dreammaster
06.07.10, 07:47
No to wybraliśmy. Zgodnie z sumieniem i zasadami demokracji. Panie i
Panowie, Bronisław Maria Rex.
Mimo iż mój kandydat nie wygrał, cieszę się. Cieszę się, bo:
- Społeczeństwo dojrzewa - frekwencja powoli, ale rośnie. A to
oznacza, że mamy coraz większą świadomość naszego wpływu na losy
kraju. Stajemy sie społeczeństwem dojrzalszym, rozsądniejszym.
Owszem, zdecydowanie za dużo jest osób, którzy potrafią dniami
opowiadacć, co oni by to dla Ojczyzny zrobili, a nie potrafią
poświęcić nawet godziny czy dwóch swojego "cennego" czasu. Na
szczęście ich liczba systematycznie maleje.
- Od początku wiadomo było, że kandydatów jest dwóch, co zresztą
pierwsza runda potwierdziła. Polska scena polityczna spolaryzowała
się, pojawiła się solidna władza i mocna, konkretna opozycja. To
rozwiązanie znacznie lepsze niż kilka(naście) małych partii, których
sprzeczne często interesy uniemożliwiają stworzenie rozsądnej
koalicji.
- Cała władza dostała się w ręce jednej partii. Nie bedzie już
wymówek, że ten czy tamten blokuje. Teraz musi nastapić krok
naprzód - duży, zdecydowany krok. Bo inaczej nastepne wybory
oznaczać będą katastrofę dla partii rzadzącej. A zatem przekonamy
się, co tak naprawde prezentuje sobą Platforma.
- Zobaczyliśmy inne oblicze Jarosława Kaczyńskiego. I przyznaję -
podobała mi się jego postawa. Co zreszta docenili Polacy - jeszcze
niedawno poparcie dla niego oscylowało w granicach 25-30% by podczas
wyborów sięgnąć prawie 47%. I nawet jego słowa o Gierku tak nie
raziły. Trudno oprzeć sie wrażeniu, że tak naprawdę wynik w wyborach
zaskoczył PiS pozytywnie - wszak był to już nieoficjalny start
kampanii samorządowej.
- No i na koniec - Jan Pietrzak powiedział kiedyś o tym, co stanie
się, kiedy wybiora go na prezydenta:
"Lepiej może nie będzie, ale weselej na pewno".
Kampania wyborcza pokazała, że słowa te (w odniesieniu do Bronisława
Marii Rexa) w końcu będą mogły się sprawdzić.