Dodaj do ulubionych

nie ide na wybory...

01.07.10, 23:11
nie ide na wybory, sa wakacje... i w dzien wyborow bede sie
delektowal slonkiem... a powaznie zaden z kandydatow nie jest w 100%
moim kandydatem, choc przyznam, ze bardziej szanuje Kaczynskiego, a
co do Komorowskiego, to jakos tak dla mnie traci mi on myszka... i
brakiem zachowania gwarancji demokracji, slaby charakter... latwosc
kierowania, wiec w zwiazku z powyzszym wybieram SLONCE!!!
Piszcie czy idziecie na wybory, czy czemu nie idziecie na wybory.
Nie interesuje mnie na kogo, ale czemu w ogole NIE... Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • Gość: Maja Re: nie ide na wybory... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.10, 23:23
      Oczywiscie, ze ide.
      • stefan4 Re: nie ide na wybory... 01.07.10, 23:55
        Maja:
        > Oczywiscie, ze ide.

        Dlaczego? Czy uważasz, że wybierasz między dwiema drogami, którymi ma pójść
        kraj? Czy tylko myślisz, że skoro politycy tak się starają tymi bilbordami,
        debatami itp., to niegrzecznie byłoby olać ich imprezę?

        - Stefan
    • stefan4 Re: nie ide na wybory... 01.07.10, 23:52
      giuseppe:
      > nie ide na wybory
      [...]
      > Piszcie czy idziecie na wybory, czy czemu nie idziecie na wybory.

      Był taki bardzo stary dowcip, jeszcze za komuny... Radzieckim naukowcom udało
      się wskrzesić Lenina. Zaczęto go oprowadzać po kraju, pokazywać wspaniały nowy
      przemysł, kołchozy, łagry. Pewnego dnia Lenin zniknął. Została po nim tylko
      mała karteczka z napisem ,,wszystko rozumiem, zaczynam od początku, jadę do
      Szwajcarii''.

      No właśnie. Rewolucję solidarnościową trzeba zacząć od początku, tym razem
      mądrzej, bo owoce tej pierwszej przestają istnieć
      • Gość: ch. w d. politykom mądry wywód IP: *.203.255.220.unassigned-255.pool.hargray.net 02.07.10, 00:53
        ale jest z tym problem. ludzie którzy byli w PRL odrzucali państwo przede wszystkim jako wrogie, państwo przymusu, i państwo "obce" czyli działające pod rozkazami Rosji. dlatego odrzucali PRL bo był to przymus.

        o co biega? ano łatwo było zdiagnozować wroga.

        teraz istnieje teoretycznie "mechanizm demokratyczny".

        realnie jest on dość pozorny i może zaistnieć skutecznie "dla dobra Polaków" wtedy kiedy powstanie taka Solidarność bis oparta na integracji społecznej, wrogiej wobec systemu i klasy politycznej.

        ale skoro wroga trudno tak jednoznacznie nazwać, i skoro Polacy zostali podzieleni, i mają trochę więcej wolności, nie za bardzo widzę szanse na zorganizowanie się części społeczeństwa. w PRL też nie wszyscy byli przecież w Solidarności, kilka razy więcej osób było w aktywnej bądź "biernej" opozycji.

        dziś formalnie recz ujmując, z nazwy mamy mechanizmy demokratyczne które mogą wyłonić nową władzę i społeczeństwo może się organizować oddolnie. dlatego ludzie uważają że alternatywa jakaś jest, i że demokracja jakaś działa.

        jest takie powiedzenie którego nie lubi anarchista, że wolność można zapewnić jedynie poprzez ochronę systemu :) który ma chronić tą wolność :) są tylko różne formułki które mówią to samo

        trochę tak jest z partiami politycznymi i państwem i jego ustrojem, instytucjami itd. tak jak w przypadku anarchistów jeśli chcą mieć anarchię muszą zapewnić jej gwarancję "systemem" który im to zagwarantuje. tak samo jest z tymi którzy chcą mieć idealne partie polityczne rozwiązujące ich wizję Polski czy polityki międzynarodowej jako takiej. muszą taką partię zrobić sami. jedyną taką partią która budowała się oddolnie na podstawie buntu społecznego po latach 80tych była Samoobrona, jeśli mówimy o ruchu masowym. establishment zrobił niemało żeby z tego dość osobliwego projektu nic nie zostało.

        tak samo jest z nowatorskimi pomysłami politycznymi. nawet jeśli jakaś grupa gniewnych i raczej młodszych ludzi od dzisiejszych liderów dominujących sił politycznych, będzie w końcu chciała coś zdziałać, cały establishment stanie w obronie systemu, przed zapowiadającymi się zmianami. a w tej batalii przekonywania o tym kto ma rację, niestety ludzie wolą ufać jakimś tam wytresowanym w ich wyobrażeniach "autorytetom" i przedstawicielom dotychczasowego systemu, niż na razie anonimowym, potem mało znanym i ciągle ośmieszanym zapewne i w różny sposób atakowanym ludziom.

        • izk-a84 Re: mądry wywód 02.07.10, 12:56
          zaden ustroj nowy w Polsce nigdy nie bedzie bo to kraj katolicki
          Co do anarchii to jest tam gdzie nie ma zadnych wartości pojawiają się anarchiści by by palić, niszczyć, pogrążyć świat w wiecznym chaosie
    • pretensjaa Re: nie ide na wybory... 02.07.10, 00:21
      Idź i głosuj na Kaczora, każdy głos się liczy. :)
      • Gość: EDI Re: nie ide na wybory... IP: 77.223.200.* 02.07.10, 00:39
        ide-nie ide na wybory to dylemat stary jak świat,ten kto idzie przynajmniej
        ,może zakląć i powiedzieć ,zrobiłem zły wybór ,a ten co nie głosuje powinien
        siedzieć cicho.Ale niestety życie pokazuje ,że to on ma najwięcej pretensji i
        drze się na całe gardło "kogoście wybrali"a może to ten-nie oddany- głos by
        wybrał odpowiednią kandydaturę .W wyborach tak jak w życiu nie ma białe-czarne,
        jest tylko szaro-bure lub buro-szare a coś trzeba wybrać.
        Ja idę ,chyba ,że mnie coś zeżre po drodze.
    • Gość: ch. w d. politykom Re: nie ide na wybory... IP: 78.142.140.* 02.07.10, 01:07
      NIE dla polityków z opcji PO - PiS - postAWS+UW i dotychczasowej klasie politycznej. przez 20 lat mieliśmy w zasadzie to samo. możliwe że w II turze wyborów zagłosowałbym np za Kaliszem, albo tym bardziej za Senyszyn bo wiadomo że sprzyjają oni większemu 'rozluźnieniu państwa' niż konserwatywni politycy, i to mógłby być wybór takiego "mniejszego zła". wybór między PO i PiS nie jest dla mnie wyborem. wybór między centrum, albo centroprawicą nie jest dla mnie wyborem. w sensie kalkulacji ani wybór Kaczyńskiego, ani wybór Komorowskiego nie zmieni nic w sensie antagonizmu tych dwóch samonapędzających się środowisk politycznych. jeśli wygra Kaczyński będzie wojna z PO, jeśli wygra Komorowski będzie słabnięcie PO i rośnięcie w siłę opozycji w parlamencie. z punktu widzenia czekania na wzmocnienie jakiejkolwiek opozycji, również tej poza PiS bardziej strategiczny wydaje się wybór Komorowskiego jednak. partia mająca całą władzę zacznie słabnąć i niknąć w oczach. ale pewnie na dzień dzisiejszy najwięcej ciągle na tym zyska PiS.

      oddanie nieważnego głosu uwzględniam przy założeniu dokonania małej pamiątki i wyświetlenia go potem w internecie ;) z dopiskiem "od serca" oczywiście. nie przekonuje mnie do głosowania brak opcji "nie dla kandydatów" i to że media i PKW nie podają zbyt głośno ilości głosów nieważnych. na stronie PKW "wyniki wyborów" nie ma konkretnej liczby nieważnych głosów. ta informacja jest przemilczywana w statystykach, nie jest komentowana przez media i polityków.

      mimo że jestem przeciwny całej klasie politycznej często chodzę głosować żeby wyrazić niechęć do tego co jest w mainstreamie politycznym i wskazać coś odmiennego, przede wszystkim wyrażam tym swoją niechęć do mediów i propagandy, ale w II turze wyborów nie ma to znaczenia, a już w ogóle nie ma to żadnego znaczenia 4 lipca.



      • Gość: klara2010@gazeta.p Re: nie ide na wybory... IP: *.dsl.bell.ca 02.07.10, 01:47
        Z przyjemnoscia czytalam Twoje 2 komentarze, chociaz nie calkowicie sie z nimi
        zgadzam. Ja nie glosowalabym na tych, ktorych zaproponowales, ale jezeli do
        nastepnych wyborow Pan Napieralski wezmie solidne lekcje tanca i zatanczy salse
        (moze nawet w tancu z gwiazdami...to jest mysl!), to moze na niego bede
        glosowac. Zobaczymy...
        • Gość: fretka Re: nie ide na wybory... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.10, 02:06
          Ty tak na poważnie z tą salsą, czy to ironia...?

          (ja już nie łapie.., wszystko mi skacze)

          • stefan4 Re: nie ide na wybory... 02.07.10, 08:12
            fretka:
            > (ja już nie łapie.., wszystko mi skacze)

            No bo kto czyta Forum GW, jadąc na rowerze!

            - Stefan
            • Gość: Magda Re: nie ide na wybory... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.10, 09:04
              Do wczoraj myślałam żeby nie pójść.Ci kandydaci to nie moja
              bajka.Zmieniłam jednak zdanie,troche mi pomógł JKM i pójde.Dodam
              swój głos dla Kaczyńskiego......aż wierzyć się nie chce.
              • Gość: Velvet-Belly Re: nie ide na wybory... IP: *.opera-mini.net 02.07.10, 10:12
    • izk-a84 dlaczego nie wszyscy glosuja? 02.07.10, 12:53
      Dlaczego nie wszyscy poszli głosować.. pewnie dla tego co ja. Ponieważ mam dość obiecywanek jak to będzie dobrze i wspaniale jak wybierzemy tego czy tamtego..owszem wspaniale będzie miał WYBRANY i jego kolesie bo będzie przy korycie. Dla ludzi przeciętnych nic sie nie zmieni niestety. My nic z tego nie mamy a obiecankami dzieci nie nakarmimy, rachunków nie popłacimy. Dlatego szkoda mi czasu na to kto tym razem będzie mieszkał na salonach jeżdził za nasze pieniądze limuzynami i zarabiał krocie. Dlatego niegdy już nie zagłosuje na nikogo bo czy był Prezydentem Wałęsa a potem następni nie żyło mi się lepiej a mało tego, żyje się co kandydat to gorzej niestety. Nie stać nas na wczasy, niema pracy , bieda , kto może to ucieka za groszem za granice. Emeryci nie mają na leki. o leczeniu już nie wspomnę bo szkoda słów jak ludzie chorzy po zawałach siedzą w kilometrowych kolejkach do lekarzy. Tak że proszę mi napisać co mamy takiego dobrego i co mają ludzie przeciętni w przeciętnych miastach takiego dobrego że byli na wyborach i wybrali tego czy tamtego bo ja nie wiem. Dlatego wolę powyglądać przez okno niż głosować na następnego Pana co bedzie za nasze pieniądze opływał w luksusy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka