wlodekbar 01.08.10, 17:35 Chcialbym zapytac: kto dostawal talony na samochody (pamietam maluch, fiat 125p...), na jakich zasadach finansowych? Z gory dziekuje za informacje:), W Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zgred-zisko Re: Talon na samochod 01.08.10, 17:38 To proste. Talon dostawali ci, którym się należało. Teraz nie dostają talonu, tylko od razu samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
pierwszy_syndyk_iv_rp Re: Talon na samochod 01.08.10, 17:40 zgred-zisko napisał: > To proste. Talon dostawali ci, którym się należało. Teraz nie dostają > talonu, tylko od razu samochód. ... z kierowcą, ale jest mała różnica, dzisiaj samochód się oddaje. Samochód na talon był twoją własnością. Odpowiedz Link Zgłoś
vladexpat Re: Talon na samochod 01.08.10, 18:08 pierwszy_syndyk_iv_rp napisała: > zgred-zisko napisał: > > > To proste. Talon dostawali ci, którym się należało. Teraz nie dostają > > talonu, tylko od razu samochód. > > ... z kierowcą, ale jest mała różnica, dzisiaj samochód się oddaje. Samochód na > talon był twoją własnością. Jak za niego zapłaciłeś cenę urzedową. Była ona 2-4 razy niższa od ceny na "wolnym" rynku, czyli z ogłoszenia albo na giełdzie samochodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
etwas-geheimnis Re: Talon na samochod 01.08.10, 21:56 Krótko mówiąc - forma premiowania głównie swoich. Odpowiedz Link Zgłoś
pierwszy_syndyk_iv_rp Re: Talon na samochod 01.08.10, 17:38 wlodekbar napisał: > Chcialbym zapytac: kto dostawal talony na samochody (pamietam maluch, fiat > 125p...), na jakich zasadach finansowych? Talony rozdawali i dostawali towarzysze, za które mogli kupić nieosiągalny na rynku samochód po państwowej cenie. Reszta mogła kupić samochód znacznie drożej na giełdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Talon na samochod 01.08.10, 17:46 O ile pamietam, resorty MSW i MON miedzy innymi? MOj kolega z SGPiS-u, ktorego ojciec wsadzil do MSW dostal talon na duzego fiata...;) Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Talon na samochod 01.08.10, 17:46 Nieprawda. Znałam "nietowarzyszy" (a wręcz przeciwnie), którzy dostawali talony. Wszystko zależało od > jakby to dziwnie nie zabrzmiało > morale i siły przebicia Dyrekcji przedsiębiorstwa. :p Odpowiedz Link Zgłoś
pierwszy_syndyk_iv_rp Re: Talon na samochod 01.08.10, 17:51 ave.duce napisała: > Nieprawda. Znałam "nietowarzyszy" (a wręcz przeciwnie), którzy dostawali talony > . Od kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Talon na samochod 01.08.10, 18:02 No wlasnie tak tez - pamietam - bywalo. Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Talon na samochod 01.08.10, 18:25 Do czego potrzebna Ci ta wiedza? :p Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Talon na samochod 01.08.10, 18:33 Jak na razie przygotowuje taki maly eBook o Peerelu, na kilkadziesiat stronic. Lewa stronica zdjecie, prawa opis, z rozszerzeniem tresci, czy rozszerzana trescia. Takie cos lekkiego, wesolego, tez jednak przedstawiajacego realia roznorakie, i realia, do ktorych doszlo. Smieszne, cieplosarkastyczne, acz i smutne rowniez w swej wymowie. Mam nadzieje, i to jest oczywiscie moja ambicja, prawdziwe (bez tego - ani rusz!:) Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Talon na samochod 01.08.10, 18:36 Ok, thnX & powodzenia :) ps. zamawiam egz. z autografem ;))) :p Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Talon na samochod 01.08.10, 18:49 Z autografem bedzie klopot, bo to eBook, ale masz jak w banku (Szwajcarskim):). Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Talon na samochod 01.08.10, 20:33 Przecież nie idziemy na łatwiznę. Nie my! ;) :p Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Talon na samochod 01.08.10, 21:04 To i autograf da się złożyć na e-booku ;) :p Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Talon na samochod 01.08.10, 21:09 Jak sie da, to dobrze. Ja jeszcze nie wiem, jak robi sie eBooki. Wiem na razie, by wszystko przygotowac w normalnym pliku (pracuje na Wordzie), a potem nalezy przerzucic material na pdf, i bedzie eBook w stanie surowym co najmniej:). Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Talon na samochod 01.08.10, 21:37 Wyślę Ci coś :) Masz program do "przekładu"? Chcesz namiar na wypróbowany? ps. 3maj się, spadam już z FK. :p Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Chcialbym jeszcze zapytac o jedno:) 09.08.10, 17:35 O to, jak dlugo orientacyjnie czekalo sie z talonem w reku na auto? Z gory dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zgred-zisko Re: lewicowcy 01.08.10, 18:02 Nie koniecznie aż Gierkowi. Wystarczyło dyrektorowi albo I sekretarzowi. Odpowiedz Link Zgłoś
vladexpat Niekoniecznie 01.08.10, 18:13 Dostawali fachowcy nie do zastąpienia, sportowcy, kochanki, kierownicy "zaprzyjaźnionych" sklepów mięsnych, o czasem nawet zwykły Kowalski od rady zakładowej. Życie jest bardziej skomplikowane, niż się wielu wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Niekoniecznie 01.08.10, 18:27 vladexpat napisał: > Dostawali fachowcy nie do zastąpienia, sportowcy, kochanki, > kierownicy "zaprzyjaźnionych" sklepów mięsnych, o czasem nawet > zwykły Kowalski od rady zakładowej. Życie jest bardziej > skomplikowane, niż się wielu wydaje. A fakt:). Ja na przyklad poznalem kierowniczke sklepu ogolnospozywczego, ktora dostala talon na duzego fiata. Nb. to byl sklep SPOLEM, a ta byla struktura bardzo mocno powiazana z partia, i bardzo mocno przeetatyzowana, dyrerktor na dyrektorze siedzial. > > Odpowiedz Link Zgłoś
vladexpat Re: Niekoniecznie 01.08.10, 18:31 wlodekbar napisał: > vladexpat napisał: > > > Dostawali fachowcy nie do zastąpienia, sportowcy, kochanki, > > kierownicy "zaprzyjaźnionych" sklepów mięsnych, o czasem nawet > > zwykły Kowalski od rady zakładowej. Życie jest bardziej > > skomplikowane, niż się wielu wydaje. > > A fakt:). Ja na przyklad poznalem kierowniczke sklepu ogolnospozywczego, ktora > dostala talon na duzego fiata. > Nb. to byl sklep SPOLEM, a ta byla struktura bardzo mocno powiazana z partia, i > bardzo mocno przeetatyzowana, dyrerktor na dyrektorze siedzial. > > Nic nie rozumiesz. Nie o partię chodziło a o możliwość zakupu deficytowych towarów od zaplecza. > Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Niekoniecznie 01.08.10, 18:34 Wszystko rozumiem, tyle ze zaserwowalem Ci nieodpowiedni przyklad. W pelni sie z trescia Twego postu zgadzam! Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Niekoniecznie 01.08.10, 18:31 Znasz coś, co nie było WTEDY powiązane z partią? :p Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Niekoniecznie 01.08.10, 18:45 Oj, nie za bardzo;) Wszystko bylo POD partia. Wez naszych wszystkich dyrektorow, rade zakladowa, rade... robotnicza (smiano sie, ze jedyny - no, prawie jedynym byl - robotnik w wydawnictwie, p. Stelmaszewski, musi wystarczyc:D, gdy czytalismy ogloszenie o zebraniu rady robotniczej). Tak samo stronnictwa, ZSL i SD, byly mocno kontrolowane, choc jednak tacy ludzie jak prof. Mikolaj Kozakiewicz mogl dosc szeroko funkcjonowac. - Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Minierrata 01.08.10, 18:54 Ojciec wiedzial, ze ja wiem o Jego rodowodzie. Natomiast, bojac sie juz wszystkiego, przestraszyl sie, ze komus powiem, ze przychodzil z Tuwimem do Plomyczka, i ktos z tego zrobi uzytek. Ponadto ja bylem namierzony przez grupe (grype:) GRUNWALD, ciagali mnie po strukturach esbeckich, i sie pastrwili na pseudoprzesluchaniach, i Ojciec bal sie tym bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Minierrata 01.08.10, 20:38 Teraz można się z tego śmiać, ale w tamtych czasach rzadko komu było do śmiechu ;) ps. pamiętam smród śledzi w occie ;) :p Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Minierrata 01.08.10, 21:12 ave.duce napisała: > Teraz można się z tego śmiać, ale w tamtych czasach rzadko > komu było do śmiechu ;) Nie przypominam sobie, żebym za PRL-u śmiał się mniej niż teraz. To, co teraz śmieszy, wtedy wydawało się poniekąd naturalne i powszechnie akceptowane. Nikt nie olewał szansy uzyskania talonu na samochód czy założenia niemowlakowi książeczki mieszkaniowej. Strajki nie wybuchały z powodu ustroju, tylko podwyżek cen cukru czy mięsa. Czy śmiejemy się z "Solidarności", że walczyła przeciw urealnieniu cen i o wprowadzenie kartek żywnościowych? W śmiesznych realiach komunizmu decyzje, które teraz wydają się nam idiotyczne, wtedy były optymalne i kto by nie był u władzy pewnie zmuszony byłby działać podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
tytanya Re: Minierrata 01.08.10, 21:30 wariant_b napisał: Czy śmiejemy się z "Solidarności", że walczyła przeciw > urealnieniu cen i o wprowadzenie kartek żywnościowych? taki cytat: 13 punkt spośród 21 postulatów mówił: "Wprowadzić na mięso i przetwory kartki - bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku)". Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Minierrata 01.08.10, 21:54 Chyba się nie zrozumieliśmy. Piszę o takich sprawach , np., jak rewizje robione przez smutnych panów o szczurzych twarzach, ubranych (autentycznie!) w skórzane płaszcze... O egz. "Roku 1984" i numerach "Kultury" paryskiej, wyrzucanym pospiesznie przez okno do ogródka sąsiadów... Teraz, kiedy o tym opowiadam > bawi mnie to. Ale wtedy wcale mi nie było do śmiechu. :p -- @ nie chce mi się @ <<< Michaił Bułhakow >>> „Prawdziwa dama pije tylko czysty spirytus i nigdy w małej ilości” > Forum ze Dworum > Freedom Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Minierrata 01.08.10, 22:11 ave.duce napisała: > Piszę o takich sprawach , np., jak rewizje robione przez smutnych > panów o szczurzych twarzach, ubranych (autentycznie!) w skórzane > płaszcze... Nie wiem, w co się teraz ubierają smutni panowie o szczurzych twarzach, ale jest ich podobna ilość, co niegdyś, aczkolwiek zainteresowania mają inne. Skóry naturalne chyba są już niemodne. Orwella, nie chciałbym kłamać, chyba pożyczałem z biblioteki w jednostce wojskowej, w której miałem nieprzyjemność służyć. Mieli świetnie wyposażoną bibliotekę, widać czytelnicy mniej kradli, niż w innych bibliotekach. Tamże również dopadłem Tolkiena, którego gdzie indziej już dawno nie było ni śladu i podobno w ogóle go nie wydawano. I Moczulskiego, jeśli ktoś lubi ciekawostki, a ja lubię - ale to w podręcznych, w jednostce. Odpowiedz Link Zgłoś
ave.duce Re: Niekoniecznie 01.08.10, 20:36 I właśnie o to mi chodziło. Nic bez partii. ps. wyjątki potwierdzają regułę, ale FK to nie miejsce na prywatne wspominki ... :p Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Niekoniecznie 01.08.10, 18:55 No wszyscy byli, poza opozycja wlasnie (nie liczac wtyczek, ale to oczywiste). Odpowiedz Link Zgłoś
zoro_wieczorowo_poro Re: Niekoniecznie 01.08.10, 19:05 moja mama dostała talon na malucha i mi go dała. Była lekarzem z b. długim stażem w górnictwie Odpowiedz Link Zgłoś
vladexpat Re: Niekoniecznie 01.08.10, 18:58 zgred-zisko napisał: > Opozycja?! Głupia sprawa ale w pewnym stopniu też. Wielu opozycjonistów to byli dysydenci, czyli wyrzuceni z partii i młodzieżowych przybudówek odszczepieńcy, poszukujący drogi do "socjalizmu z ludzką twarza". Nieodżałowanej pamięci Jacek Kuroń na przykład. Dla mnie samogo to brzmi dziwnie, ale ówczesną rolę PZPR można porównać do dzisiejszej roli KK. Partia nie rządziła, lecz kierowała - tak się wtedy mówiło. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Niekoniecznie 01.08.10, 19:07 vladexpat napisał: Wielu opozycjonistów to > byli dysydenci, czyli wyrzuceni z partii i młodzieżowych > przybudówek odszczepieńcy, poszukujący drogi do "socjalizmu z > ludzką twarza". Nieodżałowanej pamięci Jacek Kuroń na przykład. > Gdyby zyl swiatowej klasy humanista, prof. Kazimierz Dabrowski, bez cienia watpliwosci podalby przyklad Jacka Kuronia jako osoby podlegajacaej prawu dezintegracji POZYTYWNEJ. Zdanej na rozwoj, i dazacej do tego, co nazywal esencja indywidualna i spoleczna. Jacek Kuron odchodzil od Marksizmu - 3 (slownie: trzy) lata, dwa lata w wiezieniu, i rok po wyjsciu, bedac ponownie z zona Gajka. Byl czlowiekiem poszukujacym, i takim, ktory zapomina o sobie, mysli o innych, o dobru poza nim. Ludzie niewyksztalceni - wielu takich pytalem, i duzo mlodych ludzi tez, kojarzy JK nie tyle z polityka, co ze spoleczkostwem, i Markiem Kotanskim. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Talon na samochod 01.08.10, 19:04 Kto by nie dostawał, ci co nie dostali byli niezadowoleni i tłumaczyli to wszystkim, czym się dało, prócz tego że innym należało się bardziej. Maluch 126p był autem dla ludu i talony trafiały głównie do zakładów pracy, oczywiście jakby to powiedzieć, proporcjonalnie do ich siły przebicia. Duży fiat 125p czy Wartburg jako bardziej prestiżowe były dla kadry kierowniczej czy inżynierskiej. Dzielono różnie - znam zakłady, w których nawet losowano i takie, w których kto dzielił, ten miał. Ciekawostką, o której dzisiaj się nie pamięta, była stosunkowo duża pula aut dla niepełnosprawnych - tu szanse uzyskania talonu były największe. Absurd komuny polegał na tym, że pieniądz zupełnie nie występował jako regulator rynku - na wykupienie talonu mógł sobie pozwolić każdy (a jeśli nawet nie mógł, to przecież premii wynikającej z różnicy cen między rynkiem, a talonem (który oczywiście również był przedmiotem "wymiany") by sobie nie odmówił. Można niby było urynkowić samochód podnosząc ceny do poziomu równowagi, ale wtedy nie trafiały by one do grupy docelowej, czyli pracowników firm państwowych. Oj, wesoły był ten barak. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Talon na samochod 01.08.10, 19:13 Dziekuje bardzo:) A czy byly talony nie tylko na wersje "normalnych" aut dla niepelnosprawnych, ale takze dla trojkolowki na silniku Jawy? Podam link do jej wizerunku:plfoto.com/zdjecie,reporterskie,zdjecie,1807178.html ?:) Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Talon na samochod 01.08.10, 19:52 wlodekbar napisał: > ale takze dla trojkolowki na silniku Jawy? Jako bezpośrednio niezainteresowany pewności nie mam, ale że jeździło takich pojazdów trochę (a nawet przeróbki na wersję towarową) sądzę, że też były talonowe. Natomiast kilka znajomych mi osób, pracujących, ale z uprawnieniami rentowymi, miało samochody z puli inwalidzkiej, często przystosowane do jednoręczności czy jednonożności. Odpowiedz Link Zgłoś
vladexpat Re: Talon na samochod 01.08.10, 19:16 wariant_b napisał: > Oj, wesoły był ten barak. A numer z uszkadzaniem fabrycznie nowych samochodów? Jak w FSO potrzebna była gotówka, to uszkadzano, czasem jeszcze na taśmie samochód i kierowano go, jako wybrakowany, na otwarty przetarg. Za taki samochód uzyskiwano 2-3 krotne przebicie od ceny urzedowej. :) Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Talon na samochod 01.08.10, 19:43 vladexpat napisał: > A numer z uszkadzaniem fabrycznie nowych samochodów? > Za taki samochód uzyskiwano 2-3 krotne przebicie... Aż takiego przebicia nie było. Natomiast przetargi dostarczały szybkiej gotówki, co w przypadku sprzedaży talonowej nie było tak oczywiste. Oczywiście, istniała (ale nie istniała), jeszcze zwykła sprzedaż, na którą przeznaczano część samochodów, ale te znikały z rynku jako byty wirtualne między rozdziałem puli a pojawieniem się samochodu na placu Polmozbytu. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Talon na samochod 01.08.10, 19:53 A jaka byla orientacynie proporcja pomiedzy liczba sprzedawanych aut, a tych, co byly na kartki?:) Odpowiedz Link Zgłoś
vladexpat Re: Talon na samochod 01.08.10, 20:16 wlodekbar napisał: > > A jaka byla orientacynie proporcja pomiedzy liczba sprzedawanych aut, a tych, c > o > byly na kartki?:) Były jeszcze przedpłaty, tak jak na mieszkania i sprzedaż w tzw. eksporcie wewnętrznym (sic!). Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Talon na samochod 01.08.10, 20:33 wlodekbar napisał: > A jaka byla orientacynie proporcja pomiedzy liczba sprzedawanych aut, Trudno dociec. Była jeszcze jedna ważna ilościowo droga zbytu, czyli książeczki samochodowe, na kształt mieszkaniowych. www.rp.pl/artykul/68706,83795_Szczescie_na_talon.html Odpowiedz Link Zgłoś
ayran sprawdzam 20.08.10, 21:18 pamiętasz pierwszą (z 1974 roku) cenę małego fiata? Odpowiedz Link Zgłoś
etwas-geheimnis Re: Talon na samochod 01.08.10, 22:03 I o pewexach warto pamietać . Tam z bony był dostepny wlaściwie bez ograniczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Talon na samochod 03.08.10, 18:10 Wariant_b, nie bardzo rozumiem Twej mysli zawartej w przytoczonym ponizej fragmencie postu:): > Absurd komuny polegał na tym, że pieniądz zupełnie nie występował > jako regulator rynku - na wykupienie talonu mógł sobie pozwolić > każdy (a jeśli nawet nie mógł, to przecież premii wynikającej > z różnicy cen między rynkiem, a talonem (który oczywiście również > był przedmiotem "wymiany") by sobie nie odmówił. Można niby było > urynkowić samochód podnosząc ceny do poziomu równowagi, ale wtedy > nie trafiały by one do grupy docelowej, czyli pracowników firm > państwowych. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Talon na samochod 03.08.10, 21:50 wlodekbar napisał: > nie bardzo rozumiem Twej mysli zawartej ... PRL trudno zrozumieć, bo był to jakby inni świat, rządzący się innymi prawami. Ceny niemal wszystkich towarów były regulowane. Producent na opakowaniu wypisywał cenę detaliczną - taka cena obowiązywała wszędzie. Jeśli, powiedzmy przykładowo, cukier kosztował 10,50 to za tyle można go było kupić w każdym sklepie, w którym był (potem, oczywiście, jeśli mieliśmy kartkę na cukier) - czy to w Supersamie, czy w kiosku spożywczym. Albo drożej na "rynku wtórnym", znaczy od tych, co mieli układy w cukrze. Polska nie uczestniczyła w światowym obrocie gospodarczym i nasze ceny miały się trochę abstrakcyjnie do cen światowych. Ustawiano je wprawdzie według kosztów i jakiegoś dziwacznego współczynnika przydatności społecznej (np. mleko było "właściwe" więc tanie, podobnie mąki, chleb, kasze), ale oczywiście rozregulowywało się do ciągle - czy urodzaj, czy nieurodzaj cena chleba ta sama. I oczywiście nie można było uzupełniać braków importem, a nadwyżek eksportować, bo pieniądz był niewymienialny. Pamiętam wieś stojącą od świtu w kolejkach po produkty spożywcze, bo państwo premiowało użycie kupionego mleka czy mąki zamiast własnego i karmienie drobiu kaszą zamiast pszenicą. Samochody były kategorią dziwną, bo każdy kanał zbytu miał inne ceny - zwykle wynikające z wyceny w momencie uruchomienia danego kanału. Mieszkania, na które czekało się latami w kolejkach były natomiast nieomal bezpłatne. Sytuacja ekonomiczna społeczeństwa była w okresie gierkowskim dość dobra - ten poziom życia odzyskaliśmy statystycznie około 2000 roku, ale w grupie najniżej zarabiających jeszcze brakuje do poziomu z 1976 roku, choć statystycznie jest już znacznie lepiej. Bo i zróżnicowanie dochodowe wzrosło niepomiernie - dyrektor wielkiej firmy zarabiał mniej więcej trzykrotność średniej. Zakup mieszkania czy samochodu (po cenach z książeczki lub talonu) nie przekraczał możliwości przeciętnie zarabiającej rodziny. Zresztą zawsze można było liczyć na pomoc dalszej rodziny czy znajomych, bo im też mogło się trafić, że na coś się załapią. Generalnie na rynku była ogromna nadwyżka pieniądza nad towarem. Zabrał ją dopiero kryzys końca PRL-u i reformy Balcerowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
duziabuzia talony dostawali członki z PZPR i CRZZ 01.08.10, 19:08 musieli płacić państwową cenę , a następnie wystawiali do sprzedaży po cenie rynkowej...różnica była zarobkiem uprzywilejowanych.. skąd mieli pieniądze uprzywilwjowani na wykup ? z handlu z NRD ,Węgrami i Turcją.. syf ,kiła,mogiła Odpowiedz Link Zgłoś
zoro_wieczorowo_poro Re: Talon na samochod- metoda na szmate :) 01.08.10, 20:10 Szczęśliwiec z talonem przyjeżdżał po swoje wymarzone autko na plac, a tam stało kilkadziesiąt błyszczących cudeniek. Jedno z nich starannie przykryte pokrowcem. Szczęśliwiec w 99% zaintrygowany tym schowanym nieśmiało pytał co to tam pod tą szmatą się znajduje. I z tym pytaniem do pana placowego się kierował. Pan placowy z pewnym zakłopotaniem informował, że to auto dla kuzyna ministra, który miał się po nie 3 dni temu zgłosić, ale go nie widać. Po krótkich negocjacjach, i wepchnięciu panu placowemu do kieszeni . szczęśliwiec z talonem stawał się jeszcze szczęśliwszy, a "ministerialne" auto stawało się własnością szczęśliwca. Po wyjeździe szczęśliwca, pan placowy przykrywał szmatą na chybił trafił następne autko, i za kilka minut z pewnym zakłopotaniem mówił : "to jest auto dla kuzyna ministra,..." :D Takie to były czasy :D Odpowiedz Link Zgłoś
vladexpat Re: Talon na samochod- metoda na szmate :) 01.08.10, 20:20 I prosto z placu szczęśliwiec jechał do zaprzyjaźninego warsztatu, żeby mu podokręcali wszystkie śruby, zlali olej z opiłkami, ustawili zapłon itp. itd. Zaniechanie tej czynności mogło się skończyc np. odpadnięciem koła. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Jeszcze jedno pytanie... 03.08.10, 19:55 Jak dlugo sie czekalo nie tylko na talon/samochod (oczywiscie orientacyjne widly czasowe), mieszkanie spoldzielcze, telefon. --- Wiem, ze ci stricte uprzywilejowani - bylem tego swiadkiem - dostawali czesto mieszkanie momentalnie, podjawszy prace np. w MSW; z telefonem nie wiem, jak w tych przypadkach bylo. Wiem tez, ze pracownicy budownictwa mieszkaniowego w Warszawie dostawali klucze do mieszkania po dwoch latach pracy w ww. budownictwie (nie wiem, czy w calej dekadzie Gierka...). NB. ja dostalem mieszkanie po 17 latach (Ojciec zalozyl ksiazeczke mieszk., gdy bylem uczniem LO). Jesliby ktos mnie poinformowal, bylbym wdzieczny:). Odpowiedz Link Zgłoś
inna57 Re: Jeszcze jedno pytanie... 03.08.10, 20:18 Teoretycznie na talony na samochód była karencja trzyletnia. To znaczy pieszczochy władzy dostawały taką ekstra premię raz na trzy lata. No i przez następne trzy lata pieszczoch starał się nie podpaść dobrodziejowi. Z telefonami było różnie, zależało to od widzimisię telekomunikacji, czasem nowe osiedla były okablowane i teoretycznie można było liczyć na szybki telefon, a czasem telekomunikacja nie przewidywała swoich usług w jakimś rejonie. Ale największym dobrem był nie telefon ale NUMER, numer się sprzedawało, numer się dziedziczyło. Czas oczekiwania na telefon to było od 5 do 25 lat. Niektórzy dożyli w oczekiwaniu aż do ery telefonów komórkowych. Mieszkanie spółdzielcze po okresie gomułkowskim i wczesnym gierkowskim to była taka sama utopia jak bilet na Marsa. My już w latach dziewięćdziesiątych zamieniliśmy zawinkulowany wkład na pieniądze wcześniej kupując mieszkanie na wolnym rynku, kasa z wkładu poszła na remont. W kwestii mieszkań spółdzielczych zawsze największe szanse mieli ci którzy potrafili dobrze z władzą ludową współżyć. Staż pracy miał raczej niewielkie znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
zoro_wieczorowo_poro Re: Jeszcze jedno pytanie... 03.08.10, 20:48 najprościej oglądnij "Alternatywy 4" :D Odpowiedz Link Zgłoś
inna57 Re: Jeszcze jedno pytanie... 03.08.10, 20:54 Nie no, tak nie można. Gotowca podsuwasz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Jeszcze jedno pytanie... 03.08.10, 20:57 No ale ja nie jestem filmowcem!:) Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Jeszcze jedno pytanie... 03.08.10, 20:55 Cztery razy ogladalem, sp. juz niestety, film Barei. Najsmakowitszy dla mnie kasek(procz calosci:): Pan Profesor spozywa w skupieniu zupe, wnet kawalek sufitu wpada do talerza:D Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: Jeszcze jedno pytanie... 09.08.10, 17:46 wczoraj rozdawano talony na samochody , dzis sie rozdaje posady w spolkach skarbu panstwa , po h.j im jakies talony . mozna sie smiec z dnia wczorajszego nie znajac rzeczywistosci dnia dzisiejszego . kuzyn Kaczynskiego - trzy wysoko dotowane posady , na raz .... smiejcie sie . Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Re: Jeszcze jedno pytanie... 09.08.10, 17:50 Ja mysle inaczej. Nalezy wiedziec, gdzie sie zyje. Zarazem nie zaszkodzi wiedziec, co wczesniej bylo. To zresta pomoze wiedziec, gdzie sie zyje. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Jeszcze prosilbym o informacje - ksiazeczka... 10.08.10, 19:33 ... samochodowa - ile najczescie trwala taka przedplata?:) Z gory dziekuje:). Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekbar Jeszcze raz prosilbym o informacje - ksiazeczka.. 20.08.10, 21:03 ... samochodowa - ile najczesciej trwala taka przedplata?:) Z gory dziekuje:). Odpowiedz Link Zgłoś