Dodaj do ulubionych

Podawanie długopisu

01.07.10, 23:23
Wszyscy widzieli jak na zakończenie debaty Bronek posłużył
długopisem Jarosławowi Kaczyńskiemu. Efekt socjotechniczny takiego
widoku jest znany. Nie wierzę, że J. Kaczyński nie nosi przy sobie
długopisu. Jeżeli go miał, a wpadł na taki pomysł na poczekaniu - to
jest po prostu geniuszem.



Obserwuj wątek
    • retronick Efekt socjotechniczny jest taki ..... 01.07.10, 23:33
      Wszyscy zobaczyli leniwego konusa, że nawet mu się d[oo]py nie chce
      podnieść po długopis.
      W efekcie konus podpisał, to co mu podsunął Komorowski,
      nawet nie czytając podpisywanego tekstu.
      • etwas-geheimnis Re: Efekt socjotechniczny jest taki ..... 01.07.10, 23:42
        A to był weksel na 3mnl zł:-)
        • retronick Masz rację , to był weksel ...... 02.07.10, 00:06
          ... na prezydenturę.
    • olga_w_ogrodzie Re: Podawanie długopisu 02.07.10, 00:20
      z jednej strony to też był błąd socjotechniczny, że prezes pan
      podpisał, choć był przez p.marszałka postawiony w takiej sytuacji,
      iż nie bardzo miał inne wyjście - choć może mógł coś zbajerować, że
      po programie, bo czasu nie ma.

      z drugiej strony - racja z podawaniem długopisu.
      ale tu, sądzę, czujność p. marszałka mogła zawieść, bo sam cały czas
      chciał jeszcze inną socjotechniczną pieczeń upiec - mianowicie, by,
      skoro sztab PiS odmówił debaty na stojąco, to było pewno w planie,
      by jak najczęściej marszałek wstawał i zmuszał do stanięcia obok
      niego p. prezesa.
      no więc było to podawanie rąk i długopisu też, tylko z rękoma się
      udało, ale już przy długopisie prezes pan ledwo tylko i na moment
      się za stołu uniósł był.

      widok tych dwu panów stojących koło siebie jest na korzyść p.
      marszałka, a dla wielu osób, nawet, gdy tylko podświadomie, to to
      jednak ma znaczenie - ta różnica poziomów głów.
      • bezpocztyonline Jeszcze jedna kwestia 02.07.10, 06:25
        Ojczulek dyrektor (a co za tym idzie i jego wyznawcy) nie znoszą Owsiaka i
        Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

        Oto marszałek Komorowski zmusił Kaczyńskiego (który wił się przy tym jak
        piskorz) do publicznego, na oczach milionów telewidzów, poparcia zbliżającej się
        akcji WOŚP na rzecz powodzian.

        Żadne tam wymówki typu "brak długopisu", żadne "po debacie", "poza kamerami",
        "później", "na świętego nigdy" - proszę podpisać i nie odmawiać. I podpisał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka