofil z ich nadania, ponieważ służby znają jego rodziny życiorys,ekawy
życiorys dziadka jak i ojca łgarza Bronka. Warto grzebać w
będą nim bardzo łatwo kierować, trzymać na krótkiej smyczy, co już
po jego działaniach widać, komu on wiernie za michę służy i kim się,
otacza, Polacy myślcie, bo PO będzie za późno. Prawdziwe korzenie
Bronisława Komorowskiego Na swojej stronie internetowej Bronisław
Komorowski pisze brednie o swoich,hrabiowskich korzeniach,
sięgających czasów króla Ćwieczka. Ale może i jest w tych bredniach
szczypta prawdy: Ten rezun oddelegowany przez Sowiecki Rewolucyjny
Komintern do dywersji na terenach po zaborczych, odebranych Rosji
Traktatem Wersalskim - prawdziwy dziadek Bronisława Komorowskiego,
miał wytatuowany na grzbiecie znak przypominający polski herb
szlachecki Korczak. Jak wiadomo, herbu tego był Franciszek Ksawery
Branicki, symbol zdrady narodowej i pychy magnackiej, pogromca
konfederacji barskiej, współtwórca konfederacji targowickiej,
którego W czasie insurekcji kościuszkowskiej Sąd Najwyższy
Kryminalny skazał na karę śmierci przez powieszenie, wieczną
infamię, konfiskatę majątków i utratę wszystkich urzędów. Udało mu
się, zbiec do Rosji i tam w roku 1781 poślubił Aleksandrę von
Engelhardt, nieślubną córkę carycy Rosji Katarzyny II, która podobno
była garbata. Nic więc dziwnego, że przebywając w Białej Cerkwi,
nadanej mu za zasługi w zwalczaniu patriotów polskich, zgwałcił tam
piękną córkę miejscowego popa i miał z nią syna, niejakiego Osipa
Szczynukowicza - dziadzia łgarza Bronka. Branicki oczywiście nie
uznał swego dziecka, lecz zapobiegliwa matka wytatuowała synowi na
plecach herb Korczak, żeby nie zaginęła pamięć o jego magnackim
pochodzeniu. Dalsze losy Szczynukowicza są nieznane, aż do momentu
pojawienia się, prawdziwego dziadka Bronisława Komorowskiego, rezuna
oddelegowanego przez Sowiecki Rewolucyjny Komintern do dywersji na
terenach po zaborczych, odebranych Rosji Traktatem Wersalskim. Skąd
wiadomo o tym tatuażu na plecach? Otóż w czasie wojny polsko-
bolszewickiej, gdy dziadek Komorowskiego był już czekistą w armii
Tuchaczewskiego, po sromotnym laniu w bitwie pod Niemnem w 1920 r.
dostał się, do polskiej niewoli i zachowała się, jego kartoteka
jeńca wojennego. W październiku 1920 dziadkowi Komorowskiego udało
się, zbiec z niewoli i osiadł w Kowaliszkach na Litwie, podając się,
za Juliusza hrabiego Komorowskiego h. Korczak, bo znajdował się, tam
zrujnowany przez bolszewików, dwór znanego rodu Komorowskich h.
Korczak, nie mającego żadnych powiązań ze zdradzieckim rodem
Branickich. Tam w roku 1925 narodził się, Zygmunt Leon Komorowski,
ojciec Bronisława Marii. Po wyparciu Niemców z Litwy przez Armię
Czerwona pod koniec roku 1944 Zygmunt Leon Komorowski wstępuje na
ochotnika do Ludowego Wojska Polskiego, służy w 12 Kołobrzeskim
Pułku Piechoty i błyskawicznie awansuje na stopień oficerski.
Ciekawą informację podaje nasz bredniopis i łgarz Bronek na temat
swojego ojca na swojej stronie, pisze: "Zygmunt Komorowski, mój
ojciec (1925 - +1992), za czasów tzw. pierwszej okupacji sowieckiej
i za okupacji niemieckiej działał w konspiracji (ps.Kor), a od
jesieni 1943 roku był w AK. Pod koniec wojny ojciec przebijał się,
do Polski razem z majorem Szyndzielarzem - Łupaszką. Złapali go
bolszewicy z bronią w ręku, ale nie rozstrzelali jak stu innych,
tylko wsadzili do więzienia. Za złoty pierścionek babuni strażnik
wyprowadził go z celi, z której więźniowie trafiali pod stienku a
jego ojca do takiej, w której siedzieli rekruci do armii Berlinga."
Bronek łga jak najęty, bo chce umniejszyć fakt, że jego ojciec był
oficerem LWP, jakby to było czymś wstydliwym. A z tym Łupaszką to
już całkiem przegiął pałę, niech Bronek poda szczegóły
tego "przebijania się" i niech wytłumaczy ten cud nad cudami, że oto
żołnierz AK z oddziału majora Szyndzielarza - Łupaszki, śmiertelnego
wroga Sowietów i polskich zdrajców, złapany przez bolszewików z
bronią w ręku, w ciągu paru miesięcy zostaje oficerem LWP. Jeżeli
fakty podane przez Bronka, że jego ojciec był w oddziale majora
Szyndzielarza - Łupaszki są prawdziwe, to jedynym wytłumaczeniem
tego cudu jest to, że Zygmunt Leon Komorowski, ojciec Komorowskiego
Bronisława, był sowieckim agentem w tym oddziale, ich wtyczką. Tak
więc jak i dziad Komorowskiego był zdrajcą, jak i ojciec, tak i wnuk
poszedł w ich ślady. I wszystko wskazuje na to, że choć może mieć
rację na temat swoich magnackich korzeni, to płynie w jego żyłach
krew nie hrabiego Komorowskiego lecz Franciszka Ksawerego
Branickiego, symbolu zdrady narodowej i pychy magnackiej, pogromcy
konfederacji barskiej, współtwórcy konfederacji targowickiej,
którego w czasie insurekcji kościuszkowskiej Sąd Najwyższy
Kryminalny skazał na karę śmierci przez powieszenie. To samo powinno
czekać wnuka tych zdrajców łgarza Bronka. Jednak Internet, dostępne
archiwa, są skarbnicą wiedzy i prawdy, tylko dobrze szukać. Bronek
co ty na to ,wnuku Osipa Szczynukowicza i bękarta Branickiego
hrabiego? czekam na odpowiedź i sprostowanie, jeżeli masz coś do
powiedzenia swym POtencjalnym wyborcom do POwiedzenia.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka