Dodaj do ulubionych

Jakie to wszystko bywa przewrotne

06.09.10, 23:23
Patrząc na ich dwóch kiedyś i teraz.
Jeden miał wizerunek, który w żaden sposób nie kojarzył się z byciem absolutnym liderem, dominatorem i kimś, kto stoi na czele państwa.
Drugi natomiast uchodził za świetnego analityka i znakomitego stratega, co przyznawała nawet część jego oponentów.
Co mamy dzisiaj?
Ten pierwszy jest bodajże najsilniejszym politykiem w ostatnim dwudziestoleciu. Nawet Miller w czasie, gdy był "kanclerzem" nie miał chyba aż tak mocnej pozycji. A do tego ma niezłą perspektywę na rządy dłuższe niż ktokolwiek przed nim, co jeszcze bardziej cementowałoby go jako absolutny numer 1 w najnowszej, demokratycznej historii Polski.
Drugi natomiast kończy ogarnięty szaleństwem. Szaleństwem wizji samolotów ścinających drzewa niczym kosa zboże i koszmarów, doświadczanych na sali w restauracji, gdzie do stolików dosiadają się ludzie nie ci, co trzeba.

Pomijam tu całkowicie politykę, a skupiam się jedynie na osobowościach. Bo to naprawdę fascynujące, jak sytuacja i własne doświadczenia formują człowieka i pozwalają mu się rozwijać, osiągać cele i stawać się kimś, kto jest całkowicie nową jakością wobec samego siebie sprzed lat. A z drugiej strony mogą też człowieka, twardego polityka pełną gębą, rozłożyć na łopatki i pozwolić mu stać się pośmiewiskiem.

Życie bywa jednak okrutnie przewrotne.
Obserwuj wątek
    • iza.bella.iza Nic tu nie ma przewrotnego. 07.09.10, 00:07
      Na przykładach Tuska i Kaczyńskiego możemy obserwować klasyczne przypadki. Pierwszy jest osobą stawiającą na ciągły osobisty rozwój i godzącą się z własną niedoskonałością. Drugi ma utajone poczucie niskiej wartości i jawne poczucie wyższości - on już niczego ani od nikogo uczyć się nie chce. Pierwszy zatem idzie do przodu, drugi buksuje w miejscu. I tylko tyle albo aż tyle.
    • vargtimmen Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 00:17

      Oportunizm jest zwykle łatwiejszy, a nonkonformizm zwykle bywa trudniejszy.

      Dla mnie okrutnie przewrotne jest co innego: Kaczyński, który miał opinię cynika i populisty, okazał się politykiem wiernym wartościom i robiącym to, co mówi. Tusk, mający opinię rzetelnego pragmatyka i liberała, okazała się jedną wielką wydmuszką: formą bez treści. I okrutne jest to, że swoją obecną pozycję i zły stan rywala Tusk zawdzięcza także katastrofie samolotu, za którego bezpieczeństwo odpowiadał właśnie jego rząd... i nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało... Donek się zabezpieczył przed wszelką odpowiedzialnością pozwalając na to, by najważniejsze polskie śledztwo prowadził Putin, a ciała wysokich przedstawicieli państwa polskiego stanowiły pozostające pod wyłączną rosyjską jurysdykcją dowody w rosyjskim śledztwie.

      Zaprawdę, przewrotne jest to, że oportunizm, nieodpowiedzialność, pustka aksjologiczna i powierzchowność są tak mocno premiowane.
      • iza.bella.iza O! pisowski rycerz mię zaczepia:) 07.09.10, 00:20
        Niech się czepia płota - tam jest miejsce na pseudofilozoficzny bełkot i lanie wody.
        • vargtimmen zaszła chyba pomyłka 07.09.10, 00:31

          ...nie otwieram postów szarych nicków, o ile nie odpowiadają na moje.
          • iza.bella.iza Upsssssss;) 07.09.10, 00:43
            Faktycznie - rycerz odpowiadał na post Pielo:)
            Niemniej jednak nazwanie wPiSu rycerza laniem wody i pseudofilozoficznym bełkotem podtrzymuję :P
      • ploniekocica Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 00:30
        Żartujesz, czy straciłeś kompletnie kontakt z rzeczywistością?
        Tusk może być dla Ciebie wydmuszką i czymkolwiek chcesz, ale twierdzenie, że Kaczyński robi to, co mówi po jego ostatnich metamorfozach i popisach werbalnych jest albo wynikiem absolutnego cynizmu z Twojej strony, albo zaślepienia z pogranicza pomroczności.
        Napisałam to i bardzo Cię proszę nie udowadniaj mi w 30 strzelistych postach, że to prawda, bo sam w to nie wierzysz, a szkoda marnować Twojej energii, żebyś w końcu mógł dojść do wniosku, że nie jestem wstanie Cię zrozumieć z powodu ułomności intelektu mego i niedoskonałości emocjonalnej. . Owszem nie jestem :))))
        • viking2 Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 01:31
          ploniekocica napisała:
          > Tusk może być dla Ciebie wydmuszką i czymkolwiek chcesz, ale twierdzenie, że [b
          > ]Kaczyński robi to, co mówi po jego ostatnich metamorfozach i popisach werbalny
          > ch[/b] jest albo wynikiem absolutnego cynizmu z Twojej strony, albo zaślepienia
          > z pogranicza pomroczności.

          Kocico, ja sie nie znam na intelektach i doskonalosciach emocjonalnych, ale w kwestii merytorycznej - ta wydmuszka rzeczywiscie jest wydmuszka. Nie zmienia to, oczywiscie, faktu, ze Kaczynski sprawia wrazenie czlowieka ogarnietego obsesja (by nie rzec szalenstwem), a to, co nazywasz jego metamorfoza, moze w istocie sygnalizowac zaburzenia osobowosci.
          Z drugiej jednak strony, mamy wodza organizacji, ktora w kampanii wyborczej odwolywala sie do racjonalizmu, rozsadku i pragmatyzmu inteligencji i mlodosci. Moznaby dodac, z dosc dobrym skutkiem. Od tego skutku uplynelo juz znacznie lepiej, niz 2 lata, a z obietnic wyborczych - w ktorych, dla oddania prawdy, nie bylo w koncu tak wiele konkretow - nie pozostalo "sladu, ni popiolu". Zamiast "taniego panstwa", "swieckiej panstwowosci" i "poszanowania prawa", mamy niczym nieposkromiona grupke szalonych, ktorzy paralizuja centrum stolecznego miasta w jednym z jego newralgicznych punktow: w Palacu Prezydenckim. Ktory, nalezaloby dodac, jest w zamierzeniu swoim ostoja panstwowosci i jednym z powazniejszych urzedow. O ile rozumiem termin "panstwo prawa", to sprawa juz dawno powinna byla zakonczyc sie zatrzymaniami, sprawami sadowymi i grzywnami (ktorych sciaganie jest dosc latwe, bo mozna zupelnie spokojnie wpuscic komornika na emeryture lub rente). A krzyz - lub jakies inne symbole religijne - powinny byly juz dawno zostac przeniesione do miejsc kultu. Zamiast tego, piewca "rownosci wobec prawa", "swieckosci panstwa", "gospodarnosci" i "nowoczesnosci" wydaje sie dopuszczac do tego, by stolica kraju stawala sie zakladnikiem w rekach fanatykow.
          Wyloniony zas przez te sama organizacje kandydat-zwyciezca w ostatnich wyborach prezydenckich zaczyna lzawe wypowiedzi o "przytulaniu sie do Maryi". Swoja droga, nie jestem pewny, co na to Pierwsza Dama - maz powinien raczej przytulac sie do niej, nie zas do obcych kobiet...
          Nie slychac tez - ani nie widac - by ktorys z owych natchnionych przywodcow mial jakakolwiek wizje przyszlosci kraju, jakas idee, ktorej realizacji by sie pokusil. Wydaje sie, ze ani lider organizacji - i rzadu - ani lider kraju, nie maja zadnego planu, zadnego programu rozwoju Polski. Paradoksalnie, jedynym ktory formuluje jakies zborne plany (a ktore niekoniecznie zostana zrealizowane, ale przynajmmniej istnieja), jest wieczny przesmiewca Janusz Palikot, czesto wcielajacy sie w role blazna i przekraczajacy granice dobrego smaku w celu - jak sam przyznaje - prowokowania do myslenia i dyskusji. Z jakim skutkiem, to juz calkiem inna sprawa...
          I stad ta ocena: wydmuszka. I - jak sie wlasnie obecnie okazuje - niejedna...
          • iza.bella.iza Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 01:55
            Ok. Przyjmuję Twoją krytykę działań Tuska jako szefa rządu. Jak jednak na tle "wydmuszkowości" Tuska wytłumaczysz ciągłe przegrane PiS z Jarkiem na czele? Przecież przy tych niespełnionych obietnicach PO największa partia opozycyjna nie powinna mieć większych problemów z odzyskaniem wpływów.
            • blind_as_a_bat Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 06:25
              Do wielu ludzi dotarło jednak, że lepiej mieć na czele rządu 'bezplanową wydmuszkę' niż ogarniętego żądzą władzy 'psychola'.
              --
              www.wpk.p.lodz.pl/~jsuch/emots/3/bat2.gif
            • viking2 Re: Te, psychoanalityk ;) 08.09.10, 03:43
              za.bella.iza napisała:
              Jak jednak na tle "
              > wydmuszkowości" Tuska wytłumaczysz ciągłe przegrane PiS z Jarkiem na czele?

              Przeczytaj, prosze, ponownie druga, trzecia i czwarta linijke mojego poprzedniego postu.

              > ecież przy tych niespełnionych obietnicach PO największa partia opozycyjna nie
              > powinna mieć większych problemów z odzyskaniem wpływów.

              I nie mialaby, gdyby - za sprawa swojego lidera - nie koncentrowala sie na sprawach, ktore albo nie znacza nic, albo stanowia zarzewie kolejnych konfliktow spolecznych, albo tez ujawniaja w pelnej krasie nieudolnosc, niekompetencje, samowole i niedbalosc jej wlasnych luminarzy. Powszechnie znana tajemnica jest, ze takze i dobor kadry partyjnej zalezny jest tylko i wylacznie od opinii - by nie powiedziec widzimisie - ich przywodcy, ktory... patrz 2-4 linijka mojego postu.
              Jasne jest, ze w takiej sytuacji nie mozna nawet marzyc o stworzeniu "gabinetu cieni" - ktory jednoczesnie moglby stworzyc rzad fachowcow - a tworzeniem takiej wlasnie struktury powinna zajac sie partia opozycyjna z prawdziwego zdarzenia. Po to, by w kolejnej kampanii wyborczej przedstawic jasne i spojne alternatywy do tego, co zrobila partia rzadzaca. Jesli, powiedzmy inkumbentny minister finansow podejmuje dzialania, ktorych celem jest stabilizacja ekonomiczna kraju, jego "cien" - fachowiec z partii opozycyjnej, ktorego zadaniem jest podazanie krok w krok za rozwojem wydarzen ekonomiczno-finansowych i wymyslanie rozwiazan alternatywnych - powinien miec gotowa odpowiedz na pytanie "jak mozna to bylo zrobic inaczej albo lepiej?"
              W rzeczywistosci natomiast, ani partia sprawujaca wladze, ani jej opozycja, nie maja rzadu fachowcow. Gabinet cieni ani nie jest mozliwy do stworzenia, ani nie ma racji bytu - bo niby do czego mialby wymyslac alternatywy?
              Ciagle przegrane PiS-u bez watpienia wynikaja zatem z ich wlasnej winy - co wcale nie zmienia faktu, ze PO nie jest wiele lepsza. Jak juz napisalem, ani jedni, ani drudzy nie maja czegos, co nazwalbym "recepta na Polske". I to wlasnie dopiero jest smutne...
          • sclavus Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 19:00
            W dwóch słowach...
            Nie każdy, natychmiast po złożonych obietnicach, natrafia na kryzys, światowy zresztą...
            Nie mam zamiaru brobić PO bo rzeczywiście robi niewiele, ale przyznać trzeba, że przy takim prezydencie i takiej opozycji, przeprowadziła Polskę przez kryzys bez zbytnich krachów..
            I bardzo dobrze, że nie skorzystała z rad tejże opozycji - byłoby źle albo i jeszcze gorzej...
            Rozliczać ją będzie można jak się nieco uspokoi choć rokowania, przy takim PiSie są słabe...
        • vargtimmen Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 11:49
          ploniekocica napisała:
          > (...)

          Zrozumiałem z Twojego postu, że się ze mną nie zgadzasz, że twierdzisz, że moje zdanie musi wynikać z patologii i że absolutnie nie powinienem z Twoją opinią polemizować.

          Cóż, z tym ostatnim się zgadzam w 100%, ani mi nie zależy na opinii, ani na przekonywaniu emocjonalnie nakręconych, zamkniętych umysłów.
      • porannakawa100 Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 02:12
        vargtimmen napisał:

        Kaczyński, który miał opinię cynika i populisty, okazał się politykiem wiernym wartościom i robiącym to, co mówi.
        Jakim wartosciom?
        Srebrna, Telegraf?

        Robiacy to co mowi?
        Nie zostanem premierem gdy brat prezydentem?

        Co ty bredzisz? Bronisz faceta co gdy tylko gembem otworzy to jadem kapie i klamie?

        Co on zrobil z tych rzeczy, o ktorych mowil, a bedacymi dobrymi dla Polski - zrobil?
        Z kompanem Lepperem i Lyzwinskim zwanym Stalowa Fujara?

        Pogielo ciebie?
        • nieslusznie.zabanowany.kon Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 12:40
          > Kaczyński, który miał opinię cynika i populisty, okazał się politykiem wiernym
          > wartościom i robiącym to, co mówi.
          > Jakim wartosciom?
          > Srebrna, Telegraf?

          300 złotych,...
      • humbak Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 11:25
        Kaczyński, który miał opinię cynika i populisty, okazał się politykiem wiernym wartościom i robiącym to, co mówi.

        Wiesz co... ja przed wyborami wygranymi przez PiS myślałem sobie- PiS nie jest złą opcją, bo Kaczyńscy sprawiają wrażenie bezkompromisowych i idealistycznie nastawionych. Przynajmniej wiadomo co się spodziewać. W związku z czym, choć jako pierwszą partię miałem PO, do senatu drugi głos oddałem na Legutkę. Tyle że po roku, dwóch doszedłem do wniosku że to tacy sami pragmatycy jak cała reszta tej bandy. Ale skoro Ty tego jeszcze nie przyznajesz to nie ma sensu Cię przekonywać.
        • vargtimmen Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 12:12
          humbak napisał:

          > Kaczyński, który miał opinię cynika i populisty, okazał się politykiem wiernym
          > wartościom i robiącym to, co mówi.

          >
          > Wiesz co... ja przed wyborami wygranymi przez PiS myślałem sobie- PiS nie jest
          > złą opcją, bo Kaczyńscy sprawiają wrażenie bezkompromisowych i idealistycznie n
          > astawionych. Przynajmniej wiadomo co się spodziewać. W związku z czym, choć jak
          > o pierwszą partię miałem PO, do senatu drugi głos oddałem na Legutkę. Tyle że p
          > o roku, dwóch doszedłem do wniosku że to tacy sami pragmatycy jak cała reszta tej bandy.


          Ewolucja moich ocen szła w przeciwnym kierunku, może dlatego, że w 2005 PO miała prawdziwe liberalne i reformatorskie oblicze oraz widziała potrzebę radykalnych zmian - wtedy był tam jeszcze Rokita ("Nicea albo śmierć") , Śpiewak napisał o IV RP, była Gilowska (do czasu, ale coś z niej zostało), były JOWY, śmiałe projekty reform podatkowych, prywatyzacja służby zdrowia itp. PiS był dla mnie zbyt rozwichrzony i populistyczno-socjalistyczny do przejęcia funkcji premiera, za idealny układ uważałem: premier Rokita, prezydent Kaczyński.

          Rządy Kaczyńskich miały bardzo dużo wad, ale

          1) W sferze działań programowych, tych związanych ze sprawami państwa i zmian, oni robili dokładnie to, co zapowiadali, Nie było w tym udawania, zwodzenia, kunktatorstwa, pozorowanych działań. Mówili wprost do czego dążą i to robili. Ostro, wyraźnie, nie dbając o to, jak za to zapłacą w oczach opinii publicznej. Nadal jest tak w PiS, co pokazuje np. sprawa Migalskiego. Nie ma tego zaduchu, który jest w PO - pozorów demokracji, przy jednoczesnych zakulisowych działaniach zmierzających do osłabienia, marginalizacji i eliminacji konkurentów wodza. Są jasne, proste i niezakłamane reguły.

          2) Porównanie niecałych dwu lat Kaczyńskich i 1000 dni Tuska jest wprost porażająco niekorzystne dla Tuska. Widać u Tuska:

          -totalny bezkształt programowy i ideowy

          -oportunizm, wygodnictwo, dryf, pasywność

          -brak jaj, brak odpowiedzialności (uległość wobec Putna, a za katastrofę w Smoleńsku wyleciał ... Czaban... a inni siedzą na stołkach i dalej stosują zasady "nikt nic nie musi" i "nic się nie stało"

          -powolną, ale bardzo konsekwentną koncentrację wszelkiej władzy (w tym jest dobry)

          -brak zasad, cynizm polityczny, zakłamanie: premier prowadząc "politykę miłości", potrafił grać samolotami dla prezydenta, potrafił intrygować z kimś takim, jak Putin przeciw Kaczyńskiemu; o tym, jak rozgrywał Kaczyńskiego z Merkel i Sarkozym nie wspomnę. Dodam do tego ostatni alians PO z grupą Kwaśniewskiego.

          -działalność na szkodę strategicznego interesu państwa: kontrakt gazowy

          > Ale skoro Ty tego jeszcze nie przyznajesz to nie ma sensu Cię przekonywać.

          Zwykle usiłuję mieć szacunek dla różnych poglądów, przemyśleń i ich źródeł, ale na tym forum, rzecz jasna, nie oczekuję tego samego, to już jest forum tylko do ustawek.
          • vargtimmen PS - pragmatyzm 07.09.10, 12:31

            A co do pragmatyzmu - pragmatyzm jest dla mnie zaletą, której Kaczyńskiemu właśnie zawsze brakowało. Tyle, że dla mnie ta dobra pragmatyka, to profesjonalizm, sprawność, umiejętność działania pozytywnego, także w sprawach drobnych. Tyle tylko, że ta dobra pragmatyka ma czemuś służyć. U Tuska i PO nie widzę tej pragmatyki, tego profesjonalizmu w sprawach państwowych. Widzę "pragmatykę" czyli brak zasad, brak troski o interes i jakość państwa oraz zupełne podporządkowanie polityki własnemu dążeniu do władzy.

            Kaczyński jechał po bandzie, by zdobyć maksimum władzy, ale tej władzy używał, by zmieniać państwo, zgodnie z deklaracjami. Tusk państwo kompromituje i rozkłada, aby tylko zdobyć jeszcze więcej władzy i, mając taki sam pęd do władzy, jak Kaczyńscy, nie ma żadnej bazy ideowej, czy aksjologicznej. Nie ma żadnej kotwicy, dla władzy zrobi wszystko.
          • iza.bella.iza Stek inwektyw. 07.09.10, 12:34
            vargtimmen napisał:

            > 2) Porównanie niecałych dwu lat Kaczyńskich i 1000 dni Tuska jest wprost poraż
            > ająco niekorzystne dla Tuska.

            Skoro porównanie rządów Tuska i Kaczyńskiego jest tak porażająco niekorzystne dla tego pierwszego, to dlaczego zwolennikom tego drugiego tak trudno wymienić jakieś konkrety, jakieś przykłady osiągnięć i porażek?
          • humbak Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 13:36
            Nosz kurcze... twoja wypowiedź zasługuje na nieco dłuższy komentarz, ale czasowo stoję bardzo krucho, a obawiam się że jak odłożę, to znowu zapomnę i gie z tego będzie. Odpowiem więc tak.
            Nie zgodzę się z oceną posunięć Kaczyńskiego jako premiera. Fakt, brał się za realizację deklaracji, ale mówiąc szczerze działania wokół szeroko pojętej dezubekizacji czy reform służb nie wskazuje moim zdaniem na faktyczną chęć przeprowadzenia zmian. Wliele moim zdaniem wskazywało na to że są to działania pozorowane, lub też których cel nie jest zgodny z deklarowanym.
            Co do oceny tuskowych rządów to powiem tak: zdecydowanie za mało chłop wykazuje cojones. Nie powiem jednak jeszcze że totalnie sobie zmiany odpucił. Poczekam aż porządzą ten rok, półtora ze swoim prezydentem. Jeśli zaś mówimy o zawłaszczaniu władzy to moim zdaniem jest to zdecydowanie frazes.
            • vargtimmen Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 13:43
              humbak napisał:

              > Nosz kurcze... twoja wypowiedź zasługuje na nieco dłuższy komentarz, ale czasow
              > o stoję bardzo krucho, a obawiam się że jak odłożę, to znowu zapomnę i gie z te
              > go będzie. Odpowiem więc tak.

              No to mam dylemat, bo nie chcę Cię odrywać. Może zaczekam z odpowiedzią do wieczora, bo, jak na razie, to jedyna gałązka w której da się rozmawiać i szkoda byłoby, by się rozmyła.
              • humbak Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 14:00
                Robię do siedemnastej, potem grill, potem siatkówka... koniec dniówki o 23... wtorki to ciężkie dni a kolejność zajęć niezbyt rozsądna:) Jak będziesz siedział wieczorem mogiemy pogadać. Ja po powrocie z hali postaram się napisać nieco obszerniej i może uzasadnić niektóre twierdzenia. Jak coś zrobimy z tego dyskusję maratońską;)
                • vargtimmen Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 14:06

                  Gdzie ta siatkówka? Nie brakuje Wam dwunastego? ;)

                  Dyskusja andante mi odpowiada, skrobnij, gdy będziesz mieć czas :)
                  • humbak Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 23:14
                    Ha! Dziś było 16... żeby to szlag trza było 3 składy robić.
                    Dobrze. To szybko do tematu PO. Ja nie miałem względem nich jakichś wielkich oczekiwań. Ot, że trochę obniżą podatki i je uproszczą, wyprostują nieco przepisów. Zawsze uważał ich raczej za neo niż liberałów i odwołania do szkoły austriackiej raczej mnie bawiły. To były chyba takie wpsominki Tuska z czasów idealistycznej młodości, albo co.
                    Z wielkich obietnic, liczyłem na JOWy... czy może raczej miałem nadzieję bo jakoś nie chce mi się do końca wierzyć że którekolwiek kierownictwo partii tak sobie skrzydła podetnie. No i reprywatyzacja gospodarki. Z tego na szczęście w miarę się wywiązywali... do niedawna:/ Uważnie będę śledził działania wokół BZ WBK.
                    Totalnym oportunizmem ich dotychczasowych rządów bym nie nazwał. Ale zdecydowania i determinacji wykazywali za mało. Próbowali coś zrobić z emeryturami, choć to temat niepopularny. Ze służbą zdrowia też podejście zaliczyli, więc sygnały że chcieli działać są. Tyle że powinni byli ostrzej o te zmiany zawalczyć. Nawet jak by się mieli jakoś PiS, czy SLD rewanżować.
                    Jeśli zaś chodzi o obecne zmiany w podatkach... zobaczymy. Jeśli pójdą za tym zmiany w strukturze wydatków budżetu mające na celu obniżenie tych ostatnich i w dalszych latach podatki pójdą w dół będzie można uznać że było to zło konieczne. Ale tylko pod tym warunkiem.
                    Jeśli chodzi o zawłaszczanie władzy- PO nie wykazuje sięw tym względzie większą ekspansywnością niż PiS wcześniej, a weź pod uwagę że kilka stanowisk obsadzonych było dlatego że poprzdni urzędujący zmarli tragicznie.
                    To tyle, jeśli chodzi o tą partię.
                    PiS zaś zapunktował u mnie tylko trzema rzeczami- obniżką Gilowskiej i likwidacją bezczelnej grabieży jaką w moim odczuciu jest podatek od spadków i darowizn, no i próbami prowadzenia polityki wschodniej wspierającej naszych sąsiadów i Gruzję. Tyle że szło to strasznie marnie. Ukrainy, ani Litwy nie potrafili przekonać do odwzajemnienia gestów, a sama Gruzja to na zakaukaziu za mało.
                    Co do wprowadzania IV RP to cośmy właściwie mieli? Rozwiązanie WSI które skończyło się osłabieniem służb bez ostatecznego udowodnienia winy... mimo że ponoć wrzód został przecięty, z archiwami IPN działania były powolne, otwarcia dostępu nie było, a sam isntytutu nadal jest instytucją zależną od polityki co jest niepoważne.
                    No i jeszcze gospodarka- nadal nie rozumiem jak można nie skorzystać z koniunktury do obcięcia kosztów.
                    Hmmm... wyszło że o PO napisałem więcej niż PiS... dobra, niech będzie. Teraz Ty, może więcej wyjdzie w trakcie.
                    Ich
      • sclavus Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 18:52
        Kaczyński nonkonformista???
        A to dobre
        Populista w najszystszej postaci, ale i w najgorszej jednocześnie bo podlany sosem kato-nacjonalistycznym i na dodatek opanowy szaleństwem.
        • wariant_b Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 20:19
          sclavus napisał:
          > Kaczyński nonkonformista???
          > A to dobre

          Pewnie chciał powiedzieć w elegancki sposób, że Kaczyński jest niechlujny.
          • vargtimmen Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 22:27

            Vargtimmen chciał napisać nonkonformista i napisał. Nonkonformista, bo robi swoje, mimo, że cena jest wysoka: całe rzesze ludzi zaciekłych, wrogich, nienawistnych, także wpływowych, atakują go, zniesławiają, omawiają, obrażają, deprecjonują itp.
            • wariant_b Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 22:54
              vargtimmen napisał:
              > ... całe rzesze ludzi zaciekłych, wrogich, nienawistnych, także wpływowych,
              > atakują go, zniesławiają, omawiają, obrażają, deprecjonują itp.

              Biedny vargtimmen :(((
              • vargtimmen Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 23:03
                wariant_b napisał:

                > vargtimmen napisał:
                > > ... całe rzesze ludzi zaciekłych, wrogich, nienawistnych, także wpływowyc
                > h,
                > > atakują go, zniesławiają, omawiają, obrażają, deprecjonują itp.
                >
                > Biedny vargtimmen :(((

                Raczej rozbawiony jakością tej repliki.
                • wariant_b Re: Te, psychoanalityk ;) 07.09.10, 23:23
                  vargtimmen napisał:
                  > Raczej rozbawiony jakością tej repliki.

                  Raczej nie. Znowu blefujesz.
    • prawieemeryt Re: Życie bywa jednak okrutnie przewrotne. 07.09.10, 07:54
      Szczególnie, jeżeli ktoś się uprze iść przeciw swojemu przeznaczeniu. Każdy człowiek będzie zawsze spełniony jeżeli właściwie odczyta swoje przeznaczenie i się z nim pogodzi jakie by ono nie było. Jeżeli jednak sam chce pisać własne przeznaczenie według swoich wizji to skończy albo jak hitler albo jak pacjent psychiatryka ...... albo w spadającym samolocie.
    • wariant_b Re: Jakie to wszystko bywa przewrotne 07.09.10, 08:21
      Drugi natomiast uchodził za świetnego analityka i znakomitego stratega, co przyznawała nawet część jego oponentów - napisał wylogowany.pielegniarz

      A jest to również jeden z mitów na własny temat rozprowadzanych przez
      Jarosława Kaczyńskiego. Ostatnia rzecz, którą można przypisać do Kaczyńskiego
      to myślenie strategiczne. Jest to typowy, krótkoterminowy taktyk, osoba, która
      potrafi wymyślić jak doraźnie oszukać przeciwnika czy wykorzystać własną
      przewagę większościową, natomiast efekty tych działań zawsze w dłuższej
      perspektywie obracały się przeciwko niemu - nigdy nie miał wizji, co dalej.
      Dalej było tylko więcej władzy i nic więcej. Koszt nie ważny.
      • vargtimmen :))) 07.09.10, 13:01

        Rozbawiło mnie szczerze, że tak oddany zwolennik UD (dziś chyba PD?) piętnuje Kaczyńskiego za niedostatki myślenia strategicznego. Różnice skuteczności politycznej: Kaczyński / politycy UD są tak porażające, że ten komentarz jest groteskowy, Wariant.

        Tym bardziej to jest śmieszne, że UD się z Jaruzelskim i jego ludźmi ułożyła, a Kaczyńscy od zera budowali swoją formację i swój program, wbrew tzw. elitom.
        • woda_woda Re: :))) 07.09.10, 13:07
          vargtimmen napisał:

          piętnuje K
          > aczyńskiego za niedostatki myślenia strategicznego.

          To jest zabawne - nazywać "piętnowaniem" ocenę inną, niż własną :)
          • vargtimmen łapanie za słówka 07.09.10, 13:12
            podstaw sobie "zarzuca", istoty postu to nie zmieni ani o jotę.
            • woda_woda Żadne łapanie :) 07.09.10, 13:18
              Ani piętnuje, anii zarzuca - zwyczajnie ocenia. Wyraża opinię.

              Potwierdzasz to, co napisałam.
              Opinia, że prezes nie jest żadnym wybitnym strategiem to ani zarzut, ani piętnowanie. To po prostu ocena. O neutralnej zawartości emocjonalnej.
              • vargtimmen Oczywiście 07.09.10, 13:26

                Masz absolutną rację, Wariant robi to, co Ty mówisz i nic ponadto.

                Mnie wszystko jedno, jak się nazywa to, co robi Wariant, ważne, że jest śmiesznie.

                Kaczyński pokazał w wewnętrznej polityce, że stać go na długofalowe myślenie, tym bardziej jest to imponujące, że jest skuteczny, mówiąc z gruba to samo od 30 lat. Ma wielki wpływ na politykę polską ostatniego pięciolecia, ma wizję strategiczną dla Polski. Zarzuty Warianta są chybione i, w kontekście porównania z jego idolami, groteskowe.
                • rozum-ny Re: Oczywiście 07.09.10, 16:35
                  vargtimmen napisał:

                  > Kaczyński pokazał w wewnętrznej polityce, że stać go na długofalowe myślenie, tym bardziej jest to imponujące, że jest skuteczny


                  Poproszę o konkretne przykłady tej skuteczności.
                  Jak na razie to widzę, że on uprawia strategię dla strategii.
                  Jak na razie to widzę, że on niszczy wszystko co zbuduje.
                  • ayran Re: Oczywiście 07.09.10, 16:58
                    Bywał skuteczny.
                    Wygrał wybory dla siebie i dla brata, zmarginalizował niedoszłego koalicjanta, utworzył rząd z poparciem partii, o których wcześniej mówił jak o trędowatych, w kilka godzin opanował publiczną telewizję, którą potem trzymał pod butem przez kilka lat, mimo że w międzyczasie stracił władzę, wyeliminował (bądź jest w trakcie) wszystkich, którzy choćby minimalnie zagrażali jego pozycji w partii.
                    I z jakiegos powodu narzuca postępowanie wielu politykom - także młodszym, lepiej prezentującym się, bardziej elokwentnym, których od czasu do czasu potrafi poniżyć jak szczeniaka.
                    • woda_woda Re: Oczywiście 07.09.10, 17:13
                      ayran napisał:


                      No ale to nie jest strategia, tylko pragmatyzm :)
                      • ayran Re: Oczywiście 07.09.10, 17:20
                        ja się zgadzam, z tym, że nie oceniam Jarka jako stratega, a jedynie niektóre przejawy jego skuteczności.
                        Strategii w nim nie widzę żadnej, a już zwłaszcza o wieloletnim horyzoncie. Głowne hasla polityczne z różnych czasów (PC = partia modernizacyjna, PiS 2005 = partia antykorupcyjna, PiS 2010 = partia odpowiedzialna za wyjaśnienie katastrofy) mają się do sienie nijak.
                  • vargtimmen Re: Oczywiście 07.09.10, 17:10
                    rozum-ny napisał:

                    > vargtimmen napisał:
                    >
                    > > Kaczyński pokazał w wewnętrznej polityce, że stać go na długofalowe myśle
                    > nie, tym bardziej jest to imponujące, że jest skuteczny
                    >
                    >
                    > Poproszę o konkretne przykłady tej skuteczności.

                    Stworzył (z bratem) od podstaw trwałą siłę polityczną, w 2005 pierwszą w państwie, od 2007 drugą. Sprawował 2 letnie rządy, w czasie których rozpoczął lub przeprowadził szereg zmian, które obiecywał, od walki z korupcją, przez budowę regionalnego partnerstwa krajów Europy Wschodniej, zwiększenie podmiotowości Polski w UE, realne programy i działania zmierzające do dywersyfikacji dostaw energetycznych. Warto też dodać chwalebną wstrzemięźliwość Kaczyńskiego w/m waluty euro.

                    > Jak na razie to widzę, że on uprawia strategię dla strategii.

                    Nie, rząd PiS działał zgodnie z deklaracjami, faktycznie zabiegając o interes i jakość państwa.

                    > Jak na razie to widzę, że on niszczy wszystko co zbuduje.

                    Nie widzę przesłanek do tego stwierdzenia; jedyne, co zniszczył, to stabilność własnego rządu w 2007, aprobując akcję przeciw Lepperowi, która miała charakter prowokacji. O ile marginalizację Leppera uważam za zjawisko korzystne, to metodę rozprawy z nim uważam za niedopuszczalną, no a finalne skutki dla PiS złe. A co do reszty, to nie Kaczyński niszczy, raczej inni niszczą jego i to, co zbudował.
                    • rozum-ny Re: Oczywiście 07.09.10, 20:51
                      Pojawiam się na tym forum rzadko i widzę, że niektórzy już odpowiedzieli vargtimmenowi i podpisuję się pod tym co napisali. Dodam tylko coś jeszcze...

                      vargtimmen napisał:
                      > Sprawował 2 letnie rządy,

                      Pytam dlaczego tylko 2 letnie? Faktycznie aż 2 lata to niebywała skuteczność w utrzymaniu się przy władzy. Pozostał zresztą po tym niesmak do tak sprawowanych rządów, /który wyrażony został w wyborach 2007 i później/.
                      Czy ktoś w Pis zadał sobie pytanie dlaczego tylko 2 lata? Jakie były tego przyczyny? Czy wyciągnięto wnioski z przegranych kolejnych i kolejnych i kolejnych wyborów?
                      Czy dostrzeżono winę wewnątrz partii?
                      Nie, bo łatwiej powiedzieć, że media są winne. Łatwiej postawić siebie w roli ofiary i grać na emocjach. Łatwiej strzelać fochy i z bzdurnych rzeczy robić wielki problem pokazując jacy to oni biedni, jak są szykanowani o jej... Proszę wybaczyć ale to jest śmieszne i nie przystoi takiej rangi politykom.
                      Strzelają fochy i dziwią się, że ludzie się śmieją a ludzie się śmieją, bo strzelają fochy – i kółko się zamyka i kręcą się w kółko. To jakaś paranoja!
                      Jeśli nie chcecie aby się śmiali to nie dostarczajcie powodów do śmiechu. Proste.


                      Vargtimmen pisze o imponującej skuteczności.
                      Faktycznie imponująca skuteczność, ale w manipulacji, w insynuacji, w graniu na emocjach, w strzelaniu fochów, które nie służą dobru naszego państwa i jak się okazują nie służą też partii. Wstyd, że mamy w Polsce taką opozycję.

                      Poza tym muszę napisać, że żyłem w czasach I Sekretarzy i to, co robi Kaczyński do złudzenia przypomina mi tamte metody. Czy Kaczyński chce powrotu tamtych czasów?
                      Współczuję członkom Pis, którzy bez szemrania muszą podporządkować się jedynie słusznej linii. Ja na ich miejscu dołączyłbym do tych, którzy już wcześniej odeszli, ponieważ uważam, że to co robi Jarosław to zniewolenie, to pozbawianie ludzi indywidualności, to sprowadzanie członków partii do roli maszyny.
                      Kaczyński tak postępując spowoduje po raz kolejny zniszczenie tego, co zbudował, bo to nie te czasy - czasy I Sekretarzy już minęły. Świat poszedł do przodu a Kaczyński wciąż tkwi w przeszłości.
                      Dlatego nie wróżę tej partii sukcesów. Dlatego uważam, że po raz kolejny Kaczyński zburzy to co zbudował.

                      • wariant_b Re: Oczywiście 07.09.10, 21:36
                        rozum-ny napisał:
                        > Pytam dlaczego tylko 2 letnie?

                        Potknął się o Giertycha. Kiedy nieudana akcja CBA w celu skompromitowania Leppera
                        i oderwania posłów Samoobrony od swojego przywódcy zakończyła się klęską,
                        bo wójt doniósł na Policję i do prokuratury (za tą nieszczęsną Policję, która nie chciała
                        być policją polityczną wyleciało dwóch ministrów spraw wewnętrznych) Kaczyński
                        liczył na to, że skruszy część posłów SO, przeprosi się z Lepperem i uszczknie
                        kolejną grupkę z LPR, jak kiedyś frakcję Kowalskiego. Ale Giertych stanął z Lepperem
                        i przystawki poczuły swą siłę. Mam ciągle żal do Tuska, że nie pozwolił na
                        "bezpartyjny rząd fachowców" Kaczmarka, Giertycha i Leppera i nie poczekał,
                        aż przystawki zjedzą PiS w komisjach specjalnych. Miałyby demokratyczną większość,
                        przy biernej postawie PO i LiDu. A wybory na wiosnę, bo to lepszy termin przecież.
                      • vargtimmen Re: Oczywiście 07.09.10, 22:31

                        Cóż, jak widać, dyskusja o strategii państwa i strategicznych zdolnościach Kaczyńskiego została niemal zakończona w tej gałązce. Ze swojej strony, dodam tylko, że kto nie stawia sobie trudnych celów, ma może (do pewnego czasu) łatwe życie, ale awansem skazuje się na przeciętność lub mierność. A kto sobie stawia ambitne cele, ten czasem przegrywa.
                        • wariant_b Re: Oczywiście 07.09.10, 23:20
                          vargtimmen napisał:
                          > A kto sobie stawia ambitne cele, ten czasem przegrywa.

                          Władza bez wątpienia jest celem ambitnym, ale nie oznacza to wcale,
                          że mamy popierać ludzi, dla których jest jedynym celem, a my jesteśmy
                          tylko niepotrzebnym dodatkiem. Popieramy ludzi, którzy mają cele zbieżne
                          z naszymi i oferują coś sobą - mamy wspólny cel i jesteśmy sobie
                          potrzebni w jego realizacji. Ja chcę Polski silnej i mądrej.
                          Zrozumiałej, racjonalnej, przyjaznej Obywatelom. Wspólnej, a nie Kaczyńskiej.

                          Więc bardziej przemawia do mnie nie pieprzenie o Patriotyzmie i Wartościach,
                          jakichś MY i ZOMO, ale to, że prezydent Kwaśniewski potrafił się witać i rozmawiać
                          z ludźmi na Helu, a gdy pojawiał się tam Kaczyński - BOR przeganiał tubylców,
                          żeby nie przeszkadzali Panu Prezydentu w odpoczynku po ciężkiej służbie dla kraju.
                          Ale potem już się nie pojawiał, bo nie lubił przypadkowej hołoty - on, Pan Prezydent,
                          wybraniec narodu. Bardziej podoba mi się, że Tusk potrafi grać w piłkę i nikt
                          mu jej nie podstawia, żeby Pan Premier mógł osobiście strzelić gola, niż podstawiana
                          klaka towarzysząca Premierowi Kaczyńskiemu przy każdym wystąpieniu publicznym,
                          niż służalczy dziennikarze z zawłaszczonych mediów robiący z nim inscenizowane
                          wywiady na żywo dzień wcześniej w siedzibie Partii.
                • wariant_b Re: Oczywiście 07.09.10, 17:20
                  vargtimmen napisał:
                  > Kaczyński pokazał w wewnętrznej polityce, że stać go na długofalowe myślenie,
                  > tym bardziej jest to imponujące, że jest skuteczny, mówiąc z gruba to samo od
                  > 30 lat.

                  Cała skuteczność Kaczyńskiego zaczyna i kończy się na drobnych i nikomu
                  nie potrzebnych intrygach. Umie znaleźć haki, oszukać koalicjantów, wykręcić
                  się z każdej umowy i z każdego zobowiązania. Umie upchać swoich, równie
                  miernych i durnych popleczników na dowolnym stanowisku.

                  A zapytajmy, co konkretnego dokonał? Kierował "Tygodnikiem Solidarność"?
                  Udało mu się ze sztandarowego tytułu dawnego Związku z półmilionowym nakładem,
                  czytanego przez miliony ludzi i wpływającego na opinie i sposób myślenia wielu
                  uczynić marginalną gazetą związkową? Udało!

                  Udało mu się stworzyć prężną spółkę "Telegraf" i zamienić RSW Prasa-Książka-Ruch
                  w prywatną spółkę "Srebrna"? Niby udało, ale "Telegraf" padł dawno, a "Srebrna"
                  żyje z drobnych przekrętów formalnie w wynajmie nieruchomości i nikt właściwie
                  nie jest w stanie rozwikłać jej własności? Któraś córka spółki córki sprzedała
                  zdaje się kolebkę PiS do Izraela, więc miasto jej nie odzyska. Sukces ogromny.

                  Udało mu się wykreować wojnę na górze, skłócić Wałęsę z byłymi doradcami,
                  rozpieprzyć dawną "Solidarność" - no i co ma z tego? Pośmiewisko, gdy usiłuje
                  kreować nieżyjącego brata na twórcę niepodległej Polski i bodaj dwa znaczące
                  nazwiska z dawnej opozycji: Macierewicza, który jest totalnym szajbusem
                  i Romaszewskiego, co się miota i nie wiadomo, czy i jak długo utrzyma w PiS?
                  Nawet Walentynowicz i Gwiazda, przekupieni orderami i skłóceni z Wałęsą
                  nie firmowali do końca tego pączkożercy i nie dali wciągnąć na partyjne listy.

                  Udało mu się stworzyć sławną z afer partię "Porozumienie Centrum"? Udało.
                  Udało mu się wykorzystać kanapową naturę AWS i wykreować brata nieudacznika
                  na dzielnego szeryfa na tle kochającej rodziny? Udało. Udało się wygrać w walce
                  o prezydenturę Warszawy dla brata? Udało - tylko czy ktoś dobrze wspomina PC
                  albo prezydenturę Lecha? Jeden wielki układ bez żadnej przyszłościowej wizji,
                  zastój totalny, kolesiostwo i zgraja dupowłazów za państwowe pieniądze.
                  A po PC mamy koncesje, wspomnienie o Macieju Zalewski odsiadującym lewe
                  interesy a ArtB czy Janie Parysie, co miał nas bronić przed Ruskimi ponoć,
                  a poległ kradnąc niemieckie odszkodowania za roboty przymusowe.

                  Co mamy z najlepsiejszego rządu IV RP poza pośmiewiskiem z volksdojczki Fotygi,
                  co yyyała i eeeła żałośnie w towarzystwie "Melexa" Karskiego? Gdzie podział się
                  ten ponoć wysoki rozwój gospodarczy, co cofnął nas o kilka pozycji w stosunku
                  do innych byłych demoludów jak chodzi o poziom życia społeczeństwa? Gdzie celna
                  reformy podatkowe Zyty Gilowskiej, która wpędziły nas w deficyt budżetowy?
                  Kto na nich skorzystał? Czy chwałę wiekopomną przyniesie nam uzyskanie najwyższego
                  w Unii rozwarstwienia dochodowego? A co wspaniała panna Krukówna, którą podobno
                  mama lubiła - na jakie wyżyny podniosła nasze media z pomocą Wildsteinów,
                  Urbańskich czy Targalskich. No, szczyt światowy - BBC przyjeżdża podpatrzeć.
                  A co z dawnymi koalicjantami - Lepperem i Giertychem? Czy wrócą jeszcze?

                  A gwiazdy naszej sądownictwa, czołowi polscy konstytucjonaliści - Bagińska i Kotlinowski?
                  A międzynarodowy sukces wybitnej Rzecznik Praw Dziecka Sowińskiej?
                  Czy któryś z Polaków zbliży się chociaż do wyniku, który podziwiał świat cały?

                  A odwieczna przyjaźń polsko-gruzińska? Co zostanie z niej poza skwerem imienia
                  Lecha Kaczyńskiego i przerwanymi interesami handlarzy bronią? Czy prezydent
                  Dżugaszwili, tfu, przepraszam Saakaszwili, zbuduje mu mauzoleum w Gori?

                  Zaprawdę długofalowe i wiekopomne są dzieła Jarosława Wielepa Mądrego,
                  jego brata Lecha Aleksandra i kota Alika.
                  • vargtimmen krótko 07.09.10, 17:32

                    Z rządów Kaczyńskiego masz znaczący spadek korupcji, mniej Kulczyka, brak Leppera, Protokół Brytyjski, Joanninę, biegnący projekt Gazoportu, partnerstwo energetyczne Polski i republik bałtyckich, Polskę poza strefą euro.

                    Nie wyszło: otworzenie dostępu do zasobów energetycznych Azji Centralnej, budowa tarczy antyrakietowej, znaczące rozszerzenie zakresu lustracji.

                    I tak sporo na niecałe dwa lata, zwłaszcza, zważając na sukcesy rządu Tuska w 1000 dni, takie jest praktyczne pozbawienie funkcjonalności armii, 100 mld nowego długu rocznie, skonsumowanie Funduszu Rezerwy Demograficznej, spadające po kolei samoloty, skandaliczne obniżenie prestiżu państwa przez oddanie śledztwa smoleńskiego Putinowi oraz zaklepanie na 27 lat trwałego monopolu Gazpromu na dostawy gazu.

                    Jeśli Kaczyński jest tylko taktykiem, to Tusk jest albo nikim, albo sabotażystą.
                    • wariant_b Re: krótko 07.09.10, 18:52
                      vargtimmen napisał:
                      > Z rządów Kaczyńskiego masz znaczący spadek korupcji, mniej Kulczyka...

                      Nie rozśmieszaj poważnych ludzi.

                      Gdzie mniej korupcji? A takie nazwisko Lipiec nic Ci nie mówi?
                      A może nie wiesz, że to za Tuska awansowaliśmy z 61 na 49 miejsce w świecie
                      wyprzedzając nie tylko Rumunię?

                      Może mniej Kulczyka, ale do kogo to zadzwonił Krauze, jak przyszli?
                      Idziesz o zakład, że do swojego patrona Tuska?

                      A wiesz, że Protokół Brytyjski to to samo, co nie podpisana KPP?
                      Może powiesz nam, jak się to przełożyło na prawo pracy i sytuację pracujących?

                      Ile razy skorzystaliśmy z Joaniny? Co takiego udało się nam zablokować?

                      A może powiesz nam, co poza podwyżką cen gazu oferuje nam Gazoport?
                      Myślisz, że uda się skroplić gaz łupkowy i sprzedać do Chin?

                      Partnerstwo energetyczne mówisz - owszem, wspomniany Kulczyk chce budować
                      elektrownię na Białorusi i sprzedawać nam energię. A Litwa załatwić problem
                      z rafinerią w Możejkach, bo zawyża ceny paliw i ma problemy z surowcem.

                      Polska poza strefą Euro to sukces? Jesteś pewien, że nasz, a nie spekulantów?
                      Może nie wiesz, że nagłe załamanie kursu może wpędzić nas w kryzys jak kiedyś Koreę?

                      Otworzenie dostępu do zasobów energetycznych Azji Centralnej? I co - wyszło?
                      Chyba bokiem Krauzemu, co zainwestował w Kazachstanie.

                      Budowa tarczy antyrakietowej? Mamy mieć z niej tylko eksterytorialną bazę Amerykańską.
                      Czesi liczyli chociaż na odzyskanie pozycji w produkcji i sprzedaży radarów. My na co?

                      Lustracja się nie powiodła? Ależ powiodła się znakomicie. Ani jednego polityka PiS
                      nie zustrowano, nawet Kryże jest czysty jak łza - a co się napluto na przeciwników.
                      Mazowiecki, Geremek i Bartoszewski wylecieli z kapituły Orła Białego.
                      Wydaje Ci się, że Jarosław chciał coś więcej niż narzędzia do szantażu?
                      Że chciał może oczyścić swoje otoczenie? I co, oczyścił? Z Migalskiego czy z Kowalskiego?

                      > Jeśli Kaczyński jest tylko taktykiem, to Tusk jest albo nikim, albo sabotażystą

                      Może jest nikim, ale sabotaż to udało mu się przerwać. Czy się to Putinowi podoba,
                      czy nie, pozycja Polski, którą tak skutecznie obniżali bracia K. znowu zaczęła się poprawiać.

                      ---
                      Tak przy okazji - a jakaś amerykańska uczelnia zaprosiła już Jarosława na wykłady?
                      Tak wielki umysł strategiczny pewnie jest bezcenny i zabijają się o niego?
                      A co robi Gilowska w Banku Światowym? Kiedy Fotyga zostanie Sekretarzem ONZ?
                      I czy odwołano już Kartofle? Nie wydaje Ci się, że świat też nas ocenia?
                      I to zupełnie odmiennie od tego, jakbyś sobie życzył.
                      • vargtimmen Re: krótko 07.09.10, 22:40

                        O ile widzę, Twój sprzeciw wobec jakości dokonań Kaczyńskich jest sprzeciwem ideologiczny (boć komunizujący internacjonalnie jest), ale wagi ich dokonań raczej nie kwestionujesz.

                        Korupcja: tak, jej wskaźnik, za czasów Tuska, kontynuuje trend zapoczątkowany w czasach Kaczyńskich. Podziękowania także dla oskarżonego pana Kamińskiego...

                        "Pozycja Polski się poprawia" - właśnie widzę po konkretach, takich jak kontrakt gazowy (o zapisy batalię toczą Rosja z Niemcami i Pawlak z Sikorskim, a Tusk, jak zwykle, udaje, że go nie ma), czy po głaskaniu po główce grzecznych gości z Polski.
                        • wariant_b Re: krótko 07.09.10, 23:40
                          vargtimmen napisał:
                          > O ile widzę, Twój sprzeciw wobec jakości dokonań Kaczyńskich jest sprzeciwem
                          > ideologicznym

                          Nie, wyłącznie etycznym i estetycznym.
                          Ideologii u Kaczyńskiego nie doszukałem się jeszcze.

                          > Korupcja: tak, jej wskaźnik, za czasów Tuska, kontynuuje trend...

                          Wręcz przeciwnie - przestano w kółko pieprzyć o walce w korupcją,
                          a postrzeganie korupcji mimo to ciągle maleje.
                          Według mnie osłabły główne czynniki sprzyjające korupcji -
                          brak kontroli, kolesiostwo, nepotyzm, niekompetencja...

                          > "Pozycja Polski się poprawia" - właśnie widzę po konkretach, takich jak kontrakt
                          > gazowy ... , czy po głaskaniu po główce grzecznych gości z Polski.

                          No cóż - teraz warunki wynegocjowaliśmy, w 2007 przyjęli po cichutku pod przymusem,
                          bo jakiś idiota wcześniej usiłował być cwany i kupił nieistniejący gaz od Ukrainy,
                          więc mieliśmy nóż na gardle i wizję braku gazu.

                          Grzecznych gości widuje się chętnie. Dyplomacja nie pozwala dać kopa w d...
                          niechcianym, ale można ich ignorować i nie zapraszać. Pozycja Polski poprawia
                          się, bo chcą z nami rozmawiać, a nie dać kopa w d... i medalik na pamiątkę.
                          No i jeszcze nikt do Tuska nie zwrócił się per "Panie Prezydencie Kwaśniewski",
                          co by znaczyło, że jednak traktują nas poważniej i przygotowują się do rozmów.

                    • viking2 Re: krótko 08.09.10, 04:14
                      vargtimmen napisał:
                      > lei samoloty, skandaliczne obniżenie prestiżu państwa przez oddanie śledztwa sm
                      > oleńskiego Putinowi

                      Z zainteresowaniem czytam Twoja dyskusje z Wariantem (IMHO obaj macie argumenty, ktorych nie mozna zbyc milczeniem), ale przesadzasz z obnizaniem prestizu przez pozostawienie sledztwa smolenskiego w rekach Putina. Sluchaj, wyobraz sobie, ze gdzies w Polsce, powiedzmy na lotnisku w Poznaniu, spada i rozbija sie przy ladowaniu rosyjski samolot, a katastrofa skutkuje licznymi ofiarami smiertelnymi. Naprawde zgodzilbys sie bez sprzeciwu, by nagle Rosjanie "najechali" Poznan, zamkneli i odgrodzili miejsce katastrofy i zaczeli kontrolowac wchodzacych i wychodzacych tak, jakby byl to teren eksterytorialny? Czy nie poczulbys sie tak, jak gdyby napluto Ci w twarz, zarzucajac co najmniej nieudolnosc sledcza, jesli nie malwersacje, mataczenie i wspoludzial w spowodowaniu katastrofy? Zarzucajac, dodalbym, niejako "na wyrost", z gory, z definicji - bo przeciez sledztwo dopiero sie zaczyna i nie ma jeszcze zadnego dowodu na niekompetencje lub nieuczciwosc? Oczywiscie, moglbys - jesli bys chcial - zaprosic Rosjan do wspoludzialu w sledztwie, ale to Ty pozostalbys gospodarzem terenu, organizatorem prac i wiodacym organem dochodzeniowym, a nie Twoi goscie-Rosjanie. I podobnie - tylko, ze w odwrotna strone - odbylo sie to w Smolensku.
                      • indeed4 Re: krótko 08.09.10, 11:50
                        Zaryzykowałbym stwierdzenie, że porównywalna sytuacja w naszym
                        kraju spowodowałaby ogromny sprzeciw opinii publicznej i polityków.
                        Ameryka nigdy nie dopuściłaby, żeby zagraniczny rząd prowadził
                        śledztwo w sprawie śmierci tak wielu Amerykanów na obcej ziemi.


                        Autorem tej odpowiedzi jest niejaki Harvey Kushner -
                        autor "Encyklopedii terroryzmu", prof. i wykładowca, amerykański
                        ekspert d/s terroryzmu.

                        www.harveykushner.com/biography/bio.html
                        • wariant_b Re: krótko 08.09.10, 16:35
                          indeed4 napisał:
                          > Ameryka nigdy nie dopuściłaby, żeby zagraniczny rząd prowadził

                          Ale my nie jesteśmy światowym żandarmem.
                          A i USA może prowadziłyby śledztwo u nas, ale już nie w Rosji czy Chinach.
    • woda_woda No nie wiem :) 07.09.10, 12:00
      Jak długo "znam" prezesa, zawsze miałam o nim takie samo zdanie, jak dzis - ze chodzi mu wyłacznie o władzę - absolutną.

      Premier natomiast był dla mnie dośc nijakim człowiekiem, który wraz z upływem czasu uczy sie i wyrasta na sprawnego - nieomal - męża stanu.
      • wos9 Re: No nie wiem :) 07.09.10, 12:20
        woda_woda napisała:

        > Jak długo "znam" prezesa, zawsze miałam o nim takie samo zdanie, jak dzis - ze
        > chodzi mu wyłacznie o władzę - absolutną.
        >
        > Premier natomiast był dla mnie dośc nijakim człowiekiem, który wraz z upływem c
        > zasu uczy sie i wyrasta na sprawnego - nieomal - męża stanu.

        Znowu się zgadzamy.
        • woda_woda Pielęgniarz pisze o osobowościach obu panów, 07.09.10, 12:33
          nie o polityce - co nie wszyscy zrozumieli :)

          I słusznie, bo myślę, że ten szczegół, w którym tkwi diabeł to własnie osobowości.

          Jedna - otwarta, druga zamknięta i okopana.
          Jedna - gotowa do rywalizacji, druga pękająca w szwach od rozdętego ego.
          Jedna - "z podwórka", druga "z kanapy" :)

          Myślę, że bardzo dużo tu roboty matek obu panów. Jedna wychowała syna na umiejącego uczyć się faceta, druga - na przekonanego o własnej wyjątkowości egotyka, pełnego kompleksów.
          • wos9 Re: Pielęgniarz pisze o osobowościach obu panów, 07.09.10, 13:10
            woda_woda napisała:

            > nie o polityce - co nie wszyscy zrozumieli :)
            >
            > I słusznie, bo myślę, że ten szczegół, w którym tkwi diabeł to własnie osobowoś
            > ci.
            >
            > Jedna - otwarta, druga zamknięta i okopana.
            > Jedna - gotowa do rywalizacji, druga pękająca w szwach od rozdętego ego.
            > Jedna - "z podwórka", druga "z kanapy" :)
            >
            > Myślę, że bardzo dużo tu roboty matek obu panów. Jedna wychowała syna na umieją
            > cego uczyć się faceta, druga - na przekonanego o własnej wyjątkowości egotyka,
            > pełnego kompleksów.

            Może dlatego, że jedna matka mocno stąpała po ziemi i borykała się z trudnościami jak miliony Polaków. Druga - zawsze uprzywilejowana, więc chowająca synów na buców, nie szanujących nikogo.
    • damakier1 Re: Jakie to wszystko bywa przewrotne 07.09.10, 13:41
      Ta powszechna (?) opinia o Kaczyńskim jako o znakomitym analityku i strategu świadczy jedynie o tym, że po latach komuny, pozbawieni kontaktów z prawdziwie demokratycznym światem, dawaliśmy sie łatwo nabierać na wszelkie podróby i przyjmować tombak za złoto.
      Cała ta wielka analiza i strategia była na miarę cwanego cynkciarza, Który świetnie potrafi oszukać w interesach naiwnego klienta. Na początku mogło to się sprawdzać, ale w miarę, jak krzepła nasza demokracja, jak uczyliśmy sie polityki na miarę ludzi dorosłych, cwaniactwo i tandeta znajdowała coraz słabszy poklask. Dlatego było do przewidzenia, że Kaczyński będzie tracił zwolenników i znaczenie.
      Trudno przewidzieć było jedynie to, że żądza władzy i niebywała pycha doprowadzą go do takiej degrengolady. No i nie do przewidzenia jest fakt, na czym Jarosław Kaczyński sie zatrzyma. Dopóki żył Lech Kaczyński, Jarosław miał w nim narzędzie do niszczenia rządu, a Tuska w szczególności. Bawił sie tym jak mały wredny chłopczyk i umacniał poczucie własnej wartości. Teraz, kiedy brata zabrakło, Jarosław stracił cała swą siłę. Może Tuskowi najwyżej skoczyć tam, gdzie może pana majstra w dupę pocałować. Jak więc teraz prezes pokazuje swą moc i chwałę - rozwiązuje struktury partii na Pomorzu, wywala niegrzecznych - czyli zaczyna zjadać własny ogon.
      • vargtimmen Re: Jakie to wszystko bywa przewrotne 07.09.10, 14:03

        Wbrew temu, co piszesz, ludzie (elektorat) się od PiS nie odwracają; PO zyskało przewagę nie dzięki temu, że "oszukani" przez Kaczyńskich się od nich odwrócili, tylko dzięki aktywizacji w 2007 młodego elektoratu i zwiększenia uczestnictwa w wyborach.

        Cała konstrukcja z "cinkciarzem" załamuje się; ci, których Kaczyński reprezentował i reprezentuje są z niego zadowoleni; "oszukany", "biorący tombak za złoto" czuje się Salon i jego zwolennicy, którzy zawsze mieli złe zdanie o Kaczyńskich. Mówiąc wprost, byłaby uzurpacja to z domieszką hipokryzji, mówić za cały naród, w sytuacji trwałej przynależności do antykaczyńskiego obozu.

        A Tuskowi, jak się zdaje, każdy może "skoczyć", wyznawcy przy nim murem zostaną, choćby dryfował, partaczył lub działał na szkodę państwa. Tombak? E tam, gipsowy idol z pozłotką.
        • lepkie.lapki Re: Jakie to wszystko bywa przewrotne 08.09.10, 14:14
          vargtimmen napisał:
          > Cała konstrukcja z "cinkciarzem" załamuje się; ci, których Kaczyński reprezento
          > wał i reprezentuje są z niego zadowoleni; "oszukany", "biorący tombak za złoto"
          > czuje się Salon i jego zwolennicy, którzy zawsze mieli złe zdanie o Kaczyńskic
          > h.

          Przeanalizuj sobie przepływy elektoratu. Nie tylko w wyborach ogólnokrajowych ale i lokalnych. Taka Warszawa, przez pewien czas murem za "cinkciarzem", po pewnym czasie poznała się na tym szachraju.
    • cookies9 Re: Jakie to wszystko bywa przewrotne 07.09.10, 14:12
      Obydwaj przez długie lata byli w niebycie politycznym a za sprawą L.Wałęsy powrócili
      i harcowali:-) .Do czasu. Tak,życie bywa przewrotne- a oni pospadali z piedestału.
    • zoil44elwer Re: Jakie to wszystko bywa przewrotne 07.09.10, 18:44
      Nieważne jto jest kimś,ważne jak potrafi się sprzedać opinii publicznej(lemingom) Bo życie polityczne to jest teatr ogromny.
    • zapijaczony_ryj Znaczy idiota! 07.09.10, 19:24
      wylogowany.pielegniarz napisał: A z drugiej strony mogą też człowie
      > ka, twardego polityka pełną gębą, rozłożyć na łopatki i pozwolić mu stać się po
      > śmiewiskiem.
      >
      > Życie bywa jednak okrutnie przewrotne.
    • zbysio45 Re: Jakie to wszystko bywa przewrotneRE:moze Pan 07.09.10, 22:05
      sie myli ?uwazam ze nasz ryzy bohater to bardzo nieciekawa postac.Najgorzej ze stale klamie i obiecuje a malo robi dla Polski oraz rodakow.Jego dalsze rzady to katastrofa dla Polski.Odnosnie tej drugiej postaci to uwazam ze jest to dobry polski patryiota,prawdomowny i dobrze zyczacy wlasnym rodakom .Jego pech polega na tym ze bardzo nie lubia go media oraz rozni oszusci ,ktorzy sie bardzo wystraszyli jak rozpoczol lustracje dziennikarzy.sedziow,prokuratorow,adwokatow,profesorow wyzszych uczelni ktore byly nasycone duza iloscia tajnych wspolpracownikow SB.Ludzie CI wszystko zrobia w obronie wlasnej aby Kaczynski nie mogl powrocic do rzadow.Taki mamy dylemat czy klamcy oraz oszusci zniscza patryiotycznych prawdomownych katolikow.
    • haen1950 Tuska było czuć mężem stanu 08.09.10, 10:29
      Już po przegranych wyborach 2005. Gdy pomimo różnych Rokitów platforma nie zafirmowała poronionej koncepcji IVRP wg Kaczyńskich.
      A udowodnił to ostatecznie, gdy wbrew wszystkim doradcom poszedł na wybory 2007 będąc wtedy na straconej pozycji. PiS wziął całe państwo i przegrał.

      Nawet nie ma co dyskutować, prawidłowo oceniał ludzi, ich dążenia i ukryte zamiary. Ekipę Tuska mamy przez następną kadencję na bank. Nie kantuje wyborców - to jedno wystarczy do przedłużania rządów. Reszta naszej poltyki łże na potęgę i prawda o ich rządach wystarczająco ich dyskredytuje. Chodzi mi o PiSLD.
      • remez2 Re: Tuska było czuć mężem stanu 08.09.10, 10:34
        Dzwoni telefon. Mężczyzna podnosi słuchawkę: "Halo, tu Czuć". "To otwórz pan okno" - pada odpowiedź.
      • wariant_b Re: Tuska było czuć mężem stanu 08.09.10, 11:36
        haen1950 napisał:
        > ... Nie kantuje wyborców...

        No, powiedzmy, jest bardziej przewidywalny. Bardziej do rzeczy.
        Da się nie tylko emocjonalnie, ale i racjonalnie patrzeć na decyzje rządu.
        I nie jest to racja władzy, a racja poniekąd wspólna. Nie musimy sobie tłumaczyć,
        dlaczego sędzina Bagińska jest najlepsza do TK ani szukać w pamięci, jaki związek
        ma Krukówna z mediami, a Skrzypek z bankowością czy polityką monetarną.
        Ani co nam dzisiaj minister Fotyga wytańczy dla Polski w Europie.

        Człowiek ma świadomość, że gdyby teraz rządził Kaczyński receptą na kryzys
        byłby spektakl aresztowań "złych" biznesmenów winnych tego, że Polska
        notuje spadek PKB i jeszcze bardziej patriotyczny słowotok i jeszcze więcej
        martyrologii, jeszcze więcej Gargasów, RAZ-ów i Pospieszalskich w TVP.
        A w gospodarce - szarpanina od ściany do ściany, bo Prezes na tym się nie zna,
        a pomocy będzie szukał wśród lojalnych, czyli przytakujących każdemu pomysłowi.

        Wielką zasługą Tuska jest to, że udało mu się powiększyć zaplecze władzy
        i PO chyba też jest już w stanie sięgać po fachowców spoza polityki, czy spoza
        własnego obozu. Dołączył PO do partii które mogą rządzić, a nie udawać, że rządzą.
        • remez2 Re: Tuska było czuć mężem stanu 08.09.10, 11:41
          Nie musimy sobie tłumaczyć,
          dlaczego sędzina Bagińska jest najlepsza do TK ani szukać w pamięci, jaki związek
          ma Krukówna z mediami, a Skrzypek z bankowością czy polityką monetarną.

          Andrzej Czuma i MS. Wypadek przy pracy czy cena poparcia przez ZChN?
          Julia Pitera - jw.
          -----------------
          • wariant_b Re: Tuska było czuć mężem stanu 08.09.10, 16:30
            remez2 napisał:
            > Andrzej Czuma i MS. Wypadek przy pracy czy cena poparcia przez ZChN?

            Nie wiem, szczerze mówiąc. Może faktycznie pozostałość po kanapowej strukturze
            dawnego AWS, może kombatancki życiorys. Ale ta pomyłka została skorygowana.

            > Julia Pitera - jw.

            Wprawdzie raczej marginalna postać w Kancelarii Premiera, ale tu masz rację.
            A właściwie to pół racji, bo nie tyle dziwi funkcja, którą zajmuje, co sama osoba.
            Tak jak nie dziwi to, że Kempa była wiceministrem u Ziobry, ale że była wiceministrem.
            Choć to, że Ziobro był ministrem nomen omen sprawiedliwości dziwi bardziej.

            Tylko w niczym nie przybliżyło nas to do rozwiązania problemu, co panna Krukówna
            ma do mediów. Może tylko to, że sama medialna? Mam na myśli media płynne:
            www.wgrane.pl/film/238fa6faf41ba9db76f6c5d220396b08
            • remez2 Re: Tuska było czuć mężem stanu 08.09.10, 17:34
              Tylko w niczym nie przybliżyło nas to do rozwiązania problemu, co panna Krukówna
              ma do mediów. Może tylko to, że sama medialna? Mam na myśli media płynne:
              www.wgrane.pl/film/238fa6faf41ba9db76f6c5d220396b08

              Przyjm tę prawdę jeszcze raz,
              in spiritus veritas.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka