wilk.podhalanski
04.10.10, 03:35
Dlatego nie było mnie na kongresie Palikota, Olgo. I nie miałem zamiaru iść. Ale po kolei.
Reportaż Olgi w ogrodzie po prostu wspaniały. Najwyższa szkoła prasowego reportażu, wielki talent, wspaniała lakoniczność i zero tezy - a okazja dla zamanifestowania tezy była świetna. Czytałem z pasją. Usiłuję sobie przypomnieć kto wiele lat temu pisał na podobnym poziomie, pewnie sobie w końcu przypomnę, bo to nie było częste zjawisko.
Na kongres się nie wybierałem, bo jestem za cwany lis jako wilk. Za przebiegły jestem, za wielu widziałem Palikotów, Kaliszów, widziałem ten naród, jak galopował Mazowieckiego do Tymińskiego, a potem od Wałęsy do Leppera, a potem się rzucił w stronę Kwasniewskiego, by skoczyć w objęcia zbawiciela Kaczyńskiego, po czym spie...ł w tempie Usaina Bolta w ramiona Tuska.
Polska to kangur. Bezmyślny. I ten kongres tego również dowiódł.
Palikot na swoim blogu, na który zajrzałem właśnie po raz pierwszy w życiu, by coś sprawdzić, wykasował całą zawartośc sprzed katastrofy smoleńskiej. Wszystkie swoje bluzgi, poniewierki, teksty o spermie na twarzy Schetyny, o alkoholiźmie Kaczyńskiego i całe wielkie mizdrzenie się do Tuska - wyparowało. Dziś to elegancki zdeczka żartujący pan. Gdy dziś mówi wespół z Kaliszem, że Polska jest dla wszystkich Polaków, to mi się przpomina jego debilnie homofobiczne pytanie "Ja – niepytany – oświadczam, że jednoznacznie preferuję kobiety. A pan, panie Jarosławie?". Gdy mówił, że Giertych wynajmuje dom na burdel - co się okazało kłamstwem - również daleki był od męża stanu.
Tak, przypomiona mi fenomen Tymińskiego czy Leppera. Jest magnesem dla frustratów. Dla ludzi, którzy na co dzień lgną do PiSu, nie niosą żadnej dodanej wartości, piszą skargi, chcą kogoś przetrącić, bo mają nagromadzone żale. Z takiego czegoś może powstać jedynie hałastra, nie partia czy ruch.
I tu się zaczyna mój wielkii zarzut do Palikota: ukradł mlodym ścieżkę. On, wydawca ortodoksyjnego katolickiego tygodnika "Ozon" z Terlikowskim jako naczelnym, nagle staje się młodzieżowym harcmistrzem lewicy, antyklerykałem, zwolennikiem aborcji, in vitro?
Bo zauważył, że młodzież lewicuje i ma dość, więc chce stanąć na jej czele?
Partia, w której rządzą on, 46 latek, Środa lat 56, Kalisz lat 56, Kutz lat 82 ma przegonić starców czyli Tuska lat 53, Napieralskiego lat 36 czy Schetynę lat 50? To to ma być ta nowa generacja? Kora i Wojewódzki?
Nowa generacja to ludzie, których nie znamy. Mają po 25 lat, coś sięw nich gotuje może, może nie, ale wsysanie ich w istniejącą kanalizację polityczną przez frustrata, który wie, że jest na aucie, to jest najgorsza rzecz, jaką Palikot mógł zrobić. Odebrał młodzieży bilet na młodość. Ukradł im path. Wrzeszczy w ich imieniu wyczytane na blogach ich własne hasła, przejmując je jako swoje, a które sam wyśmiewał kilka lat temu (Nieznalską wysyłał na szafot).
Palikot to ktoś taki, jak Stefan Olszowski, który był szefem ruchów młodzieżowych za PZPR i dyrygował Sztandarem Młodych z gabinetu w Biurze Politycznym. Jak Jaskiernia. Ale to nie jest nowe pokolenie. To jest jedynie dziwak.
Tymczasem młodzież musi urodzić swój własny ruch, wyrazić własne potrzeby, wyartykułować definicje współczesnej cywilizacji, swój stosunek do religii, aborcji, in vitro, narkotyków, wojen, edukacji. Musi pogonić istniejące partie, nie tylko stare, pogonić Krytykę Polityczną, nawet Partię Zielonych - wszak Palikot nie jest niczym nowym. Jest starym cwaniakiem, jak Michał Wiśniewski, który może zapełnić Salę Kongresową byle czym, bo skandal przyciąga, ale nie ruszy spraw, które wymagają wielkiej odwagi, kompetencji, rozwagi i wiedzy. Może je powiedzieć, może pokazać penisa jak Wiśniewski Hannie Bakule i przynieśc kolejny świński łeb, z a który powinien dostać mandat (w USA by dostał natychmiast od Policji Dla Zwierząt, gdyż zabite zwierzęta nie mogą służyć celom entertainmentu).
Ot, megalmoman napompował swój balon kosztem nadziei wielu ludzi.
A teraz w domu się przeciąga.
Osiągnął sukces w kategorii naiwności nie kiwnąwszy palcem w sprawach parlamentarnych (komisja przyjazna - fiasko total).
Jest taka scena w "Człowieku z marmuru", kiedy młody Birkut rwie się na mainifestacje marcowe na uniwerek, a stary zamyka drzwi i mówi "Nigdzie nie pójdziesz. To nie jest ten czas. To jest prowokacja".
Palikot to nie jest prowokacja, ale to jest destrukcja. To jest wyrwanie lontu z rąk nowego pokolenia. To jest odebranie mu impetu. To jest zawłaszczenie imperatywu, który zbliżał się wielkimi krokami. Wierny pies Tuska i jego Hlava dziś bawi się dalej. Narodem.
Pozdrawiam cię Olgo.
Skołowany proszkami niczym Kaczyński - wilk.