Dodaj do ulubionych

skąd u Millera ten uśmieszek

IP: *.b.dial.de.ignite.net 27.03.04, 20:54
No więc tak... Leszek obiecał, że poda się do dymisji (rok temu przed
referendum też obiecywał), ale podając się o poddawaniu się nie myśli. Dalej
kombinuje i władzy oddać nie ma zamiaru. Może przecież liczyć na Kwacha,
który wybierze odpowiedniego następcę. Nie mówiąc juz wypróbowanych kolegach
z PSL i SDPL, którzy wspólnie z posteseldowskim planktonem tak szybko z
Wiejskiej usunąć się nie dadzą.

Te ruchy mają wypróbowane. Zupełnie jak niezatapialna ekipa z Woronicza.
Niby Kwiatkowski musiał odejść i Dworak przyszedł, ale wszystko zostało po
staremu. Te same głąby układają program i te same gęby usmiechają się do nas
z ekranu. Teraz już wiem, skąd u Millera ten uśmieszek.
Obserwuj wątek
    • panna.zuzanna Re: skąd u Millera ten uśmieszek 27.03.04, 21:17
      wartburg !
      Nie załamuj się. Wiemy, że chciałbyś być choc trochę taki jak Miller.
      Rozumiemy Twoją ciężką sytuację.
      Żona Cię porzuciła z mężczyzną, z roboty Cię wyrzucili za imbecylizm, dzieci
      rzygają na twój widok, ktoś zagłusza Ci Radio Maryja itd.
      Biedny zakompleksiony podstarzały chłopiec jesteś.
      Zuzanna
      • wartburg4 Re: skąd u Millera ten uśmieszek 27.03.04, 21:30
        aleś mnie przejrzała... chyba się powiesić muszę...

        panna.zuzanna napisała:

        > wartburg !
        > Nie załamuj się. Wiemy, że chciałbyś być choc trochę taki jak Miller.
        > Rozumiemy Twoją ciężką sytuację.
        > Żona Cię porzuciła z mężczyzną, z roboty Cię wyrzucili za imbecylizm, dzieci
        > rzygają na twój widok, ktoś zagłusza Ci Radio Maryja itd.
        > Biedny zakompleksiony podstarzały chłopiec jesteś.
        > Zuzanna
    • Gość: Camille~Pissarro Re: skąd u Millera ten uśmieszek IP: 5.2.* / *.chello.pl 27.03.04, 21:22
      Co do TVP , to niestety zawiodłem sie bezgranicznie , dalej Jeneralski,
      Pieńkowska,Durczok praktycznie żadnych zmian.Może przesilenie nastapi po nowych
      wyborach gdy stanie sie juz jasne, że mozna dokonywac aksamitnej dekomunizacji
      za pzryzwoleniem społeczeństwa.Ono dało na razie żóltą kartkę poprzez wyniki
      sondaży.Mam nadzieję , że czerwona kartka ( a wiec w ich ulubionym kolorze )
      zostanie wskazana przy urnach wyborczyk.A co do kmiota Millera , to ten jego
      usmiech w tym F-116, świadczy nie mniej ni więcej tylko o tym jaki ma on
      stosunek do społeczeństwa " widzicie palanty (obywatele) do czego mozna dojść
      nawet gdy nie ma się żadnego solidnego wykształcenia i zdolności a w zupełności
      wystarczą - kunktatorstwo i postawienie na właściwego konia.
      • wartburg4 Re: skąd u Millera ten uśmieszek 27.03.04, 21:48
        Ta szopka, ktorej jesteśmy świadkami, to jakaś szalona gra pozorów. W sondażach
        SLD spada już poniżej pięciu procent. Bezczelny Jaskiernia z arcyzłodziejem
        Łapińskim, tupeciarą Jakubowską, szarą eminencją Czarzastym i resztą towarzycha
        z uśmiechniętym Millerem na czele - wszyscy oni mimo że przyparci do muru i
        zgrani do reszty, mają wszystko nadal pod kontrolą. Jak gdyby od 1989 nawet na
        chwilę nie oddali władzy i wcale jej oddawać nie zamierzali.

        Gość portalu: Camille~Pissarro napisał(a):

        > Co do TVP , to niestety zawiodłem sie bezgranicznie , dalej Jeneralski,
        > Pieńkowska,Durczok praktycznie żadnych zmian.Może przesilenie nastapi po
        nowych
        >
        > wyborach gdy stanie sie juz jasne, że mozna dokonywac aksamitnej
        dekomunizacji
        > za pzryzwoleniem społeczeństwa.Ono dało na razie żóltą kartkę poprzez wyniki
        > sondaży.Mam nadzieję , że czerwona kartka ( a wiec w ich ulubionym kolorze )
        > zostanie wskazana przy urnach wyborczyk.A co do kmiota Millera , to ten jego
        > usmiech w tym F-116, świadczy nie mniej ni więcej tylko o tym jaki ma on
        > stosunek do społeczeństwa " widzicie palanty (obywatele) do czego mozna
        dojść
        > nawet gdy nie ma się żadnego solidnego wykształcenia i zdolności a w
        zupełności
        >
        > wystarczą - kunktatorstwo i postawienie na właściwego konia.
        • Gość: Camille~Pissarro Re: skąd u Millera ten uśmieszek IP: 5.2.* / *.chello.pl 27.03.04, 22:06
          Dlatego zgodny jestem z Donaldem Tuskiem i PO , że tzw. " care taking
          government" musi byc obliczony wyłącznie do czerwcowych wyborów do parlament
          EU i naszego.Nie ulega dwóch zdań, w przeciwnym razie nastroje społeczeństwa
          sie bardziej zradykalizują i skieruja sie w objecie tego - no wiadomo kogo " (
          political correctness ).Dlatego te hasła Janika o tym , że SLD nie wyczerpała
          pomysłów i witalności na przywrócenie normalnośći ( nie, nie oni juz tego bon
          mot'u nie uzywaja ) raczej rozwoju gospodarczego .I tak to trwa ju z od dwóch
          lat niestety. A Kwach tez jest prawdopodobnie skłonny jeszcze dać im rok czasu
          aby sie przeformatowali i odzyskali siły. Na to absolutnie nie ma zgody .
    • leszek.sopot uśmieszek Millera - objaw chorobowo-telewizyjny 27.03.04, 21:40
      To częsty obrazek na naszych ekranach - usmieszek pokątny, trochę kąśliwy i
      taki jakby trochę nieśmiały co to udaje, że szczery. Bo nie można śmiać się
      pełną gębą - telewizja nie stajnia i rżeć tam nie wolno. Trzeba więc być
      wstrzemięźliwym. Wstrzemięźliwość bowiem ma i tę zaletę, że nie narusza
      pokładów pudru i innych mazi kładzonych pracowicie przed wejściem na wizję.
      Proszę zauważyć, którzy z telewizyjnych gości takie uśmieszki, jak spikerki,
      mają. To na ogół ludzie w wieku starszym, już obyci, po klimakterium. Gdy takim
      już nie staje to i mięśnie twarzy też flaczeją i czasem same z siebie układają
      się w różne grymasy, czasem taki jakby nieśmiały uśmiech co to udaje, że
      szczery.
      Takiego grymasu uczą się też młodsi goście telewizyjni. Już teraz każdy jeden
      polityk stara się na wejściu pokazać z uśmieszkiem skromnym, jakby nieśmiałym
      co to udaje, że szczery.
      Taki obrazek na wizji jest częsty i prawda, że milszy od tych stężałych,
      twardych min ludzi strasznie przed kamerą zdenerwowanych, co to nie wiedzą jak
      tu wypaść ładnie, dobrze i mądrze? Wiadomo, że czasem nie sposób nerwów
      utrzymać na wodzy i pojawiają się wówczas na twarzy skrzywienia, krótkie
      przelatujące dziwaczne spojrzenia a czasem i przejściowe chichotki. Dla
      redaktorów to mniej "wizyjne" i takich gości widzimy w TVP mało.
      Można by się kiedyś zastanowić jaki wpływ ma owa "wizyjność" twarzy i mimiki na
      dobór zapraszanych gości. Myślę, że niemały.
      • Gość: Uśmiech Leppera Re: uśmieszek Millera - objaw chorobowo-telewizyj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.04, 00:32
        Lepper się będzie coraz bardziej śmiał i coraz go więcej w TV będzie, a uśmiech
        Millera będzie bladł!
      • Gość: wartburg pocieranie nosa IP: *.b.dial.de.ignite.net 28.03.04, 00:45
        leszek.sopot napisał:

        > To częsty obrazek na naszych ekranach - usmieszek pokątny, trochę kąśliwy i
        > taki jakby trochę nieśmiały co to udaje, że szczery. Bo nie można śmiać się
        > pełną gębą - telewizja nie stajnia i rżeć tam nie wolno. Trzeba więc być
        > wstrzemięźliwym. Wstrzemięźliwość bowiem ma i tę zaletę, że nie narusza
        > pokładów pudru i innych mazi kładzonych pracowicie przed wejściem na wizję.
        > Proszę zauważyć, którzy z telewizyjnych gości takie uśmieszki, jak spikerki,
        > mają. To na ogół ludzie w wieku starszym, już obyci, po klimakterium. Gdy
        takim
        >
        > już nie staje to i mięśnie twarzy też flaczeją i czasem same z siebie
        układają
        > się w różne grymasy, czasem taki jakby nieśmiały uśmiech co to udaje, że
        > szczery.
        > Takiego grymasu uczą się też młodsi goście telewizyjni. Już teraz każdy jeden
        > polityk stara się na wejściu pokazać z uśmieszkiem skromnym, jakby nieśmiałym
        > co to udaje, że szczery.
        > Taki obrazek na wizji jest częsty i prawda, że milszy od tych stężałych,
        > twardych min ludzi strasznie przed kamerą zdenerwowanych, co to nie wiedzą
        jak
        > tu wypaść ładnie, dobrze i mądrze? Wiadomo, że czasem nie sposób nerwów
        > utrzymać na wodzy i pojawiają się wówczas na twarzy skrzywienia, krótkie
        > przelatujące dziwaczne spojrzenia a czasem i przejściowe chichotki. Dla
        > redaktorów to mniej "wizyjne" i takich gości widzimy w TVP mało.
        > Można by się kiedyś zastanowić jaki wpływ ma owa "wizyjność" twarzy i mimiki
        na
        >
        > dobór zapraszanych gości. Myślę, że niemały.

        Ja ten uśmieszek Leszka nieco inaczej objaśniam. Parę razy rzuciło mi się w
        oczy, że uśmiechając się Miller jednocześnie pocierał się palcem po nosie. Jak
        Paul Newman w "Żądle". W ten sposób porozumiewają się wspólnicy, najczęściej
        złodzieje, małoletni oszuści potrzebujący czegoś takiego, żeby nie parsknąć
        śmiechem z powodu komedii, w której biorą udział.

        A więc uśmieszki krzywe połączone z jednoczesnym pocieranie nosa. Miller nigdy
        nie przestał być małym żyrardowskim żulikiem. Musiał powstrzymywać się od
        śmiechu i nie mógł. A więc śmiał się krzywo przypominając kumplom, jaki numer
        właśnie wykręca.

        Tyle że to śmieszne nie było i oby jak najszybciej się skończyło.
        • rolotomasi Re:historyjki o miliMyleru 28.03.04, 01:02
          Wart. -jak cię lubię -> Przecież to czas za-przeszły. Nie lepiej poszukać rozwią
          zań na najbliższy czas.
          I z kim Ty się zadajesz C-P ? Herr Gott !!
          • Gość: wartburg Re:historyjki o miliMyleru IP: *.b.dial.de.ignite.net 28.03.04, 01:21
            Uśmieszek Millera jest nadal aktualny. Pamiętasz uśmiechniętego kota z "Alicji
            w krainie czarów". Kot rozpływał się w powietrzu, a jego uśmiech pozostawał.

            Podobnie jest z Leszkiem. Wykopią go, usunie się do drugiego szeregu, ale ten
            jego uśmieszek długo nas jeszcze będzie prześladował.
            • rolotomasi Re:historyjki o miliMyleru 28.03.04, 01:34
              Jeśli chodzi o moją pamięć, to wyszperałem 3 x Z,
              tzn. Zakuć, Zdać, Zapomnieć.
              ewentualnie, jeszcze jedno>> Z jak Zapić.

              cbdn
            • Gość: marynat Re:co za tą usmiechnietą maską?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.04, 01:55
              Usmieszek Millera Ci się, szanowny Wartburgu, nie podoba? Mnie się nie podobają
              własne myśli i refleksje. Przed chwilą napisałem coś, z nadzieją i buńczucznie
              o początku count down 36, 35 dni do końca 60-letniej komunistycznej okupacji
              Polski. Ale tak naprawdę, to mam wątpliwości, czy za tym razem sie uda. Czy
              tylko betonowi towarzysze z formalnych struktur władzy wykonają unik, wtopią
              sie na moment w tło, dadza tłumom poświętować zwycięstwo, wyluzować się, ćiut
              odczekają (wszak motłoch ma krótką pamięć) i odnowieni, pod zmienionym szyldem,
              znów wrócą na plac zabaw (którego, tak naprawdę, ani na chwilę nie opuszczą)...
              To nie jest formacja ludzi "palcem robionych". Przetrwali delegalizację KPP,
              stalinowski terror, hitlerowską okupację, podziemie, partyzantkę - i nie
              pękali. To teraz pękną? Nie wahali się w 44 z wprowadzeniem "dyktatury
              proletariatu" i terroru partyjno-ubeckiego, nie wahali się strzelać do
              manifestujących tłumów, wsadzać do wiązień, internować, zmuszać do emigracji...
              I raptem wymiękli? Czegóś mam wątpliwości. Uśmiech Millera, jak uśmiech.
              Pokerowy. Ale on coś ma na widoku, coś wie... i czuję, że to coś mi sie nie
              podoba.
              • Gość: sosnowa igiełka Re:co za tą usmiechnietą maską?... IP: *.elpos.net 28.03.04, 10:28
                Mówiłem przecież: przesuną datę ustąpienia Mullera na 1 kwietnia, a 1 kwietnia
                to prima aprilis ;)
              • Gość: wartburg granice bezwstydu IP: *.b.dial.de.ignite.net 28.03.04, 15:40
                Gość portalu: marynat napisał(a):

                > Ale tak naprawdę, to mam wątpliwości, czy za tym razem sie uda. Czy
                > tylko betonowi towarzysze z formalnych struktur władzy wykonają unik, wtopią
                > sie na moment w tło, dadza tłumom poświętować zwycięstwo, wyluzować się, ćiut
                > odczekają (wszak motłoch ma krótką pamięć) i odnowieni, pod zmienionym
                szyldem,
                >
                > znów wrócą na plac zabaw (którego, tak naprawdę, ani na chwilę nie
                opuszczą)...

                W tym rzecz, że oni nawet nie próbują wtapiać się w tło i odczekiwać. Zasada
                raz na wozie, a raz pod wozem dotyczy innych. Oni cały czas chcą być na wozie
                i dalej zachowują się, jakby nic się nie stało. Choć może właśnie na tym, mam
                taką nadzieję, podwinie im się noga.

                Są pewne granice bezwstydu... Hokus pokus ze zmianą szyldu i nagłym wzrostem
                notowań jest kpiną z opinii publicznej. W tej chwili muszą zareagować media i
                to ze zdwojoną siła. Właśnie w najbliższych dniach przekonamy się, czy polska
                demokracja jest jeszcze coś warta...

                > To nie jest formacja ludzi "palcem robionych". Przetrwali delegalizację KPP,
                > stalinowski terror, hitlerowską okupację, podziemie, partyzantkę - i nie
                > pękali. To teraz pękną? Nie wahali się w 44 z wprowadzeniem "dyktatury
                > proletariatu" i terroru partyjno-ubeckiego, nie wahali się strzelać do
                > manifestujących tłumów, wsadzać do wiązień, internować, zmuszać do
                emigracji...
                >
                > I raptem wymiękli? Czegóś mam wątpliwości. Uśmiech Millera, jak uśmiech.
                > Pokerowy. Ale on coś ma na widoku, coś wie... i czuję, że to coś mi sie nie
                > podoba.
                • leszek.sopot Re: granice bezwstydu 28.03.04, 19:44
                  Gość portalu: wartburg napisał(a):
                  > Są pewne granice bezwstydu... Hokus pokus ze zmianą szyldu i nagłym wzrostem
                  > notowań jest kpiną z opinii publicznej. W tej chwili muszą zareagować media
                  > i to ze zdwojoną siła. Właśnie w najbliższych dniach przekonamy się, czy
                  > polska demokracja jest jeszcze coś warta...
                  > > To nie jest formacja ludzi "palcem robionych". Przetrwali delegalizację KP
                  > P, stalinowski terror, hitlerowską okupację, podziemie, partyzantkę - i nie
                  > > pękali. To teraz pękną? Nie wahali się w 44 z wprowadzeniem "dyktatury
                  > > proletariatu" i terroru partyjno-ubeckiego, nie wahali się strzelać do
                  > > manifestujących tłumów, wsadzać do wiązień, internować, zmuszać do
                  > emigracji...
                  > > I raptem wymiękli? Czegóś mam wątpliwości. Uśmiech Millera, jak uśmiech.
                  > > Pokerowy. Ale on coś ma na widoku, coś wie... i czuję, że to coś mi sie
                  > nie podoba.

                  Może go widziałes w TVN24? Uśmiechał się tam dalej, ale po woli schodzi mu on z
                  twarzy. Chyba ani razu nie tarł noska.
                  Najlepszym rozwiązaniem by ta formacja zeszła ze sceny byłoby gdyby nie udało
                  im sie powołać nowego rządu i Miller musiałby dalej rządzić! Reakcja społeczna
                  zmiotłby ich raz na zawsze ze sceny. Jest jednak w tym scenariuszu pewne
                  niebezpieczeństwo - mogłoby wówczas bardzo wzrosnąć poparcie dla Borowskiego
                  (tak jak rosło dla PO gdyż AWS Buzka nie zmienił). Jednak być może w takim
                  przypadku stara kadra z ulicy Rozbrat wyjęłaby z teczek haki na borowiki. Wtedy
                  i jedni i drudzy zeszli by pokonani przy najbliższych wyborach.
                  • Gość: wartburg na gałęzi u Borowskiego IP: *.b.dial.de.ignite.net 28.03.04, 21:38
                    leszek.sopot napisał:

                    > Jednak być może w takim
                    > przypadku stara kadra z ulicy Rozbrat wyjęłaby z teczek haki na borowiki.
                    Wtedy
                    >
                    > i jedni i drudzy zeszli by pokonani przy najbliższych wyborach.

                    Ten wariant wydaje mi się bardzo małoprawdopodobny. Oni w tej chwili wszyscy
                    zawiśli na gałęzi u Borowskiego i takimi durniami na pewno nie będą, żeby ją
                    podcinać...

                    W interesie nas wszystkich jest, żeby jak najszybciej doszło do wyborów. Niech
                    koleżeństwo z SLD liże sobie rany z jedenastoma procentami Borowskiego, ale
                    niechżeż wreszcie odsunie się od władzy.
                    >
      • wlodekbar Re: uśmieszek Millera - objaw chorobowo-telewizyj 29.03.04, 00:36
        Z calym zacunkiem, ale mnie sie wydaje, ze ten usmiech przede wszystkim stad,
        ze... nie ma innego wyjscia:) Glownie dlatego, bo to oczywiscie wypadkowa.
        Nie ma innego wyjscia: boi sie.
        Kogo?
        Czego?
        Kolegow przede wszystkim. Bo jesliby zasmucil sie i powiedzial prawde: kiepsko
        w kraju, kiepski rzad jestesmy, to by mial tyly wsrod kolesiow.
        A jesliby milczal, albo same peany wyglaszal na czesc swoich, oraz sytuacji
        kraju - wszystko z powazna mina... Nie, to byloby dlan nieoplacalne.
        A mody na usmiechanie sie takie "udawane" - coz, to chyba tu margines:)
        On sie boi po prostu. Typ dzialacza, sympatyczny, czego jeszcze chciec...
        A ze decyzje?
        To inna para kaloszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka