Dodaj do ulubionych

Hańba IPNu

29.06.10, 09:32
Sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Mirosław Wyrzykowski wygrał proces
który wytoczył mu IPN. Teraz wygrał również apelację
Za nasze pieniądze IPN urządził sobie polowanie, nie mając do tego żadnych
przesłanek.

IPN zarzucał mu zatajenie, że w latach 1977-79 wykładał w Wyższej Szkole
Oficerskiej MSW im. Feliksa Dzierżyńskiego w Legionowie.
Mimo że profesor nie miał obowiązku ujawniania tego faktu w swoim
oświadczeniu, bo placówka nie jest ujęta w katalogu organów bezpieczeństwa
państwa ustawy lustracyjnej.

Ciekawe że Kaczyński ma spokój, mimo że nauczał esbeków

Casus Wyrzykowskiego jest identyczny jak sprawa posła Demokratycznego Koła
Poselskiego prof. Mariana Filara, który także nie wykazał w oświadczeniu, że
wykładał na tej samej uczelni. Prof. Filar został już prawomocnie oczyszczony
z zarzutu "kłamstwa lustracyjnego". W tamtej sprawie sąd już prawomocnie
rozstrzygnął, że Filar nie musiał pisać o tym w oświadczeniu lustracyjnym.
Obserwuj wątek
    • wujaszek_joe uroki IVRP wg Passenta 30.06.10, 07:43
      "polowanie IPN i niektórych mediów na prof. Mirosława Wyrzykowskiego, członka
      Trybunału Konstytucyjnego.

      Profesor został oskarżony w 2009 roku o kłamstwo lustracyjne, ponieważ nie
      uznał w oświadczeniu lustracyjnym, że był pracownikiem „organu bezpieczeństwa
      państwa”, mimo, że w latach 1977-79 wykładał prawo administracyjne w Wyższej
      Szkole Oficerskiej w Legionowie, kształcącej oficerów Milicji Obywatelskiej. Co
      prawda uczelnia ta nie była wymieniona w ustawie lustracyjnej jako organ
      bezpieczeństwa państwa, ale zdaniem prokuratorów z IPN profesor powinien był
      dokonać interpretacji rozszerzającej na swoją niekorzyść i przyznać się bez
      bicia, analogicznie jak gdyby pracował np. w Akademii Bezpieczeństwa
      Wewnętrznego, wymienionej w ustawie. Co prawda identyczną sprawę IPN przegrał w
      sądach z kretesem (w sprawie innego profesora prawa), ale mając ogromny
      personel, środki i motywację, instytut skierował do sądu sprawę przeciwko
      Wyrzykowskiemu.

      Na rozprawie w I instancji byłem. Sporządzony niechlujnie akt oskarżenia po
      prostu rozleciał się w sądzie i prof. Wyrzykowski został już na pierwszym
      posiedzeniu sądu oczyszczony z zarzutu. IPN nie tylko nie przeprosił profesora i
      Trybunału (wiele osób widziało w tym oskarżeniu fragment ofensywy przeciwko TK),
      tylko wniósł apelację. Kilka dni temu Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok
      uniewinniający w mocy, i profesor Mirosław Wyrzykowski otrzymał pełną
      satysfakcję, ale nie ze strony IPN, ani nie ze strony mediów, które – kiedy
      profesor został oskarżony – szeroko o tym trąbiły. I nic dziwnego – wybitny
      prawnik, członek TK, oskarżony o kłamstwo, i to lustracyjne – coś takiego nie
      miało w świecie wielu precedensów, może nawet żadnego. To był news! Chociaż
      rozprawie przysłuchiwał się dziennikarz „Rz” (to i tak dużo) – wiadomość o tym
      nie trafiła do gazety. Możemy tylko domyślać się, czy trafiłaby, gdyby IPN
      wygrał. To samo dotyczy pozostałych mediów. („Polityka” piórem Janiny
      Paradowskiej opisała sprawę w I instancji).

      Tym razem, wobec zgodnego i wymownego milczenia mediów, pozostaje nam ciekawa
      rozmowa Ewy Siedleckiej z prof. Wyrzykowskim w „GW” (26 V), w której profesor
      zauważa, że prokurator IPN oskarżał go w imieniu państwa polskiego: w decyzji
      oskarżenia sędziego TK „uczestniczyć musiały co najmniej osoby odpowiedzialne
      służbowo i politycznie za funkcjonowanie IPN, w tym jego pionu lustracyjnego”.

      Od momentu oskarżenia (VI/2009) do prawomocnego wyroku (V/2010) profesor był
      skazany na śmierć cywilną. Taka wiadomość rozchodzi się z szybkością błyskawicy
      i spada na głowę zainteresowanego jak grom. Wniosek prokuratora został uznany za
      nadużycie prawa w specjalnych oświadczeniach pracowników Wydziału Prawa UW,
      Instytutu Nauk Prawnych PAN, Konferencję Dziekanów Wydziałów Prawa oraz Komitet
      Nauk Prawnych PAN, ale nic nie jest w stanie zniechęcić IPN-u. Fakt, że
      prokurator spartaczył sprawę i naruszył fundamentalną zasadę, która zabrania
      zastosowania analogii na niekorzyść oskarżonego oraz interpretacji
      rozszerzającej w prawie karnym, powinien był dać szefom pionu lustracyjnego IPN
      do myślenia. Ba, powinien był być podniesiony w mediach, tak zazwyczaj
      wrażliwych na punkcie prawa człowieka (zwłaszcza w Palestynie, w Birmie, albo na
      Kubie).

      W ramach polowania na Wyrzykowskiego, IPN zwrócił się do wszystkich wojewódzkich
      komend policji, aby przeczesały swoje archiwa w poszukiwaniu jakichkolwiek
      wzmianek o profesorze. Przeczesano także akta SB, gdzie znaleziono akta o dwóch
      TW, którzy mieli donosić na Wyrzykowskiego, gdy pracował (1988) w biurze
      Rzecznika Praw Obywatelskich. Z akt SB zebranych „na profesora”, IPN skierował
      do sądu tylko fragment dotyczący jego życia osobistego, który został za zgodą
      sądu upubliczniony.

      Teraz, po sprawie, „oskarżony” zwraca uwagę, że stanowisko referenta sprawy
      powierzono sędziemu sądu rejonowego, a więc najniższego szczebla, kiedy młody
      sędzia z natury rzeczy nie jest tak odporny na naciski, jak człowiek zahartowany
      i doświadczony. IV RP trzyma się więc mocno.

      Profesorowi Wyrzykowskiemu wyrządzono poważną krzywdę, poniósł ewidentne szkody:
      Zatruto mu życie. Naruszona została jego wiarygodność jako nauczyciela
      akademickiego, zasiano podejrzenie („skoro ma sprawę, to coś w tym musi być”),
      fałszywe oskarżenie rozeszło się zagranicą, wśród członków trybunałów i
      instytucji, z którymi profesor ma do czynienia, wreszcie poszło w świat, trafiło
      do naszych szlachetnych mediów, które teraz, gdy oskarżenie upadło – nabrały
      wody w usta, podobnie jak IPN. Teraz ważne jest inne polowanie."

      Włos się na głowie jeży.
    • venus99 Re: Hańba IPNu 30.06.10, 08:13
      nie zapominajmy o roli Mularczyka,znanego osła ziemi krakowskiej w
      tej aferze.
    • obraza.uczuc.religijnych CBA kamińskiego niezgorsze 30.06.10, 09:26
      antykorupcyjny sukces
      • wujaszek_joe totalitarna IVRP 30.06.10, 09:45
        niszczyła ludzi.
        Media też "kochane", powinno być o tym równie głośno jak podczas początków
        polowania na tych ludzi
      • wariant_b Re: CBA kamińskiego niezgorsze 30.06.10, 11:06
        A miał być doktorem G., tylko Pan Prezydent leczył się na Szaserów,
        więc trochę o życie się obawiał i zrobiono nowy casting. W sierpniu
        2007 było tylko wypróżnianie magazynów CBA.

        Natomiast przypomnijmy schemat. Tak było z prof. P:

        Lekarza obciążał tylko jego pacjent, który w chwili zatrzymania
        odsiadywał trzyletni wyrok więzienia. Po złożeniu zeznań przeciwko
        Podgórskiemu szybko opuścił więzienie (odsiedział tylko pół roku).
        Na żadną rozprawę już się nie stawił.


        A tak z doktorem G.:

        Informację przyniosła do szpitala Honorata K., pielęgniarka.
        Latem 2006 r. zacieśnił się jej kontakt z dawnym kolegą ze studiów
        i szybko zostali parą. Narzeczony mówił, że pracuje w policji, potem
        się okazało, że to CBA. Przed sądem po trzech latach Honorata K.
        opowie, że kolegę szczególnie interesowały wątpliwe przypadki na
        oddziale, zwłaszcza zaś te dwa, które potem, według aktu oskarżenia,
        miały okazać się zabójstwem. Wynosiła mu więc dokumenty, odpytywała
        chorych, szukała niezadowolonych.

        Do trojga byłych pacjentów pojechali razem aż pod Rzeszów. Wpadli
        ok. 22, a Honorata pod zmyślonym pretekstem, że jej wujka też czeka
        operacja, zaczęła wypytywać, ile trzeba dać Garlickiemu. Jedna
        z nagabywanych mówiła, że nic nie dała, ale zapisali: dała, lecz
        nie chce powiedzieć ile. Zeznania tych pacjentów posłużą potem
        do sporządzenia wniosku o założenie kamery w gabinecie doktora.
        A Honorata K. skonstatuje przed sądem, że też czuje się ofiarą tej
        historii: została wykorzystana, agent mówił o ślubie, w połowie
        stycznia zniknął, przestał odbierać telefony.

        • obraza.uczuc.religijnych Re: CBA kamińskiego niezgorsze 30.06.10, 11:14
          W tamtym okresie to Kaczyńscy i inni pisowcy musieli się bać, jak to
          pisze normals. Natomiast to co spotykało tych lekarzy należało im
          się.
    • remez2 Re: Hańba IPNu - chwała POPiSu. n/t 30.06.10, 09:33

    • haen1950 Re: Hańba IPNu 30.06.10, 09:41
      Tu akurat Napieralski ma rację. Szkoda naszej forsy na tych
      pseudonaukowców. Lepiej by było obciąć połowę forsy i przekazać do
      PAN. Niech sobie grzebią do us... śmierci w tym esbeckim szambie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka