INTELLECTUS PRINCIPIORUM

IP: *.chello.pl 12.03.04, 14:58
INTELLECTUS PRINCIPIORUM - jest zasadą, którą w swoim działaniu kieruje się
Andrzej Lepper i w coraz większym stopniu Samoobrona. Co prawda nie jest to
jeszcze zjawisko powszechne, ale wraz z szerokim przypływem do naszej partii
młodzieży akademickiej stajemy się środowiskiem politycznym o najwyższym
wskaźniku młodzieży gruntownie wykształconej. W naszych szeregach znajdują
się także ludzie z tytułami naukowymi, w tym kilkudziesięciu z tytułami
profesora.

Zilustruję tu credo ut intelligam Andrzeja Leppera na podstawie INTELLECTUS
PRINCIPIORUM - Piotra Mazura

NATURA INTELLECTUS PRINCIPIORUM. Przedmiotem i. p. są pierwsze zasady bytu i
poznania (prima intelligibilium principia). W metafizyce klasycznej podkreśla
się, że są one ogólne, analogiczne, realne i konieczne. Prymat pierwszych
zasad sprowadza się do ich niedowodliwości i konieczności przyjęcia na bazie
analizy samego bytu (Arystoteles, Tomasz z Akwinu). Nie są one natomiast
jakimiś logicznie pierwszymi przesłankami, z których da się wyprowadzić
wszystkie metafizyczne tezy. Ich pryncypialny charakter wynika z faktu, że
warunkują możliwość poznania innych treści.

Już pierwsze ujęcie bytu przez umysłową władzę poznawczą ujawnia jego
inteligibilny charakter. Bytem jest to, co jest konkretnie zdeterminowaną w
sobie treścią, która istnieje realnie. Byt jest więc relacyjnie tożsamy ze
sobą. Jako taki stanowi ontyczną jedność, która odczytana przez intelekt
przyjmuje postać zasady niesprzeczności: byt nie jest niebytem. Doświadczenie
odrębności jednych bytów od innych ujawnia się intelektowi w postaci zasady
wyłączonego środka, stwierdzającej, że między bytem a niebytem nie ma nic
pośredniego. Relacyjna, a zarazem transcendentalna własność bytu, jaką jest
prawda ontyczna, uwyraźnia byt jako uprzyczynowany i posiadający
inteligibilną strukturę, co wyraża zasada racji dostatecznej, stwierdzająca,
że wszystko, co istnieje, ma to, dzięki czemu jest i jest tym, czym jest.

Pierwsze zasady, podobnie jak sąd egzystencjalny typu "A istnieje", są
wyrazem zakotwiczenia władzy poznawczej w porządku realnej rzeczywistości,
wynikającym z odczytania transcendentalnych właściwości bytu. Nie są czymś od
niego odrębnym, lecz wynikają z samej struktury rzeczywistości, z
racjonalnego istnienia i ukonstytuowania mnogości różnorodnych relacji w
bycie i między bytami. Byt analogicznie rozumiany jest zatem nośnikiem zasad,
które manifestują jego racjonalność, a zarazem warunkują poznanie.

Kwestia i. p. mieści się w ogólnej teorii intelektu, wypracowanej w tradycji
artystotelesowsko-tomistycznej, jako uniesprzecznienie bytowego realizmu w
metafizyce i genetycznego empiryzmu w teorii poznania. Prostego i
bezpośredniego ujęcia pierwszych zasad nie można utożsamiać z jakimiś
wrodzonymi formami czy ingerencją wyższego rodzaju bytów, które wprost
oddziaływałyby na umysłową władzę poznawczą człowieka. Intelekt nie poznaje
ich również w sposób niezależny od zmysłów, bo przez nie dociera do człowieka
cała wiedza o świecie. Ujmuje je natomiast równolegle do procesu percepcji
zmysłowej. Nie jest to również czynność nadnaturalna władzy poznawczej, lecz
wynik jej poznawczego nakierowania na rzeczywistość. Jak wzrok nastawiony
jest na barwę a słuch na dźwięk, tak intelekt nastawiony jest na czytanie
bytu i danych wraz z nim pierwszych zasad. Jest to ujęcie spontaniczne i
zarazem bezpośrednie, wynikające z natury rzeczywistości i natury intelektu.

W odróżnieniu od operacji rozumowania, czyli przechodzenia od jednych sądów
do drugich, ujęcie pierwszych zasad bytu dokonuje się na drodze poznania
bezpośredniego, które nazywa się intuicją intelektualną. Momentem
poprzedzającym ujęcie pierwszych zasad jest dostrzeżenie przez intelekt
istnienia rzeczy, które wyraża się poznawczo w sądzie egzystencjalnym.
Spontaniczne czytanie treści rzeczy, którym jest abstrakcja przednaukowa,
zakłada już jednak afirmację pierwszych zasad, gdyż jest schematycznym
ujęciem bytu jako czegoś, a więc jako coś tożsamego ze sobą, jednego,
odrębnego i posiadającego swoją rację dostateczną. Tomasz z Akwinu za
Arystotelesem wskazywał, że proces poznania o tyle zaczyna się od pierwszych
zasad, że konstytuują one inteligibilny porządek samej władzy poznawczej.
Dalsze czytanie rzeczywistości musi dokonywać się na bazie podstawowej
zdolności rozumu ludzkiego - abstrahowania (w tworzeniu pojęć) i dyskursu (w
wydawaniu sądów).

W rozumowaniu dochodzi zwykle do asercji jakiegoś rodzaju zdań o
rzeczywistości. Wiedzę tę intelekt musi z czymś skonfrontować i dlatego
odnosi ją do pierwszych zasad. Stanowią one podstawę osądu prawidłowości i
prawdziwości procesów poznawczych człowieka. Jak podkreśla Akwinata, ujęcie
intelektualne jest początkiem dla poznania rozumu, i kresem dla sądzenia (De
ver., q. 15, resp.). I. p. najmocniej wiąże człowieka z rzeczywistością, a
zarazem jego akty poznawcze są najdoskonalsze, gdyż dzięki prostemu i
bezpośredniemu poznaniu umysł ludzki partycypuje w sposobie poznania, jaki
jest właściwy dla substancji wyższych.

Cechy i. p.: a) receptywność - i. p. w stosunku do pierwszych zasad znajduje
się w możności: posiada zdolność czytania rzeczy takimi, jakimi one są w
całym ich bytowym bogactwie - z ich istnieniem, treścią i zasadami.
Receptywności intelektu względem rzeczywistości nie uznawali (w mniejszym lub
większym stopniu) niektórzy myśliciele starożytni (Platon, Plotyn, św.
Augustyn) i średniowieczni (Awicenna, Awerroes), a także nowożytni
racjonaliści (Kartezjusz, I. Kant), zaś w empiryzmie doszło do redukcji
treści poznania umysłowego do zmysłowego (J. Locke, J. S. Mill);

b) zdolność - stały kontakt poznawczy intelektu z rzeczywistością sprawia, że
rzecz manifestuje się człowiekowi w postaci pierwszych zasad. Tam, gdzie jest
byt, tam są też jego pierwsze zasady; są sposobem istnienia i konstytuowania
treści rzeczy. Z tej racji receptywna zdolność umysłowej władzy poznawczej,
polegająca na ujęciu pierwszych zasad, nie może być aktem jednorazowym. Gdyby
tak było, intelekt byłby pozbawiony zdolności do rozumienia treści
poznawczych. Dlatego trzeba przyjąć, że i. p. jest zdolnością umysłowej
władzy poznawczej człowieka;

c) przynależność człowiekowi z natury - i. p. jest zdolnością, bez której nie
może zaistnieć poznanie intelektualne, a skoro każdy człowiek posiada
przynajmniej potencjalnie taką zdolność, to i z natury posiada i. p. Nie jest
to jednak, jak w koncepcji Kanta, warunkowanie podmiotowe, lecz znajdujące
się w samych rzeczach najgłębsze źródło ich racjonalności i zarazem
racjonalności poznania ludzkiego. Od strony przedmiotu do wyjaśnienia
istnienia i działania tej zdolności wystarcza sam byt, zaś od strony
podmiotu - receptywność intelektu. I. p. jest więc koniecznym przedmiotowym
warunkiem możliwości poznania ludzkiego.

d) nieomylność - intelekt odczytuje pierwsze zasady jako fundament
rzeczywistości, a jednocześnie jako coś koniecznego dla samego siebie
("intellectus naturaliter et ex necessitate inhaeret primis principiis" -
Summa theologiae, I, q. 82, a. 2, resp.). Ujmując byt, intelekt musi
bezwzględnie afirmować pierwsze zasady, ale jednocześnie w akcie tym nie myli
się, jak nie myli się co do tego, czym coś jest ("intellectus semper est
rectus, secundum quod intellectus est principiorum, circa quae non decipitur,
ex eadem causa qua non decipitur circa quod quid est" - tamże, q. 17, a. 3,
ad 2). W innym przypadku nie można byłoby mówić o ujęciu, a jeśli już, to o
koniecznej adekwatności, a zarazem prawdziwości poznania rzeczywistości przez
intelekt;

e) bycie podstawą dla innych cnót - dzięki zdolności czytania pierwszych
zasad intelekt utrzymuje się w porządku realnym, a nie myślnym. Stale
nawracając do rzeczy i konfrontując swoje poznanie z rzeczywistością,
znajduje w niej oparcie dla poznania. Na
    • Gość: Samoobrona pl. Re: INTELLECTUS PRINCIPIORUM IP: *.chello.pl 12.03.04, 15:04
      cd.

      e) bycie podstawą dla innych cnót - dzięki zdolności czytania pierwszych zasad
      intelekt utrzymuje się w porządku realnym, a nie myślnym. Stale nawracając do
      rzeczy i konfrontując swoje poznanie z rzeczywistością, znajduje w niej oparcie
      dla poznania. Na zdolności tej nabudowane są pozostałe cnoty intelektualne -
      mądrość i wiedza; obydwie są zdolnościami polegającymi na wyciąganiu przez
      umysłową władzę poznawczą wniosków z pierwszych zasad. Zdolność poznania
      pierwszych zasad zakładają też wszystkie inne cnoty - w takiej mierze, w jakiej
      poznanie w nich uczestniczy.

      • Gość: ich1 Płacą ci od posta, za godziny czy wierszówkę? IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 12.03.04, 15:55
        • hydy Re: Płacą ci od posta, za godziny czy wierszówkę? 12.03.04, 16:39
          sądząc po pierwszym poście - od wersa.
          • Gość: ich1 Dzięki Lepperowi doceniam geniusz Mrożka IP: *.ists.pl / *.crowley.pl 12.03.04, 16:58
            Co tam "Bigda idzie" Kadena - Bandrowskiego, co tam "19 południk" Machulskiego-
            rażą dosłownością i łopatologią.Kiedy czytam " Tango" mam prawdziwe ciary. To
            nieprawda, że Lem jest największym polskim futurologiem. Pisarzem który
            przejrzał przyszłość na wskroś jest właśnie Mrożek. Trudno być prorokiem we
            własnym kraju, ale niezbyt mnie cieszy to, że żyję w kraju w którym prorokiem
            jest Mrożek.
            • Gość: Marian Re: A rolę kogo grasz w Mrożka Polsce? IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 17:28
              Gość portalu: ich1 napisał(a):

              > Co tam "Bigda idzie" Kadena - Bandrowskiego, co tam "19 południk"
              Machulskiego-
              >
              > rażą dosłownością i łopatologią.Kiedy czytam " Tango" mam prawdziwe ciary. To
              > nieprawda, że Lem jest największym polskim futurologiem. Pisarzem który
              > przejrzał przyszłość na wskroś jest właśnie Mrożek. Trudno być prorokiem we
              > własnym kraju, ale niezbyt mnie cieszy to, że żyję w kraju w którym prorokiem
              > jest Mrożek.
              A jak byś siebie samego określił w polsce Mrożka.Jaki bohater np.dramatów
              mrożka jest Ci najbliższym.Będziesz miał odwagę powiedzieć?
              • hydy Marian zadaje podchwytliwe pytania 12.03.04, 18:59
                na które kazda odpowiedź jest zła;

                w takim razie ja zadam ci pytanie, na które jest dobra odpowiedź i z pewnością
                nie będzie to dla ciebie trudne:

                powiedz mi z programu jakiej partii są poniższe tezy:
                - nacjonalizacja strategiczych dziedzin gospodarki (np. banki, kolej, poczta),
                - minimum socjalne ("dożywotnia renta"), którą otzymywałaby każda osoba zdolna
                do pracy, która nie może jej podjąć - nie ze swojej winy,
                - zmiana ordynacji wyborczej i zniesienie immunitetu poselskiego,
                - zapewnienie każdemu obywatelowi zdobycia wykształcenia i zawodu,
                - zakaz działania wielkich centrów handlowych,
                - likwidajca bezrobocia poprzez rozwój prac interwencyjnych

                Gość portalu: Marian napisał(a):

                > A jak byś siebie samego określił w polsce Mrożka.Jaki bohater np.dramatów
                > mrożka jest Ci najbliższym.Będziesz miał odwagę powiedzieć?
                • Gość: Marian Re: Marian zadaje podchwytliwe pytania IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 19:17
                  nie potrafie określić partii.Nie interesuja mnie programy partii.interesują
                  mnie ludzie i dzieła ich umysłu , które maja szansę oprzeć się czasowi.Programy
                  partyjne do takich nie należą.Służą do zdobycia władzy, dzięki poparciu
                  (uwiedzeniu) wyborców):(

                  hydy napisał:

                  > na które kazda odpowiedź jest zła;
                  >
                  > w takim razie ja zadam ci pytanie, na które jest dobra odpowiedź i z
                  pewnością
                  > nie będzie to dla ciebie trudne:
                  >
                  > powiedz mi z programu jakiej partii są poniższe tezy:
                  > - nacjonalizacja strategiczych dziedzin gospodarki (np. banki, kolej, poczta),
                  > - minimum socjalne ("dożywotnia renta"), którą otzymywałaby każda osoba
                  zdolna
                  > do pracy, która nie może jej podjąć - nie ze swojej winy,
                  > - zmiana ordynacji wyborczej i zniesienie immunitetu poselskiego,
                  > - zapewnienie każdemu obywatelowi zdobycia wykształcenia i zawodu,
                  > - zakaz działania wielkich centrów handlowych,
                  > - likwidajca bezrobocia poprzez rozwój prac interwencyjnych
                  >
                  > Gość portalu: Marian napisał(a):
                  >
                  > > A jak byś siebie samego określił w polsce Mrożka.Jaki bohater np.dramatów
                  > > mrożka jest Ci najbliższym.Będziesz miał odwagę powiedzieć?
                  • hydy Re: Marian zadaje podchwytliwe pytania 12.03.04, 19:55
                    Gość portalu: Marian napisał(a):

                    > nie potrafie określić partii.Nie interesuja mnie programy partii.interesują
                    > mnie ludzie i dzieła ich umysłu , które maja szansę oprzeć się
                    czasowi.Programy
                    >
                    > partyjne do takich nie należą.Służą do zdobycia władzy, dzięki poparciu
                    > (uwiedzeniu) wyborców):(

                    to świetnie się składa bo ową partią jest NSDAP - wówczas DAP (program
                    ogłoszono 20.02.1920 r.), którą tworzyli - jak zapewne wiesz - ludzie,
                    których "dzieła umysłu oparły sie czasowi";

                    dowodów wokół niemało i na tym forum równiez :(

                    > hydy napisał:
                    >
                    > > na które kazda odpowiedź jest zła;
                    > >
                    > > w takim razie ja zadam ci pytanie, na które jest dobra odpowiedź i z
                    > pewnością
                    > > nie będzie to dla ciebie trudne:
                    > >
                    > > powiedz mi z programu jakiej partii są poniższe tezy:
                    > > - nacjonalizacja strategiczych dziedzin gospodarki (np. banki, kolej, pocz
                    > ta),
                    > > - minimum socjalne ("dożywotnia renta"), którą otzymywałaby każda osoba
                    > zdolna
                    > > do pracy, która nie może jej podjąć - nie ze swojej winy,
                    > > - zmiana ordynacji wyborczej i zniesienie immunitetu poselskiego,
                    > > - zapewnienie każdemu obywatelowi zdobycia wykształcenia i zawodu,
                    > > - zakaz działania wielkich centrów handlowych,
                    > > - likwidajca bezrobocia poprzez rozwój prac interwencyjnych
                    > >
                    > > Gość portalu: Marian napisał(a):
                    > >
                    > > > A jak byś siebie samego określił w polsce Mrożka.Jaki bohater np.dram
                    > atów
                    > > > mrożka jest Ci najbliższym.Będziesz miał odwagę powiedzieć?
                    • Gość: Marian Re: Marian zadaje pytania dla żartów, chyba? IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 20:57
                      populistyczne hasła tzn.takie, które poruszą jak najwiekszą ilosc ludzi,
                      staraja sie wszystkie partie umieszczac w swoich programach.Jedne bardziej
                      widocznie to robią (te na dorobku politycznym) inne, ze starzem, tylko na
                      tyle ,żeby sie nie dac wyprzedzić-pokonać w wyborach.Socjologia jest już nauką
                      i swietnie radzi sobie z problemem "przekonywania mas"

                      hydy napisał:

                      > Gość portalu: Marian napisał(a):
                      >
                      > > nie potrafie określić partii.Nie interesuja mnie programy partii.interesuj
                      > ą
                      > > mnie ludzie i dzieła ich umysłu , które maja szansę oprzeć się
                      > czasowi.Programy
                      > >
                      > > partyjne do takich nie należą.Służą do zdobycia władzy, dzięki poparciu
                      > > (uwiedzeniu) wyborców):(
                      >
                      > to świetnie się składa bo ową partią jest NSDAP - wówczas DAP (program
                      > ogłoszono 20.02.1920 r.), którą tworzyli - jak zapewne wiesz - ludzie,
                      > których "dzieła umysłu oparły sie czasowi";
                      >
                      > dowodów wokół niemało i na tym forum równiez :(
                      >
                      > > hydy napisał:
                      > >
                      > > > na które kazda odpowiedź jest zła;
                      > > >
                      > > > w takim razie ja zadam ci pytanie, na które jest dobra odpowiedź i z
                      > > pewnością
                      > > > nie będzie to dla ciebie trudne:
                      > > >
                      > > > powiedz mi z programu jakiej partii są poniższe tezy:
                      > > > - nacjonalizacja strategiczych dziedzin gospodarki (np. banki, kolej,
                      > pocz
                      > > ta),
                      > > > - minimum socjalne ("dożywotnia renta"), którą otzymywałaby każda oso
                      > ba
                      > > zdolna
                      > > > do pracy, która nie może jej podjąć - nie ze swojej winy,
                      > > > - zmiana ordynacji wyborczej i zniesienie immunitetu poselskiego,
                      > > > - zapewnienie każdemu obywatelowi zdobycia wykształcenia i zawodu,
                      > > > - zakaz działania wielkich centrów handlowych,
                      > > > - likwidajca bezrobocia poprzez rozwój prac interwencyjnych
                      > > >
                      > > > Gość portalu: Marian napisał(a):
                      > > >
                      > > > > A jak byś siebie samego określił w polsce Mrożka.Jaki bohater np
                      > .dram
                      > > atów
                      > > > > mrożka jest Ci najbliższym.Będziesz miał odwagę powiedzieć?
                      • hydy chyba. 12.03.04, 21:16
                        Gość portalu: Marian napisał(a):

                        > populistyczne hasła tzn.takie, które poruszą jak najwiekszą ilosc ludzi,
                        > staraja sie wszystkie partie umieszczac w swoich programach.Jedne bardziej
                        > widocznie to robią (te na dorobku politycznym) inne, ze starzem, tylko na
                        > tyle ,żeby sie nie dac wyprzedzić-pokonać w wyborach.Socjologia jest już
                        nauką
                        > i swietnie radzi sobie z problemem "przekonywania mas"

                        komu Ty to tłumaczysz? chyba się nie rozumiemy.
                        • Gość: Marian Re: chyba ? no to jasniej proszę IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 21:32
                          Skoro nie programy, to co chcesz oceniac.Zamiary ludzi siegajacych po władzę?
                          Skad możemy je znać?
                          Potrzebna jest głęboka zmiana w Polsce.Żadne PO w jakimkolwiek sojuszu z
                          kimkolwiek tego nie zrobi.Zakorzenione w układach jest.Brak możliwosci a może i
                          woli.Pozostaje jakaś nadzieja, że zrobi to Lepper.Znajdzie poza układem mądrych
                          ludzi doradców w Kraju i wsród Polonii.Wałęsie wykonanie tego ruchu
                          uniemożliwiono.
                          • hydy jasniej? to nic nie widać? 12.03.04, 21:42
                            Gość portalu: Marian napisał(a):

                            > Skoro nie programy, to co chcesz oceniac.Zamiary ludzi siegajacych po władzę?
                            > Skad możemy je znać?

                            oczywiście nigdy nic nie wiadomo i dlatego nie warto pewnych rzeczy sprawdzać
                            ag.sos2.w.interia.pl/onz/s.1.htm

                            > Potrzebna jest głęboka zmiana w Polsce.

                            biało-czerwone krawaty przyczynkiem głebokich zmian w Polsce? chyba kjeśli
                            weźmiemy to z cudzysłów; prowokujesz mnie, czy kpisz sobie ze mnie?

                            > Żadne PO w jakimkolwiek sojuszu z
                            > kimkolwiek tego nie zrobi.Zakorzenione w układach jest.Brak możliwosci a może
                            i
                            >
                            > woli.

                            a to skąd wiesz? pzed chwila pisałeś, ze azamiarów ludzi po władzę sięgajacych
                            nie znasz; a więc moralność Kalego - a Lepper zamiary ma inne niż PO? on
                            uczciwy będzie i rządził będzie sprawiedliwie "w duchu odnowy"; czy Ty
                            poważnie, czy się naigrywasz?

                            Pozostaje jakaś nadzieja, że zrobi to Lepper.Znajdzie poza układem mądrych
                            >
                            > ludzi doradców w Kraju i wsród Polonii.Wałęsie wykonanie tego ruchu
                            > uniemożliwiono.

                            a może jego pochodzenie Cię tak urzekło; on taki naturalny i władzą nieskażony -
                            zupełnie jak niegdyś Lechu.

                            daj spokój.
                            • Gość: Marian Re: jasniej? to nic nie widać? widać, widać IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 22:00
                              hydy napisał:

                              > Gość portalu: Marian napisał(a):
                              >
                              > > Skoro nie programy, to co chcesz oceniac.Zamiary ludzi siegajacych po wład
                              > zę?
                              > > Skad możemy je znać?
                              >
                              > oczywiście nigdy nic nie wiadomo i dlatego nie warto pewnych rzeczy sprawdzać
                              > ag.sos2.w.interia.pl/onz/s.1.htm
                              >
                              > > Potrzebna jest głęboka zmiana w Polsce.
                              >
                              > biało-czerwone krawaty przyczynkiem głebokich zmian w Polsce? chyba kjeśli
                              > weźmiemy to z cudzysłów; prowokujesz mnie, czy kpisz sobie ze mnie?
                              >
                              > > Żadne PO w jakimkolwiek sojuszu z
                              > > kimkolwiek tego nie zrobi.Zakorzenione w układach jest.Brak możliwosci a m
                              > oże
                              > i
                              > >
                              > > woli.
                              >
                              > a to skąd wiesz?


                              Ty też wiesz.Przecież Ci ludzie od lat dokonuja zmian.To nie są nowi ludzie .Na
                              Boga nie widzisz tego?
                              Nie zamieniaj się w przekupę, bo zaraz mi powiesz, że nic nie rozumiem no i że
                              zakonnikiem zakłamanym jestem.Poważnie rozmawiajmy albo wcale
                              nie chcę i nie umiem sie wykłucać i chandryczyć.Ja widzę w nim nadzieję na
                              przeoranie a Ty nie widzisz, albo ją też widzisz, ale się jej boisz.Ot co.
                              pzed chwila pisałeś, ze azamiarów ludzi po władzę sięgajacych
                              > nie znasz; a więc moralność Kalego - a Lepper zamiary ma inne niż PO? on
                              > uczciwy będzie i rządził będzie sprawiedliwie "w duchu odnowy"; czy Ty
                              > poważnie, czy się naigrywasz?
                              >
                              > Pozostaje jakaś nadzieja, że zrobi to Lepper.Znajdzie poza układem mądrych
                              > >
                              > > ludzi doradców w Kraju i wsród Polonii.Wałęsie wykonanie tego ruchu
                              > > uniemożliwiono.
                              >
                              > a może jego pochodzenie Cię tak urzekło; on taki naturalny i władzą
                              nieskażony
                              > -
                              > zupełnie jak niegdyś Lechu.
                              >
                              > daj spokój.
                              • hydy Re: jasniej? to nic nie widać? widać, widać 12.03.04, 22:08
                                Ty też wiesz.Przecież Ci ludzie od lat dokonuja zmian.To nie są nowi ludzie .Na
                                >
                                > Boga nie widzisz tego?
                                > Nie zamieniaj się w przekupę, bo zaraz mi powiesz, że nic nie rozumiem no i
                                że
                                > zakonnikiem zakłamanym jestem.Poważnie rozmawiajmy albo wcale
                                > nie chcę i nie umiem sie wykłucać i chandryczyć.Ja widzę w nim nadzieję na
                                > przeoranie a Ty nie widzisz, albo ją też widzisz, ale się jej boisz.Ot co.

                                takiej zmiany to ja nie chcę - i tyle; historia zna wiele zmian, które wcale
                                nie budowały nic dobrego, a wręcz przeciwnie.
                                • Gość: Marian Re: jasniej? to nic nie widać? widać, widać IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 22:19

                                  hydy napisał:

                                  > Ty też wiesz.Przecież Ci ludzie od lat dokonuja zmian.To nie są nowi
                                  ludzie .Na
                                  > >
                                  > > Boga nie widzisz tego?
                                  > > Nie zamieniaj się w przekupę, bo zaraz mi powiesz, że nic nie rozumiem no
                                  > i
                                  > że
                                  > > zakonnikiem zakłamanym jestem.Poważnie rozmawiajmy albo wcale
                                  > > nie chcę i nie umiem sie wykłucać i chandryczyć.Ja widzę w nim nadzieję na
                                  >
                                  > > przeoranie a Ty nie widzisz, albo ją też widzisz, ale się jej boisz.Ot co.
                                  >
                                  > takiej zmiany to ja nie chcę - i tyle;

                                  bo Ty możesz na niej stracic :(

                                  historia zna wiele zmian, które wcale
                                  > nie budowały nic dobrego, a wręcz przeciwnie.

                                  Zna też "przekupko" :) wiele zmian, które budowały lepsze panstswa,
                                  sprawiedliwsze.Nasze nie jest sprawiedliwe bo zostawiło i zostawia samopas
                                  miliony, których owoce pracy konsumuję urzednicza szarańcza i pospolici
                                  aferzysci.Myślę o strategii prywatyzacji polskiej gospodarki.Społeczeństwo na
                                  niej ciągle traci.
                                  • hydy Re: jasniej? to nic nie widać? widać, widać 12.03.04, 22:25
                                    > bo Ty możesz na niej stracic :(

                                    a to niby skąd wiesz? a Ty niby zyskasz; a może już nosisz biało czerwony
                                    krawat? ;)

                                    > historia zna wiele zmian, które wcale
                                    > nie budowały nic dobrego, a wręcz przeciwnie.

                                    > Zna też "przekupko" :) wiele zmian, które budowały lepsze panstswa,
                                    > sprawiedliwsze.Nasze nie jest sprawiedliwe bo zostawiło i zostawia samopas
                                    > miliony, których owoce pracy konsumuję urzednicza szarańcza i pospolici
                                    > aferzysci.Myślę o strategii prywatyzacji polskiej gospodarki.Społeczeństwo na
                                    > niej ciągle traci.

                                    nie wierzę że "biało-czerwone krawaty" są zmiana na lepsze - hasła o
                                    sprawiedliwości i równosci pasują do nich jak pięść do nosa
                                    • Gość: Marian Re: jasniej? to nic nie widać? widać, widać IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 23:46
                                      ponieważ prześlimy na płaszczyznę wiary, to nie mam nic do dodania, oprócz
                                      tego ,ze nigdy nie nosiłem i nie będę nosił białoczerwonego krawatu.To kwestia
                                      smaku.
                                      hydy napisał:

                                      > > bo Ty możesz na niej stracic :(
                                      >
                                      > a to niby skąd wiesz?

                                      Bo tak się boisz ryzyka zmian.

                                      a Ty niby zyskasz; a może już nosisz biało czerwony
                                      > krawat? ;)
                                      >
                                      > > historia zna wiele zmian, które wcale
                                      > > nie budowały nic dobrego, a wręcz przeciwnie.
                                      >
                                      > > Zna też "przekupko" :) wiele zmian, które budowały lepsze panstswa,
                                      > > sprawiedliwsze.Nasze nie jest sprawiedliwe bo zostawiło i zostawia samopas
                                      >
                                      > > miliony, których owoce pracy konsumuję urzednicza szarańcza i pospolici
                                      > > aferzysci.Myślę o strategii prywatyzacji polskiej gospodarki.Społeczeństwo
                                      > na
                                      > > niej ciągle traci.
                                      >
                                      > nie wierzę że "biało-czerwone krawaty" są zmiana na lepsze - hasła o
                                      > sprawiedliwości i równosci pasują do nich jak pięść do nosa
                                      • hydy w dłuższej perspektywie wszyscy stracą 13.03.04, 15:16
                                        Gość portalu: Marian napisał(a):

                                        > ponieważ prześlimy na płaszczyznę wiary, to nie mam nic do dodania, oprócz
                                        > tego ,ze nigdy nie nosiłem i nie będę nosił białoczerwonego krawatu.To
                                        kwestia
                                        > smaku.
                                        > hydy napisał:
                                        >
                                        > > > bo Ty możesz na niej stracic :(
                                        > >
                                        > > a to niby skąd wiesz?
                                        >
                                        > Bo tak się boisz ryzyka zmian.
          • Gość: marynat Re: Lepprus intelectus = coitus interruptus? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.04, 19:48
            Czy, jezeli pieprzysz w poście, który piszesz w Wielkim Poście
            I andriuszy fanów cieszysz, to czy grzeszysz? Czy nie grzeszysz?
            • Gość: Marian vox populi vox dei IP: *.gdynia.mm.pl 12.03.04, 21:06
              Gość portalu: marynat napisał(a):

              > Czy, jezeli pieprzysz w poście, który piszesz w Wielkim Poście
              > I andriuszy fanów cieszysz, to czy grzeszysz? Czy nie grzeszysz?

              Nie zawsze pieprzenie jest grzechem,w Wielkim Poście również. Katechizm tak
              naucza.
              :)
              • Gość: marynat Re: vox populi lepperuli = vox dei? Zbzikowałeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 00:01
                Łooouuuł, wielebny - jestem pod wrażeniem. Ale to nie jest dobre wrażenie. Taka
                woltę wykonałeś? Teraz robisz wspierasz propagandowo postkomunistyczne
                populistyczne ciemniactwo? To Twój nowy idol? Twoje środowisko naturalne?

                "Andrzej Lepper urodził się w 1954 r. Ukończył Technikum Rolnicze w Sypniewie.
                Karierę zawodową rozpoczął od stażu w Stacji Hodowli Roślin w Górzynie. Pełnił
                funkcje kierownicze w PGR w Rzechcinie oraz Państwowym Ośrodku Hodowli
                Zarodowej w Kusicach.
                W latach 1977-1980 należał do PZPR.
                W 1992 r. założył Związek Zawodowy Rolnictwa Samoobrona. Zasłynął z
                organizowania rolniczych blokad dróg i nawoływania do niespłacania
                zaciągniętych kredytów... itd. itp..."

                Ja rozumiem, że wśród polskiego elektoratu jest spora nisza zaludniona osobami
                bezrobotnymi, nisko kwalifikowanymi (a więc też - niskopłatnymi), podrzędnymi
                pracownikami, małomiasteczkową i wiejską biedotą. W tych środowiskach jest
                zapotrzebowanie na, jak to określasz - "zabobony". Na hasła z marksistowsko-
                leninowskiego i anarcho-syndykalistycznego repertuaru demagogii społecznej. Na
                coraz to nowe analizy w stylu Lenina lub Trockiego - z użyciem ich słownictwa i
                zjadliwego tonu. Na prześciganie się w organizacji "protestów" i "zadym". Siła
                polityczna demagogii populistycznej fascynuje umysły nękane niepewnością. Ale,
                przecież - nie słusznością analiz, lecz charyzmatyczną zdolnością mobilizacji
                emocjonalnej. Jest szkodliwa, ponieważ podsyca napięcia i konflikty społeczne
                wobec przełożonych w pracy i wobec władz administracyjnych; wobec "obcych";
                wobec wielkiego przemysłu, wielkiego handlu i banków. Bazuje na demagogii
                klasowej, ksenofobicznym nacjonaliżmie i naiwnej wierze, że bez ciężkiej pracy,
                wiedzy i umiejętności można, jakimś magicznym sposobem, szybko i w skali
                masowej - dojść do bogactwa. Słowem - wciska ludziom kłamstwa i zabobony. Co
                Ty - z poglądami, które dotąd głosiłeś - w ogóle, robisz w tym towarzystwie? Co
                Cię skłoniło do takiej wolty? Pytam ze zdumieniem, z ogromnej ciekawości.
                • Gość: Marian Zbzikowałeś? nie sądzę, rozmyślam tylko IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.04, 00:46
                  Gość portalu: marynat napisał(a):

                  > Łooouuuł, wielebny - jestem pod wrażeniem. Ale to nie jest dobre wrażenie.
                  Taka
                  >
                  > woltę wykonałeś? Teraz robisz wspierasz propagandowo postkomunistyczne
                  > populistyczne ciemniactwo? To Twój nowy idol? Twoje środowisko naturalne?
                  >
                  > "Andrzej Lepper urodził się w 1954 r. Ukończył Technikum Rolnicze w Sypniewie.
                  >
                  > Karierę zawodową rozpoczął od stażu w Stacji Hodowli Roślin w Górzynie.
                  Pełnił
                  > funkcje kierownicze w PGR w Rzechcinie oraz Państwowym Ośrodku Hodowli
                  > Zarodowej w Kusicach.
                  > W latach 1977-1980 należał do PZPR.
                  > W 1992 r. założył Związek Zawodowy Rolnictwa Samoobrona. Zasłynął z
                  > organizowania rolniczych blokad dróg i nawoływania do niespłacania
                  > zaciągniętych kredytów... itd. itp..."
                  >
                  > Ja rozumiem, że wśród polskiego elektoratu jest spora nisza zaludniona
                  osobami
                  > bezrobotnymi, nisko kwalifikowanymi (a więc też - niskopłatnymi), podrzędnymi
                  > pracownikami, małomiasteczkową i wiejską biedotą. W tych środowiskach jest
                  > zapotrzebowanie na, jak to określasz - "zabobony". Na hasła z marksistowsko-
                  > leninowskiego i anarcho-syndykalistycznego repertuaru demagogii społecznej.
                  Na
                  > coraz to nowe analizy w stylu Lenina lub Trockiego - z użyciem ich słownictwa
                  i
                  >
                  > zjadliwego tonu. Na prześciganie się w organizacji "protestów" i "zadym".
                  Siła
                  > polityczna demagogii populistycznej fascynuje umysły nękane niepewnością.
                  Ale,
                  > przecież - nie słusznością analiz, lecz charyzmatyczną zdolnością mobilizacji
                  > emocjonalnej. Jest szkodliwa, ponieważ podsyca napięcia i konflikty społeczne
                  > wobec przełożonych w pracy i wobec władz administracyjnych; wobec "obcych";
                  > wobec wielkiego przemysłu, wielkiego handlu i banków. Bazuje na demagogii
                  > klasowej, ksenofobicznym nacjonaliżmie i naiwnej wierze, że bez ciężkiej
                  pracy,
                  >
                  > wiedzy i umiejętności można, jakimś magicznym sposobem, szybko i w skali
                  > masowej - dojść do bogactwa. Słowem - wciska ludziom kłamstwa i zabobony. Co
                  > Ty - z poglądami, które dotąd głosiłeś - w ogóle, robisz w tym towarzystwie?
                  Co
                  >
                  > Cię skłoniło do takiej wolty? Pytam ze zdumieniem, z ogromnej ciekawości.
                  >
                  Muwisz ,że zbzikowałem i volty robię.Jesli zbzikowałem to jestem
                  usprawiedliwiony.Nieprawdaż?
                  A jeśli nie zbzikowałem to pewnie i volt nie robię bo po co?
                  Rycyna też jest nieprzyjemnym i niesmacznym środkiem leczniczym.Naszemu Państwu
                  czytaj Elytom potrzebny jest moim zdaniem taki srodek.Państwo ani naród od tego
                  nie zginą i niewiele wycierpią.Ale potem za to odzyskają wigor i lekkość,
                  najpierw myśli a potem bytu.Tak popatrz na to.
                  • Gość: marynat Re:Tyle zamieszania dla lekkosci odbytu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.04, 02:27
                    Byłeś, Marianie, łaskaw napisać:
                    (...)
                    > Rycyna też jest nieprzyjemnym i niesmacznym środkiem leczniczym.Naszemu
                    Państwu
                    >
                    > czytaj Elytom potrzebny jest moim zdaniem taki srodek.Państwo ani naród od
                    tego
                    >
                    > nie zginą i niewiele wycierpią.Ale potem za to odzyskają wigor i lekkość,
                    > najpierw myśli a potem bytu.Tak popatrz na to.

                    Patrzyłem nie raz. Mam dzieci, wielebny. Widziałem skutki działania rycyny.
                    Zapewniam Cię, że za każdym razem były gówniane.

                    Dyktatura jako polityczny parasol sanacji i reform gospodarczych? Ale jaka?
                    Przecież chyba nie lewicowych narodowych populistów? To pomysł rzeczywiście
                    całkiem do dupy! Czemu tak uważam? Bo ten system już wypróbowano we wszystkich
                    możliwych wariantach. Ani Leninowi, ani Stalinowi, Hitlerowi, Mussoliniemu,
                    Enverowi Hodży, Mao Tse Tungowi, Kim Ir Senowi, Pol Potowi, Saddamowi
                    Husainowi, Fidelowi, Lu Mumbie - nikomu sie nie udało. Tym pomniejszym
                    stalinistom - Bierutowi, Gottwaldowi, Honeckerowi, Ceausescu i im podobnym
                    kopiom władców sowieckiego systemu - też gówno wyszło! To co? Myslisz, że ten
                    Twój Lepper, z tą jego rycyną uzyska coś więcej? A gówno!
                    Jeśli Polsce potrzebna jest sanacja, (a jest potrzebna!), to nie przez
                    zastąpienie jednego lewactwa innym. Polsce jest potrzebna silna, twarda
                    PRAWICA. Która wymaże komuchów, postkomuchów, byłych UB-ków, byłych ZOMO-wców.
                    Która zatrze strukturalne i mentalne ślady sowieckiego zniewolenia. Która
                    ostatecznie zakatrupi i przebije osinowym kołkiem tę zombię - homosovieticusa.
                    Sorry, ale ani złodzieje, ani ludzie, którzy nie oddają długów i nie spłacaja
                    kredytów, ani lenie i pijacy, ani aferzyści - nie tchną w Polaków ducha
                    moralnej odnowy, bo go nie mają w sobie! Ani zadymiarze nie nadadzą rozpędu
                    gospodarce.
                    Nie ma takiej możliwości! Może Lepper umie podburzać ludzi pokrzywdzonych przez
                    władzę i los. Może umie zablokować drogę. Wysypać ziarno na tory. Okupować
                    mównicę sejmową. Może umie wykorzystywać immunitet poselski do robienia
                    publicznej kpiny z sadownictwa i jaj z urzędników państwowych. Ale to nie są
                    umiejetności przydatne do rządzenia polskim państwem! A Polsce potrzebny jest
                    sprawny rząd, rząd LEPSZY niż obecny i poprzednie. A rządy Leppera - byłyby
                    jeszcze GORSZE. Pamietasz Chile? Dlaczego Pinochet skutecznie zaprowadził ład w
                    kraju? Bo na początek załatwił marksistów Salvatore Allende i takich lewicowych
                    mądrali związkowych jak Lepper. Ale to było zbyt drastyczne. Nam w zupełności
                    wystarczyłyby konserwatywne rządy i twarde egzekwowanie prawa - takie, jak w
                    Wiekiej Brytanii wprowadziła niegdyś "żelazna lady" - premier Margaret Thatcher.
                    Ale to nie była prostacka osoba z zabitej gwoździami wiochy.

                    • Gość: Marian Re:Tyle zamieszania dla lekkosci odbytu? IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.04, 02:38
                      Żelazna Lady to prosty chemii nauczyciel.Tylko taki czlowiek mógł sobie
                      poradzić z górnikami i dlatego została premierem.
                      Zapytam Cie ;Kto? jaka siła polityczna ma najmniejsze choć szanse rozerwania
                      układu mafijno -politycznego i ograniczenia "urzedniczego raka"?
                      Te dwie rzeczy krepuja i gospodarke i wszelkiego typu przesiębiorczosc.Zgoda?
                      Czy znasz inne przyczyny?
                    • Gość: Marian Re:Tyle zamieszania dla lekkosci odbytu? cd IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.04, 03:16
                      Gość portalu: marynat napisał(a):

                      > Byłeś, Marianie, łaskaw napisać:
                      > (...)
                      > > Rycyna też jest nieprzyjemnym i niesmacznym środkiem leczniczym.Naszemu
                      > Państwu
                      > >
                      > > czytaj Elytom potrzebny jest moim zdaniem taki srodek.Państwo ani naród od
                      >
                      > tego
                      > >
                      > > nie zginą i niewiele wycierpią.Ale potem za to odzyskają wigor i lekkość,
                      > > najpierw myśli a potem bytu.Tak popatrz na to.
                      >
                      > Patrzyłem nie raz. Mam dzieci, wielebny. Widziałem skutki działania rycyny.
                      > Zapewniam Cię, że za każdym razem były gówniane.


                      Zgadzam się ,że są takie, jakie powinny być
                      >
                      > Dyktatura jako polityczny parasol sanacji i reform gospodarczych?


                      Bywało tak w historii najnowszej wiele razy.Jeśli jest zagrożenie Państwa i
                      narodu to nawet trzeba wprowadzic dyktaturę.
                      Ale jaka?


                      Taką jaką dyktator okresli ze sztabem swoim.

                      > Przecież chyba nie lewicowych narodowych populistów?

                      Tylko oni moga doprowadzić do dyktatury, bo tylko oni się swiadomie na nia
                      godzą.

                      >To pomysł rzeczywiście
                      > całkiem do dupy! Czemu tak uważam? Bo ten system już wypróbowano we
                      wszystkich
                      > możliwych wariantach.

                      Piłsudski też Był przez pewien czas dyktatorem.Zdanie jego o tamtych elitach
                      jest Ci chyba znane.Dzisiejsze sa z jeszcze lichszego materialu.Zgoda?


                      Ani Leninowi, ani Stalinowi, Hitlerowi, Mussoliniemu,
                      > Enverowi Hodży, Mao Tse Tungowi, Kim Ir Senowi, Pol Potowi, Saddamowi
                      > Husainowi, Fidelowi, Lu Mumbie - nikomu sie nie udało. Tym pomniejszym
                      > stalinistom - Bierutowi, Gottwaldowi, Honeckerowi, Ceausescu i im podobnym
                      > kopiom władców sowieckiego systemu - też gówno wyszło! To co? Myslisz, że ten
                      > Twój Lepper, z tą jego rycyną uzyska coś więcej? A gówno!


                      Dołacza do niego jak bedzie miał władze inni jak dotychczas ludzie.Też swiatli
                      a przedewszystkim Patrioci.Wiem ,że to zabrzmialo naiwnie.Ale Polska ma więcej
                      lat niż ludzie z SLD,PO, PiS, LPR, SO.Niż Michnik i niż lewica.(Prawicy w
                      Polsce nie ma)A to co jest na gorze Elyta prawicę oszukańczą tylko zbudować
                      może.Zgoda?

                      > Jeśli Polsce potrzebna jest sanacja, (a jest potrzebna!), to nie przez
                      > zastąpienie jednego lewactwa innym. Polsce jest potrzebna silna, twarda
                      > PRAWICA. Która wymaże komuchów, postkomuchów, byłych UB-ków, byłych ZOMO-
                      wców.
                      > Która zatrze strukturalne i mentalne ślady sowieckiego zniewolenia. Która
                      > ostatecznie zakatrupi i przebije osinowym kołkiem tę zombię - homosovieticusa.

                      Rzecz w tym ,że homosovieticusów sa miljony - 99% społeczeństwa tylko o tym
                      nie widzą.Krowa nie wie ze jest krowa.A murzyn póki nie spotkał białego nie
                      wiedzial,ze czarnym jest.

                      > Sorry, ale ani złodzieje, ani ludzie, którzy nie oddają długów i nie spłacaja
                      > kredytów, ani lenie i pijacy, ani aferzyści - nie tchną w Polaków ducha
                      > moralnej odnowy, bo go nie mają w sobie!


                      A ci co są u wladzy to jak ich morale wyglada.?


                      Ani zadymiarze nie nadadzą rozpędu
                      > gospodarce.

                      W historii Stanow i zadymiarze mieli swój pozytywny udział.Absolwenci dawnego
                      SGGW nie powinni kierować budową gospodarki wolnorynkowej a kierują.
                      Agenci nie powinni być premierami.Zgoda?

                      > Nie ma takiej możliwości! Może Lepper umie podburzać ludzi pokrzywdzonych
                      przez
                      >
                      > władzę i los. Może umie zablokować drogę. Wysypać ziarno na tory. Okupować
                      > mównicę sejmową. Może umie wykorzystywać immunitet poselski do robienia
                      > publicznej kpiny z sadownictwa i jaj z urzędników państwowych. Ale to nie są
                      > umiejetności przydatne do rządzenia polskim państwem! A Polsce potrzebny jest
                      > sprawny rząd, rząd LEPSZY niż obecny i poprzednie. A rządy Leppera - byłyby
                      > jeszcze GORSZE. Pamietasz Chile? Dlaczego Pinochet skutecznie zaprowadził ład
                      w
                      >
                      > kraju? Bo na początek załatwił marksistów Salvatore Allende i takich
                      lewicowych
                      >
                      > mądrali związkowych jak Lepper. Ale to było zbyt drastyczne. Nam w zupełności
                      > wystarczyłyby konserwatywne rządy i twarde egzekwowanie prawa - takie, jak w
                      > Wiekiej Brytanii wprowadziła niegdyś "żelazna lady" - premier Margaret
                      Thatcher
                      > .
                      > Ale to nie była prostacka osoba z zabitej gwoździami wiochy.
                      • Gość: Marian Re:Tyle zamieszania dla lekkosci odbytu? cd+1 IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.04, 03:29
                        Sorry dłuzej nię bedę czekał.spiący jestem.do jutra.
                        ps
    • Gość: Samsiębronię Re: INTELLECTUS PRINCIPIORUM IP: *.chello.pl 12.03.04, 16:29
      kobieta, którą lubię napisała:

      Lepper zrobi czary-mary i zapanuje powszechna szczęśliwość, wszystkich nakarmi,
      ubierze, wszystkim da pracę, samochody, mieszkania, darmowe kredyty, za rządów
      Leppera dogonimy kraje wysokorozwinięte, będziemy mieli tak silną gospodarkę
      jak USA i tak świetny system socjalny jak Szwecja! Jest tylko jeden szczegół
      takimi metodami jak proponuje Lepper żedne z państw wysokorozwiniętych nie
      doszło do dobrobytu, a wręcz odwrotnie - eksperymenty Leppera były już
      przerabiane nie tylko u nas i wszyscy wiemy czym to się skończyło....

      Autor: ko_bie_ta
    • Gość: lobbys Wybrany... namaszczony stanie się Suwerenem IP: *.chello.pl 12.03.04, 17:17
      Suweren musi stać ponad partiami i grupami, ponad interesami różnorakich
      lobbys. Może to nastąpić tylko wtedy, gdy nie jest on obierany, gdy jego władza
      nie pochodzi z niczyjego nadania, nie musi ubiegać się o reelekcję i zabiegać o
      głosy wyborców. W przeciwnym wypadku, suweren przestaje rządzić dla dobra
      wspólnego, kierując się oczekiwaniami swego elektoratu i sponsorów kampanii
      wyborczej. Suweren prawdziwy, to suweren nie wybieralny, dany społeczeństwu "od
      góry", a nie obrany "od dołu". To nominant Boga (lub wiecznych praw natury
      społecznej - jak kto woli), a nie zmiennej woli ludu i plutokratycznej woli
      stronnictw.
    • Gość: Samoobrona pl. Re: INTELLECTUS PRINCIPIORUM IP: *.chello.pl 12.03.04, 18:02
      Proszę sobie nie dworować a odnosić się intelektualnie do meritum
      zagadnienia!!! -jakie przed Polakami postawiła Samoobrona.

      Szczególnie zależy nam na opinii naszej. Dziennikarki, z opinią której bardzo
      się liczymy; zarówno my, jak i Andrzej Lepper.

      Samoobrona pl.
      • Gość: Samoobrona pl. Re: INTELLECTUS PRINCIPIORUM IP: *.chello.pl 12.03.04, 19:11
        program gospodarczy Samoobrony:

        www.samoobrona.org.pl/pages/01.Program/index.php?document=489.program.html

        Samoobrona pl.
    • hydy program gospodarczy NSDAP 12.03.04, 19:57
      Gość portalu: Samoobrona pl. napisał(a):

      > program gospodarczy Samoobrony:
      >
      > www.samoobrona.org.pl/pages/01.Program/index.php?document=489.program.html
      >
      > Samoobrona pl.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11326897&a=11330995
      • Gość: Samoobrona pl. program gospodarczy NSDAP IP: *.chello.pl 12.03.04, 20:25
        hydry - co szary człowiek wie o rzeczywistej historii?!

        Nie jest to wszakże temat na to forum, może nawet nie na te czasy.
        Internet jest ogromny, gdybyś zadał sobie trochę trudu i skłonił się do
        samodzielnego myślenia to z pewnością dowiedziałbyś się rzeczy, które
        postawiłyby twój światopogląd na głowie!

        mimo wszystko łączę pozdrowienia

        Samoobrona pl.
        • hydy Re: program gospodarczy NSDAP 12.03.04, 21:00
          Gość portalu: Samoobrona pl. napisał(a):

          > hydy - co szary człowiek wie o rzeczywistej historii?!

          co to znaczy rzeczywista historia? NSDAP jest historią nierzeczywistą?
          historia jest tylko jedna - i jest nią po prostu ciąg faktów, z których należy
          wyciągać wnioski.

          > Nie jest to wszakże temat na to forum, może nawet nie na te czasy.

          a program Samoobrony jest tematem na Forum? a czym on sie różni od
          przytoczonego przeze mnie programu DAP? brakiem haseł antysemickich - a poza
          tym? słucham.

          > Internet jest ogromny, gdybyś zadał sobie trochę trudu i skłonił się do
          > samodzielnego myślenia to z pewnością dowiedziałbyś się rzeczy, które
          > postawiłyby twój światopogląd na głowie!

          vice versa


          > mimo wszystko łączę pozdrowienia

          również - tym bardziej

          > Samoobrona pl.
          • Gość: Samoobrona pl. Re: program gospodarczy NSDAP IP: *.chello.pl 12.03.04, 21:44
            Dam Ci małą próbkę, mam nadzieje,że wystarczy:

            Orwell stosowany


            Michael Straigt, redaktor New Republic w swej książce 'Make This the Last War'
            (Nowy Jork, 1943)

            Zasadniczą cechą tzw. kultury politycznej (raczej antykultury) rządów
            demokratycznych jest przymus mówienia dotyczący przede wszystkim polityków.
            Muszą oni bez przerwy mówić publicznie o swojej polityce, jej celach i
            założeniach, muszą ją tłumaczyć i usprawiedliwiać. Polityka jest w systemach
            demokratycznych jednym wielkim raportem, jaki politycy składają
            swojemu "suwerenowi"' czyli tzw. społeczeństwu. Dotyczy to oczywiście również
            polityki zagranicznej, sojuszy, wojen itd. Reżimy demokratyczne zrywają
            radykalnie z "podstępną" i ukrytą przed ludem tajną dyplomacją ery przed-
            demokratycznej i ogłaszają panowanie jawnej dyplomacji, dyplomacji "ludów" a
            nie gabinetowych rządów. Ponieważ jednak polityka zagraniczna także w erze
            demokratycznej jest grą sił i interesów to efektem "jawnej" polityki
            zagranicznej jest powstanie systemu "zinstytucjonalizowanego kłamstwa".
            Amerykański konserwatysta Robert Nisbet nazwał to "władzą oszustwo" pisząc, że
            wprawdzie kłamstwo było i jest częścią naszego życia ale we współczesnych
            demokracjach "zinstytucjonalizowane kłamstwo staje się częścią funkcjonowania
            rządu".
            • hydy i cóż z tego wynika? 12.03.04, 21:48
              czy z tego wyciągasz wniosek, że należy całkowicie zmienić obowiązujący w
              Polsce system demokracji parlamentarnej?

              jeśli myślałeś, że wierzę w jego doskonałośc to jesteś w wielkim błędzie i
              kompletnie nie rozumiesz co chciałem ci powiedzieć.

              Gość portalu: Samoobrona pl. napisał(a):

              > Dam Ci małą próbkę, mam nadzieje,że wystarczy:
              >
              > Orwell stosowany
              >
              >
              > Michael Straigt, redaktor New Republic w swej książce 'Make This the Last
              War'
              > (Nowy Jork, 1943)
              >
              > Zasadniczą cechą tzw. kultury politycznej (raczej antykultury) rządów
              > demokratycznych jest przymus mówienia dotyczący przede wszystkim polityków.
              > Muszą oni bez przerwy mówić publicznie o swojej polityce, jej celach i
              > założeniach, muszą ją tłumaczyć i usprawiedliwiać. Polityka jest w systemach
              > demokratycznych jednym wielkim raportem, jaki politycy składają
              > swojemu "suwerenowi"' czyli tzw. społeczeństwu. Dotyczy to oczywiście również
              > polityki zagranicznej, sojuszy, wojen itd. Reżimy demokratyczne zrywają
              > radykalnie z "podstępną" i ukrytą przed ludem tajną dyplomacją ery przed-
              > demokratycznej i ogłaszają panowanie jawnej dyplomacji, dyplomacji "ludów" a
              > nie gabinetowych rządów. Ponieważ jednak polityka zagraniczna także w erze
              > demokratycznej jest grą sił i interesów to efektem "jawnej" polityki
              > zagranicznej jest powstanie systemu "zinstytucjonalizowanego kłamstwa".
              > Amerykański konserwatysta Robert Nisbet nazwał to "władzą oszustwo" pisząc,
              że
              > wprawdzie kłamstwo było i jest częścią naszego życia ale we współczesnych
              > demokracjach "zinstytucjonalizowane kłamstwo staje się częścią funkcjonowania
              > rządu".
              • Gość: Samoobrona pl Re: i cóż z tego wynika? IP: *.chello.pl 12.03.04, 21:56
                "zinstytucjonalizowane kłamstwo staje się częścią funkcjonowania rządu".

                A tym samym staje się podstawą do pisania historii.
                • hydy bzdura 12.03.04, 22:04
                  Gość portalu: Samoobrona pl napisał(a):

                  > "zinstytucjonalizowane kłamstwo staje się częścią funkcjonowania rządu".
                  >
                  > A tym samym staje się podstawą do pisania historii.

                  historia to coś znacznie więcej; i to temat na b. obszerną wypowiedź - Ty
                  wszystko upraszczasz i nie oddajesz tego co najważniejsze.
                  • Gość: Samoobrona pl. Re: bzdura IP: *.chello.pl 12.03.04, 22:15
                    historia to coś znacznie więcej; i to temat na b. obszerną wypowiedź - Ty
                    wszystko upraszczasz i nie oddajesz tego co najważniejsze.
                    _________________________________________________________________________
                    Oczywiście, że upraszczam, i z tym się zgadzam.

                    Ale, czy znasz może tę historię :

                    I na koniec zajmijmy się politykiem będącym najczystszym chyba ucieleśnieniem
                    orwellowskiej polityki angielskim Wielkim Bratem czyli sir Winstonem
                    Churchillem. Tenże wybitny polityk likwidator masy upadłościowej Imperium
                    Brytyjskiego oświadczył publicznie w kilka lat po zdobyciu władzy przez NSDAP'
                    że gdyby Anglii przytrafiło się takie nieszczęście jak Niemcom w 1918 roku, to
                    prosiłby Boga, żeby zesłał jej człowieka o sile woli i ducha takiej, jaką
                    posiada Adolf Hitler. Po czym nastąpił zwrot o 180 stopni i Hitler okazał się
                    największym monstrum jakie zna historia. Ten sam Churchill poparł marsz
                    faszystów na Rzym, piał peany na cześć Mussoliniego stwierdzając nawet, że
                    gdyby był Włochem to byłby faszystą. Chwalił Mussoliniego tak długo, jak długo
                    sądził, że Włochy będą sojusznikiem Anglii, po wejściu Włoch w sojusz z
                    Niemcami nastąpił kolejny zwrot o 180 stopni. Po latach nazwie swego b.
                    przyjaciela Duce "krwiożerczą bestią". Tenże Churchill przez ćwierć wieku był
                    najostrzejszym spośród brytyjskich polityków krytykiem komunizmu. Stwierdził m.
                    in., że "komunizm powoduje gnicie duszy narodu". Kiedy jednak zawarł sojusz ze
                    Stalinem ten od razu zamienił się "w mądrego władcę i dobrego człowieka".
                    Nazywał Stalina swoim "dobrym przyjacielem" a w Teheranie podczas przyjęcia w
                    ambasadzie angielskiej wzniósł toast na cześć " Stalina Wielkiego". Po powrocie
                    z Jałty sir Winston Churchill powiedział w Izbie Gmin, że radzieccy przywódcy
                    to ludzie "godni szacunku i zaufania". Stwierdził również: "Wrażenie jakie
                    przywiozłem z Krymu i ze wszystkich innych kontaktów z marszałkiem Stalinem i
                    innymi przywódcami radzieckimi jest takie, że chcą oni żyć w uczciwej przyjaźni
                    i równości z zachodnimi demokracjami. Nie znam rządu, który by bardziej
                    rzetelnie dotrzymywał swoich zobowiązań niż czyni to rząd radziecki". To było w
                    lutym 1945 roku. W rok później w przemówieniu wygłoszonym w Fulton (Missouri)
                    ten sam sir Winston Churchill tryumfalnie zdemaskował perfidię i zdradę
                    Sowietów ujawniając, że niedawny, jak go określała brytyjska propaganda, "our
                    gallant democratic partner in the East" stanowi obecnie zagrożenie dla pokoju
                    na świecie. Mówił również o "żelaznej kurtynie" zapożyczając ten termin od dra
                    Goebbelsa, który użył go we wstępniaku swojego pisma "Das Reich" w lutym 1945
                    roku.
                    • hydy tak, znam 12.03.04, 22:21
                      tylko czego to ma dowodzić - poza faktem, iż zawsze układ sił przesądzał o
                      kierunku wydarzeń?
                      • Gość: Samoobrona pl. Re: tak, znam IP: *.chello.pl 12.03.04, 22:32
                        tylko czego to ma dowodzić - poza faktem, iż zawsze układ sił przesądzał o
                        kierunku wydarzeń?

                        Dowodzić ma tego, że prawda często bywa zupełnie inna niż na pierwszy rzut oka
                        nam to się wydaje.

                        żegnam
                        • hydy no właśnie 12.03.04, 22:36
                          Gość portalu: Samoobrona pl. napisał(a):

                          > tylko czego to ma dowodzić - poza faktem, iż zawsze układ sił przesądzał o
                          > kierunku wydarzeń?
                          >
                          > Dowodzić ma tego, że prawda często bywa zupełnie inna niż na pierwszy rzut
                          oka
                          > nam to się wydaje.

                          otóż to - w związku z tym, także o Was niewiele tak naprawdę wiadomo - i
                          obracając Twój własny argument przeciwko Tobie - byc może jesteście jeszcze
                          gorsi niz mi sie wydaje że jesteście.

                          > żegnam

                          również żegnam.
                          • Gość: Marian Re: no właśnie Przekonaj mnie , proszę IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.04, 11:29
                            hydy napisał:

                            > Gość portalu: Samoobrona pl. napisał(a):
                            >
                            > > tylko czego to ma dowodzić - poza faktem, iż zawsze układ sił przesądzał o
                            >
                            > > kierunku wydarzeń?
                            > >
                            > > Dowodzić ma tego, że prawda często bywa zupełnie inna niż na pierwszy rzut
                            >
                            > oka
                            > > nam to się wydaje.
                            >
                            > otóż to - w związku z tym, także o Was niewiele tak naprawdę wiadomo - i
                            > obracając Twój własny argument przeciwko Tobie - byc może jesteście jeszcze
                            > gorsi niz mi sie wydaje że jesteście.
                            >
                            > > żegnam
                            >
                            > również żegnam.
                            Mamy taką sytuację :
                            o jednych wiadomo,że nie dbają o "publicum bonum" a o drugich nic własciwie nie
                            wiadomo.Przekonaj mnie, że z tej perspektywy trzeba ,dla dobra ogółu, wybierać
                            pierwszych!!
                            Oba poparcia dla każdej ze stron oparte są na wierze i obawą przed
                            nieznanym.Łotr może się nawrócić ale i nieznajomy może się okazać porządnym
                            człowiekiem.trzeba próbować ryzyko niewielkie .Sami nie jesteśmy w Europie.
                            • hydy Przekonaj mnie , proszę 13.03.04, 12:15
                              Gość portalu: Marian napisał(a):
                              >ponieważ prześlimy na płaszczyznę wiary, to nie mam nic do dodania, oprócz
                              >tego ,ze nigdy nie nosiłem i nie będę nosił białoczerwonego krawatu.To kwestia
                              >smaku.
                              > Mamy taką sytuację :
                              > o jednych wiadomo,że nie dbają o "publicum bonum" a o drugich nic własciwie
                              nie
                              >
                              > wiadomo.Przekonaj mnie, że z tej perspektywy trzeba ,dla dobra ogółu,
                              wybierać
                              > pierwszych!!
                              > Oba poparcia dla każdej ze stron oparte są na wierze i obawą przed
                              > nieznanym.Łotr może się nawrócić ale i nieznajomy może się okazać porządnym
                              > człowiekiem.trzeba próbować ryzyko niewielkie .Sami nie jesteśmy w Europie.

                              widzisz - jak sam stwierdziłeś, programy roli nie odgrywaja, a jedynie wiara w
                              słuszność takiego a nie innego oddania głosu.
                              wiara to rzecz nieracjonalna i argumentacja nt. również takowa nie jest;
                              zresztą jak widać pow., spostrzeżenia marynata - z którymi w 99% się zgadzam -
                              odrzucasz.

                              poza tym mój problem polaga na tym, że ciągle nie wierzę że Ty tak serio...
                              bardziej jestem skłonny traktować Twoą "czyczyszczenia społeczeństw teorię"
                              jako swoistą prowokację - co przyznam szczerze z góry zniechęca mnie do
                              dyskusji, bo i na jałowe rozważania, poparte jedynie sybiektywnymi odczuciami
                              natrafić ona w końcu musi.

                              co do meritum - piszesz, iż "łotr może się nawrócić ale i nieznajomy może się
                              okazać porządnym człowiekiem. Trzeba próbować ryzyko niewielkie"; tu się
                              zasadniczo różnimy; ja te słowa znam z opowiadań starszych w nieco innym
                              kontekście (ostatni raz mówiono tak w Polsce w 1944 r.) i sądzę, że ryzyko
                              znacznoie większe iz sądzisz; nie mamy czasu na takie eksperymenty, a So nie
                              zbuduje w Polsce dobrobytu.

                              P. S. znasz historię Moellera van den Brucka? jego ideologię?
                              • hydy Mariana nie przekonam, bo on tego nie chce 13.03.04, 12:22
                                "Zakochany nosi różowe okulary.Jego zdanie dalekie jest od obiektywnego.Uczucia
                                umysl zaciemniaja.Czasami na długie lata."

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11292970&a=11338479
                                dyskusja, w której każdy argument może byc wykorzystany przez każdą ze stron
                                przeciwko drugiej, jest pozbawiona celu - bo niczego nie niesie.
                                • Gość: Marian. Re: Mariana nie przekonam, bo nie potrafię ! IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.04, 17:14
                                  hydy napisał:

                                  > "Zakochany nosi różowe okulary.Jego zdanie dalekie jest od
                                  obiektywnego.Uczucia
                                  >
                                  > umysl zaciemniaja.Czasami na długie lata."
                                  >
                                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11292970&a=11338479
                                  > dyskusja, w której każdy argument może byc wykorzystany przez każdą ze stron
                                  > przeciwko drugiej, jest pozbawiona celu - bo niczego nie niesie.

                                  Przepraszam,że dopiero teraz.Miałem zajecia i roboty domowe.Wstawiałem zamek
                                  do drzwi.Udało się.:)))

                                  Nie ja rozpocząłem ten rodzaj dysputy.jej tematem powinno być czy "zagrozewnie
                                  barbarzyńcami" jest rzeczywistym dla Państwa i Narodu.Ja tego nie widzę i
                                  staram sie wytlumaczyc dlaczego.Wy muwicie ,ze widzicie ale powtarzacie zgodnym
                                  churem argumenty elyt , które i elity, i z koniecznosci ich argumenty, uważam
                                  za fałszywe.Mające jedynie na celu, obronę dotychczsowego układu , który
                                  uważam za szkodliwy dla Polski.
                                  Trudno mi prowadzić rozmowę na kila "frontów".Używam wtedy z koniecznosci
                                  skrótów myslowych, powodujacych pogłebiajace sie niezrozumienie mojej
                                  argumentacji.
                                  Nie jestem zadnym fanem SO, staram sie dostrzec w tym ruchu społecznym dobre
                                  dla Kraju strony i o nich opowiadam.Przyznaję sie ,żem idiota i zdziwienie mnie
                                  coraz większe ogarnia ,że chcecie jeszcze z takim rozmawiać.Dzięki.
                                  pozrobieniu kilku przysiadów, jestem gotów do dysputy.Prośba trzymajmy temat.
                                  jak

                                  • hydy Mariana nie przekonam, bo to prowokator ! 13.03.04, 17:21
                                    Gość portalu: Marian. napisał(a):

                                    > hydy napisał:
                                    >
                                    > > "Zakochany nosi różowe okulary.Jego zdanie dalekie jest od
                                    > obiektywnego.Uczucia
                                    > >
                                    > > umysl zaciemniaja.Czasami na długie lata."
                                    > >
                                    > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11292970&a=11338479
                                    > > dyskusja, w której każdy argument może byc wykorzystany przez każdą ze str
                                    > on
                                    > > przeciwko drugiej, jest pozbawiona celu - bo niczego nie niesie.
                                    >
                                    > Przepraszam,że dopiero teraz.Miałem zajecia i roboty domowe.Wstawiałem zamek
                                    > do drzwi.Udało się.:)))

                                    nic nie sazkodzi; gratuluję ;)

                                    > Nie ja rozpocząłem ten rodzaj dysputy.jej tematem powinno być
                                    czy "zagrozewnie
                                    > barbarzyńcami" jest rzeczywistym dla Państwa i Narodu.

                                    tego nikt nie wie, bo nie wiadomo co oni zrobiliby po objeciu wladzy; Ty
                                    zakładasz, że nawet mogłoby to się stać z korzyścią dla nas wszystkich - ja
                                    odwrotnie, ale nikt nikogo nie jest w stanie pzrekonać, że drugi jest w
                                    błędzie, więc dyskusja traci pomału sens.

                                    > Ja tego nie widzę i
                                    > staram sie wytlumaczyc dlaczego.Wy muwicie ,ze widzicie ale powtarzacie
                                    zgodnym
                                    >
                                    > churem argumenty elyt , które i elity, i z koniecznosci ich argumenty, uważam
                                    > za fałszywe.Mające jedynie na celu, obronę dotychczsowego układu , który
                                    > uważam za szkodliwy dla Polski.
                                    > Trudno mi prowadzić rozmowę na kila "frontów".Używam wtedy z koniecznosci
                                    > skrótów myslowych, powodujacych pogłebiajace sie niezrozumienie mojej
                                    > argumentacji.
                                    > Nie jestem zadnym fanem SO, staram sie dostrzec w tym ruchu społecznym dobre
                                    > dla Kraju strony i o nich opowiadam.Przyznaję sie ,żem idiota i zdziwienie
                                    mnie
                                    >
                                    > coraz większe ogarnia ,że chcecie jeszcze z takim rozmawiać.

                                    nie zgrywaj się - rozumiem, że te błędy ortograficzne mają uwiarygodnić żeś
                                    idiota ;)

                                    >Dzięki.
                                    > pozrobieniu kilku przysiadów, jestem gotów do dysputy.Prośba trzymajmy temat.
                                    > jak


                                    • Gość: Marian Re: Hydy nie przekraczasz granicy dobrego smaku? IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.04, 18:52

                                      Hydy napisał:
                                      nie zgrywaj się - rozumiem, że te błędy ortograficzne mają uwiarygodnić żeś
                                      > idiota ;)
                                      >
                                      Pierwszy prawidłowy wniosek wyciagnąłes z naszej rozmowy.Gratuluje .Będą
                                      jeszcze z Ciebie ludzie.
                                      :))
                                      A teraz ja z wnioskiem:
                                      Nie ma racjonalnych podstaw nagonka "Złodziei" na "Barbarzynców.
                                      cbdo- co było do okazania.
                                      :))

                                      • hydy a to niby czemu? czujesz się urażony? 13.03.04, 19:12
                                        Gość portalu: Marian napisał(a):

                                        >
                                        > Hydy napisał:
                                        > nie zgrywaj się - rozumiem, że te błędy ortograficzne mają uwiarygodnić żeś
                                        > > idiota ;)
                                        > >
                                        > Pierwszy prawidłowy wniosek wyciagnąłes z naszej rozmowy.Gratuluje .Będą
                                        > jeszcze z Ciebie ludzie.
                                        > :))
                                        > A teraz ja z wnioskiem:
                                        > Nie ma racjonalnych podstaw nagonka "Złodziei" na "Barbarzynców.
                                        > cbdo- co było do okazania.
                                        > :))

                                        czy to oznacza, że piszesz jednak serio? czyli jest gorzej niż myslałem - tylko
                                        nie wiem, czy z Tobą, czy z Twoim poczuciem humoru ;)

                                        HomoMarian-Samoobrończyk-odnowiciel?

                                        co nie oznacza że z tezą się zgadzam; racjonalny powód? walka wyborcza; nie
                                        wystarczy?

                                        P.S. powiedz mi w końcu czy znasz historię i ideologię M. van den Brucka?


                                        • Gość: Marian Re: a to niby czemu? czujesz się urażony? IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.04, 22:38
                                          Dwa razy już mówiłem ,ze nie znam.
                                          • basia.basia Chodźcie do ciemnej speluny, tam sie napijecie . 13.03.04, 22:43
                                            ..kapra a uczone dysputy będziecie prowadzić
                                            jaksię weekend skończy. kto to widział filizofować
                                            pd wpływem prcoentów?!!!:)))

                                            Gość portalu: Marian napisał(a):

                                            > Dwa razy już mówiłem ,ze nie znam.
                                            • Gość: Marian Re: Chodźcie do ciemnej speluny, tam sie napijeci IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.04, 23:12
                                              basia.basia napisała:

                                              > ..kapra a uczone dysputy będziecie prowadzić
                                              > jaksię weekend skończy. kto to widział filizofować
                                              > pd wpływem prcoentów?!!!:)))
                                              >
                                              > Gość portalu: Marian napisał(a):
                                              >
                                              > > Dwa razy już mówiłem ,ze nie znam.
                                              Z Lwa biorę przykład i jak poważnie mówię to zawsze się przedtem nawalę
                                              solidnie.
                                              Ostatnio jak byłem w Jamie to zastałem tam jakiegoś gbura, który nie tylko mi
                                              Kapra nie podał, ale nawet Bożym słowem nie poczestował.A potem jeszcze na
                                              dodatek, mój uczony adwersarz Marynat uraził moją ogólną
                                              delikatność.Postanowiłem sie obrazić i w tym postanowieniu trwam.Czy wytrwam
                                              nie wiem.Solidnie się dzisiaj namęczyłem z zamkiemu dzwi i z zamkiem sukni u
                                              niezabobonnej sasiadki, o oczach jak Bajkał wielkich i jak Morze Czarne
                                              niebieskich.Zaskoczyłem kolorem za poradą wartburga .Najważniejsze, mówił
                                              kiedyś to zaskoczenie, w poezji także.
                                              Rozmawa z Tobą moja droga BB jest jak poezja -podaję żródło-Leśmian lub Lechon.
                                              Ciekawi mnie czy doczekam czasów ipoezję Rola się będzie cytować na salonach,
                                              na plantach i na forum?
                                              A Kapra tam macie?
                                              • basia.basia Re: Chodźcie do ciemnej speluny, tam sie napijeci 13.03.04, 23:25
                                                Gość portalu: Marian napisał(a):

                                                > A potem jeszcze na
                                                > dodatek, mój uczony adwersarz Marynat uraził moją ogólną
                                                > delikatność.Postanowiłem sie obrazić i w tym postanowieniu trwam.Czy wytrwam
                                                > nie wiem.

                                                Ach rozumiem:) Ale Marynat nasz wspaniały dostał się pod wpływ Wartburga
                                                naszego uczonego, niewyrozumiałego i bardzo zasadniczego, który lubi na katedrę
                                                wstępować i nauczać maluczkich. Nic to Homo:) Zauważ, że i ten mentor forumowy
                                                odrobinę się zmienił; ćwiczy poczucie humoru, w romase się wdaje, dowcip
                                                szlifuje, łagodnieje. Może będą z niego ludzie?

                                                Solidnie się dzisiaj namęczyłem z zamkiemu dzwi i z zamkiem sukni u
                                                > niezabobonnej sasiadki, o oczach jak Bajkał wielkich i jak Morze Czarne
                                                > niebieskich.Zaskoczyłem kolorem za poradą wartburga .Najważniejsze, mówił
                                                > kiedyś to zaskoczenie, w poezji także.

                                                No widzisz? Wróg Twój radę Ci dobrą dał:)

                                                > Rozmawa z Tobą moja droga BB jest jak poezja -podaję żródło-Leśmian

                                                Ach, uwielbiam Was! Poszperałam i znalazłam tom poezji Leśmiana i był tam
                                                ten wiersz, gdzie było omdlewanie:) (gdzie ten t1s, mam ochotę omdlewać!)

                                                lub Lechon.
                                                Wzbudziłeś moje zainteresowanie. Czy tam tez jest omdlewanie?

                                                > Ciekawi mnie czy doczekam czasów ipoezję Rola się będzie cytować na
                                                salonach,
                                                > na plantach i na forum?

                                                Rolo chwilowo "daję radę" ale chyba nie peozji:)


                                                > A Kapra tam macie?

                                                Trzymam dla Ciebie w chłodzie:)
                                                • Gość: Marian Re: Chodźcie do ciemnej speluny, tam sie napijeci IP: *.gdynia.mm.pl 13.03.04, 23:55
                                                  basia.basia napisała:

                                                  > Gość portalu: Marian napisał(a):
                                                  >
                                                  > > A potem jeszcze na
                                                  > > dodatek, mój uczony adwersarz Marynat uraził moją ogólną
                                                  > > delikatność.Postanowiłem sie obrazić i w tym postanowieniu trwam.Czy wytrw
                                                  > am
                                                  > > nie wiem.
                                                  >
                                                  > Ach rozumiem:) Ale Marynat nasz wspaniały dostał się pod wpływ Wartburga
                                                  > naszego uczonego, niewyrozumiałego i bardzo zasadniczego, który lubi na
                                                  katedrę
                                                  >
                                                  > wstępować i nauczać maluczkich. Nic to Homo:) Zauważ, że i ten mentor forumowy
                                                  > odrobinę się zmienił; ćwiczy poczucie humoru, w romase się wdaje, dowcip
                                                  > szlifuje, łagodnieje. Może będą z niego ludzie?
                                                  >
                                                  > Solidnie się dzisiaj namęczyłem z zamkiemu dzwi i z zamkiem sukni u
                                                  > > niezabobonnej sasiadki, o oczach jak Bajkał wielkich i jak Morze Czarne
                                                  > > niebieskich.Zaskoczyłem kolorem za poradą wartburga .Najważniejsze, mówił
                                                  > > kiedyś to zaskoczenie, w poezji także.
                                                  >
                                                  > No widzisz? Wróg Twój radę Ci dobrą dał:)
                                                  >
                                                  > > Rozmawa z Tobą moja droga BB jest jak poezja -podaję żródło-Leśmian
                                                  >
                                                  > Ach, uwielbiam Was! Poszperałam i znalazłam tom poezji Leśmiana i był tam
                                                  > ten wiersz, gdzie było omdlewanie:) (gdzie ten t1s, mam ochotę omdlewać!)
                                                  >
                                                  > lub Lechon.
                                                  > Wzbudziłeś moje zainteresowanie. Czy tam tez jest omdlewanie?
                                                  >
                                                  > > Ciekawi mnie czy doczekam czasów ipoezję Rola się będzie cytować na
                                                  > salonach,
                                                  > > na plantach i na forum?
                                                  >
                                                  > Rolo chwilowo "daję radę" ale chyba nie peozji:)
                                                  >
                                                  >
                                                  > > A Kapra tam macie?
                                                  >
                                                  > Trzymam dla Ciebie w chłodzie:)


                                                  ciekawe rzeczy opowiadacie.rolo to pewnie daje sobie radę z tym prostowaniem
                                                  blach.A ten wartburg to pewnie, tak wiecej po niemiecku romansuje.chociaż jak
                                                  na poczatek to dobre i to.Lechoń to poważna sprawa.mierzyl bardzo wysoko. potem
                                                  wyskoczyl z okna wysokiego gdzies w Ameryce.zapowiadal sie wspaniale .Kochał
                                                  Polskę.Warto poznać człowieka -poetę.leszek z sopot (u) opowie pewnie, przy
                                                  okazji jakiejs wiecej.poprosic tylko trzeba.on pieknym kobietom nie
                                                  odmawia.wiec go sam nie proszę.
    • Gość: Zerro Re: INTELLECTUS PRINCIPIORUM IP: *.wroclaw.mm.pl 13.03.04, 12:34
      Lepper musi odejść!
      I niech odda pieniądze, które trzyma w bankach zagranicznych.Z wyjątkiem tych,
      które są w bankach rosujskich.
      • homosovieticus Re: INTELLECTUS PRINCIPIORUM 14.03.04, 02:09
        Gość portalu: Zerro napisał(a):

        > Lepper musi odejść!
        > I niech odda pieniądze, które trzyma w bankach zagranicznych.Z wyjątkiem
        tych,
        > które są w bankach rosujskich.

        Zawsze wątpiłem w rozum Zorro i w dowcip. :((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja