basia.basia
01.07.10, 13:08
BK - ja, jako prezydent
JK - my, jako prezydent
Komorowski prezentuje styl mówienia "ja, jako prezydent",
Kaczyński mówi "my, czyli PiS". Dlatego niewiarygodnie brzmi
gdy od czasu do czasu sobie przypomni, że kandyduje na urząd
prezydenta RP i zapewnia, że będzie prezydentował wszystkim
Polakom.
Zapewnia, że zrezygnuje z posłowania (jeśli wygra to musi to zrobić) oraz
szefowania partii. Nie wiem czy mu ktoś uwierzy, bo pamiętamy
że nie będąc premierem usiłował dyrygować Marcinkiewiczem i w końcu go
wyrzucił, gdy ten się wybił na niepodległość a do tego był bardziej popularny
niż Lech Kaczyński. Dyrygował też swoim bratem, co jest oczywistą
oczywistością:) Jestem przekonana, że gdybyśmy go wybrali to nie wypuści PiS z
rąk tylko znowu będzie zakulisowo pociągał za sznurki.
Komorowski jest osobą innego formatu i wierzę, że jest w stanie rzeczywiście
prezydentować nam wszystkim, bo będzie się o to starał (już się stara). Będzie
też w stanie "wybić się na niepodległość",
bo udowodnił już kilka razy, że kiedy nie był przekonany do jakichś pomysłów
partii to głosował przeciw.
Moim zdaniem Komorowski gwarantuje nam spokój a Kaczyński permanentną wojnę.
Jeśli JarKacz wygra to wyjdą z kryjówek Brudziński, Kurski, Kamiński
(spaślak), Kempa (na razie tylko śpiewa), Suski itp. Agresywna twarz PiS.
Chwilowo na urlopie.